Od początku mojej rowerowej zajawki, chętnie sięgałem po wyroby firmy Quest Sport, rodzinnie powiązanej z Mają Włoszczowską. Bardzo dobra jakość (jedynie zawiodłem się na potówce), świetne wkładki w bibsach i cecha wspólna: ogólnie świetny stosunek jakości do ceny. Bibsy na promo kupowałem po 200 z hakiem, koszulki jeszcze taniej, a to co dzisiaj zobaczyłem na ich stronie, mogę określić jednym słowem - smutek. Absurdalne wyceny, zwykłe koszulki za prawie 400 zł, bibsy prawie 500, tyle to nie. Do tego zrobili jakiś czas temu odświeżenie strony i dziwnym przypadkiem zniknął program lojalnościowy, a miałem w nim stałe -10% za punkty ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Właśnie mi wisi przesyłka od holokolo - drugie bibsy na urlop zamówione w środę przed południem, gdzie strona obiecywała że nadanie paczki dzisiaj, jutro u ciebie. Nadali w czwartek, przyszło w poniedziałek jak już byłem na drugim końcu Polski. Na szczęście wziąłem za pobraniem, jak zawsze u nowego sprzedawcy, i nie zawiodłem się. Także nie polecam jakby co.
Szukam na przyszły sezon przyczepki rowerowej i robię powoli już mały rekonesans. Raczej będę szedł w używki z olx. I pytam się was, bo pamiętam, że czasem ktoś z przyczepką mi mignął na hejto. Co polecacie od siebie, a czego byście nie brali?
Wstępnie mój wybór pada na croozer kid keeke lub vaaya. Ale to wszystko wstępnie.
Witam. Ostatnio chodzi za mną myśl aby zmienić rower. Aktualnie jeżdżę crossowym no namemem i przy tym typie roweru chciałbym zostać. Szukam czegoś do jazdy na codzien 20 - 50 km i na weekendy 100 km na wyprawę. W przyszłości chciałabym jeździć na kilkudniowe/weekendowe wypady z namiotem. Aktualnie rzuciło mi się w oczy to , to lub to . Budżet tak plus minus 4000. Trasy jakie robię to 80/70 % asfalt reszta drogi polne, leśne.
Za reklamę mi nie płacą , ale kupiłem u nich już 6 rowerów i ze wszystkich jestem mega zadowolony. Unikaj tylko tych marki KANDS. Wszystkie kupiłem online, kurier przywiózł, ja złożyłem w 15 minut i bomba jest!
Ja bym jednak celował w biegi w piaście i wtedy łańcuch w osłonie.Wygoda.Chyba, że po górach chcesz jeździć to 8 biegów mało, a 11 czy 16 za drogo.Błotniki, bagażnik, oświetlenie i dynamo w piaście.Wszystko niby można dokupić, ale wiadomo jak to jest.Bez lusterka też żle się jedzie, a i dzwonek za parę groszy się przyda, czy nóżka do oparcia.
Muszę kupić sztycę do mojego Van Rysela, oczywiście chcę karbonową, bo francuziki wrzuciły aluminiową. Zrobiłem tak już ponad 3k km ale dość ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Nigdy nie kupowałem sztycy, polecacie coś? Czegoś unikać? Czy to w ogóle bez znaczenia? Średnica 27.2 mm.
Jeszcze małe podsumowanie, może komuś się przyda #bikepacking wokół Tatr.
Podróż z Gdańska do Nowego Targu to ok 8 godzin PKP Intercity (bilet w 2 klasie 171 zł + 9,10 zł za rower). Bilet dałem radę spokojnie kupić 3 dni przed odjazdem. W wakacje pewnie już tak łatwo nie będzie.
Pierwotnie chciałem przejechać całość w 2 dni, po noclegu w NT polecieć 1 dnia 180 km i drugiego zrobić setkę. Natomiast poszedłem po rozum do głowy, że przecież nie chodzi o nabicie kilometrów tylko o przyjemność z jazdy w takich okolicznościach przyrody.
Jako, że pociąg miał opóźnienie i jeszcze trwały reszki burzy. Wiedziałem, że raczej ciężko będzie zdążyć na posiłek w pizzerii właściciela 1 noclegu na Słowacji. Także stołowałem się jeszcze przed granicą w Stacji Podczerwone - https://maps.app.goo.gl/iUBYS6hFQWziMyti8 Myślę, że największą zaletą jest umiejscowienie obok ścieżki rowerowej.
W obu noclegach na Słowacji (Orawskie Podzamcze i Poprad) dogadałem się w ten sposób, że osoby mówiły po słowacku, ja w po polsku i wszyscy rozumieli o co chodzi xD W restauracji w Popradzie młode kelnerki preferowały już przejście na angielski
Na Słowacji również mają kaucje na butelki, 0,15 eurocenta od jednej. Także byłem w plecy ponad 1 euro, bo przecież nie będę woził tych butelek ze sobą. Ogólnie w sklepach drożej po przeliczeniu na złotówki. W knajpie podobne ceny do naszych.
Trasa na szczęście przebiegała tylko około 10 % po drogach o dużym natężeniu. Bycie wyprzedzanym przez ciężarówkę z podwójną naczepą na zakręcie niekoniecznie jest przyjemnym doświadczeniem
Zwierząt za bardzo nie napotykałem, poza żmiją, którą prawie przejechałem. Na szczęście w porę odsunęła łeb.
Jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało
Linki do etapów: (gpx można ściągnąć po zalogowaniu)
@razorn3 pewnie to trochę sprawa indywidualna, jak jesteś wytrenowany, ale ogólnie narzekałem tylko na końcówce. Możliwe, że bardziej przez temperaturę, E 1 więcej zjeżdżania niż podjeżdżania - 331 m, E 2 - 1 205 m, E 3 - 1 169 m
czy ja wiem? ja bym jeździł. wklejałem tu już kiedyś zdjęcia oponek z dziurami po szkłach, jedna to nawet ma jeszcze szkło wewśrodku, do tej pory codziennie na nich latam...
edit: a cyknąłem fotkę, w szczególności że szkło wypadło. To są CONTI contact speed, opony które producent zaleca pompować na minimum 4,5bar, ja wbijam 5,5, ważę 110kg, widoczna dziura ma już rok lekko.
@wonsz w trekkingu gdzie pompuje 4bar to też się nie boję. Grubsza opona więcej zniesie. Tutaj przy 8 w szosie i moich 100kg wagi to takie rozłażące się rozcięcie wzbudziło moje wątpliwości. Nie chciałbym aby mi lub bratu strzeliła opona przy 70kmh ( ͠° ͟ʖ ͡°)
Wygląda na to, że chłopak ma rower z korbą jednoczęściową i poluzowała się nakrętka trzymająca tryby. I dlatego może kręcić pedałami, a tarcza nie obraca się. Czy ktoś z Was kto ma tam konto mógłby mu pokazać te filmy:
Wygrzebałem złomka z czeluści komórki, to chyba Jubilat 2. Skubany miał nawet jakieś powietrze w oponach, mimo że co najmniej 3 lata leżał nie ruszany, aż wrósł.
Poland Stronk!
LoL to w Bydgoszczy robili. I to na Frondronie, gdzie twarogowa bestia teraz grasuje!
Przepraszam, ale muszę wylać swoje żale, bo przyzwyczaiłem się do "dobrej" infrastruktury rowerowej w GZM.
JA PI⁎⁎⁎⁎LE #końskie drogi rowerowe green velo na terenie powiatu to jakieś k⁎⁎wa nieporozumienie, już h⁎j że kostka, bo całe szczęście niefazowana, ale te k⁎⁎wa hopki przy wyjazdach z posesji to k⁎⁎wa żart, ja się zastanawiam czy dalej się tak robi trasy.
W samych Końskich już kij z infrastrukturą rowerową której brak, ale sama infrastruktura dla pieszych jest do d⁎⁎y, jak ja się cieszę że już tam nie pracuje i odwiedzam to miasto tylko raz na miesiąc.
Jak nie masz samochodu to h⁎j ci w d⁎⁎ę. a jak masz to stój w korkach i zaparkuj na nielegalu, bo i tak każdy ma to gdzieś.
ale te k⁎⁎wa hopki przy wyjazdach z posesji to k⁎⁎wa żart, ja się zastanawiam czy dalej się tak robi trasy.
Tak, dużo podwrocławskich wioch j⁎⁎⁎ie cpr na istniejącym chodniku wzdłuż posesji i w papierach infrastruktura jest, a ty zapierdalasz góra-dół jak Jack Sparrow podczas sztormu.