Zaloguj się aby komentować

Detroit straciło jednego ze swoich najważniejszych muzycznych wizjonerów. Artysta związany z projektami Cybotron i Model 500 odegrał kluczową rolę w narodzinach techno w drugiej połowie lat 80., a jego produkcje inspirowały kolejne pokolenia twórców muzyki elektronicznej. Juan Atkins przebywał w...
Recenzja baletu Jezioro Łabędzie.
Pierwszy raz byłem na balecie i stwierdziłem niestety, że to nie są moje klimaty. Może to wynika z chronicznego przebodźcowania, może z tego, że to po prostu był średni spektakl, a może najnormalniej w świecie taka forma nie zawiera się w zbiorze rzeczy, które mnie cieszą.
Co było na minus?
Sala - byłem w krakowskim ICE na dużej sali i okazała się ona mniejsza niż oczekiwałem. Myślałem, że jak wejdę, to będzie czuć tą przestrzeń, a tu klimat dość kameralny. Do tego nie było miejsca orkiestrę i akompaniament leciał z głośników. Muzyka klasyczna ma to do siebie, że na żywo brzmi sto razy lepiej, więc ogólne wrażenie już na samym początku były słabsze od oczekiwanych. Reżyseria - ogromną bolączką było, że nie miała miejsca bardziej zróżnicowana gra świateł. Wyobrażałem sobie, że będą takie momenty, że np. całą scenę będzie okalał mrok i jedynie taki snop światła będzie na tańczącą osobę w centrum, że uwaga widza będzie kierowana tymi jupiterami. Myślałem, że będzie istna gra kolorów (sceny bardzo niebieskie, czerwone itp.) - a tutaj te zmiany mam wrażenie, że były bardzo subtelne. Po tym jak minęło kilka dni, to wręcz wydaje mi się, że tak jak załączyli raz światło na samym początku, tak tylko je ściemniali, jak była przerwa i koniec. Na bank tak nie było, ale jednak zbyt mała różnorodność oświetlenia wg mnie miała miejsce. Do tego czasem miałem problem z kierowaniem swojego skupienia, bo po dwóch stronach sceny ktoś tańczył, a ja nie potrafiłem oszacować która strona jest ważniejsza dla fabuły. Forma - to nie krytyka występu, tylko własne odczucie - 2h tańca bez żadnego dialogu, to jak dla mnie zbyt wiele. Możliwe, że filmy i seriale przeprogramowały mi mózg i śledzenie trudnej czasami do zinterpretowania historii wydaje się trudne. No ale to jest już w pełni subiektywna sprawa.
No ale coś mi się jednak tam podobało? Owszem!
Umiejętności tancerzy były fenomenalne. Może nie wszystkich, bo byli i lepsi, i gorsi, ale ogólnie zrobiło to na mnie ogromne wrażenie. Podskoki, szpagaty lub zamieranie w bezruchu, stawanie na tych czubkach palców - no coś wspaniałego. Najlepszy był chyba błazen, gość co wyczyniał na scenie, to była istna magia, ale i inni nieźle dawali radę.
Najlepszy moment w moim odczuciu to "Taniec czterech małych łabędzi" pojawiający się w akcie drugim - fajne, trochę komiczne, pięknie zsynchronizowane.
Absolutnie nie żałuję, ale jeśli kiedykolwiek się jeszcze w przyszłości wybiorę, to wyłącznie na występ z orkiestrą na żywo. Trzeba wszystkiego w życiu spróbować, więc jeśli ktoś nie był, może warto się wybrać, choć zabawa nietania - bo zapłaciłem 240zł za bilet.
Zdjęcie z netu, ale to byli właśnie ci aktorzy/tancerze.
#balet #kultura

Zabawne, jak balet lubię i szanuję, tak z Jeziorem mam podobne kiepskie doświadczenia, choć z innych przyczyn. Normalnie zawsze sobie idę na balet do Opery Wrocławskiej. Rzadko, więc to zawsze wydarzenie, garniturek, muszka, och ach, ą ę. Wychodzę z założenia, że widownia też jest częścią spektaklu, trzeba budować atmosferę razem ze wszystkimi, musi być elegancja. No ale dla Jeziorka dałem się skusić na objazdowy występ zespołu z Ukrainy na Hali Stulecia.
No i to było typowe wpuszczenie bydła na salony. Już pal sześć to, że na operowo było ubranych mniej niż połowa ludzi na widowni. Ale jak na początku mówili: "prosimy wyłączyć telefony, nie nagrywać", tak to cholerne bydło za każdym razem, gdy odgrywany był jakiś popularny motyw, który znali z reklamy środków do czyszczenia kibli, ćwierć sali telefony w górę i nagrywać.
I mimo iż baleciści byli naprawdę nieźli (choć nawet nie w połowie tak dobrzy i zorganizowani jak z Opery Wrocławskiej), no to widownia totalnie popsuła mi odbiór. No i jednak losowa sala gdzieś na hali stulecia nijak nie budowała atmosfery, dla której idę czasami na balet.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Nawet taki cham jak ja, chodzący na mecze i skaczący na punkowych koncertach musi czasami zażyć tzw. kultury wyższej. Dawno nie byłem w teatrze i postanowiłem, że czas nadrobić te braki. Wybrałem się więc do warszawskiego Och-Teatru na "Stowarzyszenie umarłych poetów". Dlaczego? Głównie z powodu filmu, który w czasach gdy miałem lat jakieś 13-14 po prostu mnie zafascynował. Chciałem mieć takiego nauczyciela jak John Keating, najlepiej z twarzą Williamsa
Ostatecznie jednak całość oceniam pozytywnie i fajnie było przypomnieć sobie tę historię oraz zobaczyć, jak wypadnie na deskach teatralnych.
#teatr #kultura i trochę też #filmy

Kiedyś kolegę narzeczona zabrała na jakąś sztukę nowoczesną w Warszawie. Nie był do tego jakoś za bardzo przekonany, bo z taką kulturą nie obcuje. Po przedstawieniu opowiada: "Nawet to fajne. Cała widownia siedziała na krzesłach dookoła wielkiego stołu. Potem wyszła naga pani, rozdała wszystkim kieliszki i zaczęła lać wódkę" xD
Zdecydowanie jemu się bardziej podobało niż jej.
Zaloguj się aby komentować
#kultura #heheszki #francja
No i takich małpek nam brakuje... I po c⁎⁎j te tygrysy z zoo xD
Paryż, Lyon, Marsylia, Mediolan.

Zaloguj się aby komentować

14 października 1926 roku ukazała się pierwsza książka o Kubusiu Puchatku, a stworzona przez Alana Alexandra Milne’a opowieść na zawsze zmieniła literaturę dziecięcą. Choć świat od tamtego momentu przeszedł całkowitą metamorfozę, miś ze Stumilowego Lasu i jego przyjaciele wciąż uczą nas empatii,...
#kultura #filmy #kino
Carrie '74.
Zaloguj się aby komentować

47 minut opowieści o 4chan.org, niszowej stronie ze śmiesznymi obrazkami stworzonej przez nastolatka, oraz o tym, jak stała się ona wylęgarnią kultury internetowej, memów i ekstremizmu. Quality content by fern. #kultura #internet #historia #4chan #memy

Z nocy z 4 na 5 października z centrum sztuki współczesnej w Issoire (Puy-de-Dôme) skradziono „Księgę Apokalipsy”, unikatowe 210‑kilogramowe dzieło z pracami Salvadora Dalego, Jeana Cocteau i Bernarda Buffeta. Kolejna kradzież w świecie sztuki: „Księga Apokalipsy”, opisywana jako jedno z...

Resort przedstawił nowelizację ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej. - Reguluje pracę instytucji samorządowych i państwowych, ustala relacje między organizatorami i współorganizatorami - zapowiedziała ministra kultury Marta Cienkowska. [...] Ministerstwo rozpoczęło prace...
Co Wy na to? 18.09.2026
Wrzesień stoi pod znakiem ukazania się dwóch Lalek na ekranach. Pierwsza z nich, serialowa, już się ukazała i wywołała duże kontrowersje będąc nowoczesną interpretacją popularnej lektury. Druga, kinowa, powinna być ściślej związana z treścią powieści Prusa. Ekranizacje ważnych historycznie książek z reguły przyciągają dużą uwagę widzów - czy tutaj także znajdzie to odzwierciedlenie?
Pytanie na dziś: Czy zamierzam obejrzeć którąś z Lalek?
Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.
#cowynato #kultura #lalka #seriale #filmy
#owcacontent
@bojowonastawionaowca Lalka to jest jedna z moich ulubionych lektur szkolnych, gdzie opis fabuły nie wuja nie zachęcał mnie do przeczytania, ale ja byłem z tych, co akurat czytał lektury, więc przeczytałem i byłem bardzo miło zaskoczony, bo imho historia wciąga.
Pewnie obejrzę, ale do netflixowej adaptacji mi się nie spieszy, nie mam do tej platformy zaufania.
Na kinówke pewnie pójdę
Zaloguj się aby komentować

Kultowa „Seksmisja” Juliusza Machulskiego trafi na deski teatru. Teatr Polski w Bielsku-Białej przygotowuje sceniczną adaptację słynnej komedii science fiction. Światową prapremierę zaplanowano na 26 września 2026 roku. Za reżyserię i adaptację odpowiada Paweł Szkotak. Historia Maksa i Alberta,...

W Kirgistanie odbyły się 6. Światowe Igrzyska Nomadów. Wzięło w nich udział 109 zespołów z całego świata. Rywalizowały w 42 dyscyplinach. Wydarzenia naukowe i kulturalne oraz etniczna wioska uzupełniły program gier mających na celu zachowanie i promowanie koczowniczej kultury, tradycji i...
Ale po⁎⁎⁎⁎ne słuchowisko na jedynce polskiego radia puścili. Głupia peezda feministka jakaś wymyśliła jakieś gowno i teraz to puszczają bo parytety.
#zalesie #radio #polskieradio #podcast #kultura
Zaloguj się aby komentować
W nawiązaniu do znaleziska @bojowonastawionaowca
https://www.hejto.pl/wpis/krocej-znaczy-lepiej-czy-mikrodramy-to-przyszlosc-rozrywki
Poświęciłem się i obejrzałem jedną taką mikrodramę od początku do końca, żebyście wy nie musieli tego robić
Tak, to było poświęcenie, ale po kolei.
Żeby oglądać takie twory, trzeba zainstalować aplikację. Stuk, puk i gotowe - tutaj problemu nie ma.
Co ciekawe - aplikacja, której używałem, ma zablokowane robienie zrzutów - normalnie jak mObywatel czy bankowe
Po wejściu widzimy listę "seriali" - Netflix taki.
No to wybrałem jeden na chybił-trafił. Tytuł coś w stylu "Poślubiona Królowi Bestii". Niby fantasy, może być ciekawie.
I ciekawie było.
Całość wygenerowana przez AI. Spójność wyglądu postaci jest bardzo dobra, cała 'scenografia' też trzyma poziom.
Jeden odcinek to faktycznie 3-4 minuty. Taki target, który dłużej nie utrzyma skupienia.
Scenariusze i dialogi wyglądają na robione przez AI. Infantylne tak, że "Harlequiny" przy tym to sztuka wyższa aspirująca do nagrody Nobla z literatury :). Dziury w scenariuszu ogromne, logiki w tym brak, co kilka odcinków postacie przypominają, co mówiły wcześniej, co nie ma najmniejszego znaczenia, bo nie spina się to w jakąkolwiek sensowną całość.
Ale to nie wszystko. Po zalogowaniu się masz ileś tam kredytów, którymi pokrywasz oglądanie kolejnych odcinków.
Potem masz dwa wyjścia - zapłacić za subskrypcję (coś koło 30-40 zł miesięcznie!) albo oglądać reklamy i zdobywać kredyty.
Kolejne moje poświęcenie - oglądałem te reklamy. Głównie nieistniejących gier. Wiecie, ten cały syf, co się na Insta pojawia. A potem się okazuje, że faktyczna gra nie ma nic wspólnego z reklamą
I były to dwie godziny totalnie stracone
Boję się tylko, że ten trend wejdzie do "normalnego" streamingu.
#filmy #kultura #mikrodramy #ai

Zaloguj się aby komentować
W poniedziałek rusza #LabelRadar to jeszcze przed nim chciałbym rozpocząć coś nowego - #RadarWydarzeń
Tym razem zamiast szukać ciekawych wytwórni i muzyki, będę wyszukiwał interesujące wydarzenia związane z muzyką i szeroko pojętą kulturą alternatywną.
Nie będzie to jednak kolejny kalendarz koncertów ani lista wszystkich imprez odbywających się w danym tygodniu.
Chodzi o wyłapywanie rzeczy, które łatwo przeoczyć, małych koncertów, klubowych wydarzeń, festiwali, wystaw, instalacji, wydarzeń audiowizualnych, sound artu czy innych inicjatyw w których muzyka spotyka się ze sztuką i eksperymentem.
I nie będę ograniczał się wyłącznie do Polski. Jeśli w małym klubie w Berlinie, Londynie, Tokio czy gdzieś w Ameryce Południowej zagra ciekawy artysta albo odbędzie się wydarzenie, o którym naprawdę warto wiedzieć, również może trafić do radaru.
Najważniejsza będzie jednak selekcja, a nie ilość.
Nie chcę robić pięciu stron z dziesiątkami wydarzeń. Wolę wybrać kilka naprawdę ciekawych rzeczy, które sam uznałbym za warte sprawdzenia.
Może być ich pięć, może dziesięć, a czasem tylko trzy. Bez sztywnego limitu i bez obowiązkowego podziału na Polskę, Europę i resztę świata.
Po prostu będę próbował wyłowić te wydarzenia, których moim zdaniem szkoda byłoby nie zauważyć.
Pierwszy #RadarWydarzeń już dzisiaj. 🙂
#RadarWydarzeń #muzyka #muzykaalternatywna #koncerty #festiwale #sztuka #kultura
#ZyxxLabel
Zaloguj się aby komentować

Rosja zamknie niemieckie ośrodki kulturalne Goethe-Institut. Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow poinformował o tej decyzji po tym, jak Niemcy oskarżyły Federację Rosyjską o incydent z dronem na lotnisku Lipsk/Halle. Z kolei Władimir Putin oskarżył Niemcy o podkładanie dowodów w celu...