#biznes

14
965

Jestem tak wypalony w obecnej robocie, że miesiąc nic nie robie. Ostatni kwartał miałem super wyniki. Ale mam dość już tego toksycznego miejsca pracy. Nieduża firma, do 10 osób. 2 opiekunów klienta (w tym ja), jeden handlowiec (w tym ja xD). Agencja IT/E-Commerce/Marketing. Ostatnie pomysły szefa:

Absurd numer 1: Zatrudni nową osobę, żeby zmotywować ludzi do pracy, bo jedna osoba się opierdala a to jego znajomy z dawnych lat, który z nim tworzył tę firmę i może mi nie raportuje, bo "nie mamy wspólnego języka" i "nie umiem do niego dotrzeć", więc chce zatrudnić nową osobę c⁎⁎j wie po co, by był opiekunem portfela klientów i moze jemu będzie raportować i przez to klienci nie będą uciekać XDDD Dodam, że mamy jeszcze jednego opiekuna, który jest tu już też X lat od początku i też nie wiem co robi, ale taki "ogarniacz" pierdół. Literalnie typ chce zatrudnić nowego człowieka, żeby "dać argumenty Kamilowi, że ma pracować i niech dostanie nowy bodziec" . A ja na to mam zapierdalać XD

Absurd numer 2: Szef chce przerzucić mnie w 100 % na sprzedaż. Auto służbowe ma drugi opiekun, który nie pozyskuje klientów i wykorzystuje sobie je prywatnie, np wozi rodzinę. I paliwo też ma doładowane. A ja mogę je wykorzystywać na zasadzie, jak się z nim dogadam to jedziemy we 2. To umawiam je zdalnie, choć klienci są z okolicy do 100km. Potem szef płacze, że ma duże koszty i trzeba więcej zarabiać, więc ja mam przynosić więcej umów. Dostaje psie prowizje za to, ale ciągle słyszę, że firma musi być bardziej dochodowa, bo trzeba zatrudnić kogoś nowego, albo trzeba coś outsourcować xD Mam dostęp do faktur, więc fakt, nie jest ciekawie, ale to główmie z powodu nieumiejętnego zarządzania ludźmi i budżetem

Absurd numer 3: Szef outsourcował część usług na zewnątrz, mimo że ma od tego specjalistę (wspomnianego w absurdzie nr 1), bo "on twierdzi, że tego nie dźwignie". Najlepsze jest to, że 100 % tych outsourcowanych obowiązków dźwigała laska, która miała jeszcze jeden etat (od kampanii ads), a chłop, który nie robi prawie nic i tylko narzeka na klientów, się z tego wypisał i tak o to doszło kilkanaście tysięcy kosztów, bo tak XDDD

Absurd numer 4: Wczoraj mu wysłałem screeny, że nasz główny spec (wpsomniany wyzej) się opierdala, bo widzę w panelu wordpressa, nagle przyszło info od klienta, któremu budowaliśmy sklep, że są błędy w cenach. I generalnie winny jestem ja i "mój koleżka", "mój marcinek" (tak nazwał klienta, z którym zbudowałem relacje na "ty" i płaci nam jedną z większych faktur), a ogólnie dostałem opierdol, że to ja (jako handlowiec/opiekun) mogłem dopilnować i sam zmienić te ceny w Wordpressie, bo Web Dev nie ma czasu i poza tym to nie jego rola (a k⁎⁎wa moja? XD)

Absurd nr 5: Mam zwiększyć swoją sprzedaż, gdzie sprzedaję w 100 % na zimnio i na to wszystko zapierdalać, nie po to by zarobić prowizje, ale żeby "firma była rentowna", "zarobić na etat nowego człowieka" i tak dalej xDD

Absurd nr 6: Jak drugi opiekun (ten od auta) miał okres, że zapominał zadzwonić do ludzi, potracił w p⁎⁎dę umów, to szef chciał kupić nową subskrypcję za 600 zł/miesiąc jakiegoś programu, żeby Damianek miał przypomnienie o zadzwonienie do klienta. Natomiast jak mój klient powie nam "kładziecie robotę", jest po⁎⁎⁎⁎nym c⁎⁎⁎em i winny jestem ja XD Najlepsze jest to, że firma (uwaga) utrzymała 45 % klientów pozyskanych w 2024 i jakieś 60 % w 2025 (a przecież podsumowanie 2025 zrobi się pod koniec 2026, więc jeszcze w pizde umów można potracić).

Absurd 7: Klient ma źle wpisane stawki vat na stronę i ceny i to jest moja wina i klienta, a nie web deva. Klient niech wprowadzi sobie sam. Sam, a za co placi? Za to, ze glowny spec (wspomniany wielokrotnie wyzej) sie opierdala? I 5.5 miesiaca mieli ogarnaic sklep, ktorego nie ogarniali i sa same bledy, ale "to oni sami niech se robia". Adsy na sklep odpalilismy po 5.5 miesiaca od podpisania umowy, wiec generalnie c⁎⁎j wie za co wystawiamy faktury, ale jak o tym powiem, to ejstem nagjorszy.


Od miesiąca wyłożyłem lachę jak widzę jak to wygląda, bo nie będę zapierdalać na wypłaty ludzi, którzy mają albo wszystko w pizdzie, albo im tak wygodnie. Nie jestem koniem zaprzęgowym. Robię absolutne minimum. Przez 2 lata tu zwiększyłem obroty o prawie 100 % i dostałem z tego ochłapy, za to zarabiałem na pensje ludzi, którzy mi sabotowali robotę, lub potem mnie cisnęli.

Wczoraj wypomniałem szefowi jak pracują niektóre osoby na priv, a na czacie grupowym napisałem, że klient ma pretensje. To on zjebał mnie jak psa przy wszystkich i zaczął ironizować i mnie przedrzeźniać xDDD

Dogadaną robotę mam od kwietnia, zdalną, podobna firma, lepszy hajs, podobne usługi, tylko bardziej rozbudowane. Ale i tak marzę o pracy, gdzie pracowałbym dużo w delegacjach/terenie, gdzieś elegancko, np branża hotelarska, żeby się ładnie ubrać, pachnieć i budować sobie kontakty, bo mam dość siedzenia w dresie na zdalnej xD

#pracbaza #zalesie #gownowpis #przemyslenia #biznes #zycie #takaprawda #januszex #bekazpodludzi



A tak na poważnie, myslałeś żeby mu kazać tak po chłopaku spierdalać? Ja nie wiem jak te twoje rozmowy o innych pracownikach wyglądały, ale moze byłeś zbyt delikatny, skoro później jeszcze dostałeś opierdol? Ja nie chce sie chwalić, ani tez mówić ze to dobre podejście, bo pewności nie mam, ale w pracy opierdol dostałem dokładnie dwa razy (dwie różne firmy). Po każdym z nich moj przełożony wychodziła na debila przed całym zespołem (bo na bieżąco podczas "opierdolu" go wyjaśniałem), a finałem były przeprosiny, dla mnie - szarego pracownika. No ni c⁎⁎ja nie dam sie opierdolic jak nie ma w czymś mojej winy. Moze tez sprobuj? Jak masz nowe stanowisko juz dogadane, to co mógłbyś stracić?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zużywamy jako rodzina DUŻO wody gazowanej. Z uwagi na preferencje smakowe była to zazwyczaj Skarb Życia Murzyna (to co Klocuch pił)

Wydawaliśmy duużo cebulionów na to (w sumie to nie wiedziałem jak dużo dopóki nie policzyłem :)) a kaucją przelała czarę goryczy. Średnio szło 1 zgrzewka dziennie i zazwyczaj 1,5 zgrzewki w weekendy. Jacyś goście itp to bym już zamkął w tym 1,5.


Jest to duża ilość butelek - zaraz po pierwszej wizycie w Lidlu (jedyny sklep w okolicy) pierdykłem te butelki im na środku sali i wyszedłem bo automat oczywiście nie działał a ja jak menel w tych workach te pełne butelki powietrza.


Jako człowiek raptowny, zdecydowałem po poniższych przeliczeniach.. to na końcu


Zużycie butelek

Dni robocze: 22 dni × 6 butelek = 132 butelki

Weekendy: 8 dni × 9 butelek (1,5 zgrzewki) = 72 butelki

Suma miesięczna: 204 butelki


Woda (bez kaucji)1,70 PLN346,80 PLN

Kaucja 0,50 PLN 102,00 PLN

Łącznie 2,20 PLN 448,80 PLN


*mogłem się walnąć bo z matmy nigdy nie byłem więcej niż trzy na szynach.


Tak więc na blacie w kuchni stanęło urządzenie picrel (tyle że u mnie przycisk do gazowanej jest u góry).


koszt miesięczny 150 pln w tym sanityzacja, wymiana filtrów (raz na bodaj 3 mc) w cenie. Butla z gazem wymieniana wg dostawcy co 4-6 miesięcy, ja nasycam co2 średnio więc załóżmy co 5 mcy, koszt 50 pln.

1no razowy koszt instalacji 150 pln


Zatem wg mojego humanistycznego mózgu wyszła oszczędność 183,30 PLN na samej wodzie

plus brak noszenia zgrzewek

plus brak upokarzania się w lidelu


Aaaa do tego jeszcze prąd na podtrzymanie zimnej wody - jakieś 30 pln na mc ale to już wyjdzie w praniu

Umowę mam na czas nieokreślony więc jak co, to zabierają do domu Ru(c)hensa


Oczywiście można było pić najtańszą wodę z marketu ale to już niech se każdy liczy.

Woda z kranu u nas jest petarda nawet bez filtra


#systemkaucyjny #picko #biznes #oszczedzanie #ciekawostki

ac9f3ba1-86fa-4ebe-9cff-00b3e10dfd66

I bardzo dobrze, i o to chodzi. Dzięki takim przepisom ludzie zaczną używać podobnych rozwiązań. Mniej plastiku, mniej śmieci, mniej mikroplastiku. I wchodzimy w przyszłość gdzie każdy będzie miał takie użyteczne maszyny w domu i nie będziemy dalej jak debile kupowali kawałka owocu w folii.

@EvilDick a jakieś okresy wypowiedzenia to to ma? Myślałem nad czymś takim, ale żeby kupić, nie wiedziałem że można wynająć. U mnie kluczową funkcją na równi z gazowaniem jest chłodzenie, może bym spróbował

Zaloguj się aby komentować

Pracuję w handlu B2B i podzielę się z wami czymś po latach doświadczenia

1.Ludzie płacą często nie wiedząc za co. Jeśli dostarczacie nie produkt, a usługę i to w modelu abonamentowym (co miesiąc faktura), to tak na dobrą sprawę firmy często mają w d⁎⁎ie, czy koszt jest adekwatny do jakości i ilości pracy. Ponieważ po jakimś czasie jest to faktura jedna z wielu do opłacenia, a nikomu się nie chce tego weryfikować. Każdy pracownik chce mieć spokój. Żaden też nie chce podejmować decyzji i się wychylać. Czasami nawet szef. Nawet jak jest coś do d⁎⁎y, to kierują się zasadą "jest jaki jest, ale jest", bo po prostu boją się zmian, plus mają brak czasu i chęci na angażowanie się we współprace od zera z nową firmą.

2.Relacja jest najważniejsza. Taka jest prawda. Jeśli ludzie cię lubią, to z tobą współpracują. Nawet jak inni są lepsi. Największy bajer w sprzedaży nie polega na "trikach sprzedażowych", którzy janusze bez wiedzy wypisują w ogłoszeniach o pracę, bądź handlowcy starej daty, którzy zostali kierownikami po X latach zapierdalania.

Najważniejsze jest być autentycznym. Musisz mieć "to coś" w sobie. Coś, żeby ludzie cię polubili. Każdemu, kto szuka pracy w sprzedaży odradzam uczestnictwa w rekrutacjach, gdzie jest "scenka sprzedażowa", lub ktoś pyta cię o "techniki sprzedaży". To wszystko to bullshit zaczerpnięty z amerykańskiego call center. Perswazja i drobna manipulacja psychologiczna ma sens, jeśli umiesz to robić dyskretnie między wierszami, jednocześnie będąc po prostu pewnym siebie i co najważniejsze - sobą. Ktoś ma pomyśleć o tobie "fajny chłopak", a potem dopiero "zna się na fachu". Taka jest brutalna prawda. Może szefowie firm tego nie lubią ze strachu, bo zbyt dobra relacja handlowiec-klient to zbytnie przywiązanie do jednostki zamiast do firmy, ale tak to po prostu działa.


Ostatnio przyjechaliśmy do klienta i nieco improwizowaliśmy z robotą, to gość wprost jak o kolektywie, "MY" - "coś tam mamy, coś tam się udało i coś jest" xD Gdzie ja z moim charakterem to bym zadawał 100 pytań i prosił o raporty z pracy. No ale c⁎⁎j.

3.Nie pal mostów, bądź za klientem czasem bardziej niż za firmą

To jest dla mnie najważniejszy wyznacznik. Jeśli twoja firma daje d⁎⁎y, to naturalnie szef wymaga, byś stawał w roli adwokata, reprezentował interesy firmy, bo oni ci płacą. I ja to rozumiem. Też bym tak chciał. Ale prawda jest taka, że powinieneś dbać o swoje własne dupsko. Firma daje d⁎⁎y i NIE DA SIĘ ich wybronić - przyznaj rację klientowi.

Jeśli nie będziesz go uświadamiać, że jest głupi i nie rozumie i robić z siebie oponenta, jest większa szansa, że go utrzymasz, bo po ludzku pomyśli "każdy ma prawo do błędów" albo "ci z tej firmy to są tumany, ale ten chłopak jest w porządku i go lubię, dobrze mi się z nim współpracuje, daj im szanse". Wielokrotnie sprawdzało się w moim przypadku.

Klient chce rzucić wypowiedzenie i wiesz, że nie ma linii obrony, nie ma argumentów - pogódź się z tym. Nie twoja firma, nie twoje błędy, nie twoja historia. Wykaż zrozumienie w stosunku do klienta, podaj mu rękę, pożegnaj się, daj mu upominek, pogadaj na koniec o życiu i pierdołach, życz powodzenia. Jak miałeś fajną relację, zostaw do siebie jakieś namiary "gdyby coś było potrzeba to pomogę". Zawsze zachowuj kontakty. Działając w powyższy sposób, budujesz przede wszystkim swój wizerunek i nigdy nie wiesz, kto się do ciebie z jakim tematem odezwie.


Generalnie w teorii, w ogłoszeniach o pracę, w rozmowach z menadżerami/szkoleniowcami, usłyszysz to o 180 stopni inaczej, ale to właśnie dlatego, że firma chce, byś maksymalizował zysk i reprezentował tylko ich interesy, nawet narażając na szkodę swój wizerunek. Ale da się generować dobry zysk i budować kontakty, które wzmacniają stabilność firmy, a przede wszystkim pracujesz na siebie i swoje uznanie. Więc rób na odwrót, bo wszystko co ci przekazują na zewnątrz to bullshit pod budowanie potencjalnych komórek w excelu.

#pracbaza #praca #handel #zycie #przemyslenia #gownowpis #takaprawda #sprzedaz #b2b #biznes

@Lopez_ też widzę że w B2B to głównie relacja z klientem się liczy, a co do sprzedaży to zamiast dobrej gadki lepiej mieć dobre słuchanie i dobrą znajomość produktu. Często ludzie którzy byli świetni w B2C i potrafią "nawijać makaron na uszy" są potem fatalni w B2B bo tam wychodzi ich nie szczerość

Zaloguj się aby komentować

Serwisy z bazami "stockowych" fotografii na sprzedaż to dopiero oberwą/oberwały od technologii generowania obrazów przez AI. Właściwie to znalazły się w ślepej uliczce i zapewne ich dni są policzone, bo po co płacić za zdjęcie, jak mozna sobie wygenerować na poczekaniu dokładnie takie jakie się chce.

#biznes #ai

Stockownie już dawno zaimplementowały AI. A dysponując potężnymi bazami obrazów dużo łatwiej jest im zapewnić klientom odpowiedni materiał wejściowy do tworzenia pożdanych treści.

@Spleen powiem ci, że korzystam ze stron że stockami nawet czesciej niż wcześniej, bo dzięki ai jest zdecydowanie więcej rzeczy i łatwiej mi znaleźć inspirację.


Problem w tym, że przestałem kupować, tylko sobie generuję coś podobnego. Zatem faktycznie mają problem.


Będą musieli się dywersyfikować jak freepik i oferować też wektory, psd i całą resztę stuffu dla grafików.

Zaloguj się aby komentować

@jarezz pamiętam ten wywiad: pod przykrywką producenta zabawek ( wojna beee, nie robimy zabawek nakłaniających do przemocy) wychodzi klasyczny monopolista

Zaloguj się aby komentować

Już niedługo cała Polska przedsiębiorczość musi się podpiąć pod KSEF. Pisowski wymysł, który najpierw zawiesiła Koalicja, by potem wrócić do tematu.


O co chodzi?

Teraz wystawianie faktur wygląda tak, że każdy robi to jak chce, zaś Urząd Skarbowy kontroluje to poprzez pliki JPK.


JPK, czyli Jednolity Plik Kontrolny, jest dokumentem elektronicznym zawierającym informacje o transakcjach dokonanych przez przedsiębiorcę w toku prowadzonej przez niego działalności gospodarczej. Najważniejszym JPK jest JPK VAT, który zawiera szczegółowe informacje na temat płatności podatku od towarów i usług (VAT).


Dla państwa polskiego to było jednak za mało. Teraz chcą, by wszyscy, wszystkie faktury trzymali w rządowej "chmurze". To idealne narzędzie, które nie tylko będzie pozwalało każdego przedsiębiorcę kontrolować w czasie rzeczywistym, ale przede wszystkim cenne źródło informacji o popycie i podaży konkretnych towarów i usług. I takim to sposobem "znajomi królika" będą mogli na żywo śledzić, w jaki biznes warto wejść, a w jaki nie warto.


Jest tylko jeden problem. Rząd chyba nie zdaje sobie sprawy na co się porwał. Obsłużenie tylu faktur w czasie rzeczywistym będzie wymagało potężnych serwerowni i mocy obliczeniowych. Utrzymanie przy tym Facebooka się chowa.


Biorąc pod uwagę padakę, jaką serwuje nam państwo polskie w innych obszarach życia, nie należy po KSEF spodziewać się nic dobrego. Jedna awaria może sparaliżować firmy w jednym czasie - jeżeli system pod względem informatycznym wdrażali nie najlepsi, ale najtańsi - zgodnie z prawem przetargowym.


Czy czeka nas katastrofa? Zapraszam do dyskusji.


#podatki #ksef #biznes #przedsiebiorcy

7bc97f4b-a0cf-4c70-8814-7068c75c70d4

@tosiu Zdecydowanie wolę w tym tragizmie, by znajomi królika wywęszyli nielegalnie biznes i zainwestowali, wykorzystując te dane, niż januszexy przewalili ten kapitał spod stołu na nowe wille z basenami. Nie zmienia to faktu, że rzeczywiście sytuacja z mocami przerobowymi wydaje się naprawdę niepokojąca.

@tosiu ale szurstwem zaleciało.


Już parę osób pisało wyżej, że to nie jest pisowski wymysł, tylko podporządkowywanie się dyrektywom UE. Polska nawet nie wychodzi w tej kwestii przed szereg, bo od 7 lat krajowy system e-faktur działa we Włoszech i jak ostatnio sprawdzałam, Italia nie zamieniła się jeszcze w Oceanię Orwella (a uwierz mi, żydomasońskie lobby miałoby tam więcej dochodowych biznesów do ubicia ( ͡° ͜ʖ ͡°) ).


O tym, że państwo i tak już miało wcześniej wystarczające narzędzia, żeby śledzić, które branże przynoszą jakie dochody, też już parę osób wyżej pisało, więc się nie będę powtarzać w tej kwestii.


Problemem w KSeF jest to, że wychodzi niedorobiony. Tusk szumnie zapowiadał poprawki, ale wychodzi na to, że niewiele w tym ruszyli i to, co wypuszczają, to będzie wersja beta.

Dodatkowo, założenia dotyczące przesyłu faktur są poronione. Np 1 dzień na wysłanie faktury do ksef - we włoskim systemie masz 12 dni na wysłanie faktury, uważam, że to optymalny czas, bo w razie jakichś problemów technicznych po twojej stronie masz wystarczająco dużo czasu, by jakoś je rozwiązać.

@tosiu Tosiu przesadziłeś i to mocno

Napór będzie ale problemy z wydajnością to brednie - system ma potężne moce przerobowe i autostrady do łączności, to o co bym się martwił to jak zwykle spierdolony kod który zajedzie walidacją i rzyganiem błędami infrastruktrurę.

Zaloguj się aby komentować