Zdjęcie w tle

Społeczność

Dieta

9

##kalorzero #dieta #1500100900 #zerocalorie #kcal

Dziś
Makaron Konjac - Better Than Foods

Opis:

Konsystencja: Dosłownie jak makaron po ugotowaniu i ochłodzeniu lecz bez skrobiowej lepkości, jakby idealny

Zapach: po otwarciu opakowania nieprzyjemny śmierdzacy jakby rybą dziwny zapach gluta, lekko można się zrazić, po podgrzaniu i dodaniu sosu przejął zapach i smak potrawy kompletnie

Smak: nie ma typowego smaku skrobiowego, bliżej mu do smaku makaronu ryżowego, takiego jak z zupek instant, jedzony sam smaku nie posiada, a nawet śmierdzi takim niedomytym ciałem


Kalorie 9kcal /100g

Makro(tłuszcz/węgle(cukier)/białko) 0/0(0)/0 /100g

Opinia:

Można się zakochać, idealne jedzenie na redukcję, czyż nie? Nie miałem z czym zjeść gulaszu wieprzowego, który sam z siebie i tak już jest kaloryczny. Użyłem więc makaronu tego typu. Bardzo dobrze się to wszystko skomponowało, tekstura makaronu była idealna aldente. Kusi bardzo ta perspektywa 9kcal na 100 gram. Opakowanie tak naprawdę ma 300g makaronu właściwego, jednakże warto zauważyć, że to maksymalna dzienna dawka takiego makaronu dla człowieka. Trochę balans na krawędzi, ale jednak produkt świetny, gdyby tylko nie kosztował 7 zł za paczkę.

Generalnie, jeśli jest się na redukcji i nachodzi ochota by zapchać kiszkę, to taki makaron jest okej. Makaron po rozpakowaniu wali rybą i niektórymi stopami, trzeba ago obficie opłukać i podgrzać. Nie można go podgrzewać zbyt długo bo twardnieje (sic!) i jest niejadalny i przestaje się trawić kompletnie!

Jedyna rzecz jaka mnie zaniepokoiła to ta maksymalna ilość 300g na dzień i dziwne wrażenie po zjedzeniu jakby miało się plastik w żołądku. Zostało mi jeszcze kilka innych typów tego makaronu (tagliatelle i jakieś ryże), podobno ma być sporo gazów w dniu następnym. Zobaczymy.


Edit: Wzdęcia są ogromne, chyba mogę założyć biogazownię.

9f887b5d-5452-4364-8a90-bdb131ed2aef

Zaloguj się aby komentować

##kalorzero #dieta #1500100900 #zerocalorie #kcal



Dziś
BODY ATTACK BBQ Sauce


Opis:

Konsystencja: "Rozwodniony" lekko oleistej struktury sosik, o wiele mniej lepki

Zapach: pachnie dokładnie tak samo jak sos bbq Jack Daniel's, dosłownie identycznie

Smak: ekstremalnie silne smaki bbq zaraz szybko za nimi idą smaki słodkie i kwaśne, bardzo szybko znika ten smak


Kalorie 8kcal /100g

Makro(tłuszcz/węgle(cukier)/białko) 0/5.2(0)/0 /100g



Opinia:

Super sprawa, nie jestem jakimś fanem generalnie sosu bbq, ale jeśli mam zjeść żeberka i zmniejszyć kaloryczność o połowę używając innego sosu to jest to plus. Użyłem go do kiełbaski grillowanej i nawet parówek. Parówki zdecydowanie lepiej wchodzą z musztardą. Tu się uwydatnia jakiś taki sztuczny smak (parówki Lidl z szynki). Gdyby coś takiego było ale keczup i nie kosztowało cholernych 15 złotych za butelkę, to byłoby idealnie. Urzeka mimo wszystko kalorycznosc, to jest chyba 20kcal w całej butelce. Inne sosy tego typu mają już 120-150.

420451b5-ee88-4f57-886f-5213d27b7300
ead7ef09-8833-44ee-9125-5beae45f4120

Zaloguj się aby komentować

#twarog #pletwalztwarogu


O ile kolega mnie nie lubi bo mamy różne zdania to ja twaróg lubię. Podzielę się z wami super przepisem, który jest genialny do jedzenia gdy głód przyjdzie.


Jest bardzo prosty:


-klinek twarogu 250 gram

-galaretka bezcukrowa

-erytrytol

-WPI (izolat) łyzka lub 3-4 łyżki serka homogenizowanego/skyru


Wszystko wsadzamy do kielichowego blendera i zostawiamy na trochę w nim, niech pokręci.


Potem bierzemy kielich i odstawiamy na 5 minut a potem jeszcze raz blendujemy.


Na koniec masę przelewamy do płaskiego naczynia i chłodzimy (dziś można wystawić na parapet jak w kreskówkach).


Za 30 minut mamy gotowy deser.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Panowie #bitwagrubasow czy było jakieś oficjalne ważenie? (ja nic takiego nie widziałem)

To powinno być oficjalnie zrobione. A tu już jakieś sporty lecą. Jak to to tak to. Pics z wagi i wtedy można lecieć z koksem.

@owczareknietrzymryjski @Endrevoir

Zaloguj się aby komentować

Ponieważ po raz kolejny pod moim kolejnym wpisem na temat tego, ile w rzeczywistości cukrów prostych (glukozy) zawierają pozornie normalne, zdrowe i "bez cukrów" produkty, pojawiają się komentarze:

"Ale Gazelka, ty manipulujesz, to są węglowodany zło-żo-ne! To nie to samo! Te złożone, to się długo rozkładają, to nie to samo co cukier, który wpada do krwi natychmiast! Jest indeks glikemiczny, on mówi jak szybko się te węglowodany rozkładają i wchłaniają, słodycze to jest chwila i cukier skacze, a taka bułka czy ziemniaki to dużo dłużej".

No to sprawdzamy, przygotowałam dla was wykres z zestawieniem na podstawie badania indeksu glikemicznego ponad 4 tys. produktów w USA w 2021 roku. Produkty podzielone są na grupy i podane są uśrednione wartości dla każdej z grup. Kolorem podzieliłam je na "słodkie" i "niesłodkie".

Dietetyka od lat nie umie wykrztusić z siebie faktu, że pieczywo i produkty zbożowe, ryż i ziemniaki są gorsze pod względem "poziomu cukru" czy poziomu glukozy we krwi niż większość słodyczy. Indeksy glikemiczne oraz fakt, ze skrobia rozpada się ekspresowo na cukier prosty - glukozę - są znane od lat, ale nadal na "diecie cukrzycowej" na śniadanie w szpitalu dostaniesz dwie kromki suchego chlebka i margarynę, a opierdol od piguły, jak zobaczy że ktoś dowiezie ci kebaba na talerzu (surówka + mięso).


W świecie, gdzie połowa diety ludności to produkty zbożowe i skrobiowe, gdzie kromka chlebka, porcja ziemniaków czy ryżu jest tradycyjnym dodatkiem do każdego posiłku, dietetykom nie przejdzie przez gardło przyznanie faktu, że pod wględem poziomu "cukru we krwi" są szkodliwe podobnie jak słodzone napoje.

Na żadnej kolorowej grafice, przedstawiającej podział produkty pod względem indeksu glikemicznego, nie znajdziecie żadnych słodyczy (może poza gorzką czekoladą), jakby w ogóle były wywalone całkiem poza skalę. Gdyby je tam umieścić, to okazałoby się, że zaskakująco wiele z nich mieści się w "zielonym" zakresie niskiego indeksu glikemicznego, jak np. Nutella o IG=33.


Wybierając kajzerkę czy chipsy zamiast czekolady "bo nie zawierają cukru", wcale nie dokonujesz zdrowszego wyboru.

#dieta #zdrowie


Link do pełnego badania:

https://ajcn.nutrition.org/article/S0002-9165(22)00494-4/fulltext




7ed11e95-c666-473c-a202-b65628930b0a

@GazelkaFarelka Bardzo Ci dziękuję za codzienne/częste wpisy dietetyczne. Pomagają mi więcej rozumieć. Jeść zdrowiej. Bardzo przydatne! Dziękuję za cierpliwość do komentujących, gdzie poprawiasz ich błędy, mity i poszerzasz informacje z głównego posta.

@GazelkaFarelka A teraz pokaż, jaki jest ładunek glikemiczny tych produktów w tej samej kolejności.

Bo indeks uwzględnia zjedzenie takiej ilości produktu, która będzie zawierać 100g cukru przyswajalnego, czyli np. 180g czekolady, albo 1,5kg arbuza.

Zaloguj się aby komentować

Kilka dni temu wrzucałam wpis na temat tego, jak wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że wiele "niesłodkich" potraw podnosi poziom "cukru we krwi" o niebo bardziej, niż wiele słodkich deserów. I nie mówię tutaj o deserach z serka wiejskiego, słodzonych słodzikami, tylko konwencjonalnie zwykłym cukrem stołowym (sacharozą). Mówiąc potocznie "cukier we krwi" mamy na myśli poziom glukozy, która do bycia wchłoniętą z krwi przez tkanki organizmu potrzebuje hormonu zwanego insuliną, wytwarzanego przez trzustkę i jest właśnie związana z powszechną w cywilizowanym świecie chorobą, zwana cukrzycą. Cukrzyca jest chorobą metaboliczną, związaną z problemem metabolizowania właśnie glukozy przez organizm.


Wiele osób w ramach profilaktyki cukrzycy rezygnuje ze słodyczy czy nawet czegokolwiek co ma w składzie choćby odrobinę cukru, uważając je za ekstremalnie niezdrowe, natomiast nie widzą najmniejszego problemu w codziennym jedzeniu bułek, ziemniaków, ryżu do każdego posiłku.


Kilka osób pisało mi w komentarzach, że manipuluję, bo "ale błonnik, ale wartości odżywcze". Jako, że przeliczyłam makro swojego dzisiejszego brownie dyniowego (żadne tam fit ze słodzikami, normalne ciasto uczciwie posłodzone 200 g cukru na cały placek), przygotowałam zestawienie "normalne zdrowe śniadanie" bułki wrocławskiej i "niezdrowego, kto takie rzeczy je na śniadanie" brownie.

Na zestawieniu nie uwzględniłam jeszcze, że jedna porcja (100g) tego placka pokrywa 10% dziennego zapotrzebowania na witaminę A.


Jak widać - kompletnie niesłodka bułka podnosi prawie 4x bardziej "poziom cukru" we krwi, niż jeden kawałek dość mocno słodkiego ciasta.

P.S. Powyższy wpis nie jest propagowaniem jedzenia ciasta na śniadanie, tylko zwróceniem uwagi, jak fałszywy jest uproszczony podział niesłodkie=zdrowe, słodkie=niezdrowe, a jedzenie produktów bogatych w łatwo przyswajalną skrobię do każdego posiłku (jak białe pieczywo, ziemniaki, biały ryż), w gruncie rzeczy niewiele różni się od jedzenia słodyczy do każdego posiłku - dostarcza tylko do krwi wagon glukozy i niewiele więcej ponadto. Każdy produkt należy rozpatrywać pod kątem składu i wartości odżywczych i nie ma sensu obsesyjnie zabraniać sobie wszystkiego, co ma na etykiecie chociaż odrobinę cukru, jeżeli jednocześnie bezproblemowo wciąga się bułeczki czy puree z ziemniaczków.


#dieta #ciekawostki

63e61bd6-fc19-4e17-9fff-731b44f64429

@GazelkaFarelka chciałbym zwrócić przy tej okazji uwagę aby brać pod uwagę indeks glikemiczny całego posiłku, bo biały ryż spokojnie można skompensować połączeniem z Twarogiem.

Zaloguj się aby komentować

Jednym wielkim dietetycznym mitem, w jaki wierzy większość ludzi, jest dzielenie żywności na "słodką niezdrową" i "niesłodką czyli zdrową" i przekonanie, że nie jedząc rzeczy o słodkim smaku, nie podnoszą sobie - potocznie zwanego - "poziomu cukru" we krwi. Zjedzenie czekolady na śniadanie uznawane jest za ekstremalnie niezdrowe i niemądre, natomiast bułka z masłem, plastrem sera i liściem sałaty jest całkowicie społecznie akceptowalnym śniadaniem, przy którym nikomu nie drgnie powieka. Znam wielu ludzi, którzy przestają całkowicie jeść słodycze w wierze, że to pomoże im schudnąć, albo jak ognia unikają cukru, odstawiając z powrotem w sklepie na półkę każdy produkt, który ma w składzie choć odrobinę cukru, wierząc, że w ten sposób dbają o swoje zdrowie. Jedni i drudzy opierdzielają bułki, ryż, ziemniaczki... Wszak to nie cukier, skoro nie słodkie, prawda?


Czym jest cukier stołowy? To sacharoza, czyli dwucukier, w procesie trawienia rozpadający się na glukozę i fruktozę, które są wchłaniane do krwi. Jak pisałam w poprzednim wpisie, tylko glukoza ma wpływ na potocznie tak zwany "poziom cukru" we krwi, jest powiązana z chorobą zwaną cukrzycą i wydzielaniem hormonu, zwanego insuliną.


Jeżeli na przykład zjemy czekoladę gorzką 60% na śniadanie, to do naszych jelit trafi 40g sacharozy, która rozłoży się na 20g glukozy i 20g fruktozy. Czyli finalnie do krwi trafi 20g glukozy, która podnosi poziom "cukru we krwi" i która wymaga insuliny produkowanej przez trzustkę, aby zostałą wchłonięta do tkanek.


Czym jest pieczywo, ryż, ziemniaczki? W większości składają się ze skrobii, która jest wielocukrem, w procesie trawienia rozpadającym się na.... tadam, samą glukozę, która trafia do krwi.


Jeżeli zjadłeś 100g bułki na śniadanie, to do jelit trafiło właśnie 60g skrobii, która ekspresowo rozłoży się na 60g glukozy (proces rozpadu zaczyna się już w ustach, w ślinie). Czyli finalnie do krwi trafi aż 60g glukozy, czyli 3 razy więcej niż po opierdoleniu całej czekolady.


Hokus pokus czary mary, nie zjadłeś nic słodkiego a "cukier we krwi" wyjebało ci w kosmos.

Twój organizm nie rozróżnia pochodzenia glukozy, czy to co zjadłeś było słodkie czy nie - glukoza to glukoza, glukoza z czekolady i glukoza z pysznej zdrowej i społecznie akceptowalnej bułeczki działa dokładnie tak samo na twój organizm - jej nadmiar w diecie długoterminowo obciąża trzustkę, powoduje insulinooporność, stany zapalne, prowadzi do cukrzycy. Tak naprawdę pieczywo i produkty mączne powinny być traktowane w takich samych kategoriach jak słodycze, czyli nie jako podstawowe, codzienne pożywienie na śniadanie, obiad i kolację, ale jako deser czy posiłek od czasu do czasu. A całkowita rezygnacja ze słodyczy przy jednoczesnym dopychaniu się ziemniakami czy chlebem w zasadzie niczego nie zmieni.

#ciekawostki #dieta

@GazelkaFarelka Zgadzam się w 90%, bo tak jak już ktoś wcześniej powiedział - słodycze to te bardzo często olej palmowy i tłuszcz kakaowy a wraz z tym duża kaloryczność

@GazelkaFarelka dobre rady. Faktycznie nie zdawałem sobie sprawy, że AŻ tak w pieczywie jest nabite cukru (w tej czy innej postaci). Ja jem "tylko" pieczywo razowe z ziarnami przeróżnymi.

A możesz napisać w takim razie czym zastąpić ten chleb nieszczęsny?

Bo "kromka" z plastra sera posmarowaną serem i zagryziona rybą to tak średnio mi się widzi XD, a jednak czymś pasuje "sytość" osiągnąć. Tym bardziej, że ją jestem przyzwyczajony do "wpierdalania"

Zaloguj się aby komentować

Co robimy gdy chcemy poznać skład pieczywa w sklepie? Wszystkie pakowane posiadają skład na opakowaniu a te luzem nie mają podanych szczegółów np. chleb pszenno-żytni i niewiadomo jakie tam są proporcje.


#dieta #jedzenie

@Enzo dobre pytanie. W sieciówkach i piekarniach rzemieślniczych jest wygodny segregator z danymi, w starych piekarniach segregatorem jest pani s fartuchu za kasą – można ryzykować i jej zapytać

Zaloguj się aby komentować

Zdrowe tłuszcze / niezdrowe tłuszcze i przetworzona żywność


Czasy, gdy za wszystkie zło obwiniano spożycie tłuszczów i moda na produkty "0% tłuszczu" dawno minęły. Obecne wytyczne zalecają, aby spożycie tłuszczów pokrywało 40% zapotrzebowania zdrowej diety. Wiadomo już, że największą korelację z chorobami serca i układu krążenia mają "niezdrowe tłuszcze" oraz "przetworzona żywność".


Co jednak to właściwie oznacza?


Kwasy tłuszczowe dzielą się na nasycone i nienasycone (załączony rysunek).


Mocno upraszczając, kwasy tłuszczowe nasycone powstają głównie w organizmach zwierząt, w tym i naszym. Jedząc produkty pochodzenia zwierzęcego, jak mięso czy produkty mleczne, spożywamy tłuszcze nasycone. Są one też potrzebne - jako źródło energii, ale nie w nadmiarze - ich nadmiar jest skorelowany z chorobami układu krążenia. Nasz organizm zwykle ma go spory zapas, a w razie potrzeby wyprodukuje sobie go z np. nadmiaru glukozy. Jakbyśmy położyli taki tłuszcz na biurku, to miałby on postać stałą - kostka smalcu, kostka masła itp.


Kwasy tłuszczowe nienasycone z kolei nie są wytwarzane w naszym organizmie - możemy je dostarczyć tylko z zewnątrz, z jedzeniem - jedząc tłuste ryby i produkty roślinne, zawierające naturalne oleje (jak siemię lniane, pestki, orzechy itp). Są one niezbędne do m.in. prawidłowego funkcjonowania mózgu a ich wysokie spożycie jest skorelowane z ochroną przed chorobami serca, krążenia i metabolicznymi. Tego rodzaju tluszczu nie położymy na biurku, no chyba że w szklance - tłuszcze nienasycone mają formę ciekłą, np. oliwa, olej lniany czy tran.


Na rysunku widać jeszcze podział na dwa rodzaje tłuszczów nienasyconych - izomery trans i izomery cis. Różnią się one nieco budową (stąd ich nazwa). A poza tym? Izomery trans są bardzo mocno skorelowane z chorobami metabolicznymi oraz układu krążenia, ryzykiem przedwczesnego zgonu i dietetyka zaleca jedzenie ich w ilości "jak najmniej, jak to tylko możliwe".


No ok, ale przed chwilą była mowa, że tłuszcze nienasycone są super zdrowe, skąd te izomery trans, które są tak niesamowicie szkodliwe? Otóż izomery trans powstają z utwardzania tłuszczów nienasyconych (czyli tych zdrowych, roślinnych), żeby następnie wykorzystać je przy dalszej produkcji żywności - np. margaryna, która potem jest używana zamiast masła do produkcji ciastek, batoników, żywności instant czy różnego rodzaju frytur przemysłowych używanych do smażenia w np. fastfoodach. Krótko mówiąc, izomery trans powstają w wyniku przemysłowej produkcji tanich zamienników tłuszczów zwierzęcych z taniego i zdrowego (przed przetworzeniem) oleju roślinnego. Izomery trans powstają również w procesie długiego smażenia, czyli np. wielokrotnego smażenia na tym samym oleju roślinnym - tak więc możemy również wyprodukować je sami sobie w domowych warunkach, przygotowując "domowe, zdrowe" jedzenie.


Właśnie te izomery trans nienasyconych kwasów tłuszczowych są głównie tym, co rozumiemy jako potoczne "niezdrowa, przetworzona żywność", odpowiadająca za miażdżycę, nadciśnienie i zwiększone ryzyko zgonów z powodu chorób serca i układu krążenia.


#dieta #ciekawostki


Źródło rysunku: https://ib.bioninja.com.au/options/option-a-human-nutrition/a1-components-of-the-human.html

4112eae7-68b5-4986-8177-e28951647730

Zaloguj się aby komentować

Czy można być otyłym i jednocześnie niedożywionym?

czyli niezbędne składniki odżywcze


Niedożywienie kojarzy się z dziećmi z Afryki i wydaje nam się, że ludziom żyjących zamożnych krajach nie grozi - że jesteśmy tak daleko od niedożywienia, jak tylko możemy być. W końcu każdego z nas stać na to, żeby za równowartość mniej niż jednej godziny pracy pójść i kupić pożywienie zapewniające więcej kalorii niż jest potrzebne na cały dzień.


Jednak niedożywienie (przy jednoczesnej nadwadze) jest również problemem w krajach pierwszego świata.


W odżywianiu nie chodzi tylko żeby dostarczyć kalorie, a podział na poszczególne makroskładniki nie jest po to, żeby była fajna tabelka na opakowaniu. Odżywianie organizmu nie polega tylko na dostarczaniu mu opału o wartości energetycznej - jak do kopciucha, do którego wszystko jedno co wrzucisz, to się przepali - ale wszelkich niezbędnych mu "klocków", z których każdy ma swoją rolę w jego funkcjonowaniu.


Część z tych "klocków" organizm może wyprodukować sobie sam, używając innych składników. Może wyprodukować 11 z 20 niezbędnych aminokwasów, nasycone kwasy tłuszczowe (syntezując je z glukozy), glukozę (rozkładając białka i inne składniki), część witamin - syntezując je w organizmie lub też dzięki uprzejmości bakterii jelitowych.


Są jednak pewne składniki odżywcze, których organizm nie jest w stanie sam wytworzyć i potrzebuje ich dostarczania z zewnątrz. Konsekwencją braku tych składników odżywczych jest niedożywienie, zaburzenia hormonalne, dysfunkcje organizmu i różnego rodzaju choroby. Mają one mają miejsce, bez względu na to, czy ilość spożytych kalorii jest odpowiednia czy nawet w nadmiarze. Nadmiar kalorii - spożytych czy to w formie węglowodanów czy tłuszczów odkłada się tylko w tkance tłuszczowej, organizm nie jest w stanie zutylizować ich w inny sposób i np. wyprodukować z niego wszystkich niezbędnych mu do życia brakujących aminokwasów itp. Składniki te można dostarczyć wyłącznie z zewnątrz.


Tymi składnikami są:


9 z 20 niezbędnych człowiekowi rodzajów aminokwasów

nienasycone kwasy tłuszczowe (omega-3 i omega-6)

minerały - (żelazo, sód, potas, wapń, fosfor, jód itp.)

witaminy - C i część z grupy B

woda (pozdro @Wrzoo )


Braki wyżej wymienionych będą miały negatywne konsekwencje zdrowotne dla organizmu, nawet jeżeli wydaje ci się, że "jesz wystarczająco dużo". Niedobory te powodują m.in. szybsze starzenie się, utratę gęstości kości, sprawności mięśni i stawów, elastyczności i wyglądu skóry i włosów, problemy ze sprawnością intelektualną, choroby układu krążenia, tarczycy, hormonalne i metaboliczne, anemie itp.


Jako przykład braku tylko jednego z tych składników - jodu, poniżej dwie choroby z tym związane.


Na zdjęciu choroba tarczycy, spowodowana niedoborem jodu, spotykana często wśród społeczności żyjących z dala od morza i mających problem z pokryciem zapotrzebowania na ten pierwiastek. Praktycznie dziś wyeliminowana przez obowiązkowy dodatek jodu w soli spożywczej.


Inną z chorób związanych z niedoborem jodu, już dziś nie spotykaną, jest wrodzony zespół niedoboru jodu (dawniej kretynizm lub matołectwo) – termin oznaczający niedorozwój umysłowy ciężkiego stopnia powstały w wyniku wrodzonej pierwotnej niedoczynności tarczycy. Niegdyś choroba ta była bardzo często spotykana wśród ludności zamieszkałej w rejonach górskich. W niektórych wioskach ponad połowa populacji dotknięta była tą przypadłością. W latach 60. XIX wieku Rudolf Virchow udowodnił, że przyczyną choroby jest uszkodzenie tarczycy. W 1922 stwierdzono zależność częstości występowania owego zespołu od zawartości jodu w glebie. Światowa Organizacja Zdrowia zaleca stosowanie obficie jodowanej soli w miejscach, w których występuje niedobór tego pierwiastka[1]. (za Wikipedia).


#dieta #ciekawostki

ea69355f-b964-4ae6-92c4-617c9dcfcdf6

Może wyprodukować sam 11 z 20 niezbędnych białek


A to nie jest tak, że wszystkie białka rozkładamy na aminokwasy i potem budujemy z tych aminokwasów białka, które potrzebujemy? W sensie, że nie musimy jeść białek które u nas występują, ale takie, które składają się z odpowiednich aminokwasów?

@GazelkaFarelka


tłuszczowe (syntezując je z glukozy)


Jedna uwaga odnośnie słownictwa: organizm nie syntezuje tylko syntetyzuje.


A poza tym to bardzo fajne te ostatnie wpisy o diecie.

Zaloguj się aby komentować

Czy zjadasz dziennie odpowiednią ilość białka?


Minimalna ilość białka jaka powinna być spożywana, to 0,8g/kilogram masy ciała, ale badania wykazały, że dopiero przy ilościach powyżej 3,5g/kilogram masy ciała mogą wystąpić niepożądane efekty. Ilości gdzieś spomiędzy tego zakresu, rzędu 1,5-2g/kgmc są bezpieczne i zalecane zwłaszcza u osób mających aktywność fizyczną.


Konsekwencją niedoborów białka są choroby, zwane marazm i kwashiorkor. Kojarzone są najbardziej z dziećmi z ubogich krajów, ale część objawów wywołanych niedoborami białka można przypisać także osobom z krajów rozwiniętych, które nie dbają o prawidłową dietę. Chociaż w przypadku krajów zamożnych, o niedobór kalorii trudno (w związku z czym objawy takie jak zanik tkanki tłuszczowej nie występują), to reszta objawów związanych z brakami białka wydaje się występować dość często. Problemy ze skórą, włosami i paznokciami, apatia i zmęczenie, zatrzymywanie wody przez organizm, powiększony brzuch - słowem, to wszystko, na co dziś sprzedaje się suplementy i kosmetyki, a można ogarnąć prawidłowo zbilansowaną dietą. Część problemów z brakiem motywacji i chęci do działania może wynikać z niedoborów żywieniowych. Na pewno warto wspomagać siebie, dbając o odpowiednią dietę.


https://pl.wikipedia.org/wiki/Kwashiorkor

https://pl.wikipedia.org/wiki/Marazm


#dieta #zdrowie

Średnia spożyta ilość białka (z ostatnich 2 tygodni) w moim przypadku to 118g białka dziennie, wychodzi to ok 2,1g/kgmc. Czyli idealnie przy moim trybie 😃bieganie, trening siłowy, czasem rower i sporo spacerów :)

Warto dodać, że na świńskiej masie tego białka nie warto dobijać do 4g/kg, może ono stanowić mniejszy % całości spożywanych kalorii, ale przy redukcji, zwłaszcza bardzo dużym deficycie (800-1000kcal), warto trzymać je jeszcze wyżej. Z dwóch powodów - po pierwsze białko najlepiej zapycha i syci, po drugie, żeby zapewnić dość budulca i zminimalizować utratę suchej masy (mięśniowej, ale w skrajnych przypadkach także organów).

Przy obecnej modzie na słodkie desery podbite białkiem itd nie powinno to stanowić problemu, jeśli tylko nie je się co drugi posiłek makaronu z żółtym serem.

Zaloguj się aby komentować

Jeśli sranie jest waszym hobby i chcecie je wznieść na kompletnie nowy poziom TO JEDZCIE DUŻO BŁONNIKA. To jest prawdziwy gejczejndżer.


Oto lista produktów spożywczych bogatych w błonnik, zawierająca przybliżoną ilość błonnika na 100 gramów produktu i ułożona w kolejności od najwyższej zawartości błonnika w każdej kategorii:


Otręby pszenne:


  • Otręby pszenne: około 43 g błonnika na 100 g

Rośliny strączkowe:


  • Fasola biała (gotowana): około 25 g błonnika na 100 g (sucha fasola ma znacznie więcej, ale podaję wartość dla produktu po przygotowaniu)

  • Fasola czerwona (gotowana): około 24 g błonnika na 100 g

  • Soczewica (gotowana): około 15 g błonnika na 100 g

  • Ciecierzyca (gotowana): około 8 g błonnika na 100 g

  • Groch (gotowany): około 6 g błonnika na 100 g


Nasiona:


  • Nasiona chia: około 34 g błonnika na 100 g

  • Siemię lniane: około 27 g błonnika na 100 g


Produkty zbożowe:


  • Płatki owsiane (górskie, surowe): około 10 g błonnika na 100 g (po ugotowaniu zawartość błonnika w porcji będzie niższa ze względu na wchłonięcie wody)

  • Kasza gryczana (ugotowana): około 6 g błonnika na 100 g

  • Makaron pełnoziarnisty (ugotowany): około 6 g błonnika na 100 g

  • Ryż brązowy (ugotowany): około 3 g błonnika na 100 g

  • Pieczywo pełnoziarniste: około 6-8 g błonnika na 100 g (w zależności od rodzaju mąki i dodatków)


Owoce:


  • Maliny: około 6.5 g błonnika na 100 g

  • Jeżyny: około 5.3 g błonnika na 100 g

  • Awokado: około 6.7 g błonnika na 100 g

  • Gruszki (ze skórką): około 3 g błonnika na 100 g

  • Jabłka (ze skórką): około 2.4 g błonnika na 100 g

  • Śliwki: około 2 g błonnika na 100 g

  • Pomarańcze: około 2 g błonnika na 100 g

  • Morele suszone: około 10 g błonnika na 100 g

  • Figi suszone: około 10 g błonnika na 100 g


Warzywa:


  • Karczochy (gotowane): około 5 g błonnika na 100 g

  • Brokuły (gotowane): około 2.6 g błonnika na 100 g

  • Brukselka (gotowana): około 2.6 g błonnika na 100 g

  • Marchew (surowa): około 2.8 g błonnika na 100 g

  • Seler (korzeń, surowy): około 3.1 g błonnika na 100 g

  • Pietruszka (korzeń, surowa): około 4.9 g błonnika na 100 g

  • Zielony groszek (gotowany): około 5 g błonnika na 100 g

  • Kalafior (gotowany): około 2 g błonnika na 100 g

  • Szpinak (gotowany): około 2.2 g błonnika na 100 g


Orzechy:


  • Migdały: około 13 g błonnika na 100 g

  • Pistacje: około 10 g błonnika na 100 g


Uwagi:


  • Podane wartości są przybliżone i mogą się różnić w zależności od konkretnego produktu i źródła danych.

  • W przypadku produktów gotowanych, zawartość błonnika na 100 g może się różnić w zależności od ilości wchłoniętej wody.

  • Suszone owoce i nasiona mają generalnie wyższą koncentrację błonnika ze względu na niższą zawartość wody. Należy jednak pamiętać o ich kaloryczności i spożywać je z umiarem.


#dieta #jedzenie #ciekawostki

91727174-907c-456c-aab5-c815691b8c64

Ty tam lepiej uważaj z takimi poradami. Duże ilości błonnika mają sens tylko ze spożywaniem dużej ilości wody.

Zjadłem sobie kiedyś wytłoczki po robieniu soku z owoców, bo stwierdziłem, że i smaczne to i wartościowe, a potem wylądowałem na pogotowiu. Tak bardzo rozbolał mnie brzuch - cała dolna część. Jelita to myślałem, że próbują mi się przebić jak larwa od face-huggera z obcego. Zatwardzenie było najmniejszym z moich problemów wtedy.

Zaloguj się aby komentować

Szukam aplikacji na #android (albo stronki) która pozwala na automatyczne (losowe) generowanie jadłospisu na tydzień z wykorzystaniem tylko własnych przepisów i z uwzględnieniem zapotrzebownaia kalorycznego.

#fitatu byłoby idealne ale tam nie da się zaznaczyć zeby wybierało tylko z własnych przepisów, a nie z bazy ogólnodostępnych.

Znalazłem Eat this much i w sumie to ma, ale baza produktów nie jest po polsku + premium w której jest generowanie posiłków na cały tydzień kosztuje 300zł rocznie.


Kojarzy ktoś jakieś alternatywy? Bo przetestowałem już chyba z 40 różnych aplikacji na androida i nic więcej nie znalazłem ale może są jakieś mniej popularne.


#dieta #android

Zaloguj się aby komentować

Z komentarzy:

In America, food labels are allowed a 25% margin of error, so they usually round up or down, which is why most calories end in 0, but in the UK, it has to be exact. So they cover it up to comply.


All shops do it with American imported sweets, usually a much larger label covering the calories & then they replace with uk compliant ones seemingly


#dieta #usa & źródło

Zaloguj się aby komentować

Odwodzić od pomysłu nie ma po co, decyzja podjęta świadomie i ostatecznie.

Ale jak już na smutno, to przynajmniej nie żałuj na dobry towar.

Szkoda zatykać kubki smakowe podłej jakości alkoholem.


smacznego

@DerMirker Nie rób tego kumplu. Wiem jak to jest gdy samotność doskwiera wieczorem w pustym mieszkaniu. Alkoholem nie zalejesz tej pustki.

Zaloguj się aby komentować

Życie bez cukru dzień piąty. W niedzielę miałem kaca jak po wypiciu całej wanny "kociołka Panoramixa". Musiałem się ratować ibuprofenem.

Gorzka czekolada nie jest jednak aż tak gorzka jak kiedyś

Jest dobrze

#dieta #jedzenie

71157916-ed79-45b5-92b5-4bb68acaebf3
Yes_Man userbar

@LondoMollari Pamiętać jednak trzeba, że on w nadmiarze przegoni do kibla!

Wiem, bo "szkloki" kupowałem bez cukru, a z nim właśnie... Z resztą, na pudełku jest ostrzeżenie, ale kto by tam czytał.

Pamiętać jednak trzeba, że on w nadmiarze przegoni do kibla!

@Fly_agaric W nadmiarze wszystko przegoni. ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Jeśli ktoś chce robić czekoladę/kakao z ekwiwalentem pół szklanki cukru, to jasne, głupi pomysł, ale w rozsądnych ilościach jest ok.

@Yes_Man Kiedyś się zajadałem słodkim, miałem już dwa remonty generalne zębów przez to xd na studiach przestałem słodzić herbatę itp. Teraz dalej lubię słodkie, ale jem zdecydowanie mniej, wafelek dziennie starczy, a jak jestem zajęty to nawet tego nie jem. I nie mam ciągot, chyba że mam okazję xd wtedy lubię się nawtryniać. No i przede wszystkim po takim marsie mnie podniebienie piecze od tego cukru, aż odstrasza.

Zaloguj się aby komentować