Mój młody to jest ancymon.
Na ściankę wspinaczkową z książką.
I wiadomo, że jebnięty (ale zdrowo) po tacie.
#ksiazki #rodzicielstwo #czytajzhejto


Mój młody to jest ancymon.
Na ściankę wspinaczkową z książką.
I wiadomo, że jebnięty (ale zdrowo) po tacie.
#ksiazki #rodzicielstwo #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
Jakiś czas temu pisałem, że moje młode udało się przestawić z piosenek dziecięcych na "normalne".
Ostatnio byłem na koncertach i chciał żebym mu trochę ponagrywał i potem pokazał.
Najbardziej wpadł mu w ucho i zaczął podśpiewywać kawałek z tekstem:
"Fuck that shit, let's start a riot"
No pasuje do pięciolatka, nie powiem xD
#rodzicielstwo
Zaloguj się aby komentować
Jak to dobrze, że dziś nie jest moja kolej mycia tych gagatków XD Bawią się przednie w sianie już od dwóch godzin
#rodzicielstwo



Zaloguj się aby komentować
@mannoroth czasem to mam ochotę przeprowadzić się na drugi koniec Polski, żeby mnie o nic brat nie prosił. Bo ileż można pomagać. A jak usłyszałem od rodziców kiedyś że ciągle mu pomagają bo "mnie było w życiu łatwiej" to nasza relacja mocno się zmieniła. Bo różnica jest taka że ja zapierdalałem, a braciszek się opierdalał.
Zaloguj się aby komentować
Nie ma to jak botwinka z własnej hodowli.
Zabrałem juniora do dziadka.
Na wiosce dziecko zupełnie inaczej się zachowuje, co chwila coś się dzieje to kot to psy, tam kury i indyki, gdzie indziej króliki.
Niedawno była jazda traktorem w symulatorze tak dziś ojciec 2 dni szykował ursusa by małego powozić
#hejto #rodzicielstwo

Zaloguj się aby komentować
Inwestycja zaczyna sie zwracac
#heheszki #rodzicielstwo

Zaloguj się aby komentować
#dzieci , lecimy zobaczyć Ateny, miasto, Akropol. Dzieci przez 15 minut: #rodzicielstwo #podroze

Zaloguj się aby komentować
Potrzebuję pilnej pomocy.
Dzieci bez skrupułów i wyobraźni przygniótły mnie kołdrami i poduszkami. Teraz oglądają bajki a ja nie mam nad tym kontroli.
Czuję, że konstrukcja powoli się osuwa.
...
Nie wiem ile mi starczy sił.
...
Halp.
#dzieci #rodzicielstwo #zabawa

Zaloguj się aby komentować
#rodzicielstwo jest przejebane w tych czasach... Tata bo moi koledzy mają tableta na 6h a ja tak nie mam i się ze mnie śmieją bo nie gram w robloksy... Dostał znów tableta po pół roku przerwy pod warunkiem, że wykonuje ćwiczenia motoryczne i piłkarskie w domu. Tak długo jak się bawi z piłka lub robi pompki tak długo ma tableta.
Edit: Jeden z tych co się śmiał dostał z liścia od młodego i musiałem wysłuchać pod płotem od matki, że mój syn bije dzieci z trzeciej klasy...
Zaloguj się aby komentować
NIE RÓWNE TRAKTOWANIE DZIECI
Czy macie takie doświadczenia że swojego dzieciństwa, że czuliście się traktowani nie równo? Sama czegoś takiego nie odczułam, pomimo posiadania dwóch sióstr choć czasem sobie żartuje z mamy, ze swoją pierworodną kocha najbardziej, ale po prostu z nią ma najlepszy vibe i mają najwięcej wspólnych tematów. Wizualnie są do siebie też bardzo podobne, w sensie moja mama w młodości wyglądała jak moja najstarsza siostra. Nie mam o to pretensji, bo ja mam nie wiele wspólnych tematów do rozmów z moją mamą.
Jednak jako nastolatka miałam przyjaciółkę, która miała młodsza siostrę o rok. Jedna była wysportowana, szczupła z pięknymi długimi włosami no coby tu mówić chłopy za nią szalały. Moja przyjaciółka była jej przeciwieństwem, łączył ich tylko wysoki wzrost i podobne poczucie humoru. Lubiłam obie, ale to ze starszą się przyjaźniłam. Często żaliła mi się że jest nierowno traktowana przez rodzinę. Bardziej tą dalszą, bo rodzice chyba aż tak nie byli nie sprawiedliwi, choć z tego co pamiętam też zdążały się akcje gloryfikowania młodszej, nie dostrzegając zalet starszej.
Kiedyś usłyszała starsza jak ciotka ja obagduje do jej rodziców, mówiąc że no Starsza na pewno was zostawi i będzie mieć was w d⁎⁎ie jak dorośnie. Robiąc z niej zupełnie bez powodu potwora, którym na pewno nie była.
Moja teoria była taka, że ludzie łatwo ulegają ładniejszym i przypisują im pozytywne cechy - efekt aureoli. Co jest zrozumiałe w bajkach ale jak dotyczy własnych dzieci to jest to dla mnie jakaś patologia:(
A więc takie pytanie do osób z rodzeństwem. Czy rodzice nie równo was traktowali?
#rodzicielstwo #psychologia #dzieci

u mnie byl dosyc typowy schemat ja, starszy o rok-dwa, czarna owca; brat, zlote dziecko. glownie wynikalo to z rozpieszczania tego mlodszego, mimo ze de facto roznica wieku, tym bardziej w nastoletniosci byla pomijalna. nawet pojawienie sie 10 lat mlodszego trzeciego syna nie rozbilo schematu, sredni brat odreagowywal utrate roli oczka w glowie przesladowaniem najmlodszego, co jest chyba najwieksza patologia w tej rodzinie i dzieje sie do dzis, najmlodszy walczy z depresja i myslami samobojczymi
on byl piateczkowym uczniem, zaprzegajacym cala rodzine do pomocy, ja generalnie olewalem cala nauke w domu, bo ujawnienie sie z jakimis zadaniami domowymi czy sprawdzianami tylko prowokowalo surowa dyscypline, a latwiej bylo zebrac jeden opierdol po wywiadowce niz raz w tygodniu jak sie dostalo pale za brak zadania albo z jakiejs kartkowki. mam analityczny umysl, wiec przedmioty scisle, ktore wymagaja szybkiego lapania regul rozwalalem bez zadnego przygotowania, bylem najlepszy z mojego rocznika i jezdzilem na konkursy, co wywolywalo mocna zazdrosc u brata. teraz wiem, ze "spiky skillset" jest typowy dla spergow takich jak ja, a zmuszanie mnie do zakuwania reszty przedmiotow nie mialo sensu, przez moj profil autyzmu Pathological Demands Avoidance. ostatecznie wyszedlem na ludzi i mam zal do rodzicow o grozby uzywania kar cielesnych, ktore zadnego skutku nie przynosily, a tylko poglebialy poczucie wlasnej niskiej wartosci i bycia zlym dzieckiem
brat nie bal sie prosic o realizacje swoich zachcianek, ja uwazalem ze na nie nie zasluguje i jak cos chcialem, to kupowalem za kieszonkowe i urodzinowe zaskorniaki, do dzisiaj mam problem z proszeniem o pomoc
ogolnie wydaje mi sie, ze zawsze byl wredny i przesmiewczy i teraz opisalbym go jako narcyza/socjopate, znalazl sobie ulegla dziewczyne, ktorej bardzo wspolczuje, zmajstrowali sobie dziecko z wpadki, na ktorego psucie nie chcialem patrzec, wiec zerwalem kontakt tak z nim jak i z rodzicami, ktorzy do bledow w wychowaniu nie chca sie przyznac. dopiero jak oznajmilem, ze ode mnie wnuka sie nie doczekaja, to probowali cos tam przeanalizowac, ale nie bylo to szczere. siebie bym opisal jako osobowosc unikajaca/schizoidalna, dosyc typowe po takim wychowaniu
ogolnie starzy mieli wzglednie wyjebane pod plaszczykiem wychowania hands off approach, nie reagowali na wrednosc brata, dopiero jak dochodzilo do rekoczynow, w ktorych mialem przewage ze wzgledu na wiek, to w ruch szedl pasek ojca, dopiero niedawno sie dowiedzialem, ze mlody nigdy paskiem nie dostal, bo matka go bronila.
nadal uwazam, ze to wychowanie nie odbiegalo mocno od sredniej, bywaly pewnie gorsze patologie, jak i o wiele zdrowsze rodziny. thanks for coming to my TED talk
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Waga kuchenna okazuje się pomocna w #rodzicielstwo
Teraz mają po równo.
#dzieci

Zaloguj się aby komentować
Mam kilku miesięczną córkę i z żoną zastanawiamy się nad drugim dzieckiem. Chcielibyśmy je miec najlepiej w przyszłym roku, aby różnica wieku pomiedzy dziećmi wynosiła mniej więcej rok. Ostatnio rozmawialiśmy ze znajomymi co mają tak dzieci i bardzo negatywnie wpłynęło to na ich związek, nie śpią ze sobą od roku bo jedno wstaje do jednego a drugie do drugiego dziecka.
Stąd moje pytanie do osob które maja dzieci z małą różnicą wieku. Jak to wpłynęło na wasz związek? Czy znacznie utrudniło wam drugie dziecko życie? W którym momencie zaczęło być łatwiej?
#zwiazki #rodzicielstwo #dzieci
Mamy dwójkę z różnicą trochę ponad 1,5 roku, rocznikowo rok. Na początku było bardzo trudno, starszy jak miał już około pół roku to przesypiał prawie całe noce i myśleliśmy "wow, jacy mu super jesteśmy, że go tak nauczyliśmy"... No, ale okazało się, że mieliśmy na to niewielki wpływ, bo młodszy potrzebował ponad 2 lat na to... Więc było ciężko, do około 3-4 lat właściwie mieli niewiele wspólnych interakcji, dopiero jak zaczęli chodzić do przedszkola.
Ogólnie teraz bym nic nie zmienił, ale w sumie przez 2-3 lata nie wychodziliśmy z etapu pieluch. Wydaje mi się to lepsze niż zaczynać znowu z tym po kilku latach.
Schudłem z 10 kg przez to
Kilka frazesów: 20 lat razem, 3 dzieci:
- Ważne by pielęgnować wspólne chwile: raz w tygodniu planszówka - raz dziennie, Pytanie: jak Ci minął dzien i słuchanie - randka raz w tygodniu - ja dzieci śpią - np. Gotuje coś ekstra albo kupię zakazane chipsy
I jest super!
2 dziecko nie taki problem - stosuje wzór matematyczny X! = y problemów gdzie x to liczba dzieci
Kolejny argument: 2+2 to po jednym dziecku na osobę - spoko
2+3 =5 bilety samolotowe - problem, ilość samochodów z 3x isfix - proble, bilety rodzinę tylko 2+2 - problem
Zaloguj się aby komentować
Rozmowa przy usupianiu.
Tata kiedyś to było lepiej, widziałem posągi z siusiakiem i nikomu to nie przeszkadzało a teraz tak nie ma i trzeba się pilnować XD Nawet nie wiem co mam mu odpowiedzieć
#rodzicielstwo
Zaloguj się aby komentować
Mam możliwość obserwowania live zamiany fajnej dziewczyny w typową madkę brajanka.
Mój bombel ma kumpla w przedszkolu. Zawsze fajnie się dogadywaliśmy z jego matką, z ojcem gorzej, bo to typ gościa, który komunikuje się memami, a jak nie opowiada o memach, to ma nos w telefonie. Fajna typka, pełna energii, inicjatywy. Od roku coś jej się przekręciło w głowie. Chłopaki poszli do przedszkola, no i wyszło, że z jej chłopakiem są problemy i to spore. A to kogoś ugryzie, a to opluje, a to wyzywa. Z kilkoma dzieciakami tak było - wiadomo adaptacja. Rodzice zazwyczaj współpracowali, udało się to ogarnąć. Ona na początku współpracowała. Ale potem zaczęła wychodzić z założenia, że no, chłopaki takie są, w tym wieku są duże skoki testosteronu, więc niech sobie z nim radzą, w końcu są profesjonalistami. Jak przedszkole zobaczyło, że ona ma takie podejście, to po prostu zaczęto notować jego zachowania i dzwonić do niej żeby zabierać dziecko, bo znów inne zostało przez nie zaatakowane, z zaleceniem, aby iść z nim do jakiejś poradni i sprawdzić, czy nie ma gdzieś jakichś problemów. Nam zaczęła opowiadać, że na jej dziecko się uwzięli i nie uwzględniają jego indywidualnych potrzeb, a on jest dzieckiem, które musi się wybiegać. No ale jej teoria nie zgadzała się z tym, co działo się na placach zabaw, bo jej młody owszem biegał, ale po rzeczach innych dzieciaków i jednocześnie bijąc inne dzieciaki. Ona przy tym śmiała się "ojej, no typowe chłopaki łobuziaki", a jak jej któryś rodzic zwrócił uwagę, żeby mówiła o swoim, bo inni potrafią się zachować, to zaczynała im obrabiać tyłek.
Obecnie jest na etapie już totalnie oblężonej twierdzy. Przedszkole złe, sąsiedzi źli, inni rodzice przewrażliwieni. Jak jej typek coś odwala, to ona, i zauważyłem to już kilka razy, celowo się odwraca w inną stronę, a potem udaje, że nie widziała, i jak dziecko czy rodzic przychodzi z pretensjami to mówi "trudno mi ocenić bo nie widziałam, ale no niech się chłopaki dogadają jakoś". Jedyny wyjątek, to jak jej syn zrobi coś swojej siostrze. Uuuuuu, to wtedy jest ostra reakcja od razu, że tak nie wolno, że ma naprawić, że powinien przeprosić itp.
A dzieciak widzi, co robi matka, widzi, że z jej strony nie będzie wyciągania żadnych konsekwencji za cokolwiek. Jak już sytuacja zaczyna jej przeszkadzać, to dzwoni po ojca, który po prostu przyjeżdża, strzela młodego w tyłek, drze jape jak głupi, i bierze go pod pachą do domu.
niesamowite to dla mnie jest, że jeszcze rok temu rozmawiałem z nią o konfliktach dzieciaków, o Korczaku, opowiadała mi o jakichś książkach fajnych do pracy z dziećmi. A dziś już jedyne co umie mówić to "mój dobry, inni mają jakiś kłopot".
#rodzicielstwo
@Maciek jak nikt się nim nie zajmie to wyrośnie na zjeba. Rozmawiałem ostatnio z żoną, że u mnie już w przedszkolu trafiały się dzieci na wychowanie których starzy mieli wyjebane i trzeba dziecko na to przygotować. Był jeden z dokładnie takim samym zachowaniem jak to które opisujesz. Minęło ponad 30 lat, gość się nie zmienił. Całą edukacje były z nim problemy. W dorosłym życiu został menelem atakującym ludzi na ulicy.
Typowy przykład gdy dzieci mają dzieci. 90% ludzi nigdy nie powinna mieć dzieci, no ale prymitywne odruchy, potrzeba kopulacji jakby się było dzikim zwierzęciem i wdrukowana w psychikę chęć posiadania potomstwa oparta o prosty ewolucyjny mechanizm przetrwania gatunku sprawia że robią sobie bachory.
Żal że musisz być tego świadkiem.
Zaloguj się aby komentować
Najlepsze w dzieciach jest to, że uwierzą we wszystko co im powiesz. Dzisiaj na śniadanie jedliśmy kanapki z pasztetem z wiewiórek.
#rodzicielstwo #heheszki

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Rodzice, chce to powiedzieć głośno i wyraźnie. Wiem, że bywa ciężko, ale pamiętajcie.
W wychowaniu dziecka zawsze dwie strony ponoszą winę
Matka i Teściowa
#rodzicielstwo
Zaloguj się aby komentować
Kładę córkę spać:
- Dobranoc, kocham cię. - Dzięki, pa!
Zostałem zfriendzonowany przez córkę.
#rodzicielstwo #heheszki

Zaloguj się aby komentować
Mam duży problem... Młody lvl 8 wyczytał, że palenie papierosów skraca życie i powoduje choroby, przy okazji uświadomił swoją siostrę lvl 5, że jak tata będzie palił papierosy to umrze
#rodzicielstwo #gownowpis
Sam właśnie rzucam palenie, dwa lata temu przeszedłem na e-papierosy, wlewałem tam 20mg na solach i kurzyłem kiedy tylko miałem ochotę, w domu i w biurze. Pierwsze 3 dni były ciężkie, z dnia na dzień coraz gorzej, głód nikotynowy się nasilał ale od 4 dnia już było coraz lepiej. Zacząłem się też wspomagać tabletkami z cytyzyną(nie ważne które, wszystkie mają ten sam skład, różnią się tylko nazwą i ceną), uspokoiło to dosyć ten głód nikotynowy, przestałem już o tym myśleć i mogłem się skupić na innych rzeczach. Jeśli miałbym porównywać rzucanie alkoholu do rzucania palenia, to rzucenie palenia było dla mnie 10 razy cięższe a alkohol też rzuciłem kilka lat temu, piłem tylko weekendowe piwa, więc może dlatego było tak łatwo rzucić.
Zaloguj się aby komentować