Moje doświadczenia z temperaturami poniżej 5 stopni są takie, że ochraniacze robią lepszą robotę niż 2 zimowe pary skarpet. Ale to jest niestety mocno indywidualne, zwłaszcza że mam bardzo słabe krążenie w stopach i dłoniach.
W końcu można było wyprowadzić szosy na spacer i ów spacer odbębnić w krótkich portkach, co (jak na luty) nie zdarza się zbyt często. Droga raczej spokojna. Jeden pies chciał nas zjeść, inny nie. Kilku kierowników poleciało na gazetę ale to już norma nie tylko na pustych drogach. Lubię placki.
#mordinaszosie jedzie i grzebie w nosie.
#rowerowyrownik #rower
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Człowiek tak dawno NA POLU nie jeździł, że już zapomniał i omal (OMAL!) nie otagowal jako stacjonarny równik. Na szczęście jestem na tyle sprawny intelektualnie, żeby stacjonarny od niestacjonarnego odróżnić, ale nie na tyle, żeby pod paczkomatem nie wdepnąć w gówno wielkości Cziłały lub Czinkłaczento (napisałem tak, bo nie znam włoskiego). Dałbym sobie nogę obciąć, że buta czyściłam dłużej niż jechaliśmy dziś wespół z @vvitch (i prawdopodobnie wyglądał bym później głupio bez tej nogi)
#mordinaszosie (tylko że na gravelu)
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Nastał koniec wyścigu o garść pustynnego pyłu czyli Mywhoosh Community Tour Mission, do udziału w którym zachęciła mnie @vvitch :), pora na malutkie podsumowanie.
Całość składała się z siedmiu etapów i trwała jakoś od początku lutego do wczoraj (jeśli czytacie to w poniedziałek to do niedzieli, jeśli w jakiś inny dzień to trzeba samemu na paluszkach policzyć).
I tak: w generalce, na 4266 osób startujących ogółem i na 699 osób, które przejechały wszystkie etapy ukończyłem na miejscu 227.
W swojej kategorii (czy tam grupie) tj. 5/Sport, na 1459 ogółem i 193, którzy przejechali wszystkie 7 etapów skoczyłem na miejscu 5, co uznaje za wstępny sukces jak na ziemniaka, który więcej nie jeździ niż jeździ:)
Najtrudniejszy był zdecydowanie etap numer 7, który może i był krótki jak coś krótkiego, bo miał zaledwie 16km ale za to w pionie było ho ho z kawałkiem (ponad 700 metry piękny cyganie!)
Udało mi się przycisnąć bo @vvitch (kibicująca mi przez całą imprezę 😊)straszyła mnie Bytomską Nimfą w postaci Leszka Koziołka wesoło plasającego w śniegu we wstępnym negliżu. Wystraszyłem się i pognałem do góry, aby mnie nie dogonił i nie wytarmosił w śniegu:)
31 to rozjazd w niedzielę:)
#stacjonarnyrownik
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Wczorajsza dyszka zamiast wyścigu, który się nie włączał bo ponieważ arabscy inżynierowie programiści zgotowali nam mały update Mywhoosha. A ja update to wiadomo - coś się wykrzaczy.
Dłuższy to wyścig. Udało mi się wykręcić lepsza średnia niż planowałem mimo skurczu łydki w ostatnich 5km.
Lubię placki.
#stacjonarnyrownik
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Wczorajsze (15) patataj poprzedzające dzisiejsze (21) patataj. Wczoraj była bardzo delikatna jazda, jak letni zefirek. Dzisiaj za to był wyścig o pietruszkę i uścisk dłoni Abdhula Khozo`ye Ba.
Chciałem wyciągnąć średnią 40 ale finalnie wyszło 38, co i tak jest niezłym wynikiem jak na ziemniaczka:)
#stacjonarnyrownik
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Po wielu latach gierkowej tułaczki, gdzieś między Tristram a polami naftowymi w Tadżykistanie, między Anor Londo a Bright Falls, między Silent Hill a ośrodkiem Niwa wróciłem do Velen i czuję się jakbym wrócił do domu po wielu latach włóczęgi. I dobrze mi tam:)
@Furto Jeszcze powinienem w kasku jeździć, bo jakbym się tak zachwiał, gibnął, zgubił gdzieś orientację poziomą to kask, a choćby i garnek na łbie, uratuje resztki mojego mózgu od niechybnego potłuczenia sobie go o kant dupy:) Ale lampki mam założone:)
@Mordi się śmiejesz, a ja raz robiąc kilka rzeczy naraz się zagapiłem i tak zacząłem jazdę, że ośki QR były całkowicie luźno, rower na nich "leżał". Gdybym wychylił się po bidon, co mam w zwyczaju, to mógłbym się wywalić na blat, właśnie jakoś głową. Moje lampki są w szafce, naładowane jeszcze w październiku
Pojechaliśmy z @vvitch na mały rekonesans jakości odśnieżenia i zimowego utrzymania lokalnych szlaków dla pedalarzy, zwanych dla niepoznaki ciągami pieszo-rowerowymi.
Wnioski nasuwają się następujące:
Tam gdzie jest odśnieżone i zdelodowaciałe (jest takie słowo ? Jeśli nie, to już jest) jest odśnieżone i zdelodowaciałe.
Tam gdzie nie jest odśnieżone i nadal zalegają płachty lodu, tam nie jest odśnieżone i nadal zalegają płachty lodu.
@Furto To jest całkiem nowa droga. Jeżeli startował byś z Kołobrzegu, to zaraz za miastem musisz skręcić w lewo. Po minięciu trzeciej wsi, licząc od końca, skręcasz w polną drogę i po chwili docierasz do starego dębu. Tam, jeżeli w pobliżu nie ma wrogów, możesz chwilę odsapnąć po trudach podróży.
Następnie, kiedy już zjesz pęto kiełbasy wyciągniętej z zanadrza i popijesz wodą o lekko niezdrowej barwie, będziesz mógł ruszyć dalej. Droga będzie wiodła między polami kapusty, gdzie panieńskim rumieńcem wujek Stefan błyszczy zza flaszki. Kiedy już miniesz Śrem, kilka polan pełnych porzuconych polan oraz dwa lasy i przejedziesz przez bajoro zmiarkujesz, że gdzieś źle skręciłeś bo co u licha robi tutaj Śrem?
Wrócisz się kawałek i za głazem do którego dotrzesz w samo południe pojedziesz w prawo. Dalej, prowadzony owczym pędem miniesz dwie chałupy, trzy mosty, cztery pokoje a na końcu Ich troje i już niemal będziesz na przedmieściach Wałbrzycha. Poznasz po tym, że stamtąd wcale nie widać już morza.
Jeżeli natomiast wyruszysz ze Szczecina, to po wyjechaniu z miasta musisz skierować się w prawo. Reszta drogi będzie się różniła niemal całkowicie od tej z Kołobrzegu, ale patrząc na znaki jakoś trafisz do Katowic.
@Mordi czy w zanadrzu mają kiełbasę o obniżonej zawartości tłuszczu? 4 pokoje znam, bo w nich rezyduje Kazik, a Polacy są tak agresywni dlatego, że nie ma słońca, nieomal przez siedem miesięcy w roku, a lato nie jest gorące jak w 2025. Nie ważne zresztą gdzie się dojedzie, bo grunt to zdrowie, a ruch to kiosk