Zdjęcie w tle

Społeczność

Filozofia

36

POBIĆ SIĘ Z WŁASNYM SZEFEM


Jakiś czas temu obejrzałam sobie ponownie film o którym nie można mówić ;). Za nastolatki, był on jedynym z moich ulubionych, z ta różnica, że dostrzegałam w nim cos innego niż aktualnie. Ostatni seans dał mi inne spojrzenie na tym o czym miedzy innymi chciał powiedzieć autor i z czym z biegiem lat miałam wiele okazji, żeby się utożsamić.


Scena, która o tym opowiada to miedzy innymi fragment w którym Tyler pyta narratora o to z kim chciałby się pobić, on wtedy odpowiada, że ze swoim szefem. No właśnie ilu pracowników by tak odpowiedziało? Uwłaczające jest to w ludzkości(choć nie tylko to), to to jak człowiek człowiekowi tylko ze względu na wyższe stanowisko w kołchozie potrafi zrobić piekło z życia. Piekło do którego trzeba codziennie rano wstawać by móc opłacić kredyt na który nas nie stać, utrzymać dzieci na które tez nas nie stać itp.


Największą bronią wobec takiego pracownika staje się właśnie ta świadomość szefa, ze może napluć mu na twarz a on i tak powie, że poda. Nie przeciwstawi się, nie zakwestionuje bezsensownych sposobów zarządzania, nie poprosi o podwyżkę, nie poskarży się o toksyczna atmosferę w pracy bo bez niej "wyląduje na ulicy". W takim stanie, wiecznego zastraszania i poniżania. Człowiek staje się sam w sobie mały, jego własna godność umiera w nim kawałek po kawałku, po czym rodzi się tylko gorycz. Najbardziej śmieszyli mnie zawsze Ci przełożeni co kazali sobie mówić na "Pan/Pani" kiedy wszyscy inni byli sobie na "Ty". Bo przecież jak to tak, się spoufalać.


Myślę być może naiwnie, ze nawet najbardziej męcząca praca może stać się przyjemna o ile robi ją się w miłym towarzystwie i pełnej szacunku atmosferze, problem się zaczyna wtedy kiedy do pracy idziesz w stresie nie dlatego, ze masz dużo obowiązków do zrobienia, a dlatego ze będziesz mieć do czynienia z ludźmi, którzy robią problemu tylko po to żeby nimi żyć, a potem się na tobie wyżywać.


Ja wiem, ze każdy medal ma swoje dwie strony i wiem, ze pracownicy też są nieuczciwi. Jednak gnojenie ludzi w pracy dla samego pokazania wyższości nie ma z tym nic wspólnego.


#filmy #filozofia #pracbaza

feef17f0-91f9-4545-8795-bd3f5cfa0df4

Opisałaś dosyć dokładnie system niewolniczy, a nawet gorzej, bo pan niewolnikom gwarantował jedzenie, jakieś mieszkanie i ubiór.

A teraz nawet tego nie gwarantuje.

@Cori01

A dlaczego ten film jest niby na cenzurowanym na hejto? Dobry film, bardzo dobry, wbrew temu co wiele osób myśli. To nie chodzi w nim o walenie się po mordach w piwnicy...

Zaloguj się aby komentować

Witam wszystkich.

@Harpersy się dopytuje czy #kwadratfilozoficzny będzie kontynuowany. No to lecimy dalej. Następny w kolejce jest

Fryderyk Nietzsche oraz jego dzieła

  • "Tak rzekł Zaratustra",

  • "Poza dobrem i złem",

  • "Zmierzch bożków" 

Co do terminu omawiania myślałem o poczatku-połowie stycznia

Można także podawać swoje propozycje kolejnych filozofów i ich dzieł pod tym postem


#kwadratfilozoficzny

Pierre Hadot:

  • Twierdza wewnętrzna. Wprowadzenie do Rozmyślań Marka Aureliusza

  • Filozofia jako ćwiczenie duchowe

  • Czym jest filozofia starożytna?

Zaloguj się aby komentować

"I TAK SKAZUJE SIE NIEWINNYCH LUDZI"


Miałam ostatnio silnie stresującą sytuacje, wydawało mi się, ze zgubiłam telefon lub ktoś mi go ukradł. W skrócie - zostałam podwieziona na dworzec PKP przez tatę, po czym mając spory zapas czasu, od razu po wyjściu z auta poszłam do apteki dworcowej. Będąc w kolejce do kasy sprawdziłam na swoim telefonie, która jest godzina i do odjazdu pociągu miałam jeszcze 25 min. Po kupieniu leku udałam się na główną hale, sprawdzić z którego peronu odjeżdża pociąg, udałam sie do sklepu po jakieś przekąski i potem sie zaczęło, nie mogłam znaleźć nigdzie swojego telefonu, adrenalina wskoczyła do góry, plecak przeszukany na wylot i nic po za większą paniką tam nie znalazłam.


Wiedziałam, ze miałam telefon jeszcze w aptece, od razu zapytałam kogoś czy moge zadzwonić od tej osoby na swoj telefon i nikt nie odbierał, a jedno z połączeń zostało odrzucone. Pojawiła sie mysl, ze skoro odrzucone to ktos musiał ten telefon ukraść. Rozmawiając z przyjacielem(numer telefonu jaki najłatwiej było mi znaleźć w necie, bo oczywiście żadnego nie znam na pamieć) poradził mi, żebym zadzwoniła do Taty, zeby zobaczył czy telefon nie jest czasem w aucie, wyśmiałam go bo przecież telefon miałam jeszcze na dworcu w aptece. Zadzwoniłam do Taty i ... telefon był na tylnym siedzeniu.


Oprócz poczucia wstydu, ze taką dramę zrobiłam z niczego, poczułam zażenowanie, że moj mozg spłatał mi figle i wykreował fałszywe wspomnienie sprawdzania godziny na telefonie w aptece(godzinę musiałam zobaczyć na kasie fiskalnej), które było i jest dalej żywe jak każde inne wspomnienia z tego dnia. Czuje sie z tym dziwnie bo wiem, ze nie zawsze mogę sobie ufać i swoim wspomnieniom.


Przypomniała mi sie dodatkowo historia wspomnianego przyjaciela, ktory kiedys byl oskarżony przez dwie osoby, które rzekomo widziały jak brał kluczyki do auta, które zaginęły. Mimo, ze mówił ze brał klucze od swojego auta, te uparcie oskarżały go o to ze widziały jak brał te które nie należały do niego. Nawet jak sprawa sie wyjasniła i zginione klucze byly zostawione przez oskarżającego w aucie, nie usłyszał przeprosin, a zwykle zignorowanie tematu. Po czym dodał słowa z tematu wpisu i sprawa została zamieciona pod dywan.


Obie te sytuacje dają mi do myślenia jaka jest w zasadzie wiarygodność naocznych świadków przestępstw? Wiem ze nie wystarczy tylko taki świadek, ale często są oni kluczowymi dowodami w sprawie i pewnie nie jednokrotnie ktoś został skazany bo ktoś był przekonany, ze widział to co w rzeczywistości nie miało miejsca.


#filozofia #psychologia

808e2fd4-fdb1-4fd2-9c30-20e088d2f818


René Descartes, łac. Renatus Cartesius, po polsku Kartezjusz (ur. 31 marca 1596 w La Haye en Touraine, zm. 11 lutego 1650 w Sztokholmie[1]) – francuski uczony: matematyk, fizyk i filozof, jeden z najwybitniejszych intelektualistów XVII wieku, uznawany również za ojca filozofii nowożytnej[2].

Jako matematyk zajmował się głównie geometrią i algebrą, dając początek geometrii analitycznej. W fizyce zasłużył się głównie mechanice klasycznej i optyce. Poczynił obserwacje na temat mechaniki, zapowiadające pierwszą zasadę dynamiki Newtona[3]; odkrył niezależnie prawo załamania światła i wyjaśnił rozpiętość tęczy. Jego model świata zawierał wiele błędów – odrzucał m.in. atomy, próżnię i ograniczoną prędkość światła, postulując też dość niejasną naturę tego zjawiska i błędny, wydłużony kształt Ziemi. Kartezjanizm był pomostem między starożytno-scholastyczną fizyką Arystotelesa a nowożytną fizyką Newtona.

Jako filozof zajmował się głównie teorią poznania, filozofią umysłu i filozofią religii. Otworzył poczet XVII-wiecznych racjonalistów – jego doktryna była punktem wyjścia dla późniejszych systemów jak te Spinozy czy Leibniza. Jest uważany za jednego z ojców mechanicyzmu.



Witam wszystkich. Nadszedł ten dzień. Do omawiania w naszym #kwadratfilozoficzny wybraliśmy dwa miesiące temu pana Kartezjusza oraz jego dzieła:

  • "Medytacje o filozofii pierwszej"

  • "Rozprawa o metodzie"

  • "Zasady filozofii"


Rozprawa o metodzie


Zacznę od tego, że Kartezjusz ma problem z klarownym przedstawieniem swoich myśli. Ja rozumiem, że to filozofia ale czasami błądzimy nie potrzebnie. Sama ksiązka może być odebrana jako pochwała chłopskiego rozumu gdzie w Zasadach filozofii pierwszej w rozdziale pierwszym Desecartes w mojej opinii rozgniata każdego wyznawcę tej metody.

Jak sam Kartezjusz zaznacza nie dostajemy tutaj żadnej metody a jedynie opis jego działań które pomogły mu stać się istotą w pełni racjonalną. Według Descartesa każdy umysł jest w stanie pojąć prawdę o świecie. Należy tylko odrzucić już posiadaną (nauczoną nas)wiedzę, podchodzić ostrożnie do swoich zmysłów. Bo tylko odkrywając rzeczy samemu jesteśmy w stanie zrozumieć je w pełni. Niestety tutaj brakuje konsekwencji Kartezjuszowi i nie widać sceptycyzmu w sprawie katolicyzmu czy Boga.


Medytacje o filozofii pierwszej


Rozprawa o istnienu Boga. Naprawdę nie wiem co tutaj mam napisać. Skoro nie jesteśmy doskonali to musi istnieć byt doskonalszy który nas stworzył. Skoro myślę więc jestem, to myślę o nim i istnieje. Jesteśmy maszynami stworzonymi na podobieństwo istoty wyższej posiadającymi rozum. Wszystko jest zaplanowane, nie ma miejsca na przypadek.


Zasady filozofii

Jeszcze czytam. Nie ufajmy zmysłom. To co bierzemy za pewnik, wiedza którą wyrobiliśmy sobie wcześniej może zostać naprostowana przez naukę. Obliczenia w rozdziale drugim i trzecim pomijam. Nie wiem czy coś wnoszą.


#kwadratfilozoficzny

Przeczytałem dwie pierwsze pozycje — Rozprawę o metodzie i Medytacje o filozofii pierwszej. Do Zasad filozofii nie udało mi się dotrzeć i szczerze mówiąc, wcale nie żałuję . Te dwie wcześniejsze zupełnie do mnie nie trafiły. Może w czasach, kiedy nauka i dostęp do wiedzy wyglądały zupełnie inaczej, miało to jakiś sens i było odkrywcze, ale dziś, z naszą perspektywą, trudno się z tym utożsamić.


Argumenty Kartezjusza zupełnie mnie nie przekonywały, a wiele fragmentów musiałem czytać po kilka razy, żeby w ogóle zrozumieć, o co mu chodzi. I mimo to często miałem wrażenie, że autor sam gubi się w swoich rozważaniach. Ogólnie rzecz biorąc — mimo że te książki nie są szczególnie obszerne, czytanie ich było dla mnie naprawdę męczące.

Zaloguj się aby komentować

Czy w przypadku BMW kolegi @Ten_koles_od_bialego_psa po kolejnej naprawie można będzie już rozważać paradoks statku Tezeusza?


#motoryzacja #filozofia #mysliprzeruzne

bori userbar

Zaloguj się aby komentować

Witam wszystkich.

Wygląda na to, że głosowanie zakończone. Nie widzę nowych aktywności pod postem z nim związanym. Wybraliśmy w takim razie jako pierwszą postać do omawiania Kartezjusza (René Descartes) oraz jego dzieła:


  • "Medytacje o filozofii pierwszej"

  • "Rozprawa o metodzie"

  • "Zasady filozofii"

Widzimy się za dwa miesiące.


#kwadratfilozoficzny

@AdelbertVonBimberstein przypuszczam, że wszyscy z #kwadratfilozoficzny praktykują twarożyzm. Najdoskonalsza forma filozofii a kto wie czy biel samego Twaroga nie oświetla nam każdego dnia.

Zaloguj się aby komentować

Witam wszytkich.

Czas na wybór filozofa/nurtu z propozycji z poprzedniego wpisu. Głosujemy zostawiając komentarz pod postem. Propozycja z największą liczbą głosów będzie omawiana pierwsza.


  • Sartre "Byt i Nicość" / Egzystencjalizm

  • René Descartes "Medytacje o filozofii pierwszej" "Rozprawa o metodzie" "Zasady filozofii" / Racjonalizm

  • Fryderyk Nietzsche  "Tak rzekł Zaratustra", "Poza dobrem i złem", "Zmierzch bożków" / Nihilizm


#kwadratfilozoficzny

Zaloguj się aby komentować

Dobra. O to przed wami #kwadratfilozoficzny (do obserwowania/blokowania)

Wołam piorunujących ten wpis @entropy_ @Modrak @maximilianan @splash545 @bojowonastawionaowca @Dziwen @Harpersy @AndzelaBomba

Jest to post organizacyjny.

  • Pierwsze i najważniejsze. Proszę o podanie waszych propozycji filozofa/lub nurtu oraz dzieł z nim związanych które przybliżają podaną przez was myśl filozoficzną. Z podanych propozycji wybierzemy w drodze głosowania lub losowania tematykę pierwszego "posiedzenia"

  • Czy dwa miesiące to wystarczający czas na zapoznanie się z daną filozofią?

  • Wydaje mi się, że dobrze by było aby polecane ksiązki były wmiarę łatwo dostępne w bibliotece (w ostateczności do znalezienia w sieci)

  • Dodatkowe sugestie mile widziane

@LeniwaPanda nie będę brać w tym udziału, ale też Wam mocno kibicuję

Osobiście uważam że takie dyskusje nie mają sensu bo żyjemy w dobie społeczeństwa wyznającego filozofię nihilizmu i mocno tkwiące w solipsyźmie

@Yes_Man i co w związku z tym? Czy to oznacza, że mamy się zamykać na inne poglądy i dostosować do tego co wyznaje większość bo jest większością?

@splash545 nic, wyraziłem swoją opinię w temacie propozycji.

Ja mam swoją filozofię, którą pielęgnuję w zakątku swojego jestestwa

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#filozofia #stoicyzm


Moje dalsze rozważania na temat cierpienia:


Podzieliłem źródła cierpienia na trzy grupy:


Grupa 0, cierpienie fizjologiczne jako niespełnione potrzeby organizmu do życia. W kolejności malejącej ważności: tlen, ciepło, woda, pożywienie. Nie ma co się rozwodzić, wiadomo że jak ich brakuje, to każda żywa istota cierpi. Na tym poziomie są rośliny.


Grupa 1: cierpienie fizyczne jako realne zagrożenie bezpieczeństwa, przez uraz fizyczny ze strony innej istoty żywej, urazy mechaniczne, czy termiczne. Można je obiektywnie potwierdzić np wiadomo że jak płonie las i parzy zwierzęta to będą one cierpiały. To cierpienie charakteryzuje zwierzęta jako wyższe istoty niż rośliny (tak wiem że są podejrzenia że rosliny też czują ale na razie nie wnikam w ten temat). Co ważne cierpienie w tej grupie również jest obiektywne łatwe do fizycznego potwierdzenia i często też wspólne dla większej liczby jednostek. A recepta na rozwiązanie tego cierpienia zwykle jest prosta: oddalić się od jego źródła.


I ostatnia grupa 2: cierpienie abstrakcyjne, wymyślone, subiektywne i bez większego obiektywnego sensu. Domena człowieka. A szczególnie człowieka współczesnego który ma zapewnione potrzeby z grupy 0 i brak zagrożeń z grupy 1. Otóż jest nam wmowione że mamy cierpieć. Czy noworodek cierpi bo ma niemarkowe spioszki? Albo niemodna kołyskę?

A czy człowiek 1000 lat temu cierpiał że nie działa mu w samochodzie klimatyzacja? Albo że ma za wolny internet?


99% współczesnego cierpienia wymyślamy sami sobie. To cierpienie i jego sens zaczyna i kończy się w naszej głowie. Dlatego nie ma szans żeby ktoś nas w nim zrozumiał. I dlatego nigdy się nie kończy bo zawsze można wymyśleć nowa niespełniona potrzebę. Całe życie cierpimy bo uważamy ze nasze życie jest gorsze niż zaslugujemy a czym więcej mamy dookoła możliwości, tym uważamy że zaslugujemy na więcej.


I jest to cierpienie tylko i wyłącznie ludzkie. Czy więc zostaliśmy stworzeni aby cierpieć? Czy może bez sensowne cierpienie czyni nas ludźmi?


Czy jeśli porzucimy ciągle gonienie za luksusami to wyrzekamy się części człowieczeństwa i stajemy się bliżsi zwierzętom? Pies zje, położy się w ciepłym kącie i jest szczęśliwy. Czy poczucie szczęścia po tym jak zjemy sobotni obiad i pójdziemy na drzemkę na hamaku to marnowanie ludzkiego potencjału? No i co lepsze: być szczęśliwym psem czy nieszczęśliwym człowiekiem?

@NatenczasWojski Porównywanie człowieka i jego szczęścia do zwierzęcia czy noworodka? Szczęście to nie tylko zaspokojenie potrzeb fizjologicznych. To dopiero fundament, warunek konieczny, ale nie wystarczający. Odpoczynek to nie marnowanie ludzkiego potencjału, ale należy znaleźć w tym wszystkim balans. Żadna skrajność nie jest dobra. Emeryci, którzy mają sporo wolnego czasu wcale nie są najszczęśliwszą grupą społeczną, itp.


Nie myślę też, że człowiek 1000 lat temu cierpiał, bo nie działa mu w samochodzie klimatyzacja albo ma za wolny internet. Nie zgadniesz czemu - bo nie było wtedy samochodów ani internetu. Większość ludzie nie umiała też czytać, ani pisać. Wierzono, że cierpienie to forma oczyszczenia, próba od Boga i czasem zadawali sami sobie cierpienia, aby zbliżyć się do Boga (biczowanie się, posty). To było to ich wymyślone Twoje cierpienie - strach przed potępieniem.

@NatenczasWojski To formalnie bardzo interesujące jednakowoż zacząłbym od pomiaru izolacji narzędzi bo któreś cię chyba od czasu do czasu doziemia :')


Gx

3: cierpienie psychiczne, sprowadzające się do strach przed byciem samemu. Bo jeśli cierpisz psychicznie z powodów fizycznych to niech będzie to grupa 1. Ale sama obawa przed byciem samym... Cierpieli na to ludzie 1000 lat temu cierpią noworodki, bycie samemu zmniejsza szanse na przeżycie chociaż nie jest bezpośrednią przyczyną zagrożenia fizycznego lub fizjologicznego

Zaloguj się aby komentować

"O trudach pustki; o trudach nieodczuwania"


Naturalnym stanem odczuwania (stanem bycia - gdy przestrzeń w nas, nie jest zapełniona odczuwaniem czegoś) dla pustki jest stopień napięcia łatwo mylony z bólem, mięśnie brzucha chcąc oddać stan pustej.. pustki dochodzą do momentu w którym zaczynają odpalać się traumy a praca na tak silnych spięciach (a często samo zetknięcie) wymaga ogromnego wysiłku który znajdujemy w gniewie czy innych bardzo silnych emocjach.


To niestety tworzy łatwo zazębiającą się karuzelę i kaskadę powiązanych ze sobą podejść, których wspólnym mianownikiem czy jakimś fundamentem, jest nie akceptacja zimna - emocjonalnego bólu, w którym trzeba się odnaleźć by różniący się umysł mógł zostać zrozumiany przez ciało.


Z tego punktu widzenia głodówki jawią się z zupełnie nowej perspektywy.


#filozofia #tworczoscwlasna #ciekawostki

Zaloguj się aby komentować

#dziading #ankieta

Mam pytanie do was, mam sporo przemyśleń z indyjskich książek, powinienem kontynuować #dziading w wersji teraźniejszej czy może przerzucić się na indyjskie historie? Pytam was, ponieważ w 90% jest to zbieżne z dziadingiem

24e3673b-6900-4633-8072-0ee49e8c8de0

Dziading czy dziading+myśli indyjskie?

43 Głosów

Zaloguj się aby komentować

#dziading

Witam po krótkiej (xD) przerwie

W dzisiejszym odcinku: Jaki sens ma rozwój?


A no kurła bardzo ważny! Będziesz mądrzejszy od somsiada!

Na pewno nie będziesz kradł, oszukiwał, żył dobrze ze zwierzętami i lasem, nie będziesz wywoził

śmieci do lasu, nie będziesz palił plastików?


Takiego wała jak Polska cała! Będziesz to robił, ale nie dlatego, że tak należy. Tylko dlatego, aby pokazać

somsiadowi jaki ty jesteś oświecony! Somsiad nie wystawia segregowanych odpadów? A ty kurła gnoju, a

pacz, mnie stać na wywóz śmieci! Pełne kontenery! pod pizde worków! nie jestem takim biedakiem jak ty aby

śmieciami palić! Kurła kara od gminy jest oj, zamoża, a nie zamierzam tym złodziejom płacić ani grosza więcej!

Plastyki wystawiam od c⁎⁎ja, papieru może z jeden worek bo reszta na podpałkę, szkło to na c⁎⁎ja mnie to?

Przekroczysz grajnice, to będziesz miał srogo panie somsiad.


Dzisiejszy cytat: Nawet najgorsza waśń, jeśli jest pożyteczna, jest pożyteczna

b88ed2d3-80bc-46cd-ad91-ea750a2b6330

@Okrupnik coś w tym jest, bo worków z makulaturą prawie nie widać, plastyków miejscami też biedniej się rzułci xD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#dziading #filozofia

Witam, w dzisiejszym odcinku - kontrowersje


Pojawiły się ostatnio pewne przesłanki, że nie dziaduję, co jest dla mnie gorsze od wpierdolu od kibiców legi (j⁎⁎ać legię).

Dziadowanie świadome nie polega tylko i wyłącznie na kupnie jak najtaniej! Trzeba brać pod uwagę niesamowicie wiele czynników. Dla mnie osobiście najlepszym przykładem są opony. Nalewki robione w Polsce, Rajchu czy u Rumunów są robione z RiGCzem. Pracownicy mają umowy, pracują w dobrych warunkach i najważniejsze - pracują i wyrabiają produkt w unii! Chinczyki pracują za miskę ryżu i w strasznych warunkach, a ichne opony to gówno. K⁎⁎wa różnica między dobrymi nalewkami z znanej polskiej firmy z gwarancją 5 lat a chińczykami to jakieś średnio 10 złoty xD


Druga sprawa - sklepy

Chodzę robić zakupy do dino i lewatyniana, ktoś powie (tak to do ciebie kolego) że w lidlu z aplikacją jest taniej. Może i faktycznie jest taniej, ale primo: do dino mam bliżej, secundo: w dino mam koleżanki które mnie lubią, trio: w dino czasem dostanę coś za darmo.

Jeszcze wspomnę o RiGCzu dino: kupują od lokalnych rolusów, chemię mają za⁎⁎⁎⁎stą i tanią, nie jest zastawione paletami i jest czysto, kasjerki są miłe i chętnie pomogą #reklama ale c⁎⁎j, taka prawda


Podsumowanie:

Dziading świadomy to coś więcej niż kupowanie po taniości, trzeba usiąść i na spokojnie się zastanowić.


Cytat na dzisiaj: myślę, że nie potrzebny. Sami usiądźcie i się zastanówcie na spokojnie

0965feea-4312-4d8f-b41b-ef0a6816124e

Gdyby kogos interesowalo to dobre i tanie wklady sa w aldi marki calix- chyba najlepsze w stosunku cena/jakosc. Z marek wlasnych dobre sa home ze stokrotki i swiatelko z netto.


Bezproblemowe sa tez te firmowe od bispol czy luks,ale to juz drozsza zabawa.

Robiłem dwa podejścia do Dino, co prawda do tego samego sklepu bo akurat obok centrum medycznego, ale to jest k⁎⁎wa poziom biedry w środku - bez palet jest ciasno w c⁎⁎j, towar jebniety byle gdzie, byle jak, dwie kasy, otwarta jedna, kolejka zawsze na kilka osób. Nigdy więcej.

@Okrupnik polecam Netto i ich politykę wystawiania produktów o kończącej się dacie ważności w znacznie obniżonych cenach. Jak na dziada przystało, zajadam się ze smakiem przeterminowaną żywnością. Moje motto: dobre, bo tanie.

Zaloguj się aby komentować