245 616 + 29 = 245 645


Rozochoceni faktem, że w poniedziałek gołym okiem, niemal ze środka naszej wsi, dla niepoznaki zwanej miastem powiatowym, acz z miejsca nieco zacienionego, widać było zorzę polarną, wybraliśmy się późnym wtorkiem w zimną, ponurą noc aby powtórzyć ten obserwacyjny sukces. Bardzo długie zdanie, prawda?

Pedały nasze skierowaliśmy nad morze, zachęceni faktem, że Szwedzi mają ciemno i będzie widać nieco więcej, nieco lepiej. Warunki zorzowe były wszak wstępnie obiecujące.

Taki wuj.

Gołym okiem widać było co najwyżej bladą, grobową poświatę nad spokojnie szumiącym Bałtykiem. Oko nieuzbrojone w przyrządy dostrzegało niewiele, a uzbrojone w przyrząd w postaci aparatu, ustawionego na długi czas naświetlania nadal widziało niewiele bo z zimna trzęsły się ręce i stópki więc nie sposób było stabilnie ów kawałek plastiku ze szkiełkiem utrzymać i cieszyć oczęta widokiem.Dopiero w domu rzuciliśmy okiem (każde z nas jednym) na zdjęcia, z których blado wynika z że coś tam majaczyło hen daleko.

Wnioski po wyprawie:

  1. Pewnie się jeszcze przejedziemy jak będą warunki.

  2. Było mi zimno w stópki, mimo włożonych w onuce ogrzewaczy, które @vvitch nabyła drogą wymuszenia.

  3. Lubię placki.


#rowerowyrownik #rower

Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

d71877b8-d723-47d1-b98e-720e6457eaa3

Komentarze (1)

Zaloguj się aby komentować