Hejto.pl
Zdjęcie w tle

saradonin_redux

Gruba ryba
  • 393wpisów
  • 2308komentarzy

Wj 30,34-38

966 + 1 = 967


Tytuł: Vulkan żyje

Autor: Nick Kyme

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 433

Ocena: 6/10


“Śmierć jest łatwa. To życie sprawia trudność.”


XXVI część cyklu Herezja Horusa


Książka podzielona jest pomiędzy dwa zasadnicze wątki. Pierwszy dotyczy samego Vulkana i jego losów po Masakrze Strefy Zrzutu. Drugi obejmuje tajemniczy artefakt, partyzancką działalność oddziału niedobitków z rozbitych legionów (Salamander, Żelaznych Dłoni i Kruczej Gwardii) oraz ekspedycję Głosicieli Słowa.


Mam mieszane uczucia.


Co mi się nie podobało?

  • Tak naprawdę niewiele było lore dotyczącego legionu Salamander, ich organizacji, nastrojów, specyficznych zwyczajów itp.

  • O samym Vulkanie też niewiele

  • Za dużo odgrzewanego kotleta z Isstvana V tylko przedstawionego z innej perspektywy.


Co mi się podobało?

  • Dobrze przemyślana struktura, nie nudzi, świetny flow, przyjemnie się czytało.

  • Ciekawa perspektywa Nareka - łowcy Głosicieli Słowa, który jednakże nie podzielał ślepego fanatyzmu swojego legionu i z niesmakiem obserwował upadek dotychczasowych wartości.

  • Przeklęty sadystyczny psychopata Curze.

Podsumowując: całkiem niezła, ale nic wybitnego.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k #herezjahorusa

0ee975a4-ef0f-4a0c-8d84-0e23596a86e3

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry, choć u mnie na razie nie całkiem dobry. Upuściłem flakon prawie nowy, mało śmigany.

Na szczęście nie stłukł się, ale ciężki metalowy korek urwał trzpień atomizera, który został w kapturku. Macie pomysł jak uratować sok? Nie bardzo mam jak to wcisnąć, a igły też nie wbiję, bo nie ma centralnie umiejscowionej dziurki. Tłuc? Urwać cały atomizer?


Z dobrych wieści, to przynajmniej pachnie ładnie: mokrym czarnoziemem, wetywerią i bergamotką.


A czym Wy dziś pachniecie?

#perfumy #conaklaciewariacie #sotd

41a22141-b607-445a-a4c2-d5a6134d130a
e39a25b3-51fa-4c85-bc06-e86ce9ff485c

@saradonin_redux Przykro słyszeć o tak niefortunnym zdarzeniu. A cóż to za flakon miał taką przygodę nieszczęsną dziś z rana?

U mnie Annette Neuffer - Bois des Dieux. Klimat typowy dla Annette ale tym razem w połączeniu ze sporą dawką oudu. Całkiem fajnie to wyszło.

Update dla ciekawskich:

  • złożyć z powrotem nijak się nie udało,

  • natomiast po wyjęciu sprężynki i uszczelnieniu strzykawki grubszym wężykiem udało się wcisnąć ją na tyle, że możliwe jest odpompowanie soku

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

957 + 1 = 958


Tytuł: Oko potwora

Autor: Jacek Dukaj

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: audiobook

Ocena: 8/10


Czas trwania: 4h 22m

Czytał: Filip Kosior


“Biedny małpi mózg nie spocznie póki nie obrysuje zagadki pięknym, symetrycznym sensem.”


Dawno niczego nie słuchałem, ale @WujekAlien namówił


Frachtowiec Behemot w drodze na Jowisza pada ofiarą sabotażu układu nawigacyjnego i niespodziewanie schodzi z kursu.


Stylistyka rzeczywiście bardzo przypomina niektóre z dzieł Stanisława Lema. Pełna tajemnicy i refleksji, hipotetycznych rozważań i dyskusji. Pokazuje maluczkość człowieka w kosmosie nie tylko fizyczną, ale przede wszystkim ograniczenia jego umysłu.


Uwagę zwraca język, daleki od potocznego, momentami wręcz poetycki, pełen literackich zwrotów, skomplikowanej terminologii, typowych dla fantastyki naukowej neologizmów, ale też archaizmów.


Lektura krótka, ale gęsta, bardzo dobre klasyczne sci-fi, ale to nadal Dukaj, więc wcale nie jest prosta i wymaga pewnego wysiłku. Może się wręcz wydać nieco przeintelektualizowana. Nie za bardzo nadaje się do słuchania przy okazji wykonywania innych czynności.


Filip Kosior jak zwykle spisał się znakomicie: kapitan mówi głosem Horusa Luperkala, a inżynier Tarika Torgaddona?


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #literaturapolska

13d15710-c183-49b1-a5fd-9c98b28742e3

@saradonin_redux beka że wydają po kolei każde opowiadanie z Króla bólu osobno, takiego skoku na kasę dawno nie widziałem

@Hilalum dlatego postanowiłem sprzedać Linię oporu. Kupiłem ją z rozpędu, by mięć wszystkie dotychczas wydane książki Dukaja w twardej, ale przy takim ich podejściu mam to w dupie.

Zaloguj się aby komentować

947 + 1 = 948


Tytuł: Piętno Calth

Autor: David Annandale, Dan Abnett, Aaron Dembski-Bowden, John French, Guy Haley, Graham McNeill, Anthony Reynolds, Rob Sanders

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 454

Ocena: 6/10


“Najstraszniejsze sekrety trzeba zawsze zakopać najgłębiej.“


Antologia opowiadań stanowiąca XXV część cyklu Herezja Horusa, zawiera następujące opowiadania:

Guy Haley - Osiem noży Erebusa - 5/10

Graham McNeill - Calth jakim był kiedyś - 8/10

Anthony Reynolds - Mroczne serce - 6/10

David Annandale - Wędrowiec - 6/10

Rob Sanders - Gęstniejący mrok - 4/10

Aaron Dembski-Bowden - Podziemna wojna - 6/10

John French - Athame - 8/10

Dan Abnett - Niezapisane - 8/10


Wspólnym mianownikiem są wydarzenia na Calth opisane w powieści Dana Abnetta “...i nie poznają co to strach”. Niektóre opowiadania stanowią rodzaj prologu lub epilogu. Inne rozwijają pewne pomniejsze wątki. Jeszcze inne wydają się zupełnie niepotrzebne.


Niemniej jednak to już trzeci zbiór, w którym pozytywnie wyróżnia się John French, jego “Ostatni Upamiętniacz” z “Ery Mroku” był rewelacyjny. Nie poznałem jeszcze jak dotąd żadnej pełnowymiarowej powieści tego autora, ale “Tallarn” zapowiada się obiecująco.


Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ten zbiór to trochę odcinanie kuponów od niewątpliwego sukcesu znakomitego “...i nie poznają co to strach”. Spokojnie można pominąć.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k #herezjahorusa

7148865c-649f-4751-8cca-8a274d8212c9

@Hoszin kilka pierwszych w audio, a reszta na papierze. W ebooku na razie czytałem tylko "Fallen Angels" i prawdopodobnie sięgnę po te tytuły, które nie zostały jeszcze przetłumaczone, bo na Siege of Terra przyjdzie czekać jeszcze kilka lat

Zaloguj się aby komentować

Pro tip na redukcję: opierdzielasz ze smakiem kilogram truskawek i masz bęben wypchany pod korek, a to tylko 330 kcal.


Jakby do tego jeszcze jakiś twaróg czy skyrek dodać, to byłby elegancki posiłek.


Szkoda, że akurat próbuję trochę dobudować masy i jeszcze mnóstwo kalorii zostało do zjedzenia, a nic już nie wcisne do obiadu.


#dieta #redukcja

8dea9030-07b4-473c-9a7e-f6eaaca50a0e
f1190914-479f-4a0d-847d-cb8850b465bf

Zaloguj się aby komentować

941 + 1 = 942


Tytuł: Muminki zebrane. Tom 1

Autor: Tove Jansson

Kategoria: literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Format: książka papierowa

Liczba stron: 464

Ocena: 7/10


Klasyka literatury dziecięcej, dzięki której poznajemy świat Muminków i przeżywamy z nimi liczne przygody. Niektóre momenty pamiętam jeszcze z dzieciństwa (np. rzęsy Migotki), więc trochę obudziły sentyment.


Dzięki zbiorczemu wydaniu mamy okazję do obserwacji procesu powstawania tego świata w umyśle autorki (zapewne również w umyśle czytelnika, który zetknął się z nim po raz pierwszy), a także ewolucję jej warsztatu literackiego.


Tom zawiera następujące części:

Małe trolle i duża powódź - 6/10

Kometa nad Doliną Muminków - 7/10

W Dolinie Muminków - 9/10

Pamiętniki Tatusia Muminka - 8/10

Lato Muminków - 6/10


Najbardziej mi się podobało “W Dolinie Muminków” z wielu powodów. Raz - dobrze pomyślana konstrukcja i każdy rozdział obejmował jakiś zakres odrębnych wydarzeń, ale też nie całkiem wyrwanych z kontekstu całości opowieści. Dwa - obyło się bez straszenia i fatalizmu, a atmosfera jest ciepła i przyjazna dzieciom. Trzy - pozytywne i satysfakcjonujące zakończenie.


Warto wspomnieć, że książka została pięknie wydana: twarda oprawa, ilustracje i barwione brzegi. Z uwagi na rozmiar i wagę okazała się mniej poręczna niż wydania kieszonkowe do czytania w łóżku przed snem.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajdzieciom #ksiazkidladzieci

e3bb7d15-6319-4c5b-a9c9-78e8b8fb1bbf

Zaloguj się aby komentować

915 + 1 = 916


Tytuł: Upadłe anioły

Autor: Richard Morgan

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: ebook

Liczba stron: 544

Ocena: 6/10


“Strzepnąłem popiół z papierosa i oddałem mu jego uśmiech, prawie nieużywany.


Druga część cyklu Takeshi Kovacs


Pierwszą czytałem w lutym https://www.hejto.pl/wpis/349-1-350-tytul-modyfikowany-wegiel-autor-richard-morgan-kategoria-fantasy-scien


O tej książce przypomniałem sobie czytając powieść Mike’a Lee pod tym samym tytułem.


Przypomnę okoliczności: jest XXVI wiek, ludzkość zaczęła rozprzestrzeniać się po galaktyce. Dzięki technologii wykorzystującej modyfikowany węgiel świadomość można zapisać w formie cyfrowej na niewielkim urządzeniu i wszczepić do nowego ciała/powłoki. Dusze w kapsułkach. Śmierć przestała więc być ostatecznością, pod warunkiem, że ma się na to pieniądze.


Zaczyna się nieco dziwnie, ale adekwatnie. Inna planeta, inna powłoka. Autor wrzuca czytelnika w środek wojny planetarnej, o której nic nie wiemy. Nieważne, dowiemy się w locie. Dokładnie tak samo przerzuca się stos korowy żołnierza sił specjalnych w nową powłokę bojową i od razu wprowadza do akcji. Tymczasem nasz główny bohater - Kovacs zostaje ranny, jednak po zakończonym leczeniu zamiast wrócić na front bierze fuchę na boku. Celem jest zdobycie wraku marsjańskiego statku, mającego być istotnym reliktem technologii i historii, zaparkowanym gdzieś na obrzeżach systemu, a klucz do jego odnalezienia znajduje się na obszarze ogarniętym wojną. “Cała wojna jest sprawą komercyjną”.


Fabularnie jest jeszcze słabiej niż w pierwszej części, historia ciągnie się i nie jest jakoś specjalnie angażująca.


Mocne strony stanowią za to na pewno świat przedstawiony oraz dialogi i język narracji. Autor niekiedy wplata cudownie, pełne czarnego humoru, ironiczne kąski (np. dygresja o propagandowej piosence) w formie zwyczajnej rozmowy lub przemyśleń głównego bohatera. Szczególnie ciekawe bywają te ostatnie. Jak przystało na cyberpunk pełno jest w tym wszystkim różnych dyskusji i rozważań: o celach ludzkości, perspektywie, rozróżnień typu żołnierz a morderca, postęp i kontrola, rządy i korporacje.


Cyberpunk pełną gębą, ale z elementami klasycznego sci-fi. Nie obyło się bez nawiązań do “Trylogii ciągu” takich jak elementy voodoo, czy nietypowych opisów, gdzie niebo miało jednak kolor spranych dżinsów zamiast martwego kanału telewizyjnego.


Chciałbym ocenić wyżej, bo potencjał jest olbrzymi, język błyskotliwy i tylko historia nieciekawa


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #cyberpunk

6a53e7e8-1401-4fee-87a3-ea92961b8ea3

Zaloguj się aby komentować

908 + 1 = 909


Tytuł: Potępieńcy

Autor: Graham McNeill

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 536

Ocena: 4/10


“Czasami jedyne zwycięstwo, jakie można osiągnąć, polega na uniemożliwieniu zwycięstwa przeciwnikowi.”


XVII część cyklu Herezja Horusa


Graham McNeill sprowadza czytelnika na ziemię albo raczej Terrę. Tym razem akcja dzieje się nie w odległych zakątkach galaktyki, a w miastach przylegających do pałacu Imperatora: Mieście Wizji (siedzibie astropatów) oraz Mieście Suplikantów (ogromnych slumsach). Nie ma więc kosmicznych bitew, ani naziemnych starć potężnych armii. Zamiast tego mamy opowieści o kulisach pracy astropatów, następstwach wybryku Magnusa, więźniach i przypadkowych ludziach uwikłanych w skomplikowaną intrygę.


Pomysł jest ciekawy, taka zmiana perspektywy na pewno ma potencjał, ale coś tu nie pykło. Pierwsza połowa książki, będąca niejako przygotowaniem gruntu, dłużyła mi się niemiłosiernie. Później na szczęście nabiera tempa. Najbardziej jednak przeszkadzała mi w “Potępieńcach” pomieszana chronologia niektórych wydarzeń w odniesieniu do innych książek, głównie “Fulgrima” i “Tysiąca synów”.


Na plus mogę zaliczyć kreację postaci i sporadyczne przebłyski czarnego humoru. Najbardziej przypadły mi do gustu dwie postaci: Tagore - sierżant Pożeraczy Światów o zaskakującej samoświadomości oraz Antioch - stary medyk-alkoholik ze slumsów, który przed Astartes nie klęka.


Niestety Graham McNeill nie odrobił lekcji i wyszło miernie oraz bez znaczenia dla całokształtu Herezji.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k

955add18-0a0e-4001-a44c-55b55eb4f6d6

Zaloguj się aby komentować

877 + 1 = 878


Tytuł: Ubik

Autor: Philip K. Dick

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Rebis

Format: ebook

Liczba stron: 304

Ocena: 8/10


“Ubik natychmiast postawi cię z powrotem na nogi.”


Przyszłość, rok 1992 (książka miała premierę w 1969 także ten), rodzaj ludzki wyewoluował: telepaci czy jasnowidze są czymś powszechnym. Szczególnie poszukiwane są osoby obdarzone antyzdolnościami, tłumiącymi zdolności psychiczne innych, chroniąc tym samym prywatność klienta. Nawet śmierć nie jest końcem, organizm można utrzymać jeszcze przez jakiś czas w stanie półżycia.


Dick jak zwykle niczego nie tłumaczy i od razu wrzuca czytelnika w środek swojego świata. Podobnie jak w “Płyńcie łzy moje, rzekł policjant” burzy postrzeganie rzeczywistości, zaciera różnice pomiędzy ułudą a rzeczywistością, pogłębiając iluzję o percepcję bohaterów. Nawet chronologia wydarzeń nie jest do końca jasna, przy czym w “Ubiku” autor nie wskazuje jednoznacznie rozwiązania i wiele pozostawia domysłom.


Fascynujące jest to, że w 1969 roku autor przewidział świat pełen płatnych usług: abonament za kawę, prysznic, a nawet opłata za otwarcie drzwi własnego mieszkania.


Niewątpliwie błyskotliwa i surrealistyczna lektura, pełna typowych dla autora skrótów myślowych. I choć momentami sprawiała wrażenie napisanej na kolanie, to tym razem pasowało to do koncepcji opowieści.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

3d74554a-18a6-4fb8-b2fc-c6d9d6eff22b

No k⁎⁎wa w koncu dobra lektura w tej kupie empikowego gowna co wstawiaja na #bookmeter ! Grwtulacje jestes drugim laureatem erwinkowego tokenu dobrego gustu ! To unikallny przedmiot jesli kiedykolwiek ktos ci bedzie mowil ile “1984” mowi o naszym spoleczenstwie wystarczy ze wezmiesz token do reki i powiesz 3 razy Erwinku przybywaj pojawiam sie wtedy z nikad i typa napierdalam.

Zaloguj się aby komentować

875 + 1 = 876


Tytuł: Anioł Exterminatus

Autor: Graham McNeill

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 617

Ocena: 8/10


“W żelazie nasza siła. W sile nasza wola. W woli nasza wiara. W wierze nasz honor. A honor nasz jest z żelaza!”


XXIII część cyklu Herezja Horusa


Prymarcha III Legionu - Fulgrim dowiaduje się o tajemniczej broni Eldarów mogącej przechylić szalę zwycięstwa na stronę rebeliantów. Ponieważ broń ukryta jest w twierdzy, namawia Perturaba - mistrza oblężeń i prymarchę IV Legionu do udziału w misji.


Dobrze, że poczekałem z lekturą tej pozycji, gdyż zapoznanie się z Wielkim Oblężeniem Mniejszej Damantyne z “Ery Mroku” jak i bitwy o Phall opisanej w “Cieniach zdrady” pomaga zrozumieć kontekst niektórych wątków.


Książka przedstawiająca doktrynę “Żelaznych Wojowników” oraz Perturaba, o którym do tej pory mówiono tylko tyle, że jest ponury. Perturabo okazał się ciekawą postacią: mistrzem strategii wojennej, budowniczym, wynalazcą, historykiem i przede wszystkim niezrozumianym marzycielem. A także wodzem zmęczonym faktem, że jego legion wykorzystywany jest przez Imperium do prowadzenia żmudnych i wyniszczających oblężeń.


Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ten tom ma w sobie coś z komiksu efektowne narysowanego w jaskrawych barwach. Fulgrim osiąga niespotykany dotąd poziom melodramatyzmu i zepsucia. Fabius - szalony naukowiec, pozbawiony moralnych ograniczeń, przypomina mi złoczyńcę z uniwersum Batmana. Sharrowkyn i Wayland będący parą agentów wyjątkowych nawet jak na standardy Astartes. Stary znajomy - fechmistrz Lucius wciąż szukający przeciwnika mogącego zapewnić mu choć odrobinę rozrywki.


Znów jedna z lepszych części: bogaty język, barwne i pobudzające wyobraźnię opisy, wspaniała scena pojedynku pod koniec oraz emocjonujące zakończenie.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k

eff82f63-63d3-4ae7-836b-170a730c3f4d
356b4f6f-ac1a-4a24-b21b-2f9f41156010

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@koszotorobur Streszczenie tego całego pierdolnika pewnie samo w sobie by mogło być wydane jako książka albo ich seria. xD

@saradonin_redux kurczę, z jednej strony ten Warhammer wydaje się takim łubudu dla dużych chłopców, ale z drugiej fascynuje mnie ogrom i rozmach tego wszystkiego. Gdybym nie miał problemu z nadmiarem książek, to bym pewnie z rozpędu zaczął kupować hahaha.

@saradonin_redux czy za ilością idzie takze jakość tego uniwersum? kiedy widze taką rozpiskę z tyloma tytułami to sie zastanawiam czy to nie jest przypadkiem skok na kasę fanbazy czy moze rzeczywiście wszyskto jest jakoś świetnie spięte miedzy sobą i niesamowicie rozbudowane (co jest mało prawdopodobne przy wielu różnych twórcach tego zbioru)

@SilverHandJob nie czytalem żadnej książki wiec to czyste spekulacje, ale imo jedno i drugie. W40k za dlugo istnieje zeby bylo jedynie jakas historyjka dla board games, jednocześnie na bank duza czesc z tych książek jest odcinanie kuponów pewnie

@SilverHandJob oczywiście że jest to skok na kasę, m.in. dlatego historia tak się rozgałęzia, zamiast szybko przejść do finału.

Poziom literacki jest bardzo różny, są części naprawdę świetne, sporo średniaków i kilka słabiaków. Natomiast muszę przyznać, że uniwersum jest bardzo bogate, historia mnie wciągnęła i zdecydowanie nie jest ona czarno-biała. Część odgałęzień ma też na celu ukazanie motywacji różnych stron konfliktu, gdyż nie są one takie oczywiste

Zaloguj się aby komentować

851 + 1 = 852


Tytuł: Fallen Angels

Autor: Mike Lee

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Black Library

Format: ebook

Liczba stron: 416

Ocena: 7/10


“The forests are gone, but the monsters still remain.”


XI część cyklu Herezja Horusa


Akcja dzieje się 50 lat po wydarzeniach kończących “Zstąpienie Aniołów”. Wieść o zdradzie Horusa dociera do Legionu Mrocznych Aniołów. Lion El’Jonson świadom niemożliwości szybkiego przegrupowania całego legionu zaangażowanego w wieloletnią batalię w odległym zakątku galaktyki, powołuje niewielką flotę ekspedycyjną mającą na celu zabezpieczenie silnie zindustrializowanego systemu Tanagra, aby uniemożliwić zdrajcom utworzenie tam centrum zaopatrzenia.


Narracja podzielona została na dwa naprzemiennie prowadzone i w zasadzie oddzielne wątki.


Pierwszy dotyczy Zahariela i Luthera na Calibanie. Choć zaczyna się smętnie od biadolenia “czy tatuś Lew nas jeszcze kocha?”, to przeradza się we wciągającą i emocjonującą opowieść o niepokojach wśród mieszkańców rodzimej planety, duchach przeszłości i złożonej intrydze, z umiejętnie wplecionymi elementami horroru. 8/10


Drugi obejmuje Nemiela oraz flotę Liona i jest to typowy “Space Marine Wietnam”, z bitwami statków kosmicznych mającymi pokazać zmysł taktyczny Jonsona, dużą ilością intensywnych starć naziemnych i łatwo przewidywanymi motywami podstępu i zdrady. 6/10


Mike Lee operuje prostym językiem dalekim od kwiecistego stylu Grahama McNeilla, więc tylko kilka terminów z żargonu wojskowego wymagało wyjaśnienia. Natomiast zdecydowanie gorzej mi się czyta anglosaskie formatowanie dialogów. Czas przyzwyczajać się, gdyż jak dotąd w języku polskim wydano tylko 45 części, więc do oblężenia Terry jeszcze daleko.


Do “Fallen Angels” podchodziłem sceptycznie, ale okazała się dobrą książką. Wciąż daleko jej do najlepszych pozycji Herezji, ale i tak stawiam ją znacznie wyżej od “Zstąpienia Aniołów”.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k

b0a93cd8-0b69-446a-ab78-9b8a89a31516

Zaloguj się aby komentować

834 + 1 = 835


Tytuł: Cienie zdrady

Autor: Dan Abnett, Aaron Dembski-Bowden, John French, Graham McNeill, Gav Thorpe

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 407

Ocena: 8/10


“Jedyne co możesz, to zaakceptować swój strach. [...] Uznaj go za to, czym jest w istocie: twoją czystą, ludzką poczytalnością, wstrząśniętą widokiem zaraźliwego, duszącego szaleństwa”


Antologia opowiadań stanowiąca XXII część cyklu Herezja Horusa


Zbiór zawiera następujące opowiadania:

John French - Karmazynowa Pięść - 8/10

Graham McNeill - Mroczny Król - 8/10

Dan Abnett - Wieża Błyskawicy - 8/10

Graham McNeill - Projekt Kaban - 7/10

Gav Thorpe - Kruczy lot - 7/10

Graham McNeill - Śmierć Złotnika - 9/10

Aaron Dembski-Bowden - Książę Wron - 9/10


Tym razem antologia ma nieco inną konstrukcję - zaczyna się i kończy dłuższymi nowelami, natomiast pomiędzy nimi zamieszczono króciutkie miniatury.


Tematyka jak zwykle jest zróżnicowana: epicka kosmiczna bitwa, rozterki prymarchów po obu stronach konfliktu, przygotowania Terry do wojny, tajny projekt marsjańskiej kuźni, czy ostatnie chwile rzemieślnika na usługach legionu.


Książka o tyle fajna, że w końcu dostajemy trochę historii o legionach jak dotąd pomijanych: Imperialnych Pięściach i Władcach Nocy. Wyróżnia się znakomicie napisana postać upartego i sarkastycznego kapitana Sevatara.


Nadzwyczaj mocny poziom całego zbioru, nie potrafię wskazać słabego punktu. Świetnie się czytało i znów szybko poszło, jakoś mi te opowiadania dobrze wchodzą, szczególnie w deszczowe popołudnia.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k

b381b3e1-791c-474f-80ad-fef39f83d01f

Zaloguj się aby komentować

823 + 1 = 824


Tytuł: Gdzie zachodzi słońce

Autor: Choi Jin-Young

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Kwiaty Orientu

Format: ebook

Liczba stron: 177

Ocena: 8/10


“Nie chcę być jak ta zagłada. Nie będę żyć pod jej dyktando.”


Nieznany wirus dziesiątkuje populację Korei, świat ogarnia kryzys. W nowej postapokaliptycznej rzeczywistości krzyżują się drogi różnych osób.


Postapo, w którym mało jest fantastyki, stanowi właściwie tylko tło, pretekst do opowieści o ludziach, z których większość okazuje się totalnym gównem w obliczu nieszczęścia, ale także o siostrzanej miłości, o zniszczonych relacjach, o resztkach człowieczeństwa. Oklepana tematyka, znana choćby z “Drogi” McCarthy’ego, nic nowego, tylko że tym razem, większość jest widziana oczami dzieci, więc brutalność świata miesza się z pewną naiwnością jej postrzegania.


Forma zaś jest wybitnie esencjonalna, niby niewiele się dzieje, a jednocześnie dzieje się mnóstwo w formie tak skondensowanej, że przypomina pobieżne streszczenie. Albo poezję, bo czasami dwa-trzy zdania niosą więcej, niż normalnie cały rozdział.


Książka krótka, ale intensywna, gorzka i bardzo emocjonalna.


PS. Jednego tylko nie potrafię zrozumieć: jakim cudem ktoś stwierdził, że to dobry pomysł, żeby z Korei uciekać do Rosji, kraju, który jest zdziczały nawet teraz?


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

ad0568e9-d144-4afd-9977-1163774e7d67

Zaloguj się aby komentować

819 + 1 = 820


Tytuł: Era Mroku

Autor: Dan Abnett, Aaron Dembski-Bowden, John French, Nick Kyme, Graham McNeill, Rob Sanders, James Swallow, Gav Thorpe, Chris Wraight

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 405

Ocena: 7/10


“Epoka nadziei i chwalebnych podbojów [...] bezpowrotnie przeminęła. Na jej miejsce wkroczyła era mroku”


Antologia opowiadań stanowiąca XVI część cyklu Herezja Horusa, ale uwaga: nie polecam tego czytać w kolejności jako XVI tomu, gdyż zawiera wydarzenia następujące nie tylko po części XV ale też po XIX.


Zbiór zawiera następujące opowiadania:

Graham McNeill - Prawidła Wojny - 5/10

James Swallow - Nagroda Kłamcy - 8/10

Nick Kyme - Zapomniani Synowie - 6/10

John French - Ostatni Upamiętniacz - 10/10

Chris Wraight - Odrodzenie - 7/10

Gav Thorpe - Oblicze Zdrady - 6/10

Dan Abnett - Mały Horus - 7/10

Rob Sanders - Żelazo we Wnętrzu - 6/10

Aaron Dembski-Bowden - Bestialska Broń - 8/10


Jak to zwykle bywa z takimi wydawnictwami jest

kilka perełek i sporo średniaków. Znalazło się miejsce na bezduszną militarną akcję, przypowieść o tym jak niewiele trzeba by skłócić ludzi, filozoficzną dyskusję, a nawet pojedynek prymarchów.


Spotykamy wielu starych znajomych m.in. Iactona Qruze, Remusa Ventanusa (tym razem bez sztandaru), Kharna czy Horusa Aksymanda.


Mimo nierównego poziomu, wciągnąłem tą książkę znacznie szybciej niż się spodziewałem, co mówi samo za siebie.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k

78cdf897-5066-446b-84ad-34060596d251

Zaloguj się aby komentować

813 + 1 = 814


Tytuł: Moje dni w antykwariacie Morisaki

Autor: Satoshi Yagisawa

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Kwiaty Orientu

Format: ebook

Liczba stron: 176

Ocena: 6/10


“Na tym polega życie. Trzeba przez nie iść, błądząc.”


Żeby nie było, że chłop samą Herezję wrzuca, to mały skok w bok ze strefy komfortu i chwila oddechu.


Takako dowiaduje się, że jej chłopak bierze ślub, ale z inną. Pracuje z nim w tej samej firmie, więc nie mogąc wytrzymać jego obecności w pracy, składa wypowiedzenie. Tymczasem wujek oferuje jej pokój nad swoim antykwariatem w zamian za pomoc w sklepie. Tam dochodzi do siebie i odkrywa miłość do książek.


Krótka nowela, o powrocie do normalności po porażce i o życiu w zgodzie z samym sobą. Prosta i powierzchowna, ale przyjemna lektura.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

9b03ca56-ab01-4df0-8317-f695d4d9f62d

Zaloguj się aby komentować

809 + 1 = 810


Tytuł: Prospero w płomieniach

Autor: Dan Abnett

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 470

Ocena: 7/10


“Opowieść jest lepsza od kamienia [...] Nadaje się lepiej dla upamiętnienia zmarłych” Varangr


XV część cyklu Herezja Horusa


Do 3. Kompanii VI Legionu, znanego jako Kosmiczne Wilki, dołącza Kasper Hawser - historyk, którego zadaniem jest odtworzenie i zachowanie utraconej wiedzy.


Dan Abnett znów bawi się formą, dostosowując styl do charakteru legionu. A ten jest specyficzny, bo Vlki Fenryka stanowią połączenie kosmicznych he-manów, wikingów i watahy dzikich wilków, uważani za dzikusów i barbarzyńców.


Opowieść jest w znakomitej większości raczej kameralna i ograniczona do zwykłego człowieka towarzyszącego grupie wojowników. Narracja składa się z krótkich, poszarpanych scen, lakonicznych dialogów wyrażających nieufność oraz licznych retrospekcji i przemyśleń.


Cała pierwsza część, stanowiąca 1/3 książki stworzona tylko po to, by nadać historii kontekst wydała mi się przez to chaotyczna i nudnawa. Prawdę mówiąc, ten początek trochę mnie zmęczył i gdybym na tym skończył, to byłoby 5/10.


Na szczęście później historia zaczyna wciągać. Konserwator towarzyszy Wilkom podczas codziennych zajęć, walk, w chwilach śmiechu i śmierci, stopniowo przestając być niechętnie tolerowanym ciężarem.


Koncepcja przypomina scenariusz “Trzynastego wojownika”, gdzie również postać z zewnątrz dołącza do grupy wojowniczych wikingów. Bardzo fajnie nakreślone zostały wzorowane kulturą wikingów pewne zwyczaje Legionu, czy charakterystyczne zwroty np. “Do zobaczenia następnej zimy”. Sam Kasper wprost nawiązuje do postaci historycznej Ahmada ibn Rustaha - arabskiego uczonego opisującego dzieje i geografię Europy. Historia Hawsera jednak skrywa jeszcze inną, mroczną tajemnicę.


Na Fenrisie nie ma wilków.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k

6b7d6178-2527-42c8-b541-ab035008c971

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować