@Deykun może nie że "w ogóle nie ma fajnych gier", no ale jak się tak popatrzeć ile dobrych gier wychodzi teraz, a ile ich wychodziło koło 2005, to jest naprawdę ch⁎⁎⁎ia z grzybnią Pokazy tak samo się zeszmaciły- kiedyś wydawcy faktycznie się starali, żeby dowieźć dobrą grę i zareklamować, żeby ludzie ją kupili. Dlatego przecież E3 było takim szałem i nazywano tę imprezę "świętem graczy".
Co mamy dzisiaj? Mamy wypuszczane na dzień dobry produkcje, które w takim stanie nie powinny opuścić fazy beta- patrz F76, Starfield, Stalker 2... Dzisiaj na 1 dobrą grę typu Clair Obscure przypada kilka lat wypuszczanego taśmowo chujstwa napakowanego ideologią pokroju Veilguarda co dopiero na dobrą sprawę w tym roku się skończyło. Mamy wannabe-redakcje i "rycynzyntuff", którzy sprzedadzą ci wszystko, byleby tylko przypodobać się wydawcom i żeby ci ich nie wykluczyli w early-accessowym rozdawaniu kodów, bo wtedy wesoły biznesik się skończy. Albo wręcz całkowicie zmyślone przez AI zespoły redaktorów jak to ostatnio wyszło, którzy mają takie zdanie, hobby i historię, jakie im ktoś promptem napisał. Albo są geniusze pompujący gówna typu Mixtape i dają temu 10/10 pisząc jakieś natchnione pierdy o wyjątkowości czegoś, co na dobrą sprawę nie jest nawet grą, tylko kiepską animacją pod losowy soundtrack. Masz całe serie "sportowe", które są od kilkunastu lat bardziej zakamuflowanymi kasynami i symulatorami hazardu pod zbieranie tych samych wirtualnych karteczek rok w rok od zera, jak grami, bo tam nie dają już jebania nawet o udawanie, że coś zmieniają w grze. Masz zalew "gier-usług" począwszy od jakichś Anthemów, przez Concordy a na najnowszym Marathonie kończąc, które zdychają szybciej jak się pojawiają. Masz całą mikrotransakcyjno-dlckową zarazę, która opanowała inną zarazę, czyli live service'y, bo na pewnym etapie wszyscy stwierdzili, że chcą mieć swojego WoWa albo Overwatcha i na pewno nic złego z tego nie wyniknie, jak na rynku zamiast 3-5 takich gier nagle będzie ich 150, bo przecież każdy z nich na pewno będzie ogrywany przez armię ludzi non stop, którzy znajdą na to czas i pieniądze. I wszyscy ci ludzie będą grać we wszystkie te gry naraz. A w międzyczasie nawet E3 się zawinęło, bo wydawcy stwierdzili, że nie muszą już nawet dbać o pozory, impreza jest droga, a ludzie nie ściągają już majtek przez łeb widząc co próbuje im się wcisnąć ¯\_(ツ)_/¯ Koniec końców dobre gry dalej wychodzą, tylko trzeba dłużej na nie czekać i ich szukać.