@Opornik taa, teraz nie można mówić, że to biedne kacapki, bo jeszcze kacapki się oburzą. I jeszcze by mogli wypowiedzieć wojnę w akcie zemsty A NIE CZEKAJ TO NIE To ci powiem, że nawet aż tak mnie triggeruje. W sensie jasne- to jest spiździanie swojej własnej narracji, żeby kogoś nie obrazić w totalnie fikcyjnym universum jakiegoś wybranego państwa bo ojeju jeju, ale to przynajmniej dalej jest Battlefield sensu stricte. Nie żaden realistyczny symulator drzazgi w pięcie typu OFP czy ARMA, ale takie semi-poważne przedstawienie teatru wojny.
... nooo a potem patrzysz k⁎⁎wa na to co odpierdala od lat COD i się zastanawiasz, czy to na poważnie, czy jakiś efekt grzybowego tripa. Pierwsze odsłony- przedstawienie IIWŚ z perspektywy kilku kampanii- tam jakoś nikomu nie przeszkadzało, że gramy sowietami. Potem przejście do współczesności- 2 genialne odsłony, które zredefiniowały całą serię na zawsze- obserwowanie naszej własnej egzekucji jako prezydenta kraju i ikoniczna już misja w Prypeci. Potem nie mniej zapadająca w pamięć zdrada Shepherda, który w 1 scenie zabija nas, cały nasz oddział, a potem oblewa benzyną i podpala mówiąc "That's one less loose end". To k⁎⁎wa miało moc. Grałem w te gry wiele, wiele razy i za każdym razem tak samo mnie kopały. Zostawiały z takim nieprzyjemnym uczuciem zmuszającym do refleksji. Były też pierwsze black opsy z tą całą zimnowojenną otoczką brudnej gry szpiegów i słynne "The numbers Mason, what do they mean?"- jakie to k⁎⁎wa było piękne. A potem wszystko się zaczęło j⁎⁎ać, jak coraz bardziej zaczynali udziwniać, kolejne części w kosmosie, w d⁎⁎ie na słupie, absurd gonił absurd i tym sposobem któryś poprzedni black ops to była jakaś napierdalanka humanoidalnych robotów, którym brakowało, żeby jeszcze latały. I to był ten moment, gdzie już całkowicie puścili lejce fantazji i poza remake'ami obu MW to jest równia pochyła. Albo dostajemy jakiegoś klona Fortnita o nazwie Warzone, albo cashgraba, który sam się stał cyrkiem aka... k⁎⁎wa... AW3? I tak to już się dzieją cyrki, bo za kasę sobie możesz scustomizować wszystko, włącznie ze skinami i finisherami, więc nie ma problemu, żeby Niki Minaj się napierdalała z Alucardem i zabijała go hadoukenem, a to wszystko na recyklowanych od 20 lat tych samych mapach. No poważna ta wojna w c⁎⁎j. No a ostatnio wypuścili "black opsa", ja pi⁎⁎⁎⁎le... co to w ogóle jest... wjebali tam jakieś halucynacje do usprawiedliwienia jakichś gigantycznych latających maczet i mutantów rodem z jakiegoś residenta czy innego gówna. Tyle to ma wspólnego z CODem, co moja nieżyjąca babcia z F1.