Wzywam do masowego czarnolistowania użytkownika Dudleus.
Chłop albo ma niezłą Choroszcz w głowie albo jest żałosnym baiciarzem ale biorąc pod uwagę, że pyta się jak chodzić na siłownię mimo że chodził na nią kilka razy to jednak żałosny troll.
Czy Wirtualna Polska produkuje treści niskiej jakości?
Fabryka automatycznych portali produkuje treści zdrowotne, prawne i poradnikowe, a duży polski portal zapewnia im zasięg. Przynajmniej jest wiele poszlak wskazujących na to, że może tak to właśnie działać.
TL;DR: WP poprzez program „WP Kreator” masowo promuje treści od zewnętrznych „wydawców”, które wyglądają na w pełni generowane przez AI (niskiej jakości teksty, absurdalne zdjęcia, zmyśleni autorzy typu „Tomasz Kardiometaboliczny”). Wygląda to na zorganizowaną fabrykę treści pod SEO, która pod płaszczykiem dużego portalu karmi czytelników cyfrowym śmieciem – szczególnie niebezpiecznym w sekcjach zdrowotnych. Szukam wsparcia w weryfikacji tego mechanizmu.
Jako czytelnik WP, od jakiegoś czasu zacząłem zauważać, że Wirtualna Polska promuje treści w ramach współpracy syndykacyjnej. Niektóre redakcje-partnerzy trzymają wysoki poziom piśmienniczy i merytoryczny. Jako osoba zainteresowana motoryzacją, zauważyłem ostatnio zalew treści od partnera, którego usytuowałbym na drugiej stronie skali. A właściwie to bym stwierdził, że jakościowo puka od dołu do dna.
Zaintrygowany tym, co się wyprawia, zainteresowałem się samym programem o nazwie WP Kreator. Można o nim poczytać na dedykowanej stronie https://kreator.wp.pl/. W dalszej kolejności sprawdziłem portal drugibieg.pl . Domena liczy sobie rok i nieco ponad miesiąc. Wszystkie zdjęcia wyróżniające - przynajmniej te świeższe - to ordynarny AI. Można zobaczyć choćby to, jak końcówka pompy paliwowej (pozbawiona węża) wystaje z maski jednego samochodu, jest trzymana przez faceta, który napełnia zbiornik paliwowy w drugim wozie. "Benzyna premium w aucie używanym. Czy warto przepłacać, czy można oszczędzić?".
Same teksty w mojej ocenie są pisane na siłę i mocno rozwleczone, nie ma żadnej narracji, gdzie czytelnik byłby przeprowadzany od ogółu do szczegółu. Bardziej dostrzegam w tym ogólnikowe "lanie wody". Można też poczytać liczne komentarze pod artykułami opublikowanymi na WP, gdzie wiele osób nie szczędzi słów krytyki. I słusznie. Tutaj przykład pierwszy z brzegu z 18 lipca 2026: https://informacje.wp.pl/motoryzacja/kia-ev3-w-usa-za-okolo-35-000-dolarow-czy-trafi-do-europy-7308590797559808a
Po nitce do kłębka doszedłem do "wydawcy": https://sfat.pl/ - chełpi się 26 lub 27 redakcjami. W dniu dzisiejszym ta liczba chyba uległa zmianie Spośród nich aż 20 ma przygotowanego feeda pod współpracę z WP. Udało mi się ustalić stały adres dla domen współpracujących - /rss-wpkreator:
Obrazu całego dopełnia ostatnia 3-letnia domena o nazwie promptowy.com , prawdopodobnie "matczyna", od której wszystko się zaczęło. Sama nazwa jest wymowna.
Na stronie drugibieg.pl na próżno szukać informacji o redakcji lub indywidualnych autorach. Ustaliłem, że autorów jest co najmniej 6. W Google można wpisać takie frazy, aby sprawdzić, ile stron zostało zaindeksowanych per autor:
W redakcji diamedik znalazłem jeszcze: Ewę Przewlekłą, Natalię Psychikę, Annę Profilaktykę, Martę Pacjentkę, Tomasza Kardiometabolicznego, Piotra Farmację.
O ile jestem w stanie zrozumieć, że ktoś chce zarabiać na reklamach produkując niskiej jakości treści prawdopodobnie tworzone w pełni przez AI, bez nadzoru - lub z minimalnym nadzorem - człowieka, o tyle... dopuszczenie takich treści z takimi zdjęciami wyróżniającymi, to dla mnie ogromne nieporozumienie wizerunkowe. Nie jestem w stanie zrozumieć logiki po stronie Wirtualnej Polski.
Takie działanie to nie tylko kwestia obniżenia standardów. To aktywne karmienie czytelnika cyfrowym śmieciem, który w dłuższej perspektywie zatruwa przestrzeń informacyjną. Gdy gigant medialny użycza swojej ogromnej wiarygodności bytom tworzonym masowo przez algorytmy, dochodzi do erozji zaufania, która przypomina wycinanie fundamentów pod własnym domem. Czytelnik przestaje rozróżniać rzetelne dziennikarstwo od "halucynacji" maszyny, co sprawia, że każda kolejna treść – nawet ta prawdziwa – traci na wartości, bo śmierdzi podejrzeniem manipulacji.
Co gorsza, w obszarach takich jak zdrowie, ta automatyzacja staje się groźna. Wypuszczanie w obieg tekstów pisanych przez "Ewę Przewlekłą" czy "Natalię Psychikę" to igranie z bezpieczeństwem ludzi w imię optymalizacji kliknięć. To traktowanie odbiorcy nie jak człowieka szukającego wiedzy, ale jak zbiór danych, który trzeba „nakarmić” reklamami. Jeśli pozwolimy, by algorytmiczny szum zastąpił dziennikarską odpowiedzialność, szybko obudzimy się w rzeczywistości, w której prawda stanie się tylko jednym z wielu niezweryfikowanych "contentów" w morzu syntetycznych bzdur. To prosta droga do cyfrowego nihilizmu, gdzie informacja przestaje cokolwiek znaczyć, a liczy się jedynie głośny szum, który generuje wyświetlenia.
Wiadomo, że etyka dziennikarska to co najwyżej jakiś relikt przeszłości, ale... przydałoby się choć odrobinę szacunku do czytelników.
Zaznaczam, że to moje domysły. Może przesadzam? Prośba o weryfikację, może coś ciekawego sami znajdziecie. Może znacie tych redaktorów i to ja halucynuję. Może faktycznie istnieje Tomasz Kardiometaboliczny? Może to jakieś tuzy dziennikarstwa i wszyscy ich znają? A może to algorytmiczny bełkot?
//ps. Nie mój tekst. Ale tradycyjnie, nie powiem skąd.
Proszę państwa, o to temat tabu (kupowanie sobie umiejetnosci pieniążkami). Zaraz za tym w kolejce ustawiony jest rozintelektualizowany i wręcz przebiurokratyzowany system ocen.
A gdzies obok stoi ten pomiot od dyskalkulii nabytek w drodze nauki polityki i bycia przewodniczącym klasy z transparente "wydłużenie wakacji jest możliwe!".
Ciekawi mnie w którą stronę to pójdzie tym razem.
Ale znając naszych władców, nie wynajmą oni specgrupy zadaniowej, bo w Polsce ploty sie rozchodzą instant, tylko zacisną pętlę zarobkową lekarzom. I wszystko bedzie jak w 2005 roku.
I gdzies w tym wszystkim jestem teraz ja. Mam chorobę i lekarz mnie nie chce przyjąć: "bo no coz ja moge Panu pomoc skoro żaden lekarz wczesniej nie wie co Panu dolega" (a ja bym sie chciał tak bardzo zasugerować rozwiązaniem, bo mi sie juz nie chce myśleć. A tak w ogole to spieprzaj pan bo mi pan statystuki psujesz i w ogole to wy⁎⁎⁎⁎dole twoja opinie ze znanego lekarza bo uzyles w niej sformulowania "niekompetentny" i nie chciales przystac na "nie odpowiadajacy moim przekonaniom").
Obym sie mylił i rozwiązanie nie będzie czysto populistyczne.
@Opornik 240/h * 8 godzin pracy, wychodzi 2 tys. Chyba, ze mowimy o 12-godzinnej zmianie, to wtedy wychodzi 2,880 PLN. Nie mowie, ze lekarze nie powinni dobrze zarabiac, ale nazywanie takich zarobkow "kpina" pokazuje, jak mocno lekarze sa odklejeni od rzeczywistosci.
@Rotszyld może ja jestem jakiś skrzywiony, bo z IT, ale nawet u mnie dobry specjalista z bardzo dużym stażem, to spokojnie robi 250 PLN na godzinę. Netto.
@Amhon zarobki IT są często takie bo pracują dla zagranicznych firm i korporacji dla których te stawki dla nas wysokie dla nich już takie wysokie nie są. Lekarze pracują w Polsce dla Polaków z polskich podatników a nie w prywatnych firmach dlatego tak ludzie to boli.
@Amhon Absolutnie nie jestes skrzywiony. U mnie tez dobrzy specjalisci z duzym stazem zarabiaja tyle, albo i wiecej. Zauwaz jednak, ze tutaj mowa o pracy dla NFZ, czyli taki "stand-by", gdzie lekarze czesto spia, a robote robia pielegniarki. Podczas prywatnej wizyty, to oni 250 PLN w 10 minut zarabiaja