#szkolastandard #przemyslenia #szkola
Dobra, mam dziecko w pierwszej klasie. Czytałem ostatnio tutaj trochę przemyśleń rodziców i na podstawie własnych obserwacji dorzucam własne.
Kiedyś było łatwiej rodzicom w szkole, bo "rzucali dziecko do szkoły i nie musieli się interesować". W sensie dziecko od razu wpadało w samodzielność prac domowych, przynoszenia rzeczy do szkoły itp.
Ale
Zmieniło się to, że inni rodzice też tak podchodzili, a teraz:
Rodzice są w pełni zaangażowani i trochę co z tego, że dziecko zaczniemy uczyć samodzielności i rzucimy je na głęboką wodę skoro (statystyka z tyłka) rodzice innych 10 dzieci będą ich pilnować na każdym kroku i robić im pracę domową, dopytywać się nauczyciela o każdą interakcję rówieśniczą itd. w sensie dzisiaj dziecko nie rywalizuje tylko z dziećmi, ale też z ich rodzicami.
Tak, ja wiem, że kiedyś to było, ale teraz jest dużo bardziej?
W sensie szkoła zaczęła być wyzwaniem też dla rodziców i póki co jestem w trakcie ustawiania mojego stosunku do tej sytuacji.
Co sądzicie?















