282 812 + 50 + 28 + 102 = 282 992


W związku z tym, że w weekend coś tam było jeżdżone, spieszę donieść co oraz zrzucić kilometry na równik.


Sobota zaczęła się porankiem a skończyła wieczorem. Ciemno się zrobiło, zgasły wszystkie światła, noc nadchodziła głucha.

Nim jednak nadeszła, wyszliśmy na przejażdżkę aby rzucić oczyma na romantyczny zachód słońca nad jeziorem. Z romantyzmu, zmiecionego z planszy przez zachmurzenie wyszło niewiele, ale chociaż weszło kilka kilometrów.

Wcześniej tego dnia pojechałem solo (solo) w prawo, zobaczyć czy droga na Wałbrzych jest już gotowa. W zachodniopomorskim jednak żadnej drogi na Wałbrzych się nie buduje toteż musiałem się zadowolić widokiem stadka Danieli (piękne byli niczym Daniel Olbrychski), widokiem rozkosznego kiciusia który polował na coś w wysokiej trawie oraz widokiem psa, który chciał zjeść moją nogę (ale nie zjadł dzięki czemu, rzeczoną nogą, mogę ów wpis pełen chaotycznego grafomańatwa popełnić). Widziałem też jakiegoś lokalnego Menelisława, który coś chciał. Nie wiem co bo przezornie się nie zatrzymywałem. Możliwe że chciał porozmawiać o naszym Panie i o Jego gorących ustach - Leszku Millerze.


W niedzielę również nie pojechaliśmy zobaczyć drogi na Wałbrzych, ale za to pojechaliśmy zobaczyć starą drogę na Kołobrzeg, który leży, nie zgadnięcie Państwo, koło brzegu.

W lewo pojechaliśmy z wiatrem co spowodowało szybkość, zaś nazot, w prawo, pojechaliśmy pod wiatr, co spowodowało zwolnienie (proszę nie mylić z rozwolnieniem bo to dwa całkiem różne słowa są).


#mordinaszosie kwiatek, garnek, pokłosie


#rowerowyrownik #rower


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

b748577f-32ce-4aa1-bf7a-7fe1675361d1

Komentarze (6)

Zaloguj się aby komentować