Podjalem decyzje. Mam dosyc spotykania sie z dziadami i wysluchiwania za kazdym razem o tym, ze nie maja koparki, szalunkow czy innych narzedzi i pomimo, ze dali mi oferte na robocizne ze sprzetem to ten sprzet jest po mojej stronie xD
Nie no k⁎⁎wa szanujmy sie. Nie bede kupowal desek zeby oni z nich robili szalunki, a ja potem mial krzywe sufity xD
Dogadalem sie z firma, ktora ma wszystko wlacznie z plytami stropowymi i prefabrykowanymi szalunkami do belek. Jako jedni z niewielu uwzglednili w wycenie pokrycie dachu blacha, obrobki blacharskie i montaz rynien poziomych. Nie musze szukac dekarza i sluchac, ze ktos cos spierdolil.
Dodatkowo sa platnikami VAT, co nie jest oczywiste w tym towarzystwie, wiec mam normalna gwarancje i ... mozliwosc kupowania materialow na wykonawce. W sumie pokryje mi to VAT wiec jest git.
Mam tez kierownika budowy. Kozak. Jestem pewny, ze dobrze dopilnuje roboty.
Problem z glowy.
BTW. Chyba branza kuleje bo nie spotkalem nikogo kto nie mialby wolnych terminow w 1 polowie przyszlego roku.
Dodam tez, ze mam dosyc typow, ktorzy zeby wycenic budowe musza przyjechac na miejsce i zobaczyc teren na wlasne oczy. Dzialke mam w tak charakterystycznym miejscu, ze w obrebie 20km od mojej miejscowosci, wszyscy wiedza jak tam trafic.
Jeden gosc mnie wkurwil bo koniecznie chcial sie spotkac. W piatek o 8 rano przebijalem sie przez cale miasto zeby uslyszec absurdalna wycene roboty.
Inni sie obrazaja jak sie dowiaduja, ze po prostu porownuje wiele ofert xD Jakby k⁎⁎wa zyli w jakims swiecie, w ktorym nie ma przetargow.
Wydaje mi sie, ze wiekszosc wycen polega na rzuceniu ceny z d⁎⁎y. Nie potrafie tego inaczej wytlumaczyc w sytuacji gdy typ mi wycenia dom bez komina a mimo wszystko w wycenie uwzglednia taka pozycje xD
@GordonLameman Opinie są g. warte. Już się o tym przekonałem. Ludzie nie mają pojęcia jak mają wybudowane domy, jak spierdolone są konstrukcje, a mimo wszystko polecają wykonawców bo dobrze nawijają makaron na uszy.
Tu wiem, że gość robi duże inwestycje dla lokalnego przedsiębiorcy, od hal produkcyjnych, przez stacje benzynowe, po prywatna wille. Gdyby byl ciamajda to by przy takich budowach poplynal.
Zatrudniam kierownika budowy z prawdziwego zdarzenia zeby nie zajmowal sie tylko wpisami w dzienniku. Mam w pozwolenie wpisanego tez inspektora wiec bedzie kolejna osoba do jakiejkolwiek kontroli. Poza tym pracuje 500m od budowy wiec w ciagu dnia tez bede 2-3x na miejscu z kolegami z roboty.
@100mph Biorąc ekipę do wszystkiego, łącznie z materiałem, oszczędzasz sobie naprawdę sporo nerwów. Jezu, ile to jest jebania żeby głupi piach kupić albo zagęszczarkę wypożyczyć... Jak ktoś pracuje w jakiejś cywilizowanej branży i nagle zderza się z budowlanką podczas budowy to jakby w gówno wdepnąć xD
Pilnuj nie tylko ekipy ale też kierownika. Mój też miał być spoko. Z polecenia, podczas omawiania projektu naprawdę rzeczowy fachowiec itd. Jak już podpisaliśmy umowę zmienił się o 180 stopni - wszystko ma w nosie, nic go nie obchodzi...
Łódź posiada 3 główne źródła wody pitnej dla miasta - wody powierzchniowe w Tomaszowie Mazowieckim, studnie głębinowe w okolicach Jeziora Sulejowskiego (kiedyś również bezpośrednio z jeziora) oraz zbiorniki wody na łódzkich Stokach.
Te ostatnie zbudowane w latach 30-tych (skończone w 50-tych) leżą w jednym z najwyższych punktów miasta i zawierają 60 milionów litrów wody, pobieranej z ponad 20 studni głębinowych. Dzięki różnicom wysokości (między wschodnim, a zachodnim rubieżom miasta jest ponad 100 metrów różnicy) woda może spływać grawitacyjnie bez udziału pomp. Zbiorniki te zyskało miano "katedry" ze względu na to, że w każdym ze zbiorników jest po 81 kolumn i 100 ceglanych kopuł. Zbudowanie takich sklepień wynikało z ogromnych ciśnień, jakie wywiera woda.
Miejsce to było dla mnie zawsze bardzo tajemnicze, bo mimo, że o nim wiedziałem to było odcięte od osób postronnych. Chodziły słuchy, że tylko "elita" mogła sobie pozwolić na wizytę, gdy ze zbiorników spuszczano wodę raz na 4 lata. Podobno raz zagrano tam również koncert symfoniczny.
Parę lat temu zmieniono jednak podejście i zaczęto wpuszczać ograniczoną liczbę osób, oczywiście odpłatnie Zbiornik jest teraz opróżniany od 1 do paru razy w ciągu roku na czyszczenie i konserwację, a w międzyczasie wpuszcza się szczęśliwców, którym udało się dorwać bilet.
Ponieważ zbiorniki wody są określane obiektem strategicznym to środki bezpieczeństwa są dosyć ścisłe. Kontrola dokumentów, bramki z detektorem, zakaz fotografowania (oprócz samej katedry w środku), poruszanie się tylko w grupie i w nadzorze ochrony. Teren jest malowniczy i z chęcią bym tam pobuszował
Zostawiam wam trochę zdjęć z mojej dzisiejszej wizyty. To jeden z 4 takich zbiorników. Wymiary 60x60 metrów.
Ale się pomyliłem... Idź od czegoś tam do IRA (zespół). Prosta sprawa, wchodzie w pierwszy kraj jaki się napatoczy, stąd do Irlandii, stąd do historii, stąd do IRA a tu Wiki podpowie inne znaczenia słowa...
@Evivalarte tuz za przejazdem jest skret w lewo a przed nim pewnie stal ktos kto chcial skręcić. Z naprzeciwka nie przepuszczali bo maja pierwszeństwo wiec pewnie jak cysterna stal na przejezdzie to wtedy zaczely sie rogatki zamykać.
I tak byla by wina kierowcy cysterny bo wjechal na przejazd nie upewniajac sie ze bedzie mial dostatecznie miejsca za przejazdem.
@RACO raz podobną rzecz zrobiłam bo jak jadę z pracy to za szlabanem jest za 100 metrów skrzyżowanie ze światłami i nie wycyrklowałam że się nie zmieszczę. Jakaś zamyślona jechałam no i dobrze że nic nie jechało.