#filozofia

39
878

Zaloguj się aby komentować

Od kiedy dzisiaj wyjmowałem ciuchy z pralki prześladuje mnie dylemat etyczno-moralny, który nie daje mi spokoju.

Wołam tagi #etyka #filozofia #spoleczenstwo #socjologia i #religia

Czy jeżeli osoba, z którą ci nie wyszło, po jakimś dłuższym okresie czasu przypadkiem cię spotka i zapyta "Czy nadal mnie kochasz?" to (w przypadku kiedy tak), należy powiedzieć jej prawdę, narażając się na możliwość zostania w przyszłości emocjonalnie lub inaczej wykorzystanym przez tę osobę, czy też należy powiedzieć nie, kłamiąc siebie i tę osobę, czy też należy nie odpowiedzieć nic i zrobić z siebie debila/buca, czy też istnieje jakieś czwarte, inne podejście?

Ten dylemat etyczny nie daje mi spokoju, mimo, że raczej mnie nie dotyczy, bo wszystkie dziewczyny i chłopaki w jakiś się kochałem mieli mnie zawsze głęboko w d⁎⁎ie. XD

@Alembik to nie jest tak, że na każde pytanie od dowolnej osoby, w dowolnych okolicznościach trzeba odpowiadać. Jak sam zauważyłeś ta wiedza może być później wykorzystana przeciw tobie. "Co, jeśli tak, a co, jeśli nie?" jeśli w ogóle widział bym sens kontynuowania rozmowy.

@Alembik Wbrew temu co czujesz, ja bym tego nie rozpatrywał w zakresie etyczno-moralnym. Nie wiemy z jakiego powodu "nie wyszło", ale coś mi mówi, że czujesz się wykorzystany i odrzucony. W takim przypadku, nie oczekuj od tej osoby życzliwości ani tym bardziej drugiej szansy. Chcąc pozostać kulturalnym, zawsze możesz powiedzieć prawdę, że był taki czas, że kochałeś, ale najbardziej jesteś wdzięczny za lekcję życia, która nauczyła Cię, że nie warto kochać byle kogo.

Zaloguj się aby komentować

najważniejszym elementem #tworczoscwlasna jest umiejętność ponoszenia porażki.


Mam szafę pełna modeli. Czołg, trzy armie do #warhammer40k prawie całe pudełko startowe #lotr, zestaw modeli do niszowej gry bitewnej i bohaterów Marvela.


A przerasta mnie złożenie stateczku. Widać jak dałem za dużo kleju który wyciekł i roztopił pod palcem plastik, zostawiając mój odcisk na zawsze w miejscu gdzie kiedyś była burta.


Długopis dla skali.


#hobby #filozofia #stoicyzm #regresosobisty #gownowpis

e458c04c-4d9d-4903-b401-8e241d79d185
b58f5754-a554-49e1-90d3-e34f642549a8

Co do pierwszego zdania - trafne spostrzeżenie choć może nie najważniejszym ale trzeba sobie dać przestrzeń na błędy. Papier ścierny i podkład zamaskuje odcisk :)

Zaloguj się aby komentować

HISTORIA O CZŁOWIEKU, KTÓRA ODPOWIADA NA PYTANIE: "czy warto ciężko pracować?"


"BĘKART" - Piękny film co tu dużo mówić, na pewno warto obejrzeć, jak nie dla ładnych obrazków i Madsa Mikkelsena to dla wolnych przemyśleń, które ten film serwuje.


Jak w tego typu filmach bywa, nie trzeba znać historii, by się domyśleć, że została ona ubarwiona i nadano jej życia opierając sie na wyobraźni, w tym przypadku pisarki Idy Jessen. Jest ona okraszona romansami, dramatem i ckliwością. Jednak to co w tym filmie wydaje się być w miarę wierne, to tło historyczne. Dzięki temu można wyciągnąć z filmu parę spostrzeżeń, które sie nasuwają, w kontekście tego, czy cieżka praca i dążenie do celu to sposób na sukces.


Po filmie starałam sie na tyle mogłam poszperać w internetach, na temat prawdziwej historii wspomnianego w tytule Kahlena, to co potwierdzają źródła to; Był to zdolny bękart wojskowego i służącej, który uporem i talentem mimo niskiego urodzenia, zdobył w wojsku tytuł kapitana(zajęło mu to 20 lat, szlachcie taki tytuł dostawali od ręki). W imię ambicji zdobycia tytułu szlacheckiego, wziął się za najcięższe wyzwanie jakie mógł na tamte czasy, czyli spróbował urolonić jałowe wrzosowiska Jutlandii. Zadanie przy którym wszyscy poprzednicy polegli, a było to marzeń króla by nieużyteczne ziemie zostały zasiedlone. W tym wyzwaniu Kahlen zauważył szanse na osiągniecie swojego celu. Wiemy, jednak, ze za pomocą ciężkiej pracy i zdobytej wiedzy agronomicznej, udało mu się użyźnić ziemie i zebrać plony, na jakiś czas zebrać osadników. Jednak zyski były na tyle mało dochodowe, ze Król nie uznał tego za sukces, a tytuł szlachecki nie został mu przyznany, sam zmarł po 20 latach uprawienia ziemi, bez tytułu, bez rodziny, bez potomstwa. Jego gospodarstwo przetrwało jeszcze parędziesiąt lat, po czym zostało opuszczone i z powrotem zarosło wrzosem. Jednak mimo nieosiągnięcia celu, udało mu się zostać postacią historyczną. Symbolem duńczyków, jako człowiek który był pionierem w uprawieniu jałowej gleby i modernistycznego podejścia do rolnictwa.


Wydaje mi się, że film jak historia jego bohatera, dotyka tematu, który dzieli ludzi na dwie grupy, tych którzy wierzą, że ciężką praca można osiągnąć wszystko i żyć jak "król", a biedni sami sobie zasłużyli na ich los i drugą, która uważa, ze "Ciężka praca nie popłaca". Dla mnie Kahlen jest właśnie przykładem, który moim zdaniem odpowiada na pytanie "Czy warto sie starać?". Myślę, że tak warto, ale trzeba pamiętać o jeden ważnej kwestii, że gramy wg określonych zasadach i praw. Możemy grac tylko tymi kartami jakie mamy w ręku. Jak je wykorzystamy już zależy od nas, ale jaki skutek będą mieć nasze ruchy i decyzje? Nie wiemy, możemy się tylko domyślać.


Historia Kahlena jest bardzo skąpa, ale jeżeli sugerując sie tym co mówią zródla, mozna wysunąć wniosek taki, że Kahlen chciał zagrać w lidze, która nigdy nie była dla niego. Tytuł szlachecki w 17 wieku był bardzo trudny do uzyskania, podejrzewam, że zabrakło mu paru kart w postaci znajomości, czy choćby urodzenia się z prawego łoża(bękarty były bardzo zle postrzegane), ale czy nie osiągnął sukcesu? Myślę, że osiągnął i to bardzo duży. Karty, które miał w ręku rozgrywał bardzo sprytnie.


Sama uważam, że sukces(w zależności od definicji), jest mieszaniną; pracy, szczęścia i znajomości/urodzenia. Nikt nie startuje z tej samej pozycji, każdy dostaje inne karty do dłoni, jednak zawsze dla większosci, widoczny jest końcowy efekt jak w przypadku Kahlena, czy tez osób nam znanych i cenionych za pozycje ją zajmują w społeczeństwie. Nie jest widoczne to co jest pomiędzy, dlaczego ktoś skończył na ulicy czy dlaczego ktoś jeździ Porsche. Popada się przez to często w odklejenie i mimowolne kategoryzowanie ludzi na tych lepszych i gorszych, zapominając, że żyjemy w chorym świecie, którym rządzą niesprawiedliwie zasady.


#filmy #filozofia #rozkminy

f4a3b7c6-7116-4422-af70-4e6bcc201b3e

Zaloguj się aby komentować

Biali osiągnęli taki poziom cywilizacyjny bo mają małe penisy. Z malymi penisami jest jak ze wzrostem. Trzeba nadrabiać ego. A murzyni? Murzyni nic nie czują potrzeby udowadniać.

Moją teorię potwierdza obecny boom cywilizacyjny Azjatów. #gownowpis #filozofia

Zaloguj się aby komentować

Macie na dobranoc.

Do refleksji i do pocierpienia. Warte lub nie warte do przemyślania, do radości i do strachu.

#filozofia #smuteczek #przemyslenia #religia #wieczornarefleksja

891c7878-9088-4512-8678-6929186bbe99

Hej, nie chcę psuć zabawy, ale wystarczy posłuchać pierwszy lepszy wykład profesora fizyki, żeby dojść do wniosku, że oni na tyle nie ufają swoim zmysłom, że nie wiem czy da się nie ufać bardziej, pozostając przy tym normalnie funkcjonującym człowiekiem.


Ja np dzięki naukowcom dowiedziałem się że to nie telefon ma czarną ramkę, tylko odbija fale światła danej długości, które mój mózg dekoduje po wpadnięciu do oka, i odtwarza mi jako kolor czarny.

Oczywiście można założyć istnienie jakiegoś chochlika, który miesza nam w głowach, i przez to naukowcy dochodzą do niejasnych wniosków, ale takim pierdoleniem nie zajmują się naukowcy, od tego jest starsza, upośledzona siostra nauki imieniem filozofia

Zaloguj się aby komentować

Mus zaistnienia akceptującej obserwacji


Czlowiek w wymiarze wewnętrznym ma wiele księstw i królestw; krain odłamków nas samych, które wraz z wierną i oddaną wędrówką przez nieskończoną pustkę, odwiedza się, a każda wizyta i jakieś rozpoznanie; zrozumiałe i zaakceptowane, to raptem cząstka cząstki; budowa jednego elementu przekładni silnika milenijnych rozmiarów, machiny zdolnej przetwarzać sprzeczne i bardzo odległe od siebie bodźce, tłumacząc je na jeden wspólny i zrozumiały język.

Wspólny język stający się uniwersalnym fundamentem, i wspólną linia porozumienia dla poszczególnych wewnętrznych stronnictw dialektycznych (tłumaczeń aspektów (perspektyw) wszechświata), linią życia i źródłem woli nas samych. Niestety, bez wejścia w pustkę i zakosztowanie spazmów chaosu nie ma możliwości sporządzenia takiego świadomego fundamentu; zbudowania translatora.


To nic innego jak rozpoznawanie czynników wchodzących w skład tychże realiów i staranne zrozumienie ich reakcyjności jest kluczem do budowy i uruchomienia translatora czy dalej mechanizmów równoważących ku utrzymaniu stabilności i autodecyzyjności w życiu, na jakiejkolwiek płaszczyźnie.


Szukasz więc stabilności? A może po prostu tego czegos w zyciu co Cię poruszy i głeboko nakarmi?
Mów sie że wiele odpowiedzi jest nas; i ta na pewno jest.


Tekst pisany pod natchnieniem, które finalnie poszlo w inną stronę, hah


#psychologia #rozwojduchowy #filozofia #stoicyzm #tworczoscwlasna




Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Czy w przypadku BMW kolegi @Ten_koles_od_bialego_psa po kolejnej naprawie można będzie już rozważać paradoks statku Tezeusza?


#motoryzacja #filozofia #mysliprzeruzne

bori userbar

Zaloguj się aby komentować

Hujtorki poczebuje porady. Jak zatkać albo zasłonić te przerwy miedzy blatami szafek kuchennych i miedzy kuchenką, bo mimo że są w porywach dwumilimetrowej szerokości to tam się turbo syf zbiera a nie chce mi się co tydzień odłączać kranów, gniazdek itd żeby wysuwać te szafki i usuwać ten syf i resztki. Jakieś taśmy czy coś?


#budownictwo #stepujacybudowlaniec #kuchnia #jakdzialakuchnia #meble #gownowpis #filozofia #filozofiadlajanuszy #benc

@bucz niestety chociaż raz do roku muszę odsunąć szafki bo zbiera się za nimi syf i niezbyt widzi mi się opcja skrobania tego silikonu i ponownego nakładania

@RzecznikHejto ale ten szajs, który ja Ci podesłałem, to chyba też będziesz musiał przykleić w jakiś sposób. Bo pod spód coś wejdzie. Tyle, że możesz to chyba na metry kupić.

@GazelkaFarelka Blat w jednym kawałku, nowe szafki od razu bo te prawie 20 lat mają, nową kuchenkę i zlew, nową kuchnie itd. Pane ja to wiem, tylko nie będę robić blatu do staroci. Z resztą i tak mnie nie stać, bo kiedyś pytałem stolarza to mi 4 klocki zaśpiewał. No chyba, że gówno drewnopodobne oklejone z castoramy to wtedy 2 plus montaż.

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio mój wpis o grze Indika, w ktorej gramy opętaną zakonnicą, cieszył się całkiem sporym zainteresowaniem. Jako bonus wrzucam Wam dzisiaj jeden z finałowych dialogów - o św. Makarze Kosynierze, który zrobił na mnie spore wrażenie i do teraz we mnie siedzi. Cała gra jest pełna tego typu rozkmin. Polecam

#gimboateizm #religia #gry #filozofia


Indika

Mój Boże… co myśmy zrobili…

Matko Boża, pomóż mi, która pokładasz mocną nadzieję w Synu swoim — uproś Go, by posadził mnie po swej prawicy, niegodną jak jestem, gdy zasiądzie sądzić żywych i umarłych…

Strażnik

Słyszałaś o Makarze, Kosynierze?

Dużo o nim pisali w gazetach, ale dopiero po tym, jak go powiesili.

Siedmioro dzieci straciło głowy przez jego kosę.

Indika

Co? On im je po prostu uciął?

Chcesz mnie do niego porównać?

Strażnik

Nie, nie… Ja myślę, że Makar to raczej święty.

Posłuchaj, opowiem ci.

Makar miał trzech synów. Pewnego dnia coś upuścił na najmłodszego — wóz albo szafę, już nie pamiętam.

Chłopak tak się połamał, że przestał czuć nogi. Nie mógł spać po nocach, całe dnie leżał i wył z bólu. Lekarz nie potrafił nic zrobić.

Makar nie mógł już tego znieść. Poszedł do księdza i powiedział:

„Pobłogosław mnie, ojcze, bym zakończył cierpienie dziecka.”

Ksiądz oczywiście nie pobłogosławił. Kazał mu wrócić do domu, modlić się i myśleć o zbawieniu duszy.

Makar modlił się tydzień. Syn nie przestawał krzyczeć.

W końcu Makar pękł — zdjął osłonę z kosy, odmówił modlitwę i jednym zamachem zakończył cierpienie.

Wrócił do księdza i powiedział:

„Stało się, ojcze. Nie mam już duszy. Straciłem prawo do myślenia o zbawieniu wtedy, gdy upuściłem tę szafę na mojego syna. Lepiej powiedz, gdzie on teraz jest — w piekle czy w niebie?”

A ksiądz odrzekł:

„W niebie, oczywiście. Nie zdążył zgrzeszyć. W pewnym sensie dałeś mu dar — posłałeś go prosto do Królestwa Niebieskiego, bez ziemskich cierpień.”

I ta myśl utkwiła w głowie Makara. Wrócił do domu, posadził pozostałych synów przy łóżeczku, odmówił z nimi modlitwę — i uciął im głowy.

Potem zupełnie oszalał i zaczął polować na dzieci sąsiadów.

Zabił czworo, zanim go złapali.

Indika

Dlaczego mówisz, że to święty?!

Strażnik

Pomyśl o tym tak:

Gdy ktoś płonie na stosie za Chrystusa — to czy naprawdę kupuje sobie życie wieczne w zamian za dziesięć minut cierpienia?

Czy można to nazwać prawdziwą ofiarą?

Makar to inna historia.

Żeby ocalić cudzą duszę, poświęcił własną.

Indika

Po co mi to wszystko opowiadasz?

Strażnik

Ksiądz, którego zabiłaś…

Nie mógł dostać lepszego daru.

Teraz jest niewinną ofiarą. Męczennikiem.

Może nawet zostanie kanonizowany.

Indika

A Makar? Co z nim?

Strażnik

Jego powiesili.

Indika

A co ze mną?

Strażnik

Ciebie też powieszą, chyba.

940c099f-b31b-4bc3-aa15-911b563fa142

Zaloguj się aby komentować

Na wstępie, tak mógłbym napisać priv, ale może dzięki temu ktoś też z tego skorzysta


Szanowny przyjacielu @splash545 ale oczywiście i inni jeśli posiadają taka wiedzę. Mam pytanie, jakbyś miał wybrać jedną jedyną książkę o stoicyzmie napisana normalnym zrozumiałym przez debila językiem (czyt. dla mnie) to co by to było?


#ksiazki #stoicyzm #filozofia


Pozdrawiam cieplutko, Pszemo z rodzinką

f21d6473-8b9a-4475-bc7e-7f884b5963f7

@cebulaZrosolu takie najlżejsze na początek to Brigid Delaney - Zachowaj spokój, i jest w miarę kompletna. Natomiast najszerszy przekrój stoicyzmu jest w

Sztuce życia według stoików - Piotra Stankiewicza i też jest napisana prostym, zrozumiałym językiem, jednak jest niepotrzebnie rozwleczona.

@cebulaZrosolu a tak ogółem, to Sztuka życia była książką, na której ja oparłem pierwszy rok mojej praktyki stoickiej, dodając do niej podcast "Ze stoickim spokojem", z dużym naciskiem na jeden konkretny odcinek - nr 5, który jest o przeglądzie siebie. Taki zestaw jest przeze mnie przetestowany i wiem, że można dzięki niemu skutecznie wejść w stoicyzm.

@cebulaZrosolu ja kiedyś zacząłem "Rozmyślania" Marka Aureliusza ale w drugim rozdziale napisał on "Precz z książkami! " - i przypis tłumacza "stoicy byli przeciwni czytaniu książek. Seneka powiada, że badanie samego siebie jest więcej warte od ślęczenia nad księgami.", więc dalej nie czytałem.

@Purple_Pimp no dobrze to nadajmy teraz kontekst do słów Marka: "Precz z książkami". Otóż napisał je on w Rozmyslaniach czyli mając 60+ lat, czyli u schyłku swojego życia, będąc od kilku, bliżej 10 lat w nieustającej kampanii wojskowej w Europie środkowej. Cesarz-filozof w tamtym czasie miał poważne problemy zdrowotne i mógł się spodziewać nadchodzącej śmierci. A jak to trafnie zauważył Seneka badanie samego siebie jest więcej warte niż ślęczenie nad książkami, w szczególności gdy zostało nam tak niewiele czasu jak wtedy Markowi.

Trzeba jednak zauważyć, że przez całe życie Marek czytał wiele książek o etyce, sylogizmach i filozofii. Całe Rozmyślania są echem pism Epikteta i nie powstałyby gdyby ich niegdyś nie przeczytał.

Wracając do Seneki, to jak przed chwilą przyznałem, trafnie zauważył, że badanie siebie jest więcej warte niż ślęczenie nad książkami, co nie oznacza, że odbiera to wartość samemu czytaniu książek, które należy traktować jak drogowskazy we własnym rozwoju. W innym fragmencie Listów moralnych do Lucyliusza, Seneka pisał, że nie należy wpadać w obsesję czytania coraz to nowych autorów, byle przeczytać więcej, lecz wybrać sobie kilku autorów i kanon lektur, do których będziemy regularnie wracać dzięki czemu staniemy się ekspertem w jakiejś dziedzinie, w tym założeniu - filozofii i samorozwoju, niż żeby rozmywać swoją wiedzę i uwagę na wiele dziedzin. Senece chodziło również o zwrócenie uwagi na to, żeby to co się przeczytać wdrażać w życie, czyli stosować techniki pozwalające na badanie siebie i żyć wedle stoickiego światopoglądu, bo przeczytać to jedno a później żyć w ten sposób to drugie i to dużo trudniejsze. A wiele osób wpadało i wpada w tę pułapkę, że tylko czytają książki a wcale się nie stosują do rad w nich zawartych.

Gdyby tłumacz zainteresował się choć trochę historią stoików i przeczytał w całości ich dzieła to nie pisałby takich szkodliwych bzdur.

Zaloguj się aby komentować