Zdjęcie w tle

Mordi

Tytan
  • 130wpisów
  • 309komentarzy

292 705 + 3 + 8 + 3 + 36 + 223 + 3 + 41 = 293 022


Patataj weekendowe.


W piątek pojechaliśmy sobie w prawo, w niedzielę w lewo. W sobotę zaś, aby jakoś urozmaicić codzienność, pojechaliśmy sobie w dół. W górę się nie dało bo blokowali nas Szwedzi.


Piątek wygnał nas, jak już wspomniałem, w lewo, do lasu, do którego dojechaliśmy przez miejsca, w których lasu nie było. Trasę planowała @vvitch więc były piachy, ujeby i inne wesołości, włącznie z noszeniem rowerów przez rów, w którym to rowie, czego nikt państwu nie powie, była woda do której wpaść byłoby szkoda. Widzieliśmy też jezioro zasłonięte malowniczo krzaczkami.


W niedzielę pojechaliśmy, jak już wspomniałem, w przeciwnym kierunku, zobaczyć miejsce, które widzimy najrzadziej bo mamy doń najbliżej - granicę ze Szwecją czyli szeroki pas wody pokryty wodą.


Jajkiem na torcie lub też, jak kto woli, pryszczem na nochalu był sobotni wypad na południe.

Zapakowaliśmy swoje zgrabne du⁎⁎⁎⁎ki w pociąg i wysadziliśmy je w Chodzieży, która prawie pod Poznaniem nad brzegiem rzeki leży.

Trasę planowałem ja więc nie brakło zapierających pierś w oddechu widoków. Pól pokrytych zbożem rozmaitem, trawą, deskami w postaci drzew i pszenżytem.

Trasa poza, tym że była ładna, była też niebrzydka. Na ogół przyzwoite asfalty biegły łagodnymi hopkami przez bardzo ładne i malownicze, dobrze utrzymane wioski i miasteczka. Trafiło się całkiem sporo bardzo przyzwoitych dróg dla rowerów, z czego najlepszą była zdecydowanie "śmieszka" od Porostu do Bobolic - kapitalny, wijący się przy DK25 pasek asfaltu pnący się po hopkach i opadający nagle w dół, gdzie bez problemu można się było rozbujać do 40-50km/h. Szkoda, że ten fragment kończy się zaraz za tablicą z nazwa miasta (Bobolice gdyby ktoś z Państwa zapomniał co napisałem jedno zdanie wcześniej, choć, biorąc pod uwagę że to nie wykop, zgaduję że czytanie ze zrozumieniem i zapamiętywanie tekstu stoi na wysokim poziomie (zdanie w drugim nawiasie dodałem tylko po to, żeby wyszło więcej znaków -jak na maturze))

Nareszcie pojechaliśmy coś dłuższego i w przyzwoitym tempie. Przez całą w zasadzie drogę nie było też żadnych przygód na linii koerowcy -my. Pełna kultura, może nie wysoka, ale też nie obszczymura.

Wincyj!


Proszę nie wytykać autorowi, że na początku tychże wypocin napisał, że w piątek najpierw pojechaliśmy w prawo, później zaś w lewo. Autor zrobił to umyślnie bo mu się nudziło:)


#mordinaszosie myśli o bigosie


#rowerowyrownik #rower


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

3e5d2253-6c43-40cf-b107-eeeeb4dacd65
3faeecee-c03a-42ef-8d39-040fade78afb

Przez całą w zasadzie drogę nie było też żadnych przygód na linii koerowcy -my. Pełna kultura, może nie wysoka, ale też nie obszczymura.


Wincyj!


Jak jechałem w piątkową noc jedną DK z Suchej do Rabki i kolejną z Nowego Targu do Zakopca, to też mnie kierowcy pozytywnie zaskoczyli. Nie ukrywając, myśl "ilu na⁎⁎⁎⁎nych aktualnie jeździ" ciągle była z tyłu głowy (zwłaszcza na drugim odcinku), tak wyprzedzali bardzo ładnie, jak na nasze standardy. Może limity prędkości nie za bardzo trzymali, tak praktycznie wszyscy zjeżdżali całkowicie na sąsiedni pas. Kulturka. Porównując do totalnej obory, z jaką spotkałem się jadąc niegdyś ze Strzelina do Oławy, zupełnie inny świat.


Legancka majóweczka Wam pykła, gratki.

@Furto Z moich obserwacji wynika, że po zmroku kierowcy jeżdżą o wiele ostrożniej. Chyba na żadnym ultra nigdy nie miałem jakiegokolwiek problemu jadąc w nocy za wyjątkiem jednego razu: w środku nocy na jakimś wygwizdowie przypieprzyla się do mnie policja że nie jadę po DDR:)

Wracaliśmy kiedyś z @vvitch od strony Polanowa do Koszalina po DW, na której zwykle jeżdżą jak popieprzeni i wydarzyło się dokładnie to, o czym mówisz: kierowcy wyprzedzali niemal całkowicie zjeżdżając na przeciwległy pas.

Zaloguj się aby komentować

287 745 + 37 = 287 782

Mieszkał Leszek w Tolkmicku, smyrał Jadźkę po cycku.

Jadźka smyrać się dawała

Chociaż z Józkiem dzieci miała.

Józek to był chłop na schwał

Jadźkę w domu cepem lał.

Mieli auto, skręta, wielki dom

Dłuższe życie każdej pralki to Calgon

#mordinaszosie margaryna, pokłosie

#rowerowyrownik #rower

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

e189d246-e993-446c-a135-78c1f085d3e9

Zaloguj się aby komentować

287 599 + 7 + 25 = 287 631

Króliczek Energizera któremu ktoś z d⁎⁎y wyjął bateryjkę - to być Mordi. Ale to było wczoraj, więc już tak jakby nie prawda.

A dzisiaj pojechaliśmy se z ukochaną (z @vvitch znaczy się) w lewo.

#mordinaszosie eciepecie glut w skarpecie

#rowerowyrownik #rower

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

337af98d-88a4-4114-a2b4-eed140560895

Zaloguj się aby komentować

282 812 + 50 + 28 + 102 = 282 992


W związku z tym, że w weekend coś tam było jeżdżone, spieszę donieść co oraz zrzucić kilometry na równik.


Sobota zaczęła się porankiem a skończyła wieczorem. Ciemno się zrobiło, zgasły wszystkie światła, noc nadchodziła głucha.

Nim jednak nadeszła, wyszliśmy na przejażdżkę aby rzucić oczyma na romantyczny zachód słońca nad jeziorem. Z romantyzmu, zmiecionego z planszy przez zachmurzenie wyszło niewiele, ale chociaż weszło kilka kilometrów.

Wcześniej tego dnia pojechałem solo (solo) w prawo, zobaczyć czy droga na Wałbrzych jest już gotowa. W zachodniopomorskim jednak żadnej drogi na Wałbrzych się nie buduje toteż musiałem się zadowolić widokiem stadka Danieli (piękne byli niczym Daniel Olbrychski), widokiem rozkosznego kiciusia który polował na coś w wysokiej trawie oraz widokiem psa, który chciał zjeść moją nogę (ale nie zjadł dzięki czemu, rzeczoną nogą, mogę ów wpis pełen chaotycznego grafomańatwa popełnić). Widziałem też jakiegoś lokalnego Menelisława, który coś chciał. Nie wiem co bo przezornie się nie zatrzymywałem. Możliwe że chciał porozmawiać o naszym Panie i o Jego gorących ustach - Leszku Millerze.


W niedzielę również nie pojechaliśmy zobaczyć drogi na Wałbrzych, ale za to pojechaliśmy zobaczyć starą drogę na Kołobrzeg, który leży, nie zgadnięcie Państwo, koło brzegu.

W lewo pojechaliśmy z wiatrem co spowodowało szybkość, zaś nazot, w prawo, pojechaliśmy pod wiatr, co spowodowało zwolnienie (proszę nie mylić z rozwolnieniem bo to dwa całkiem różne słowa są).


#mordinaszosie kwiatek, garnek, pokłosie


#rowerowyrownik #rower


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

b748577f-32ce-4aa1-bf7a-7fe1675361d1

Zaloguj się aby komentować

278 450 + 107 + 60 + 2 = 278 619


SOBOTA.


Jak sobota to wiadomo - do Lidla. My jednak mieliśmy inny plan, sprytny. Chcieliśmy się bowiem wybrać do Józefosławia. Wstaliśmy jednak ciut za późno, a po rzuceniu okiem na mapę aby zobaczyć, gdzie ten cały Józefosław się znajduje, doszliśmy do wniosku, że pojedziemy w prawo.


NIEDZIELA.


Jak niedziela to wiadomo - do kościoła. My jednak mieliśmy inny plan, równie sprytny jak dzień wcześniej. Chcieliśmy się bowiem wybrać do Wałbrzycha. Wstaliśmy jednak ciut za późno i stwierdziliśmy że j⁎⁎ać Falubaz.

Zamiast Wałbrzycha wybraliśmy Szczecinek, do którego dotarliśmy szybko (bo pociągiem) a z którego wracaliśmy nieco wolniej (bo rowerami). W drodze powrotnej widzieliśmy żaby, koty i jakichś ludzi. Było fajnie.


#mordinaszosie ugabugagugygy


#rowerowyrownik #rower


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

f2ae3c1d-b1d8-432d-a5c0-465b00a2f0e6

Osiągnięcie

  • Walnij setkę! (kwiecień)

zdobyte. Przechodzimy dalej.



Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

9d36fb96-e195-4e3f-a052-a9581c922173

Zaloguj się aby komentować

@winiucho Zośka Józka nie przyjęła bo Stefana wcześniej wzięła. Stefan wszak pokazał kasę zamiast wózka miał S-klasę.

Zaloguj się aby komentować

270 924 + 2 + 5 + 102 + 5 + 3 = 271 041


Podczas krótkiego pobytu w rodzinnych stronach Mordzimieusza lub Mordzimira, albo nawet i Mordziwoja, ów z ową (znaczy się z @vvitch) postanowili wybrać się na relaksującą wycieczkę. W planach mieli podziwianie pięknych widoków, napawanie się zapachem powstającej z martwych wiosny (może z dodatkiem obornika ale hej, jakoś ten krąg nawożenia, orania i zbierania plonów w postaci kartofli musi się dopełniać i zamykać) gdzie muślin panieńskim rumieńcem spływa gdy majta się pała… Albo jakoś tak. W każdym razie…


…nic z tego nie widzieliśmy bowiem pojechaliśmy w dzikie zakamarki Aglomeracji Śląskiej.


Matko bosko…


@vvitch pojechała głównie po gminy oraz aby nacieszyć wzrok ropiejącymi ruderami, wykrzywionymi fasadami familoków, straszącymi uśmiechami wykrzywionych w agonii bram kamienic i oczodołami zasłoniętych deskami i dyktą okien. Aby zerknąć tylko z siodełka na grobowe prostokąty zapadłych podwórek skrytych pod pierzyną błota i odpadków codziennej walki o przegraną, na ledwie widoczne zza okopconych firan gnijące otchłanie izb i poddaszy, skrytych w cieniu szaroburego nieba po którym zimny wicher gna tumany sadzy i resztek ulatujących w dal zardzewiałych marzeń tych, którym przyszło trwać w tym nie najweselszym miejscu. Wszystko to spotęgowane aurą chmurną, zimną i podeszczową z okalającym wszystko cuchnącym powietrzem, z brudem lepiącym się do kół, do ubrań i do nas. A nawet nie dojechaliśmy jeszcze do Lipin… Ja byłem tam tylko w roli przewodnika, Charona przewożącego strwożoną duszę z jednej strony Deteeśki na drugą.


Nawet miejsca, które teoretycznie powinny być ładne, zachęcające do aktywności i do wypoczynku nikną przygniecione walającą się wokół gangreną, labiryntami przemysłowych trupów fabryk i zakładów z wciśniętymi pomiędzy nie kwadratami ścian i dachów, które ktoś z braku alternatywy nazywa domem. Wszystko to okalają zrekultywowane lub nie nieużytki, które inny ktoś nazywa terenami zielonymi i przecinają pogruchotane, zniszczone żyły dróg.


Tak, śmiało można rzec, że jestem uprzedzony, ale jedyne brzydsze miejsce, które kojarzę, a w którym co prawda nie byłem ale znam kogoś, kto też nie był kto z kolei zna kogoś kto zna kogoś, kto był to Norylsk.


Mimo narysowanej uprzednio przeze mnie trasy, która biegła przez największe atrakcje wątpliwej urody i marnej jakości, bywały miejsca o dość… Nieoczywistym układzie drogowym, gdzie braki w oznakowaniu tak pionowym jak i poziomym zmuszały nas do jazdy nieco… Partyzanckiej. Szczątkowa infrastruktura rowerowa tylko potęgowała chaos i okazjonalne zamieszanie na drodze. A przecież mam tamte rejony dość dobrze zjeżdżone szosą. Aglomeracja zawsze była bardzo niewygodna i trudna do jazdy i nawet pomimo tego, że pojechaliśmy na gravelach i mogliśmy być nieco bardziej elastyczni, bywało dość ciężko.


Kierowcy, którzy przyjeżdżają ze swojego nigdzie i wjeżdżają w gąszcz ulic i uliczek muszą być początkowo wniebowzięci, kiedy z zafrasowaną miną zastanawiają gdzie tu u licha skręcić i dlaczego nie mogą tam gdzie potrzebują, a następnie wniebowstąpieni gdy jednak skręcą wprost pod tramwaj, którego przecież przed chwilą wcale tutaj nie było albo pod ciężarówkę, która chyba zmaterializowała się z unoszącego się w powietrzu pyłu w którym radośnie, niemal świątecznie migoczą opiłki żelaza.


Powrót z Abominacji Śląskiej narysowałem przez Zagłębie, gdzie zawitała już cywilizacja oparta na czymś więcej niż węglu, alkoholizmie, górnikach, hutnikach, związkach zawodowych i szkodach górniczych więc przejazd odbywał się całkiem sprawnie po w końcu dobrze pomyślanej i utrzymanej siatce dróg, również tych rowerowych.


Zostało nam jeszcze trochę gmin do objechania w tym przeklętym przez bogów miejscu, ale najgorsze mamy za sobą.

#rower #szosa #mordinaszosie śląskim gravelem gnał


#rowerowyrownik #rower


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

bd556ec4-9046-4ca3-8136-04864311ad11
1b040922-5460-43e8-a1a1-561efb32e66a
ec6d3e67-f4be-4805-b928-305687583b35

@Mordi może nie przez same Świętochłowice, ale przez Górny Śląsk być może będę niedługo przejeżdżał. Wezmę jakiś super glue, jakby miały pękać oczy!

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

264 660 + 64 = 264 724


Pojechaliśmy se z @vvitch do lasu. Po co, zapytacie? A tak se, głównie to dotlenić się bez kitu i zebrać nieco kwadratów. O ile pierwszy etap tej epickiej podróży był całkiem przyzwoity jeśli chodzi i nawierzchnię, tak za Manowem zaczęły się lekkie schody. Skąd schody w lesie, zapytacie? Ano były już jak żeśmy przyjechali. Musiały być skądinąd, może jacyś Francuzi zostawili.

Najpierw były delikatne pieszczoty: nieco piachu i sypkiego szutru. Nieco leśnych hopek, jakaś rzeczka z rachitycznym mostkiem. Później było już tylko ciekawiej. Na południe od jeziora Hajka, które jest zbyt chłodne by gotować w nim kapustę wtarabanilismy się na drogę, która zupełnie nie wyglądała jak droga na Wałbrzych: piaszczysty koszmar po którym ciężko się jechało. Ukochana trochę jechała, trochę prowadziła rower, a ja się uparłem że przejadę. Było nieco strachu czy aby nie zaryję mordą w piach leżący obficie tu i ówdzie, ale tak się nie wydarzyło. Nie ryłem ryjem więc ewentualny myśliwy przechadzający się niespiesznie z Eweliną Flintą nijak nie mógłby mnie pomylić z dzikiem.


#mordinaszosie pojechał gravelem bo szosę miał w nosie.


#rowerowyrownik #rower


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

ba04bb49-d6a4-40e8-8993-9a84d533b11d

Osiągnięcie

  • W sumie... (500 km)

  • W sumie... Hardkor edyszyn! (500 km)

— bo czemu by nie?



Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

bce92c80-2d93-42cc-853f-8e48f433e485
6332ceee-50b8-4fa5-a51d-9611d572162c

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

To miało być prostsze. Ale nie jest. Jest za to osiągnięcie

  • W sumie... (400 km)



Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

bce92c80-2d93-42cc-853f-8e48f433e485

Zaloguj się aby komentować

@Ten_koles_od_bialego_psa Też znalazłem pewne interesujace mnie zdarzenie rowerowe:) Fajna rzecz w sumie bo pokazuje też miejsce na mapie.

Zaloguj się aby komentować

To się niestety musiało wydarzyć. Zdobywasz osiągnięcie

  • W sumie... (350 km)



Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

bce92c80-2d93-42cc-853f-8e48f433e485

Zaloguj się aby komentować

258 592 + 19 = 258 611


Pojechaliśmy z @vvitch zobaczyć lokomotywę. Nie wiedziałem wprawdzie że owa stoi tam, gdzie stoi, więc o tym, że pojechaliśmy zobaczyć lokomotywę dowiedziałem się, gdy tą lokomotywę zobaczyłem.


#mordinaszosie nie pojechał na szosie ino na gravelu.


#rowerowyrownik #rower


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

83ca5601-662f-4572-b236-f143e3ee509d

Zamiast uprościć, policzyłem więcej. Zdobywasz osiągnięcie

  • W sumie... (300 km)

  • Dokumentalista (20 zdjęć)



Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

bce92c80-2d93-42cc-853f-8e48f433e485
6cd4047d-9ea9-4f73-8576-4ee398acd9b3

Zaloguj się aby komentować

257 400 + 57 = 257 457

Pojechałem zobaczyć czołg. Nie wiedziałem wprawdzie że ów stoi tam, gdzie stoi, więc o tym, że pojechałem zobaczyć czołg dowiedziałem się, gdy ten czołg zobaczyłem.

#rowerowyrownik #rower #mordinaszosie zobaczył czołg ---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

7ac81a69-bc40-4609-ad4f-bdde1634f659

Nie pytaj jak. Ważne że zdobywasz osiągnięcie

  • W sumie... (250 km)



Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

bce92c80-2d93-42cc-853f-8e48f433e485

Zaloguj się aby komentować

256 977 + 134 = 257 111

Wybraliśmy się z @vvitch do Kołobrzegu.

Ale jak to, do Kołobrzegu? - być może zapyta ktoś oburzony, zdziwiony, zniesmaczony, zaskoczony, oniemiały - Dyć żadnych widoków tam nie ujrzyta!

Ano, nie dla widoków żeśmy tam pojechali, ale tak se, do Maka. Po prawdzie mamy Maka w Koszalinie, ale ten w Kołobrzegu jest dalej więc pojechaliśmy tam. W Wałbrzychu też jest Maczek, ale tam nie pojechaliśmy.

Zatem, wracając z meandrów autyzmu ku ciągu dalszemu tej jakże nieciekawej opowieści: pojechaliśmy do Maka w Kołobrzegu po czym wróciliśmy do domu.

Wiosna z drugiej strony okularów jest dość... Jakby to ładnie ująć...

Gdyby porównać ją do czegoś lub kogoś, porównał bym ją zdecydowanie do Agaty Kornhauser-Dudy: oziębła, niby jest ale jakaś taka nieobecna. Pełno jej a jakoby jej nie było. Jednym milczeniem tak wiele rozumu ubyło.

Widzieliśmy po drodze dwa psy z czego trzeci omal nie kicnął nad ogrodzeniem i omal nas nie zjadł. Omal bowiem nie kicnął i nas nie zjadł (ale próbował!), dlatego możecie raczyć oczęta tymi wypocinami.

Widzieliśmy też koty, jakieś ptaszory, PGRy i jakichś ludzi.

#mordinaszosie chrumka jak prosię.

#rowerowyrownik #rower #100km piękny pedalarzu

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

50d45717-cb12-43ee-8a9c-e27294e9f4f2
a2e9faab-e593-49a6-9bf8-87bd4c7d3dd5

@winiucho Też kiedyś pojechałem rowerem do Kołobrzegu, tyle że w jedną stronę miałem gdzieś z 900 kilometrów. A że nic tam ciekawego już wówczas nie było (za wyjątkiem @vvitch która ciemną, głuchą nocą mnie tam odprowadzała) , to pojechałem dalej, aż do Międzyzdrojów, gdzie też nie było nic ciekawego (za wyjątkiem pociągu do domu).

Nowe osiągnięcie zostało niestety przyznane. Nazywa się

  • Ja nie dam rady?! (125 km)

  • Ja nie dam rady?! Hardkor edyszyn! (125 km)

  • Walnij setkę! (marzec)

  • W sumie... (200 km)



Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

d582f16a-0b78-42c3-857a-faad674a12af
b86b39ce-a1f6-441e-af23-11eba01ebc4c
9d36fb96-e195-4e3f-a052-a9581c922173

Zaloguj się aby komentować

Kurde, ale Cię ciągnie na ten Wałbrzych. A tam dobra droga się zaczyna, a nie kończy. Jeszcze do Sobótki, czy nawet kawałek dalej, można ciekawie dojechać, ale Wałbrzych? Lepiej dotrzeć tam ciapongiem i odbić na południe, względnie południowy-wschód. Giepeiksy? Pisz na priw xD

Bardzo ładnie zdjęcia, jak zawsze zresztą.

Zaloguj się aby komentować