Poniedziałkowy raport pokazuje niewielkie korekty średnich cen paliw. Benzyna PB95 i LPG podrożały, podczas gdy PB98 oraz olej napędowy lekko potaniały. Średnia cena diesla wciąż pozostaje powyżej 8 zł za litr.
Średnie ceny:
PB95 – 7,48 zł(+5 gr) PB98 – 8,21 zł(-4 gr) ON – 8,03 zł(-1 gr) ON+ – 8,22 zł(-13 gr) LPG – 3,17 zł(+14 gr)
Pierwszy dzień sierpnia przyniósł niewielkie wzrosty średnich cen większości paliw. Najbardziej podrożało LPG, natomiast ceny benzyn i oleju napędowego zmieniły się jedynie nieznacznie.
Średnie ceny:
PB95 – 7,44 zł(+4 gr) PB98 – 8,20 zł(+1 gr) ON – 8,05 zł(+3 gr) ON+ – 8,28 zł(+1 gr) LPG – 3,20 zł(+14 gr)
Średnie ceny paliw na koniec lipca nadal utrzymują się na wysokim poziomie. W górę ponownie poszły benzyny i olej napędowy, a diesel przekroczył już średnio 8 zł za litr.
Aktualne ceny paliw w Polsce – sprawdź, gdzie zatankować taniej
Szukasz taniego paliwa w swojej okolicy? PaliwoMapa to mapa cen paliw dla kierowców, dzięki której możesz sprawdzić aktualne ceny PB95, PB98, ON oraz LPG na stacjach w całej Polsce.
Pan Policjant w zaparte że 200 zł, poczekałem aż sobie posprawdzał co miał posprawdzać i powiedziałem " odmowa pomiar na łuku"
Miał zwiechę totalną, wyszedłem sobie zrobiłem zdjęcie mojego auta z łukiem w tle i jedyne co usłyszałem to "jedź Pan"
Po latach pracy w transporcie jestem spaczony i zawsze proszę o świadectwo legalizacji urządzenia pomiarowego, często nie mają co sprawia że też dostają zwiechy ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
Raport tygodniowy cen paliw w Polsce (20–26.07.2026)
Za nami bardzo dynamiczny tydzień na rynku paliw. Największe zmiany dotyczyły oleju napędowego oraz LPG. Diesel przez większość tygodnia systematycznie drożał, natomiast autogaz po kilku dniach wyraźnych obniżek zakończył tydzień z najniższą średnią ceną.
Od kilku dni na wielu stacjach można było zauważyć stopniowe obniżki cen LPG, co przełożyło się na wyraźny spadek średniej ceny autogazu w dzisiejszym raporcie.
Więcej informacji, historia cen i wykresy trendów:
BMW, przyciemnione do zera szyby i lampy, wieśniacki i byle jak przyklejony spojler, ramka rejestracji "illegal night" XD, wydech przy którym najpierw cię słychać a dopiero potem widać, najpewniej łysa pała, koszulka przeznaczona dla osób poniżej 60 IQ
do pełnego bingo drogowego spierdolenia (chyba) zabrakło jeszcze przekroczenia prędkości o 100km/h
Yutuber, który twierdził, że nie musi ustępować pierwszeństwa pieszym chcącym przejść przez przejście i że wprowadzenie nowelizacji w 2021 r. niczego nie zmieniło... właśnie uslyszał prawomocny wyrok. Nie taki jaki chciałby usłyszeć.
Youtuber interpretuje prawo po swojemu
Youtuber PrzPrzPL twierdził, że jako kierowca nie musi ustępować pieszym, którzy zamierzają przejść przez przejście i bardzo się nawet do niego zbliżyli. Jego zdaniem musiałby się zatrzymać tylko, gdy pieszy już przekracza krawężnik – a pieszy nie może tego zrobić, gdy kierowca się nie zatrzymuje. Zatem w jego przekonaniu w Polsce piesi mogą wejść tylko wówczas na pasy, gdy kierowca im na to pozwoli.
Był tego tak pewny, że wręcz zaczął nagrywać filmiki na YouTube, na których dokumentował swoje - jak się później okazało - wykroczenia dotyczące nieustąpienia pierwszeństwa pieszym.
Youtuber przyjął ryzykowną taktykę udowodnienia swojej "teorii krawężnikowej". Ryzykowną – bo mógł doprowadzić do wypadku, a dodatkowo mógł utracić swoje uprawnienia.
Youtuber "prosi się" o konfrontację z wymiarem prawa
Nagrania ze swoich przejazdów publikował w serwisie YouTube i... zachęcał, by zgłosić je na policję, by mógł nie przyjąć mandatu i dowieść swoich racji. Mało tego, oznaczał na Facebooku policję ze Starogardu Gdańskiego publikując posty z filmikami. Funkcjonariusze przeglądali jednak jego posty i filmiki i... skierowali do sądu wniosek o ukaranie tego kierowcy.
Youtuber był przygotowany na starcie z policją. Od początku zasypywał wszystkich setkami wydruków, w których odwoływał się do wypowiedzi rzeczników resortów czy nawet do konstytucji.
Youtuber triumfuje.
Sąd Rejonowy w Starogardzie Gdańskim najpierw nie dopatrzył się winy kierowcy i sprawę umorzył.
Policja odwołała się od wyroku. Sąd Okręgowy w Gdańsku słusznie zauważył, że nie można było przesądzić o winie czy niewinności kierowcy, jeśli sąd nie określi, jak w Polsce rozumieć należy "pieszego wchodzącego", któremu należy ustąpić pierwszeństwa.
Sprawa trafia ponownie na wokandę
Sprawa wróciła więc do pierwszej instancji. Sąd Rejonowy w Starogardzie Gdańskim orzekł jednoznacznie, że "pieszym wchodzącym na przejście dla pieszych jest osoba, która znajduje się poza tym przejściem, ale w jego pobliżu i swoim zachowaniem wskazuje na to, że zaraz na nie wkroczy".
Sąd zaznaczał też – co powinno być ważną wskazówką dla kierowców – że pieszy znajdujący się na wysepce między przejściami, musi być traktowany przez kierujących jako ten, który zamierza wejść na kolejne przejście. Zatem należy mu ustąpić.
Sąd uznał więc Youtubera winnym tego, że dwa razy nie ustępował pierwszeństwa pieszym. Skazał go za to na 2 tys. zł, zapłatę połowy kosztów sądowych, czyli 1500 zł oraz 200 zł dodatkowej opłaty.
Youtuber zostaje wyjaśniony
Youtuber oczywiście odwołał się od wyroku. Tym razem miał już obrońcę, a nawet świadka. Sąd Okręgowy w Gdańsku oddalił wnioski dowodowe prawdopodobnie zauważając, że prowadzić ma to tylko do próby – po raz kolejny – przeforsowania interpretacji prawa, która kierowcy wydaje się najsłuszniejsza.
Sędzia zauważył, że to sąd jest od tego, by dokonywać wykładni prawa i utrzymał wyrok sądu pierwszej instancji w mocy. Dodatkowo nakazał Przybyszowi zapłacić koszty apelacji. To oznacza, że wyrok w sprawie kierowcy, który nie ustępował pieszym, jest prawomocny.
Konsekwencje
Czy tylko duma kierowcy została urażona? Niestety nie, bo prawdopodobnie straci także uprawnienia.
Swoje sądowe starcie w imię idei nieustępowania pieszym przypłaci skierowaniem na egzamin kontrolny. Za oba udowodnione przez sąd wykroczenia policja nakłada 15 punktów karnych. W trakcie postępowania w sądach Youtuber powinien mieć w zawieszeniu 30 punktów karnych. Te są zapisywane na konto kierowcy z dniem wydania prawomocnego wyroku.
Był tego tak pewny, że wręcz zaczął nagrywać filmiki na YouTube, na których dokumentował swoje - jak się później okazało - wykroczenia dotyczące nieustąpienia pierwszeństwa pieszym.
No dobra, to jak w końcu jest z tymi wyspami? Nie było jakiegoś stanowiska policji, że jeśli jest wyspa a pieszy jeszcze na niej nie jest to można jechać? A ogolnie wymuszenie kierowcy to jest spowolnienie lub zatrzymanie ruchu pieszego dochodzącego do przejścia? Pytam, bo jak zwykle w PL coś musi być popierdolone i jak widać nawet sądy nie interpretują jednakowo.
@hist4min4 wyspa rozdziela pasy jezdni i tym samym powoduje, że są to 2 osobne przejścia. Jeśli pieszy jest na początku przejścia A to kierowca po stronie B może jechać. Kiedy pieszy wkracza na wyspę to kierowca po stronie B już musi mu ustąpić. Tyle że wyspa a wysepka to już nie to samo - ważna jest m.in. wysokość. Więc nie wszystko co jest pozornie wyspą, jest wyspą w rozumieniu przepisów.
pieszym wchodzącym na przejście dla pieszych jest osoba, która znajduje się poza tym przejściem, ale w jego pobliżu i swoim zachowaniem wskazuje na to, że zaraz na nie wkroczy".
Za⁎⁎⁎⁎ste polskie prawo
Jest poza przejściem czyl ile? Metr od przejścia? 5 metrów? 10 metrów? Kilometr
Zaraz na nie wkroczy czy kiedy? Za 5 sekund? Za 30 sekund? Za 5 minut?
@SzubiDubiDU i tu właśnie wjeżdża sąd z tego wpisu i mówi:
"pieszym wchodzącym na przejście dla pieszych jest osoba, która znajduje się poza tym przejściem, ale w jego pobliżu i swoim zachowaniem wskazuje na to, że zaraz na nie wkroczy".
Dzisiaj na kiblu miałem taką rozkminę, że marudzimy, jak to dzieci tylko komp i komp, a za naszych czasów, to cały dzień na dworze się ganiało., tylko że... Gdzie te dzieci się mają bawić?
U babci w gałę harataliśmy oporowo na podwórku. Dziś nie wolno, bo pełno aut stoi, elewacja się niszczy, sami emeryci i hałasuje im. Za blokiem była ogromna łąka, na której dziczeliśmy i skakaliśmy po drzewach. Nie ma łąki i tych drzew już. Są hale i asfalt jest.
Tam gdzie mieszkałem, milion aut, plac zabaw tylko dla małych dzieci szczelnie ogrodzony i można tylko na huśtawce i w piaseczku. Bez końca lataliśmy po ogromnym terenie ówczesnego przedszkola i przylegającym, jeszcze większym od podstawówki. Wszystko okrojone, szczelnie ogrodzone, a wokół pełno aut. Nożesz kuurwa!
A pogrodzone szczelnie wszystko, bo jakby się dzieciarnia przedostała, i które by se aukę zrobiło, to właściciel terenu po sądach przez rodziców ciąganym będzie.
@Fly_agaric u moich rodziców i dziadków nadal stoją place zabaw na których ja się bawiłem. Po pierwsze komuna zostawiała takie miejsca, po drugie jak w latach 90 budowali bloki to też o tym myśleli. Dzieciaków nie ma, bo region zdycha.
Za to w wojewódzkim mam tak, że było miejsce to patodeweloper nie odwalił patodweloperki więc jest całkiem duży plac zabaw, tylko co z tego jak przyjeżdża hołota z miasta i go niszczy. Za chwilę skończy się ogrodzeniem, dlaczego mamy płacić za zniszczenia bo ktoś dzieci nie potrafi wychować. Tutaj leży problem, nikt z nas nie niszczył takich rzeczy. Nie pamiętam wyrwanych desek czy graffiti. A tak obecnie wygląda 2 letni plac zabaw.
@30ohm OK. Ja się chowałem za komuny jeszcze. Niszczone wszystko było w opór, bo testowaliśmy to maksymalnie, a te projekty to nie była nauka, tylko przyjechał pan Wiesio z komunałki i wyspawał. No i wszystko i tak było "wspólne", bo komuna Panie.
Plac, na którym ja się bawiłem, to stoi dalej, ale jest maksymalnie okrojony. Tylko, że my się na jednym nie bawiliśmy. Znudziło się to lazło się na następny, albo ganiało po zielonym, a teraz tego nie ma, ani w moim mieście, ani w mieście babci, gdzie moi rodzice wrócili.
Faktem jest też, że teraz dzieci nie ma, więc nie ma się komu na nich bawić. A te co są, to chowane sterylnie pod kloszami i czujnym wzrokiem. Tylko że, nie wiem czy to nas tłumaczy, bo to zespół naczyń połączonych jest. Nie ma dzieci, to się nie spinamy i nie projektujemy dla nich przestrzeni. Nie projektujemy dla nich przestrzeni, to i nikt specjalnie tych dzieci nie chce, bo warunków ni ma.
W dużym uproszczeniu, oczywiście, bo jest jeszcze masa czynników ekonomicznych, no ale to też się wpisuje w te naczynia połączone.
A skoro tak, to nie ma co utyskiwać, że one ino komputer i telefon, kiedy na dworze nie ma gdzie, ani nie ma z kim.