Obecnie 30% wymagane do zaliczenia poziomu podstawowego, który ma i tak mocno okrojony zakres względem tego, co zawierał gdy minimalny próg wynosił 50%. Nie wiem, skąd przekonanie, że każdy powinien egzamin dojrzałości zdać. Nie wszyscy mają predyspozycje do zdobycia wyższych poziomów wykształcenia, po to są egzaminy, by odsiać tych, których materiał już przerasta. Inaczej będziemy mieli wysyp ludzi, których wiedza i umiejętności nijak nie współgrają z dokumentem, tytułem, jakim się legitymują. Obecnie mamy już ogromny problem przez pseudouczelnie i beznadziejny poziom kształcenia na niektórych uczelniach wyższych, które łatwiej określić jako drukarnie dyplomów. Potem taki absolwent gównouczelni trafia na rynek pracy i następuje bezlitosna i bolesna weryfikacja. Co wówczas, zlikwidujemy rozmowy kwalifikacyjne, by absolwenci nie musieli się obawiać spotkania ze rzeczywistą oceną ich zdolności, wiedzy, umiejętności i przydatności na rynku pracy?
@smierdakow moim zdaniem nie powinno się wycofywać matematyki obowiązkowej. Matura to pewien dokument dot. minimalnej posiadanej wiedzy. Ktoś kto nie jest w stanie napisać matematyki na 30% znaczy, że nie ma nawet wystarczającej wiedzy do podjęcia studiów, które nie mają nic wspólnego z matematyką. To po prostu oznacza, że jego logiczne rozumowanie jest na bardzo niskim poziomie.
Zaloguj się aby komentować
Uwaga! Kontrowersja!
Jak pisze niemiecki magazyn "Focus" egzaminy teoretyczne na prawo jazdy oblewa w Niemczech około 50% egzaminowanych.
Tłumacz google wypluwa smakowite tłumaczenie:
"Niepokojące dane dotyczące naszej młodzieży z egzaminu na prawo jazdy: około 50 procent nie rozumie już teorii i nie zdaje egzaminu. Teraz może się to zdarzyć każdemu w indywidualnym przypadku. Ale 50 procent? Nowy negatywny rekord. Dla mnie jest to oznaka tego, co w psychologii nazywamy poważnymi „deficytami poznawczymi”. Konkretnie: niskie IQ, ogłupianie. I brak samodyscypliny."
Niemcy są coraz głupsi. Śmialiście się z pasków TVP o tym, czego zazdroszczą nam Niemcy? A może to wszystko była prawda? Oto co pisze niemiecki "Focus":
"Około 25 procent dzieci po ukończeniu szkoły podstawowej nie potrafi poprawnie czytać ani pisać. (badanie IGLU). Coraz więcej osób nadal może uczęszczać do szkół średnich."
"Wyniki w matematyce, przedmiotach ścisłych i czytaniu spadają od ponad 10 lat (badanie PISA)."
"Aby dzieci się nie rozwijały, wszelkie standardy są coraz bardziej obniżane. Oceny są coraz lepsze – pomimo obiektywnie gorszych osiągnięć. Około 30 procent w całym kraju otrzymuje teraz 1er Abi."
"Coraz częstsze raporty z praktyk dopełniają obrazu: dzieci, które przychodzą spóźnione, nie odrabiają już zadań domowych, przychodzą bez śniadania, bo poranne wstawanie jest zbyt męczące dla ich opiekunów, bezinteresowni i bierni rodzice, nieprawidłowości i przemoc. Dyrektorzy szkół, którzy się temu sprzeciwiają i żądają dyscypliny, zgłaszają naciski polityczne."
"Tymczasem lobbyści chcą zniesienia zadań domowych i ocen, „ponieważ niektóre dzieci odnoszą z tego korzyści bardziej niż inne”. Ale to oznacza: byłoby lepiej, gdyby nikt nie odniósł korzyści, niż gdyby ktoś odniósł większe korzyści niż inni. Ostatecznym celem wydają się teraz być równe wyniki dla wszystkich – zamiast wysokiej średniej wydajności."
#niemcy #bekazniemcow #szkola #edukacja

Ciekawi mnie czy przyczyną spadku zdawalności jest:
-zmiany w przepisach (jest trudniej!),
-społeczeństwo coraz mniej ogarniające rzeczywistość w wyniku zmniejszenia wymagań/bezstresowe wychowanie itd,
-społeczeństwo coraz mniej ogarniające rzeczywistość w wyniku oddziaływania ogromnej ilości chemii w żywności,
Zaloguj się aby komentować
Fajnie zrealizowany film o płucach palacza.
https://www.youtube.com/watch?v=kmCRNQVswec
#edukacja #palenie #heheszki
Zaloguj się aby komentować
Dziennikarze RMF FM. Weźcie tego posłuchajcie i powiedzcie, czy wy też jesteście wściekli na to, co słyszycie?
https://m.jbzd.com.pl/obr/3536719/rmf
#rmffm #polityka #skandal #edukacja
Zaloguj się aby komentować

Na portalu RAD-on jest już dostępny dla wszystkich najnowszy raport „Nauka w Polsce 2023”, przygotowany przez ekspertów z Ośrodka Przetwarzania Informacji OPI). Publikacja ta stanowi cykliczny monitoring stanu nauki w Polsce, który prowadzony jest na zlecenie Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa...

W nowożytnej Polsce wśród elity społeczeństwa dominował model edukacji domowej. Szlachcice zatrudniali dla swoich synów prywatnych tutorów, albo sami dbali o ich towarzyskie i kulturalne wyrobienie. Dopiero w czasach kontrreformacji, już po wygaśnięciu dynastii Jagiellonów, zaczęto bardziej cenić...
Shit, za dużo wódy w rzece upłyneło, od kiedy byłem w budzie, o jaki utwór chodzi, bądź OCB?
Zaloguj się aby komentować
Niektórzy na zachodzie jednak potrafią zreflektować i przeciwstawić się lewackiemu rakowi ludzkości. Choć długo będzie trwać odwracanie spustoszenia w głowach ludzi.
#bekazlewactwa #murica #usa #edukacja #polityka #opinia #wojnaidei#jbzd

Zaloguj się aby komentować
Moment ogłoszenia decyzji przez Dr Ruth Gottesman - byłą profesor "Albert Einstein College of Medicine" -przekazania 1 miliard dolarów (922 mln euro) nowojorskiej szkole, na opłacenie czesnego wszystkich jej uczniów! Jest to największy dar tego typu, jaki kiedykolwiek przekazano w Stanach Zjednoczonych! Wow!
Doktor Ruth Gottesman przekazała darowiznę z fortuny pozostawionej przez jej zmarłego we wrześniu 2022 r. męża Davida „Sandy” Gottesmana, finansistę z Wall Street.
„Jestem bardzo wdzięczna mojemu zmarłemu mężowi, Sandy, za pozostawienie tych funduszy pod moją opieką i czuję się błogosławiona, że otrzymałam wielki przywilej przekazania tego daru na tak szczytny cel”
Ruth Gottesman rozpoczęła studia na uczelni medycznej w 1968 r. W szkole badała trudności w uczeniu się dzieci i stworzyła program czytania i pisania dla dorosłych, a obecnie jest przewodniczącą Rady Nadzorczej "Einsteina" i zasiada w zarządzie Montefiore Health System, szpitala filialnego tej szkoły.
Dzięki podarunkowi wszystkim obecnym studentom studiów stacjonarnych zostanie zwrócona opłata za semestr wiosenny 2024 r., a wszyscy przyszli studenci będą mogli uczęszczać do szkoły bezpłatnie!
Czesne w tej szkole wynosiło do tej pory około 60 000 dolarów (55 000 euro) rocznie, co powodowało, że wielu uczniów po ukończeniu studiów było zadłużonych na ponad 200 000 dolarów! (184 000 euro).
mir.
więcej.
#ciekawostki #zydzi #nauka #medycyna #usa #pieniadze #edukacja

Zaloguj się aby komentować
Podobają wam się te zmiany?
#ojkofobia #edukacja #polityka #historia
Tylko, że to kłamstwo, nikt niczego nie usuwa, tylko daje większą swobodę nauczycielom, program musi być odchudzony, przecież tego wszystkiego co on wymienia i tak prawie nikt nie pamięta
Wszystko z tych rzeczy jest zapisanych w propozycji odchudzonej podstawy, tylko w innej formule. Jeżeli mówimy o bitwie pod Grunwaldem, to ona nie jest wymieniona, ale jest zapis o wojnach polsko-krzyżackich. Trudno sobie wyobrazić, by nauczyciel ucząc o wojnach polsko-krzyżackich nie mówił o bitwie pod Grunwaldem. Tak samo mamy wyraźnie napisane o heroicznych zachowaniach obywateli polskich w czasie II wojny światowej, w kontekście m.in. zagłady Żydów. Tu oczywiście będzie Żegota i będą Sprawiedliwi Wśród Narodów Świata, czyli wszystko to, co się wiąże z tą piękną kartą narodu polskiego
Zaloguj się aby komentować
https://youtu.be/eYY57zYen28?feature=shared
Prof. Andrzej Nowak: Moje uwagi do zmian podstaw programowych do MEN.
Wypowiedź prof. Andrzeje Nowaka w trakcie wykładu "Niepodległość: walka, ofiara, rezygnacja" zarejestrowana w Domu Pielgrzyma "AMICUS" 20 lutego 2024 r.
#edukacja #polska #lewackalogika #szkola #historia
Zaloguj się aby komentować
Myślałem ostatnio nad rynkiem pracy w Polsce między 2010 rokiem a 2020 rokiem.
Jaki był? Mam kilka punktów i jestem ciekaw czy macie podobne odczucia.
Im bliżej 2010:
Parzenie kawy szefowi i latanie po pierdoły na jego życzenie było normą dla nowych (i nie zawsze tylko nowych).
Pracownik, który przychodził do biura miał zajmować się jednym, może drugim, a finalnie zajmował się prowadzeniem firmy, tam gdzie brakowało kadr. A kadr brakowało ze względu na ciągłe oszczędności.
Na rozmowach kwalifikacyjnych wyciągano z kandydatów pomysły na biznes, nie mówiąc im o tym.
Testowano na rozmowach kandydatów jak wielkimi frajerami są gotowi być. Rozmowy kwalifikacyjne czasem przekraczały swoją wielkością to, co finalnie miał robić pracownik.
Budowano relacje z pracownikami niby rodzinne, ale bardziej jak w rodzinie patologicznej. Stosowanie mobbingu, żeby pracownik zarabiając mało, czuł, że coś jest winien szefostwu, które jest jak ojciec i matka. Ewentualnie czuł, że jest coś winien innym pracownikom, żeby czuli się dobrze.
Pracownik był chwalony dopóki nie był pewny swojej wartości, a jak już wiedział co umie, to dawano mu znać, że jest jednak nie taki dobry. Szczególnie w okolicy dyskusji o pieniądzach.
Firma zawsze była w kiepskim momencie, ale ciągle informowano o tym, że za rok, za dwa wyjdzie na prostą i będą podwyżki etc.
Jeżeli firma miała jakiś produkt, to w przypadku konkurencji była gotowa dać więcej za mniej, jeżeli był to koszt cięższej pracy zatrudnionych, a nie koszt uznawany za "realny". Obłożenie pracownika nigdy nie było przedmiotem analizy ryzyka czy poważną przeszkodą. Klient miał zawsze rację, jeżeli był gotowy podpisać umowę.
W szkołach powtarzali, żeby się uczyć, bo inaczej będzie się kopać rowy. Zniechęcano generalnie do pracy fizycznej. Wszyscy się pchali na studia i czego by nie mówić o jakości studiów, masa ludzi potrafiła coś kliknąć myszą i coś powiedzieć. Więc naprodukowano bezrobotnych o stosunkowo wysokich kwalifikacjach, co w momencie właściwie braku większej migracji, umożliwiło traktowanie młodych jak biurowe mięso armatnie.
Tak napisałem, ale może są to spostrzeżenia niepełne i ktoś będzie miał ochotę coś dorzucić/zdementować. Może nakreślić dokładniej realia.
#praca #pracbaza #edukacja #polska
Pamiętam jak w tym okresie musiałam odbębnić obowiazkowe praktyki studenckie. Trafiłam do jakiegoś Janusza z branży, który zrobił mi rozmowę kwalifikacyjną (na bezpłatne praktyki XD), jak było już po "rozmowie" podziękowałam mu, że chce mnie przyjąć na praktyki, a on mi odpalił "Skąd Pani wie czy chcę panią przyjąć? Jeszcze pani nie przyjąłem!" XDDDDDDDD
Ale on był bucem. W następnym roku trafiłam na praktyki do dużego korpo i tam było super. W ogóle mam wrażenie, że wtedy praca w zagranicznym korpo, gdzie ludzie mieli jakieś premie i benefity i nie było sfrustrowanego szefa Janusza nad głową była szczytem marzeń.
@FrytBajt2057 mam inne wspomnienia, o ile wypłata między 2011 a 2013 była raczej niska, to i koszty życia były niskie, każda robotę jaka udało mi się dostać wspominam dobrze, za każdym razem uczyłem się czegoś nowego i rozwijałem, czasami wypłata była spóźniona ale nigdy nie zdążyło się abym jej nie dostał
@FrytBajt2057 trzeba dodać jeszcze pracę bez umowy, umowę o dzieło (mimo przychodzenia na pełny etat) lub najpiękniejszy format (bo z benefitem!): umowa o pracę na minimalną krajową na pół etatu a reszta kasy pod stołem w kopercie.
Po takich układach, to jak człowiek dostawał umowę o pracę na całą kwotę wypłaty, to oczy zachodziły mu łzami ze wzruszenia.
Zaloguj się aby komentować

Propozycje Ministerstwa Edukacji Narodowej szybko spotkały się z krytyką ze strony polityków partii opozycyjnych. Największe kontrowersje wzbudziły zmiany dotyczące lekcji historii.
"Nieprawdopodobne. Z podstawy programowej historii mają zniknąć Pilecki, Sendlerowa, Ulmowie, Karski, 'Żegota',...
https://tvn24.pl/polska/zmiany-w-spisie-lektur-propozycja-ministerstwa-edukacji-lista-st7770498
W toku tej dyskusji o lekturach tak w zasadzie to zapamiętałem tylko jedno, że one już 15 lat temu jak kończyłem podstawówkę to były niesamowicie nudne (no ja jestem inny bo mi się niektóre podobały, ale ja lubie starocie - zwłaszcza że większość lektur mieliśmy w domu w wydaniach z czasów PRLu bo dziadek i babcia kupowali je dla taty i jego siostry zamiast wypożyczać, więc miałem niemalże komplet w klasach 1-6) i wręcz abstrakcyjne na dzisiejsze czasy - więc jak się to ma do pokolenia młodszego, wychowanego na tabletach.
Najbardziej z tych wszystkich lat to podobały mi się Dzieci z Bullerbyn ale jedno co najbardziej zapamiętałem do dzisiaj to scena Poloneza z Pana Tadeusza którą do dzisiaj potrafię wyrecytować z pamięci (Podkomorzy rusza... :D) no i wiersz Broniewskiego ''Bagnety na broń'' bo też musiałem uczyć się na pamięć. Polskiego w 4-5 klasie uczyła mnie taka stara komunistka, świeć panie nad jej duszą, chyba tylko to że w bibliotece nie było już żadnego egzemplarza ''O człowieku który się kulom nie kłaniał'' to go nie przerabialiśmy a tak to ten sam zestaw wyciągnięty z komuny - Łysek z Pokładu Idy, Nasza Szkapa, Krzyżacy i tego typu archaizmy
#heheszki #edukacja
Chyba bylem jednym z niewielu, ktory uwazal Krzyzakow za mega wciagajaca ksiazke xD Nawet po przeczytaniu tej rozpadajacej sie z biblioteki szkolnej, kupilem sobie wlasna od wydawnictwa Greg w twardej oprawie i przeczytalem ja jeszcze kilka razy.
Pozniej wlecial Potop i tez bardzo mi sie spodobal. Ale ta pozycja nie nadaje sie na lekture, za dluga. Nie jestem zwolennikiem omawiania fragmentow ksiazek.
Widze, ze "od moich czasow", w klasach 4-6 wlecialy ciekawe zmiany. Hobbit i Opowiesci z Narnii sa po prostu fajne. W tym okresie powinno sie zachecac dzieci do czytania. Pozniej prawie to samo co mamy juz od 30+ lat, tylko troche mniej. W praktyce zmian nie bedzie, z tego co pamietam to w szkole sredniej nie omawialismy wszystkich lektur. Nauczyciel wybieral te lepsze i probowal przekonac klase do przeczytania...
Zaloguj się aby komentować
Jeden z komentarzy typu #zwiazki / #randkujzhejto autorstwa @GtotheG przypomniał mi pewną historię:
Pan i Pani są ze sobą od lat.
Pani posiada własne mieszkanie,
Pan mieszka z mamą, dodatkowo z bratem w jednym pokoju.
Odległość to około 1 km, co w dużym mieście jest niczym.
Pan jednak odmówił Pani zamieszkania razem, tłumacząc "nie jestem gotów".
Mama Pana codziennie czeka z obiadkiem, kolacją, skutecznie pierze majtki i skarpetki oraz uzupełnia lodówkę.
Pani i Pan 30++
Szkoda ze brak w szkołach edukacji z zakresu psychologii i życia. Mama nawet nie jest świadoma do jakich trudności życiowych synów się przyczyniła.
Zapytacie dlaczego Pani wciąż jest z Panem.
Nie wiem.
#psychologia #edukacja
@Marchew nie dogadaliśmy się, bo oczekiwał, że ja zastąpię mamusię i będę mu gotować obiadki, prać, sprzątać i wszystko wokół niego ogarniać jak przy małym dziecku. Nie pasował mi taki deal
@Marchew stary, gdybym miał 2 bańki na koncie to mnie już by nie było tylko mieszkałbym sam ze sobą sam piorąc gacie, gotując i prasując bo wszystko to umiem i wiem że się przyda. Pytanie skąd tacy ludzie się biorą jak opisałeś? Jedyne wytłumaczenie na swoją obronę mam taką iż mieszkam z rodzicami mając 30 lat i nie mam zamiaru brać kredytu na lat kolejnych 30 i być niewolnikiem. O nie nie, nie ze mną te numery.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wielki powrót ołówka, papieru i książek. Szwecja wycofuje ekrany z przedszkoli i szkół
Cyfrowe pomoce naukowe należy wprowadzać dopiero w późniejszym wieku, gdy zamiast rozpraszać, będą one wspierać uczniów. Badania naukowe potwierdzają, że środowisko pozbawione ekranów (telewizorów, monitorów oraz smartfonów) stwarza dzieciom lepsze warunki do rozwijania relacji oraz pomaga skoncentrować się.
Zgodnie z zapowiedziami minister Edholm, w starszych klasach tablety i laptopy będą mogły być wykorzystywane wybiórczo, jeśli korzyści z ich stosowania mają potwierdzenie naukowe.
#wiadomosciswiat #szwecja #edukacja
Zaloguj się aby komentować
"A teraz Szanowni Państwo uważajcie "Złoty Melon" Owsiaka wchodzi do szkół???!!!!
Pani Barbara Nowacka twierdzi, że dogadała się z Owsiakiem w kwestii obowiązkowych lekcji pierwszej pomocy.
Po pierwsze jest to kompletny idiotyzm, jakiego nie ma na całym świecie, po drugie w każdej gminie jest strażak, policjant, pielęgniarka, których można i zaprasza się na godziny wychowawcze.
Rzecz w tym, że tutaj nie chodzi o dzieci i pomoc, tylko o "Złotego Melona" Owsiaka, który od lat wciska do szkół swoje "pomoce naukowe". I teraz proste pytanie. Co tak naprawdę uzgodniła Barbara Nowacka? Kontrakt dla "Złotego Melona"?
Przypomnę, że 10 lat temu wybuchła afera, bo Owsiak chciał przez "Złotego Melona" szkolić ratowników medycznych. Wypuścił nawet "podręcznik", ale go środowisko ratowników wbiło w glebę i Arłukowicz się wystraszył."
#wosp #sciema #edukacja #ciekawostki

@WujcioWariatuncio Chociażby tutaj:
> Po pierwsze jest to kompletny idiotyzm, jakiego nie ma na całym świecie
Nauka pierwszej pomocy w szkole jest obecna w wielu krajach, np.
w Wielkiej Brytanii: https://www.bbc.com/news/education-49663090
w Norwegii to już w przedszkolach uczą: https://www.tandfonline.com/doi/full/10.1080/1350293X.2021.1985554
W Polsce za moich czasów też uczono - aczkolwiek ta nauka była do kitu, o fantomie to tylko pomarzyć mogliśmy.
Zaloguj się aby komentować
Czytając Twój komentarz: "Równanie w dół" z marszu chciałem Cię skrytykować, nawet nie słuchając filmiku który udostępniłeś. Mam córkę w liceum, wiem ile te prace domowe "kosztują". Po obejrzeniu jednak zamieszczonego przez Ciebie filmiku, wziąłem pod uwagę różne aspekty tegoż problemu.
Do tej pory byłem na 100pro przekonany, że zniesienie prac domowych to "samo dobro": cóż, po obejrzeniu, już tak nie myślę. Tak faktycznie, jak dzieci mają nauczyć się tabliczki mnożenia, słówek z j. obcego, etc.
@Anty_Anty Wytrzymałem 2 minuty, tylko tezy bez argumentów klepane jedna po drugiej. Nie jestem pewien czy można tutaj mówić o dyskusji czy indoktrynacji. Sianie wątpliwości do danego zagadnienia na podstawie tego, że jeszcze nie zostały ustalone granice oraz ramy to kolejne pierdy.
A najlepsze jest, jak on pi⁎⁎⁎⁎li że "czy przeczytanie lektury to praca domowa?". To może idźmy dalej tą logiką, co? Przeczytanie podręcznika to zadanie domowe? Nauka to zadanie domowe ogółem? On tak serio?
Moim zdaniem potrzebna jest w temacie dyskusja ekspertów, ale ten pan z filmu ekspertem nie jest. A nawet i gorzej - popełnia logiczne fikołki oraz tematu nie zna ani nie rozumie. Przypiąłbym taki materiał w kategorii niskiej wartości burgera z Macdonalda. Bo nie oszukujmy się, tyle on jest wart.
@Anty_Anty "w takim razie zalecam zapoznać sie z biografia tego pana."
Szczerze jego status, osiągnięcia czy tytuły mało mnie obchodzą, ponieważ patrz niżej.
"Co do pytania to przypadkiem nie stwierdził że nigdzie nie określono co jest zadaniem domowym? Zmienia to może sens zadawanych pytań?"
Nie, nie zmienia. Żeby zmienić musiałbym nie zrozumieć kontekstu. To dalej jest absurdalne pytanie, które rozwala się o ścianę ciągu konsekwencji, który zaprezentowałem. Ale widzę, że ciężko tu liczyć na dyskusję ponieważ z góry założyłeś że kontekstu nie rozumiem i mi się coś uroiło.
Nie zrobił na mnie pozytywnego wrażenia. Po tym materiale nie włączałbym go do jakiejkolwiek dyskusji, którą można by uważać za "poważną". Dodatkowo sam fakt, że on w zasadzie ten ciąg głupoty zaczyna stwierdzeniem, jakoby to była decyzja "polityczna" (co w sumie jest pewnie prawdą ale nie o to chodzi) sugeruje proces i sens powstania tego materiału przez tą osobę. To na pewno nie jest merytoryczny głos w dyskusji, nigdy nie miał nim być.
Biorąc pod uwagę "dobrowolność" zadań skończy się z tym że dzieci które miały problemy/wymagały pomocy rodziców/były leniwe zostaną w tyle jeszcze bardziej w tyle w nauce, natomiast dzieci które lubią się uczyć (o dziwo zdarzają się takie) lub posiadające zbyt ambitnych rodziców "nie jesteś jak wszyscy/dla Ciebie jest obowiązkowe" prawdopodobnie pozostaną na dotychczasowym poziomie i utrzymają się w tempie realizacji programu nauczania.
Zaloguj się aby komentować