11 379 + 31 + 16 = 11 426
Nastał koniec wyścigu o garść pustynnego pyłu czyli Mywhoosh Community Tour Mission, do udziału w którym zachęciła mnie @vvitch :), pora na malutkie podsumowanie.
Całość składała się z siedmiu etapów i trwała jakoś od początku lutego do wczoraj (jeśli czytacie to w poniedziałek to do niedzieli, jeśli w jakiś inny dzień to trzeba samemu na paluszkach policzyć).
I tak: w generalce, na 4266 osób startujących ogółem i na 699 osób, które przejechały wszystkie etapy ukończyłem na miejscu 227.
W swojej kategorii (czy tam grupie) tj. 5/Sport, na 1459 ogółem i 193, którzy przejechali wszystkie 7 etapów skoczyłem na miejscu 5, co uznaje za wstępny sukces jak na ziemniaka, który więcej nie jeździ niż jeździ:)
Najtrudniejszy był zdecydowanie etap numer 7, który może i był krótki jak coś krótkiego, bo miał zaledwie 16km ale za to w pionie było ho ho z kawałkiem (ponad 700 metry piękny cyganie!)
Udało mi się przycisnąć bo @vvitch (kibicująca mi przez całą imprezę 😊)straszyła mnie Bytomską Nimfą w postaci Leszka Koziołka wesoło plasającego w śniegu we wstępnym negliżu. Wystraszyłem się i pognałem do góry, aby mnie nie dogonił i nie wytarmosił w śniegu:)
31 to rozjazd w niedzielę:)
#stacjonarnyrownik
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

