Hejto.pl

W co jakiś czas przejawiających się dyskusjach o kondycji #hejto pojawiają się komentarze o niewystarczającej ilości ciekawych/wartościowych treści. Użyszkodnicy piszą także, że małe zaangażowanie odbiorców zniechęca ich do publikowania wpisów, podobnie jak coraz mniejsza liczba innych postów.


Oprócz tego, że tworzy to błędne koło, warto się zastanowić także nad motywacją publikacji własnych przemyśleń lub doświadczeń. Czy tworzymy dla poklasku czy może z wewnętrznej potrzeby? Jasne, prawie każdy z nas chce, by jego twórczość docierała do jak najszerszego grona, nie ma co się oszukiwać. Jednakże osobę tworzącą z potrzeby brak odbiorców tak łatwo nie zniechęci.


Poza tym nie wiadomo, co akurat zyska popularność. Są tematy zawsze popularne oraz zachęcające do dyskusji i są tematy bardzo niszowe. Tym bardziej, że Internet to takie śmieszne miejsce, że różne grupki mogą żyć obok siebie i nawet o tym nie wiedząc. Tak jak na przykład nie wiedziałem, że cokolwiek dzieje się na tagu związanym z hokejem. Ostatnio ktoś wspomniał, że pisał chyba dwa lata, zanim ktokolwiek do niego dołączył. Zresztą, przez komentarz tamtej osoby (przepraszam, że nie pamiętam nicku) i podczas pisania tego posta, przypomniałem sobie o ciekawostce z mojego życia, związanej z hokejem właśnie.


Dużo też zależy od momentu publikacji, co zaobserwowałem tutaj czy na innych mediach społecznościowych, na których przeprowadziłem „badanie”. Czy dzień roboczy czy weekend, czy rano czy wieczorem, to wszystko ma wpływ na liczbę wyświetleń, polubień i komentarzy.


Chcę też posłużyć się przykładem @Cori01, która co prawda spodziewała się, że ludzie w komentarzach będą chcieli podzielić się swoimi doświadczeniami z różnego rodzaju prac, ale nie pomyślała nawet, że założy własny tag i że użytkownicy będą chcieli więcej jej historii. Albo że zachęci to innych do publikowania postów z tym tagiem właśnie.


Nigdy nie wiadomo, z jakim odbiorem spotka się nasza twórczość i dowiemy się tego dopiero po opublikowaniu. Więc nie ma sensu czegokolwiek zakładać z góry ani zniechęcać się, że coś nie zyskało takiej popularności, na jaką mieliśmy nadzieję.

Post chciałbym zakończyć apelem do ludu: piszcie i twórzcie.

#tworczoscwlasna #przemyslenia

Komentarze (20)

@cyberpunkowy_neuromantyk ja mam często tak że przeczytam coś z hejto na szybko w pracy, po czym pojawia się pilny temat / sprawa którą muszę się zająć na już, i zwyczajnie przerywam pisanie komentarza czy angażowanie się - nawet jeśli są wpisy o których myśli się później, tak jak wspomniane #niemakolaczy to nie zawsze jest czas by to wyrazić. A po czasie to już człowiek myśli że nie ma sensu XD


@ciszej Mam bardzo podobnie. Wątki bardzo szybko wydają się "przeterminowane" przez ich krótką datę ważności na hejto w porównaniu do dawnego formatu forum w internecie.

@cyberpunkowy_neuromantyk Lubię śledzić kilka tagów i się czasem w nich udzielam. Jakoś mi nie przeszkadza mała ilość piorunów ale na pewno milej byłoby gdyby było więcej komentarzy pod wpisami. Zauważyłem, że jest ich znacznie mniej niż wcześniej mimo, że nadal pioruny się pojawiają.

@cyberpunkowy_neuromantyk a ostatnio zaczęło mi chodzić po głowie, czy by nie robić jakiejś serii wpisów merytorycznych na temat biegania ale złapałam się na tym a kto by to czytał. Może czas zmienić to myślenie?

@Trypsyna

Zawsze się ktoś znajdzie. : )

Do tego warto dodać jeszcze, że social media wypaczyły kwestię popularności, pokazując, że pojedynczy filmik może trafić do setek tysięcy, jeśli nie milionów, ludzi. Jak sobie porównamy post z naszym, który zdobył kilkaset wyświetleń i parę polubień, to łatwo się zniechęcić.

Bez treści prawdopodobnie nie pojawią się nowi użytkownicy, ponieważ zobaczą, że niezbyt wiele się tu dzieje i stwierdzą, że nie ma co się udzielać. A z własnego doświadczenia widzę, że tutaj spotykam się z większym zaangażowaniem społeczności niż prawie dziesięć lat temu na Wykopie, kiedy było tam jeszcze w miarę normalnie.

@Trypsyna tez mi sie wydaje, ze malo kto czyta to co wrzucam ostatnio z #cojesli ale to tak jak napisal OP, nie taki chyba sens postowania :)
Ja chetnie poczytam o bieganiu jak cos wrzucisz

@cyberpunkowy_neuromantyk 

Oprócz tego, że tworzy to błędne koło, warto się zastanowić także nad motywacją publikacji własnych przemyśleń lub doświadczeń. Czy tworzymy dla poklasku czy może z wewnętrznej potrzeby? Jasne, prawie każdy z nas chce, by jego twórczość docierała do jak najszerszego grona, nie ma co się oszukiwać. Jednakże osobę tworzącą z potrzeby brak odbiorców tak łatwo nie zniechęci.

Tylko są tu dwie sprawy. Czy tworzymy szeroko rozumianą sztukę i wrzucamy ją na Hejto (i tu ma zastosowanie tekst o poklasku vs wewnętrznej potrzebie) czy chcemy zarzucić jakiś temat i po prostu pogadać z ludźmi.


Hejto to nie tylko strona ze śmiesznymi obrazkami, ale też po prostu forum dyskusyjne. I jak chcesz podyskutować, a właściwie nie ma z kim, to jest to zdecydowanie duży problem wynikający z małej (i chyba ciągle malejącej) społeczności.

@cyberpunkowy_neuromantyk


poklasku czy może z wewnętrznej potrzeby

W sumie jedno z drugim nawet podświadomie jest połączone

Zaloguj się aby komentować