110-1=109



Tytuł: The Thaumaturge

Developer: Fool's Theory

Wydawca: 11 bit Studios

Rok wydania: 2024

Gatunek: RPG

Użyta platforma: PC

Półeczka: ŁADNE TO


Odpalając ten tytuł, nie sądziłem, że tak mnie wciągnie.

RPG - jak najbardziej tak, ale tutaj mamy do czynienia z jednej strony z chodzeniem po lokalizacjach w rzucie izometrycznym, a z drugiej strony - mamy walki turowe, z zupełnie innej perspektywy.

Nie wiem jak się to fachowo nazywa, ale walki są takie, jakie potem były w wychwalanym "Clair Obscure".

O co chodzi w całej grze.

Mamy Warszawę w roku 1905, pod zaborem rosyjskim. Główny bohater jest Taumaturgiem, czyli osobą, która widzi różnego rodzaju potwory (upiory, dżiny, jakieś zjawy itd.) i na dodatek może je do siebie przywiązać i korzystać z ich mocy.

Fabuła jest dusyć luźno powiązana z historią Polski, ale mamy tutaj tajne uniwersytety, bojówki socjalistyczne, jakieś ruchy wolnościowe. Bardzo zgrabnie podłączone do tej szczypty 'magii', którą włada nasza postać.

Mamy też wątek osobisty, oraz główną oś fabularną.

Nasza postać, jak to w RPG, może się rozwijać, ale głównie rozwijamy nasze upiory i zjawy. I warto to robić, bo odblokowuje to różne dodatkowe opcje dialogowe, które potem wpływają na fabułę i na zakończenie gry.

Krążąc po mieście, mamy sporo małych zadań pobocznych. Warto je robić, bo dostajemy za nie XP, a za XP rozwijamy umiejętności - opłaca się robić tych zadań ile się da. Nie są trudne, są szybkie, a XP zawsze się przydaje

Można też zbierać i czytać fragmenty gazet, stare ogłoszenia itd. Warto je poczytać - można się czasami pośmiać.

Co do grafiki - tutaj mam pewien zgrzyt. Z jednej strony - lokacje izometryczne są zrobione rewelacyjnie. Różne dzielice Warszawy są pokazane naprawdę świetnie, z wieloma szczegółami, zarówno ulice jak i wnętrza. Dzielnice różnią się od siebie - Śródmieście jest bardziej wywilizowane, a taka Praga - wiadomo, łatwo zarobić kosę

Ale cutscenki... Widać co chwila jakieś glitche, a to tekstura się za późno doczyta, a to animacja ubrania się źle wykona. Nie jest to jakoś strasznie złe, ale widać, że nie jest idealnie.

Dubbing też jest. Tyle, że taki beznamiętny. Po prostu odczytany, brakowało mi jakichkolwiek emocji w dialogach, czasami przecinki były stawiane nie tam, gdzie potrzeba Ale plus za to, że gra jest 100% po polsku

Sama historia może skończyć się na różne sposoby - i faktycznie zależy to też od naszych wyborów w czasie gry.

Muzyka - delikatna, do tego kilkanaście fragmentów utworów z epoki, które odsłuchujemy po znalezieniu płyt gramofonowych. W czasie walki muzyka się zmienia (znowu "Clair" zrobiło to samo rok później).

Podsumowując - kurcze, fajne to było i naprawdę byłem ciekawy, jak się całość zakończy. I zakończyła się w sposób dla mnie satysfakcjonujący, bo zgodnie z moimi wyborami i moją ścieżką.

Polecam miłośnikom RPG, historii i Warszawy z czasów carskich.


#gry #półeczkawstydu #rozrywka #komputery #grykomputerowe


https://www.youtube.com/watch?v=b10J0dcJfgs

d0f94108-0848-4f19-a18c-10ca5d835f31

Komentarze (4)

@LovelyPL Mega dziwne, bo to w końcu polskie studio

Dubbing też jest. Tyle, że taki beznamiętny. Po prostu odczytany, brakowało mi jakichkolwiek emocji w dialogach, czasami przecinki były stawiane nie tam, gdzie potrzeba Ale plus za to, że gra jest 100% po polsku

@WujekAlien Wiem, że producent i wydawca to polskie firmy, ale polski dubbing mimo wszystko nie jest pewniakiem.

Menu, napisy - tak, ale dubbing swoje kosztuje i chwała, że zrobili też polski.

Taki np. "Invincible" też jest polskiego producenta, wydawca ten sam co tutaj, a nie ma polskiego dubbingu.

@WujekAlien to jest polskie studio, ale często ma zagranicznego dystrybutora, czesto z ruskimi tez gry robią. Pomimo niechęci do kacapow 11bit to moje ulubione polskie studio z branży gier.

Zaloguj się aby komentować