Zdjęcie w tle

Spleen

Osobistość
  • 204wpisy
  • 433komentarzy

#ciekawostki na dziś:

Nazwa miasta Ełk - skąd taka dziwna? Ano stąd, że dawno, dawno temu miejscowość ta nazywała się Łek (lub Łęg, lub Łęk) i w formie mówionej jak ktoś mówił że przybywa "ze Łku" albo że coś ma miejsce "we Łku" lub "w Łku" - to ludzie rozumieli że chodzi o "w Ełku" - i to rozumienie było tak powszechne, że nazwa miasta ewoluowała do takiej formy.

Zaloguj się aby komentować

W odniesieniu do tego wpisu: https://www.hejto.pl/wpis/podroze-zaczynam-planowac-wakacje-2026-i-nie-moge-sie-zdecydowac-korea-poludniow

Chciałbym podziękować za głosowanie w ankiecie oraz przede wszystkim za kilka zdań z poleceniami. Po przeanalizowaniu rzeczy, które chciałbym zobaczyć w obu miejscach zdecydowałem się na Koreę Południową. Do Australii muszę się lepiej przygotować, tam są gigantyczne odległości, i jakoś nie jestem mentalnie gotowy na dobre tego zaplanowanie, łącznie z przelotami w obrębie kraju. Do tego bilety lotnicze znacznie droższe. Może będzie to plan na rok 2027.

Pierwsze co zrobiłem, to analiza terminu. Aby dobrze sobie zaplanować wyjazd i zminimalizować ryzyko wtopy, przyjmuję następujące kryteria:

1. Pogoda. Najważniejszy aspekt ze wszystkich. Czasu w życiu mało, więc nie zamierzam go marnować na wyjazd, podczas którego będę się frustrował deszczem lub zimnem. Skrajne upały tak bardzo mi nie przeszkadzają. I tutaj w przypadku Korei lekki zonk, bo nie wygląda to jakoś arcy przyjaźnie dla takiego ciepłolubnego zwierzęcia jak ja.

Średnie temperatury i prawdopodobieństwo opadów układają się w następujący sposób: Styczeń -2C / 10% Marzec 6C / 16% Maj 18C / 25% Lipiec 25C / 53% Wrzesień 21C / 31% Listopad 7C / 19%

Czyli jak jest ciepło, to pada. Przynajmniej w teorii. Jak pada, jest do d⁎⁎y, jak jest zimno także.

2. Ceny biletów lotniczych. Wiadomo, tutaj wskakuje skyscanner i przegląd ofert, aby nie było to za miliony monet. Od razu zaznaczam, że nie mam cierpliwości do jakiegoś skrzętnego analizowania cen różnych przewoźników, do tego warunkiem koniecznym jest też czas podróży, czyli jakieś akrobacje w stylu 3 przesiadki z kilkugodzinnym oczekiwaniem na pośrednich lotniskach nie wchodzą w grę. Porównuję sobie ceny w miesiącach, które mnie interesują i wybieram te tańsze oraz przede wszystkim, mieszczące się w budżecie.

Do tego mam tak, że jedne lotniska oraz linie lotnicze lubię, a innych nie (czasami nawet mam tak, że nigdy nie leciałem z danym przewoźnikiem, a mam wobec niego jakieś dziwne uprzedzenia, sam nie wiem czemu). Np. świetnym portem przesiadkowym jest w mojej ocenie Dubaj - dużo restauracji z normalnymi cenami, dużo miejsca, choć akurat często zdarzało się, że gniazdka do ładowania telefonu nie działały. Monachium też daje radę, bo jest dużo miejsca, jak ktoś szuka spokoju na uboczu, to bez problemu jest w stanie się zadokować przy jakiejś nieużywanej bramce, ale na minus zaplecze gastronomiczne - raczej drogo i raczej takie typowo lotniskowe jedzenie. Złe wrażenie zrobił na mnie Amsterdam, ale byłem tam już dawno, więc może coś się zmieniło. Jakiś taki syfek był wszędzie oraz ludzie koczujący na ziemi, bo było zbyt mało miejsc do siedzenia.

3. Synchronizacja z polskimi świętami. Po to, aby zredukować dni urlopowe. Rok 2026 nie rozpieszcza nas pod tym względem: 3 maja i 1 listopada wypadają w niedzielę, więc nawet ekwiwalent dnia wolnego się nie należy. No cóż, nie każdy rok może być taki jak 2025, który był pod tym względem bardzo łaskawy.

4. Synchronizacja z tamtejszymi świętami. Coś, czego nigdy wcześniej nie brałem pod uwagę, a co okazało się wartym brania pod uwagę podczas mojej wyprawy do Japonii. W czasie tamtego wyjazdu wykorzystałem naszą majówkę, aby zużyć mniej urlopu, nie wiedząc o tym, że na miejscu wtedy jest Golden Week, czyli także długie wolne. Oznacza to zacznie więcej ludzi w okolicach lokalnych atrakcji, a przez to dłuższe kolejki oraz prawdopodobieństwo, że niemożliwe będzie wejście do niektórych obiektów, jeśli się dużo wcześniej nie zarezerwuje biletu. Jakoś jednak przeżyłem i było fajnie, więc ten komponent jest najmniej istotny. Do tego stopnia, że w tym roku zrobię dokładnie to samo.

Po wzięciu pod uwagę powyższych aspektów, padło na wyjazd w czasie majówki. Pogoda jako tako. W grę wchodził jak dla mnie maj lub wrzesień, więc lepiej szybciej niż później, a do tego ugram jeden dzień urlopowy mniej Przelot LOTem - ceny w maju/wrześniu to jakieś 3-3.5k + bagaż, podczas gdy w lecie wychodzi około 5k. Do tego na trasie Kraków-Seul jest jedna przesiadka - w Warszawie, więc doskonale. Nie trzeba przynajmniej w środku drogi się kokosić i koczować na lotnisku taki zmiętolony po np. 9h locie, tylko po to, aby po kilku godzinach wsiadać ponownie do samolotu. Polskie święta jak pisałem wyżej, nie rozpieszczają, ale przynajmniej piątek 1 maja wolny, więc coś tam ugrane. W Korei akurat wtedy mają też długi weekend, no ale co poradzić, nie jest to warunek krytyczny, jakoś dam radę

Zabieram się teraz za planowanie atrakcji turystycznych i miejsc do odwiedzenia. O tym będzie kolejny wpis.

#podroze

bfcc8eba-418e-4d6b-a710-cc35a9d5eb4e

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jednym z najciekawszych newsów z całego roku 2025 był dla mnie zdecydowanie ten, że od tamtego roku, członkowie komisji przyznającej Oscary, muszą obejrzeć wszystkie filmy z danej kategorii, zanim zagłosują.


Czaicie to? Wcześniej było tak, że po prostu ktoś obejrzał tylko jeden film, uznał, że jest spoko, więc na niego zagłosował. Albo może nawet nie oglądał żadnego, ale w tym jednym gra aktorka, którą lubi, albo ten film ma fajny plakat.


Sprawiło to, że prestiż całej tej instytucji w moich oczach po prostu poległ.


https://www.nbcnews.com/pop-culture/pop-culture-news/oscar-voters-academy-email-honor-system-watching-movies-rcna243328


#filmy #oscary

Zaloguj się aby komentować

#podroze

Zaczynam planować wakacje 2026 i nie moge się zdecydować: Korea Południowa czy Australia?

Właściwie to nic nie wiem o turystyce w tych krajach. Byłem w Japoni i bylo mega fajnie (a Korea dosc podobna jest). Byłem w południowych stanach USA - jak Arizona, Kalifornia i też bylo super, a w mojej głowie Australia to może być coś podobnego.

Styl moich wakacji to samodzielne ogarnięcie przelotu i noclegów, a na miejscu obskoczenie 2-3 miast/wiosek przez około 2 tygodnie.

Może ktoś z Was był i coś doradzi?

który kierunek jest fajniejszy na wakacje?

182 Głosów

@Spleen Zupenie szczerze - to zależy od okresu, w jakim chcesz lecieć. Korei raczej bym nie polecał w okresie letnim, jako że np w Seulu temperatura niemalże non stop wykracza poza 30 stopni, a wręcz dobija do 40. Do tego całkiem wysoka wilgotność. A już na Jeju, które bardzo polecam, to w zupełności trudno jest wytrzymać. Korea Południowa jest super na późną wiosnę/wczesną jesień: Seul, DMZ, Gyeongju, Busan, wyspa Jeju - wszystko to na spokojnie wypełni przynajmniej 2 tygodnie podróży.


Ale jak już masz wolne w wakacje, to IMO lepszym celem jest Australia, gdzie nasze lato to jedyny okres z temperaturą do zniesienia tam

Zaloguj się aby komentować

Serwisy z bazami "stockowych" fotografii na sprzedaż to dopiero oberwą/oberwały od technologii generowania obrazów przez AI. Właściwie to znalazły się w ślepej uliczce i zapewne ich dni są policzone, bo po co płacić za zdjęcie, jak mozna sobie wygenerować na poczekaniu dokładnie takie jakie się chce.

#biznes #ai

Stockownie już dawno zaimplementowały AI. A dysponując potężnymi bazami obrazów dużo łatwiej jest im zapewnić klientom odpowiedni materiał wejściowy do tworzenia pożdanych treści.

@Spleen powiem ci, że korzystam ze stron że stockami nawet czesciej niż wcześniej, bo dzięki ai jest zdecydowanie więcej rzeczy i łatwiej mi znaleźć inspirację.


Problem w tym, że przestałem kupować, tylko sobie generuję coś podobnego. Zatem faktycznie mają problem.


Będą musieli się dywersyfikować jak freepik i oferować też wektory, psd i całą resztę stuffu dla grafików.

Zaloguj się aby komentować

Rozmawiałem z kimś kto uczy się pielęgniarstwa i dowiedziałem się, że oni ćwiczą w parach na sobie wkuwanie się w żyłę. Jakos mnie to wzdrygło, bo wyobraziłem sobie od razu taką podziurawioną dziesiątkami prób żyłę. Pewnie to bezpieczne i w kontrolowanych warunkach, ale mimo wszystko brzmi jak bardzo nieprzyjemne zajęcia na uczelni. #studia #zdrowie

4eb8b0a6-a382-445f-8618-ecd2fce9d429

@Spleen w sumie to bardzo fajne ćwiczenie bo praktyka na człowieku i to koledze z grupy wymusza skupienie i humanitarne podejście

Zaloguj się aby komentować

Osoby wybierające się na #hejtopiwo powinny być czujne, bowiem nie znasz dnia ani godziny. Pijesz sobie spokojnie piwko i nagle ciach, film urwany! Następnego dnia budzisz się na tratwie. Niech pierwszy rzuci piorunem ten, kto tak nigdy nie miał!


A no i obowiązkowe: dałem z siebie całe 30%, proszę nie hejtować!


Wołam tych, co zostali uwiecznieni (niech wiedzą, ze obgadujo):

@AdelbertVonBimberstein

@owczareknietrzymryjski

@Wrzoo

@splash545

@onpanopticon

@Fishery

@bori

@nxo

@maximilianan

@myoniwy

@Klamra

@enron

@Trypsyna

@razALgul

@Ragnarokk

@LeniwaPanda

@NooT

@Rozpierpapierduchacz

@MoralneSalto

@Tzss

@fonfi


a także: #hejtozeszyt

452cb986-8404-4dbe-b22f-c73a0bde2f0c
0b9fc8ab-a1cc-4a88-aae6-0e37a4e7c546
5761d82a-f62a-4714-93c8-a57b9af94462
616aad7e-5efe-4017-92a8-a01f5576f753

Zaloguj się aby komentować

Poniżej raport z testu Coli, który robiliśmy ze znajomymi.


Zasady były takie, że każdy dostał kubeczek z colą jakiejś marki i oceniał smak, nie mając wiedzy o tym, kto jest producentem. Było 11 osób oceniających, każdy przyznawał ocenę 1-10.


Wybór akurat takich producentów (i rodzajów z uwagi na słodzenie) wynikał z tego, że akurat takie udało nam się kupić w krótkim terminie (czytaj: tuż przed spotkaniem). W plebiscycie brało udział 8 napojów, poniżej posegregowane od najwyżej ocenianego do najsłabszego.


1: Coca-Cola - 72 punkty

2: Cola Original Zero (Biedronka) - 65 punktów (i to szok dla wszystkich, bowiem prognozowaliśmy, że biedrowa cola zajmie miejsce raczej w ogonie)

3: Coca-Cola Zero - 60 punktów (mój faworyt, jeśli chodzi o smak)


miejsca poza podium:


4: Pepsi - 47 pkt.

5: Pepsi Max - 40 pkt.

6: Hoop Cola - 30 pkt.

7: Dr Pepper - 22 pkt. - dodany przeze mnie trochę dla beki, aby zobaczyć jak ludzie reagują gdy piją coś, co wygląda jak cola, a smakuje inaczej - generalnie reakcje były raczej z obszaru ohydy niż miłego zaskoczenia

8: Hoop Zero - 13 pkt. - pozycja, która zdobyła aż 9 ocen "1" - i był to zaprawdę hardkorowy smak


Ocena "10" wystawiona została jeden raz i otrzymała ją Coca-Cola Zero.


Oprócz oceniania, uczestnicy zabawy próbowali odgadnąć który napój jest akurat w danej rundzie degustowany. Najlepszym wynikiem było prawidłowe odgadnięcie aż 5 napojów przez jedną z osób. Normalnie jakiś sawant w temacie coli.


Jakie z tego wielkiego testu wnioski? Ano żadne, bo odczuwanie smaku to kwestia subiektywna. Może poza tym, że jednak nie zawsze powinno się oceniać książkę po okładce, a napój po cenie lub dystrybutorze, bo Coca Original Zero, sprzedawana w Biedronce, a produkowana przez Ustroniankę jak się okazuje w ślepym teście - daje radę!


#jedzenie


Jakieś protipy po teście? Lać po 25-30% szklanki. Tyle wystarczy, bo zaczęliśmy od 75% szklanki i po dwóch rundach, część uczestników potrzebowała przerwy.

e3fb2490-e126-4c98-933c-c444ea913618

@Spleen z mojego doświadczenia to takie testy są fajną zabawą, ale nie są obiektywne, bo testowane pod koniec produkty dostają niższą ocenę. Jak ktoś jest spragniony to 2 pierwsze próbki przeceni, następne oceni uczciwie, ale te pod koniec dostaną ocenę niesłusznie zaniżoną, ponieważ wlewanie w siebie jakiegoś napoju na siłę zmniejsza drastycznie jej smakowatość, a wystarczy że każdej Coli lałbyś po 100ml to ostatnią już ktoś pił po wypiciu uprzednio 700ml czyli dużo ponad poziom przyjemności, żeby mieć dalej ochotę. Druga sprawa, to że jak poprzednia była twoja ulubiona Coca Cola Zero to kolejna miała trudne zadanie, bo odczułeś że jest dużo gorsza. Z kolei jak piłeś po Pepperze to następna mogła cię łatwo zadowolić, bo twoje kubki smakowe przeniosły się z piekła do zwykłego poziomu, ale to dla nich jak do nieba

@Spleen

Fajna zabawa, blind testy potrafią często płatać figle.

Na jakimś zlocie winiarzy zrobiliśmy blindtest win czerwonych, wygrało wino z Lidla z 23zł, a w szranki stawały też takie za 260zł.

Zaloguj się aby komentować

Obecnie urodzili się już ludzie, którzy nie będą znali świata bez AI.


Wszyscy z nas, którzy na starość nie będą używali sztucznej inteligencji w codziennym życiu, będą postrzegani jak dziwacy, którzy żyli w skandalicznych warunkach bez łazienki lub bez bieżącej wody, których niektórzy z nas widzieli gdzieś po wioskach za młodu.


#gownowpis #przemyslenia

@Spleen W sumie myślę, że tacy ludzie urodzili się już kilka lat temu bo nie spodziewam się by ktoś do 4 roku życia był w stanie porównać świat bez AI do świata z AI.

Zaloguj się aby komentować

Wczoraj odbyłem drugi świąteczny spacer w #gory - ale to wyjście było lekko komiczne, bo wpadłem w zasadzkę początkującego kolekcjonera szczytów Korony Gór Polskich (którą to inicjatywę, swoją drogą zaszczepiło we mnie hejto).


Wolny dzionek, więc trzeba gdzieś wybyć. Patrzę na wykaz szczytów i proszę, całkiem niedaleko jest Czupel, najwyższy punkt Beskidu Małego. Szybkie wyszukanie na mapie turystycznej i jest. Absolutnie nie pomyślałem wtedy, że może być więcej niż jeden szczyt o tej nazwie w okolicy. Znalazłem ten zaznaczony czerwoną strzałą na załączonym obrazku. Czerwonej lampki nawet nie zaświeciło mi to, że wszystkie wkoło szczyty są wyższe niż ten oszukańczy Czupel.


Wskoczyłem w auto, zaparkowałem pod biblioteką w Straconce i wio na czerwony szlak. Po wejściu na górę, myślę sobie coś nie widać skrzynki z pieczątką, ani w sumie nawet słupka oznaczającego szczyt. Nawet trochę w krzaki powłaziłem, ale nic. Tak jakby właściwie nie istniał. No to trzeba wejść na stronkę i zobaczyć gdzie tam ta pieczątka jest. Na stronie KGP normalnie pokazany piękny słup, skrzynka i nawet kopiec z kamieni, a ja stoję jak cielę i normalnie ni c⁎⁎ja tego tutaj nie ma. Ale zaraz, czemu na stronie napisali, że szczyt ma 930m, skoro na mapie jest tylko 654?


No i wtedy właśnie doznałem olśnienia. Ale nie takiego błogosławionego, towarzyszącego wielkim odkrywcom, a raczej takiego, którego doznają przygłupy, kiedy jakimś cudem zdają sobie sprawę z własnej ułomności.


No nic, trzeba było zakasać nogawki i udać się w dalszą drogę - czerwonym, potem niebieskim, na jeden słuszny Czupel, który oznaczyłem na mapie strzałą niebieską. Następnie powrót do Straconki i z zaplanowanego na 1.5h wyjścia, zrobiła się eskapada na ponad 4h. Czy czegoś żałuję? Absolutnie niczego, zuchwale popełniłbym ten błąd ponownie. Ale tak szczerze, to kij w oko temu co te szczyty nazywał.

763ebf36-5201-4b56-8b04-753d938a391c
a909c9b5-5e2e-482b-b5e7-96feef6b999d

Zaloguj się aby komentować

To ja dzisiaj, jedna z lepszych wigilii! Polecam taki stan, kiedy jesteś beztalenciem w kuchni i mówią ci, byś szedł na spacer, bo przeszkadzasz. Dobrze ze przed zmrokiem udało się zleźć na dół.

#gory

83686b97-9ac8-4641-8bcf-f53a61354fef

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio ktoś mi powiedział, że to nazywa się "słonecznik". Chciałem się spierać, bo w życiu nie słyszałem takiego dziwnego określenia na ten element, ale nawet nie miałem żadnych argumentów, bo w sumie sam nie wiem jak to się nazywa.


Głupie uczucie, przedmiot znany od lat, a w mojej głowie nie ma nazwy.

Wy to nazywacie słonecznik?


#motoryzacja

26a33c49-117f-4495-a58f-a1f9ea0f3602

Zaloguj się aby komentować

Dołączam do zabawy w #konkursnanajpiekniejszegobobasa


Wczesne lata osiemdziesiąte, biednie, ale przynajmniej kolorowo. W tle dom kryty eternitem (azbest), co stanowiło pokrycie 90% budynków we wsi. Widoczna także grupa kasztanowców, która stała się na lata moim placem zabaw.


W wózku małpka - już wtedy miałem zapędy "budowlane".

Wprawne oko dostrzeże kudłaty grzbiet zaraz na prawo od małpki - to wielki pies, któremu na starość totalnie odwaliło i zaczął być bardzo agresywny wobec każdego, więc ostatecznie zdecydowano się go uśpić.


A sam bohater zdjęcia? Tylko patrzcie, niczym rasowy pimp, w modnym komplecie czapeczka+sweter (mój styl stanowił później inspirację dla takich sław jak Snoop Dogg, który niejednokrotnie występował we wzorzystych kompletach. Akurat wtedy jeździłem jak widać pięknym Caddy-lakiem, z chromowanymi akcentami i plasti-felgami. Loszki z pąsem na twarzy, oglądały się za mną rozmarzone. Ach, co za czasy!

de864eb1-dc5b-4541-ad7d-e5268863997d

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio mialem taką rozkminkę: czemu nie ma w sklepach jajek indyczych? W mięsie drobiowym jeszcze widoczna jest ich obecność, natomiast w nabiale mamy totalną dominację kur plus znikome ilości jaj przepiórczych.

Zasięgnąłem wiedzy u wyroczni GPT i już wiem: kura znosi 250-300 jaj rocznie, a indyczka 20-30 i to jedynie na wiosnę, więc nie opłaca się ich hodować na jajka.

Jak wiarygodne to info? Nie wiem, ale jesteś już bogatszy o trochę bezużytecznej wiedzy.

#kury #jedzenie

bbc97ba7-880b-4fbb-a478-1104455a697b

@Spleen a kacze? Chyba tez nie ma w marketach nie?


Ja kiedyś dostawałem od teściowej bo u mich nikt nie chcial jeść, ale teraz ma jakiegos odbiorce i juz nie dostaje. Chociaż nie przeszkadza mi to bo są takie se.


Z tego co mowi chat to przeciętna kaczka miesna znosi 50-100 jaj rocznie.

Niosne 120-180 A jakies biegusy indyjskie do 200.

@Spleen a ja sie pytam dlaczego w sklepach nie ma poporcjowanej dziczyzny w normalnych cenach? Chcesz plebejuszu zasmakowac dzika albo jelenia? Jedz na skup i kup cale truchlo razem z lbem, nogami i skora

Zaloguj się aby komentować

Reklama na wyświetlaczu lodówki to skandal, ale w tym przypadku nawet by mnie to nie irytowało. Powiem nawet, że by mi się to całkiem spodobało. #pluribus

48747bcd-4ddd-4ca3-ba38-6a42a117cd79

Zaloguj się aby komentować