Ostatni dzień kwietnia, a więc czas na podsumowanie miesiąca:


TO JEST JAKIŚ DRAMAT


Dziękuję za uwagę i do usłyszenia za miesiąc.


#ogrodnictwo #opady #boriegosuszy

e3e5b695-edb1-4bed-ab14-aae710f2bf76
41ec482b-4c1f-41f0-888a-5f47bf70fbef
586405b7-421b-4087-a4b2-23b72696fc3a
bori userbar

potrzeba mniej mokradeł, za to jeszcze więcej melioracji, asfaltowania, betonowania i jeszcze więcej ludzi, którzy muszą usuwać mokradła, meliorować, asfaltować i betonować na swoje potrzeby

Zaloguj się aby komentować

Charakterystyczny zapach po deszczu to "petrichor".

Zjawisko opisano naukowo dopiero w latach 60. Podczas suszy rośliny wydzielają oleje, które wchłania gleba.

Gdy zaczyna padać, oleje te uwalniają się do powietrza razem z geosminą - substancją produkowaną przez bakterie w ziemi. I właśnie to tworzy ten zapach.
Gdy krople deszczu uderzają o ziemię, powstają mikroskopijne pęcherzyki, które wyrzucają do powietrza cząsteczki zapachu.

Najbardziej czuć go przy lekkim deszczu.

#ciekawostki #natura #przyroda #biologia

d6ced24d-8f61-4cb0-b0a0-66c85cf07295

Jako ciekawostkę dodam, że:

  • ludzie wyczuwają ten zapach lepiej niż rekiny krew. Jesteśmy w stanie wykryć stężenie 1-5 części na miliard.

  • zapach działa na ludzi uspokajająco (naukowcy łączą to z informacją "pada, więc będzie dostępna woda")

Zapach po wiosennym deszczu, znany jako petrichor, ma podłoże biologiczne, a za jego intensywność odpowiadają bakterie żyjące w glebie.

Oto szczegółowe wyjaśnienie:

  • Bakterie Streptomyces (Promieniowce): Głównymi sprawcami tego zapachu są bakterie z rzędu promieniowców (Actinomycetales), a konkretnie rodzaj Streptomyces. Bakterie te żyją w zdrowej, wilgotnej glebie.

  • Produkcja Geosminy: Gdy jest sucho, bakterie te wytwarzają zarodniki, a jako produkt uboczny ich metabolizmu powstaje związek chemiczny o nazwie geosmina.

  • Mechanizm uwalniania: Kiedy po suchym okresie spada deszcz, krople uderzają o ziemię i uwalniają geosminę z gleby do powietrza w postaci aerozolu. Wiatr przenosi ten związek, który jest bardzo intensywny i wyczuwalny dla człowieka nawet w niewielkich stężeniach.

  • Intensywność wiosną: Wiosną zapach jest szczególnie silny, ponieważ gleba nagrzewa się, a bakterie są aktywne, zwłaszcza jeśli deszcz następuje po dłuższym okresie suszy.

Zaloguj się aby komentować

Koza, która mdleje jak na zawołanie. Koza mdlejąca, zwana też miotoniczną, to amerykańska rasa kóz, która charakteryzuje się dziwną przypadłością: osobnik przestraszony lub podekscytowany potrafi „omdleć” – drętwieje i niejednokrotnie po prostu pada na plecy lub na bok z wyciągniętymi przed siebie kopytkami. Stan ten przechodzi, ale koza zwykle potrzebuje chwili, żeby się pozbierać.


Może to wyglądać zabawnie, jednak przyczyna tych „omdleń” jest niekoniecznie zabawna. Wywołuje je miotonia wrodzona, choroba nerwowo-mięśniowa spowodowana mutacją w obrębie genu CLCN1. Mutacja ta zaburza gospodarkę chlorkową w mięśniach szkieletowych – w rezultacie pod wpływem stresu lub ekscytacji mięśnie napinają się, po czym pozostają napięte dłużej niż powinny i rozluźniają się z opóźnieniem. Mimo że popularnie określa się to jako „omdlenie”, nie wiąże się to z utratą przytomności.


Kozy mdlejące pojawiły się w latach 80. XIX wieku w Tennessee i zyskały popularność z uwagi na fakt, że nie były w stanie przeskakiwać przez ogrodzenia wyższe niż pół metra, co ograniczało ryzyko ucieczki. Bywały też dołączane do innych kóz jako dogodne ofiary dla drapieżników, ponieważ w przypadku ataku nie były w stanie od razu uciekać razem z pozostałymi. Będąc łatwiejszym łupem, odciągały uwagę napastnika od reszty stada.


Kozy mdlejące są przeciętnie mniejsze od innych, mają szersze grzbiety i pyski oraz dość charakterystyczne, wyłupiaste oczy, a pod względem zachowania są ciche, czujne i łagodne. Koźlęta często nie wiedzą, jak radzić sobie z miotonią, z tego też powodu częściej zdarza im się przewracać lub nawet panikować podczas ataku. Kozy dorosłe są w stanie reagować z większym opanowaniem i po prostu przeczekują zesztywnienie.


https://www.youtube.com/watch?v=xsAgNl1p974


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #zwierzaczki #kozy #smiesznypiesek

cd8a615e-c585-40e6-8a06-a97e746f841a

Chyba jestem ludzkim odpowiednikiem takiej kozy. Jak zobaczę krew to przez ciało przechodzi mi taki jakby prąd i przez chwilę jestem odrętwiały a mięśnie jakby traciły siłę.

Zaloguj się aby komentować

Smocze dzieci W 1689 roku słoweński przyrodnik Janez Vajkard Valvasor napisał, że po intensywnych opadach deszczu w okolicach Vrhniki woda wypłukuje czasem na powierzchnię dziwne stworzenia zamieszkujące jaskinie – blade, ślepe, podobne do węży „smoczęta”, które lokalna ludność bierze za nierozwinięte potomstwo smoków.


Stworzenia te to tak zwane odmieńce jaskiniowe (Proteus anguinus), ślepe płazy jaskiniowe o bladych, wężowatych ciałach i małych, cienkich kończynach, dorastające zwykle do 20 – 30 cm długości i występujące w jaskiniach krasowych Alp Dynarskich. Ich bladoróżowa, częściowo przezroczysta skóra sprawia, że w niektórych językach określa się je czasem jako „ludzkie ryby”.


Odmieńce prowadzą całkowicie wodny tryb życia i są znakomicie przystosowane do życia w całkowitych ciemnościach – mają mocno wyostrzony węch i smak, potrafią wykrywać bardzo małe stężenia związków organicznych zawartych w wodzie, a także odbierać fale dźwiękowe i wibracje podłoża w taki sposób, by łatwo lokalizować ich źródło. Posiadają wyspecjalizowane narządy zmysłowe umożliwiające im wykrywanie słabego pola elektrycznego innych zwierząt, możliwe też, że wyczuwają pole elektromagnetyczne Ziemi i wykorzystują je w orientacji.


Odmieńce znakomicie pływają, jednak bardzo rzadko ruszają się z miejsca, choć ich siedliska z reguły są ubogie w pokarm. Rekordowy odnotowany jak dotąd osobnik nie opuścił swojego „domu” przez 2569 dni, czyli przez ponad siedem lat, mimo że mógłby w tym czasie popłynąć gdzie indziej, żeby poszukać pokarmu czy towarzystwa. Nie wiadomo, w jakich okolicznościach odmieńce rozmnażają się w naturze, ponieważ ich gody zaobserwowano jak dotąd jedynie u osobników trzymanych w niewoli.


Fakt, że odmieńce żyją na mocno zwolnionych obrotach, przekłada się w pewnym stopniu na długość ich życia, która jest znacznie większa niż przeciętna długość życia u innych zwierząt podobnych rozmiarów. Przeciętnie żyją 58 – 68 lat, a według niektórych źródeł mogą żyć nawet ponad 100 lat.


W 1986 roku odnaleziono specyficzną odmianę odmieńca jaskiniowego, która występuje wyłącznie w jaskiniach w okolicy Črnomelj na Słowenii, na obszarze mniejszym niż 100 km². Czarny odmieniec jaskiniowy (Proteus anguinus parkelj), jak wskazuje nazwa, ma czarną lub ciemnobrązową skórę, osiąga też większą długość ciała i ma prawie normalnie rozwinięte, wrażliwe na światło oczy.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #plazy #smoki #jaskinie

d26fd989-575c-447b-8d1a-44e7cd2359e0
8196e99f-8cb9-49ae-bfba-90ec02ac18a1
99ae617b-2b00-4ab0-8f0b-b0ad0b8fe1bf
b0df6dde-8025-406b-9147-e9cb0c384024
895e153b-12da-4a9c-be47-d45ca895ee9a

@Apaturia to sa aksolotle inaczej? Z tego co pamiętam larwalne postacie innego gatunku, który po prostu nie rozwija się dalej i zawsze pozostaje w niedorozwiniętej formie.

Zaloguj się aby komentować

Koza jak z innej planety W sieci często można natknąć się na zdjęcia dziwnie i nierzadko trochę strasznie wyglądających kóz opisywanych jako kozy damasceńskie. Koza damasceńska, znana też w różnych regionach jako koza z Aleppo, Halep, Shami, Chami lub Baladi, to rasa mlecznych i mięsnych kóz bardzo popularna na Bliskim Wschodzie – kozy te wyróżniają się długimi, obwisłymi uszami, wypukłym profilem pyska i krótką sierścią.


Wbrew temu, co można przeczytać w internetach, większość z nich przypomina zwyczajne kozy, tyle że z nieco przykrótkimi, garbatymi pyskami i długimi uszami. Osobniki, które popularnie pojawiają się na zdjęciach i przypominają jakieś przedziwne, groteskowe stwory z innych zakątków galaktyki to kozy charakteryzujące się ekstremalną brachycefalią, czyli krótkogłowiem – takie mopsy i buldogi w świecie kóz. Oprócz tego niektóre mają silny przodozgryz oraz przycinane i specjalnie formowane uszy, co ma jeszcze bardziej podnieść ich atrakcyjność. Osobniki prezentowane na popularnych na Bliskim Wschodzie wystawach i uznawane za najpiękniejsze oraz za najbardziej wyjątkowe osiągają niekiedy zawrotne ceny i bywają wyceniane na kilkanaście, a nawet na kilkadziesiąt tysięcy dolarów.


Na ostatnim zdjęciu dla porównania "normalna" koza damasceńska.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #kozy #ssaki #smiesznypiesek #creepy

65c95da2-852d-4347-b5aa-ec0b6805caf3
db61ce96-813c-4480-a720-0f77c907f596
fbdbc452-4c25-48aa-b3cd-5c4d71a10f4c
005c954c-a122-4027-8d77-2e0de0b1e97c
a6b98322-425d-40e0-8e24-df6fe7261a2f

@Hospodar Bardzo możliwe. Mechanizm jest pewnie podobny jak przy rozmnażaniu "dziwnych" wariantów innych zwierząt: pojawia się jakaś cecha, którą ktoś uzna za ładną i potem krzyżuje się osobniki wsobnie, żeby tę cechę utrwalić.

Zaloguj się aby komentować

@razALgul no wszystko się zgadza, tylko mi to tłumaczono powiedzeniem, że "niedaleko pada gówno od zada", a jak wiadome rzyć ma synonim "ojczyzna" na tych czerwonych polach. Pozdrawiam.

Zaloguj się aby komentować

Koza zrobiona w jednorożca Na początku XX wieku amerykański biolog William Franklin Dove, opierając się na doniesieniach o tradycyjnych afrykańskich i nepalskich praktykach łączenia rogów u niektórych zwierząt, przeprowadził serię eksperymentów. Polegały one na przeszczepianiu zawiązków rogowych u cieląt, jagniąt i koźląt w taki sposób, by z czaszki zwierzęcia wyrastał pojedynczy, umieszczony pośrodku czoła róg. Próby te zakończyły się sukcesem – prawdopodobnie najsłynniejszym rezultatem eksperymentów Dove'a był tak zwany Bykorożec (ang. Unibull), jednorogi byk. Po osiągnięciu wieku dorosłego Bykorożec został przywódcą stada i zgodnie z doniesieniami, potrafił bardzo skutecznie używać swojego pojedynczego rogu do obrony.


Pod koniec lat 70. eksperymenty Dove'a zafascynowały Oberona Zella, znanego też jako Otter G'zell - ekscentrycznego amerykańskiego twórcę inspirującego się nurtami neopogańskimi, okultyzmem i w tamtym czasie również kryptozoologią. Zell zaczął studiować przekazy o jednorożcach i innych mitologicznych stworzeniach, a w 1977 roku wraz z żoną założył stowarzyszenie o nazwie Ecosophical Research Association powiązane z założoną również przez niego organizacją religijną. Celem stowarzyszenia miało być badanie korzeni mitów, w tym także mitu o jednorożcu, i poszukiwanie ich prawdziwego wytłumaczenia.


Opierając się na eksperymentach Dove'a oraz na własnej wiedzy zdobytej w trakcie studiów, Zell założył farmę „jednorożców” w ramach projektu nazwanego przez niego The Living Unicorns Project. Pierwszym krokiem było skrzyżowanie kozy angorskiej z kozą saaneńską, by uzyskać puszyste, brodate, białe kozy o proporcjonalnie dłuższych nogach, które w miarę możliwości będą przypominać jednorożce ze średniowiecznych tapiserii. Kolejnym krokiem była, jak można się spodziewać, ingerencja chirurgiczna.


W 1984 roku Zell opatentował swoją metodę „tworzenia jednorożców” i na przestrzeni kilkunastu lat pokazywał się ze swoimi zmodyfikowanymi kozami na festynach historycznych w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie, budząc zrozumiałe zainteresowanie. Jeden z jego koziołków o imieniu Lancelot był pokazywany w słynnym Ringling Bros. and Barnum & Bailey Circus, gdzie był reklamowany jako prawdziwy jednorożec, wzbudzając zarówno zachwyty, jak i kontrowersje. W myśl umowy zawartej z Ringling Bros., Zell musiał zachować milczenie w temacie pochodzenia Lancelota – zamiast tego rozpropagowano historię, jakoby „prawdziwy jednorożec” przez przypadek zawędrował do namiotu cyrkowego.


Lancelota kilkakrotnie poddawano badaniom i oględzinom, żeby ustalić, czy działalność Zella nie nosi znamion znęcania się i okaleczania zwierząt. Prześwietlenia wykazały, że pojedynczy róg najpewniej pojawił się u koziołka w wyniku interwencji chirurgicznej przeprowadzonej krótko po narodzinach, a więc podobnie, jak miało to miejsce w eksperymentach Dove'a. Formalnie zarzutów nigdy nikomu nie postawiono, choć ostatecznie Lancelot był pokazywany w cyrku tylko przez dwa lata, a nie dłużej, jak początkowo planowano.


Zell skończył z „tworzeniem jednorożców” przed 1990 rokiem, patent na metodę wygasł dwa lata później, a ostatni zmodyfikowany osobnik z jego stadka zakończył życie w 2005 roku. Czaszkę swojego pierwszego „jednorożca” podobno zachował jako pamiątkę.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #przyroda #natura #historia #zwierzeta #zwierzaczki #kozy #jednorozce #ssaki #fantasy

8586280f-a2bc-4da3-a9c4-4b015c31f1f2
38045c7b-085e-45a9-8585-d34debc8ec69
da97d4dc-c562-4eb3-8518-e072c3424de1

Zaloguj się aby komentować

26 kwietnia:


  • Międzynarodowy Dzień Psa Ratowniczego

  • Międzynarodowy Dzień Pamięci o Katastrofie w Czarnobylu

  • Dzień Drogowca i Transportowca

  • Dzień Mniszka Lekarskiego

  • Światowy Dzień Miast Partnerskich


#nietypoweswieta #kalendarz #ciekawostki #czarnobyl

73119adb-a830-4bdc-ad82-a8d1c84339c2

Zaloguj się aby komentować

@razALgul Na Śląsku jest jeszcze taki debilny zwyczaj wręczania pierwszoklasistom wielkiej tuby z cukierkami. Nie wiem czy to pokłosie przekonania, że "cukier krzepi", ale na pewno nie poprawia stanu uzębienia.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@skorpion potwierdzam to, co @dremmettbrown pisze, strasznie ch⁎⁎⁎wy ten wieszak na klucze jest. Chyba że sobie co jakiś czas lubisz polutować kabelki, wtyki i gniazda, które się roz⁎⁎⁎⁎⁎⁎lają.

Zaloguj się aby komentować

Lato w PRL.


Pole namiotowe w Ostródzie, obecnie w tym miejscu znajduje się hotel Lake Hill.


#nostalgia #wakacje #prl #biwakowanie #lato #namiot #mazury #ostroda #warminskomazurskie #starszezwoje #ciekawostki #hejto30plus #hejto40plus

e3819607-00ce-4688-abe2-1942da455df2

@zuchtomek Dziś pola namiotowe i campingowe, to jest już wypas. Kilka lat temu byłem na kajakach ze znajomymi. Pole namiotowe z kilkoma wiatami, gdzie można zjeść posiłek. Oczywiście full zestaw wtyczek, ładowarek i gniazdek do dyspozycji. Toaleta w osobnym "domku" z wszelkimi wygodami.

No ale jestem tak stary, że pamiętam takie pola jak na obrazku wyżej. Jeszcze krótko po roku 2000 taki funkcjonowały i sam tak śmigałem nad morze z dziewczyną. Spaliśmy w namiocie dwójce, żeby podłączyć telefon, który moja luba już wtedy miała trzeba było iść po prostu do portierni przy wejściu i poprosić o możliwość skorzystania z gniazdka a jak nie miało się ze sobą turystycznego stolika, to jadło się siedząc na kocu przed namiotem.

Zaloguj się aby komentować

W 2023 roku w Japonii postawiono ambitny cel wyeliminowania ze szkół podstawowych i gimnazjów faksów oraz hanko (czyli takich osobistych pieczątek używanych do stemplowania dokumentów) - wszystko to w ramach transformacji cyfrowej tamtejszego kraju. Cel był trzyletni, więc do marca 2026 roku oczekiwano jego wypełnienia. Jak poszło?


Otóż marnie. Pod koniec 2025 roku w 72% szkół podstawowych i gimnazjów wciąż używa się faksów, zaś w 91% z nich korzysta się z hanko. A chodzi o ponad 28 tys. takich obiektów w całym kraju, więc to całkiem sporo.


Dla pocieszenia, odsetek szkół korzystających z faksów spadł o 5,1 p.p. w porównaniu z poprzednim rokiem akademickim, podczas gdy odsetek szkół stosujących pieczęcie spadł o 1,9 p.p., więc jakiś postęp jest


Z innych nie najlepszych wieści: 18,2% korzysta z usług chmurowych do ustalania harmonogramów zajęć z rodzicami i opiekunami, zaś 19,9% pozwala na przyjmowanie dokumentów od rodziców i opiekunów za pośrednictwem usług chmurowych.


Z już nieco lepszych wieści o wdrożeniach cyfrowych rozwiązań w japońskich szkołach, 84,2% z nich wdraża system, w którym powiadomienia o nieobecnościach są przyjmowane za pośrednictwem urządzeń mobilnych; 70,5% korzysta z usług w chmurze do m.in. przeprowadzania ankiet wśród rodziców i opiekunów, a 17,2% korzysta z usług AI w ramach obowiązków szkolnych.


Źródełko: https://www.asahi.com/ajw/articles/16444003


#japonia #cyfryzacja #ciekawostki

#owcacontent

Wiadomo fax to niech zdycha ale osobiście uważam, że hanko to jest całkiem urocza tradycja i jako osoba która ma bardzo brzydkie pismo to wolałbym sobie stemplować dokumenty za pomocą takiej pieczątki niż robić to ręcznie. Hanko w zależności od sytuacji i rodzaju może mieć większą moc niż podpis. Można też je zarejestrować w urzędzie i wtedy nazywa się to inkan i ma jeszcze większą moc prawną.

46947519-3907-4b83-b5cd-a18f9f3483dd
9fc514e2-6da6-46fc-944a-ad36cbd37247

Zaloguj się aby komentować

Mieszkańcy otchłani Jaskinia Krubera, znajdująca się w obrębie masywu Arabika w Wielkim Kaukazie na terytorium Abchazji, to jedna z dwóch najgłębszych jaskiń na świecie – jej najniżej położony zbadany punkt znajduje się na głębokości 2199 ± 20 metrów poniżej poziomu wejścia. Nieco wyżej, na głębokości 1980 metrów, natrafiono na występujące wyłącznie w tej jaskini skoczogonki z gatunku Plutomurus ortobalaganensis, które są obecnie uznawane za najgłębiej żyjące zwierzęta lądowe.


Skoczogonki to blisko spokrewnione z owadami, maleńkie stawonogi dorastające maksymalnie do kilku milimetrów długości. Plutomurus ortobalaganensis to gatunek, który prawdopodobnie przystosował się do życia w środowisku głębokich jaskiń całkiem niedawno – jak wiele innych troglobiontów, czyli organizmów żyjących wyłącznie w jaskiniach, nie ma oczu, jednak jego ciało wciąż zawiera pigment nadający mu szarawy kolor. Jego pokarmem są grzyby i rozkładająca się materia organiczna, a żeby zorientować się w otoczeniu, posługuje się czułkami i chemoreceptorami.


Tytuł najgłębiej żyjącego organizmu wielokomórkowego należy do stworzenia wodnego, a dokładnie do półmilimetrowego nicienia Halicephalobus mephisto. Gatunek ten odkryto w 2011 roku w Południowej Afryce, w wodach gruntowych wypełniających głęboko położone szczeliny skalne. Obecność nicienia odnotowano na głębokościach 900 metrów, 1300 metrów i na rekordowej jak na razie głębokości 3600 metrów pod powierzchnią ziemi – jak skomentował jeden z jego odkrywców, Tullis Onstott, widok nicienia „przeraził go w pierwszej chwili na śmierć”, ponieważ nie spodziewał się ujrzeć „małych, wijących się żyjątek” w wodzie z takiej głębokości. Halicephalobus mephisto żyje w wodach gruntowych liczących sobie między 3000 a 12000 lat i odżywia się bakteriami. Z uwagi na jego przystosowanie do życia w ekstremalnych warunkach na dużych głębokościach, nadano mu nazwę gatunkową inspirowaną postacią Mefistofelesa.


Ostatnie zdjęcie: ten pojawiający się swego czasu w memach jegomość to nie jest Halicephalobus mephisto, jak czasem można przeczytać w internetach. To zdjęcie bezkręgowca Lepidonotopodium piscesae, który żyje w pobliżu pacyficznych kominów hydrotermalnych.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #bezkregowce #jaskinie

3cfce6b9-98e7-4b31-a5fd-ea47332d8ac5
8bfd6b48-3d56-490d-85e6-a7cbe9f07cc2
5703854d-d087-4721-8932-b5957dccc791

Zaloguj się aby komentować

Koza pół na pół. Valais Blackneck to szwajcarska rasa kóz o charakterystycznym umaszczeniu: do połowy są czarne, od połowy są białe, dodatkowo mają bardzo długą sierść. To rasa tradycyjnie łączona ze szwajcarskim kantonem Valais, hodowana głównie dla mięsa, skór oraz w celu oczyszczania alpejskich krajobrazów z niskich zarośli.


Nieco podobne umaszczenie mają angielskie kozy rasy Bagot (ostatnie zdjęcie), choć u nich czarna jest tylko głowa i szyja. Kozy te wywodzą się od kóz hodowanych w średniowieczu na obszarze doliny Rodanu i prawdopodobnie trafiły do Anglii za sprawą powracających z krucjat krzyżowców. Nie mają obecnie większego znaczenia gospodarczego i są hodowane głównie jako „żywe kosiarki”, między innymi na obszarach przyrody chronionej w Walii, Kent i Canterbury.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #kozy #ssaki

c4e40c9f-8415-4941-b8eb-01e90de1302e
01b5400f-85a2-4ab4-8d9d-465ee40639df
2b32fa40-8c57-4f19-9ce2-b01bdfa8648c

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Rybki jak z horroru Ryby przystosowane do życia w całkowicie ciemnych jaskiniach mają bladą, cielistą, pozbawioną pigmentu skórę i najczęściej nie mają oczu, co może wyglądać dość upiornie. Brak wzroku rekompensują im mocno wyostrzone inne zmysły, takie jak smak i węch.


U jaskiniowej formy lustrzenia meksykańskiego (Astyanax mexicanus) oczy kształtują się co prawda w fazie embrionalnej, jednak w późniejszych stadiach rozwoju zanikają. Ten gatunek ryby jest dość wyjątkowy, ponieważ ma zarówno normalną formę występującą w wodach na powierzchni, jak i formę jaskiniową, zwaną popularnie ślepczykiem jaskiniowym. W zależności od populacji, ślepczyki mogą być zupełnie pozbawione oczu, jak te występujące w jaskini Pachón, lub mogą mieć szczątkowo zachowane oczy i nawet w pewnym stopniu zachowany wzrok, jak osobniki z jaskini Micos. Forma jaskiniowa lustrzenia meksykańskiego wykształciła się stosunkowo niedawno, mniej niż dwadzieścia tysięcy lat temu.


Ryby reprezentujące formę normalną i jaskiniową mogą się rozmnażać - ich potomstwo prezentuje zwykle mieszankę cech rodziców, może mieć np. mniejsze oczy, słabszy wzrok, braki w pigmentacji czy zmieniony rytm aktywności dobowej. Takie hybrydy powstają w niektórych regionach w warunkach naturalnych, gdy lustrzenie z wód powierzchniowych zostają spłukane do jaskiń podczas powodzi.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ryby #jaskinie

c984947c-ccdd-4b9b-a694-8d8875487d9c
ecb9ec9a-184e-40f8-9ee6-d899689e119a
12e879cc-d3b5-4a07-b8a2-197d3c709d4f

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować