Pojechaliśmy z @vvitch zobaczyć lokomotywę. Nie wiedziałem wprawdzie że owa stoi tam, gdzie stoi, więc o tym, że pojechaliśmy zobaczyć lokomotywę dowiedziałem się, gdy tą lokomotywę zobaczyłem.
#mordinaszosie nie pojechał na szosie ino na gravelu.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Pojechałem zobaczyć czołg. Nie wiedziałem wprawdzie że ów stoi tam, gdzie stoi, więc o tym, że pojechałem zobaczyć czołg dowiedziałem się, gdy ten czołg zobaczyłem.
Ale jak to, do Kołobrzegu? - być może zapyta ktoś oburzony, zdziwiony, zniesmaczony, zaskoczony, oniemiały - Dyć żadnych widoków tam nie ujrzyta!
Ano, nie dla widoków żeśmy tam pojechali, ale tak se, do Maka. Po prawdzie mamy Maka w Koszalinie, ale ten w Kołobrzegu jest dalej więc pojechaliśmy tam. W Wałbrzychu też jest Maczek, ale tam nie pojechaliśmy.
Zatem, wracając z meandrów autyzmu ku ciągu dalszemu tej jakże nieciekawej opowieści: pojechaliśmy do Maka w Kołobrzegu po czym wróciliśmy do domu.
Wiosna z drugiej strony okularów jest dość... Jakby to ładnie ująć...
Gdyby porównać ją do czegoś lub kogoś, porównał bym ją zdecydowanie do Agaty Kornhauser-Dudy: oziębła, niby jest ale jakaś taka nieobecna. Pełno jej a jakoby jej nie było. Jednym milczeniem tak wiele rozumu ubyło.
Widzieliśmy po drodze dwa psy z czego trzeci omal nie kicnął nad ogrodzeniem i omal nas nie zjadł. Omal bowiem nie kicnął i nas nie zjadł (ale próbował!), dlatego możecie raczyć oczęta tymi wypocinami.
Widzieliśmy też koty, jakieś ptaszory, PGRy i jakichś ludzi.
#mordinaszosie chrumka jak prosię.
#rowerowyrownik #rower #100km piękny pedalarzu
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
@winiucho Też kiedyś pojechałem rowerem do Kołobrzegu, tyle że w jedną stronę miałem gdzieś z 900 kilometrów. A że nic tam ciekawego już wówczas nie było (za wyjątkiem @vvitch która ciemną, głuchą nocą mnie tam odprowadzała) , to pojechałem dalej, aż do Międzyzdrojów, gdzie też nie było nic ciekawego (za wyjątkiem pociągu do domu).
Kurde, ale Cię ciągnie na ten Wałbrzych. A tam dobra droga się zaczyna, a nie kończy. Jeszcze do Sobótki, czy nawet kawałek dalej, można ciekawie dojechać, ale Wałbrzych? Lepiej dotrzeć tam ciapongiem i odbić na południe, względnie południowy-wschód. Giepeiksy? Pisz na priw xD
Moje doświadczenia z temperaturami poniżej 5 stopni są takie, że ochraniacze robią lepszą robotę niż 2 zimowe pary skarpet. Ale to jest niestety mocno indywidualne, zwłaszcza że mam bardzo słabe krążenie w stopach i dłoniach.
W końcu można było wyprowadzić szosy na spacer i ów spacer odbębnić w krótkich portkach, co (jak na luty) nie zdarza się zbyt często. Droga raczej spokojna. Jeden pies chciał nas zjeść, inny nie. Kilku kierowników poleciało na gazetę ale to już norma nie tylko na pustych drogach. Lubię placki.
#mordinaszosie jedzie i grzebie w nosie.
#rowerowyrownik #rower
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Człowiek tak dawno NA POLU nie jeździł, że już zapomniał i omal (OMAL!) nie otagowal jako stacjonarny równik. Na szczęście jestem na tyle sprawny intelektualnie, żeby stacjonarny od niestacjonarnego odróżnić, ale nie na tyle, żeby pod paczkomatem nie wdepnąć w gówno wielkości Cziłały lub Czinkłaczento (napisałem tak, bo nie znam włoskiego). Dałbym sobie nogę obciąć, że buta czyściłam dłużej niż jechaliśmy dziś wespół z @vvitch (i prawdopodobnie wyglądał bym później głupio bez tej nogi)
#mordinaszosie (tylko że na gravelu)
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Nastał koniec wyścigu o garść pustynnego pyłu czyli Mywhoosh Community Tour Mission, do udziału w którym zachęciła mnie @vvitch :), pora na malutkie podsumowanie.
Całość składała się z siedmiu etapów i trwała jakoś od początku lutego do wczoraj (jeśli czytacie to w poniedziałek to do niedzieli, jeśli w jakiś inny dzień to trzeba samemu na paluszkach policzyć).
I tak: w generalce, na 4266 osób startujących ogółem i na 699 osób, które przejechały wszystkie etapy ukończyłem na miejscu 227.
W swojej kategorii (czy tam grupie) tj. 5/Sport, na 1459 ogółem i 193, którzy przejechali wszystkie 7 etapów skoczyłem na miejscu 5, co uznaje za wstępny sukces jak na ziemniaka, który więcej nie jeździ niż jeździ:)
Najtrudniejszy był zdecydowanie etap numer 7, który może i był krótki jak coś krótkiego, bo miał zaledwie 16km ale za to w pionie było ho ho z kawałkiem (ponad 700 metry piękny cyganie!)
Udało mi się przycisnąć bo @vvitch (kibicująca mi przez całą imprezę 😊)straszyła mnie Bytomską Nimfą w postaci Leszka Koziołka wesoło plasającego w śniegu we wstępnym negliżu. Wystraszyłem się i pognałem do góry, aby mnie nie dogonił i nie wytarmosił w śniegu:)
31 to rozjazd w niedzielę:)
#stacjonarnyrownik
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Wczorajsza dyszka zamiast wyścigu, który się nie włączał bo ponieważ arabscy inżynierowie programiści zgotowali nam mały update Mywhoosha. A ja update to wiadomo - coś się wykrzaczy.
Dłuższy to wyścig. Udało mi się wykręcić lepsza średnia niż planowałem mimo skurczu łydki w ostatnich 5km.
Lubię placki.
#stacjonarnyrownik
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Wczorajsze (15) patataj poprzedzające dzisiejsze (21) patataj. Wczoraj była bardzo delikatna jazda, jak letni zefirek. Dzisiaj za to był wyścig o pietruszkę i uścisk dłoni Abdhula Khozo`ye Ba.
Chciałem wyciągnąć średnią 40 ale finalnie wyszło 38, co i tak jest niezłym wynikiem jak na ziemniaczka:)
#stacjonarnyrownik
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Po wielu latach gierkowej tułaczki, gdzieś między Tristram a polami naftowymi w Tadżykistanie, między Anor Londo a Bright Falls, między Silent Hill a ośrodkiem Niwa wróciłem do Velen i czuję się jakbym wrócił do domu po wielu latach włóczęgi. I dobrze mi tam:)
@Furto Jeszcze powinienem w kasku jeździć, bo jakbym się tak zachwiał, gibnął, zgubił gdzieś orientację poziomą to kask, a choćby i garnek na łbie, uratuje resztki mojego mózgu od niechybnego potłuczenia sobie go o kant dupy:) Ale lampki mam założone:)
@Mordi się śmiejesz, a ja raz robiąc kilka rzeczy naraz się zagapiłem i tak zacząłem jazdę, że ośki QR były całkowicie luźno, rower na nich "leżał". Gdybym wychylił się po bidon, co mam w zwyczaju, to mógłbym się wywalić na blat, właśnie jakoś głową. Moje lampki są w szafce, naładowane jeszcze w październiku