I właśnie dlatego że było to sytuacją domyślną to stało się jakimś must have.
Ja uważam, że bardzo dobrze iż niektórzy świadomie nie chcą mieć dzieci - wiem po sobie ile mnie to kosztuje i nie chodzi o pieniądze...
Ja mówie otwarcie, że nie czuję siebie w roli rodzica.
Krzywda się dziecku nie będzie dziać ale rodzicielstwo to nie jest jakiś mój największy życiowy dorobek bym to stawiał ponad wszystkim.
Raczej odhaczam to jako wykonane zadanie i skupiam się na zapewnieniu rodzinie godnej przyszłości.
Nie muszę wrzucać pierdyliarda zdjęć czy relacji jaki to ja szczęśliwy jestem że hej bo mam dziecko.
Największą radość sprawia mi obserwacja jak łapie nowe skille, w wieku 2 lat potrafił kierownicą manewrować samochodem i samodzielnie wchodzić w zakręty.
Rozwija się ponadprzeciętnie np bardziej woli oglądać szybkich i wściekłych (zwłaszcza pierwszą część) niż bajki.
Interesują go bardziej środki transportu niż jakieś postaci z bajek.
Ja miałem inaczej, uwielbiałem animacje i bajki a syn przy filmie akcji usiedzi a jak bajka jest to go nudzi