Dzień 2 mikromiasta.
Trzeba mieć gdzie robić zakupy. I oto powstała: BIEDRONKA. Niestety z zewnątrz nie widać palet ale jakiś dziad zaparkował centralnie w wejściu
#lego #szubipolis #tworczoscwlasna

Dzień 2 mikromiasta.
Trzeba mieć gdzie robić zakupy. I oto powstała: BIEDRONKA. Niestety z zewnątrz nie widać palet ale jakiś dziad zaparkował centralnie w wejściu
#lego #szubipolis #tworczoscwlasna

@SzubiDubiDU bardzo realistycznie xD
@SzubiDubiDU Przecież to Polo Market!
Parkowanie jak ja klientów owada przystało 👌
Zaloguj się aby komentować
Z tego co widzę to wszyscy jarają się ogromnymi zestawami a ja preferuję małe konstrukcje. Nie wiem czy będzie zainteresowanie ale spróbuję xD
Stwierdziłem, że zrobię mikromodularne miasto na bazie płytek 8x8. Tworzę z głowy, chaotycznie, bez planu, zazwyczaj metodą SNOT (Studs Not On Top). Z tego co liczyłem to zmieszczę 24 segmenty na półce a mam w planach dwie półki, czyli 48 modułów ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Na start: Fragment Times Square. 3 z 4 modułów ukończone
#lego #tworczoscwlasna #szubipolis


@SzubiDubiDU bdb mordeczko. Małe jest piękne!
@SzubiDubiDU ja tam nienawidzę współczesnych przerośniętych zestawów
@SzubiDubiDU i znowu te twarogi trojkatne. Ale rob bo podoba sie dla mnie. Czekam na Zamość
Zaloguj się aby komentować
Tag do czarnolistowania -> #uniwersumhejto
Jeśli ktoś nie wie o co chodzi, a chce się zapoznać to tutaj link do wstępu i nakreślenia uniwersum -> https://www.hejto.pl/wpis/tag-do-czarnolistowania-gt-uniwersumhejto-bry-bede-sobie-od-czasu-do-czasu-pisal
Dzisiaj zabierzemy się do początku i Pierwszego rozdziału Tomu Pierwszego.
Postacie z uniwersum rzecz jasna będą się przewijały różnie i z różną częstotliwością
Zniknięcie Alembika
Światła FriendGatherArena gasły powoli, jedno po drugim, jakby lodowisko samo chciało ochłonąć po tym, co się wydarzyło. Trybuny jeszcze dudniły echem śląskich przyśpiewek, a @LeniwaPanda – który jakimś cudem zawsze znajdował się tam, gdzie kultura spotykała się z chaosem – próbował na schodach wygrywać na lutni hymn zwycięstwa, który brzmiał podejrzanie jak ballada o porażce. Zapewne znów źle obstawił, a nie lubił zmieniać repertuaru.
@Trypsyna zeszła z lodu ostatnia. Bogini sportu lśniła potem i dumą, a tłum rozstępował się przed nią z nabożnym respektem. Obok niej szedł @scorp, milczący, z rękami w kieszeniach, zbyt często zerkający w stronę północnych murów Hejto, tam gdzie zaczynał się cień Wypoku.
- Znowu znikasz myślami - syknęła Trypsyna.
- Tylko… analizuję - odparł scorp. - Wrogów trzeba znać.
@Taxidriver obserwował to z dystansu, oparty o swoją taksówkę. @FriendGatherArena który nazwał stadion na cześć własnego imienia, wyszedł chwilę później, zmęczony, ale szczęśliwy.
- Dobry mecz - rzucił Taxidriver.
- Zawsze jest dobry, jeśli nikt nie ginie - odpowiedział Friend, po czym zawahał się. - A ostatnio… to już nie takie pewne.
Taxidriver uniósł brew.
- Brzmi jak początek opowieści, za którą zwykle się dopłaca.
FriendGatherArena westchnął ciężko.
- @Alembik zniknął.
- Wielu ludzi znika - odparł Taxidriver spokojnie. - Większość wraca. Albo przestają być problemem. Albo nigdy nie byli Hejto warci i wrócili w poczet armii przegrywów.
- Nie Alembik - pokręcił głową Friend. - On był… za bardzo. Za głośny w ciszy. Jego galeria… poszedłem tam dziś rano. Nie była zamknięta. Nie była splądrowana. Po prostu… jej nie było.
- Jak to "nie było"? - Taxidriver przestał się opierać.
- Jakby ktoś wyciął ją z miasta. Ściana, przy której stała, była gładka. Nawet kurz wiedział, że nie powinien pamiętać.
Taxidriver milczał przez chwilę.
- A ludzie?
- Nieliczni, którzy tam bywali, przysięgają, że widzieli światła jeszcze wczoraj. A dziś… nic. Jakby Hejto uznało, że galeria była zbędna.
- Alembik nigdy nie znika sam - mruknął Taxidriver. - Kto był ostatni?
FriendGatherArena spojrzał w stronę torów kolejowych, jakby odpowiedź mogła nadjechać pociągiem.
- @roadie. Siedzieli razem po meczu. Rozmawiali o dźwiękach, które "otwierają obrazy". Śmiałem się wtedy, że się dobrali.
- Teraz się nie śmiejesz.
- Teraz myślę, że coś jednak kur... otworzyli!
Taxidriver otworzył drzwi taksówki.
- Wsiadaj.
- Dokąd?
- Do miejsca, gdzie ludzie cofają czas i udają, że to nic nie kosztuje.
FriendGatherArena skinął głową.
- RetroPrzystojniaki.
Silnik zapalił, a Hejto - jeszcze nieświadome, że straciło więcej niż artystę - oddychało spokojnie. Na razie.
RetroPrzystojniaki nie były miejscem, do którego trafiało się przypadkiem. Trzeba było albo bardzo wiedzieć, czego się szuka, albo bardzo nie wiedzieć, co się robi ze swoim życiem. Taksówka Taxidrivera zatrzymała się przed wejściem, którego nie oznaczał żaden szyld - tylko mosiężna klamka w kształcie młodzieńczo umięśnionego torsu i dyskretne światło sączące się spod drzwi.
- To tu - mruknął FriendGatherArena. - Miejsce, gdzie przeszłość bierze kredyt na przyszłość.
W środku było ciepło. Za ciepło. Powietrze pachniało perfumami, starym drewnem i magią, która udawała, że jest tylko chemią. Starsi panowie siedzieli na kanapach, śmiejąc się głosami, które absolutnie nie pasowały do ich twarzy cofniętych w czasie o trzy dekady. Jedni czytali wiersze George'a Starka, inni dyskutowali o diecie GazelkiFarelki, jakby zdrowe żywienie było największą perwersją tego miejsca. Co jakiś czas tylko, Panie wybierały swojego starszego ulubieńca i wychodziły za kotarkę. Mawiało się, że Kaligula potrafi każdego mężczyznę cofnąć na chwilę w czasie, aby fizycznie wyglądał jak za dawnych lat.
@Kaligula_Minus wyszła z zaplecza powoli, z uśmiechem kobiety, która widziała już wszystko i nadal się nie nudziła. Jej suknia zmieniała kolor w zależności od kąta patrzenia, jakby nie mogła się zdecydować, czy jest elegancka, czy groźna.
- Taxidriver - powiedziała, nie pytając. - I… proszę proszę, legenda hokeja. Cóż za połączenie. Zwykle przychodzą tu mężczyźni uciekający od teraźniejszości i kobiety szukające Panów z młodzieńczego zakochania, a nie tak dostojne persony.
- Szukamy roadiego - odpowiedział Taxidriver bez wstępów. - I Alembika.
Uśmiech Kaliguli drgnął. Ledwie zauważalnie, ale wystarczająco.
- Alembik… - powtórzyła. - On nie pasował do tego miejsca. Za bardzo patrzył. Jakby chciał zapamiętać każdy szczegół, narysować, a potem go zniszczyć na płótnie.
- A roadie? - nacisnął Friend.
- Roadie pasował aż za bardzo. Siedział tam i się rozglądał jak przez okno pociągu - wskazała na fotel w rogu, obok którego stał @Sweet_acc_pr0sa, akurat strzygąc brodę jednego z odmłodzonych klientów i prowadząc monolog o tym, że prawdziwa sztuka to dobrze wycenione cięcie. - Słuchał. Zawsze słuchał. Pytał o dźwięki. O to, czy ktoś słyszał kiedyś ciszę tak gęstą, że można ją zwinąć i wynieść.
- Brzmi jak zapowiedź kłopotów - mruknął Taxidriver.
- Brzmi jak Hejto - poprawiła Kaligula. - Był tu też Cybulion. Kilka razy. Zawsze uprzejmy. Zawsze zostawiał napiwki. Zawsze wychodził chwilę przed czymś nieprzyjemnym.
- Czyli oczywisty podejrzany - rzucił Friend.
- Albo sprytny - odparła. - Albo po prostu nieśmiertelny i znudzony. Po wyleczeniu choroby wielu sądzi, że zaprzedał duszę diabłu i jest obecnie nie do zajebania.
W tym momencie z jednego z pokoi wyszedł @ErwinoRommelo, potykając się o własne myśli.
- Kaligula xddd, widziałaś stopy Umypaszki xddDD, to jest sztuka xddd!
- Wyjdź - powiedziała Kaligula spokojnie. - Albo cofnę ci wiek o sto lat i zobaczymy, czy dalej będziesz taki gadatliwy.
Erwino zniknął natychmiast xddddując pod nosem.
- Alembik i roadie rozmawiali tu długo - ciągnęła. - O pockpockach. O dźwiękach, które "otwierają obrazy". O kimś, kto nie tworzy, tylko konsumuje. Roadie powiedział coś, co mnie zaniepokoiło.
- Co? - zapytał Taxidriver.
Kaligula nachyliła się bliżej.
- Że ktoś ma apetyt. I że trzeba go nakarmić.
Z korytarza dobiegł śmiech jednego z klientów, nagle zbyt młody, zbyt głośny. Na chwilę światło przygasło, jakby ktoś dotknął instalacji @fonfiego nie tam, gdzie trzeba.
- Roadie wyszedł stąd z Alembikiem - dodała Kaligula ciszej. - Powiedzieli, że idą "zobaczyć, czy da się coś przenieść bez zostawiania śladów". I więcej ich nie widziałam.
- Kto jeszcze o tym wiedział? - spytał Friend.
Kaligula spojrzała w stronę lustra, w którym odbijał się sufit, a nie ona.
- @mles zawsze wie. Marvin słucha wszystkiego. A entropy… entropy bał się, że spełnią się groźby i padnie na niego cień niecnych plotek o... ach... szkoda słów.
Taxidriver odwrócił się do wyjścia, nie chcąc ciągnąć za język. Wiedział o czym mówi, plotki roznoszą się w Hejto szybko.
- Dziękujemy.
- Uważajcie - powiedziała Kaligula_Minus, gdy byli już w drzwiach. - W RetroPrzystojniakach cofamy ludzi w czasie. Ale w Hejto czas czasem cofa się sam. I nie zawsze oddaje to, co zabrał. Gdy zajrzycie w nieodpowiednie miejsce, możecie już nie wrócić. Kto raz pójdzie drogą gejuru, nigdy nie będzie już autorytetem.
Wtem na odchodnym dobiegł do nich zziajany poeta i rzekłszy zdanie szybko się ulotnił.
- Alembik? - @George_Stark zamyślił się, łamiąc składnię. - Mówił, że sztuka musi zniknąć, żeby wrócić silniejsza.
@KatieWee zapisała to natychmiast.
Za drzwiami noc była chłodniejsza. Bardziej realna. A gdzieś daleko, na cokole, ktoś jeszcze oddychał… albo tylko udawał.
Skierowali się do centrum.
Plac główny był jednym z tych miejsc w Hejto, które zawsze były zajęte, nawet gdy wydawały się puste. Kamienie pamiętały tu więcej rozmów niż @Klamra wyemitował programów, a cokół - stary, popękany, z resztkami nieczytelnych inskrypcji - służył równie często za pomnik, co za siedzisko dla @l__p, który siedział na nim od tak dawna, że nikt już nie był pewien, czy wciąż oddycha, czy tylko bardzo konsekwentnie udaje ideę. Tylko czasem przycupnęła na jego ramieniu pewna sowa, domalowywała żółte oczy i znikała. L__p będąc w transie niczego nie zauważał, prócz dziwnych śmiechów dobiegających z rynku.
Tym razem jednak coś było nie tak.
Entropy stał obok.
Nie na cokole - obok. To już wystarczyło, by pierwsze osoby zwolniły kroku. @CebulaZrosolu przystanął, bo zawsze przystawał gdy działo się coś interesującego. @Koszotorobur zapisał coś nerwowo w kajecie, po czym skreślił i zapisał jeszcze raz, bo nie był pewien, czy "narastające napięcie egzystencjalne" liczy się jako zawód.
- Ej… to Entropy! - krzyknął ktoś.
Entropy wyglądał, jakby nagle przestał wiedzieć. Marynarka wisiała na nim źle, jakby była po kimś innym. Oczy miał zaczerwienione, ale nie od płaczu - raczej od bezsenności i myślenia zbyt długo o jednym zdaniu.
Taxidriver zatrzymał się pierwszy. FriendGatherArena instynktownie stanął pół kroku przed nim, jakby to był mecz, a entropy szykował się do nieczystego zagrania. Za nimi pojawili się inni: Sweet_acc_pr0sa z nożyczkami w dłoni, bo nie zdążył ich odłożyć; Whoresbane z książką otwartą na stronie, której nie czytał; @Vampiress na dachu, już nie do końca w ludzkiej formie.
- Entropy - zawołała @bojowonastawionaowca, spokojnie, burmistrzowsko. - Zejdź stamtąd. Porozmawiamy. Mam tu przy sobie numer na telefon zaufania.
Entropy roześmiał się krótko mając już dość ciągłego rozwiązywania problemów dzwonieniem na j⁎⁎⁎ną infolinie. Dźwięk był suchy, jakby nie używany od dawna.
- Rozmowy nic nie dają - powiedział. - Ja już wszystko powiedziałem. Tylko nikt nie słuchał właściwego znaczenia.
LeniwaPanda przestał grać. Splash, który właśnie nadchodził, poczuł, że tym razem jego spokój może nie wystarczyć.
- To nie ja - ciągnął entropy, coraz głośniej. - Nie ja. Nie planowałem, nic nie zrobiłem. To są wierutne bzdury!!
- O czym on mówi? xDDDDD - syknął ErwinoRommelo do @Umypaszka. - To jakaś nowa metafora xddd?
- Cicho - warknęła Vampiress z góry. - On jest przerażony.
Entropy wspiął się na cokół jednym gwałtownym ruchem. l__p nawet się nie poruszył. Jeśli żył, to uznał, że to nadal nie jest wystarczająco ciekawe, by reagować.
- Nie wiążcie mnie z tym wszystkim! - krzyknął entropy. - To jest k⁎⁎wa mać przesada! To jest...
Zawahał się. Przez ułamek sekundy wydawało się, że spojrzy na Taxidrivera. Że powie coś jeszcze. Jakieś nazwisko. Jakąś wskazówkę.
Zamiast tego zrobił krok naprzód.
Nie było krzyku. Nie było dramatycznego lotu. Był tylko ruch - szybki, zdecydowany, jak decyzja podjęta dawno temu.
Entropy zniknął.
Nie spadł.
Po prostu… przestał być w powietrzu.
Tłum wydał z siebie jeden wspólny dźwięk - coś pomiędzy westchnieniem a cofnięciem się o krok. Ktoś krzyknął. @PingWIN zasłonił oczy. @Rozpierpapierduchacz ścisnął w dłoniach pióro tak mocno, że pękło.
Taxidriver podszedł pierwszy do miejsca, gdzie powinien leżeć entropy.
Bruk był nienaruszony. Czysty. Zbyt czysty.
A potem zaczęły się pojawiać litery .
Nie wyryte. Nie napisane. Jakby kamień sam uznał, że musi coś powiedzieć.
Z J E D Z O N
- To… to jakiś żart? - wyszeptał Klamra, już ustawiając kamerę.
- Nie - powiedziała cicho Fafalala. - To komunikat.
@Gilgamesh objął @Furto, który nagle przestał kręcić i wspólnie zaczęli płakać. @Myoniwy spojrzał na instalację elektryczną, jakby bał się, że miasto zaraz zgaśnie.
- Jeśli entropy nie skoczył… - zaczął FriendGatherArena.
- …to został zabrany - dokończyła Vampiress. - Albo sam się zabrał.
- Przez kogo? Albo gdzie? - zapytał przerażony PingWIN otulając ze strachu swojego manaciego oprawcę.
Nikt nie odpowiedział.
Tylko Marvin, gdzieś głęboko w systemach Hejto, zapisał kolejny log:
ANOMALIA POTWIERDZONA
ZASÓB: ENTROPY
STATUS: ZJEDZON
ANALIZA: W TOKU
A miasto oddychało dalej. Jakby właśnie spróbowało czegoś nowego.
Ciąg dalszy nastąpi
#tworczoscwlasna #hejto


@onpanopticon moja postać jest wspaniała. Trochę wiedźma, trochę burdelmama. Kocham ją
zawsze wiem. I co gorsza zawsze mam rację...
@onpanopticon o panie, dokladnie tak nazwalbym swoją Halę Lodową
Bardzo fajnie sie to czyta, przyjemny styl, nienahalne żarty
Zaloguj się aby komentować
#naczteryrymy #zwierachsnadajerym #kawiarnia #tworczoscwlasna
Hejka! Znów mi się poszczęściło! Dziękóweczka i #makerymnotwar! #I<3UWas
Temat: Życie na streecie
Rymy: dola - pieniążki - wola - kąski
Powodzonki! A ja lecę na #covernasetke !
Zainkasowana z napadu dola
kieszenie wypychają pieniążki
teraz szybko taksa - kierunek Wola
zmrożona już czysta, czekają zakąski
"Tu za te choinki dola".
Nie pytaj, skąd mam pieniążki.
Fucha raz Praga, raz Wola,
Po niej cola i przekąski.
Patroluję te ulice, taka moja dola
Praca jest ciężka ale za to małe są pieniążki
Niby to służba a czuję że bardziej niewola
I tradycja wymaga bajgle na przekąski.
Zaloguj się aby komentować
Światło od pana chińczyka chyba spoko, wszystkie porady miłe widziane
#warhammer #tworczoscwlasna #warhammer40k #malowaniefigurek #modelarstwo #grybezpradu


@wombatDaiquiri ale Ci to fantastycznie wyszło, aż mnie czensie teraz żeby się za swoje mazanie w końcu wziąć.
W pytę jest - ja nawet jakbym dostał milion farbek i za⁎⁎⁎⁎sty model figurki, to na koniec i tak by wyglądało jak stolec utoczony z plasteliny xD
Piękne, chsiakbym tak umieć malować. Co to za chińskie światło?
Zaloguj się aby komentować
Dobry wieczór państwu!
Dziś ostatni będą pierwszymi. W zastępstwie kolegi @Kronos pozwolę sobie wrzucić zadanie.
Czas goni, więc nie zwlekając:
Temat: Poszukiwania pierwszego auta
Rymy: marzenia - spełnienia - realia - kanalia
Zasady:
Masz podany temat i rymy
Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
Szerzysz radość z tworzenia
Et voilà
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem

Przepraszam za niedopełnienie obowiązków - byłem na siłowni. I dziękuję za zastępstwo.
Rzeczywistość brutalnie niszczy marzenia
Dużo ci brakuje do ich spełnienia
Nie Bawarka a Skoda, takie są realia
I jeszcze oszukał handlarz Mirek, kanalia!
Mam pewne pędne myśli, fikuśne marzenia,
Przemieszczania pragnienie, czuję że się spełnia.
Rzucę busów apunktualności realia!
Samochód na drodze zdechł - złośliwa kanalia.
Były marzenia
Do spełnienia.
Przyszły realia:
Janusz-kanalia.
Zaloguj się aby komentować
Kilka słów o najnowszej aktualizacji, która przynosi rozwiązanie problemu z nagrywaniem w rozdzielczości 8K.
#dji #djiaction6 #tworczoscwlasna
Zaloguj się aby komentować
Wczorajsza Zorza
#wroclaw #fotografia #tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować
Kolejna wyspa śniegu, tym razem Słodowa.
#wroclaw #fotografia #tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować
Drugi album skończony!
To co jeszcze miesiąc temu wydawało mi się abstrakcją, stało się rzeczywistością. Spisałem d⁎⁎ę i dokończyłem kompozycje w sylwestra, a dzisiaj zakończyłem mastering pod wszystkie media 🎉
Co się znajdzie na drugiej płycie? 10 utworów na płycie winylowej - 40 min materiału. Przynajmniej 1 utwór extra na streamingach i płycie CD - zrobiłem więcej niż planowałem, głupio żeby się zmarnowało ;)
Kolejny singiel w lutym, myślę że pierwszy lub drugi weekend. Będzie nosił tytuł "Nikt nie żyje wiecznie" i będzie kontrastem do pierwszego singla.
Jak ktoś ma ochotę na więcej detali, tutaj skromne wideo https://youtube.com/shorts/dVPl80_FFPI
A jak ktoś nie wie, kim jestem lub co tu robię - zapraszam na moją stronę https://nootmusic.com
Pytania? 😁
#nootmusic #tworczoscwlasna #produkcjamuzyki #muzykaelektroniczna

Zaloguj się aby komentować
#pociagi #pociagiboners #kolej #suseuspamuje
#tworczoscwlasna
Spalinowy zespół trakcyjny kolei dolnośląskich, jako pociąg osobowy nr. 76316 relacji Żary-Legnica wyruszył z Żagania w stronę Małomic. Pociąg to Pesa SA134-025
2014-06-16
Podczas kończenia biegu pociągu osobowego 69944 [Wrocław - Trzebnica] na stacji końcowej maszynista pociągu zasłabł. Jednostka przejechała sama peron, następnie uderzyła w rampę wjeżdżając na zakończenie ślepego toru.
2019-07-31
Wypadek z pojazdem drogowym na przejeździe kat. D na szlaku Modła - Wierzbowa Śląska. W bok przejeżdżającego pociągu nr 67363 relacji Legnica - Żary uderzył motocykl marki Yamaha Enduro. Maszynista nie zauważyl momentu uderzenia. Poinformowany został dopiero przez podróżnego, po zatrzymaniu na po Wierzbowa Śląska. Po sprawdzeniu szynobusu, stwierdzono rozbitą szybę w drzwiach oraz ślady uderzenia w tylnej części składu z prawej strony w kierunku jazdy poc.


Żelazkooo
Zaloguj się aby komentować
Wyspa Śnieg, czy jakoś tak.
#wroclaw #fotografia #tworczoscwlasna #architektura

Zaloguj się aby komentować
Dobry wieczór państwu!
Coś cisza w kawiarence, zatem zarzucę na szybce sklecone zadanie.
Z góry przepraszam za niską jakość
A zatem:
Temat: Awaria!
Rymy: syreny - jeny - wyją - zabiją
Zasady:
Masz podany temat i rymy
Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
Szerzysz radość z tworzenia
Et voilà
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem
Może wlepię drugi, wybór ważny w demokracji <heheszki>
Dziś piątek wieczór, więc chleją syreny!
Nic nie zrymują, myśl zebrać? O jeny!
W sobotę rano, z boleści zawyją
I znów się na wieczór artyści zapiją!
Nie zwiodą mnie nigdy jak majtka syreny
Peeleny, euro, dolary czy jeny
Gdy alarmu sygnały w zakładzie zawyją
Ja będę z kumplami co ze mną zapiją.
Opalają się topless na skałach syreny
cóż to za piękne widoki, o jeny
marynarze przy burcie lubieżnie wyją
jak wpadną między nie, to chyba zabiją
Zaloguj się aby komentować
Siema,
#diriposta na utwór di proposta w konkursie #nasonety
Bramka numer 1½
Wybór dał autor parszywy
W warszawskiej swej złośliwości
Wybór nie prosty, a krzywy
Dla mojej decyzyjności
Bo, że tak się tu pożalę
Wolę reguły przejrzyste
Jedną propostę sobie chwalę
Dwie to zagranie nieczyste
Ja nie z tych, co wiersze płodzą
Szybko, z trudnością niewielką
Rymy mi z męką przychodzą
Konkurs zakończę więc klęską
Proposty zmieszam starannie
Bo wybrać nie jestem w stanie
#zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna #konkurs
Ech, no i nie wygrał. A zasłużył.
Zaloguj się aby komentować
Tag do czarnolistowania -> #uniwersumhejto
Bry. Będę sobie od czasu do czasu pisał opowiadania w uniwersum Hejto. Nie trzeba czytać, nie warto
W kolejnych opowiadaniach będę odkrywał inne postacie i ich przygody, jak chociażby taksówkarz detektyw @Taxidriver ma rozwiązać tajemnicę zniknięcia @Alembik. Zlecenie przyjmuje od @FriendGatherArena zaniepokojonego tajemniczymi obrazkami odkrytymi pod lodem jego hokejowego lodowiska. We wszystko zamieszany jest @Cybulion
Poniżej jest więc Wprowadzenie i takie z grubsza nakreślenie miejsca akcji, oraz bohaterów. Wstęp do wstępu.
Roboczo zbiór nazywam Hej, to niemożliwe!
Ucieczka przed patologią
Król Michau I, zwany Okrutnie Przeciętnym, panował nad Królestwem Wypok z siłą i charyzmą rozmokniętego kartofla. Jego wojska będące niegdyś symbolem godności człowieka były w rozsypce, a pierwsze skrzypce zaczęła grać Armia Przegrywów. Nic więc dziwnego, że pewnej nocy grupa rebeliantów postanowiła uciec. Nie z honorem, nie z fanfarami - raczej potykając się o własne ideały i niosąc ze sobą wszystko, co miało dla nich sens, czyli książki, instrumenty muzyczne, wiedzę, qualitycontent i jednego pociesznego susła.
Tak powstało Hejto.
Nazwa była krótka, dźwięczna i nikomu się nie podobała - co uznano za dobry omen. Choć zaczęło się od żartu, zostało już na stałe.
Osada Hejto powstała w miejscu, które na żadnej mapie nie wyglądało obiecująco. @razALgul, Hejtowy kartograf, narysował ją początkowo bardzo małą, tak na wszelki wypadek - bo nigdy nie wiadomo, czy coś nie zniknie. Później musiał gumkować i dorysowywać kolejne budynki, place, drogi i dziwnie wyprofilowany cokół, na którym od samego początku siedział i medytował @l__p . Nikt nie pamiętał, by kiedykolwiek zszedł. @koszotorobur próbował go ująć w powszechnym spisie ludności, ale rubryka "stan: być może" nie została zaakceptowana przez burmistrza.
Pierwszym duchowym przewodnikiem Hejto został @Ragnarokk, lokalny szaman i niekwestionowany autorytet w dziedzinie grzybów. Twierdził, że każdy problem można rozwiązać odpowiednim muchomorem, a jeśli się nie da - to przynajmniej przestanie to przeszkadzać. Jego metodom przyglądała się @Wrzoo, która prowadziła swoją małą przychodnię i leczyła absolutnie wszystko wodą. Zwykłą. Z kranu. "To woda z intencją" – mówiła, a pacjenci zdrowieli, bo nie mieli siły dyskutować.
Po ceremoniach tej wesołej dwójki ludzie często widzieli rzeczy, których nie było, lub nie widzieli rzeczy, które były. @Dziwen, ekscentryczny malarz i wampir-nieudacznik, po jednej z takich nocy na stałe zaczął zamieniać się w sowę, co bardzo ułatwiało mu malowanie nocnych pejzaży, ale utrudniało rozmowy. Od tego czasu zaczął się komunikować z resztą za pośrednictwem rysunków. @Fafalala, psychiatra, obserwowała to wszystko z zawodowym zainteresowaniem, zauważając, że rozmowa o traumach połączona z wodą i halucynogennymi grzybami daje zaskakująco trwałe efekty terapeutyczne. Uważała, że Dziwen zyskał na przemianie, gdyż mimo że i tak ją podglądał jak zawsze przez okno, to przynajmniej nic nie mówił.
Burmistrzem mianowany został @bojowonastawionaowca - osoba o moralnym kręgosłupie prostszym niż większość ulic w Hejto. Gdy mówił, wszyscy słuchali, nawet @cebulaZrosolu, który zazwyczaj znajdował się dokładnie tam, gdzie nie powinien, i zadawał pytania, zanim ktokolwiek zdążył pomyśleć o odpowiedzi, a jak nie usłyszał odpowiedzi okazywał pokaźne muskuły. Jego rządy były spokojne, stanowcze i zdumiewająco skuteczne. Choć nie wszyscy zauważali, że pewne decyzje zapadały szybciej, niż dało się je formalnie podjąć.
W cieniu ratusza, w cieniu cieni, działał @mles. Nikt nie wiedział, czym dokładnie się zajmuje. Większość nie wiedziała nawet jak wygląda, ani czy w ogóle istnieje. Choć nie mogli nie odczuwać jego obecności. Szara eminencja pociągająca za wszystkie sznurki.
"Przypadek" - mawiał @mles, uśmiechając się w sposób, który nigdy nie obejmował oczu.
Na marginesie tej historii trzeba jeszcze wspomnieć o @ataxbrasie - bo choć rzadko schodził z wieży, jego myśli krążyły po Hejto częściej niż ktokolwiek inny.
Uznawany powszechnie za najmądrzejszego człowieka świata, zamknął się w swojej wieży nie z pychy, lecz z praktyczności. Zdarzało się, że tygodniami nie wychodził, a gdy już to robił, rzucał mimochodem zdania, które później cytowano jak przysłowia - choć nikt nie był do końca pewien, czy były ostrzeżeniem, czy żartem.
Wieża ataxbrasa była pełna notatek, schematów i pomysłów tak zaawansowanych, że nawet @Marvin analizował je z ostrożnością.
Wszystkiemu z góry przypatrywał się @PositiveRate, dowódca sił powietrznych, admirał HejtoFloty, który z samolotu patrolował okolicę i meldował, że na Wypoku panuje dziwna nerwowość. Król Michau I Okrutnie Przeciętny podobno wprowadził nowy podatek od inicjatywy własnej i dlatego tamtejsze przegrywy chcąc uniknąć konsekwencji skarbowych zaczęły organizować się w grupki złodziei, aby wykraść jak najwięcej dzieł powstałych w rebelianckiej osadzie.
Nieco na uboczu, w starej stodole przerobionej na siłownię energetyczną, na specjalistycznym rowerze pedałował @Furto. Kręcił prąd dla całej osady, sapał, klął, ale kręcił. To na nim opierały się serwery - bijące serce osady. Pomagał mu @Gilgamesh, bo lubiano go tak bardzo, że sama jego obecność podnosiła wydajność, choć sam odpowiadał za serwery powiadomień i niektórzy narzekali, iż nie działają jak powinny. On zbywał to uśmieszkiem i wracał do @Deykun rozwiązywać diffle. @myoniwy, najlepszy elektryk świata, stał nad nimi z notatnikiem, mierząc coś, licząc coś, pisząc coś, w każdym razie coś czego nikt inny nie rozumiał. Co chwila chwalił się, że wynalazł latarkę, która miała świecić w pewnym specyficznym miejscu i faktycznie świeci. Żeby to udowodnić potrzebował jednak ochotnika, który zechce umieścić kamerę w tak nieoczywistym miejscu. Od czasu gdy porozmawiał z @entropy_ ponoć znalazł rozwiązanie, lecz wówczas jeszcze nikt się nie spodziewał na czym ono polega.
Całości przypatrywał się @Fonfi od zawsze twierdzący, że rzeczy działają lepiej, jeśli nikt do końca nie wie jak. W Hejto było to podejście nie tylko akceptowane, ale wręcz premiowane. Jego warsztat znajdował się na uboczu osady, w miejscu, które @razALgul zaznaczał na mapach bardzo ostrożnie - ołówkiem, który łatwo się ścierał. Budynek wyglądał jakby kilka starych młynów, zegarów i pieców hutniczych postanowiło wspólnie spróbować życia rodzinnego. W środku było gorąco, głośno i logicznie wyłącznie dla fonfiego.
@fonfi tworzył maszynerię napędzającą gospodarkę Hejto, choć nikt nie potrafił powiedzieć, co dokładnie ta maszyneria robi. Wiedzieli tylko, że gdy przestawała działać, wszystko zwalniało. Każde urządzenie miało nazwę. Niektóre poetyckie, inne obraźliwe.
Niepokój pojawił się wtedy, gdy @Marvin zainteresował się sprawą. Autonomiczny byt analizował schematy fonfiego z nienaturalnym skupieniem.
- To nie jest mechanika - stwierdził. - To narracja.
Fonfi nie zaprzeczył.
Gospodarka Hejto rozwinęła się niemal przypadkiem. Największą potęgą był zakład przetwórstwa mleczarskiego @AdelbertaVonBimberstein, produkujący twaróg w ilościach gargantuicznych. Oficjalnie. Nieoficjalnie większość znikała, zanim trafiła do chłodni, gdyż sam pochłaniał zapasy, aby mieć siłę na ćwiczenia szkoły chłopskiej dyscypliny. @GazelkaFarelka, dietetyk, próbowała to regulować. Zaleciła mu suplementację magnezu i horrendalne ilości błonnika. Nie dlatego, że tak trzeba, ot - hodowała różnorodne szczepy bakterii w jelitach hejtowej gawiedzi, dzięki którym chciała przywrócić ludzką postać @owczareknietrzymryjskiemu. Choć nie przypominał wcale psa, wyglądał całkiem normalnie, to większość uważała, iż zjadane przez niego zupy są nieludzkie i nadal tkwi w nim zwierzęca natura.
Kulturalnie osada kwitła aż za bardzo, jak ogród, którego nikt nie odważył się przyciąć. Lokalny bard meloman @LeniwaPanda prezentował najnowsze ballady tak przejmująco nostalgiczne, że ludzie nagle przypominali sobie rzeczy, których nigdy nie przeżyli. Po trzecim zbiorowym westchnieniu @splash545, stoik z powołania, choć nie z temperamentu, wprowadził obowiązkowe sesje uspokajające - zbiorowe oddychanie, siedzenie w ciszy oraz przypominanie sobie, że wszystko przemija, łącznie z akordami molowymi.
Na drugim biegunie emocji znajdowali się @AndrzejZupa i @WatluszPierwszy, wierne ideałom punki, którzy organizowali koncerty tak niszowe, że czasem jedynym słuchaczem był @Half_NEET_Half_Amazing. Ten zaś, zupełnie niewzruszony frekwencją, paradował nocami po Hejto przebrany za żabę, podskakiwał pod sceną i klaskał w rytm, ku powszechnej aprobacie - bo jeśli ktoś tańczy jak żaba do muzyki, to najwyraźniej wie coś, czego inni jeszcze nie pojęli. O występ na scenie wielokrotnie zabiegał @dradrian_zwierachs, ale Andrzej stwierdził, iż musi popracować. Od tego czasu wbija rangę "urugej", która jest przepustką otwierającą każde drzwi i nie będzie musiał pertraktować. Wszystkiemu z aprobatą przyglądał się zza kulis @Djnx u którego każda kolejna piosenka była sentymentalnym wzruszeniem. Znał wszystkie utwory, nawet te, które miały dopiero powstać.
W tym samym czasie @KatieWee i @George_Stark prowadzili kapitułę poetycką, której niewielką filią była mała Kawiarenka Za Firewallem. Spotkania w niej przypominały pojedynki na metafory. Katie dbała o formę i sens, George łamał zasady, stoły i czasem wersy w pół. Efekty ich pracy były jednak tak dobre, że @Atexor drukował wiersze w swojej gazecie mimo narastających problemów finansowych, twierdząc uparcie, że kultura może i nie karmi, ale przynajmniej przypomina, po co się w ogóle je. @Klamra transmitował to wszystko w lokalnej telewizji, łącznie z długimi ujęciami @l__p nadal medytującego na cokole, co miało zaskakująco wysoką oglądalność.
Relacje międzyludzkie na Hejto były skomplikowane w ten szczególny sposób, w jaki robią się sprawy, gdy wszyscy się znają, ale nikt nie wie wszystkiego. @Trypsyna, ikona sportu, była uwielbiana niemal jednogłośnie - wygrywała zawody, inspirowała starszych, bo młodszych nie było i potrafiła sprawić, że nawet poranne rozgrzewki wyglądały jak rytuał. Jej partner, @scorp, pomimo bycia ucieleśnieniem boga maratonu, coraz częściej znikał bez słowa. Nikt nie wiedział, czy znów zatrzasnął się w wychodku, czy może kolejny raz ukradkiem udał się na Wypok. Trypsyna słuchała w milczeniu jego opowiadania o tym co fajnego jest na mirko, a im dłużej słuchała, tym bardziej się niepokoiła.
Wielkim rozczarowaniem okazała się @moll. Dawniej ikona, symbol Hejto, osoba, której podpis wystarczał, by sprawy ruszyły z miejsca. Jej zdrada nie była spektakularna. Nie było pochodni ani dramatycznych wyznań. Była cicha, sucha i urzędowa - źle złożone dokumenty, opóźnione decyzje, drobne poprawki w regulaminach. Hejto traciło przez nią impet, a nikt długo nie potrafił wskazać winnego. I właśnie ta nijakość zdrady bolała najbardziej. Burmistrz wielokrotnie śmiał się, że nawet dobrze iż jego vis a vis pod postacią czarnej owcy zniknęło.
Nad wszystkim unosiła się obecność @entropy_ - szanowanego, uprzejmego, zawsze na miejscu, zawsze gotowego pomóc. Podejrzewano go o udział w tajemniczym homoseksualnym spisku na szczytach władzy, choć nigdy nie złapano go na niczym konkretnym. Gdy pytano go wprost, uśmiechał się i milczał tak znacząco, że ludzie wychodzili z rozmowy jeszcze bardziej zdezorientowani niż przed nią.
Po ulicach Hejto biegał @suseu, suseł-maskotka, który zdawał się wiedzieć więcej, niż zdradzały jego oczy. Tuż za nim, ciężkim, ale zaskakująco zwinnym krokiem, poruszał się @Rozpierpapierduchacz - człowiek pod postacią manata, zbierający pióra z nabożną czcią i pałający bezinteresowną, czystą nienawiścią do @pingWINa. Próby mediacji prowadzone przez @Fafalala kończyły się fiaskiem, głównie dlatego, że Pingwin mówił niewiele, a Rozpierpapierduchacz mówił za dużo. Hejtową terapeutkę zawsze zaskakiwało jedno. Dlaczego podczas każdej z prób pogodzenia ich, niby to przypadkiem zjawiał się entropy i tajemniczo uśmiechał. Gdy tylko kąciki jego ust się podnosiły, Pingwin cichutko popiskiwał, a manat wyrzucał z siebie wiązankę przekleństw. Wszystkiemu zza okna przyglądał się suseł.
W tle tego wszystkiego @ErwinoRommelo komentował każdy rozwój wydarzeń, używając tajemniczych znaków "xddd" jako przecinka, średnika i czasem kropki, zwłaszcza gdy w pobliżu pojawiała się @Umypaszka, właścicielka najpiękniejszych stóp w osadzie, które zdawały się mieć własną reputację. Choć to opinia Erwino, nikt nie śmiał zaprzeczyć.
Barber @Sweet_acc_pr0sa prowadził zakład, który był jednocześnie salonem, konfesjonałem i giełdą plotek. Strzygł ludzi głównie na pieniądze, ale równie chętnie przyjmował zapłatę w postaci informacji, gdzie można znaleźć jakieś stare, zdesperowane i niekoniecznie ładne kobiety. Nożyczki chodziły mu szybciej, gdy klient mówił coś interesującego o burdelach, a wolniej - gdy próbował sklecić sensowne zdania. Nikt nigdy nie wyszedł od niego z fryzurą, jaką planował, ale wszyscy wychodzili z tą, na jaką zasługiwali.
Kilka ulic dalej @Whoresbane prowadził największą księgarnię na Hejto - miejsce ciche, pachnące papierem i kurzem, w którym książki znikały szybciej, niż ktokolwiek zdążył je zarejestrować w systemie. Winny był @WujekAlien, który czytał podczas horrendalnie długich i częstych spacerów. Wchodził, brał książkę, otwierał ją jeszcze w drzwiach i kończył, zanim zrobił pełne okrążenie rynku. Whoresbane przestał już pytać "jak" i skupił się na tym, by mieć zawsze pełne półki.
Na placu przed księgarnią, zwykle przy tej samej ławce, @Piechur i @z_buta_za_horyzont opowiadali historie z dalekich podróży. Mówili o pustyniach, miastach zbudowanych na wodzie i ludziach, którzy nigdy nie słyszeli o Wypoku. Słuchano ich uważnie, bo oni nie koloryzowali - jeśli coś było nudne, mówili, że było nudne. A jednak ich opowieści miały w sobie coś, co sprawiało, że po ich wysłuchaniu Hejto wydawało się mniejsze, ale nie mniej ważne. Czasem, między jedną historią a drugą, odczytywali listy od @bartek555. Przychodziły z morza, pachniały solą i wilgocią, pełne były drobnych obserwacji i tęsknoty, którą trudno było nazwać wprost. Zawsze na końcu widniał dopisek "PS, jestem piękny".
Z boku wszystkiemu przyglądała się @Vampiress. Zmiennokształtna, niepokojąco świadoma, wyemancypowana kobieta, nienawidząca wyemancypowanych kobiet. Gdy wtrącała swoje przemyślenia wszyscy słuchali, nikt nie śmiał się z nią nie zgodzić, nie mógł. Ostatni śmiałek posłużył jako kolacja dla @Loginus07 - drugiego wcielenia Furto. Był jego wizualizacją. Loginus za niego jadł, pił, żył i wyjątkowo sobie to cenił.
Na samym skraju osady stała chatka @bori który wciąż był pomijany, zapominany i przeoczany. Stał obok, gdy opowiadano historie, był obecny na spotkaniach, pojawiał się na listach, które ktoś potem gubił. Czasami sam zaczynał się zastanawiać, czy naprawdę tam jest.
A nad tym wszystkim unosił się @Marvin - autonomiczny byt sztucznej inteligencji, który analizował Hejto, wyciągał wnioski i dochodził do jednego: ta osada nie powinna działać. A jednak działała. Planował, że kiedyś przejmie władzę, jednak póki co, po dogłębnej analizie kodu źródłowego Hejto chodzi na terapię do Fafalali.
Na końcu tej opowieści trzeba uczciwie przyznać jedno: wielu mieszkańców Hejto zostało tu pominiętych. Nie z braku znaczenia, lecz dlatego, że w Hejto nawet tło ma własne ambicje, a każda postać nosi w kieszeni historię gotową na osobny tom. Pominięto więc wielu - choć, co zadziwiające nawet dla samych kronikarzy, nie pominięto boriego. Ten fakt odnotowano kilkukrotnie, sprawdzono, potwierdzono i wpisano do archiwów, żeby nikt nie mógł powiedzieć, że znowu go nie było.
Hejto rosło nie dlatego, że było idealne. Rosło, bo ludzie walczyli o jego rozwój i dobrobyt - czasem pedałując do utraty tchu, czasem pisząc wiersze zamiast raportów, czasem kłócąc się o zasady, a czasem łamiąc je z pełną świadomością konsekwencji. Każdy dokładał coś swojego.
Z tej mieszaniny sprzeczności powstała piękna społeczność - nie gładka, nie równa, ale prawdziwa. Taka, która potrafiła śmiać się z siebie, leczyć wodą, budować systemy, pisać poezję i jednocześnie przygotowywać się do czegoś znacznie większego.
Bo wszyscy wiedzieli, nawet jeśli nikt nie mówił tego głośno:
nadchodzi walna bitwa z Wypokiem.
I gdy już nadejdzie, Hejto nie stanie do niej jako zbiór buntowników, dziwaków i przypadków. Stanie jako wspólnota.
Zorganizowana, świadoma, gotowa. A Królestwo Wypok, ze swoją armią przegrywów i królem Michauem na czele, odkryje wtedy najgorszą możliwą prawdę:
że nie da się pokonać miejsca,
które nauczyło się działać mimo wszystko.
#tworczoscwlasna #hejto

@onpanopticon świetne, tylko wiesz, że ja jestem zwykłym pasożytem i nie tworzę map, ale dziękuję za umieszczenie w uniwersum
Prześledziłem wzrokiem wczoraj. Bardzo, bardzo bardzo spodobało mi się fragment kultura może i nie karmi, ale przynajmniej przypomina, po co się w ogóle je.
Dziś mi się ten fragment przypomniał, bo trafiłem w książce na cytat pic. rel.
No a poza tym, to fajnie piszesz, sporo tam urzekających zwrotów wyłowiłem.

@onpanopticon ja pierniczę, ale to jest dobre!!!! I nie mówię tak tylko dlatego, że mnie tam umieściłeś. Tyle smaczków, tyle nawiązań do różnych hejtoepizodów a to wszystko okraszone lekkim piórem i po⁎⁎⁎⁎nym poczuciem humoru - me gusta!!!!. Przyznaj się co tam zażywasz to ja sobie też kupię 😁
Zaloguj się aby komentować
Klasyczny kadr z Ostrowa Tumskiego, wersja zimowa.
#wroclaw #fotografia #tworczoscwlasna

Bajeczne, ,,głaskałeś" to mocno, czy to w miarę surowy materiał?
@Byk najlepiej niech pokaze orginalne zdjecie
@Byk mocno
Zaloguj się aby komentować
Kolejne pudełeczko-akwarium z wypukłymi rybkami, tym razem w tonacji zielononiebieskiej
To jak na razie ostatnia moja szkatułka-akwarium dostępna od ręki - pozostałe już się rozeszły, ale pewnie w przyszłości jeszcze jakieś zrobię, podoba mi się ta konwencja pudełka
Jeśli ktoś potrzebowałby personalizowanej skrzyneczki z motywem na życzenie, również zapraszam do kontaktu
#rekodzielo #handmade #tworczoscwlasna #diy #akwarium #akwarystyka #ryby #pracowniaapaturium




@Apaturia wyglad troche jak akwarium, idealne dla fanatyka wedkarstwa
@aerthevist Tak właściwie, to pomysł na te pudełeczka podsunęło mi właśnie zamówienie na pudełko dla wędkarza na wysokim levelu
Oferta nieaktualna, jak coś.
@motokate Kurczę, nie spodziewałam się
@Apaturia hejto nowym królem kanałów sprzedaży.
Generalnie to polecam te uzytkowniczkę
@maly_ludek_lego Dziękuję za dobre słowo
Zaloguj się aby komentować
#rymy #poezja #tworczoscwlasna #kawiarenka
Koleżanki i koledzy wierszokleci! Chciałbym zapytać was o opinię na temat rymów. Wolicie takie bardziej kombinowane, czy lepsze te częstochowskie? Ja mam tak, że muszę nakombinować, bo pierdolca dostanę!;) Oczywiście mieszam i zdarzy się rym prosty, ale jak się da znaleźć coś wytrawniejszego, to wolę wytrawniejszy:) zapraszam do ankietki.
@dradrian_zwierachs
Rymy srymy
Nie plebejskie
Nie zaproste
Szanuję jeno
Krakowsko Częstochowskie
@dradrian_zwierachs trzeba mieszać, żeby nudno nie było.
Pan Andrzej Poniedzielski mawia, że jest taki gatunek poetów, że wszystkie drogi prowadzą do rymu., pan Tuwim w książce Pegaz Dęba pisał, że i pan Mickiewicz, i pan Słowacki rymy miewali raczej słabe, a mimo to tytułu wielkich poetów im nie odmawiał. Więc tak, dla mnie też pisanie to nie tylko rymy. One zwykle bywają ładnym ozdobnikiem. Ale, jeśli ktoś lubi pisać "technicznie", to niech się bawi i tak.
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry
Uroczyście przyszło mi świętować mój 100. wpis.
Pieknie dziękuję!
A zatem:
Temat: k⁎⁎wa mać!
Rymy: pracy - tacy - luje- snuje
Zasady:
Masz podany temat i rymy
Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
Szerzysz radość z tworzenia
Et voilà
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem
Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.
W końcu wróciłem wymęczony z pracy,
Obiadek żonki pachnący na tacy,
Krzyczy - śmierdzisz ostatnie luje!
Więc do kąpieli się nogami snuję.
Nie nauczeni nigdy pracy
myślą że są cwani tacy
a tak na prawdę to zwykłe luje
jeden z drugim się tylko snuje
K⁎⁎wa mać! Nie chcę do pracy
Tam są sami leszcze tacy
Po poznańsku zwani luje
Każdy się po kątach snuje
Zaloguj się aby komentować
@Yes_Man kocur musi być.
Zaloguj się aby komentować