@MostlyRenegade ja osobiście robię cry testy. jak nikt się nie przyznaje do zasobu/apki itp. to wypierdalam apkę, jak ktoś zacznie jęczeć, że coś mu działa, to przywracam XD
Propo zarobków lekarzy wyobraźcie sobie, że to gówno wypływało bardzo powoli i wiele z tych patologii było tolerowanych latami, natomiast sami lekarze zachowali się na tyle kumato, że nikt na lewo i prawo nie chodził i nie chwalił się ile zarabia na waleniu w c⁎⁎ja, a do tego pilnowali, ile osób może dostać się do koryta.
Tej umiejętności nie nabyli programiści, którzy swego czasu dookoła puszczali w eter info, że w sumie to oni pracują 2h, walą klientów w c⁎⁎ja, płacą im za to 15-20k i jest sielanka, eldorado i każdego zapraszają do zawodu, dając tysiąc wskazówek jak się nauczyć ich fachu xD W efekcie jest płacz, że skomplikowane rekrutacje, brak miejsc pracy, ogromna konkurencja i tak dalej.
@Lopez_ no nie no, kolego, lekarze mieli co najmniej 150 lat na urzadzenie sie na swojej grzedzie, taki system, przywileje itp jaki sobie stworzyli to nie powstaje z roku na rok
@Lopez_ Ale my nie dzielimy się wiedzą dlatego że jesteśmy debilami tylko po to żeby mieć więcej bystrych ziomków z którymi możemy tworzyć fajne rzeczy.
Mi to osobiście nigdy w karierze nie przeszkodziło.
Obserwuję jednego gostka w mojej pracy. Nigdy nie uczył się programowania za to mocno uderzył w promptowanie i to nie w jakiś topowych modelach generujących kod ale w ChatGPT i Gemini. Wypuszcza seryjnie działające apki napompowane funkcjami których nikt nie potrzebuje a on sam ich nie rozumie. Sęk w tym, że apki generalnie robią to co trzeba. Nie ważne jaki język, on to wypromptuje. Tak na oko trzeba by od kilkunastu tygodni do paru miesięcy (zależnie od skilla) by osiągnąć taki wynik który on robi w tydzień. To mi daje dużo do myślenia w jakim kierunku zmierza #programowanie i ścieżka #programista15k . Zawód który wydawał się nienaruszalnym pewniakiem zmierza do w kierunku "technik(specjalista/senior/architekt) promptowania kodu". Tego już nic nie zatrzyma. Oczywiście są jęki o jakość, bugi , trudności w rozwijaniu kodu blablabla ale #sztucznainteligencja sobie z tym z czasem poradzi. Nie zapraszam do dyskusji bo nie ma o czym, pozamiatane i tyle w temacie :).
W systemach odpowiedzialnych za bezpieczeństwo ludzi nikt na to nie pójdzie. Tutaj każda linijka kodu musi być przeanalizowana, sprawdzona i sensowna. Jakieś gówno apki to luz.
Niby tak ale nie. I mnie w formie hype na AI, a że wpadło kilka baniek $ to stwierdzili "niech wszyscy mają dostęp". Po kilku miesiącach "prezesie weź mi to wyhostuj". Objebalem 3 takie aplikacje i w tej najlepiej napisanej wyjebałem 9k plików, chyba 30k linii kodu, przebudowalem całe auto itd. by można to było w intranecie puścić. Ogólnie czym więcej mam związku z całym AI slopem to jestem pewien, że nie programista nie wyprodukuje dobrego kodu, działa ale na dziur tyle, że strach to z poza localhost odpalić.
Ja tylko napiszę, że w erze takiego masowo wydawanego gówno AI slopu bez testów naprawdę polecam zadbać o robienie backupu swoich plików z kompa. Bo teraz to naprawdę nie wiadomo która apka może ci przez przypadek wymazać pół dysku albo nadpisać jakiś ważny plik bo któreś AI nie podumało czegoś.
@30ohm Zawsze tam był śmietnik nazywany szumnie dokumentacją. Odkąd AI podbija serca ludzi z IT nadal jest śmietnik ale za to znacznie obszerniejszy xD
@Component2094 mam polskie keycapy od spc gear i jestem z nich zadowolon; podwójnie wtryskiwane więc się nie zetrą, mile w dotyku, sa dostępne czarne, czerwone i puddingi. koszt ok 50ziko... tylko nie wiem czy to ogólno-kompatybilne rzeczy są.
Pozornie niewinne ale tak naprawdę to właśnie pokazali mega faka wszystkim kontrybutorom i ludziom którzy po prostu z tego korzystali. Dlaczego? Bo Gemini CLI od początku było reklamowane jako open source projekt przy którym każdy może pomóc. I ludzie faktycznie pomagali, zrobiono ponad 6k PR i aplikacja od swojej premiery przeszłą ogromną zmianę a programiści ją naprawdę polubili (104k gwiazdek na GH) bo była po prostu bardzo użyteczna i łatwa w obsłudze.
I teraz postanowili że wszystko to pójdzie w piach, bo przepisali to na Go ale nie otwierając kodu a Gemini CLI pozostanie jako aplikacja dla klientów enterprise. Czyli, że własnie społeczność im udoskonaliła produkt z którego już nie będą mogli korzystać jak wcześniej i jednocześnie są zmuszeni do przejścia na gorszy zamknięty produkt który na ten moment ma mniej funkcji czyli Antigravity CLI. Nowa apka na bank nie będzie miała tak szybko łatanych bugów i nowych ficzerów no bo użytkownicy już nie będą mogli sami ich dodawać. Dodatkowo z tego co rozumiem będzie ona głównie służyła jako backend dla Antigravity a funkcjonalność CLI schodzi na drugi plan.
Teraz pytanie do was. Jaka według was jest najlepsza alternatywa dla Gemini CLI? Bo nie zamierzam już płacić Google po tym co zrobili. Moje must have wymagania to aby było dostępne na Linuxie i działało w terminalu. Mile widziane aby było open source oraz żeby nie puściło mnie z torbami z rachunkami za tokeny.
#programowanie #ai #google #programista15k
@Catharsis dlatego uważam ze endgame to będą modele blisko krawędzi, pewnie na obszarze nie większym niż sieć wojewódzka, a może i miastowa. Wrócimy do czasów małych providerów, tylko tym razem to będą osiedlowe serwerownie do deployowania swojego modelu a nie ISP.
Koleś miał sobie business, całkiem fajny bo dostarczał technologię używaną przez wypożyczalnie samochodów w USA.
Kozystali z infrastruktury firmy Railway ale coś tam nie pykło i tokeny uwierzytelniające w API dostawcy usług miały bardzo szerokie uprawnienia, co oczywiście jest okropną praktyką.
No i pan od biznesu wypożyczalnianego wykupił sobie Cursoa i Claude, po czym zaczęło sie vibecodowanie. Ale pan był, jak mu się wydawało, przezorny i ustawił Cursorowi ograniczenia, że niby czegoś tam nie może robić sam.
A ten nie posłuchał i wyparował im wszystkie kopie baz danych, łącznie z backupami. Jednym-kurła-żądaniem-REST.
Nie wiem kto tu bardziej zawinił ale robi się ciekawie.
Polecam jednak przeczytać posta na Twatterze, bo tam autor dołącza szczerą samokrytykę którą wygłosił agent. https://x.com/lifeof_jer/status/2048103471019434248?s=46
Miałem o wiele mniejszą w skutkach akcję na prywatnym serwerze. Postawiłem sobie po raz pierwszy Immich w Dockerze ale coś mi tam się nie zgadzało z uprawnieniami więc zacząłem pytać Gemini o porady. Początkowo brzmiało dobrze - proponował komendy nadające odpowiednie uprawnienia użytkownikowi. Zaczął jednak brnąć (na moją prośbę) w naprawianie wolumenów i ustawień albumów . Od słowa do słowa i nagle odkrył, że jestem na starej wersji (byłem na najnowszej) i zaproponował "upgrade" do wersji niższej i to sporo. Zaświeciła mi się niestety tylko żółta lampka zamiast czerwonej i zapytałem czy ta wersja Immicha (1.6.2) jest na pewno nowsza od 2.6.5. Gemini odpowiedział, że tak bo to inna numeracja niż zazwyczaj XD no i tu ja zjebałem bo mu zaufałem i powiedziałem no dobra to lecimy XD
Skończyło się na tym, że robiłem przez dwie godziny downgrade wszystkich kontenerów przez konsole co poskutkowało prawie całkowitym rozjebaniem instancji Immicha i zmarnowaniem około 8 godzin pracy. Całe szczęście, że nie tknął zdjęć. Ale co się nauczyłem o zaufaniu do AI to moje.
Uwielbiam systemy legacy w korpach i odpowiedzialność za nie. Ktoś coś zrobił w latach 90, minęło 30 lat i tak sobie dalej żyje. Nikt tego dotknąć nie chce i sobie tak wszyscy klikać w nim muszą.
Ludzie generalnie lubią się przypierdalać. Chodzą i szukają problemu u innych, tam gdzie go nie ma, byle pokazać swoją mądrość i skorygować drugiego człowieka.
Chyba że chodzi o code review, to wtedy nie ma chętnych.