#biznes

14
966

Geniusz, intelektualista i mistrz pokera europejskiego, dbający zawzięcie o parasol ochronny firm strategicznych i ważnych dla interesu publicznego w Polsce (vide TVN) teraz zajęty czymś tam w c⁎⁎j ważnym, zapomniał o parasolu dla firmy, która zarządza krytycznymi dla Kraju systemami informatycznymi. Comarch poszedł do Kanady. Ale to pewnie chodzi o to, że to tam te dane to nie takie ważne są jak tvn.


https://portaltechnologiczny.pl/zus-dla-kanadyjczykow-kluczowe-polskie-systemy-zmieniaja-wlasciciela/


#polityka #informatyka #biznes

@Michumi Cisną się na usta pytania:

  1. A to nie ma jakiegoś wpływu na bezpieczeństwo danych?

  2. Cz nie są takie biznesy, których nie wolno sprzedawać, a przynajmniej tej części, która obsługuje wszystkich obywateli?

  3. A gdyby to Rosjanie kupili, to też spoko?

Zaloguj się aby komentować

Mam różne pomysły na aplikacje i rozwiazania, ktore potencjalnie moga sie sprzedac, ale nie znam nikogo w realu, kogo to w najmniejszym chociaż stopniu interesuje xD. Jestem zdania, że takie rzeczy trzeba robić w spółce, wspolpracowac, co dwie glowy to nie jedna itd. Nie jestem nikim szczególnym, ale jestem dosyć zdeterminowany aby coś zmienić w swoim życiu.


Gdzie szukac ludzi o podobnych pogladach? Może ewentualnie jest ktoś zainteresowany stworzeniem zamknietej grupy w tych klimatach?


#pytanie #biznes #aplikacje #ai

O jakich poglądach? To chyba zależy jakiej dziedziny dotyczą te pomysły, nie?


Chyba, że szukasz innowatorów-gawędziarzy to szukaj najbliższych eventów startupowych.

@szatkus-1 Chęć pracy na własny rachunek, najlepiej nie fizycznej. Stworzenie czegoś z potencjalem. Potrzeba wyjścia z biedy lub przeciętności na wyższy poziom.

@Borgir Ludzi którzy mają pomysły ale nie umieją ich zrealizować jest multum.


To tych co realizują pomysły - nawet jeśli nie ma ich wiele - jest mało i to oni do czegoś w życiu dochodzą.

Myślę podobnie ale niestety, ciężko kogoś znaleźć. Miałem pomysł w stylu booksy.com ale każdy mi wmawiał że 'slaby pomysl' i finalnie nic niewyszło. Ogólnie rzecz ujmując, z analiz i grzebania to najlepiej wychodzi gdy ma się za partnera marketingowca w przypadku bycia osobą techniczą, inaczej ciężko zacząć.

Zaloguj się aby komentować

TIL;


W załączniku widzicie butelkę oznaczoną logo dwóch czerwonych byków szarżujących na siebie na tle zachodzącego, złotego słońca. To tajlandzki napój energetyczny i orzeźwiający, podawany między innymi zawodnikom na galach boksu tajskiego. Nazywa się Krating Daeng, co tłumaczy się na angielski jako Red Bull.


Zapewne pomyśleliście, że historia jak tysiąc innych w Azji, ale nie tym razem. Krating Daeng pojawił się na tajskim rynku w 1975 roku. Red Bull GmbH -międzynarodowy moloch, powstał natomiast w 1984!


Tak, Krating Daeng jest pierwowzorem i inspiracją dla Red Bull! Dietrich Mateschitz, dyrektor marketingu niemieckiego przedsiębiorstwa produkującego pasty do zębów, był w Tajlandii i leczył jet-laga (acha, na pewno) lokalną miksturą (RedBullem). Zachwycony skutecznością wrócił do kraju, przygotował wersję bardziej rozcieńczoną i gazowaną i stworzył znanego nam i całemu światu Red Bulla!


Rodzina Chaleo Yoovidhya (twórcy tajskiego RedBulla) posiada do dziś 51% udziałów w konglomeracie Red Bull, a Krating Daeng w swojej oryginalnej recepturze, do dzisiaj sprzedawany jest w Tajlandii i innych rynkach azjatyckich.


#ciekawostki #energetyki #azja #biznes

3ffa74f2-d7c3-482e-8fda-01b5da60b566
sireplama userbar

@Guma888 osobiście mi nie smakuje, choć są ludzie uzależnieni od energetyków, co uważają za najwspanialszy smak świata ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯


W sensie ten międzynarodowy RB, bo tajskiego nie próbowałem, może @Taxidriver się podzieli doświadczeniami?

@sireplama ten oryginalny? Tajski? Bardziej słodki od europejskiego i ponoć kiedyś dawały mega kopa, teraz ot, zwykły energetyk. Fajnie, bo walisz strzała, jak robotnik małpkę pod żabką i rura. Zmieścisz ich kilka w kieszeni bez problemu. Ale jak chcesz pobudzenia to liście kratom’u sa lepsze (w kontrolowanych dawkach oczywiście)

Zaloguj się aby komentować

GRUPA WB nie dość, że posiada unikalne zdolności w skali całej Unii Europejskiej, to często owe kompetencje bywają niezwykle użyteczne w uzupełnianiu większych programów, które mogłyby rozpocząć inne państwa.


Oprócz tego spośród 19 państw, które zgłosiły się do SAFE, 15 wskazało zainteresowanie systemami antydronowymi i małymi bezzałogowcami. A właśnie te obszary są specjalnością największego prywatnego podmiotu polskiego przemysłu obronnego.


WBGroup PL ma największe doświadczenie w produkcji bezzałogowców klasy mini, uderzeniowych (amunicji krążącej) i systemów rozpoznawczo-uderzeniowych. Nie są to rozwiązania tworzone wyspowo, w oderwaniu od siebie, lecz stanowią elementy większych systemów, zdolne do współpracy z różnymi układami łączności i dowodzenia czy koordynacji ognia artylerii" za defence24.pl


https://defence24.pl/przemysl/polska-dronowym-liderem-dzieki-safe-wszystko-w-rekach-rzadu-komentarz


#polska #biznes

652abe00-ff8f-4efa-a5b9-afb791c3b791

@Pleban niestety jeśli w grę wchodzi biurokracja i nasze niedojebane pod względem wykorzystywania okazji państwo, to nie sądzę aby zostało to w jakikolwiek sposób spożytkowane.


Za każdym razem gdy pojawiają się takie okienka, okazje i możliwości, które otwierają się tylko na chwilę, to jest tak samo. Inni już w tym uczestniczą, już podjęli pewne kroki w temacie, a my jak gdybyśmy się dopiero dowiedzieli, staramy się załapać na zbity pysk. Gdzie to właśnie państwo powinno być przygotowane najbardziej, bo z taką armią pierdzistołków nawet z nudów mogliby zawczasu się zainteresować.


To tak przemyślane jak nasze inwestycje zbrojeniowe. Dajemy kasę rodzimej zbrojeniówce na uruchomienie linii produkcyjnej i możliwości produkcji amunicji. Firma uruchamia i? I stoi i stać będzie. Bo za resztę kasy zamówiliśmy tonami zza granicy i związaliśmy umowami na dekadę dostaw tego samego rodzaju, który daliśmy w inwestycje. Za dużo głupich ruchów. Są pomiędzy nimi oczywiście też te trafione, ale to jak grać w darta ze ślepym. No raz na jakiś czas i on trafi w środek tarczy, ale częściej niestety zrobi komuś krzywdę.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

GDZIE BYŁBY ŚWIAT, GDYBY NIE BIZNES?

Ostatnio na Kanale Zero pojawił się wywiad z wynalazczynią dr Olgą Manikiewicz. Osobą, którą okrzyknięto „polskim Edisonem” (choć ostatecznie podzieliła los Tesli). Mnóstwo nagród, okładki „Forbesa”, a jednak jej biznes oparty na jej wynalazku, upadł i tyle zostało z naszej rodzimej innowacji paneli fotowoltaicznych.


Stanowski zapytał panią Olgę, jak to możliwe, że nie wiedziała, z kim współpracuje. "Przecież mogła Pani zrobić research na temat inwestora, bo to człowiek o dość podejrzanej reputacji". Owszem, mogła. Ale prawda jest taka, że większość naukowców, zwłaszcza tych wybitnie utalentowanych, nie jest biznesmenami. Nie mają talentu do przedsiębiorczości ani intuicji biznesowej. Człowiek ma swoje ograniczenia. Jeśli ktoś spędza całe dnie w laboratorium, to siłą rzeczy traci w innych dziedzinach życia. Jasne, są naukowcy i wynalazcy pokroju Muska czy Edisona, którzy byli albo są również świetnymi biznesmenami, ale ich droga zdecydowanie nie jest oczywista. Zwłaszcza jeśli przypomnimy sobie, że Edison był oskarżany o kradzież patentów Tesli.


Historia tej naukowczyni przypomniała mi dwie opowieści z uczelni, zasłyszane od profesorów. Jeden z nich zsyntetyzował związek chemiczny, który mógłby stać się przełomowym lekiem na padaczkę. Testy na zwierzętach dawały świetne wyniki. Stworzenie takiego leku jest niezwykle trudne, bo musi on przechodzić barierę krew–mózg, co wymaga, by był jednocześnie prosty związkiem i skutecznym. Profesor dostał wiele ofert zakupu patentu od firm farmaceutycznych. Sprzedał go, licząc na zysk z produkcji leku. I co się stało? Patent został wykupiony i schowany do szuflady, tak aby żadna inna firma nie mogła go wykorzystać. Nie chodziło o ratowanie ludzi, lecz o to, by nie tworzyć konkurencji dla istniejących, choć mniej skutecznych, leków.


Druga historia pochodzi od innego profesora, który opowiadał o metodach leczenia nowotworów. Istnieją techniki, które wyglądały obiecująco, a jednak nigdy nie trafiły do współczesnej medycyny. Wprowadzenie ich mogłoby zastąpić leki czy chemioterapię, które są po prostu bardziej opłacalne niż metody prostsze, tańsze i łatwiejsze do zastosowania, gdyby tylko dostały szansę wejścia na rynek. Oczywiście sytuacja nie jest czarno biała. Wprowadzenie nowej terapii czy leku jest kosmicznie drogie i wymaga lat badań, więc firmy nie chcą ryzykować, jeśli mogłyby na tym stracić. Ale to prowadzi do pytania, co liczy się najbardziej, bo ostatecznie wszystko sprowadza się do biznesu.


Często próbuję sobie wyobrazić świat, który kieruje się współpracą, a nie zyskiem i władzą. Może byłby gorszy, może lepszy. Mimo wszystko ogarnia mnie smutek, kiedy słyszę, że ktoś mógł coś zmienić, rozwinąć polski przemysł, ułatwić ludziom życie, uleczyć nieuleczalne choroby albo pomóc środowisku, ale wszystko to blednie, gdy na pierwszym miejscu staje Mamona, a raczej Władza, która dzięki niej się posiada.

#nauka #biznes #filozofia

5e897e00-6d25-4996-be88-0951e7c28c8e

@Cori01 W temacie. https://www.youtube.com/watch?v=NqEkwJk7dAc


I co się stało? Patent został wykupiony i schowany do szuflady,


Domyślam się, że anegdotka może być zmyślona - znamy numer patentu i w jakim biurze został zastrzeżony?


Wprowadzenie nowej terapii czy leku jest kosmicznie drogie i wymaga lat badań, więc firmy nie chcą ryzykować, jeśli mogłyby na tym stracić.


Znów "anegdotka". Są kraje z całkiem rozwiniętą medycyną i nauką, gdzie nie jest to aż tak skomercjalizowane, rozumiem, że one to wprowadziły i/lub prowadziły badania?

@eloyard obie historie to anegdotki. Profesor od leku, opowiadał tą historię w szeczegolach, ale było to 6 lat temu, nie wiem czemu miałby kłamać.

@Cori01 bo gawędziarze lubią popuścić wodze fantazji, a najlepsi wykładowcy z perspektywy większości studentów to gawędziarze.

Pamiętam że były pewne doniesienia na temat tej technologii, że wydajność ogniw dość szybko malała z czasem. To chyba była główna przeszkoda w komercjalizacji i wymagało to dalszych badań i usprawnień. Nie wiem jak dojrzała ta technologia jest teraz. Obejrzę Rożka to się może dowiem.

@pierdonauta_kosmolony Rożek jest kumplem pani Olgi i już wcześniej ją promował a technologia miała być gotowa do produkcji. Na razie trwałość produktu to 3 lata i 50% możliwości Pv.

@Pomidorro zapytana o cel jej produktu powiedziała otwarcie że nie jest to panel do zasilania domów i samochodów. Głównie zastosowanie to lekki sprzęt zasilający dla osób które straciły dach nad głową, dla żołnierzy, podróżników. Dla osób żyjących chwilowo bez prądu. Więc nie wiem skąd zdziwienie że na 3 lata to ma trwałość

Wyobraź sobie świat, w którym wszyscy ludzie pracują wspólnie, (oczywiście dobrowolnie, chodzi o pozytywną wizję :), by osiągnąć jakiś wspólny cel. 8 miliardów ludzi. Ileż potencjału ma ludzkość tak naprawdę.

@Cori01 była taka historia, ludzie wszyscy kiedyś się skrzyknęli i zaczęli wieżę budować, taka zajebiście wysoką i współpracowali i dobrze im to szło. No ale niestety zazdrosny Jahwe nie chciał żeby ludzkość coś osiągnęła, żeby działali razem i pokarał ich. Tak że zaczęli gadać, cześć po polsku, cześć po śląsku, a jeszcze inni po łemkowsku, no i cała praca w pizdu poszła. Ament

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

KSeF od 1 lutego 2026.

Przesuną, czy nie przesuną?

#ksef #ksiegowosc #biznes #podatki

KSeF od 1 lutego 2026:

67 Głosów

@Vampiress W firmie gdzie pracuję, góra jest napastowana przez księgowego "że to już czas", "trzeba się przygotować". Efekty? Brak (° ͜ʖ °)

Podejrzewam że większość firm czeka na połowę lutego, kiedy będzie pewność że "weszło".

@Marchew Ziobro zdziwienia, jak popytałam wśród znajomych z biur rachunkowych czy już się przygotowują do wdrożenia KSeF, to max co mieli, to szkolenia jak to ma ogólnie wyglądać. Chyba jedynie dużo korpo (też pewnie nie wszystkie) się zawczasu przygotują, a reszta obudzi się w lutym z Pikachu face. Co w tym wypadku jest niestety winą olewactwa kierowników działów księgowych i właścicieli biur rachunkowych, bo że system będzie z błędami i będzie się pewnie ciągle wywalał jak na początku JPK to inna rzecz.

Zaloguj się aby komentować