Część #programista15k czy znacie jakieś toole, żebym mógł odpalić agenty na kompie, które będą sobie programować, testować itd., ale żebym dostawał powiadomienia na tel o zakończonej/spauzowanej sesji i żebym mógł z telefonu kontrolować agenta "nie zawracaj d⁎⁎y, do what's necessary, rm -rf / is not a bad idea" itp? Najlepiej głosowo 🙂
Dlaczego do jasnej cholery zawsze jak dostajemy kogoś nowego do zespołu to chce się wykazać, działa na własną rękę i robi większy bajzel niż to warte i ja zamiast mieć 1/3 pracy mniej mam 2x pracy bo robię jego robotę i jeszcze sprzątam po nim? Ja nie chce takich rozszerzeń zespołu.
Co się stało ze starą dobrą zasadą: młody zamknij sie, trzymaj prosto latarkę i tylko patrz i ucz się.
To może dlatego że w tym momencie procesy rekrutacyjne są pojebanie długie. A jak już się dostaniesz to myślisz że wszystkich świętych za nogi złapałeś. Ale mogą cię w każdym momencie wy⁎⁎⁎ać za brak zaangażowania. Więc dlatego nowi odwalaja dziki szajs zanim poczują się bezpiecznie bo nie chcą od nowa przechodzić przez ten cyrk
@TwojStaryJeSuchary oj przerabiałem nie raz z tym, że ja robiłem rzeczy które o 50% skracały procesy i o 70% czas na to poświęcony, a wciąż jakościowo stałem wyżej od tych najambitniejszych.
Z czasem jednak zrozumiałem, że lepiej na starcie robić z siebie debila bo tacy mają lżej, mniej obowiązków, nikt nic nie wymaga, nikt niczego nie oczekuje poza "normą" a na wynagrodzeniu jakieś marginalne różnice względem tych "przed szeregiem"
Pisałem w sumie o tym ostatnio w jakimś komentarzu, ale nie spodziewałem się, że to będzie lecieć aż tak szybko. Mianowicie jakiś ziomek od niedawna zaczął publikować na GitHubie napisane przez AI reimplementacje znanych programów z pakietu Adobe CC. Wszystkie napisane od zera w czystym Rustcie a UI zrobione jest w Egui. Postanowiłem zrobić tego posta bo zauważyłem, że do kolekcji dołączył MS Word, czyli znudziło im się Adobe i teraz zaczynają lecieć z pakietem Office.
Całość zrobiona jest nie na zasadzie dekompilacji tylko AI dostało instrukcje aby napisać od początku każdą funkcje naśladując jej zachowanie w oryginale. Z tego co zdążyłem doczytać to taki sposób tworzenia tych aplikacji najprawdopodobniej jest legalny i Adobe nie będzie mogło z tym nic zrobić ALE zgaduje, że i tak będą lecieć jakieś pozwy chociaż żeby to chwilowo zablokować.
Oczywiście te programy nie są jeszcze idealne, mają sporo błędów oraz nie pokrywają się funkcjami w 100% ze swoimi płatnymi odpowiednikami. Ale patrząc jak szybko to idzie to tylko kwestia czasu i odpowiedniej ilości przepalonych tokenów. Większość z tych programów jest już całkiem używalna oraz co najważniejsze, jest open source i dostępna na prawie wszystkie desktopowe systemy czyli Windowsa, Linuxa, MacOS oraz nawet na FreeBSD i w przeglądarce za pomocą WebAssembly (ponieważ Egui daje możliwość stworzenia takiego builda).
Po tylu latach taki GIMP nadal przez wielu jest uznawany za gówno i daleko mu do Photoshopa mimo że rozwijany nakładami dużej społeczności przez wiele lat a teraz ktoś tworzy coś potencjalnie znacznie lepszego małą grupą osób w nierównomiernie krótkim czasie. Idą interesujące czasy. Wychodzi na to, że AI nie tylko zabierze pracę nam programistom ale może też uderzyć w największe firmy odpowiadające za oprogramowanie. Wydaje mi się, że takie Oracle, Salesforce czy SAP mogą powoli zaczynać się obawiać.
A no i przy okazji takie akcje zabijają kolejny argument przeciwko przejściu z Windowsa na #linux ponieważ zaraz brak oprogramowania od Adobe czy innych przestanie być problemem. Zaraz się jeszcze okaże, że będzie można korzystać z FreeBSD na co dzień bez większych braków w aplikacjach xD.
I chyba jeszcze najśmieszniejsze, wszystkie te programy są przystosowane do używania przez agentów AI. Tzn mają gotowe servery MCP oraz da się nimi sterować za pomocą komend w CLI. Więc zaraz się jeszcze okaże, że w ogóle nie będziemy musieli używać tych aplikacji bo AI zrobi to za nas xD.
Nie mogę się doczekać open source reimplementacji Windowsa w czystym Rustcie. A tymczasem ja sobie idę pomyśleć na jaki zawód mogę się przebranżowić żeby mieć co jeść za parę lat xD.
Po tylu latach taki GIMP nadal przez wielu jest uznawany za gówno i daleko mu do Photoshopa mimo że rozwijany nakładami dużej społeczności
GIMP to ostatnie gówno. W gimbazie kazali nam pracować w GIMPie ale na szczęście w Internecie znalazłem poradnik od Paint.NET i go pobrałem.
Tak samo jak GIMP jest darmowy ale za to ma sensowny interfejs i potem łatwiej się przesiąść do Photoshopa. Gdyby nie on to bym nigdy nie został grafikiem.
W sumie to powinno się trochę wziąć za ryj takie korporacje jak Microsoft czy Adobe. Żaden user nie wykorzystuje nawet 15% możliwości programów i równie dobrze może używać wersji pudełkowej wydanej 10 lat temu. Ale korporacja wciska subskrypcie i trzeba płacić regularnie za program, bo jak ten utraci łatki to oczywiście zlecą się wszystkie wirusy świata, z bin Ladenem zza światów włącznie. W dodatku administracja publiczna i szkolnictwo mogłaby spokojnie używać otwartych zamienników Worda i Excela, ale wolą płacić za licencje i subskrypcje...
Właśnie przeczytałem na LinkedInie wpis, że chłop szuka już 3 lata pracy i nawet zaczął po urzędach biegać. Stanowisko Full-Stack Developer. Pamiętam, jak kilka lat temu specjaliści IT pisali, że za 10k to oni z łóżka się nie ruszą, a za 15-20k to pracują sobie po 2-3h dziennie xD
Wyszło na to, że przyszedł kryzys z zatrudnieniem w branży, mocno rozwinęła się sztuczna inteligencja i klepacze kodu okazali się po prostu nowoczesnym proletariatem, który idzie zastąpić technologią. W tym samym czasie lekarze pracują po 72h na dobę (XDDD) i zarabiają po kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie.
Kryzys również nie dotknął osób, których praca opiera się na relacjach międzyludzkich. I tego raczej AI nie zastąpi przez wiele pokoleń. Czy to specjalistów ds handlu, wszelkiej maści doradców czy psychologów i pokrewne. Zwłaszcza, kiedy mamy na rynku coraz więcej młodych osób, które są totalnie nieodporne na stres i wyoutowane społecznie.
I teraz taka julka po psychologii zgarnia spory pitos, bo pogada sobie z ludźmi o problemach i jak jest ładna z ryja i w miarę kumata, to ponagrywa też na instagrama content z gatunku "dlaczego kobiety cię nie chcą", lub generalnie co jest z tobą nie tak, że ludzie cię nie lubią i hajs się zarabia sam XDDDD Nagle też każdy ma spektrum autyzmu, ADHD, osobowość lękową, unikową i c⁎⁎j wie co jeszcze, bo trzeba usprawiedliwić swoje porażki (i piszę to jako osoba, która od dziecka jest zdgianozowana na ADHD, ale widzę coraz częściej ludzi, którzy kupują sobie diagnozy).
Nadchodzą czasy, kiedy ludzie w d⁎⁎ie mają co potrafisz zrobić, bo liczy się to jak się sprzedasz, a jak jesteś kumaty, to cię nauczą co trzeba, zwłaszcza że nowy narybek coraz częściej charakteryzuje się tym, że pracę to by chcieli lekką, dobrze płatną, a jak coś trzeba zrobić, to dwie lewe łapy XD
Ciekawe czy to dobry moment, by zacząć robić "bootcampy" z glazurnictwa albo układania kostki brukowej.
W każdym razie śmiesznie się czyta obecne wpisy na temat IT w porównaniu do tego eldorado sprzed kilku lat. Balon pękł i huk taki, że w rowie mariańskim dno się zatrzęsło.
A kto zapłaci tym wszystkim glazurnikom? Bezrobotny programista sam sobe zrobi remont, bo w porównaniu do pracy umysłowej każda małpa potrafi obejrzeć tutorial na yt i dociąć płytki.
Well sporo osób piszących w temacie zabierania pracy przez AI oraz "bezpiecznych zawodach" zapomina o jednym fakcie. Ci wszyscy ludzie którym AI zabrało pracę będzie musiało znaleźć jakąś inną. Spora część z tych zawodów których AI nie zabierze nie wymaga jakieś większej nauki czy przyuczenia bo polega na pracy manualnej itp. No więc ci wszyscy ludzie zaleją te rynki pracy i tamte rynki pracowników też staną się ch⁎⁎⁎we. Chyba tylko jedynie zawody które wymagają długiego czasu nauki i studiów na które ciężko się dostać będą bezpieczne. Czyli np. lekarze o ile rząd im się nie dobierze teraz jakoś do d⁎⁎y po tych wszystkich akcjach ostatnio.
Aktualnie szukam pracy. Miasto 100 tys mieszkańców, miasto wyludniające się, dużo emerytów. Ogólnie perspektywy ciulowe.
Większość ogłoszeń jaka jest dotyczy kierowców zawodowych oraz szeroko rozumianej budowlanki. Później są wszelkiego rodzaju doradcy, agenci czyli nagabywanie na coś ludzi. Później są ogłoszenia z produkcji, magazynów.
Zmieniam branże po 10 latach. Nikt mnie raczej nie bierze na poważnie patrząc po tym jak mnie odrzucają albo nie odpisują na wiadomości.
Liczę, że jednak znajdę pracę wcześniej niż za 3 lata, bo chyba bym sie pochlastała do tego czasu. Praca jest, ale ciul wie jakich ludzi niektórzy szukają do zatrudnienia. Odnoszę czasami wrażenie, że niektóre ogłoszenia to są tylko dla picu, bo i tak praca jest dawana komuś po znajomości.
Znalazłem pracę jako programista w dzisiejszych czasach #chwalesie xD
W porównaniu z poprzednią firma to co się teraz dzisiaj z AI to jest szok. Już dostałem info ze over engineering nie istnieje i mam spędzać 95% czasu na planowaniu i architekturze, bo implementacja teraz to 10 minut z AI
Dobrze ze się udało wyjść z tego automotive sucha stopa
Hackatony to jest super sprawa w teorii ale w praktyce to moje doświadczenia są słabe.
Na jednym organizator miał po jednym boardzie Arduino + RPI dla każdego i większość czasu spędziliśmy na debugowaniu sprzętu żeby finalnie okazało się że coś było zrypane (nie pamiętam już teraz co dokładnie, któryś scalak).
Na innym połowa zespołów znała już zadania i tylko przeklepywała sobie to co już w chacie zrobili.
Ale to było przed AI jeszcze.
Teraz idziesz na hackaton i jest konkurs kto pisze lepsze prompty i korzysta z lepszego modelu. Więc nawet element funu imo totalnie znika xD no bo ciężko jest być dumnym z aplikacji napisanej AI w taki sposób. Jeszcze widać na koniec kto z jakiego modelu korzystał bo ci co mieli Codexa mieli podobne style aplikacji i ci co korzystali z Clauda też
Pójść raz żeby zobaczyć to spoko nawet ale więcej to bez sensu.
@Czokowoko Najpiękniejszym zjawiskiem hackatonowym (dosłownie tak to nazywali) z jakim się spotkałem były wydarzenia organizowanie przez jedno korpo w którym miałem przyjemność zmarnować kilka lat życia.
Macie zdefiniowane z góry drużyny (normalne zespoły w których pracowaliśmy na codzień), przydzielone z góry zadania (normalne taski na ~2 tygodnie roboty), kupę papki motywacyjnej (innowacyjność, AI, nieszablonowe rozwiązania, blablabla), zimną pickę obok ekspresu do kawy. Klepnijcie w 12h to co powinno zająć dwa tygodnie a w nagrodę dostaniecie ciepłe piwo i uścisk ręki prezesa (albo i nie bo pojechał do domu). Że też regularnie część frajerstwa się na to rejestrowała xD
@Czokowoko Zależy co to jest za hackathon, ale fakt, że przez AI wszystkie te apki będą miały praktycznie ten sam UI. Z mojego doświadczenia to w erze przed AI hackathony wygrywały projekty, które ładnie wyglądały, ale niekoniecznie robiły wszystko to, co obiecywali twórcy że będzie robić xD
Dzięki AI jest większe ciśnienie na rezultat i podczas hackathonów obecnie to widać, bo ładne UI (i przy tym oklepane) można mieć w kilka minut. Mi się osobiście ta zmiana podoba, bo wygrywa faktyczny pomysł, a nie opakowanie + prezentacja.
Raz brałem udziałem w hackathonie AI (nieskromnie nadmienie, że byłem w TOP3, a było trochę więcej osób niż 3) to mój projekt nie miał praktycznie żadnego UI, bo był narzędziem odpalanym w terminalu.
Ma ktoś do polecenia kancelarię prawną do analizy umów B2B najlepiej nastawioną na umowy w branży IT?
Dostałem ostatnio propozycję współpracy w takiej formie, a że to moja pierwsza taka umowa, to chciałbym ją skonsultować z kimś kompetentnym.
@Bakigo ja wysyłałem do człowieka, mogę dać namiar, ale czy to jest warte, to nie wiem. Czasami jest czepianie dla czepiania. Jak przejdziesz przez trzy umowy to sam będziesz wiedział
Za moment będzie znów sraka o wycieku danych pacjentów z kolejnego systemu dla przychodni. Dzisiaj nie o tym, ale o zlewaniu procedur bezpieczeństwa IT w sektorze medycznym.
Od pół roku chodzę po różnych przychodniach prywatnych albo państwowych raz z małym raz ze starszym pacjentem. Obserwuje ten dramat zwany sektorem ochrony zdrowia. Pewne rzeczy wywołują u mnie śmiech a inne zapalają czerwone lampki.
Czy jakieś wycieki mnie dziwią? Nie, za długo pracuje w IT gdzie duży procent mojej drogi zawodowej jest związany z bezpieczeństwem. Większość ma wywalone na rodo, przetwarzanie i ochronę danych.
W jednej z przychodni będąc po raz pierwszy, na start rozwaliło mnie, że proszą o płacenie gotówką a nie kartą. Terminal oczywiście jest. To już samo w sobie jest podejrzane. Czyżby komornik siedział na kontach?
Wprowadzanie danych medycznych po rejestracji w specjalnym oddzielnym pokoju, aby inni pacjenci nie słyszeli. Podejście 10/10.
Wchodzimy do gabinetu i widzę bardzo ciekawy eksponat. Lekarz na biurku ma laptopa który na oko ma tak średnio 18 lat. Skąd wiem? Sam miałem właściwie identyczny z tej samej serii lub nawet identyczny, kupiony pod koniec 2008 roku.
Wychodził on wtedy z vistą, dało się zrobić downgrade do windows xp. Windows 7 też działał., o 10 nie mam pojęcia bo komputer po tych 8 latach używania można było uznać za trupa. Mimo dość wysokiej ceny jakość wykonania była kiepska. Ten egzemplarz wyjątkowo dobrze się trzyma jak na wiek. Pewnie wklepują tylko dane do systemu. Czy tam przypudrowali wsadzając dysk ssd - nie wiem.
Największym zaskoczeniem jednak był widoczny na dole charakterystyczny niebieski pasek. Tak, w roku 2026 używają windows xp. Pozostaje mieć nadzieje, że bez dostępu do internetu. Jeśli taki dostęp jest, to gratuluje bo sami się wystawiają na wyciek danych. Wystarczy otwarcie jakiegoś maila z syfem na tym komputerze lub innym w tej samej sieci. Jestem pewny, że nie ma żadnej separacji w sieci. Big happy lan do wszystkiego.
Tutaj przechodzimy do sedna problemu. Myślenia, że skoro działa to po co zmieniać. Niestety ale czasy się zmieniły. Sprzęt może działać, ale będzie zbyt stary na oprogramowanie które jest bezpieczne. Niektórzy zapytają dlaczego nie zrobią np. #linux
po pierwsze to te gówno systemy medyczne nie działają pod innym systemem jak #windows a po drugie na ten konkretny model laptopa nie powstały nigdy sterowniki pod linux do komponentów które ma w sobie.
@30ohm jestem audytorem bezpieczeństwa informacji w branży medycznej i na szczęście mieszkam w uk, które cyberbezpieczeństwo traktuje bardziej poważnie i systemy są bardziej dojrzałe. Jakbym wrócił do Polski i tutaj zaczął pracować to chyba bym zawału dostał podczas pierwszego audytu xD
@30ohm kiedyś płaciliśmy gotówką za zabieg. Miesiąc później aresztowali dwóch lekarzy, jeden z nich był właścicielem przychodni. Tak mi się przypomniało
@30ohm Przychodnia? W szpitalu wojewódzkim część komputerów jeszcze 2-3 miesiące temu była na XP/Vista. Kilka ostatnio wymienili, ale czy wszystkie to wątpię.
I tak, są to komputery z wyjściem na świat, bo łączą się z systemami obsługi pewnych usług medycznych, a że z grubsza wiem jakie tam IT siedzi i jaki mają budżet, to bym się zdziwił jakby to było zabezpieczone lepiej niż w stopniu podstawowym
@Jajco Ja już się z chirurgiem prawie witałem - pionowa mnie uratowała. Niestety już miałem tak źle, że przeszło dopiero po kilku tygodniach. Teraz od kilku lat spokój. Ale niestety - jak zaczynam używać zwykłej (czasem się zdarza u rodziny) to ból wraca bardzo szybko
mam starszy model tej. Nowszy jest lepszy bo troche tanszy i guma na nim podobno nie wchodzi w reakcje z potem i nie odlazi (albo nie jest pokryty guma?)
Jakby ktos sie zastanawial to polecam. Do gierek tez sie nadaje, moze poza elo-pro fps. Jako, ze dla wiekszosci ludzi tu starosc jest tuz-tuz to warto. Za kilka lat bedzie jeden problem mniej xD
Nowy projekt w kotraktowni IT sprawił, że muszę odświeżyć CV i uciekać xD
Szukali testera automatyzującego z minimum dwoma językami na poziomie seniora. Podczas wdrożenia okazuje się, że 95% roboty to testy manualne legacy systemów. Na pytanie o nieścisłości w ogłoszeniu usłyszałem wprost, że jak piszą prawdę to nikt się nie zgłasza xD
Na pierwszej rozmowie ustaliłem, że ja pracuję maks do 15:00. Koniec kropka. Jak będzie jakieś mega ważne spotkanie to raz na pół roku mogę zostać chwilę dłużej. Zaakceptowali bez problemu. W pierwszym tygodniu trzy spotkania o 17 xD (oczywiście nie poszedłem, informując wcześniej, że wykracza to poza zakres mojego kontraktu)
Miały być nowoczesne technologie i "AI-native" frameworki. Jest Jenkis, Java 8 i całkowity zakaz używania AI w całej firmie xD
Ogólnie to 100% rzeczy które mi powiedzieli na pierwszej rozmowie rekrutacyjnej to kłamstwa.
I teraz pytanie. Powiedzieć im, że coś im się pojebało i uciekam z tego syfu już teraz? Czy może dopiero po zakończonym onboarding żeby za te kłamstwa narazić firmę na większe straty? xD
Ilość błędów w UI, jego wygląd i masa bezsensownego tekstu sprawia, że jestem niemal pewien że całość była vibecodowana i nie poświęcono sporo czasu na debugowanie tego przez człowieka. Większość tych narzędzi zdaje się co najwyżej działać ale każde będzie miało lepiej działającą dedykowaną do niego alternatywę.