@Zwalisty
1. Temat rzeka. Osobiście jestem zwolennikiem żywności liofilizowanej, bo ma lepszy stosunek kalorii do wagi i objętości, a do tego na dłuższy termin przydatności. Ale w sytuacji awaryjnej 3 dni przeżyjesz nawet na batonach owsianych i krakersach. Woda jest ważniejsza.
2. Ponczo przeciwdeszczowe - małe i lekkie. Majtki na zmianę to must have - w warunkach polowych bez tego infekcja gwarantowana. Przy długich wędrówkach suche skarpety i koszulka to samo - powodzenia przetrwać zimną noc w mokrych skarpetach i koszulce. Maszerowania w mokrych skarpetach też nie polecam.
3. Są takie fajne koce wielofunkcyjne: koc, śpiwór i podpinka pod ponczo w jednym. Bardzo fajne. Do spania jeszcze mata izolacyjna albo dmuchany materac. Sam koc nie zapewni odpowiedniej izolacji termicznej od podłoża.
4. Midland ma najlepsze radia, które mają wszystko co opisujesz, ale i tak robiąc wszystko po trochu nie robią nic dobrze. Osobne kieszonkowe radio na baterie, powerbank z korbką i latarka na baterie sprawdzą się znacznie lepiej. Do tego zapas baterii albo akumulatorów (są takie z portami USB, które można ładować bezpośrednio z powerbanka). Przenośne panele solarne to tylko zbędny balast, zwłaszcza tak daleko na północy jak u nas.