Mordeczki, sobie pozwolicie że zapiszę przepis na ciasto co wymyśliłem niedawno i wyszło chyba najlepsze co dotąd upiekłem. W sumie to powinienem je jakoś nazwać. Jakoś tak doniośle. Kutasiarz ładnie brzmi.
składniki:
250g cukru
100g monki tortowej
100g wiórek kokosowych
50g masła
5 jaj
100g śmietanki 36%
mała łyżka proszku do pieczenia (tam na oko, ważne żeby za dużo nie było)
daktyle
Przygotowanie:
masełko plus mniejsza połowa cukru rozrobionko na gładką masę
dodajemy jaja, rozrobionko na gładką masę
dodajemy monkę i śmietankę, rozrobionko na gładką masę
dodajemy większą połowę cukru i troszeczkę proszku do pieczenia, rozrobionko na gładką masę
dodajemy wiórki i delikatnie mieszamy łyżką żeby były równo rozprowadzone
wylewamy masę do okrągłej foremki o ⌀ (jak się komuś nie wyświetla symbol to to jest średnica) 17 centymetrów
wtykamy daktyle do wnętrza tak by były równo rozłożone i jakoś tak mniej więcej w środku
Pieczemy to bez termoobiegu przez około godzinę na 180 °C
Właśnie opędzlowałem na kolację 1100 kalorii szczęścia. Proteinowa mieszanka twarogu, sera mozzarella, płatków czekoladowych, skyra, białka KFD z dodatkiem lodów pistacjowych i o smaku ciasteczka. Wygląda obrzydliwie, a smakuje jeszcze lepiej!
Od dzisiaj zaczynam redukcję - planuję zejść z obecnej wagi 75kg przy 180cm do 72kg. Jest to dla mnie najbardziej optymalna waga przy której czuję się najlepiej, zarówno tak po prostu na co dzień jak i podczas biegania.
Jak powszechnie wiadomo, 'calories in, calories out' jest królem a więc planuję liczyć po prostu kalorie. Dzienny deficyt kaloryczny ustalam na 500-600kcal, w dni z mocnymi jednostkami treningowymi będę oscylował wokół zera kalorycznego.
Pomimo dosyć dużej kolacji dzień kończę z deficytem 1000kcal. Trochę dużo, ale nie czuję się głodny a nie chciałem też wsuwać za dużo przed spaniem żeby nie zaburzyć snu.
Jeśli sranie jest waszym hobby i chcecie je wznieść na kompletnie nowy poziom TO JEDZCIE DUŻO BŁONNIKA. To jest prawdziwy gejczejndżer.
Oto lista produktów spożywczych bogatych w błonnik, zawierająca przybliżoną ilość błonnika na 100 gramów produktu i ułożona w kolejności od najwyższej zawartości błonnika w każdej kategorii:
Otręby pszenne:
Otręby pszenne: około 43 g błonnika na 100 g
Rośliny strączkowe:
Fasola biała (gotowana): około 25 g błonnika na 100 g (sucha fasola ma znacznie więcej, ale podaję wartość dla produktu po przygotowaniu)
Fasola czerwona (gotowana): około 24 g błonnika na 100 g
Soczewica (gotowana): około 15 g błonnika na 100 g
Ciecierzyca (gotowana): około 8 g błonnika na 100 g
Groch (gotowany): około 6 g błonnika na 100 g
Nasiona:
Nasiona chia: około 34 g błonnika na 100 g
Siemię lniane: około 27 g błonnika na 100 g
Produkty zbożowe:
Płatki owsiane (górskie, surowe): około 10 g błonnika na 100 g (po ugotowaniu zawartość błonnika w porcji będzie niższa ze względu na wchłonięcie wody)
Kasza gryczana (ugotowana): około 6 g błonnika na 100 g
Makaron pełnoziarnisty (ugotowany): około 6 g błonnika na 100 g
Ryż brązowy (ugotowany): około 3 g błonnika na 100 g
Pieczywo pełnoziarniste: około 6-8 g błonnika na 100 g (w zależności od rodzaju mąki i dodatków)
Owoce:
Maliny: około 6.5 g błonnika na 100 g
Jeżyny: około 5.3 g błonnika na 100 g
Awokado: około 6.7 g błonnika na 100 g
Gruszki (ze skórką): około 3 g błonnika na 100 g
Jabłka (ze skórką): około 2.4 g błonnika na 100 g
Śliwki: około 2 g błonnika na 100 g
Pomarańcze: około 2 g błonnika na 100 g
Morele suszone: około 10 g błonnika na 100 g
Figi suszone: około 10 g błonnika na 100 g
Warzywa:
Karczochy (gotowane): około 5 g błonnika na 100 g
Brokuły (gotowane): około 2.6 g błonnika na 100 g
Brukselka (gotowana): około 2.6 g błonnika na 100 g
Marchew (surowa): około 2.8 g błonnika na 100 g
Seler (korzeń, surowy): około 3.1 g błonnika na 100 g
Pietruszka (korzeń, surowa): około 4.9 g błonnika na 100 g
Zielony groszek (gotowany): około 5 g błonnika na 100 g
Kalafior (gotowany): około 2 g błonnika na 100 g
Szpinak (gotowany): około 2.2 g błonnika na 100 g
Orzechy:
Migdały: około 13 g błonnika na 100 g
Pistacje: około 10 g błonnika na 100 g
Uwagi:
Podane wartości są przybliżone i mogą się różnić w zależności od konkretnego produktu i źródła danych.
W przypadku produktów gotowanych, zawartość błonnika na 100 g może się różnić w zależności od ilości wchłoniętej wody.
Suszone owoce i nasiona mają generalnie wyższą koncentrację błonnika ze względu na niższą zawartość wody. Należy jednak pamiętać o ich kaloryczności i spożywać je z umiarem.
Ty tam lepiej uważaj z takimi poradami. Duże ilości błonnika mają sens tylko ze spożywaniem dużej ilości wody.
Zjadłem sobie kiedyś wytłoczki po robieniu soku z owoców, bo stwierdziłem, że i smaczne to i wartościowe, a potem wylądowałem na pogotowiu. Tak bardzo rozbolał mnie brzuch - cała dolna część. Jelita to myślałem, że próbują mi się przebić jak larwa od face-huggera z obcego. Zatwardzenie było najmniejszym z moich problemów wtedy.
Ciekawostka na dziś: 100 g kepucza kieleckiego pikantnego (ale kepucza, nje majonezu) zawiera 22 g węglowodanów i z tego 22 g to cukier. Wiśniowe owolovo (wiecie, ten musik w tubkach) zawiera 14 g węglowodanów, z czego 13 to cukry. To jakoś absurd, że mus owocowy ma w sobie prawie połowę mniej cukru niż keczup.
#ciekawostki #dieta #gownowpis #dailykielecki (wiem, oszukuję tym tagiem, nie bijcie proszę)
Dlatego Kotlin w jednym ketchupie zastąpił cukier słodzikiem i tam wychodzi 8g i 60% mniej kalorii w porównaniu do zwykłego. Jak ktoś używa spore ilości to warto na to patrzeć, ale jak raz na kilka dni użyje się łyżkę to nie też nie ma co przesadzać 😄
Planuje zrobic swoje własne lunchboxy, tj. raz w tygodniu gotować cały dzien i nagotować jedzenia do pudełek na kolejny tydzień.
Moje pytanie brzmi, w jaki sposób to przechowywać, i potem odgrzewać?
Gdybym hipotetycznie zrobił 35 pudełek (5 posiłków 7 dni), to mam to trzymać w zamrażarce, i potem dzień wcześniej przekładać do lodówki żeby rozmarzło, czy jak to logistycznie ogarnąć?
@redve rób boxy na nie dłużej niż 5 dni. Serio, bezpieczniej. Będziesz miał pewność, że przy dobrym przechowywaniu nic Ci nie będzie. Poza tym, jedzenie leżące tydzień w lodówce naprawdę nie jest już smaczne, po co się męczyć?
Szukam aplikacji na #android (albo stronki) która pozwala na automatyczne (losowe) generowanie jadłospisu na tydzień z wykorzystaniem tylko własnych przepisów i z uwzględnieniem zapotrzebownaia kalorycznego.
#fitatu byłoby idealne ale tam nie da się zaznaczyć zeby wybierało tylko z własnych przepisów, a nie z bazy ogólnodostępnych.
Znalazłem Eat this much i w sumie to ma, ale baza produktów nie jest po polsku + premium w której jest generowanie posiłków na cały tydzień kosztuje 300zł rocznie.
Kojarzy ktoś jakieś alternatywy? Bo przetestowałem już chyba z 40 różnych aplikacji na androida i nic więcej nie znalazłem ale może są jakieś mniej popularne.
Huop zagotował chili con carne i poprocjowal. Po 4 porcje - 140g mięsa w jednej porcji. 12 posiłków ogółem. Teraz można do zamrażarki i wyjmować jak się ma ochotę bez gotowania. Koszt całej inwestycji to 92 zł - mieso wołowe. Jakby dać tam mieso wieprzowe to byłoby 60 zł za 12 porcji #przegryw#silownia #dieta
Co myślicie o stosowaniu #kreatyna u osób nie korzystających z siłowni? Czytałem o korzystnym wpływie na pracę mózgu a dodatkowo kreatyna jest raczej tania, więc może warto?
@Lubiepatrzec O to o mnie, zjadłem już w tym celu prawie 1kg(2-3g dziennie). Mam stresującą pracę w której jest całkiem spory wysiłek intelektualny. Dopomagam sobie różnymi suplami. Potwierdzam, że działa(zresztą są takie badania, ale zazwyczaj w grupie emeryckiej). Nie spodziewaj się efektu wow, ale u mnie zwiększa odporność na stres i pozwala dłużej niż normalnie zastanawiać się nad jakimś problemem. Przykład działania - próbuję rozwiązać trudny problem - bez rezultatu, szukam nowych rozwiązań i dalej bez pozytywnego rezultatu. Spędzam tak całkiem sporo czasu i w pewnym momencie obciążenie psychiczne osiąga szczyt - wtedy bezmyślnie i "mechanicznie" próbuję rozwiązań które już wcześniej wykluczyłem. Mam wrażenie, że kreatyna wydłuża ten czas produktywny, zanim zmieniam się w zombie
Nie spodziewaj się jednak cudów, są lepsze 'suple' do tego celu. Ogólnie widzę, że z wiekiem(zaraz 4 z przodu będzie) jest coraz ciężej bez wspomagania, ale to może kwestia wypalenia zawodowego i stresu.
Jeśli chcesz coś mocniejszego to lekarz rodzinny i zapytaj o: winpocetyna(kiedyś można było jako suplement kupić), lub piracetam. Efekty na poziomie trochę wyższym niż kubek ulubionej kawy, żeby nikt nie pomyślał że to jakieś #narkotykizawszespoko
Jeśli nie masz kamicy, przewlekłej choroby nerek ani historii ich zapalenia, to nic nie stoi na przeszkodzie aby spróbować jak zadziała na Ciebie, tylko nie spodziewaj się natychmiastowych efektów.
Nie jadam na co dzień cukru - nic a nic, żadnego dodanego cukru, jeśli jest np w soku pomidorowym lub kefirze naturalnie występujący to tak, słodziki również w napojach zero i dodane do jedzenia np. erytrytol, xylitol. No i w święta nażarłem się słodyczy typu torcik dacquaise (czy jak to się pisze), mazurka na maśle palonym z polewą toffi, sernika na masie mlecznej z maślanym spodem. No pychota wszystko.
A dziś wyjebały mi pryszcze na barkach (nie miałem z rok) i jestem j⁎⁎⁎ną amebą umysłową, jedyne co mogę to spać. Jutro cały dzień postu i wracam do normalnego jedzenia tj białko, tłuszcz i minimum węgli złożonych typu czarny ryż, pieczywo ziarniste (w sensie z dużą ilością ziaren).
Widzę też po stopach, że zalało mnie wodą bo a) mniej jej spożywałem b) mniej się ruszałem
Lubię to żarcie ale dosłownie widzę z dnia na dzień jego negatywne skutki.
Niemniej nie żałuję bo to było taaakie pyszne
#dieta #jedzenie #zdrowie
EDIT: soku jabłkowego nie piję miało być pomidorowym
Ksylitol, popularny zamiennik cukru, może być uważany za bezpieczną alternatywę, ale w nadmiernych ilościach może powodować niepożądane efekty, takie jak biegunka i wzdęcia. Nowsze badania sugerują, że ksylitol może również zwiększać ryzyko zawału serca i udaru.
Ej nk da najlepsze posiłki które mogę zrobić w hurtowych ilościach np z 4 kg mięsa, zamrozić i potem sobie odmrażać 3 porcje. Na 1 miejscu jest chilli con carne, potem sos boloński. Co jeszcze? Chce zminimalizować czas na gotowanie i mieć takie menu zlodoze z 5 dan które będę robił raz w msc i sobie odmrażać #silownia #gotujzhejto #dieta
Nie polecam już serków wiejskich high protein z Lidla.
Leją się jak sraka, chociaż w smaku nie takie złe bo przestały znowu być kwaśne. Zrobili za to nową etykietkę i ujebali 2g białka złodzieje niemieckie.
Znowu w Polsce nie ma produktu, który chociaż w połowie odpowiadałby norweskiej jakości serka wiejskiego, który mogę obrócić do góry nogami (opakowanie 400g) i nie wyleci!
Niby płacę tam więcej, ale w sumie nie płacę za wodę...
Ja kocham przy tematach okołodietowych ten argument, że skoro mamy mocną chęć na coś konkretnego (np cukierki/czekolade), to znaczy, że NASZE CIAŁO TEGO POTRZEBUJE
macie tutaj link do np. badania, które wykazuje że dieta keto nawet bez ćwiczeń jest ZNACZĄCO lepsza dla osób z insulinoopornością czy cukrzycą niż inne diety czy diety połączone z ruchem
"Grupie 30 dorosłych, u których lekarz pierwszego kontaktu zdiagnozował wcześniej zespół metaboliczny, przydzielono losowo jedną z trzech grup: dieta ketogeniczna bez ćwiczeń, standardowa dieta amerykańska (SAD) bez ćwiczeń lub SAD z ćwiczeniami przez 3–5 dni w tygodniu (30 min.). Wyniki wykazały, że zmiana w czasie od tygodnia 0 do tygodnia 10 była istotna (p = 0,001) w grupie ketogenicznej pod względem masy ciała, procentowej zawartości tkanki tłuszczowej, BMI, HgA1c i ketonów. Wszystkie zmienne w grupie ketogenicznej przewyższyły zmienne w grupie ćwiczącej i niećwiczącej, przy czym pięć z siedmiu wykazało istotność statystyczną."
A także o tym, że dopasowanie właściwej diety prawdopodobnie zależne jest od genów - bardziej narażeni na insulinooporność są ludzie mający geny "łowców-zbieraczy" i dla nich lepsze będzie unikanie węgli.
"Badanie przeprowadzone przez Fumagalli i in. [58] analizowało profile genetyczne pacjentów i badało wpływ na metabolizm. Przyjrzeli się w szczególności ludzkiemu klatrynowi CHC22, który odgrywa kluczową rolę w wewnątrzkomórkowym transporcie insulinowrażliwego transportera glukozy 4 (GLUT4). Szlak GLUT4 jest dominującym mechanizmem używanym przez ludzi do usuwania glukozy z krążącej krwi po posiłku. Znaleźli dwa główne warianty genu, jeden, który występuje częściej w populacjach rolniczych niż u łowców-zbieraczy. Łowcy-zbieracze mają gen, który umożliwia skuteczniejsze sekwestrowanie GLUT4, a zatem mają wrodzone zwiększone ryzyko insulinooporności. Postawiono hipotezę, że wraz ze wzrostem spożycia glukozy przez ludzi, korzystne było łatwiejsze obniżanie poziomu cukru we krwi dzięki nowszej formie CHC22. Tak więc osoby z różnymi formami CHC22 prawdopodobnie różnią się pod względem zdolności do usuwania cukru we krwi po posiłku. Osoby z formą, która pozwala na utrzymywanie podwyższonego poziomu cukru we krwi, mogą ostatecznie doprowadzić do cukrzycy w obliczu obciążenia dietą bogatą w węglowodany. To nowe odkrycie może wyjaśniać, dlaczego niektórzy pacjenci odnoszą sukcesy na diecie wysokowęglowodanowej i niskotłuszczowej, podczas gdy inni wolą utrzymać wagę dzięki diecie niskowęglowodanowej i wysokotłuszczowej [58]."
W samym badaniu macie zresztą mnóstwo odnośników do badań.
Więc to raczej wy jesteście "Sebkami" z chłopskim rozumem "hehe, nie żryj tyle to schudniesz, hehe insulinooporność bo jesteś gruby" - nie, nie jesteś, jest korelacja z tłuszczem trzewnym, ale nikt do tej pory nie potwierdził, co jest przyczyną a co skutkiem. A markery insulinooporności, znajdowano w badaniach także u osób młodych, z prawidłowym BMI.
To że wy dorobiliście się nadwagi bo jedliście fastfoody, piliście dwa litry coli i czteropak piwa dziennie, to nie znaczy że każdy tak ma.