Zaloguj się aby komentować
Ojojoj! He hehehe :)
#praca #budownictwo #budowa #bhp #bhpfailure #wspinaczka #jajazestali

Zaloguj się aby komentować
Nowe uprawnienia PIP i przenosiny z "fikcyjnych" B2B na UoP.
Jak sądzicie, będą kary i trzęsienie ziemi czy raczej jedynie kilka "pokazowych, medialnych" akcji a następnie martwy przepis?
https://erecruiter.pl/blog/nowe-uprawnienia-pip-2026/
#biznes #januszebiznesu #b2b #praca #pracbaza
Zaloguj się aby komentować

W mediach pojawiają się tezy, że uczestnicy PPK masowo wycofują środki, traktując program jak „skarbonkę”. Według danych PFR Portal PPK jest odwrotnie: rosną wpłaty, aktywa i liczba uczestników, a udział zwrotów maleje. Jak podkreśla PFR Portal PPK, dane dotyczące przepływów finansowych wskazują,...

Coraz grubszy portfel może przyprawiać o ból głowy tych, którzy na etacie zarabiają coraz więcej? Tak, jeśli wpada się w drugi próg podatkowy. W takiej sytuacji, niektórzy decydują się na zastopowanie prostego manewru zgodnego z prawem. Żeby uniknąć płacenia fiskusowi wyższej daniny, zamieniają...
Zaloguj się aby komentować
#praca #urlop #wakacje #rodzina #gownowpis
Moja żona z dzieciakami i teściami lecą w weekend na Cypr i jak słyszę, jak ustalają co będą robić, kiedy, gdzie, jak. Co komu pasuje, co nie pasuje, to już się cieszę, że się wykręciłem od tego wyjazdu.
Siedzę sam z dd (dzieci i dziady) na wiosce do końca sierpnia, nie chcesz wpaść pomóc?
Zaloguj się aby komentować
Part 16 - praca w laboratorium diagnostycznym
#niemakolaczy
2019
Idąc na studia Mikrobiologiczne wiedziałam, że po tym kierunku będzie bardzo ciężko dostać praca w zawodzie no ale byłam młoda i naiwna i myślałam że ja sobie sam radę. Pierwsza taka pracę dostałam przez polecenie mojej znajomej do labu w którym już pracowało kilka osób z moich studiów.
One jednak pracowały w dziale do których były studia potrzebne ja trafiłam na dział, przyjęć materialow biologicznych do badań. Nazwałbym to takim hubem w którym rozdzieliliśmy materialy do odpowiednich działów, a probówki, które tego wymagały przygotowywaliśmy pod odpowiednie badania i wprowadzaliśmy je do systemu. No i to w zasadzie tyle jeżeli chodzi o obowiązki.
Do tej pory jestem w szoku że na takie stanowisko wymagali ludzi z odpowiednim wykształceniem, a praca była zbliżona do pracy w Amazonie i rozdzielni paczek, jedynie bardziej odpowiedzialna i niebezpieczna, dzięki czemu była odpowiednio wynagradzana najniższą krajową xd
Nie będę ukrywać niecierpialam tej pracy i w tamtym momencie również wysyłałam CV żeby tylko się stamtąd wyrwać, ale na tamten moment jeszcze liczyłam na pracę w zawodzie więc ofert było tyle co kot napłakał. Codziennie też jadąc do tej pracy uczyłam się niemieckiego z nadzieją, że uda mi się prace znaleźć u sąsiada no i też lubiłam ten język więc nie było to dla mnie jakieś wyrzeczenie. Też w wolnej chwili w pracy, których było tyle co nic zaglądałam do kieszeni gdzie trzymałam fiszki i sobie w tej monotonnej charówce powtarzałam słówka w głowie.
Zacznę może od plusów, z nimi szybko się uwine. Pracowałam wtedy na zleceniowce dzięki czemu mogłam sobie dobierać godziny pracy do zajęć na studiach. No i w zasadzie to koniec plusów.
Minusów była cała masa. Najbardziej irytował mnie hałas wirówek i separatorów probówek. Głowa od tego bolała za każdym razem jak kończyłam zmianę. Uważam, że ilość decybeli przekraczała dopuszczalna normę, bez ochrony słuchu, no ale kto tam się będzie BHP przejmował. Dowodem na to było to, że kierowniczka mimo młodego wieku była już przygłucha jak i inne osoby pracujące tam od lat.
Kolejna sprawa to nigdy nie wiesz o której wyjdziesz xd ilość probówek była zdecydowanie za duża jak na ten lab i często trzeba było siedziec po godzinach. Zwłaszcza jak parę minut przed końcem przychodziło kilka skrzynek z probówkami bo korki na mieście i kurier nie dojechał na czas.
Ludzie tam to była jakaś masakra, a przynajmniej mój dział. W sensie mogło być gorzej, ale to było środowisko w które kompletnie nie potrafiłam się dopasować i też czułam że mnie ci ludzie nie lubią jak każda nową osobę co było widać jak w trakcie zatrudnili jeszcze stażystki to też były gorzej traktowane. Był jeden typ, który ciągle miał minę pełną wkurwu, powiedziałam mu kiedyś, że rezygnuje z zawodu bo jeżeli tak ma wyglądać moja praca resztę życia to już wolę próbować czegoś innego. On powiedział, że lubi pracę w labie i się stara dostać gdzie indziej i do innego miasta ale ciągle słyszy odmowy lub brak ofert, a ma masę kursów pokonczonych... Z jednej strony mogła odstraszac jego aparycja, a z drugiej tak po prostu wygląda rynek pracy dla chemików / biologów.
Raz też byłam w szoku jak jedna z dziewczyn powiedziała, że pracuje tam 5 lat i lubi tą pracę. Ciężko mi do tej pory jest zrozumieć jak można lubić stać na nogach cały dzień i wkładać probówki do wirówki 8 godzin dziennie.
Przysługiwała nam też 20 minutowa przerwa, z której czasem ciężko było skorzystać bo nie można było iść na przerwę jak było dużo roboty, a ciągle było dużo roboty. Najbardziej mnie ubodło jak poszłam na przerwę właśnie w momencie przestoju kiedy nie było czego wkładać do wirówki. Jem sobie spokojnie kanapkę a tu nagle przychodzi jedna laska i się na mnie drze, że czemu ja jestem na przerwie jak jest dużo pracy, ja do niej, że mam jeszcze 10 minut i mam to gdzieś czy jest dużo pracy. Potem mnie przeprosiła ale to już dla mnie dużo mówiło o jej osobie i podejście pracowników do tego kołchozu, sami siebie pozwalali tak przeciążać obowiązkami.
Z personelu najbardziej obrzydzała mnie szefowa całego labu, która parzyła na ludzi jak na gówno, czasami szanowana Pani nawet nie raczyła odpowiedzieć dzień dobry, więc też przestałam się z nią widać.
Opus magnum absurdu tej pracy był moment w którym kierowniczce całego piętra zgłosiłam brak przestrzegania BHP i czy dałoby radę zrobić coś z tym, żeby pielęgniarki nie zszywaly probówek w foliowych opakowaniach dodatkowo metalowymi zszywkami, które raniły nas podczas ich odpakowywania. Można było użyć innych woreczków albo taśmy klejącej żeby się probówki niemieszaly. Te zgłoszenie zrobiłam w momencie gdy sama po raz pierwszy mocno się nimi skaleczyłam widząc obok probówki z napisem HIV. Oczywiście to chodziło o sam test ale raczej nie robi się go profilaktycznie... I było duże prawdopodobieństwo, że jest to probówka z wirusem.
Kierowniczka działowa się tym przejęła, a przynajmniej wyglądała na osobę która pierwszy raz o tym słyszy. Jednak okazało się że na mnie nakablowala do mojej bezpośredniej przełożonej, która jak wróciła z urlopu powiedziała mi że z takimi sprawami mam przychodzić do niej. Podsumowała, to tylko tym że i tak tego nie zmienią bo od taśmy klejącej rękawiczki się częściej rwą i psują xd także powodzenia...
Z tego co też zauważyłam w dziale badań histopatologicznych, babki codziennie siedziały w oparach formaldehydu bez wyciągów czy maseczek ochronnych więc raczej średnio się tam przejmowano zdrowiem pracowników jak wszędzie w kołchozach zresztą....
Czasami ludzie się zastanawiają czy takie labu są rzetelne, na moje oko tak. Mimo dużej ilości materiałów do badań, to maszyny wszystko prawie wykonywały (oprócz morfologii i histologii ale może to się już zmieniło ) wystarczy włożyć probówkę do maszyny i już się miało wynik, a jak wychodził dziwnie wysoki lub niski to kalibrowano maszyne. Bardzo dbano też o małe probówki z krwią niemowlaków, bo o ile u dorosłego jeszcze można powtórzyć badanie jak probówka się stlucze tak u niemowlaka bardzo trudno pobrać krew i lepiej tego nie powtarzać.
Podsumowując to praca mocno mnie zmotywowała do tego żeby się przebranżowić i iść w inne dziedziny zawodowe, dzięki niej mam aktualnie pracę, która lubię bo złe warunki w tej pracy utwierdziły mnie w tym że muszę uciekać z tej branży.
Pomyslicie sobie co człowiek pierwsze myśli po tym jak złamał kość udową od zwykłego potknięcia? Ja pomyślałam " nie będę musiała już więcej iść do tego ****** labu"
#pracbaza #praca

@Cori01
Do tej pory jestem w szoku że na takie stanowisko wymagali ludzi z odpowiednim wykształceniem, a praca była zbliżona do pracy w Amazonie i rozdzielni paczek, jedynie bardziej odpowiedzialna i niebezpieczna, dzięki czemu była odpowiednio wynagradzana najniższą krajową xd
to jest chyba norma w naszym kraju, musisz mieć papier nawet do pracy którą możesz wykonywać po krótkim przeszkoleniu XD
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#anonimowehejtowyznania
Nienawidzę wszelkiej maści projekt menadżerów. W trakcie swojej 20 letniej kariery zawodowej spotkałem jednego, naprawdę jednego, który swoimi działaniami ułatwiał pracę zespołowi i zamiast tworzyć zamieszanie to je zmniejszał.
Za większość PM-ów można by podstawić małpy pytające jak idzie projekt i ustawiające spotkania w losowych momentach i z losowymi ludźmi i byłoby lepiej niż te k⁎⁎wy po szkoleniach z zarządzania.
A specjalny sort to ludzie którzy chcą żeby wszystko przez nich przechodziło przez co wydłuża się ścieżka zrobienia/zamówienia/zlecenia czegokolwiek ale finalnie oczywiście sprawa dalej wisi na pracowniku, to ja muszę dzwonić i pytać kiedy coś dostarczą czy za ile, pm po prostu jest od wystawienia wniosku w systemie żeby mógł się pochwalić "już wniosek wystawiony".
Oczywiście nazwijcie mnie szownistą, ale z chłopem to się idzie jeszcze dogadać żeby se chłopina odpuścił, ale z babą to zapomnij. K⁎⁎WA MAĆ.
#praca #pracabaza #zarzadzanie #management #rant
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim
ID: #HA_4dde7758601dc07a
Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl . Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca
@hejtoanonim u mnie akurat PM za⁎⁎⁎⁎sty ale za to biznes analityczna to kaszana.
Osobowościowo bardzo super osoba ale kompetencje to masakra.
Brak samkdziksnosci, pyta nas o coś co może dogadać z biznesem. Bardziej to sekretarka niż analityk.
Schemat pracy wygląda następująco;
Zapytam o coś biznes tworząc spotkanie
Następnie pójdę z tym do dewelopera zapytam czy dobrze
Następnie znowu do dewelopera czy dobrze napisała i czy biznes zrozumie
Historia się powtarza
To zarządzanie typu wszystko przez niego to mikrozarzadzanie i stosuje się je po to żeby maskować fakt że nic nie robisz 😁
Ja mam odwrotne doświadczenie, kobiety były bardzo dokładne ale bez przesady i zwracały uwagę na rzeczy na które my jako sami faceci nie, natomiast faceci z reguły mieli tak wywalone że żeby coś załatwić to tragedia była.
Potwierdzam, że większość z nich to c⁎⁎ja robi. Znajomy jest takim typem i jak czasem opowiada na czym polega jego praca to xD. Mógłby większej połowy z tego nie robić i nie było by różnicy dla firmy. Ziomek literalnie robi 2 etaty na raz w 2 różnych firmach i zastanawiał się nad trzecim bo może by dał radę czasowo XD.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
PREZENT DLA SZEFA BEZ OKAZJI
Nigdy nie sądziłam, że doczekam się takiej pracy w której pracownicy sami bez okazji chcą dać prezent dla swojego przełożonego bez okazji, tak po prostu w podzięce za bycie normalnym i ludzkim czlowiekiem, który nie dojeżdża pracowników a ich wspiera i rozumie. Dzisiaj wpadła taka propozycja od jednej z koleżanek żeby zrobić taką zbiórkę i pierwsza moja myśl nie była "o niech już nie przesadzają" tylko "o kurcze czemu ja na to wcześniej nie wpadłam" . Niestety tak nas życie kształtuje że gdzie nie była to przełożony zawsze miał niezła odklejke, byli oczywiście w porządku, których nawet lubiłam, ale jakaś odklejka zawsze była, która sprawiała, że nie było tego połączenia i zrozumienia na linii pracodawca - pracownik.
#pracbaza #praca

Zaloguj się aby komentować

Ministra pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk poprosiła Głównego Inspektora Pracy o wzmożone kontrole przed falą upałów. Inspektorzy sprawdzą, czy firmy właściwie chronią pracowników przy wysokich temperaturach. [...] Ministerstwo przypomniało, że pracodawca jest zobowiązany do zapewnienia...
Siedzę sobie właśnie i rozmyślam nad przeszłością. Dużo teraz w internecie jest hejtu na Hindusów, przypomniała mi sie sytuacja. Pracowałem kiedys z dwoma Hindusami Premium TM. Jeden byl hindusem typu Vishvatana hindu toniki z wątroby łosia na dolegliwości, a drugi był hindusem typu skrytobójca Sikh z nożem rytualnym skitranym w turbanie.
No i przez wzgląd na to, ze obydwoje posługiwał się szlaczkami w komunikacji między sobą, to nasz dział HR w postaci ksiegowej nie bardzo ogarniał co do siebie wypisują na komunikatorach lub w ogole co mówią miedzy sobą podczas plotkowania.
Pewnego dnia przyszli oboje do pracy i nie zauważyli mnie w fotelu masującym, bo sobie siedziałem i grałem w giereczkę, odwrócony tak bokiem do wejścia.
Gdy obaj byli już w pomieszczeniu, to cos tam sie sprzeczali w swoim języku, pokrzykując cos w stylu czad czad czad, fra czad, gra czad cośtam. W pewnym momencie doszlo do rękoczynów. Kontekst: Jest 7 rano biuro małej firmy softwarehouse zajmującej sie cybersec i dostsrczaniem SaaSów rolnikom. Brak kamer. Cisza, spokoj, zanim zaczęła sie bitwa.
Po chwili Hindusi sie juz łomotali konkretnie. Porwana koszula i te sprawy. Czady na lewo i na prawo. Niczym ostry seks, ying i yang, hinduskie yaoi, zakazana miłość i dyszenie w tle. Zwalone rzeczy z biurka.
Oczywiście przypomniały mi sie z nimi wcześniejsze rozmowy, gdy to jeden zapewniał mnie, ze nie wolno zabijać zwierząt, bo tez czują (byl oczywiscie wegetarianinem i jadl kulki vege z IKEA). A ten drugi mówił, że ten nóż co go nosi w turbanie to jest do wlasnie dobijanie miłosierne juz konających zwierząt.
Kolidowało mi to z ich aktualnym zachowaniem i to bardzo, najwyraźniej nie rozumiem nadal ich religii. Niby pokój, a jednak wojna.
Siedziałem sobie w fotelu masującym i nie przeszło mi przez mysl, zeby to nagrać. Obserwowałem rozwoj sytuacji.
Wszystko natomiast wyszlo na jaw, gdy w biurze pojawił sie szef, człowiek kochający jeść wołowinę (żarł tatary przed kompem), czym pewnie wkurzał jednego z Hindusow tak w ogole ( nie dość, ze mieso, to jeszcze krowa święta ).
Przyszedł do biura i zobaczył porwaną koszulę jednego i zwisające włosy drugiego, ktory probowal niczym Roszpunka skręcić je z powrotem w turban z tym małym nożykiem.
Zaczął z nimi gadkę, ze czy cos sie stało? Jeden mowi, ze go obcokrajowiec w tramwaju go poturbował, ale dzielnie przyszedł i ma koszule zapasową w plecaku. A drugi mowi, ze go włosy swędzą, więc przewija i pokazuje drut do szycia taki co babcie kiedys szyły na nich swetry.
Przytaknął ze wzrokiem aprobaty i współczucia i poszedł do swojego boksu.
Ukradkiem wstałem z fotela masujacego, gdy dwóch Hindusow bylo w różnych miejscach. Jeden w toalecie, a drugi chyba w kuchni (odgrzewał jakies swoje curry, pachniało to genialnie, raz z nim poszedłem nawet to zjeść do jakiejś knajpy jego znajomego, potem żałowałem). Spytałem sie szefa o to co się stalo.
No i szef mi powiedzial, ze hindusi robią sobie w pracy spory religijne jak są w podobnych kastach i kłamią, że niby nic się nie stalo. On o tym wie, ale trzyma ich, bo jeden z hindusow napisal któryś tam moduł do IOS w daleko wschodniej praktyce programowania i nikt oprócz niego nie chce sie tego podjąć, a hindus i tak tani.
Oczywiście w czasie COVIDu byla idealna sytuacja by ich zwolnić. Co tez sie stalo, projekt z modułem został zabity, bo nie przynosił zysku. Firma zmutowała w "kadego inżyniera da sie zastapic skończoną liczbą studentów" i tak o niej zapomniałem.
Mam w znajomych na fb obu tych hindusow xD
Cieszę sie bardzo z pracy zdalnej. A wy?
#przemyslenia #historia #heheszki #praca
Bardzo fajna historia. Obecnie pracuje z całym zespołem z Indii. Rużne som hindusy, musisz innych spróbować. Jeden z tych z mojego zespołu, deweloper ABAP, prawie nie potrafi się sam komunikować w trakcie spotkań online. Kiedy coś testujemy z innym zespołem to zawsze musi być ktoś kto nim kieruje co ma kliknąć, co zrobić bo sam w jakąś katatonię wpada czy coś, nie wiem, wstydzi się czy co. A to dorodny Hindus z czarnym wąsem. No w każdym razie kodować umie sprawnie ale robi to tak niechlujnie, że już kilka eskalacji na niego było i pomimo tego, że to zespół consultinowy offshore to dalej się trzyma na projekcie. I tak to jest, zaraz pora monsunowa zleci, potem Diwali i znowu lato w Bangalore.
Zaloguj się aby komentować
Wiecie czy gdzieś jest jakaś praca do roboty?
Jedyne moje wymaganie, to by była na umowę o pracę.
#lublin #praca
Ja właśnie remontuję wiatę na ogródku działkowym i radzę: idź w budowlankę. Na początek najlepiej do kogoś robić, to nie są tak naprawdę trudne rzeczy i większośc ogarniesz z poradników w sieci. Potem stopniowo możesz się usamodzielnić i robić dobre pieniądze a jak masz smykałkę i ogarniesz bardziej zaawansowane tematy to będą ci lekarze nawet zazdrościć.
Zaloguj się aby komentować
#anonimowehejtowyznania
Hejka
Czy tylko mnie wkurwia tak niesamowicie HR z organizacją imprez firmowych? Mówię o imprezach typu grill albo piknik które odbywają się latem i udział jest obowiązkowy bo impreza zaczyna się na przykład o 13, a więc w godzinach pracy.
Oczywiście nie może być tak że se przyjdzie chłop, usiądzie i zje kiełbe i pogada na luzie że wspoltowarzyszami niedoli, wymęczony tygodniem pracy, tylko k⁎⁎wa są oczywiście zaplanowane atrakcje.
Atrakcje w których przeważnie nikt nie chce brać udziału, więc zaczyna się szukanie "chętnych" do konkursu plastycznego czy innego budowania jego czy co tam dziewczyny se nawymyślały.
Dla takiego spierdoksa jak ja, który po prostu robi swoje i nie ma potrzeby się specjalnie integrować mam po prostu dosyć, a wykręcić się z tego za bardzo nie ma jak bez robienia sobie lekkiego kwasu u przełożonego.
Oczywiście impreza jest wrzucana na wszystkie socjale żeby się nie pochwalić jak to za⁎⁎⁎⁎ście ta firma nie działa i jakich benefitow to pracownicy nie mają mimo że podwyżek nie ma od 3 lat, jak ja gardzę HRem ehhhh....
#praca #pracbaza #hr #gownowpis
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim
ID: #HA_bda302be9ea48852
Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl . Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca
Ja nie wiem w jakich wy korpo robicie
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wróciłem z urlopu i w nocy przed dniem, gdy powinienem był pójść do pracy, zawładnęła jelitami przeokrutna sraczka, że aż wziąłem dzień L4. Jutro już teoretycznie mogę pracować, ale tak mi się niebywale nie chce, że nigdy chyba takiego lenia nie miałem. Czy przedłużenie L4 będzie grzechem ciężkim?
#praca
Zaloguj się aby komentować
Propo zarobków lekarzy wyobraźcie sobie, że to gówno wypływało bardzo powoli i wiele z tych patologii było tolerowanych latami, natomiast sami lekarze zachowali się na tyle kumato, że nikt na lewo i prawo nie chodził i nie chwalił się ile zarabia na waleniu w c⁎⁎ja, a do tego pilnowali, ile osób może dostać się do koryta.
Tej umiejętności nie nabyli programiści, którzy swego czasu dookoła puszczali w eter info, że w sumie to oni pracują 2h, walą klientów w c⁎⁎ja, płacą im za to 15-20k i jest sielanka, eldorado i każdego zapraszają do zawodu, dając tysiąc wskazówek jak się nauczyć ich fachu xD W efekcie jest płacz, że skomplikowane rekrutacje, brak miejsc pracy, ogromna konkurencja i tak dalej.
#programista15k #gownowpis #praca #pieniadze
Zaloguj się aby komentować