Zaloguj się aby komentować

Cześć jest to jeden z pierwszych materiałów który dodaję do Męskiego Kręgu. Opowiada o jednej z podstawowych ról mężczyzny ojcostwie i kim jest ojciec, oraz sile relacji którą daje relacja, problemie alienacji rodzicielskiej i świadomym ojcostwem. Idea Męskich Kregów wychodzi z założenia, że...
#malzenstwo #relacje Ktoś kiedyś pytał jak poprawić relacje z żona, która czuje ze nie ma wpływu na wspólna budowę / remont a mąż czuje ze po robocie idzie do roboty i pracuje sam Itp Otóż
Zawsze dogadujemy się ze jest w 100% odpowiedzialna za jakiś etap
Np zagipsowanie puszek
Czy zagipsowala dobrze? Nie Czy dopierdzielalem się ze zle ? Nie Czy jeśli przyszła po radę to doradzałem ? Tak, ale tylko wtedy. Tak 100% wsparcie ze robi dobrze Czy czuje się dumna z roboty? Jak cholera Czy poprawie delikatnie rok pozniej bez jej wiedzy? Tak, ale tylko skrajne przypadki ( foto) Czy będzie krzywo ? Będzie Czy będzie widziała ze jest krzywo? Tak Czy będę się złościł ze kontakty są krzywo? Nie, Bo Krzywe tez są za⁎⁎⁎⁎ste! a ona będzie wiedziała, ze to jej 100% wkład
Happy wife = happy life #gownowpis


Zaloguj się aby komentować
Jak rozmawiam z różnymi ludźmi to przy tematach związanych z urzędami itp. zawsze słyszę, że "a bo ci urzędnicy, to są tacy-owacy, nieuprzejmi itp.".
A teraz #niepopularnaopinia : Ludzie pracujący w urzędach w większości są mili*.
A teraz pytanie do Was. Jak to widzi #hejto ?
#ankieta #relacje #takietam
*-tylko trzeba tez byc miłym dla nich 🙃
Zaloguj się aby komentować
Ok. 12 lat temu przeprowadziliśmy się z żoną do "obcego" miasta. Od tamtej pory nie dorobiliśmy się żadnego kręgu znajomych. Raczej nie jesteśmy zbyt towarzyscy, więc nie robiliśmy zbyt wiele, aby ich zdobyć. Po prostu najlepiej się bawimy w swoim towarzystwie. Żona miała kilka prób, ale zawsze kończyły się rozczarowaniem. "Baby są straszne, gadają tylko o zakupach, i główną rozrywką jest najeżdżanie na mężów" - jej zdanie. Nie udało się jej znaleźć koleżanki z podobnym do swojego vibem. Ja to jeszcze mam dwóch kolegów. Raz na jakiś czas piwko w garażu. Nie za często, nie za blisko, ale raz na jakiś czas mam się z kim spotkać.
Nadszedł czas kiedy żona trochę tęskni za wyjściem z kimś do kina czy restauracji. Z kimś, kto nie jest mną. Ja ją rozumiem.
I tu na scenę wchodzi, nazwijmy ją, Magda.
Fajna dziewczyna, miła, inteligentna, zabawna i, co jest dość rzadkie, z dystansem do siebie. Żona złapała z Magdą nić porozumienia i bardzo ją polubiła. Nie dziwię się, bo sam bardzo ją lubię i mam o niej podobne zdanie, co moja żona. Żona i Magda czasem heheszkują przez komunikatory. Mieliśmy też okazje być na wyjeździe przez 3 dni i spędzić razem trochę czasu. Żonę bardzo korci, żeby poszerzyć tę znajomość na jakieś wyjście na miasto czy kawę w mieszkaniu.
Jest tylko jeden mały, malutki problem.
Magda pracuje w mojej firmie. Tzn. jestem właścicielem firmy i ją w niej zatrudniam.
Pierwszy mój odruch - to nie jest zdrowe. Wydaje mi się, że ich relacja zawsze będzie obciążona faktem, że jest moją pracownicą. Mam wrażenie, że żona nigdy nie będzie pewna, jaka naprawdę jest ich relacja.
Co o tym myślicie? Czy jest możliwe (i zdrowe), aby poszerzyły tę relację?
Czy mam zwolnić Magdę, aby żona mogła mieć fajną koleżankę? Xd Nie chciałbym, bo to najlepszy pracownik jakiego mam i miałem przez lata.
#gownowpis #relacje #pracbaza #zwiazki
@Olmec ja uwazam, że ludzie z pracy to tylko znajomi i osobiście z tymi z którymi pracuje nie zaciesniam więzi. Mam ich po dziurki w nosie w ciągu tych 8h tyry. O ile Twoja zona tego problemu mieć nie będzie to Ty juz tak. Także pomyśl czy masz ochotę na częste kontakty z nią także poza praca. A do tego jak się relacja popsuje i baba będzie wredna to działa wytoczy najpierw przeciw Tobie.
Zaloguj się aby komentować
Zrozumiałem, że moje otoczenie ciągnie mnie tylko w dół. Niestety bez terapii nie będę mieć możliwości nawiązywania kontaktów z normalnym.
Spotkałem się z kolegami i mówiłem, że już nigdy nie będę próbował się kontaktować z kobietami bo jestem przykładem desperata, incela, nazisty wszystkiego co najgorsze, mam to na mordzie wypisane. By to zmienić muszę latami pracować na terapii , siłowni, podróżować po świecie i zrobić karierę międzynarodową. A ci mi mówią, że tak nie jest, nie jestem desperatem. Ta jasne a wszystkie kobiety spoza mojej rodziny, internauci, normlani mężczyźni powiedzą co najgorsze o mnie.
Gdy powiedziałem, że nie udało się mnie zeswatać z 34 latka to jak zwykle dostałem ochrzan bo nie powiedziałem u kogo będziemy się r⁎⁎⁎ać. A ja nie mam doświadczenia to nie wiem co mówić tym bardziej trudno jak się seksu nie zażywało a ona pewnie ma ponad 1000 przebiegu. Jeszcze komentarze, że mógłbym mieć ładniejszą gdy nie mam możliwości w rzeczywistości.
#zalesie #relacje
Zaloguj się aby komentować
Ziomeczki, muszę was prosić o poradę. Wiem, że wałkuję ten temat, ale potrzebuję chyba liścia w ryj albo nie wiem.
Jak rozstałem się z ex po 2 latach, to praktycznie pierwsze 7-8 miesięcy co miesiąc poznawałem jakąś d⁎⁎ę. Spotykałem się ze spoko laskami, randkowałem przez ten okres z kilkoma. Z jedną było nawet takie coś ala fwb (choć tego nie lubię, ale wyszło samo). Potem spotykałem się jeszcze z jedną, ale poznałem na weselu jedną typiarkę. Jak ją zobaczyłem, to mnie trochę strzeliło.
Potem przez rok mieliśmy situationship. Niby koleżeństwo, ale bardziej spotykanie się. Tu na wino, tam na obiad i tak dalej. Spróbowałem raz podbić, odrzuciła. Potem jakoś kontakt się odnowił. I jak wyszliśmy już na ten alkohol, to mi się wysprzęgliła, że ja jestem mega w jej typie i tak dalej, ale ona się boi. I ogólnie miałem rację, że wszystkich tych sygnałów sobie nie wymyśliłem, bo jak mi opisywała coś, to dokładnie tak jak interpretowałem. No i ogólnie to potem jednak się z tego wymiksowała. Ale nie ze swoich słów, a powiedziała wprost, że ona się boi relacji i nie chce komplikować sobie życia i "nie wie". Ja wtedy próbowałem walczyć, ale mówię dobra d⁎⁎a. Nie pokonam cudzego strachu. No i 3 raz wydarzyło się to samo, tyle że tu już na większej intensywności i skończyło się podobnie.
Skumajcie, że laska jest 2 lata sama i nawet czysta (to jest rodzina mojego przyjaciela i wiem dużo), przez traumy z ex, toksyczne środowisko w rodzinie (dopiero teraz się wyprowadza) i inne rzeczy. Poznałem ją na tyle dobrze, że sam widzę po prostu po niej chroniczny stres. Chociaż jak spędzała ze mną czas to urocze było, jak bawiła się czymś rękami podczas rozmowy i jednocześnie szorowała nogami po dywanie albo się zaczerwieniała na twarzy.
Generalnie laska jest modelowym przykładem lękowo-unikowego stylu przywiązania (odsyłam do źródeł co to). I c⁎⁎j.
Problem jest taki, że z charakteru poza tymi wadami to jest dla mnie 10/10 i z wyglądu jest idealnie w moim typie. Tak jakbym sobie miał wyobrazić swój typ. No k⁎⁎wa. Jeszcze najgorsze, że pochodzi z takich stron, gdzie kocham spędzać czas latem i ma te same zainteresowania XD
Kontakt urywam teraz na amen, bo czasem się po prostu odnawia trochę i ona podchodzi jak dziki kot do okienka. Ale nawet nie próbuję znając jej obecne problemy, które ma na głowie (wiem od ziomka). No i ona często o mnie mówi lub myśli. Szkoda mi bardzo tej dziewczyny, bo laska z mega potencjałem, ale strasznie skrzywiona przez rodzinę i z małą odpornością na stres.
Do sedna. Ja decyzję podjąłem. Kontakt urywam. Bo po prostu chronię siebie. Tylko pytanie brzmi**: jak k⁎⁎wa zapomnieć o niej i jak zacząć na nowo randkować z innymi dupami, kiedy nie mam na to ochoty i trwa to rok? XD** Przecież niedawno śmigałem jak łyżwiarz po lodzie. Generalnie mi też nie zależy jakoś super na związku, bo mam swoje rzeczy dalej do poukładania. Wolę na luzie i spontan. Ale z nią była silna chemia i więź emocjonalna przy jednoczesnym braku gotowości na relację. No i ona jest ogólnie w 70-80 % podobna do mnie, a ja bardzo szybko wyłapuję takich ludzi i buduje z nimi trwałe więzi. I od niej w sumie dostałem bardzo dużo - zawsze była chętna do pomocy, robiła mi jedzenie, angażowała się. Ale ja też dałem od siebie i mogę odejść z tej znajomośći, uważam że jesteśmy kwita.
Powiedzcie jak przełamać coś takiego, bo się tyram, że będę do końca życia o niej myśleć XD Ciężko mi będzie znaleźć kogoś, kto jest tak dopasowany charakterem, urodą, zainteresowaniami i ma te same ulubione miejsca XD No to ostatnie to tam już c⁎⁎j, ale serio nie wiem.
#zycie #przemyslenia #logikarozowychpaskow #relacje #zwiazki #randkujzhejto
@Lopez_ Parę osób powiedziało żebyś walczył. Twoja odpowiedź zawsze w kontrze.
Może zdecydowałeś już, tylko szukasz jednej osoby która powie "a dej se siana" a Ty powiesz "o jaka dobra porada"?
Dramat Antygony. Zrobisz jedno, to może będziesz całe życie myślał. Zrobisz drugie, to może będziesz całe życie zmagał się.
To TY musisz podjąć decyzję, wtedy zwyczajnie będziesz mógł sam sobie twardo powiedzieć: nie pitol, wybrałeś, więc teraz sobie poradz z problemem i idź dalej.
Skoro coś postanowiłeś- trzymaj się tego.
Ja bym zakończył znajomość i więcej się do niej nie odzywał. Za parę miesięcy/rok napisze Ci coś, będzie potrzebować twojej pomocy - nie odpowiadaj. To do niczego nie doprowadzi.
Jak rozumiem ona też wybrała ze nie będziecie razem i nie będzie starać się o Ciebie.
Skoro ona nie robi nic w twoją stronę, to sytuacja jest czysta.
Będzie bolało, za rok-dwa poznasz inną laskę i wtedy Ci przejdzie.
3maj się
Zaloguj się aby komentować
JAK SIĘ ŻYŁO W ŚLĄSKICH FAMILOKACH
dzisiaj YT zaproponował mi filmiki o tematyce familoków i przyznam, że świetnie się go słuchało. Oczywiście widac w uczestnikach dokumentu tone nostalgii, praktycznie żadnych minusów, ale patrząc na ten świat którym żyli ludzie w latach przed 2000r. Zazdroszczę im jednej rzeczy "relacji międzyludzkich". Sama nazwałbym się introwertykiem fakultatywnym xd lubię spędzać czas sama lub tylko z lubym, ale są momenty w moim życiu gdzie brakuje mi bardzo paczki znajomych, jako nastolatka tego mi nie brakowało, na mojej ulicy mieszkało mnóstwo dzieciaków w mniej więcej moim wieku i większość czasu spędzało się na zewnątrz.
Ale dorośli też ten czas spędzali ze sobą, czy to z sąsiadami czy kuzynami. Ale to są inne pokolenia. Ostatnio luby poprosił mnie żebym o coś zapytała sąsiada, wiek ok 70 lat, powiedział że może w sumie niech moja mama lepiej z nim pogadać bo ja to raczej tak dziwnie bo to nie mój znajomy. Odpowiedziałam że mam z nim przecież sztamę xd z nim i jego żona normalnie rozmawiam jak i kilkoma innymi sąsiadami w ich wieku. W moim wieku po 30stce z nikim nie mam relacji, zero interakcji. Tak samo jak mijam kogoś znajomego z liceum, normalnie bym zagadała ale wiem że to ludzie, którzy mają wyraz "polskiej mordy" i jakaś się odechciewa interakcji, widząc ta wrogość i niechęć do całego otoczenia lub wyraź twarzy z poczuciem wyższości. Nie chce gloryfikować starych ludzi bo oni też potrafią być intrygujący ale na pewno widać totalny przeskok w tym jaka jest różnica między pokoleniami w tworzeniu relacji i życia społecznego.
Polecam bardzo obejrzeć ten film
https://youtu.be/aZft6UjhpQg?is=sLP6smIfeZckw49m
#slask #rozkminy #relacje
@Cori01 familoki to było przeniesienia życia wiejskiego w warunki miejskie. wspólne place, wspólne prace, wspólne biesiady, świniobicia itd. każdy każdego znał jak na wsi. z drugiej strony udogodnienia jak kanalizacja i bieżąca woda, pralnie, magle, sklepy, kosciol wszystko pod ręką. nawet inwentarz żywy jak świnie, kury, gęsi trzymali przy domach. jedynie pracę na roli zamieniono na pracę w fabrykach. hutach, kopalniach. to musiało być za⁎⁎⁎⁎ste doświadczenie. teraz niestety w większości osiedli robotniczych mieszka patologia. a szkoda, bo walory mieszkaniowe nieporównywalne ze współczesną patodeweloperką
@Cori01
Przez rok wynajmowania pokoju nie poznałem imienia ani jednego sąsiada z klatki, za to poznałem imię suczki sąsiada, z którą praktycznie codziennie się witałem podczas drogi na autobus. xD.
Problem w tym, że jak nie ma wspólnego punktu zaczepienia, to trudno jest nawiązać z kimś relację. Przynajmniej mi.
Zaloguj się aby komentować
Speed friending BUŁ.
Nie było oznaczeń jak się ma autyzm, ani zaimków a we wszelakich formularzach i zajęciach mówią, że to bardzo ważne. W przerwie musiałem wyjść się wyciszyć, za duży hałas był dla mnie. W pomieszczeniu 50 osób, jeszcze blisko głośnika siedziałem. Gardło mnie po wszystkim bolało.
Z jedną dziewczyną i jej kolegą poszliśmy później na jedzenie. Miałem z nią kiedyś parę na Tinder i nie odpisała. Pamiętam bo wtedy był chyba mój najgłupszy tekst na zagadanie
Jedna osoba zwróciła uwagę, że mam na sobie koszulkę z kapitana bomby.
Jeden gość do mnie na początku, że wydaję się osobą zamkniętą. Inny był w szoku, że można nie lubić juwenaliów, nie odnaleźć się na tej imprezie. Dziewczyna zdziwiona bo przy pytaniu o muzykę wymieniłem: Taylor Swift, Rychu Peja obok siebie i Kanye West. Albo z ostatnio słuchanych albumów:"Folklore"(long pond studio sessions) i zacząłem tłumaczyć, że dlatego bo są instrumenty wyeksponowane, "The life of Pablo", "Goodbye & good riddance".
Gdy słucham innych, obserwuję reakcje innych gdy mówię o sobie to czuję się jak wariat, który nigdzie nie pasuje.
Nie rozumiem fenomenu Instagrama jako komunikatora, tam nawet nie zmiany nazwy użytkownika tylko nick jest. Jak jeden mój znajomy używa discorda to mamy swoje imiona ustawione w czacie. Później na jedzeniu byli zdziwieni, że nie oglądałem stories, reelsów. To kolejna kwestia, przez którą nie jestem jak wszyscy, tylko ten inny dziwny.
#relacje #studbaza #studia


@Dudleus
Gdy słucham innych, obserwuję reakcje innych gdy mówię o sobie to czuję się jak wariat, który nigdzie nie pasuje
Spójrz na to w drugą stronę. To inni są dziwni.
Ja też nie rozumiem fenomenu juwenaliów, insta czy tiktoka. I mam szczerze wyjebane że ktoś może pomyśleć że to ja jestem inny. Nieee, dla mnie to ja jestem normalny a inni są dziwni.
Więc nie zrażaj się, znaleźć ekipę o podobnych poglądach nie jest tak łatwo, ale za to potem można się śmiać z żartów opowiadanych bez słów.
Ja tak mam z Zielonym, dwa słowa i śmiejemy się tak że nie można złapać tchu.
Zaloguj się aby komentować
Co Wy na to? 09.01.2026
Ostatnie lata, mimo najlepszych w historii możliwości kontaktu z innymi ludźmi, przysparzają coraz więcej pytań o doświadczanie samotności. Chodzi nie tylko o zmniejszającą się liczbę relacji partnerskich (obecnie około 8 mln osób w Polsce jest uważanych za singli, zarówno z braku możliwości, jak i z wyboru), ale również o osłabianie się relacji pozapartnerskich: przyjacielskich czy sąsiedzkich. Według badania przeprowadzonego na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu 68 proc. dorosłych Polaków odczuwa samotność , natomiast do izolacji społecznej przyznaje się 23 proc. ankietowanych.
Nie jest to bynajmniej jedynie polska domena - w międzynarodowym badaniu , przeprowadzonym przez Gallupa, o ile osoby ankietowane z krajów europejskich na pytanie czy odczuwały poprzedniego dnia samotność, odpowiedziały twierdząco jedynie w kilku czy kilkunastu procentach przypadków, tak w krajach afrykańskich czy innych rozwijających się ten odsetek sięgał aż 48% na Madagaskarze.
Pytanie na dziś: Czy współczesnemu człowiekowi grozi kryzys relacji międzyludzkich?
Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.
PS. Przy okazji zachęcam do obserwowania @SzukamLudzia , który pomaga w nawiązywaniu wszelkiego rodzaju relacji :)
#cowynato #samotnosc #relacje #ankieta
#owcacontent
Stwierdziłbym, że kryzys już jest.
Sam to widzę tak. Przed Covidem ludzie w większości współżyli wedle jakiś norm. Czas pandemii pokazał, że nie musimy ich się trzymać. Wedle przykładu (najprostszego, ale jednak): w drzwiach zawsze wychodzącego przepuszczałem, bo to praktyczne i kulturalne, dziś mam na to wyjeb..., skutków żadnych, a jestem w sklepie szybciej.
@bojowonastawionaowca To już trwa i będzie tylko gorzej.
Mam 33 lata, stosunkowo późno wziąłem ślub, bo mając 30 lat. I jako, że ostatnio urodziło mi się dziecko, to tak zacząłem sobie w głowie szukać po znajomych bliższych czy takich co to ich widziałem od liceum ze 2 razy i doszedłem do wniosku, że w sumie to jestem w mniejszości. Oczywiście mam i takich znajomych co już mają 10-letnie dzieci, ale zdecydowana większość nie jest w stałych relacjach. A jestem tym pokoleniem, które wydawałoby się jeszcze załapać na normalne formy relacji.
Zaloguj się aby komentować

Głaszczesz kota, który zwija się zadowolony na kanapie. Chwilę później bez wahania zabijasz muchę, która zbyt natrętnie bzyczy nad głową. Na obiad jesz kotleta. Wieczorem oglądasz dokument o ratowaniu wielorybów i czujesz autentyczne wzruszenie.
I wszystko to mieści się w jednym dniu. W jednym...
#relacje #nowyrok
Chciałbym opisać sytuację, która z pozoru wydaje się niewinna, a w praktyce od lat powoduje u mnie narastające napięcie i poczucie braku akceptacji. Chodzi o relację z moją matką, osobą głęboko wierzącą, oraz o to, jak jej wiara wpływa na sposób, w jaki komentuje moje życie, moje wybory i moją relację partnerską.
Jestem osobą niewierzącą. Moja partnerka również. Nie żyjemy według zasad katolickich. Moja matka tego nie akceptuje, choć rzadko mówi to wprost. Zamiast otwartych konfliktów pojawiają się "miękkie" komunikaty, życzenia, uwagi, zdania wypowiadane niby z troski. I właśnie jeden z takich komunikatów stał się dla mnie punktem zapalnym.
Cytat:
"synku kocham Cię tak jak potrafię po ludzku najmocniej. Niech nowy rok będzie samą miłością ale od kogoś kto w Bogu jest zakorzeniony bo tylko taka miłość przetrwa wszystko."
Na pierwszy rzut oka: miłość, troska, życzenia noworoczne. Bez krzyku, bez wprost wypowiedzianego osądu.
Problem zaczyna się wtedy, gdy spojrzymy na kontekst.
gdzie jest problem?
Dla osoby wierzącej ten przekaz może być oczywisty i "dobry". Dla mnie, w kontekście tego, że:
jestem niewierzący,
mam niewierzącą partnerkę,
moja relacja od lat jest przez matkę kwestionowana,
to zdanie:
"b o tylko taka miłość przetrwa wszystko"
nie jest neutralne.
Jest wartościowaniem. I to bardzo konkretnym.
W praktyce odbieram je jako komunikat:
moja relacja nie jest pełnowartościowa,
moja partnerka nie jest w stanie dać mi prawdziwej, trwałej miłości,
moje życie jest „
jakieś, ale nie takie, jakie powinno być.
Najtrudniejsze jest to, że nie jest to jednorazowe. Takie przekazy pojawiają się regularnie, od lat, w różnych formach. Nigdy wprost. Zawsze miło. Zawsze "z troski". I właśnie dlatego są tak trudne... bo nie da się na nie normalnie zareagować bez wyjścia na niewdzięcznego syna.
Dla mnie to jest forma podświadomego uświadamiania mi, że żyję źle. Bez powiedzenia tego wprost, ale z jasnym przekazem: "to, co masz, to nie jest to","nie pokocha Cię jak Bóg".
W tym momencie poczułem, że czara goryczy się przelała.
w efekcie działa to jak ocena życia syna i jego relacji,
i zamiast zbliżać - oddala.
Nie piszę tego posta, żeby jechać po wierzących ani po rodzicach. Piszę go, bo jestem ciekaw
czy ktoś był w podobnej sytuacji,
gdzie według Was przebiega granica między wiarą a narzucaniem jej innym,
i czy da się budować zdrową relację, gdy akceptacja jest warunkowa.
Dzięki za przeczytanie i za ewentualne opinie
Ona mówiąc te słowa powiedziała ci że kocha ciebie na tyle ile może, ale wiedząc że ty i twoja partnerka jesteście niewierzący to chce wam przekazać że miłość twoja i twojej dziewczyny jest nieprawdziwa ponieważ mimo intencji nie łączy jej wiara. Prawdopodobnie uważa ona też że miłość do ciebie jest jednostronna bo tylko jej miłość jest prawdziwa. W skrócie. Ty według niej utraciłeś zdolność do okazywania prawdziwej miłości odwracając się od wiary.
Można też powiedzieć że twoja matka ma wyprany wiarą mózg i próbuje dla swojego komfortu tobą manipulować. Dla niej po prostu trudno jest zaakceptować i kochać kogoś kto nie wierzy w Boga.
Niestety wiara ma to do siebie że lubi tworzyć fanatyków, którzy niszczą życie sobie i innym wokół siebie nie zdając sobie z tego sprawy. Zwykle robią to delikatnie, zarzekając się że nie są fanatycznymi wyznawcami dopóki nie odwalą czegoś konkretnego gdzie zwykle kontakt z taką osobą się urywa lub jest mocno ograniczony.
@Kambodza1 tak jak inni piszĄ. Jest to pasywno-agresywne. Ale skoro nie jesteś wierzący, nie powinno to Ciebie emocjonalnie dotykać. A jednak.
Zastanów się dlaczego to cie triggeruje. Bo idę o zakład, że matka / partnerka / inni ludzie nie raz mówią pasywno-agresywne głupoty, które masz zwyczajnie w d⁎⁎ie. Przykładowo: ktoś naśmiewa się, że jesteś libkiem a przecież Tusk to i tamto (to hipotetyczny przykład).
Ale to jest taka typowa katolicka miłość I wdzięczność. Wszystko jest z pozoru pełne miłości, ale w rzeczywistości przesiąknięte jadem I toksycznością.
Dlatego trzymam się z dala od tego środowiska.
To są po prostu źli ludzie. Serio źli.
Zawsze jest ocenianie, potepianie. Zamiast bezwarunkowej miłości i wybaczania.
Ileż Ja miałem podobnych sytuacji - z pozoru miły ksiądz a między słowami gorycz, toksyk i potępienie. ZAWSZE.
Typowe Katolstwo jest takie typowe..
Zaloguj się aby komentować
wychodze wczoraj z ojcem z bloku, stoi mercedes, jakas 10 letnia C klasa, z blachami UK
i nawiazuje sie rozmowa
O(ojciec): "patrz jaka fura ukrainiec jezdzi, ciekawe czemu nie jest u siebie"
S(sweet): "po pierwsze to brytyjskie blachy a po drugie co cie boli ze ukrainiec jezdzi fura za max 70k, fortuna normalnie kto to widzial w polsce takie pieniadze"
O: "bo do siebie ukrainy powinni jak ich stac (oburzonym tonem)
S: "jak bys zobaczyl czym po warszawie jezdza to bys sie zesral chyba na stojaco"
O: "(pierdolenie w jezyku prawakow)... milionerzy to nie musza wyjezdzac bo ich tam nikt nie wiezmie UGA BUGA"
S: "ale zony moga wyslac, wolal bym aby moja nie siedziala w miescie na ktorym spadna bomby"
O: "za ojczyzne walczyc a nie UGA BUGA"
S "przez takie pierdolenie jak twoje wojny istnieja, ja mam to w d⁎⁎ie, jak by na polske bomby spadaly to tak samo jak oni bym spierdalal za granice
O: "no ciekawe gdzie bys uciekal no widzial ot kto"
S: "do czech przez gory a potem nie wiem, moze portugalia"
O: "a jak by tam tez ruscy doszli UGA BUGA"
S: "to mam pomysl, dajmy ukrainie kazde pieniadze i kazde wsparcie aby do tego nie doszlo"
O: "UGA BUGA KORPUCJA UGA BUGA UGA BUGA TO NIE NASZA WOJNA UGA BUGA"
S: "to wkoncu przyjda tu ruscy czy nie nasza, bo sie gubie w narracji"
O: "(czerwony jak rura wylotowa od rozhajcowanego piecyka typu koza) ty mnie w ogóle nie słuchasz"
S: "nie slucham cie czy poprostu oczekuje od ciebie spojnej narracji a nie powtarzanie youtubowego pierdololo"
O: "(argumentum ad wiekum) A BO WY MŁODZI"
S: "no co my młodzi? nie chcemy umierac za nacjonalistyczne pierdololo? tak ci to przeszkadza ze jakis ukrainiec nie chce umierac za kraj ktory nic mu nie oferuje? ja tez za polskie umierac nie zamierzam bo niczego tu dla mnie specjalnego nie ma"
O: "to wyjedz juz teraz po co tu siedzisz"
S: "aktualnie nie chce ani nie mam takiej potrzeby, bo urkaincy sobie swietnie z ruskimi radza"
i tak w nieskonczonosc, az poprosiłem go (chyba juz 1000 raz) aby przestał przy mnie pi⁎⁎⁎⁎lić swoje prawackie smieci bo nie zgodzimy sie nigdy na co on
NIE BĘDZIESZ MI MÓWIĆ CO MAM ROBIĆ A CZEGO NIE
i taka rozmowa
dzisiaj znowu, przyjebal sie ze brzydko pisze(tak samo brzydko jak zawsze) i znowu
S: "i co z tego, i tak praktycznie juz nie uzywam pisma innego niz elektroniczne"
O: "ci mlodzi wszyscy teraz nikt sie podpisac nawet nie potrafi"
S: " i co z tego na c⁎⁎j im to przeciez niedlugo nie bedzie wcale potrzebne, bo wszystko bedzie internetowo"
O: "a co jak wam ten internt wylacza"
S: "nie wylacza bo nikogo na to nie stac, cala swiatowa cywilizacja jest na tym zbudowana"
O: "kazda cywilizacja kiedys upada"
KAPLICA K⁎⁎WA NO NIE WYTRZYMALEM
i zaczalem sie pytac czy go juz pojebalo do reszty i o c⁎⁎j mu wlasciwie chodzi czy ma jakis problem ze soba czy co sie dzieje i czy to juz ten wiek ze musi sie przypierdalac dla samej idei przypierdalania
do sedna
ktoś wie jak sobie z tym poradzić, co mam z nim zrobić, prośba o to aby nie zaczynał tematu nie działa, a ja mam problem żeby zamknąc morde i osrać go jak zaczyna (bo mam gdzieś w serduszku potrzebe aby mój ojciec nie był taki zjebany)
mam go zamknac na 2 tygodnie w piwnicy, i zrobic mu przymusowy detoks jak narkomanowi?
#rodzice #rodzicielstwo #rodzina #relacje
@Sweet_acc_pr0sa ja jestem prawakiem i nacjonalistą ale smiechłem z rozmowy bo z tobą się zgadzam nie z twoim starym (tyle że ja pierwszy bym rwał stukać się z kacapami)
A z tymi autami to jeszcze jest taka akcja jak kiedyś ludzie tłumaczyli: u nich jest czesta taka mentalność że zastaw się a postaw się, auto gites, a w domu pół ziemniaka i ocet.
I jeszcze (to mi ludzie opisywali ja się nie znam) w Ukrainie był podobno problem z autami przez wysokie cła na używki, więc wybór był między nówka z salonu albo lokalnym złomem. Podobno.
Zaloguj się aby komentować
Istnieje pewna myśl, która brzmi banalnie, dopóki się nad nią nie zastanowisz: nie możesz nie komunikować.
Nawet wtedy, gdy wydaje Ci się, że nic nie robisz, nic nie mówisz i na nikogo nie patrzysz - cały czas nadajesz sygnał prosto w świat!
To jedno z tych zdań, które brzmią jak prowokacja albo filozoficzna sztuczka językowa, dopóki nie rozbijemy tego na atomy. Bo nasza intuicja podpowiada coś dokładnie odwrotnego: skoro milczę, nie gestykuluję i nie wchodzę w interakcję, to przecież nie przekazuję żadnej informacji. A jednak to wrażenie jest złudzeniem.
Wyobraźmy sobie prostą, codzienną sytuację. Poczekalnia, przystanek albo wagon metra....
T.Mobile wypuściło fajny raport o rozmowach z bliskimi. Raczej ciekawostki niż twarda wiedza, ale jest sporo fajnych porad dla ludzi którzy uchodzą za trudnych rozmówców.
Metodologia: Badanie jakościowe metodami wywiadów pogłębionych i eksploracji etnograficznych N=22, badanie ilościowe metodą CAWI N=1005
#ciekawostki #badaniaspoleczne #relacje

Zaloguj się aby komentować
@Half_NEET_Half_Amazing zapytał o ghosting o tu: https://www.hejto.pl/wpis/dobra-troche-powazniejszy-temat-chce-z-wami-skonsultowac-co-myslicie-o-ghostowan
A ja chciałbym zapytać o to czy próbowaliście kontaktować się z dawnymi znajomymi /przyjaciółmi (ze szkoły, studiów, byłej pracy) z którymi kiedyś mieliście częsty kontakt i czy te ponowione relacje ponownie ożyły tj. czy spotkaliście się przynajmniej drugi raz lub więcej?
Osobiście próbowałem kilkukrotnie jako pierwszy się odzywać do kilku osób z dawnego otoczenia. Spotkania były mniej lub bardziej udane ale nigdy nie doszło do ponownego spotkania zainicjowanego przez drugą stronę. Biorę pod uwagę, że może to być z przyczyny mojego charakteru ale niekoniecznie musi tak być 😉 oczywiście argumentem są też dzieci, obowiązki i rodzina. Czy też macie podobne doświadczenia?
#zapytajhejto #relacje
@bishop też się nad tym zastanawiałem ale tak po prostu jest.
Znajomości powstają przy okazji dlatego że jesteśmy w jednym miejscu w jednym czasie.
Jeśli znajomość się kończy w momencie gdy ta wspólnota miejsca i czasu się skończyła, to znaczy że nie ma żadnego innego powodu dla którego powstała i istniała.
Wiem że to przykre ale tak jest.
@bishop 2 lata temu kumpel zaaramżował spotkanie z klasy z kilkoma osobami, było udane i wesołe. Umówiliśmy się na następny rok ale już bez niego xD no i w tym roku mieliśmy już dwa takie spotkania a kolejne zaplanowane na grudzień w większym gronie o jedną koleżankę. Nie jest źle jak na to że jesteśmy 19 lat po maturze. Ja tam akurat sam się nie odzywam do starych znajomych bo nie widzę w tym sensu
Zaloguj się aby komentować

Czy wiesz, że podczas orgazmu Twój mózg aktywuje ponad 30 różnych obszarów - od tych odpowiedzialnych za emocje, po te kontrolujące ból i świadomość?
To trochę jak neurologiczny fajerwerk: przez kilka sekund Twoje ciało i umysł dosłownie przechodzą w inny stan świadomości.
To, co nazywamy...

Psycholodzy z Centrum HumanTech USWPS zbadali interakcje dzieci z robotami społecznymi w trakcie zajęć warsztatowych. Okazało się, że dzieci zwracają się do robotów uprzejmie, nawet gdy te przyjmują rozkazujący ton. Poza tym młodsze dzieci i dziewczynki częściej nadają maszynom cechy...

Spośród par z najwyżej 15-letnim stażem co piąta poznała się przez internet, a wśród tych, które poznały się po 2023 roku – nawet co druga. Międzynarodowy zespół naukowców na podstawie badań z 50 krajów ustalił, że w tych związkach partnerzy deklarują mniejszy poziom satysfakcji, intensywności...
Jakas rada dla tej pani ?
Zmien prace, wez kredyt to ode mnie
#wygryw #redpill #logikarozowychpaskow #zwiazki #heheszki #relacje #blackpill #tinder

Zaloguj się aby komentować