#filozofia
Zaloguj się aby komentować
Widzę ostatnio pewne pytania w kontekście sprawy Epsteina na temat tego czemu elity miałyby dopuszczać się takich okropnych rzeczy. Myślę, że pewną odpowiedź na to może dać pewien niesławny francuski pisarz i filozof markiz de Sade. Jego dzieła do dziś są uznawane za kontrowersyjne i zaliczane do najbardziej groteskowych i obrzydliwych w historii. Pojawiają się tam motywy morderstw, pedofilii, koprofilii, kanibalizmu, gwałtów i sadyzmu. Sam termin sadyzm wywodzi się zresztą od jego nazwiska. Był on jednym z najbardziej znanych przedstawicieli libertynizmu czyli prądu myślowego głoszącego odrzucenie autorytetów religijnych oraz tradycyjnej moralności na rzecz racjonalizmu, hedonizmu i swobody erotycznej.
Bohaterami jego książek była zwykle elita czyli arystokraci (sam był zresztą arystokratą) którzy dopuszczać by się mieli licznych zbrodni, a w między czasie wygłaszać monologi poświęcone filozofii libertynizmu. Markiz miał też zdawać się wierzyć w swego rodzaju satanistyczną ideę, że bóg/natura jest zła sama w sobie i dlatego ludzie niemoralni mieli odnosić sukces, a cnotliwi być ofiarami. Ogólnie był on elitarystą (choć na swój wspierał rewolucje francuską) i w jego wizji na szczycie miały zasiadać jednostki najbardziej zdeprawowane i niemoralne. Jest to swego rodzaju zalążek nietzscheańskiej idei moralności niewolników/kolektywu i moralności pana.
#polityka #historia #filozofia

Zaloguj się aby komentować
Nadczłowiek znaczy amoralny oportunista który umie się adaptować do zmieniających warunków by osiągnąć swoje cele. A tak na serio to zainspirowany filmem Sergio Leone i grą Gothic planuje zrobić dłuższy wpis będący swego rodzaju "dekonstrukcją" pewnych idealistycznych postaw.
#filozofia #gry #gothic #filmy

Zaloguj się aby komentować
218 + 1 = 219
Tytuł: Zmierzch bożyszcz
Autor: Fryderyk Nietzsche
Kategoria: Folozofia
Wydawnictwo: Vis-a-Vis Etiuda
Format: książka papierowa
ISBN: 9788379982592
Liczba stron: 112
Ocena: 5/10
Ciężko to się czyta, dość mocno zagmatwana książka, na szczęście krótka. Może jak jeszcze raz na spokojnie ją przeczytam to coś niej wyniosę.
#bookmeter #ksiazki #filozofia #nietzsche

@LeniwaPanda Literacki język Nietzschego jest trochę złudny - jego książki sprawiają wrażenie powieści ze swoją narracją, a faktycznie są rozprawami filozoficznymi, nastawionymi na trochę inny rodzaj odbiorcy. Przygotowanie filozoficzne ze starożytności i filozofii niemieckiej jest wskazane. Dzięki temu wyłapuje się znacznie więcej niuansów, rozpoznaje się złożoność problemów.
Zaloguj się aby komentować
Przypomniała mi się złota myśl, którą kiedyś usłyszałem. Chyba tęsknie za latem.
Jak byłem na wakacjach z różową na Bałkanach, poznaliśmy takiego Polaka, z którym zdecydowaliśmy się wrócić jego autem do miasta, bo wcześniej odjechaliśmy stopem i pociągami kawalątek od naszego noclegu. No i zdecydowaliśmy we 3, że pojedziemy jeszcze zobaczyć kanion po drodze i w ogóle coś tam zwiedzimy bocznymi drogami.
No i jedziemy, a wiecie, jak to jest latem - w ciul robactwa. No i te meszki, muszki i inne komary przyklejały się do szyby.
W tym momencie nasz towarzysz, z najpoważniejszą miną, najpoważniejszym tonem stwierdza:
"Zobaczcie, tyle aut na świecie jest, tyle tego robactwa ginie na szybach. Jak to możliwe, że jeszcze tyle ich żyje?" xD Powiedział to na obszarze lasów po horyzont, gdzie była jedna mała droga :D
#gownowpis #heheszki i #filozofia
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
POMAGANIE JEST BARDZO TRUDNE
Najbardziej bezpieczna forma pomocy jest praca charytatywna, idziesz pomagasz starszym ludziom w hospicjum, dzieciom w domach dziecka, wyprowadzasz psy że schroniska itp oddajesz swój czas i siłę komuś kto tego potrzebuje. Druga niestety już mało bezpieczna forma pomocy jest dawanie datków.
Jest to temat rzeka, która tworzy meandry w dolinach ludzkiej chciwości i zepsucia. Z jednej strony rozumiem ludzi z krajów trzeciego świata, chwytających się brzytwy żeby przetrwać, a tym samym tworząc fałszywe akcje charytatywne. Wiem, że zło ma różne oblicza i jaka obierze ono wyraz zależy od tego z jakiego punktu będziemy patrzeć.
Jednak jest oblicze którego zło zawsze wygląda tak samo, nie ważne pod jakim kątem na nie spójrzmy. Mam na myśli ludzi żyjących w krajach rozwiniętych, którzy i tak ida najniższą linia oporu i tworzą machlojki oparte na zbieraniu pieniędzy na akcje charytatywne.
Afer w tym temacie nie da się zliczyć, z tego też powodu moje zaufanie do wszelkiego typu fundacji, zbieraczy do puszek ze zdjęciami chorych dzieci praktycznie jest równa zeru. Jedyne jakie jeszcze żywię zaufanie to do ogłoszeń na się pomaga, mam cichą nadzieję że ktoś jednak weryfikuje te ogłoszenia, czy też pieniędzy zbieranych przez zaufanych influ, którzy stracili by wszystko jakby wyszła z nimi jakaś afera związana z akcją charytatywną.
Jest to jednak smutne, bo człowiek chce pomóc choć ta złotówka przelana na karmę dla zwierzaków, a koniec końców wychodzi afera jak ta z ostatnich dni, gdzie w Bytomiu. Siatka powiązań czerpała oszukańcze korzyści z utrzymywania schroniska. Pieniądze nie trafiały do zwierząt i na infrastrukturę przytulku dla czworonogów, a do rąk prywatnych. Kiedy afera wyszła? Kiedy zainteresowali się tym celebryci. Wcześniejsze zgłoszenia wolontariuszy były ignorowane, a zwierzęta zabijane i trzymane w makabrycznych warunkach.
Nie chodzi już o sam przypadek tego schroniska, ale o to że nie jest to nic zaskakującego. Kiedyś znajoma mojego kumpla pracowała dla fundacji gdzie już od kilku lat zbierano do puszek kasę na dziecko, które już dawno dostało pieniądze na leczenie.
Nie wiem co siedzi w głowie tych ludzi, być może myśl że grają w chorej grze i jak mają możliwość kraść to why not, im wyżej ktoś postawiony tym łatwiej zamieść sprawę pod dywan. A luksy trzeba jakaś opłacić, choć każdy luksus jest opłacony cierpieniem innych ale to już dużo głębszy temat.
Smutne jest jednak to, że nawet jak chce się komuś dać kasę na pamoc, to boli fakt, że mogą trafić do typów co sobie za to Ferrari kupią, bo jak kraść to nie trochę, tylko na grubo. Tak mnie tylko zastanawia, że główna oskarżona w aferze z Bytomia o przekręty, nie kradła po trochu, ale po całości, a wystarczyło zapewnić zwierzaka godne warunki, a nikt by nie zauważył, że jakieś parę tysięcy gdzieś się zapodziało, na ale do tego trzeba mieć w sobie odrobinę rozumu i minimalnej empatii do zwierząt
#filozofia #zwierzaczki #psy #koty #zalesie
Zaloguj się aby komentować
Cześć!
Wołam do duskusji szanowne Hejtowe grono, gdyż po ostatnim exodusie z miejsca na W trafiło do nas trochę młodzieży. Młodzieży, która nie do końca jest zadowolona z tego jak sobie radzą w życiu.
Z racji tego, że jestem jednym z młodszych starych hejtowiczów (<40 here) i mam więcej energii, chciałem zapoczątkować nową zabawę.
Ponieważ średnia wieku Hejto zbliża się do 60, mamy tutaj dużo ludzi, którzy już zapomnieli (zapomniałem co miałem pisać, ok już pamiętam) jak to było wstydzić się zagadać z dziewczyną, wstydzić się ogarniać pracę albo wybrać sobie ścieżkę życiową, która daje sens, satysfakcję i szczęście.
Co wy na to, żeby jako bywalcy społeczności rozwojowych trochę zbliżyć się do realnych problemów dzisiejszej młodzieży (ludzi <35 lat) i trochę im pomóc dzięki własnemu doświadczeniu? Świat się trochę zmienił i nie wszystkie doświadczenia ludzi urodzonych w latach '80 i wcześniej są wciąż aktualne, ale tak duże zmiany w ludzkiej psychice jeszcze nie zaszły.
Dlatego myślałem nad tym, żeby dołączyć się do tagu przegryw, tworząc też meta tag #razemwychodzimyzprzegrywu (podkreślające zaangażowanie całej społeczności hejto, a nie tylko tych uważających się za #przegryw). I z jednej strony sugerować treści rozwojowe (filozofia, stoicyzm, może też rozwój fizyczny o którym wiem niewiele).
Dodatkowo, kto uważa, że ma coś do dodania, może pisać o swoim własnym wychodzeniu z przegrywu. Dlaczego już nie boimy się zagadać do obcej ładnej kobiety. Albo poprosić szefa o inne warunki pracy / podwyżkę.
Jako Hejto mamy do tego warunki, gdyż w przeciwieństwie do W jest nas ciągle więcej niż ludzi z tagu #przegryw. A dodatkowo wygląda na to, że FILTR* zadziałał i nasza hejtowa społeczność #przegryw jest dosyć mało toksyczna i mizoginistyczna czy blackpillowa, a jest raczej nastawiona na wspieranie się.
Wiecie, chodzi mi o to, żeby bez oceniania napisać np. komuś kto pisze że "chce spróbować amfetaminy, bo może mu to pomoże w życiu" że to pomysł głupi i dokładnie poprzeć tę tezę faktami naukowymi oraz przykładami z naszego długiego życia.
Co wy na to? Czy nazwa tagu #razemwychodzimyzprzegrywu jest dobra? Czy chcemy olać młodszych druhów z problemami bo tak wygodniej i prościej i dawać tagi typu #przegryw na czarno? Czy może jesteśmy gotowi podjąć wyzwanie i pomóc kilku osobom zmieniAĆ (to proces, a nie jednorazowa akcja) swoje życie na lepsze?
#hejto #glupiehejtozabawy #filozofia #rozwojosobisty #stoicyzm #psychologia #chlopskadyscyplina #rozwojduchowy #hejtokoksy #rozwojosobistyznormikami #przegryw #autyzm #asperger #adhd #adhddoroslych #logikarozowychpaskow #wychodzimyzprzegrywu #razemwychodzimyzprzegrywu
A.D.: autyzm i adhd - dodałem te tagi, bo podejrzewam, że spora część #przegryw to nierozpoznane zaburzenia. Które może nie są na tyle silne, żeby ktoś od przedszkola trafił do psychiatry, ale jednak faktycznie utrudniają dobre funkcjonowanie w dorosłym życiu.

@Legendary_Weaponsmith jak ktoś chce wyjść z #przegryw to wyjdzie, zapyta o coś to z chęcią odpowiemy. Nie widzę sensu kogoś pouczać na siłę
@cebulaZrosolu na siłę - faktycznie nie. Ale samo wejście do naszej społeczności to już jakiś krok.
Dodatkowo, działanie ukierunkowane na jakiś cel jest o wiele bardziej skuteczne. Tym badziej jeżeli cel jest jasno określony. A im więcej ludzi do zabawy tym większa szansa na pasujący i dobry "content".
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wpis który wyjaśnia mój wczorajszy wpis krytykujący przesadne umartwianie się nad sobą współczesnych mężczyzn
Mój wczorajszy post nie został w pełni zrozumiały więc chce go tutaj wytłumaczyć nieco bardziej szczegółowo. Generalnie jestem zdania, że rodzina jest mimo wszystko tworem społecznym, a więc i kulturowym. To jak ona funkcjonuje i jest postrzegana zmieniało się w toku historii. Różne kultury inaczej podchodzą do tematu rodzin. W islamie dopuszczalne jest posiadanie wielu żon. W Chinach istotne znaczenie miały duże klany które według niektórych badań miały umożliwić tamtejszą eksplozje demograficzną. Nawet na zachodzie długo dominował koncept rodzin wielopokoleniowych. Rodzina nuklearna to współczesny i amerykański koncept który został wam zaszczepiony jako domyślny. W praktyce nie ma w nim nic tradycyjnego ani naturalnego.
Miłość romantyczna też jest raczej produktem cywilizacyjnym na co wskazywał polski filozof i socjolog Florian Znaniecki. Jej wartość w społeczeństwie była postrzegana różnie. W starożytnej Grecji miłość braterska (Philia) była często stawiana wyżej od erosa. Dzisiaj z kolei to kobiety często lepiej sobie radzą bez partnera od mężczyzn bo skupiają się wtedy bardziej na relacjach koleżeńskich. W średniowiecznej popularnej historii o Rolandzie gdy ten umiera to myśli przede wszystkim o swoim władcy, a nie o narzeczonej. W innych opowieściach z tego okresu bywało podobnie. Choć miłość między kobietą i mężczyzną kulturowo ceniono oraz romantyzowano to przecież za świętych i najbardziej nieskalanych postrzegano ludzi rezygnujących ze związków. Również na wschodzie pojawia się motyw ascezy.
Chce przez to powiedzieć wam (a tobie szczególnie kolego @Mikel), że cierpicie z powodu waszego przesadnego przywiązania do idei jaką jest założenie przez mężczyznę rodziny co zostało wam wpojone jako domyślny plan na dorosłość. W tym widzicie cel i sens waszej egzystencji którego nie jesteście wstanie zrealizować co powoduje waszą frustracje. Ja za to chciałem jedynie byście wyszli poza ten schemat i odnaleźli nowy cel które stanie się dla was źródłem nowego sensu. Człowiek bowiem potrzebuje celów długoterminowych na co wskazywał psycholog Józef Kozielecki. Dążąc do nich dokonuje się transgresji i przekroczenia samego siebie co jest realizacją nietzscheańskiej woli mocy. Jednak nawet coś tak prostego jak zbieranie znaczków może nadać waszemu życiu nową wartość.
W innym przypadku będziecie jedynie ciągle zgorzkniali i skupieni na własnym nieszczęściu. Nie ma to bynajmniej nic wspólnego z ekspresją własnych uczuć gdy odczuwamy silny żal (jak w przypadku śmierci bliskiej osoby, zdrady czy podobnych tragedii) Człowiek bowiem uczy się akceptować w końcu los i ruszać dalej. Tutaj natomiast obserwowany jest całkowity zanik woli działania który zostaje zastąpiony ciągłym spędzaniu czasu na umartwianiu się i racjonalizowaniu tego stanu i to właśnie jest w moich oczach żałosne.
#przegryw #filozofia #psychologia #socjologia

@Al-3_x xD xD xD
Ja cierpię przez brak rodziny? Powoduje to u mnie frustrację i jestem z tego powodu nieszczęśliwy? iks k⁎⁎wa de xD
Jak chcesz komuś zrobić psychoanalizę to warto zacząć od wywiadu xD Dawno nikt tak bardzo nie przestrzelił z wnioskami na temat mojej osoby xD Ja pi⁎⁎⁎⁎le, ładnie się uśmiałem z rana...
Przecież zarzuciłem Ci jedynie że Twoim rozwiązaniem na samotność jest przykrywanie gówna liściem i nie rozwiązuje problemu. Ba, może doprowadzić do innych problemów jak pracocholizm czy kompulsywne ćwiczenia na siłowni. A ty mi zacząłeś rozwiązywać mój problem, który mnie nie dotyczy i do tego wywołałeś do tablicy xD
@Mikel
Ja cierpię przez brak rodziny? Powoduje to u mnie frustrację i jestem z tego powodu nieszczęśliwy? iks k⁎⁎wa de xD
Nie wiem czy cierpisz na brak rodziny. Wiem, że wiele osób na to narzeka i piszę ciągle o tym w internecie. Tobie natomiast chciałem powiedzieć skąd się bierze przyczyna tego cierpienia i dlatego cie zawołałem. Szczerze przepraszam, że poczułeś się przyporządkowany do tej grupy z powodu mojego wpisy. Nie taki był mój zamiar.
Zaloguj się aby komentować
Prawdę mówiąc to ciągłe wysłuchiwanie płaku płaku współczesnych mężczyzn, że nie mają żony i dzieci jest dość żałosne. Albo człowiek ma siłę by żyć dla siebie i realizować swoją wole mocy, ale pozbawia się poczucia własnej godności. Człowiek ma tą niezwykłą zdolność, że potrafi poświęcić swoje życie nawet zbieraniu znaczków. Tak długo jak macie jakiś cel tak długo macie po co żyć.
#przegryw #filozofia #bekazpodludzi

@Al-3_x gorzej, jak ktoś się orientuje, że te inne cele są niewiele warte. Po co komu np kariera w korpo czy rozkręcenie własnej działalności i trzepanie kasy, jeśli tej kasy nie będzie się miało komu przekazać? Albo po co komu ciągłe podróże, jak w pewnej chwili przyjdzie refleksja, że chciałoby się pokazać fajne miejsca drugiej połówce, której nie ma?
@Vampiress
Po co komu np kariera w korpo czy rozkręcenie własnej działalności i trzepanie kasy, jeśli tej kasy nie będzie się miało komu przekazać?
Dla wygodnego życia, ładnego domu poza miastem, smacznego jedzenia, własnego basenu i siłowni.
Albo po co komu ciągłe podróże
Dla zobaczenia ładnych miejsc.
@Al-3_x no dobra, ale co jeśli ktoś sobie uświadomi na którymś etapie życia, że warto by się z kimś podzielić tym komfortem, a nie ma z kim?
@Al-3_x Czyli parafrazując Twoje słowa, uważasz że człowiek nie ma prawa czuć się samotnym, dopóki ma się czym zająć? Czy tylko mi to przypomina, to sławne "idź pobiegać" jako remedium na depresję?
@Mikel myślę że chodziło bardziej o tkwienie w błędnym kole, zamiast znaleźć najmniejszy krok w kierunku rozwiązania problemów przez jakie są dręczeni i podążania w tym kierunku.
@niebylem Inaczej to rozumiem. Jezeli sa dreczeni przez problem samotnosci, to w jaki sposob niby ten cel, jak przykladowe "zbieranie znaczkow" mialby nam pomoc w rozwiazaniu tego problemu?
Zaloguj się aby komentować
#rachunki #woda #wszystkowzielosiezbrudu #filozofia #zadużopunkrocka
Warto było się nacierać solą zamiast mycia!;) nadpłata 135!
(Landlord się machnął w roku, ale ma 80 lat, ma prawo!)
Trzeci hasztag to filozofia mojej mamy
Przychodzi mały Zwierachs z zajadem, jęczmieniem, syfem.
-mama, a skąd to się wzięło?
- Z brudu.
Wszechświat wziął się zatem z BRUDU.

Zaloguj się aby komentować
#filozofia #stoicyzm
W filozofii lubię to, że coś co czuje sie sercem i trudno przelac na papier, prawdopodobnie zostalo juz kiedys opisane przez jakiegos filozofa
Kanal "Mini Philosophy" wrzucil niedawno rolke o "prawej brutalnosci" wedlug Bertranda Russella (tlumaczenie ponizej). Fajnie tlumaczy czemu czemu "wieszanie za jaja", zyczenie smierci zbrodniarzom, czy traktowanie jakiej grupy (jak np. zwolennikow partii PiS) jako ludzi kategorii B nie sa wylacznie internetowym wylewem frustracji. Teraz rozumiem ze to jest sadyzm, ukryty pod przykrywka sprawiedliwosci.
Mnie taki mindset od dawna az razi w oczy i dziwilo mnie nie raz, dlaczego ludzie tak mowiacy nie widza w tym problemu. Myslalem ze wynikalo to z ich przekonan o slusznosci ich punktu widzenia. Czasami nawet wierzylem ze choc sam tego nie rozumiem to inni moga wychodzic z zalozenia ze faktycznie "tak sie tylko mowi". Dziwilo mnie to "tylko" bo dla mnie to "az". Jednak dzisiaj zrozumialem ze to tylko czesc pobudek a te drastyczne wizje tego co Ci ludzie zrobia z takim delikwentem nie wynikalo wylacznie z proby naprawy swiata ale i z ich sadyzmu.
Pisze to, bo wiele jest tutaj takich ludzi.
--------------------------------------------------------
Przetlumaczona transkrypcja:
Zrodlo: https://www.youtube.com/shorts/heQUd-DZOhc
Uważaj na wszystkich, którzy uważają się za prawych. Uważaj na wszystkich, którzy uważają, że ich plemię, ich lud jest sprawiedliwy. Ponieważ, jak twierdził Bertrand Russell, każdy, kto jest gotów podzielić świat na sprawiedliwych i niesprawiedliwych, jest o krok od straszliwej brutalności. Według Russella, kiedy dzielimy świat na prawych i niegodziwych, świętych i grzeszników, tworzymy po prostu skomplikowany system etyczny, w którym stado usprawiedliwia sobie wymierzanie kary tym, których nie lubi.
Kiedy po prostu nie zgadzasz się z kimś, prawdopodobnie traktujesz tę osobę z szacunkiem. A jeśli masz problem z sąsiadem, zazwyczaj rozwiązujesz go pokojowo. Ale jeśli ktoś nazywa swojego sąsiada potworem lub swoich rywali podludźmi, zazwyczaj robi to, ponieważ chce wymierzyć im karę i sprawić im ból. Tworzy ujście dla swojego sadyzmu i maskuje okrucieństwo sprawiedliwością.
Jest to jeden z największych problemów niektórych rodzajów religii, ponieważ każda religia, która dzieli świat na wybranych, kochanych przez Boga ludzi, a następnie na wyrzutków, grzeszników lub pogan, robi to, aby umożliwić linczowanie, krucjaty i morderstwa. Jak ujął to Pascal, ludzie nigdy nie czynią zła tak całkowicie i radośnie, jak wtedy, gdy robią to z przekonania religijnego.
Russell twierdzi, że wszyscy możemy się nie zgadzać, nie obrażając się nawzajem. Możemy mieć wrogów, nie zabijając ich. Kiedy sprowadzamy ludzi do etykietek i dzielimy świat na czysty i nieczysty, sprawiedliwy i niesprawiedliwy, sprawiamy, że świat staje się znacznie bardziej brutalny, okrutny i niebezpieczny.
@Mikel Rolka wrzuciła sporo grup ludzi do jednego worka i przykleiła etykietkę sadyzmu. Super.
Nie wiem, czy ja muszę tłumaczyć jak bardzo obłudne to jest.
@Thereforee Gdzie przypięcie etykiety do całej grupy? Ja tu widzę stwierdzenie, że jest bardziej prawdopodobne że dana osoba z tej grupy tak postąpi, a nie przyjęcie tego za pewnik i przypięcie jakiś etykiet.
każdy, kto jest gotów podzielić świat na sprawiedliwych i niesprawiedliwych, jest o krok od straszliwej brutalności.
Chyba że masz jakiś konkretny przykład konkretnej grupy, która wpasowuje się w klucz (dzielenia na sprawiedliwych/niesprawiedliwych) ale żadnemu z jej członków nie można zarzucić sadyzmu?
Zaloguj się aby komentować
Idea, że dom w książce z "Dom bez liści" przechodzi proces schizofreniczny i jest swego rodzaju ciałem bez organów jest wyjątkowo naciągany. Już bardziej do tego motywu wydaje mi się, że pasuje inna książka, a mianowicie "Nawiedzony dom na wzgórzu" lub też gra "Anatomy". To czym jest dom zostało natomiast powiedziane kilka razy w samej treści tego dzieła. To obiekt kompletnie wymykający się ludzkiemu zrozumieniu. Labirynt który jednak nie prowadzi do oświecenia jak to zwykle ma miejsce w mitach. Dom nie uczestniczy w procesach łączenia i rozłączenia ani nie podlega nadkodowaniu przez maszynę paranoiczną jak ciało bez organów bo nie jest czymś immanentnym względem świata i raczej istnieje na poziomie metarzeczywistości. Pozostaje więc czymś transcendentalnym i w pewnym momencie wprost zostaje nazwany Bogiem.
https://www.youtube.com/watch?v=twHJu7CQpS0
#filozofia #literatura #horror
maszynę paranoiczną jak ciało bez organów
nie jest czymś immanentnym względem świata
KOLEGO, jak chcesz się na filozofię powoływać, to najpierw przeczytaj dzieła na które się powołujesz. Używasz słów niekompatybilnych ze sobą w jednym zdaniu, używasz ich wbrew ich definicjom. W tym trybie pełnią rolę pustej frazy. W ten sposób kreujesz tak zwane wpisy bez treści. W słowniku filozoficznym jest to pierdolenie nieuka.
@Tyraxor No to już jest jakaś obsesja xD
I generalnie ciało bez organów podlega nadkodowywaniu przez maszynę cudotwórczą (proces łączenia) i maszynę paranoiczną (proces oddzielania), a efektem końcowym jest ciało z organami (ciało posiadające konkretną formę).
Tu masz wszystko ładnie wyjaśnione.
https://machinamysli.org/wprowadzenie-do-lektury-anty-edypa/
Zaloguj się aby komentować
Z Kantem to nie, ale z Zenonem z Kition why not?
#filozofia #stoicyzm #kant #cunt #heheszki #memy

Zaloguj się aby komentować
Ta #antygona to też była dobra wariatka, jak jej mamusia i siostrunia pie⁎⁎⁎⁎⁎ięte. #konkursnanajbardziejgownianymemznosaczem #filozofia #psychiatria
Zaloguj się aby komentować
W tym poście opiszę najbardziej palący temat z etyki Epikurejskiej, czyli kwestię telosu. Miałem to zrobić w przyszłości, ale uznałem, że najlepiej będzie jak najszybciej opisać ten temat bo chyba jest najciekawszych.
Zacznijmy od tego, że jak wiemy z poprzedniego posta według Epikurejczyków kluczowe znaczenie miała przede wszystkim natura badana trójnogiem kanonu(zmysłami, antycypacjami, uczuciami). Z tych badań doszli do wniosku, że wszelkie alternatywy wobec przyjemności jako celu nie mają racji bytu bo opierają się czysto na abstrakcjach. Często takimi abstrakcjami jest uznanie, że celem życia jest cnota, bycie dobrym człowiekiem, znalezienie jakiegoś sensu itd. Według Epikura stawianie sobie za cel tych rzeczy jest wręcz niebezpieczne bo ciężko w jasny sposób ustalić do czego dążyć przyjmując je. Przeciwnie do nich przyjemność jest namacalnym bodźcem, który już od samego początku życia nas prowadzi.
Cytat z Diogenesa Laertiosa 10:34
„Mówią, że istnieją dwa wewnętrzne odczucia, przyjemność i ból, które dotyczą każdej żywej istoty, przy czym jedno jest związane z naturą, a drugie obce: za pomocą tych dwóch dokonuje się wyboru i unikania.”
Cytat Torkwatusa, Przemawiającego w imieniu Epikura w dziele Cycerona O końcach 1:30
Co więcej, skoro pozbawiając człowieka zmysłów, nic mu nie zostaje, to nieuchronnie sama natura musi być arbitrem tego, co jest zgodne z naturą, a co jej przeciwne. Jakie fakty ona pojmuje lub na podstawie jakich faktów podejmuje decyzję o poszukiwaniu lub unikaniu danej rzeczy, jeśli nie chodzi o fakty przyjemności i bólu?
Już od pierwszych chwil życia noworodek, który jeszcze nie ma rozwiniętej inteligencji dąży do przyjemności i unika bólu. Kieruje uwagę na matkę, płacze gdy odczuwa głód i pragnie zaspokojenia swoich potrzeb. Odwraca swoją uwagę od przykrych bodźców, poszukuje bezpieczeństwa. Później dziecko przechodzi na kolejne etapy rozwoju(adolescencję), gdzie nauka wyciągnięta z unikania oparzeń i siniaków ustępuje miejsca aprobacie rodziny, otoczenia oraz nauczycieli. W tym okresie, często jesteśmy skłonni podejmować błędne decyzje i jesteśmy na łasce losu. Po tym etapie osiągamy dojrzałość, która dzięki wcześniej zebranemu poprzez uczucia doświadczeniu pozwala nam przyjąć swój ludzki cel i w świadomy sposób do niego dążyć dzięki rozwiniętej już inteligencji. To wskazuje nam, że natura nagradza działania sprzyjające przetrwaniu poprzez przyjemność i karze bólem działania szkodliwe. Stąd wynika, że przyjemność jest początkiem jak i końcem szczęśliwego życia.
Główną innowacją Epikura w zakresie etyki było uznanie, że przyjemności nie mają wyłącznie stanu aktywnego. Była to idea rewolucyjna bo jej przeciwieństwo postulowali Platonicy jak i Cyrenaicy(inna szkoła stawiająca przyjemność za cel). Epikur sprzeciwiał się przyjęciu, że istnieje trzeci stan. Według niego uczucia są dwa przyjemność i ból. Aby rozjaśnić ten temat i sprzeciwić się Platonikom podzielił przyjemności na aktywne i pasywne.
Te aktywne to przyjemności wymagające stymulacji. Jako przykład można tutaj podać np. seks, oglądanie dobrego filmu, rozmawianie z ludźmi, których lubimy. Przyjemności pasywne to natomiast te wynikające z wszelkich normalnych doznań, które powodują dobre samopoczucie w ciele i umyśle. Przykładowo zrównoważone odczucie zaspokojenie podstawowych potrzeb, odpoczynek, relaks, poczucie, że jest się zdrowym i wolnym od niepokoju będą tego typu przyjemnościami. Dlatego, więc Epikur w liście do Menojkeusa opisuje przyjemność jako stan bez bólu fizycznego jak i psychicznego. Znaczy to tyle co stan przyjemności. Według niego zawsze brak bólu jest z automatu przyjemnością.
Cytat Torquatusa, Przemawiającego w imieniu Epikura w dziele Cycerona O końcach 1:38
Dlatego Epikur odrzucił możliwość istnienia jakiegokolwiek pośredniego terminu między bólem a przyjemnością; to, co niektórzy uważali za pośredni termin, czyli brak wszelkiego bólu, było nie tylko samo w sobie przyjemnością, ale najwyższą możliwą przyjemnością. Z pewnością każdy, kto jest świadomy swojego stanu, musi znajdować się albo w stanie przyjemności, albo w stanie bólu . Epikur uważa, że najwyższy stopień przyjemności definiuje się poprzez usunięcie wszelkiego bólu, tak że przyjemność może później wykazywać różnorodność i odmienność, ale nie jest zdolna do wzrostu ani rozszerzenia.
Cytat z Głównych Doktryn Epikura
PD03 : „Granicą ilości przyjemności jest usunięcie wszystkiego, co bolesne. Gdziekolwiek obecna jest przyjemność, dopóki ona istnieje, nie ma bólu ani ciała, ani umysłu, ani obu jednocześnie ”.
Z tego punktu widzenia, filozofia epikurejska nie jest ani „hedonistyczna”, ani „ascetyczna”, jak powszechnie rozumie się te terminy dzisiaj. Epikur zapewnia nas natomiast, że wszelkie zdrowe, bezbolesne funkcje ciała i umysłu są przyjemne, a zatem pożądane, a w ten sposób życie pełne przyjemności jest osiągalne. Podział na przyjemności aktywne/pasywne nie oznacza też, że któryś rodzaj jest z automaty lepszy czy niewarty uwagi. Żeby osiągnąć stan pasywnej przyjemności należy podejmować się tych aktywnych. Przykładem może być tutaj spożywanie jedzenia. Jedząc coś odczuwamy przyjemność aktywną, a po zakończeniu jedzenia niwelujemy ból głodu osiągając komfort, który jest przyjemnością pasywną.
Według Epikura nie ma też czegoś takiego jak zła przyjemność, czy dobry ból. Każda przyjemność jest dobra co wynika z samej naturalnej konstytucji ludzi, jak i każdy ból jest zły, ale nie każdą przyjemność należy wybierać ze względu na konsekwencje. Tak samo nie każdego bólu należy unikać. Kluczową doktryną, która pomaga organizować życie tak, aby osiągać przyjemności jest kategoryzacja pragnień i cnota roztropności. Te kwestie opiszę w przyszłości.
#epikur #epikureizm #praktycznafilozofia #filozofia
Zaloguj się aby komentować
Witam wszystkich!
Dzisiaj chciałbym zaprezentować wam jedną z praktycznych życiowych filozofii a mianowicie Epikureizm. Epikureizm został stworzony przez Epikura z Samos żyjącego na przestrzeni 341 – 270 p.n.e. Wydaje mi się, że może to być bardzo atrakcyjna filozofia dla wielu współczesnych ze względu na praktyczność jak i odrzucenie elementów nadprzyrodzonych. Zacznę więc o pobieżnego omówienia kilku podstaw i zaproponuje dodatkowe źródła do sprawdzenia.
Zacznijmy od tego, że Epikureizm jako filozofia opiera się na "naturze". Chodzi o to, że Epikurejczycy w swojej teorii poznania uznali za kluczowe trzy kryteria: doznania zmysłowe, antycypacje, uczucia. Ten trójnóg nazwali kanonem i uważali, że jest podstawa tego jak ludzkie istoty odbierają bodźce zewnętrzne ze świata. Odrzucali też często logikę i dialektykę na rzecz zmysłów. Uznawali, że przede wszystkim wiedzę o świecie uzyskujemy z badania go zmysłami, a każde abstrakcyjne idee mają o tyle sensu o ile są potwierdzone przez zmysły lub zmysły im nie przeczą(warto odnotować, że nie byli empirystami na co wskazują dwa pozostałe kryteria).
To doprowadziło Epikura do poglądów na to co starożytne szkoły nazywały "fizyką", czyli ogólnie naturę wszechświata. Epikur doszedł do wniosku, że nie ma nic oprócz atomów i próżni, zarazem sprzeciwiając się popularnym poglądom zakładającym, że świat jest kierowany przez opatrzność lub Bogów. Według Epikura nie może istnieć nic nadprzyrodzonego. Epikur dalej wierzył w Bogów, ze względu na to, że wnioskował ich istnienie z wrodzonych antycypacji, ale uznawał, że Bogowie nie mogą interesować się ludźmi ze względu na swój własny spokój ani nie są stwórcami świata. To co nazywamy "duszą" traktował jako coś czysto materialnego, a więc coś co nie może żyć po śmierci.
Z ogólnego podejścia do wiedzy jak i natury wszechrzeczy doszedł do wniosku, że celem życia jest przyjemność. Z tego wyprowadza całą etykę. Według niego szczęście się zaczyna i kończy na przyjemności, a sama przyjemność stanowi telos(cel) ludzkiego życia. Argumentował za tym w taki sposób, że już na początku ludzkiego życia noworodek, który jeszcze nie ma inteligencji kieruje się intuicyjnie przede wszystkim przyjemnością i bólem. Ten cel wskazuje już od samego początku natura i można to zaobserwować. Argumentował też przeciwko innym szkołom Platonikom, Stoikom, Arystotelikom, którzy traktowali jako cel życia cnotę. Według niego cnota była abstrakcją, która nie była czymś danym z natury, ale wyłącznie istniała jako konstrukcja mentalna. Zarys etyki znajdziemy tutaj.
To tylko pobieżny opis. Dobrą praktyczną książką na temat Epikurejskiego stylu życia jest Living for Pleasure: An Epicurean Guide to Life Emily Austin, a dla ogólnego bardziej szczegółowego zarysu poleciłbym Epicurus and His Philosophy DeWitta. W przyszłości planuję wrzucić kilka postów na temat etyki Epikurejskiej. Mam nadzieję, że zachęciłem kogoś do zgłębienia tej doktryny. #epikur #epikureizm #filozofia #filozofiapraktyczna
Jeśli ktoś tak jak ja zastanawiał się, czy w takim razie epikureizm to po prostu hedonizm, to wg czatu: tak, ale jest to "hedonizm negatywny". Bo w oryginalnym hedonizmie chodzi o maksymalizację przyjemności, a w epikureizmie - bardziej o brak cierpienia i "racjonalną" ilość przyjemności.
Oczywiście mile widziane potwierdzenie od autora wpisu:)
@Lubiejeze nie lubię określenia hedonizm na Epikureizm. Epikureizm to po prostu Epikureizm i nie wiąże się tylko z etyką ale też w sumie ciekawą teorią epistemologii jak i fizyki(choć przestarzałą). A co do kwestii etyki to kanon wskazuje nam, że do podejmowania decyzji używamy odczuć przyjemności i bólu. Dlatego nie ma powodu do tego żeby nie maksymalizować przyjemności. Sam Epikur w sentencjach watykańskich stwierdza, że proste życie ma swoje granice, a jak ktoś tych granic nie rozumie to popełnia taki sam błąd co osoba rozrzutna. Ten temat rozjaśnię bardziej jak zrobię tekst głównie skupiony na przyjemności i bólu.
Zaloguj się aby komentować

Dlaczego zabijasz muchę bez skrupułów, a psa ratujesz za wszelką cenę?
Głaszczesz kota, który zwija się zadowolony na kanapie. Chwilę później bez wahania zabijasz muchę, która zbyt natrętnie bzyczy nad głową. Na obiad jesz kotleta. Wieczorem oglądasz dokument o ratowaniu wielorybów i czujesz autentyczne wzruszenie.
I wszystko to mieści się w jednym dniu. W jednym...
POBIĆ SIĘ Z WŁASNYM SZEFEM
Jakiś czas temu obejrzałam sobie ponownie film o którym nie można mówić ;). Za nastolatki, był on jedynym z moich ulubionych, z ta różnica, że dostrzegałam w nim cos innego niż aktualnie. Ostatni seans dał mi inne spojrzenie na tym o czym miedzy innymi chciał powiedzieć autor i z czym z biegiem lat miałam wiele okazji, żeby się utożsamić.
Scena, która o tym opowiada to miedzy innymi fragment w którym Tyler pyta narratora o to z kim chciałby się pobić, on wtedy odpowiada, że ze swoim szefem. No właśnie ilu pracowników by tak odpowiedziało? Uwłaczające jest to w ludzkości(choć nie tylko to), to to jak człowiek człowiekowi tylko ze względu na wyższe stanowisko w kołchozie potrafi zrobić piekło z życia. Piekło do którego trzeba codziennie rano wstawać by móc opłacić kredyt na który nas nie stać, utrzymać dzieci na które tez nas nie stać itp.
Największą bronią wobec takiego pracownika staje się właśnie ta świadomość szefa, ze może napluć mu na twarz a on i tak powie, że poda. Nie przeciwstawi się, nie zakwestionuje bezsensownych sposobów zarządzania, nie poprosi o podwyżkę, nie poskarży się o toksyczna atmosferę w pracy bo bez niej "wyląduje na ulicy". W takim stanie, wiecznego zastraszania i poniżania. Człowiek staje się sam w sobie mały, jego własna godność umiera w nim kawałek po kawałku, po czym rodzi się tylko gorycz. Najbardziej śmieszyli mnie zawsze Ci przełożeni co kazali sobie mówić na "Pan/Pani" kiedy wszyscy inni byli sobie na "Ty". Bo przecież jak to tak, się spoufalać.
Myślę być może naiwnie, ze nawet najbardziej męcząca praca może stać się przyjemna o ile robi ją się w miłym towarzystwie i pełnej szacunku atmosferze, problem się zaczyna wtedy kiedy do pracy idziesz w stresie nie dlatego, ze masz dużo obowiązków do zrobienia, a dlatego ze będziesz mieć do czynienia z ludźmi, którzy robią problemu tylko po to żeby nimi żyć, a potem się na tobie wyżywać.
Ja wiem, ze każdy medal ma swoje dwie strony i wiem, ze pracownicy też są nieuczciwi. Jednak gnojenie ludzi w pracy dla samego pokazania wyższości nie ma z tym nic wspólnego.
#filmy #filozofia #pracbaza

Opisałaś dosyć dokładnie system niewolniczy, a nawet gorzej, bo pan niewolnikom gwarantował jedzenie, jakieś mieszkanie i ubiór.
A teraz nawet tego nie gwarantuje.
@Cori01
A dlaczego ten film jest niby na cenzurowanym na hejto? Dobry film, bardzo dobry, wbrew temu co wiele osób myśli. To nie chodzi w nim o walenie się po mordach w piwnicy...
Zaloguj się aby komentować



