#edukacja

3
466

Moja żona pyta czy może jechać w lipcu na nauczycielskiego Erasmusa


Jako nauczycielka za wyniki w pracy dostała po paru latach dofinansowanie na wyjazd na szkolenie i wymianę edukacyjną do Włoch albo Hiszpanii. Jadą w kilka osób, na tydzień, większość dnia to szkolenie i zajęcia, reszta czas wolny.


#erasmus #turystyka #wlochy #hiszpania #edukacja

Co odpowiedzieć

38 Głosów

Zaloguj się aby komentować

Mój post dotyczący tworzenia wpisów na temat pracy na uczelni zyskał całkiem sporo zainteresowania, dlatego postaram się co nieco napisać.


Zacznę od tematu zarobków, na temat których krąży wiele legend. Pokażę jak sprawa ma się naprawdę. Mam nadzieję, że komuś ta wiedza się przyda, na przykład jeśli myśli o doktoracie i pracy na uczelni. Dla pełnej wiarygodności zrobiłem zestawienie swoich zarobków netto na przestrzeni lat. Niestety mój bank nie chce mi pokazać historii sprzed 2015 roku. Pewnie jakoś się da to sprawdzić, ale nie udało mi się znaleźć. 


Objaśnienia zacznę od końca, czyli od roku 2021. W latach 2019-2021 już jako doktor habilitowany zarabiałem około 7300 zł netto. Są to wszystkie wpływy z uczelni, z uwzględnieniem wszystkich dodatków, trzynastki, wysługi lat, nagród i nadgodzin (to te dwie górki - styczeń i listopad). Wcześniej, tj. przed habilitacją, jako doktor (adiunkt) w latach 2015-2018 moje średnie wynagrodzenie wynosiło około 4700 zł netto. Wcześniejszych lat nie uwzględniłem na wykresie, bo nie miałem dostępu do danych archiwalnych w banku. Zaraz po doktoracie (czyli jako asystent z doktoratem) zarabiałem trzy tysiące z okładem. Jako asystent bez doktoratu, w latach 2006-2010 zarabiałem dwa tysiące z hakiem


Jakie pojawiają się stereotypy na temat zarobków na uczelniach?


1. Pracownicy naukowo-dydaktyczni pracują na 3-4 etatach na różnych uczelniach.


Jeżeli kiedykolwiek tak było, to nie później niż 15 lat temu. Od kilku dobrych lat, ze względu na niż demograficzny, liczba studentów drastycznie spada. Obecnie na różnych kierunkach technicznych, o których mam informacje, liczba studentów to 25-35% tego co było jakieś 7-8 lat temu. Za tym idą braki godzinowe. W moim otoczeniu nie ma nikogo, kto pracowałby dwóch uczelniach, nie mówiąc o trzech czy czterech.


2. Pensja zasadnicza jest niska, ale jest pełno dodatków, trzynastka, grusze itp.


Po części jest to prawda, dlatego też pokazałem łączne kwoty za wszystkie przelewy w ciągu roku. W tym co uwzględniłem były również różnego rodzaju nagrody i dodatkowe zlecenia. Teraz dokładnie nie pamiętam, ale w 2021 moja podstawa wynosiła około 5000 zł, a średnia ze wszystkich wpływów wyszła ponad 7400 zł, więc różnica jest znaczna. Jednak trzeba pamiętać, że te wyliczenia dotyczą pracownika z kilkunastoletnim stażem pracy. U młodszych pracowników, czyli takich do kilku lat po doktoracie, rozbieżność pomiędzy pensją zasadniczą a rzeczywistą jest znacznie mniejsza. 


3. Mnóstwo pieniędzy dostaje się za granty.


Parę lat temu były znacznie większe możliwości zarobienia pieniędzy na grancie, o ile się go dostało... A to nie jest wcale proste. Obecnie zarabianie pieniędzy "do kieszeni" na grantach zostało zminimalizowane. Ja na szczęście przez ostatnie lata (2019-2021) realizowałem spory grant, dlatego moje wynagrodzenie było trochę większe. Prawie cała kwota finansowania jest obecnie przeznaczana na materiały, badania, publikacje, tłumaczenia itd. A człowiek zasuwa prawie za darmo i się cieszy, że ma środki, żeby pojechać na konferencję. Inaczej po prostu nie pojedzie. 


Jak sytuacja wygląda obecnie?


Pensja dla każdego stanowiska naukowo-dydaktycznego wyliczana jest w oparciu o pensję profesora tytularnego. W 2023 pensje wzrosły o 12,5%. Dla profesora tytularnego oznacza to wzrost z 4700 zł na 5244 zł netto. Z tym że jest to wynagrodzenie minimalne.


Wynagrodzenie zasadnicze asystenta z doktoratem to nie mniej niż 50% pensji profesora, co daje 2800 zł netto. Może ciężko w to uwierzyć, ale znam osoby kilka lat po doktoracie, których średnie zarobki miesięczne wynoszą około 3500 zł netto.


Wniosków nie wyciągam.


#szkolnictwo #edukacja

a6f4766e-b1d2-4ff9-b333-f8c7bd776fa8
43f93d9a-1a6b-4931-aa71-b1978f1bb32b

Zaloguj się aby komentować

Cześć!


Jest to mój pierwszy post. Widzę, że jest trochę ciekawych treści i poziom dyskusji zachęca do podłączenia się. Myślę, że mógłbym podzielić się doświadczeniami z wieloletniej pracy na jednej z państwowych uczelni technicznych, z której dobrowolnie odszedłem. Jeśli macie jakieś pytania, dotyczące zarobków, patologii, poziomu edukacji (w tym poziomu pracowników), wpływu reform Czarnka i Gowina, to piszcie w komentarzach. Jeśli będzie zainteresowanie, to postaram się czasami coś napisać.


#szkolnictwo #edukacja

Zaloguj się aby komentować

Macie, hejtujcie - realne zarobki nauczyciela wspomagającego po 5 latach w zawodzie.


Moja żona ma ukończone:


  • 3 kierunki magisterskie - płatne!

  • 5 kierunków podyplomowych - płatne!

  • 14 kursów podnoszących kwalifikacje (obecnie robi 15) - płatne!


Po uwzględnieniu wszystkich dodatków (trzynasta pensja, dodatek motywacyjny, dodatek stażowy) zarabia na rękę 4100 zł (w uśrednieniu bo miesięcznie wychodzi przecież mniej - bo tych dodatków nie dostaje co chwilę) - realnie miesięcznie wychodzi jakieś 3200 - 3400 do ręki.


Pracuje średnio od 8 do 12 godzin dziennie. Z tego 6 - 8 godzin dziennie w szkole, godzinę tygodniowo "czarnkowego" (specjalna godzina do dyspozycji ucznia albo rodziców) i 2 do 4 godzin dziennie w domu na:


  • pisaniu dokumentów i sprawozdań (musi być opisana KAŻDA lekcja z uczniem który ma wspomaganie)

  • dostosowywaniu sprawdzianów i prac

  • korespondencji w dzienniku

  • konsultacjach z pedagogiem i psychologiem

  • przygotowywaniu materiałów pomocowych do prowadzenia zajęć z dzieckiem (papier, tonery na własny koszt, komputer własny, oprogramowanie własne)


Także, tak. Majątek zarabia!


#nauczyciele #edukacja #szkolnictwo #zarobki

9e73c8b3-4c2f-40e4-b00e-1858d01a7e14

Zaloguj się aby komentować

Jak byłem w szkole, to mi się kojarzył taki przekaz, że Polacy przez wieki tak bardzo czuli się Polakami, że przez 123 lata kminili jak mieć znowu swoje państwo, zakładali jakieś legiony Polskie u Napoleona, potem tworzyli podczas drugiej wojny elitarne oddziały pilotów walczących o Wielką Brytanię.


No byłem dumny w c⁎⁎j, czułem się Polakiem jak nigdy.


A teraz k⁎⁎wa odpalam wiadomości, nie wiem jaki kto ma program, nikt nie pokazuje wyliczeń, chyba że wyliczeń wałów, bo robienie wałków i podliczanie wałków mamy opanowane świetnie. J⁎⁎⁎ny sport narodowy. Gdzie są plany rozwoju? Gdzie jakiś wspólny cel do którego będziemy mogli wszyscy dążyć? Dochód podstawowy? Innowacje IT? Jakieś wyznaczniki sukcesu? Gdzie postępy w ułatwianiu dostępu do usług publicznych?


W piździe, bo PRL tak rozjebał mentalność ludziom, że zapomnieliśmy o tym, że możemy iść do przodu jako społeczeństwo.


#historia #edukacja #apel

Zaloguj się aby komentować

Nastał czas sesji na moim uniwersytecie. Wam ten okres jak się kojarzy?


#studia #sesja #edukacja #hejto

Czy sesja to dla ciebie okres dużego stresu i problemów?

26 Głosów

Zaloguj się aby komentować

Często powracającym do mnie motywem sennym jest moja edukacja. Dziś śniło mi się że do matury zostało trzy miesiące, a ja nic nie umiem z j. polskiego bo nauczycielka bała się covida i nie przychodziła do szkoły xD. Kupiłam więc podręcznik i sama kułam motywy i epoki literackie. Inny temat to zbliża się obrona pracy magisterskiej - został do niej dzień a ja nie skończyłam jej pisać i nie przygotowałam się do obrony.


Sny związane z edukacją w moim prywatnym rankingu najbardziej z*je⁎⁎⁎⁎ch snów zaraz za snami o zepsutych zębach ( ͠° ͟ʖ ͡°)


#sny #sennik #matura #edukacja #gownowpis

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Moim marzeniem jest to żeby od szkoły podstawowej uczyć dzieci podstaw ekonomii - zrozumienia skąd bierze się pieniądz w gospodarce, jaki wpływ maja stopy procentowe na jego podaż, jaka jest cena pieniądza w momencie brania kredytu i co powinno się brać pod uwagę, jakieś podstawy nauczania o rodzajach podatków, żeby stworzyć pokolenie ludzi świadomych, którzy zrozumieją zawczasu demagogiczne programy partii politycznych i skutki manualnego sterowania gospodarka przez bandę pozbawionych sumienia kreatur.


Ale znając miłość narodu do reformy edukacji i zdobywania praktycznej wiedzy, skończy się pewnie na dodatkowej godzinie historii w tygodniu i uczenia się o wielkiej Polsce, która od kilkuset lat nie istnieje.


#przemyslenia #edukacja #polska

@Analny_Banita Nierealne. Rząd nigdy nie pozwoli, by ogół społeczeństwa posiadł wiedzę o funkcjonowaniu państwa i gospodarki. Gdyby ludzie zrozumieli do jakiego stopnia są dymani przez władzę, to chyba naprawdę skończyłoby się na: "a na drzewach zamiast liści..."

Kojarzę, że na podstawach przedsiębiorczości (chyba tak to się nazywało?) było coś o pieniądzach i podatkach, jak wypełniać pit, i nawet gadaliśmy o zakładaniu firm. Ale ten przedmiot jest traktowany jak zapchajdziura zarówno przez nauczycieli jak i samych uczniów. Z zakładania firm jedyne co pamiętam to robienie logo Nazwisko.S. Z.O.O w paincie, na picie byłem chory i przepisywałem wartości tylko od koleżanki. Jedyne co pamiętam to jak mniej więcej działa popyt, podaż, inflacja, deflacja. Poza tym to jedyne co wyniosłem z tych lekcji to k⁎⁎⁎sy w zeszycie. Jak młodzi nie będą chcieli się uczyć, to nie nauczysz ich niczego i tyle. A bądźmy szczerzy, w liceum jedyne o czym myśleliśmy to o przedmiotach maturalnych i osiemnastkach

Zaloguj się aby komentować

Hejka, witam w społeczności wszystkich hejtowych rodziców. Zwłaszcza tych, co lubią być rodzicami i lubią niekonwencjonalne rozwiązania wychowawcze. Tu mama prawie jedenastoletniego bombelka. Od trzech lat nie chodzi do szkoły czyli jest w tzw. edukacji domowej. Oznacza to, że dziecko jest zapisane do szkoły, ale materiał zalicza za pomocą rocznych egzaminów w ciągu roku, a nie lekcjami i klasówkami. Nie ma plastyki, muzyki, zpt i wf. Poza tym ma do zaliczenia taki sam materiał jak reszta.


Od dwóch lat jesteśmy w Szkole w Chmurze, która wcale nie jest taka "lewacka", jak by się z pozoru mogło wydawać. W końcu to szkoła z 14 tysiącami uczniów. Dzieci mają do dyspozycji platformę z kartami pracy, które pomagają opanować materiał do egzaminów (egzamin jest zawsze pisemny na platformie jako quiz i ustny, jako odpowiadanie na kilka pytań lub zaprezentowanie projektu autorskiego). Egzaminy zdaje się od października do maja. W tym roku córka zdała 4 z 6 egzaminów 4 klasy. Została nam matma i angielski i póki co tylko te dwa przedmioty są na tapecie. A bardziej jeden, matma, bo chcielibyśmy zaliczyć ją do końca lutego. Uprzedzając pytania o socjalizację - córka ma znajomych i normalne kontakty społeczne, jest raczej towarzyska i nawet wolała by mieć ich więcej, ale dzieci ze zwykłych szkół nie mają czasu po lekcjach na spotkania nawet ze znajomymi z własnej klasy... na szczęście dzieci w ED jest coraz więcej, toteż nawet łatwiej nam spotykać się z ludźmi niż w 2020 roku. Dzięki ED uniknęliśmy szaleństwa zdalnej edukacji oraz kwarantann i chorób w ogóle. Wszystko póki co bezpłatnie, ale że państwo obniżyło subwencję na ED, możliwe, że z czasem trzeba będzie parę stów miesięcznie dopłacić.


#edukacjadomowa #edukacja #bombelki #rodzicielstwo

@lavinka to akurat wiem, bo o tym doczytałam przy okazji czegoś innego. Za to ja mam "problem" ze zorganizowaniem grupy mieszanej dziecięco-dorosłej w dowolnym wieku. Mały super sobie radzi z dorosłymi, ale za to jeśli dzieci nie są aktywne w jego kierunku, to on sam z siebie do nich nie wychodzi z taką inicjatywą, jak do dorosłych.

Jestem też ciekawa jak zareaguje na noworodka. Staram się go do tego przygotować, ale mimo to maluch w domu to może być dla niego szok

@moll Dlatego właśnie powstają mikroszkoły i rodzice się ze sobą poznają i sami organizują takie grupy. Czterolatek to jeszcze nie jest etap socjalizacji z obcymi ludźmi. Dziecko do 7 lat powinno przebywać głównie wśród dorosłych, których ma naśladować, a inne dzieci przy okazji. Uwierz, jest przepaść między dziećmi przedszkolnymi a takimi, które do przedszkola nie chodziły. Dzieci domowe szybciej dojrzewają, szybciej się usamodzielniają, bo nie naśladują rówieśników ale inne osoby, mądrzejsze. W szkole masz już dużo manewrów. Samo zapisanie dziecka do zuchów daje ci cotygodniowe spotkania w grupie mieszanej wiekowo. Plus jakieś zajęcia sportowe 2x w tygodniu i wystarczy. Jeśli dziecko nie chodzi do placówki, ale pomaga w opiece nad młodszym rodzeństwem, uczy się też na bieżąco odpowiedzialności. Jasne, że są kłótnie, ale na miejscu można gasić pożary. Nie wiem gdzie mieszkasz, to kluczowe, bo jednak wokół dużych miast jest wiele ognisk edukacji domowej, gdzie za niewielkie pieniądze dzieci mogą się spotykać. Są też spotkania domowych przedszkolaków (środowisko ED jest głównie wielodzietne). Część szkół specjalizuje się właśnie w opiece młodszych dzieci i ma dla nich specjalnie warsztaty, leśne spotkania i tak dalej. To raczej nastolatki są trochę opuszczone, bo do tej pory mało kto w liceum decydował się na ten tryb nauki. No ale podwójny rocznik i zdalne zrobiły swoje.

@lavinka głównie, ale nie wyłącznie... to jest ta różnica. Dlatego na razie weszło przedszkole. Też fajnie rozwojowo wspiera, bo tam jednak są inne reguły niż w domu.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry Hejto,


Jako użytkownik wykopu, którego przywiało tu poszukiwanie contentu lepszej jakości, mniej hejtu itp. zajrzałem tu z ciekawością. Póki co widzę, że jest całkiem fajny poziom, mało trolli, brak wszędobylskich nawiązań do przegrywów, czy innych destrukcyjnych i pesymistycznych kwestii, których nie chcę nawet wymieniać. Tzn, nie mam nic przeciwko temu, że ktoś lubi coś innego niż ja, jednak w życiu wybieramy sobie miejsca na podstawie tego, jaki mają "vibe". A tamto miało już toksyczny i bardzo niskich lotów (brak konstruktywnych rozmów, wiele komentarzy / wpisów napisanych z trochę wyższego poziomu świadomości niż "hejt" było od razu deptanych i minusowanych).


Spróbuję coś zrobić dla tego portalu - stworzę swój content odnośnie nauk społecznych, logiki, filozofii, edukacji, technologii, fotografii - każdego oddzielnie a może nawet i połączeń tychże. Przy okazji chciałbym się nauczyć lepiej pisać, więc będę miał ku temu okazję, a wszelka konstruktywna krytyka jest mile widziana.


No to witam się, kłaniam się.


#filozofia #fotografia #edukacja #wykop

No właśnie też zauważyłem, że póki co to nie widzę tylu głąbów co na wypoku, no i nie ma paliwody (póki co)

Zaloguj się aby komentować