#astronomia

1
Przeglądasz wpisy z tego tagu
Sztos
Sum
Naukowcy odkrywają ogromne "pustki" w kosmicznej sieci łączącej Wszechświat. Nowa mapa sieci ciemnej materii, która łączy nasz Wszechświat, jest największą tego typu i stanowi część ogromnej nowej serii prac na temat struktury Wszechświata. ___________________ Wideo: https://youtu.be/4TkyxLENS5Q Wpis jest tłumaczeniem artykułu "Scientists Discover Huge 'Voids' In the Cosmic Web Connecting the Universe" / Becky Ferreira / 02-06-2021 / https://www.vice.com/en/article/n7be77/scientists-discover-huge-voids-in-the-cosmic-web-connecting-the-universe ___________________ Nasz wszechświat jest spleciony razem przez ogromną sieć nici, wykonanych z tajemniczej substancji zwanej ciemną materią, która tworzy w dużej mierze ukrytą nadbudowę znaną jako kosmiczna sieć. Teraz naukowcy stworzyli największe w historii mapy tych gigantycznych włókien, obejmujące około jednej ósmej całego nocnego nieba z Ziemi i obejmujące ponad 200 milionów galaktyk, które były obserwowane przez 758 nocy w NOIRLab's Cerro Tololo Inter-American Observatory w Chile. Te bezprecedensowe widoki są najnowszym dziełem międzynarodowej grupy naukowców DES (Dark Energy Survey), która opublikowała swoje nowe odkrycia w czwartek w serii 30 prac. Wśród wielu rewelacji pochodzących z tego zrzutu danych jest ogromna mapa odsłaniająca tysiące pustych przestrzeni w kosmicznej sieci, która może podważyć długoletnie modele kosmologiczne, w tym aspekty ogólnej teorii względności Einsteina. Mapa przedstawia rozkład ciemnej materii, niezidentyfikowanego materiału, który stanowi ponad jedną czwartą wszechświata, w nigdy wcześniej nie widzianych szczegółach, co czyni ją "bogatą w informacje na temat interakcji pomiędzy galaktykami, gromadami i kosmiczną siecią", zgodnie z badaniem DES prowadzonym przez Niall Jeffrey, kosmologa z École normale supérieure we Francji, które ukazało się w zeszłym tygodniu w Monthly Notices of the Royal Astronomical Society. Zespół Jeffrey'a wygenerował mapę, która jest największą tego typu mapą do tej pory, wykorzystując mnóstwo prawdziwych obserwacji, które następnie zostały przeanalizowane przez wyrafinowane algorytmy, które bazują na wielu innych podobnych technikach. "Wyniki te podkreślają oczekiwane różnice w mapach skonstruowanych przy użyciu różnych algorytmów i ilustrują zalety lub wady ich zastosowania w różnych przypadkach naukowych", powiedział Jeffrey i jego koledzy w badaniu. "Przedstawiamy kompleksowe ramy, w ramach których można połączyć i porównać większość opisanych wcześniej metod tworzenia map konwergencji". Naukowcy byli w stanie stworzyć te ramy dzięki metodzie kosmicznej kartografii znanej jako słabe soczewkowanie grawitacyjne. Duże obiekty w przestrzeni, w tym kępy lub włókna ciemnej materii, wytwarzają pola grawitacyjne, które mogą zniekształcać światło emitowane przez galaktyki lub inne zjawiska promieniujące, znajdujące się za nimi z naszej perspektywy na Ziemi. Ten efekt soczewkowania zapewnia środki do mapowania rozkładu ciemnej materii w ogromnych skalach, co w innym przypadku byłoby wyzwaniem, biorąc pod uwagę, że ta niezidentyfikowana materia nie wytwarza wykrywalnego światła. "Słabe soczewkowanie grawitacyjne jest jedną z podstawowych sond kosmologicznych w ostatnich badaniach galaktyk", powiedział Jeffrey i jego koledzy w swoim opracowaniu. "Mierząc subtelne zniekształcenia kształtów galaktyk spowodowane rozkładem masy pomiędzy obserwowanymi galaktykami a nami, obserwatorami, jesteśmy w stanie nałożyć ścisłe ograniczenia na model kosmologiczny opisujący Wszechświat", w szczególności "zawartość materii we Wszechświecie" oraz "poziom, na którym materia się grupuje" - dodali. W tym celu zespół wykrył 3,222 pustych przestrzeni pomiędzy gromadami i nićmi w swoich nowych mapach DES. Te duże luki w sieci mogą rozciągać się na setki milionów lat świetlnych, ale zawierają tylko kilka galaktyk, lub czasami żadnej. Są one interesujące dla naukowców z wielu powodów, między innymi jako laboratoria do testowania ogólnej teorii względności Einsteina. Na przykład, niektóre obserwacje pustek sugerują, że grawitacja wydaje się działać w tych przestrzeniach w nieco inny sposób, w porównaniu z przewidywaniami standardowego modelu kosmologii, który opiera się częściowo na ogólnej teorii względności. "Pustki kosmiczne są coraz bardziej preferowaną sondą kosmiczną i zostały już z powodzeniem wykorzystane do pozyskiwania informacji kosmologicznych", czytamy w nowym opracowaniu. Chociaż wyniki badań przeprowadzonych w ramach współpracy DES potwierdzają ogólnie standardowy model kosmologii, Jeffrey i jego koledzy odkryli, że badane przez nich pustki były większe niż te, które zostały wyznaczone w poprzednich badaniach. Odkrycia te wskazują, że kosmiczna sieć może być nieco gładsza w swoim rozkładzie, zgodnie z obserwacjami, w porównaniu do bardziej topornej wersji przewidywanej przez modele. "Może się to wydawać stosunkowo niewielką rzeczą, ale jeśli te wskazówki są prawdziwe, to może to oznaczać, że coś jest nie tak z ogólną teorią względności Einsteina, jednym z wielkich filarów fizyki" - powiedział Jeffrey w wywiadzie dla Guardiana. Jednak to wciąż tylko powiew możliwego rozdźwięku między teorią a obserwacją, a potwierdzenie jakichkolwiek napięć między nimi będzie wymagało większej ilości modeli i badań w ogóle. Na szczęście zespół DES już pracuje nad analizą swojej najnowszej kolekcji obserwacji, która zapewni jeszcze bardziej wszechstronne spojrzenie na ekspansję wszechświata i łączącą go kosmiczną sieć. ___________________ Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Sum
Atmosfera Słońca jest setki razy gorętsza niż jego powierzchnia - oto dlaczego. ___________________ Wpis jest tłumaczeniem artykułu "The Sun’s atmosphere is hundreds of times hotter than its surface – here’s why" / Marianna Korsos, Huw Morgan / https://theconversation.com/the-suns-atmosphere-is-hundreds-of-times-hotter-than-its-surface-heres-why-161392 ___________________ Widoczna powierzchnia Słońca, czyli fotosfera, ma temperaturę około 6 000°C. Jednak kilka tysięcy kilometrów nad nią - co jest niewielką odległością, jeśli weźmiemy pod uwagę rozmiar Słońca - atmosfera słoneczna, zwana koroną, jest setki razy gorętsza, osiągając temperaturę miliona stopni Celsjusza lub wyższą. Ten skok temperatury, pomimo zwiększonej odległości od głównego źródła energii Słońca, został zaobserwowany u większości gwiazd i stanowi fundamentalną zagadkę, nad którą astrofizycy głowią się od dziesięcioleci. W 1942 r. szwedzki naukowiec Hannes Alfvén zaproponował wyjaśnienie. Teoretyzował on, że namagnesowane fale plazmy mogą przenosić ogromne ilości energii wzdłuż pola magnetycznego Słońca z jego wnętrza do korony, omijając fotosferę i eksplodując ciepłem w górnej atmosferze Słońca. Teoria ta została wstępnie zaakceptowana - ale wciąż potrzebowaliśmy dowodu w postaci empirycznej obserwacji, że fale te istnieją. Nasze ostatnie badania ostatecznie potwierdziły 80-letnią teorię Alfvéna, przybliżając nas do wykorzystania tego wysokoenergetycznego zjawiska na Ziemi. Problem grzania koronalnego jest znany od końca lat trzydziestych XX wieku, kiedy to szwedzki spektroskopista Bengt Edlén i niemiecki astrofizyk Walter Grotrian po raz pierwszy zaobserwowali w koronie Słońca zjawiska, które mogły występować tylko wtedy, gdy jej temperatura wynosiła kilka milionów stopni Celsjusza. Oznacza to temperaturę do 1000 razy wyższą niż znajdująca się pod nią fotosfera, czyli powierzchnia Słońca, którą widzimy z Ziemi. Oszacowanie ciepła fotosfery zawsze było stosunkowo proste: wystarczyło zmierzyć światło, które dociera do nas ze Słońca i porównać je z modelami widmowymi, które przewidują temperaturę źródła światła. Przez wiele dekad badań temperatura fotosfery była konsekwentnie szacowana na około 6000°C. Odkrycie Edléna i Grotriana, że korona Słońca jest o wiele gorętsza od fotosfery - mimo, że znajduje się dalej od jądra Słońca, jego ostatecznego źródła energii - doprowadziło do wielu wątpliwości w środowisku naukowym. Aby wyjaśnić tę rozbieżność, naukowcy przyjrzeli się właściwościom Słońca. Słońce składa się prawie w całości z plazmy, czyli silnie zjonizowanego gazu, który posiada ładunek elektryczny. Ruch tej plazmy w strefie konwekcji - górnej części wnętrza Słońca - wytwarza ogromne prądy elektryczne i silne pola magnetyczne. Pola te są następnie wciągane z wnętrza Słońca przez konwekcję i wydostają się na jego widoczną powierzchnię w postaci ciemnych plam słonecznych, które są skupiskami pól magnetycznych, mogących tworzyć różnorodne struktury magnetyczne w atmosferze słonecznej. W tym miejscu pojawia się teoria Alfvéna. Rozumował on w ten sposób, że w namagnesowanej plazmie Słońca wszelkie ruchy masowe cząstek naładowanych elektrycznie będą zaburzać pole magnetyczne, tworząc fale, które mogą przenosić ogromne ilości energii na ogromne odległości - od powierzchni Słońca do jego górnej atmosfery. Ciepło przemieszcza się wzdłuż tak zwanych słonecznych tub magnetycznych, zanim wybuchnie w koronie, wytwarzając jej wysoką temperaturę. Te magnetyczne fale plazmowe są obecnie nazywane falami Alfvéna, a ich udział w wyjaśnieniu zjawiska koronalnego ogrzewania doprowadził do przyznania Alfvénowi Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki w 1970 roku. Pozostał jednak problem rzeczywistego zaobserwowania tych fal. Na powierzchni Słońca i w jego atmosferze dzieje się tak wiele - od zjawisk wielokrotnie większych niż ziemskie do małych zmian poniżej rozdzielczości naszych instrumentów - że nie udało się dotąd uzyskać bezpośrednich dowodów na istnienie fal Alfvéna w fotosferze. Jednak ostatnie postępy w instrumentacji otworzyły nowe okno, przez które możemy badać fizykę Słońca. Jednym z takich instrumentów jest Interferometric Bidimensional Spectropolarimeter (IBIS) do spektroskopii obrazowej, zainstalowany w Dunn Solar Telescope w amerykańskim stanie Nowy Meksyk. Instrument ten pozwolił nam na wykonanie o wiele bardziej szczegółowych obserwacji i pomiarów Słońca. W połączeniu z dobrymi warunkami obserwacyjnymi, zaawansowanymi symulacjami komputerowymi oraz wysiłkiem międzynarodowego zespołu naukowców z siedmiu instytucji badawczych, wykorzystaliśmy IBIS do ostatecznego potwierdzenia, po raz pierwszy, istnienia fal Alfvéna w słonecznych tubach magnetycznych. Bezpośrednie odkrycie fal Alfvéna w słonecznej fotosferze jest ważnym krokiem w kierunku wykorzystania ich potencjału energetycznego na Ziemi. Mogą one pomóc nam na przykład w badaniach nad fuzją jądrową, czyli procesem zachodzącym we wnętrzu Słońca, w którym niewielkie ilości materii zamieniane są w ogromne ilości energii. Nasze obecne elektrownie jądrowe wykorzystują rozszczepienie jądra atomowego, co zdaniem krytyków powoduje powstawanie niebezpiecznych odpadów jądrowych - zwłaszcza w przypadku katastrof, takich jak ta, która miała miejsce w Fukushimie w 2011 roku. Stworzenie czystej energii poprzez odtworzenie fuzji jądrowej Słońca na Ziemi pozostaje ogromnym wyzwaniem, ponieważ nadal musielibyśmy szybko wytworzyć 100 milionów stopni Celsjusza, aby fuzja mogła zajść. Fale Alfvéna mogą być jednym ze sposobów na osiągnięcie tego celu. Nasza rosnąca wiedza o Słońcu pokazuje, że jest to z pewnością możliwe - pod odpowiednimi warunkami. Wkrótce możemy spodziewać się kolejnych odkryć dotyczących Słońca, dzięki nowym, przełomowym misjom i instrumentom. Satelita Solar Orbiter, należący do Europejskiej Agencji Kosmicznej, jest już na orbicie wokół Słońca, dostarczając obrazy i wykonując pomiary niezbadanych regionów polarnych gwiazdy. Oczekuje się, że również na Ziemi pojawią się nowe, wysokowydajne teleskopy słoneczne, które poprawią nasze obserwacje Słońca z Ziemi. Ponieważ wiele tajemnic Słońca wciąż czeka na odkrycie, w tym właściwości jego pola magnetycznego, jest to ekscytujący czas dla badań nad Słońcem. Nasza detekcja fal Alfvéna jest tylko jednym z elementów szerszej dziedziny, która stara się rozwikłać pozostałe tajemnice Słońca dla praktycznych zastosowań na Ziemi. ___________________ Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
efee3492-8a41-4fd5-bb01-d51227bbc695

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Osobistość
Abell 3827, to taka gromada galaktyk, która oddalona jest od ziemi o 1,4 miliarda lat świetlnych. Gromadę znajdziecie w gwiazdozbiorze Indianina. Hubble, bo dzięki niemu możemy obserwować tę o ta galaktykę, w której w samym centrum znajdziecie super masywną galaktykę, o ciekawie brzmiącej nazwie - ESO 146-5, obserwując ją, badał ciemna materię oraz zbierał dane na temat soczewki grawitacyjnej, która znajduję się w rdzeniu Abell 3827. Sama ciemna materia, to jedna z największych i najbardziej intrygujących zagadek ludzkości, którą próbują rozwikłać astronomowie oraz astrofizycy. Źródło: nasa.gov
52f89aa5-5cf1-443e-bdc4-3301e85a3e18

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Sum
Fantastyczne zdjęcia Drogi Mlecznej. "Niewiele jest wydarzeń tak poruszających jak widok naszej galaktyki wschodzącej i rozświetlającej nocne niebo. Jednak w nocy wiele rzeczy jest niewidocznych gołym okiem. Kiedy używasz aparatu fotograficznego, aby uchwycić Drogę Mleczną, otwiera się przed Tobą zupełnie nowy świat szczegółów, kolorów i światła. Poza aspektami technicznymi, każde zdjęcie Drogi Mlecznej ma swoją historię i ziarno, które rosło w umyśle fotografa przez jakiś czas, aż wszystkie elementy ułożą się w całość, tworząc obraz. Aby pomóc Ci znaleźć inspirację do zaplanowania i wykonania Twoich zdjęć Drogi Mlecznej, jak co roku zebraliśmy najlepsze zdjęcia Drogi Mlecznej wykonane na całym świecie. Zapnij pasy, ponieważ ta podróż zabierze Cię z odległych pustyń amerykańskiego Dzikiego Zachodu do nieznanych krajobrazów australijskiego Outbacku, mijając spektakularne lodowce, wulkany, góry, plaże... zawsze z Drogą Mleczną świecącą na niebie." Przepiękne zdjęcia Drogi Mlecznej znajdziecie w artykule https://capturetheatlas.com/milky-way-photographer-of-the-year/
310af9f0-4002-426e-923f-c54e25c78ad3
lubieplackijohnmiesiąc temu
0

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Osobistość
A oto Mgławica Planetarna PN G054.2-03.4, tak, tak, wiem, nazwa niczego nie mówi.. więc potocznie ta mgławica zwana jest naszyjnikiem. Mgławica Naszyjnik znajduję się 15 000 lat świetlnych od naszej Planety, a znaleźć ją możecie w konstelacji zwaną Strzała, (znacznie bardziej podoba mi się łacińska nazwa Sagitta). Jaka była historia tej oto mgławicy? Starzejąca się gwiazda - około 10 000 lat temu - rozszerzyła się i "pochłonęła" inną mniejszą gwiazdę, znajdującą się niedaleko niej. W całym procesie powstała wspólna powłoka, co skutkowało tym, że mniejsza gwiazda nadal krążyła "wewnątrz" tej starszej i większej gwiazdy, zwiększając tym samym swoją prędkość obrotową oraz olbrzymiej starej gwiazdy, aż duże części nadętej gwiazdy zaczęły "wylatywać" w przestrzeń kosmiczną. Mgławica naszyjnik, powstała za sprawą tych "uciekających" części gwiazdy, tworząc piękne skupiska gęstego gazu, które zaś stworzyły piękne "diamentowe" punkciki wokół pierścienia. Cały widok możecie podziwiać za sprawą kosmicznego teleskopu Hubble'a, oraz Wide Field Camera 3. Dlaczego ta para gwiazd jest widoczna jako pojedyncza jasna kropka? Obydwie gwiazdy, choć już zostały "pochłonięte", są od siebie oddalone o kilka milionów kilometrów. Mimo to, obydwie gwiazdy wirują z ogromną prędkością, co sprawia, że ich jeden obieg wokół orbity trwa zaledwie jeden ziemski dzień. Źródło: nasa.gov/
6b1a8b1d-1e67-4c7a-acae-d7f7b24a295a
Havelock_Vetinarimiesiąc temu
@arcy Dokładnie
HappyNewYear88miesiąc temu
Wygląda troszkę jak portal do innego wymiaru
Bipalium_kewensemiesiąc temu
@Havelock_Vetinari Wygląda jak Świat Dysku. Nawet widać żółwia, głowa skierowana na drugą godzinę. Słonie są pod Dyskiem, więc niewidoczne.

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Sum
Tworzenie się gwiazd w galaktykach wydaje się być mocno regulowane przez przepływ gazu do i z galaktyk. Naukowcom nadal nie udało się ustalić szczegółów tych przepływów, ale można się o nich wiele dowiedzieć dzięki badaniu galaktyki podczas „kosmicznego południa”, kiedy tempo powstawania gwiazd w całym Wszechświecie było najwyższe. „Kosmiczne południe” odpowiada przesunięciu ku czerwieni z = 2-3, kiedy Wszechświat miał mniej więcej od 2 do 3 miliardów lat (przypadkowo). W tym stosunkowo krótkim okresie, galaktyki utworzyły około połowy swojej masy gwiazdowej. To sprawia, że kosmiczne południe jest idealnym czasem do badania mechanizmów powstawania gwiazd. Na podstawie cech naszej własnej galaktyki oraz prawdopodobnej orientacji galaktyki ogniskującej Nielsen i jej współpracownicy założyli, że przepływy gazu związane z magnezem są wypływami. Jeżeli tak jest, autorzy szacują, że gaz wypływa z galaktyki w tempie około 50 mas Słońca na rok. CGM galaktyki ogniskującej wydaje się być bardziej wzbogacony w ciężkie pierwiastki niż przeciętnie, ale nie na tyle, by został całkowicie zdominowany przez wypływy. Więcej informacji w artykule https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/obserwowanie-procesow-gwiazdotworczych-w-kosmiczne-poludnie ___________________ Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
4c17a19f-fd3d-4ada-b8f2-2d8666d49073
arcymiesiąc temu
@HappyNewYear88 Będziemy mieć Nowy Rok :D
0

Zaloguj się aby komentować

Sum
Co się stało z wodą na Marsie? Być może większość jest uwięziona w minerałach. Naukowcy starają się wyjaśnić w jaki sposób Mars utracił wodę, która miliardy lat temu znajdowała się na jego powierzchni. Nowe badanie ufundowane przez NASA dowodzi, że duża część utraconej wody została uwięziona w skałach, w skorupie planety. Mamy wiele dowodów geologicznych na wodną przeszłość Marsa. Cztery miliardy lat temu Czerwona Planeta była bogata w jeziora, rzeki i być może nawet głębokie oceany. Szacuje się, że wczesny Mars mógł posiadać wystarczająco dużo wody w stanie ciekłym, że pokryłaby ona jego całą powierzchnię do głębokości od 100 do 1500 m. Dziś jednak Mars przypomina raczej suchą pustynię, a naukowcy wciąż starają się dowiedzieć co spowodowało takie zmiany. Obecnie uważa się, że znacząca część dawnej wody na Marsie uciekła przez jego atmosferę do przestrzeni kosmicznej. Mniej więcej w tym samym czasie co jej wodna przeszłość, planeta utraciła swoje globalne pole magnetyczne, chroniące jej atmosferę przed strumieniem cząstek wylatujących ze Słońca. Po utracie pola magnetycznego atmosfery marsjańskiej zaczęło ubywać z powodu działania Słońca, a wraz z nią ubywała też woda. Ten rodzaj ucieczki bada na przykład w tej chwili marsjański orbiter MAVEN. Naukowcy przeanalizowali zbiór danych zgromadzonych z badań Marsa na przestrzeni wielu lat i na ich podstawie wnioskują, że ucieczka wody z atmosfery w przestrzeń to tylko mniejsza część odpowiedzialna za obecną suchość planety. Z ich wyliczeń wynika, że większość wody, której brakuje została związana w minerałach w skorupie planety. Więcej informacji w artykule https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/co-sie-stalo-z-woda-na-marsie-byc-moze-wiekszosc-jest-uwieziona-w-mineralach ___________________ Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
60a3d3cf-f63c-4dee-9e5b-efcfff9f78fd
pescynmiesiąc temu
Zupełnie bez związku z tematem ale „Wody Marsa” to najlepszy odcinek specjalny serialu „Doktor Who” i kapitalny film sam w sobie nawiązujący (bądźmy szczerzy odrobinę) treścią do tego co w artykule

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Osobistość
Mgławica motyl, czyli inaczej nazwana NGC 6302. NGC 6302 to bipolarna mgławica planetarna - obszar pełen gazu rozgrzanego do ponad 19983 stopni Celsjusza. Mgławica powstała poprzez nagły wyrzut gazu umierającej gwiazdy centralnej. Mgławica Motyl znajduje się od nas w odległości od 2500 do 3800 lat świetlnych, a jest ulokowana w gwiazdozbiorze Skorpiona. NASA, ESA and J. Kastner (RIT)
56adddd2-f6ca-40c1-acf8-994b0f175888

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Sum
Jak długi jest dzień na Wenus? Naukowcy rozwiązują tajemnice naszego najbliższego sąsiada. 15 lat pomiarów radarowych dostarcza nowych informacji na temat wirowania planety i jej wewnętrznej struktury. ________________________________________ Wpis jest tłumaczeniem artykułu "How long is a day on Venus? Scientists crack mysteries of our closest neighbor" / Christopher Crockett / 29-04-2021 / https://newsroom.ucla.edu/releases/cracking-the-mysteries-of-venus ________________________________________ Wenus jest zagadką. Jest planetą z sąsiedztwa, a jednak niewiele o sobie mówi. Nieprzejrzysty koc chmur przykrywa surowy krajobraz, na który spadają kwaśne deszcze i który jest spieczony w temperaturze, która może upłynnić ołów. Teraz nowe obserwacje z bezpiecznej Ziemi uchylają rąbka tajemnicy na temat niektórych podstawowych właściwości Wenus. Poprzez wielokrotne odbijanie radaru od powierzchni planety w ciągu ostatnich 15 lat, zespół pod kierownictwem UCLA ustalił dokładną długość dnia na Wenus, nachylenie jej osi oraz rozmiar jej jądra. Wyniki badań zostały opublikowane dzisiaj w czasopiśmie Nature Astronomy. "Wenus jest naszą siostrzaną planetą, a jednak te fundamentalne właściwości pozostawały nieznane," powiedział Jean-Luc Margot, profesor nauk o Ziemi, planetarnych i kosmicznych UCLA, który kierował badaniami. Ziemia i Wenus mają wiele wspólnego: obie skaliste planety mają prawie taki sam rozmiar, masę i gęstość. A jednak ich ewolucja przebiegała zupełnie inaczej. Podstawowe dane takie jak ilość godzin w wenusjańskim dniu dostarczają krytycznych informacji dla zrozumienia rozbieżnych historii tych sąsiadujących ze sobą światów. Zmiany w ruchu obrotowym i orientacji Wenus ujawniają jak masa jest rozłożona wewnątrz. Z kolei wiedza o jej wewnętrznej strukturze pozwala na zrozumienie formowania się planety, jej historii wulkanicznej oraz tego, jak czas zmienił jej powierzchnię. Ponadto, bez dokładnych danych na temat ruchu planety, wszelkie przyszłe próby lądowania mogą być obarczone błędem nawet 30 kilometrów. "Bez tych pomiarów," powiedziała Margot, "w zasadzie lecimy na oślep". Nowe pomiary radarowe pokazują, że przeciętny dzień na Wenus trwa 243,0226 dni ziemskich - mniej więcej dwie trzecie roku ziemskiego. Co więcej, tempo obrotu Wenus ciągle się zmienia: wartość zmierzona w jednym czasie będzie nieco większa lub mniejsza od poprzedniej wartości. Zespół oszacował długość dnia na podstawie każdego z poszczególnych pomiarów i zaobserwował różnice wynoszące co najmniej 20 minut. "To prawdopodobnie wyjaśnia, dlaczego poprzednie szacunki nie zgadzały się ze sobą" - powiedziała Margot. To ciężka atmosfera Wenus jest prawdopodobnie winna tej różnicy. W miarę jak opływa planetę, wymienia ona wiele pędów ze stałym podłożem, przyspieszając i spowalniając jej rotację. Dzieje się to również na Ziemi, ale wymiana ta dodaje lub odejmuje tylko jedną milisekundę z każdego dnia. Na Wenus efekt jest o wiele bardziej dramatyczny, ponieważ atmosfera jest 93 razy masywniejsza niż ziemska, a więc ma o wiele więcej pędu do wymiany. Zespół pod kierownictwem UCLA donosi również, że Wenus przechyla się na jedną stronę dokładnie o 2,6392 stopnia (Ziemia jest przechylona o około 23 stopnie), co stanowi dziesięciokrotną poprawę precyzji poprzednich oszacowań. Powtarzające się pomiary radarowe ujawniły lodowate tempo, w jakim zmienia się orientacja osi obrotu Wenus, podobnie jak w przypadku obracającego się dziecięcego bączka. Na Ziemi, ta "precesja" zajmuje około 26 000 lat, aby obrócić się raz. Wenus potrzebuje nieco więcej czasu: około 29 000 lat. Dzięki tym dokładnym pomiarom tego jak Wenus się obraca, zespół obliczył, że jądro planety ma około 3500 kilometrów średnicy - całkiem podobnie do Ziemi - choć nie można jeszcze stwierdzić czy jest ono płynne czy stałe. W latach 2006-2020 Margot i jego koledzy 21 razy skierowali fale radiowe na Wenus z anteny Goldstone o szerokości 70 metrów na kalifornijskiej pustyni Mojave. Kilka minut później te fale radiowe odbiły się od Wenus i wróciły na Ziemię. Echo radiowe zostało odebrane w Goldstone i w Green Bank Observatory w Zachodniej Wirginii. "Używamy Wenus jako gigantycznej kuli dyskotekowej," powiedziała Margot, gdzie antena radiowa działa jak latarka, a krajobraz planety jak miliony maleńkich reflektorów. "Oświetlamy ją niezwykle silnym światłem latarki - około 100 000 razy jaśniejszym niż typowa latarka. I jeśli śledzimy odbicia od kuli dyskotekowej, możemy wywnioskować właściwości spinu" Skomplikowane odbicia błędnie rozjaśniają i przyciemniają sygnał powrotny, który przemierza Ziemię. Antena Goldstone widzi echo jako pierwsza, następnie Green Bank widzi je około 20 sekund później. Dokładne opóźnienie pomiędzy odbiorem w obu obiektach daje obraz tego, jak szybko Wenus się obraca, podczas gdy szczególne okno czasowe, w którym echa są najbardziej podobne, ujawnia nachylenie planety. Obserwacje wymagały doskonałego wyczucia czasu, aby Wenus i Ziemia były odpowiednio ustawione. Oba obserwatoria musiały działać bez zarzutu - co nie zawsze było możliwe. "Stwierdziliśmy, że w rzeczywistości wyzwaniem jest, aby wszystko działało jak należy w 30-sekundowym okresie" - powiedziała Margot. "Przez większość czasu otrzymujemy jakieś dane. Ale to niezwykłe, że otrzymujemy wszystkie dane, które mamy nadzieję uzyskać." Pomimo wyzwań, zespół idzie naprzód i skierował swój wzrok na księżyce Jowisza - Europę i Ganimedesa. Wielu badaczy mocno podejrzewa, że Europa kryje ocean ciekłej wody pod grubą skorupą lodu. Naziemne pomiary radarowe mogłyby wzmocnić argumenty za istnieniem oceanu i ujawnić grubość lodowej skorupy. Zespół będzie kontynuował odbijanie promieniowania radarowego od Wenus. Z każdym echem radiowym, zasłona nad Wenus podnosi się nieco bardziej, ukazując naszą siostrzaną planetę w coraz ostrzejszym świetle. Badania te były wspierane przez NASA, Laboratorium Napędu Odrzutowego oraz Narodową Fundację Nauki. Inni naukowcy, którzy przyczynili się do tego badania to Donald Campbell z Cornell University; Jon Giorgini, Joseph Jao i Lawrence Snedeker z Jet Propulsion Laboratory; oraz Frank Ghigo i Amber Bonsall z National Radio Astronomy Observatory w Zachodniej Wirginii. Badanie: https://www.nature.com/articles/s41550-021-01339-7 NASA o Wenus: https://solarsystem.nasa.gov/planets/venus/in-depth/ Wikipedia o Wenus: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wenus Zdjęcie: Struktura chmur Wenus widoczna na zdjęciu wykonanym w świetle widzialnym i nadfiolecie przez sondę Mariner 10, autorstwa NASA/JPL-Caltech - https://photojournal.jpl.nasa.gov/figures/PIA23791_fig2.jpg / https://photojournal.jpl.nasa.gov/catalog/PIA23791 / Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=91075043 ___________________ Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
6bd8c3fa-7d06-4656-9823-1a8ebe729f52
Bipalium_kewense2 miesiące temu
@arcy Zaskakująco mało wiemy o Wenus, choć ta planeta jest bliżej nas niż Mars i ma bardzo podobne do Ziemi rozmiary. Mam nadzieję, że dotrą na Wenus kolejne misje z lądowaniem. Skoro Sowietom udało się ponad 40 lat temu, to teraz też powinno się udać. Myślę, że również i Merkurego powinno się dokładniej zbadać, chociaż z pozoru nie wydaje się taki ciekawy. Spośród innych obiektów w Układzie Słonecznym najbardziej interesują mnie Haumea, Io i Europa. Dobrze, że przynajmniej w przypadku eksploracji Europy coś posuwa się naprzód: ciekawe, czy potwierdzą się przypuszczenia dotyczące oceanu.

Zaloguj się aby komentować