#odzywianie

2
66

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jedna opowieść o odżywianiu dzisiaj.


Gada dwóch gości po angielsku, Polak i Litwin- o treningu i żywieniu, słucham z boku, ale gdy pada teza, że niektórzy jedzą mało kalorii i trzymają dietę a nie mogą schudnąć, dołączam się do rozmowy: że to absolutnie tak nie działa.

Są elementy, które ci mogą pomóc albo przeszkadzać w redukcji, ale absolutną podstawą jest deficyt kaloryczny: musisz jeść mniej niż spalasz kalorii.

-No nie, zobacz na- nazwijmy go Bob- Boba je jak dziecko, rano bułeczkę i nie może schudnąć.


Powiedziałem im, że w to po prostu nie wierzę, bo musi podjadać albo je coś, o czym myśli, że może sobie pozwolić (a poza tym jak nie liczy kalorii to może co najwyżej marzyć o deficycie w ujęciu długoterminowym ze swoimi nawykami)... i zacząłem obserwacje.


Godziny przerw mamy takie same, więc na pierwszy strzał poszła kawa. Bob podchodzi do automatu- wybór pada na cappuccino, do tego dosypuje saszetkę cukru.

Realnie, to nie jest kawa- to napój mleczny z dodatkiem kawy. 200ml mleka (a to nawet nie jest mleko z tego proszku) + kawa+ cukier= 100 kcal + 0 kcal+ 20 kcal


120 kalorii w płynie x minimum 3 bo tyle spokojnie przeciętnie piją tutaj ludzie kawy podczas przerw= 360 kcal dodatkowo

Luncz:

Bob stoi w kolejce, podchodzi- goły talerz: ominął bufet sałatkowy, nakłada: łycha ryżu... Druga... Trzecia... Do tego kawałek kurczaka i ... Jebs jebs jebs... Sos na majonezie na to.

Na oko:

200g gotowanego ryżu - 250 kcal, 130g kurczaka udko- 280 kcal, sos- no i tutaj jest grubo, bo to ciężko ocenić na oko bo nawet małe różnice w wadze robią duże w kaloriach, ale taka normalna łyżka to około 25g. Trzy pacnięcia- 75g= 400 kcal.

250 + 280+ 400= 930 kcal a to tylko część obiadu, którą widziałem. Nie widziałem czy brał deser, czy pił wodę (wątpię po obserwacji nawyków) czy sok pomarańczowy. I byłem dosyć łaskawy w ocenianiu wagi posiłku.

Czy zjadł dużo? Jeśli chodzi o objętość porcji to nie- o kalorie jednak: to tak, bardzo gęsto. I prawie nic błonnika...


I z tymi sosami to jest tak, że nawet mi go nie żal, bo każda, ale absolutnie każda osoba, z którą rozmawiałem o jedzeniu, ma wiedzę i sama mi się przyznawała, że sosy są problemem.


Dlatego tak ważne jest ważenie posiłków i liczenie kalorii: nie na oko. Jeżeli nie masz dobrych nawyków to trzeba je zbudować na solidnej bazie- z wiedzą skąd się biorą niewidzialne kalorie i jak skutecznie zarządzać głodem oraz... nauczyć się być głodnym i najedzonym, a nie napchanym.

Byłem tam- zrobiłem to.


#dieta #zdrowie #odzywianie #dobrenawyki

ad0dce9e-18be-461b-916f-8c997114f0f4

@AdelbertVonBimberstein a jakie zdanie masz o kebabie bez sosu? Jest to cos co mozna rozważać jako chociaż "średnio zdrowe", kiedy sie nie mozna obejść bez jedzenia śmieciowego?

Zaloguj się aby komentować

Dobra, jeśli chodzi o zdrowie to nie ma hihi haha, jesteśmy dorośli.


Za każdym razem jak ktoś mi pisze, że co to nie jest za sraka po Twarogu, a po Twarogu ładne zdrowe, zwarte kupki, to się zastanawiam co tam się u was musi dziać.

(Nie mówię o uczuleniach na laktozę czy białka mleka bo to oczywiście wyjątek.)


To teraz pytanie do was.


Jak często przyglądacie się swojemu stolcowi i oceniacie jego kształt, konsystencję i zapach?

(Przypominam, nie smakujemy )


Ja zaznaczam: kilka razy w tygodniu.


#zdrowie #kupa #odzywianie

Jak często przyglądasz się swojej kupię?

103 Głosów

Przy odpowiwdniej ilosxi blonnika w diecie kupa sama wyslizguje sie z dupki, a my oszczedzamy na papierze

@Opornik potwierdzam co mowia @AdelbertVonBimberstein i @GazelkaFarelka. Ja po glutenie tez potrafilem miec przeboje. Do tego stopnia ze raz na spacerze sralem w krzakach, bo bym nie zdazyl 100m do domu

Zaloguj się aby komentować

Komórki nowotworowe kochają glukozę.

To nie opinia — to biochemia.

Większość nowotworów korzysta z tzw. efektu Warburga: zamiast wydajnie spalać energię w mitochondriach, żywią się fermentacją glukozy, nawet wtedy, gdy tlenu nie brakuje.

Dlaczego? Bo to daje im szybki wzrost, przewagę metaboliczną i odporność na stres.

Do tego dochodzi insulina — hormon wzrostu.

Wysoka insulina to sygnał: rośnij, dziel się, nie umieraj.

Dokładnie tego potrzebuje komórka nowotworowa.

I tu pojawia się pytanie:

czy naprawdę rozsądne jest żywienie organizmu wysokimi dawkami węglowodanów, skoro wiemy, że:

– podnoszą glukozę,

– podnoszą insulinę,

– stymulują szlaki wzrostowe?

Coraz więcej autorytetów mówi wprost, że nie.

Między innymi Thomas Seyfried (często w Polsce mylnie nazywany „prof. Seifert”) od lat pokazuje, że nowotwór to w dużej mierze choroba metaboliczna, a nie wyłącznie genetyczna.

Dlatego odżywianie niskowęglowodanowe ma sens:

– obniża glukozę,

– obniża insulinę,

– ogranicza paliwo dla komórek nowotworowych,

– sprzyja stabilizacji metabolicznej zdrowych komórek.

A czasem trzeba pójść krok dalej.

Post.

Post uruchamia autofagię — wewnętrzny system sprzątania komórkowego, za który przyznano Nagrodę Nobla.

Autofagia:

– usuwa uszkodzone struktury,

– eliminuje komórki dysfunkcyjne,

– wspiera odporność i regenerację.

To dokładnie odwrotność tego, co często słyszymy:

„jedz często”, „nie dopuszczaj do głodu”, „węglowodany jako podstawa”.

Biologia mówi co innego.

Mniej glukozy.

Niższa insulina.

Okresy bez jedzenia.


// Bracia Rodzeń


ps. Odrobina antyoksydantów też jest przydatna.


#zdrowie #rak #odzywianie #jedzenie #dieta #nowotwory #onkologia

cf09d446-2ec8-4176-847f-6f03c85f711e

Myślałem, że hormon wzrostu to somatotropina.

No i niestety mój organizm sam sobie wytwarza glukozę, nawet gdy nie spożywam węglowodanów. Być może umrę na raka. Ale przynajmniej nie umrę na hipoglikemię w ciągu najbliższej godziny ¯\_(ツ)_/¯

@4pietrowydrapaczchmur Z autofagią jest taki problem, że mało kto tyle pości, żeby ten proces pobudzić. Różne badania sugerują, że przyspiesza już po 12h od ostatniego posiłku, a inne że dopiero po 2-3 dniach. Do tego trzeba pamiętać, że tu nie chodzi o jakiś deficyt, tylko o okrągłe 0 kcal - wystarczy kawa z mlekiem, lub herbata z cukrem, żeby post "zresetować".

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Poszalałem. Zamiast standardowych ~1000 kcal na kolację zjadłem dzisiaj 2180 kcal.


Za to chyba od kilku dni- wbrew moim kalkulacjom- miałem deficyt bo wczoraj pomimo zjedzonych 4000 kcal wieczorem ssaałoooo, że hej, a rano obudziłem się mega głodny i wklęśniety.


Dlatego też psychicznie zluzowałem dzisiaj i poszedłem po dokładkę, ale tym razem mięso z burgerów wsadziłem w bułkę, dałem sałatę, plaster brunosta na górę, ogórki i 20 g dressingu majonezowego czostkowego.


Łącznie prawie pół kilo wołowiny dzisiaj i w sumie warto było, bo doceniam od czasu do czasu to uczucie najedzenia (nadal nie jestem przejedzony...), a także duża kontrola nad posiłkami sprawia, że po prostu smakują mi one lepiej.


Pół godzinki teraz poleżę i lecę na siłownię, a plan mam wykorzystać tę energię i zrobić trening siłowy w opór (jak zawsze), intensywny trening na rowerze pół godziny i jeszcze pół godziny rozciąganie (wezmę koszulkę na zmianę dzisiaj ).


Nie ma wymówek i opierdalanja sje.


XXD


W ogóle na razie bez większych trudności przychodzi mi utrzymać obecny poziom body fat i cholernie lubię to jak czasami wyglądam (albo czasami lubię jak wyglądam w ogóle ).


Dzisiaj mam 4 600 kcal zjedzone.


#galaretkanomore #dieta #trening #odzywianie #chlopskadyscyplina

Zaloguj się aby komentować

Jestem dumny z małych wyborów. Na porannych zakupach już miałem w ręku Monstera Luis Hamilton bo smakowo jest ok i nie ma cukru, ale zamiast średniej decyzji żywieniowej podjąłem dobrą- odłożyłem go na półkę i wziąłem sok pomidorowy Dawtona.


Zamiast słodzika i aromatów, które może nie są dramatyczne zrobiłem wiele dobrego dla serca i dostarczyłem potas i likopen.


Budujcie #dobrenawyki


#odzywianie #zdrowie

@AdelbertVonBimberstein monsterek monsterkiem, ale taki soczek pomidorowy z chili to ja wolę ponad wszelkie napoje na półce.

Zaloguj się aby komentować

#ciekawostki #otylosc #dieta #odzywianie


Przeciętny Amerykanin jest bardziej tłusty niż przeciętna amerykańska świnia.

U nas jest wciąż lepiej ale szybko ich gonimy.

7d2c2558-f6b4-4a39-97df-5c412f9cd63c
Lubiepatrzec userbar

Zaloguj się aby komentować

Powiem coś co wszyscy wiemy.


Decyzję o tym czy będziesz gruby i niezdrowy czy szczupły i zdrowy podejmujesz w tym momencie...


#zdrowie #odzywianie #dobrenawyki #odchudzanie #chudnijzhejto


Ostatecznie wpadły jeszcze:

-jaja

-seler (będą frytki z selera z piekarnika)

- pomidory w puszce do sakszuki na weekend dla żony

-serki wiejskie na pizzę (ale was zachwycę)

-mięso mielone z szynki na kotlety dla dzieci bo chciały


Z Twarogiem! (Mam zapas :P).

22036164-403b-41c8-b5b8-3a44ca2bf101

@AdelbertVonBimberstein


seler (będą frytki z selera z piekarnika)


Nie myślałeś może o airfryerze? ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

@AdelbertVonBimberstein ja przerzucilem sie aktualnie na +/- 1600kcal


Zobaczymy ile wytrzymam xD


Ale po 3 dniu z jednym posilku w środku dnia + banan + kefir rano czuje sie git

Zaloguj się aby komentować

Mam ostatnio teorię, że jak coś zjesz koło południa a wieczorem, np przy wysiłku dalej ci się tym odbija, to coś ci ewidentnie nie służy i może warto zminimalizować w diecie.

@Lubiepatrzec

Ogólnie to dobrze, że takie informacje pojawiają się w internecie zalewanym marketingowym gównem.


Ale zawsze jak widzę takie "szokujące" oczywistości to w głowie budzi się sarkastyczny diabeł, który mówi: "Niesamowite. Kto by pomyślał, że najlepsza dieta to ta zróżnicowana i trzeba obserwować swój organizm."

Zaloguj się aby komentować

Załadowałem tego sisa i pomijając już, że smakuje jak każdy żel, czyli jak spucha (kolega mówił jakby co), to w cenie 10 zł mamy 21g węglowodanów, gdzie w biedronkowym żelu za złotych 5 mamy ich prawie 3 razy więcej.


Sorry, ale poza szpanem marką dla bogoli to się w ogóle nie broni. Cukier jest cukier, a w sumie maltodekstryna to maltodekstryna. xD


I jeszcze to sisowe opakowanie z tą "zrywką" do otwierania- z którą nie wiadomo, co zrobić, kontra elegancki korek jak w standardowym musie.


#bieganie #rower #sport #odzywianie #fitnesowyscam

43532b31-6f83-43ad-8b5c-1a68159f6d69

Oba żele są spoko, zależy do jakiego zastosowania. :)

Niestety wersji biedronkowej żaden szybki biegacz nie weźmie go ze sobą na szybszy bieg uliczny - konsystencja jest ciężka, plus jest to żel wymagający popicia wodą aby było efektywniejsze strawienie go. W momencie gdy walczysz o oddech bo jesteś na wysokiej intensywności wtedy ta opcja odpada.

Natomiast żel sis akurat ten który wrzuciłeś w fitatu jest to żel izotoniczny, który nie wymaga popicia wodą gdyż on ją w swojej formie posiada. Jest to łatwiejsza forma do przyjęcia podczas zawodów.

Nie wiem czy wiesz, ale żele marki sis posiadają również certyfikaty kontroli antydopingowych. Dla codziennych biegaczy mało znaczący fakt, ale to jest coś co również może wpłynąć na cene ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯


Jakbym szła na wycieczkę górską/spacerową chętnie bym sięgneła po biedronkową wersje :D


Btw te żele chodzą po 5-6pln na intercie, o jakim szpanie gadasz xD Spójrz na markę Maurteen, to jest dopiero odklejka. :D

Zaloguj się aby komentować

Hot take - problemy zdrowotne praktycznie nigdy nie są wypadkową stricte jedzenia określonych produktów (wykluczając przypadki zepsutej żywności czy zanieczyszczenia np. pasożytami) tylko nadmiaru tkanki tłuszczowej, zwłaszcza trzewnej. Nie ma ludzi, u których utrata tłuszczu do poziomu 10-18% z poziomu rzędu 25+% nie skutkowałaby poprawą markerów zdrowotnych bez względu na spożywane pożywienie. Przykładem tego jest eksperyment amerykańskiego profesora żywienia Marka Hauba (dla zainteresowanych - twinkie diet), który na diecie bazującej na ciastkach i batonach proteinowych raz schudł, dwa poprawił markery zdrowotne. Rzecz jasna łatwiej o zatłuszczenie w przypadku produktów ultraprzetworzonych, ale nie to jest clue. Ludzkość przez tysiąclecia niedoborów żywności i ciągłego głodu wykształciła zdolności adaptacyjne i możliwość przetrwania na byle czym - generalnie w czasach sprzed kilku wieków było to konieczne celem przekazania genów dalej. Tak długo jak jesteś zdrowy, aktywny fizycznie, o dobrej kompozycji ciała, tak długo podejście typu IIFYM i jedzenie 'byle czego' nie powinno nieść dramatycznych skutków zdrowotnych przy odpowiedniej podaży białek i tłuszczów odzwierzęcych oraz braku skrajnych niedoborów niezbędnych minerałów i mikroskładników. Gloryfikacja niektórych systemów żywienia i wynoszenie ich niemalże do rangi religii (keto, carnivore, vege) to nonsens i łowienie naiwniaków, którym można opchnąć gównosuplementy.


#dieta #odzywianie #chudnijzhejto #hejtokoksy #niepopularnaopinia

Zaloguj się aby komentować

Nie, nie wyjaśnia, najważniejszego. Że ocet kielecki może ma tradycję, ale niechlubną. Gdyż, ponieważ ten przepis został opracowany za głębokiej komuny, bo przodownicy pracy socjalistycznej nie potrafili zrobić majonezu, od którego ludzie by nie umierali w męczarniach na zatrucia pokarmowe. Więc wlali 5 wiader octu do kadzi i spoko, fajrant, polej wódeczkę Władziu. Przeżywalność konsumenta po spożyciu produktu przemysłu spożywczego, majonezu, wzrosła do poziomów akceptowalnych. Sekretarz Wojewódzki KC klaskał uszami, ordery przypinał, na daczę zapraszał.

Ale teraz technologia poszła do przodu. Da się zrobić majonez, który ma dobry skład i nie j⁎⁎ie octem, nie niszczy potraw, nie wykręca gęby. Ale hur dur tramdycja, hur dur dawaj te 5 wiader octu jak za Gierka, k⁎⁎wa.


Ten majonez kielecki to niejadalny przeżytek przeszłości. Do wyjebania na śmietnik historii.

Zaloguj się aby komentować