116-1=115
Tytuł: Kingdom Come: Deliverance
Developer: Warhorse Studios
Wydawca: Warhorse Studios, Deep Silver
Rok wydania: 2018
Gatunek: RPG
Użyta platforma: PC
Półeczka: HENRYCZEK ZAWSZE NA PROPSIE
Aż tyle lat od premiery mi zeszło, żeby w końcu odpalić 'Henryczka'. Może to i dobrze, bo załatali wszystko i nie było niespodzianek podczas gry.
Spędziłem w okolicach Sazawy i Talmberka ponad 80 godzin. Nie spieszyło mi się z ciągnięciem głównego wątku. Cieszyło mnie chodzenie po lesie, polowania na zające, przygotowywanie jakichś eliksirów, odpalanie trybu ninja i wchodzenie nocami do domów mieszczan na włam.
Pomimo tego, że gra ma już parę lat, graficznie uważam, że jest najprawdę świetna (zwłaszcza z paczką tekstur HD). Muzyczka nie jest nachalna (choć się po pewnym czasie nudzi), walki są wymagające, ale nierówne. W sensie, że dwóch Kumanów potrafiło mnie złoić bez większego problemu, a "boss" z głównego wątku padł po 15 sekundach, przy takich samych moich statystykach.
Turnieju nigdy nie wygrałem, zawsze mnie Czarny Piotr tłukł niemiłosiernie
Niestety, im bliżej końca, tym więcej było długich przerywników a mnie samej gry. Co nie zmieniło mojego pozytywnego nastawienia do tego tytułu.
Oczywiście "dwójeczka" już czeka (z dodatkami oczywiście), ale najpierw trzeba ograć jakieś inne tytuły, żeby nabrać jeszcze większej ochoty.
ps: polskie napisy i czeski dubbing to jest to
https://www.youtube.com/watch?v=q6Jdv9YO3uY
#komputery #rozrywka #półeczkawstydu
