#tworczoscwlasna

43
4766

Jak przy pracy w nocy się zamyślę to patrzę przez okno na okoliczne bloki. Szczególną uwagę zwracam na to gdzie pali się światło. Jeśli gdzieś światło często pali się do godzin porannych, to taki sąsiad w mojej glowie staje się moim twórczym kompanem. Wyobrażam sobie, ze to inny programista, architekt, poeta albo malarz artysta rzeźbiący swoje magnum opus przy świetle księżyca.


Zbijam z nim wtedy piątkę w głowie, życzę powodzenia i wracam robić swoje.


#gownowpis #programowanie #tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować

Drodzy mili,

Uprzejmie dziękuję za docenienie.

Przepraszam za opóźnienie, przysnąłem.

A zatem:


Temat: rozjechany jeż

Rymy: pech - zdechł - leży- jeży


Zasady:

  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Et voilà


#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem


Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.

Bajka z morałem


W środku lasu taki pech!

Lis zjadł jeża no i zdechł,

Lisa miś zjadł - chory leży,

Nie należy zjadać jeży!

Znów jadę naje*any, bo jak pech to pech,

Stówką w zabudowanym, nagle silnik zdechł.

Wyłażę, patrzę na asfalt, a tam Jerzy leży,

A za mną psiarnia na bombach, aż włos się na d⁎⁎ie jeży!

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wyjeżdżając na Gran Canarię, obawiałem się, że będzie to zbyt turystyczne miejsce. Na szczęście są jeszcze miejsca, gdzie można zapomnieć o całym tym turystycznym zgiełku, choć czasem jest to trudne.


W dzisiejszym filmie trochę ciekawostek, porad oraz miejsc, które warto odwiedzić.


Natomiast dla tych, co nie lubią oglądać, za jakiś czas powstanie tekst spisany z tego wyjazdu.


#wyspykanaryjskie #grancanaria #tworczoscwlasna


https://youtu.be/ej1C78kJ7h8?si=bq7P6IwhLGTBYhl9

Zaloguj się aby komentować

Brak Stodoły


Doskwiera mi brak stodoły

Choć na orce się wcale nic nie znam

To nie jest to kwestia roli

Lecz ważkiej potrzeby serca

.

W salonie za nisko mam lampy

W sypialni za wielkie łóżko

W holu za wąsko i szafki

W kuchni szukać mocowań na próżno

.

W piwnicy, garażu za nisko

Na strychu za regipsem krokwie

Na dębie przed domem choć mocny

Sąsiedzki wzrok za szybko spocznie

.

Lasu własnego ni ara

A na tym publicznym zaś szlaki

Turysty przeszkodzą niechybnie

Zostałbym powodem draki

.

A gdybym posiadał stodołę

Prywatną, przestrzenną samotnie

Obwiązałbym linę o belę

Jak wszystko byłoby prostsze...


#tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować

Siema, bo już pomysłu na przywitania nie mam


Dzisiaj powrót do czegoś mniejszego, oto "Karolinka", 34x25cm, wytłaczanka na aluminium w drewnianej ramie.


Sztuka obrazka takiego oto tego typu wykonana na upominek. Przedstawia jeden z elementów kolekcji tj. Karolinkę, świecznik z Huty Szkła Ząbkowice w ciemnoniebieskiej wersji.


Miłego dnia życzę


#tworczoscwlasna

96669bb7-f41d-47c1-b2e4-1fb8ed742069
Szuuz_Ekleer userbar

Zaloguj się aby komentować

@radziol piękne elewacje.

chciałem dodać w emotkach flagę Polski, ale nie ma

@AdelbertVonBimberstein proszę o interwencję

#nowywlascicielhejto

Zaloguj się aby komentować

Niedziela wieczór niszczy nam humory

Znowu do pracy, pogoda zepsuta

A może na żądanie? To ciężkie wybory

Nie dokazuj miła , jak śpiewał Grechuta

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Długa to była edycja #narysunki , ale przynajmniej każdy kto chciał, dostał czas na wyjście ze strefy komfortu. Dziękuję wszystkim za udział, jak i miłe komentarze.



Edycję 6 wygrała @Shivaa , dzięki TEJ wspaniałej pracy. Tak, jak obiecałem, tym razem wygrana zależała od ilości komentarzy [33]. Gratulacje.



DODATKOWO W 6 EDYCJI WZIĘLI UDZIAŁ:


@Romanzholandii dzięki któremu - mimo ostrzeżenia autora - nikt oczu nie wydrapał, bo ten rysunek okazał się całkiem fajny.

@2138 ze swoim pixelartowym debiutem i prawdą o tym, kto latał z little boyem.
@dradrian_zwierachs z awangardowym rysunkiem "Szerokiej drogi!".

@sireplama z techniką LowPoly, w robocie, gdy udawał, że pracuje. Ja doceniam poświęcenie, bo efekt fajny, co widać po nowym awatarze @pingWIN .

@entropy_ uuuu. Tu chwyciło za serce. Są emocje, jest to coś. Praca z jajami. Do tego nieoceniony udział @eloyard w odkryciu podwójnego dna tej pracy. Opus Magnum.

@Spleen z kreatywnym wykorzystaniem kawy - niesamowite.

@cyberpunkowy_neuromantyk z pracą, która powstawała w plenerze.



Dziękuję wam wszystkim za udział. Każda praca miała coś w sobie i myślę, że coś tam się oswajamy z tym kreatywnym wykorzystywaniem czasu.


@Shivaa pamiętaj, że masz pełną dowolność w kwestii długości następnej, 7 już edycji i jej temacie. Typowo na otwarcie ma się około 48h, ale jak potrzebujesz więcej, to też będzie dobrze.


#tworczoscwlasna #rysunek #malarstwo #pixelart

d12fc1ef-2050-4384-b116-b17015c33198

doceniam poświęcenie, bo efekt fajny, co widać po nowym awatarze @pingWIN .


@Dziwen a ja nie zauważyłem! :Do ale czad


A @Shivaa zasłużone gratki

Zaloguj się aby komentować

Chcesz zwiedzać świat i szlaki górskie

Z samego rana podziwiać krokusy

Mieć o wolnosci teorie szurskie,

Mądrości i sławy chwytając pokusy

Słońce z tropików, powietrze górskie

Sarny wpieprzają świeżutkie krokusy

Szczypawka kole w umysły szurskie

Owca wypina swój zad na pokusy

Stopniały już zimowe śniegi górskie

pojawiły się na trawnikach "krokusy"*

i żadne znane teorie szurskie

nie zwalczą we mnie spaceru pokusy


*tzn kupy

Zaloguj się aby komentować

No hej, srogi streak na wpisy mam ostatnio. xD Dzieje się co tu dużo mówić.


Jeszcze dziś podzielę się tym: "Robaki w wielorybim sercu", 76x56cm, wytłaczanka na aluminium w drewnianej ramie.

Gnicie, smród, brzydota, beznadzieja. Ostatnio przykry temat wieloryba w Bałtyku podbija media. Czysty przypadek, gdyż praca powstała wcześniej niż dowiedziałem się o tym. Nie wiem czy wykonam coś jeszcze w tym kierunku w przyszłości. Chyba działa i na mnie tak jak sobie tego życzyłem w zamyśle. Heh

Miłego weekendu życzę.


#tworczoscwlasna

b938b82a-69d6-46fe-87c0-b32f1ce1bab1
7b0ff6dc-1e44-4a3b-a1cc-f0b783782302
6f2dea18-3a4b-40bc-b5fd-b3bda586a5da
Szuuz_Ekleer userbar

Zaloguj się aby komentować

@Apaturia Dostrzegam tu piękną alegorię życia złożonego z pozornie przypadkowych i chaotycznych elementów, tworzących jednak spójną całość.

@Apaturia znajdź sobie jakąś lewą transakcję, na przykład sprzedaj bogatemu Arabowi 10 słodziutkich dziewic lat 8 na żony, a on zapłaci Ci i mu jeszcze w prezencie dasz ten obraz

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

W ramach obecnego wyzwania zdecydowałem się na naszkicowanie pejzażu.


Cały czas zastanawiałem się, jak naszkicować poszczególne elementy. Jak pokazać, że ponad najbliższymi drzewami jest jeszcze linia ciemniejszych? Jak w ogóle pokazać gęstwinę, żeby drzewa nie zlewały się ze sobą? Jak pokazać, że same drzewa stoją na „wzniesieniu”, a przed nimi jest pole? Jak pokazać, że na tym polu na pasach zieleni są też żółtawe fragmenty?

Jak widać, nie do końca sobie z tym wszystkim poradziłem. Niemniej, wciąż było to przyjemnie spędzone pół godziny na świeżym powietrzu w akompaniamencie ptaków.

#narysunki #tworczoscwlasna

4b6839ae-0baa-4965-a032-facd69f76296

@cyberpunkowy_neuromantyk nie jestem ekspertem od szkicowania (fizycznego), ale z tego, jak ja to rozumiem, bardzo ważna jest nauka cieniowania. Mam kilka książek o tym i tam zawsze zaczynają od pokazania jak np. narysować kulę. Wiesz, żeby cienie na niej były dobrze ułożone. I jak to opanujesz, to potem bardzo ci ułatwi rysowanie nawet drzew, a potem w domyśle pejzaży. Nawet jak zaczynałem naukę rysowania drzew w stylu studia Gibli, to tam też facet tłumaczył, że to co widzimy jest po prosu zdeformowaną kulą. Nadal podlega tym samym zasadom, mimo że wygląda bardziej skomplikowanie. Cienie rozkładają się podobnie. Kwestia tego, żeby to zobaczyć.


A sam rysunek najczęściej to symbole. Jak rysujesz na początku naturalnym jest uchwycenie detali, wielu. Na całym rysunku, nawet jak w rzeczywistości coś wcale nie wygląda dla nas w taki sposób. To co blisko ma dużo detali i często jest jaśniejsze, a to, co oddalone traci ostrość i staje się ciemniejsze (no zależnie od kierunku promieni słonecznych). Dlatego żeby osiągnąć ten efekt, którego chciałeś, następnym razem te drzewa co są blisko, powinny być wyraźniejsze, bardziej szczegółowe, a te w oddali, tracić ostrość i kształt.


Zacznij od lekkiej ręki, nie szalej z kontrastem, żeby zawsze mieć margines na poprawę. Bo łatwiej coś poprawić i pogrubić linie, niż odwrotnie. Zwłaszcza w rysunku fizycznym.


Swoją drogą sama grubość linii też bywa ważna. Im coś jest dalej, tym te linie powinny być mniejsze.


Tak, jak wspominałem, nie jestem specjalistą, ale mam nadzieję, że trochę ci to pomoże.


Sam też muszę poćwiczyć to cieniowanie kul, bo nadal mi to średnio wychodzi.

de888a82-d89a-45f3-ad33-6fa05a941448

@cyberpunkowy_neuromantyk najważniejsze, to się nie zniechęcać. Zwłaszcza, że to fajne hobby tak sobie siedzieć i rysować coś gdzieś w akompaniamencie ptaków. Też będę chciał niedługo zacząć, jak ogarnę sobie do tego sprzęt.


Ekrany niestety średnio lubią światło słoneczne. Mało widać.

Zaloguj się aby komentować

Tradycyjnie, jak co roku, w Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich chciałbym przypomnieć swój stary tekst o tym, czy e-booki to czytelnicza przyszłość. Można go przeczytać na blogu (https://cyberpunkowyneuromantyk.blogspot.com/2021/01/cyberpunkowe-przemyslenia-czy-e-booki.html ) jak w i tym poście.

Jednakże w tym roku zaszła mała zmiana: postanowiłem nagrać filmik dla tych, którzy wolą słuchać niż czytać. Do obejrzenia tutaj: https://youtu.be/ibjaDx9KBag

Zapraszam!

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Chciałem raz pożyczyć „kilka” książek od mojej znajomej. Skończyło się na tym, że w torbie podróżnej znalazło się ponad trzydzieści różnych pozycji (niech żyje brak zdecydowania!). Dodajcie do tego ciuchy na cały tydzień i wyjdzie Wam całkiem niezły ciężar do dźwigania. Sam tego chciałem. Tamta sytuacja dała mi dużo do myślenia. Zainteresowałem się czytnikami e-booków. Wizja posiadania wszystkich książek w jednym małym urządzeniu była bardzo kusząca. Tak bardzo, że w końcu kupiłem mój pierwszy czytnik.  


Książki to były kryształki z utrwaloną treścią. Czytać można je było przy pomocy optonu. Był nawet podobny do książki, ale o jednej, jedynej stronicy między okładkami. Za dotknięciem pojawiały się na niej kolejne karty tekstu. Ale optonów mało używano, jak mi powiedział robot-sprzedawca. Publiczność wolała lektany – czytały głośno, można je było nastawiać na dowolny rodzaj głosu, tempo i modulację.


Tak pan Stanisław Lem, w swoim „Powrocie z gwiazd” z 1961 roku, pisał o e-bookach (i audiobookach), chociaż nazwał je inaczej. Na swój sposób przewidział przyszłość.


Ale czy e-booki rzeczywiście zastąpią papierowe książki?


Przed wynalezieniem druku przez Gutenberga, książki były przepisywane ręcznie. Cały proces był czasochłonny i trudny; spróbujcie przepisać całą powieść bez ani jednej pomyłki. Czasem też kopiści zmieniali treść, bo wydawała im się nieodpowiednia. Trudno się dziwić, że tak wiele osób nie potrafiło wtedy czytać oraz że książki były drogie.


Wszystko zmieniło się w roku 1450. Nareszcie można było w łatwy i szybki sposób zrobić nie jedną, ale wiele kopii. Miało to ogromny wpływ chociażby na edukację, ale nie o skutkach wynalezienia druku chcę pisać. No, nie do końca. Mnisi stracili pracę, ponieważ coraz mniej osób zlecało im przepisanie książki. Czy to dobrze, czy nie, nie mnie oceniać.


Do czego jednak zmierzam?


Skoro wynalezienie druku sprawiło, że ręczne, mozolne i arcytrudne przepisywanie książek przeszło do historii, to dlaczego e-booki nie zrobiły tego samego? Z technicznego punktu widzenia powinny mieć tak wielki wpływ, jak druk - przecież brak fizycznej kopii zdecydowanie ułatwia ich kopiowanie. Wystarczy na komputerze użyć odpowiedniego skrótu, by mieć drugiego e-booka. Dlaczego ludzie wciąż wolą czytać wydania papierowe? Wydaje mi się, że znam odpowiedź. Albo nawet kilka. Oczywiście wszystkie dotyczą sytuacji w Polsce.


1. Ludzie to tradycjonaliści, którzy nie lubią korzystać z nowych technologii. Oczywiście nie mam zamiaru uogólniać, ale tak szczerze, to ile starszych osób korzysta chociażby ze smartfonów czy komputerów? Wiem, że pod tym względem jest coraz lepiej, coraz więcej ludzi się do tego przekonuje, ale myślę, że jednak więcej osób jest na „nie”. Bo nowe, bo „komputer”, bo coś tam.


2. Aspekt technologiczny. Gdy zdecydowałem się na kupno czytnika, szukałem w Internecie informacji o różnych modelach. I tu pojawia się problem: który wybrać. Czy postawić na dość znany Kindle od Amazona, polski inkBook czy może mało znany francuski Cybook od firmy Booken? Czy wziąć z systemem pracującym na Androidzie, czy na jakimś innym? Duży czy mały? Jak długo wytrzymuje bateria? Czym się różnią formaty epub, mobi oraz PDF? Jest wiele rzeczy, które początkujący musi sprawdzić, żeby potem nie żałować swojej decyzji. A co z papierową książką? Wystarczy wejść do biblioteki/księgarni i wypożyczyć/kupić. W innych sklepach będzie się najwyżej różnić ceną (pomijam kwestię różnych wydań i twardej/miękkiej oprawy).


3. Następny aspekt technologiczny. Kiedyś czytałem, że raptem jedna trzecia osób czytających e-booki korzysta z czytników. Reszta używa tabletów, smartfonów i komputerów. Skoro się da, to dlaczego inwestować w dodatkowe urządzenie? Chociażby dlatego, że od czytania na ekranie tabletu bolą oczy, podobnie jest z monitorem komputera czy smartfona. Ludzie myślą też tak o czytnikach, co akurat jest błędne, zważywszy na technologię w nich wykorzystywaną. Ale nie da się tego wytłumaczyć każdemu.


4. Aspekt kolekcjonerski. Kiedy wchodzę do czyjegoś mieszkania, od razu widzę, czy właściciele czytają książki. Wystarczy poszukać jakichś regałów czy półek. Przy okazji równie łatwo określić wielkość zbioru. Krótko mówiąc, można się chwalić. W przypadku e-booków, no cóż, nie da się ich postawić na półkach, chyba że na tych wirtualnych. Odpowiednikiem pokoju przerobionego na dobrze zaopatrzoną, domową biblioteczkę, jest jedno urządzenie, często mieszczące się w kieszeni spodni. Czymś takim ciężko się pochwalić.


5. Opinia przeczytana w Internecie. E-book to nie prawdziwa książka. Jeśli komuś jest lepiej z taką myślą, to jego wola, nie ma co na siłę nikogo przekonywać. Po prostu zauważyłem tendencję do częstych kłótni na linii: zwolennicy książek elektronicznych i tych papierowych. Najczęściej, co mnie dziwi, wywołują je ci drudzy, jakby przeszkadzało im, że ktoś woli korzystać z czytników.

Ogółem odnoszę wrażenie, jakoby ludzie czytający książki czuli się lepsi od innych, bardziej inteligentni et cetera, o czym można przekonać się na dowolnej facebookowej grupie skupiającej zwolenników czytania.


6. Aspekt dostępności. Papierową książkę teoretycznie łatwiej pożyczyć. Po prostu idziemy, bierzemy z półki i tyle, bez kombinowania z włączaniem komputera, noszenia kabla czy włączania Internetu. Papierową książkę teoretycznie łatwiej też przeczytać. Bierzemy i czytamy, nie martwiąc się, czy wystarczy nam baterii, czy będzie działać na naszym urządzeniu. Jedynie światło, a raczej jego brak, może być problemem. Piszę „teoretycznie”, bo wszystko zależy od osobistych preferencji.


7. Aspekt cenowy. Teoretycznie e-booki powinny być dużo tańsze od papierowych wersji. W końcu odpadają koszty druku, magazynowania et cetera. Często zdarza się jednak tak, że ceny utrzymują się na tym samym poziomie albo na korzyść papieru. Dlaczego tak jest? Oczywiście żeby zachęcić do kupowania tradycyjnych książek. Jedna osoba, która wydała własną powieść powiedziała, że w momencie pojawienia się e-booka straciła dochody z papieru. Elektroniczną książkę można w bardzo łatwy sposób „spiracić” i upowszechnić całkowicie za darmo, a jestem pewien, że wydawnictwa zdają sobie sprawę z tego ryzyka.


Nawet niedawna obniżka podatku VAT na e-booki nie sprawiła, że ceny drastycznie spadły. Wydawnictwa, księgarnie i pośrednicy mają po prostu więcej do podziału.


Myślę, że wymieniłem wszystkie najważniejsze powody, dla których na razie wygrywają tradycyjne papierowe książki. Uważam, że w najbliższych kilkunastu latach sytuacja się nie zmieni, ale jestem przekonany, że e-booki stanowią czytelniczą przyszłość, o ile następne pokolenia w ogóle będą chciały czytać. ; )


Argumenty?


Proszę bardzo.


Po pierwsze: czytniki naprawdę potrafią ułatwić czytanie. Między innymi oferują możliwość zmiany czcionki na bardziej czytelną i przede wszystkim większą, czego nie spotkamy w przypadku papierowych wersji. Macie problemy z czytaniem drobnych literek albo męczy się Wam wzrok? Czytnik jest dla Was.


Czcionka to jedno, rozmiar książki — drugie. Czekacie w kolejce w sklepie? Stoicie w ścisku w tramwaju czy autobusie i chcielibyście poczytać? Żaden problem. Czytnik można śmiało trzymać w jednej ręce, by w razie potrzeby bez problemu schować do kieszeni lub go z niej wyciągnąć. W przypadku papierowych wydań nie zawsze jest to takie łatwe. Niektóre, jak „To” Kinga czy „Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa” to ciężkie i obszerne knigi. Owszem, istnieją wydania kieszonkowe, ale wtedy w parze z małym rozmiarem idzie mała czcionka.


Jedziecie pociągiem, jest noc, chcielibyście poczytać, ale nie chcecie włączać światła, by nie obudzić pozostałych pasażerów w przedziale? Sporo czytników oferuje opcję podświetlania ekranu, co rozwiąże Wasz problem.


Po drugie: wspomniana przeze mnie możliwość trzymania całej biblioteki w jednym małym urządzeniu, co idealnie sprawdza się podczas częstych podróży lub dłuższego urlopu, na który chcielibyście zabrać kilka bądź kilkanaście pozycji. Nie dość, że nie zabiera dużo miejsca (wspomniana kieszeń spodni), to jeszcze macie dostęp do ilu tylko chcecie książek. Skończy się zapas? Wystarczy dostęp do Internetu i można zakupić kolejne powieści, które dostaniecie praktycznie od razu.


Przydatne też dla osób, które cenią sobie minimalizm lub nie chcą marnować miejsca na regały czy półki. Gdzieś te wszystkie książki trzeba przecież trzymać, a jeśli nie na półkach, tylko w kartonach, to po co w ogóle je mieć?


Po trzecie: dostępność. Obędzie się bez sytuacji*, w których wydawnictwo stwierdza, że nie zrobi dodruku. Tu mogę przytoczyć własną: brakowało mi dwóch ostatnich części wiedźmińskiej sagi w białym wydaniu, których nie można było już zdobyć w sklepach (przyznaję, że popisałem się głupotą, odwlekając zakup, gdy było to jeszcze możliwe, ale kto by się spodziewał?), więc pozostało mi jedynie odkupić używane tomy od osoby prywatnej.


Można tutaj dodać też możliwość zabezpieczenia swoich plików poprzez wrzucenie ich na wirtualny dysk.


Po czwarte: wyszukiwanie informacji jest o wiele łatwiejsze. Chcecie przypomnieć sobie jakiś ważny dla Was fragment? Musicie wertować strony książki… albo po prostu wpisać zdanie w ramach wskazówki. Podobnie z robieniem notatek, zaznaczaniem fragmentów et cetera. To wszystko można z powodzeniem zrobić również w przypadku papieru, ale elektronika zdecydowanie to ułatwia. Może się to przydać podczas pisania różnego rodzaju prac, chociażby na studiach.


Po piąte: napisałem, że do e-booków może zniechęcać ich cena, zazwyczaj niewiele niższa od cen papierowych wersji. Jednak często pojawiają się promocje: swego czasu otrzymałem kod na pięćdziesięcioprocentową obniżkę na książki, wliczając w to też obniżone już e-booki. Piętnaście złotych za jedną powieść to niezbyt wygórowana cena.


Podobnie jest z pakietami e-booków, wśród których królowały, przynajmniej moim zdaniem, te od artrage.pl . Trzydzieści parę złotych za sześć książek? Proszę bardzo.


Nie można też zapominać o Legimi czy innych podobnych, czyli serwisach oferujących prawie nieograniczony dostęp do ogromnej bazy e-booków i audiobooków. Bardzo fajna inicjatywa, szczególnie dla osób, które czytają naprawdę dużo w ciągu miesiąca. Wtedy kilkadziesiąt złotych za abonament, z którego możemy zrezygnować w dowolnym momencie, nie wydaje się wielkim wydatkiem, kiedy podzielimy go przez liczbę przeczytanych książek. Parę złotych za sztukę? Śmiech na sali.


Dodatkowo coraz więcej bibliotek oferuje dostęp do nieco okrojonej, ale darmowej, bibliotecznej wersji Legimi czy EmpikGO.


Oczywiście nie mam zamiaru przekonywać nikogo do kupna czytnika. Technologia lubi się psuć (chociaż Paperwhite 3 nadal świetnie działa pomimo upływu lat), a sam czytnik to wydatek często kilkuset złotych już na starcie,  do tego trzeba doliczyć oczywiście cenę poszczególnych powieści, które chcielibyście przeczytać. Mnie samemu zdarza się kupować papierowe wersje, ze względu na estetykę (antologię „Inne światy” kupiłem w papierze dla obrazów, a „Czy androidy śnią o elektrycznych owcach” ze względu na prześliczne wydanie). Czasopisma, komiksy czy mangi też wolę w tradycyjnej formie, ale powieści i opowiadania czytam głównie na czytniku. Wygoda, łatwy dostęp i możliwość czytania w praktycznie każdych warunkach, to ważne dla mnie rzeczy, ale każdy ma swój gust.


Pewnie mogę się mylić, że e-booki to czytelnicza przyszłość, ale wystarczy spojrzeć chociażby na gry komputerowe, gdzie cyfrowa dystrybucja pokonuje tradycyjne pudełka. Jestem przekonany, że to samo kiedyś stanie się z papierowymi książkami i każdy będzie miał przy sobie swój własny czytnik (albo wszczepiony – vide cyberpunkowe ulepszenia).


Do następnego!


* Głównym niebezpieczeństwem jest wygaśnięcie licencji na sprzedaż e-booków, co na przykład spotkało niektóre z powieści wchodzących w cykl „Świat Dysku” Pratchetta.


#ksiazki #literatura #ebook #tworczoscwlasna

co do trwałości, to małżonkowy Kindle Paperwhite 2 z 2014 roku odmówił posługi jakieś pół roku temu. Za to mój Paperwhite 4 jak na razie daje radę... leżeć na półce, bo z różnych powodów dołączyłem do grona przeciętnych Polaków

@jakibytulogin


Prawie dwanaście lat działania to świetny wynik! Mojemu Paperwhite'owi 3 wybije w tym roku osiem, ale planuję go wymienić na Scribe Colorsoft.

bo z różnych powodów dołączyłem do grona przeciętnych Polaków


Cóż to za powody, jeśli mogę zapytać?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dobry wieczór,

W Kawiarence nawet jak przegrasz, to możesz wygrać.

Wystarczy przywłaszczyć sobie zwycięstwo

Albo kogoś zastąpić


Temat: Awaryjny zrzut rymów

Rymy: mija - żmija - prędkości - taniości


Zasady:

  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Et voilà


#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem

@PaczamTylko

Gdy obiekt stoi to się go mija

Albo owiniesz się wokół jak żmija

W zależności od prędkości

Raczej nie da rady po taniosci

Ból pulsuje, łzy wyciska i wciąż nie mija,

Odkąd skrzywdziła mnie ta czarująca żmija!

Do miłości dążyłem na pełnej prędkości,

Lecz wzgardzono mną z grymasem taniości.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować