@<em>Pszczelarz</em> Zawsze mnie zadziwiało ilu ludzi chroni tego pruskiego systemu szkolnictwa, w którym powszechna szkoła podstawowa ma ukształtować przyszłych żołnierzy, metodycznych robotników i skrupulatnych urzędników. Od rozkładu klasy po formułę zajęć – wszystko przyzwyczaja dzieci do indywidualnej, powtarzalnej pracy. A co najważniejsze, model wprowadzony przez Fryderyka Wilhelma III i rozwijany przez kolejnych władców, uczy poszanowania hierarchii i posłuszeństwa. Elementów niezwykle pożądanych w krajach autorytarnych.
I ludzie wychowywani w ten sposób nie widzą w tym nic złego ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
To było spoko te 200 lat temu, kiedy panował analfabetyzm na ogromną skalę i trzeba było prostych ludzi nauczyć chociaż czytać i pisać, nie było innych źródeł wiedzy niż szkoła, a ewentualnych książek starsze pokolenia i tak nie potrafiły przeczytać.
W międzyczasie świat niesamowicie poszedł do przodu - wzory czy daty nie muszą już być wkute na pamięć, hasła 'nie będziesz miał zawsze przy sobie kalkulatora' słabo się zestarzały bo każdy ma go w komórce, każdy ma ogromne źródło wiedzy jakim jest internet.
Oczywiście - fizyka, matematyka i pozostałe przedmioty ścisłe są jak najbardziej potrzebne, ale przede wszystkim należy dzieci uczyć zaradności, języków, umiejętności szukania i przede wszystkim weryfikowania informacji.
Ten kto będzie miał predyspozycje i chęci - i tak skończy politechnikę i zostanie inżynierem - wtedy tak czy inaczej będzie musiał sam chcieć chłonąć tę wiedzę i wybiegać ponad to co oferuje edukacja (zresztą i tak tak jest i było, że to co mnie interesowało musiałem zgłębiać po lekcjach).