Ta lista jest prawidłowa czy jakieś głupoty? Jakie alternatywy?

Kryteria to: opinie, jakość, trwałość, wygoda, nie skrzypienie, stabilność (że się nie rozklekotają że wszystko lata i dryga).
Nie oceniaj ceny do jakości tylko te cechy same w sobie.


Wszystkie są tkaninowe, żaden nie jest siatkowy, a ENDORFY Scrim BK jest tkanina i skóra PU.



Ranking 7 foteli gamingowych — wersja ostateczna Zweryfikowana przez Claude, Gemini, ChatGPT i Grok. Kryteria: opinie, jakość, trwałość, wygoda, brak skrzypienia, stabilność.


WARTE UWAGI

1. Fotel ergonomiczny Unique Shell 1 149,00 zł Mechanizm Synchron Tkanina 140 000 Martindale — najtrwalsza w zestawieniu Certyfikat BIFMA siłownika Regulacja głębokości siedziska Konstrukcja biurowa — najmniej ozdobnego plastiku, najmniej miejsc podatnych na luzy Brak masowych raportów o skrzypieniu i luzach


2. YUMISU 2053 Tkanina 1 429,00 zł Baza aluminiowa 70 cm Zimna pianka wysoka gęstość Podłokietniki 4D Ciche kółka gumowane Przy dużej sprzedaży brak masowych zgłoszeń o luzach i skrzypieniu — najmocniejszy dowód powtarzalnej jakości Dla niższych osób przód siedziska może uciskać podudzia


3. Corsair TC100 Relaxed Fabric 589,00 zł ← największa anomalia cenowa zestawienia Brak raportów o skrzypieniu w dostępnych opiniach Siedzisko wygląda jak nowe po miesiącach użytkowania Trend opinii sugeruje powtarzalną jakość wykonania Plastikowa baza Kółka fabryczne słabej jakości — użytkownicy masowo kupują zamienniki Podłokietniki faktycznie 1D


4. ENDORFY Scrim BK F 1 029,00 zł Brak raportów o skrzypieniu w dostępnych opiniach Brak raportów o problemach z mechanizmami Memory foam w poduszkach Multilock 5 kątów Drobny luz w podłokietnikach (jedna opinia)


5. Genesis Nitro 890 G2 tkanina czarny 988,51 zł Bardzo solidna metalowa rama Tkanina jedwabista i miękka Drobne skrzypienie oparcia przy odchylaniu Kółka ze słabszego plastiku


6. ENDORFY Scrim BK 1 049,00 zł Zimna pianka odporna na odkształcenia Podłokietniki 4D Dobre opinie Brak raportów o skrzypieniu w dostępnych opiniach Udźwig 120 kg — najniższy wśród topowych modeli


7. Diablo X-Horn 2.0 Normal Size Camel Black 999,00 zł Brak raportów o trzeszczeniu w dostępnych opiniach Metalowa baza Dobre opinie Podłokietniki 3D Brak dużej ilości długoterminowych danych

#fotel #zakupy #gamemasterrace #komputer #sprzetkomputerowy

a9d46228-9a77-49a2-b6f5-d27afba7df00

@fewtoast mam Yumisu od 5-6 lat, materiał puścił na szwach w 1 miejscu, a siedzisko nie jest już tak wygodne, jak kiedyś, ale jak za tysiaka, którego za niego dałem w promocji, raczej śmiało bym go kupił jeszcze raz.

@fewtoast ehhh powiem tak- kupiłem sobie lat może 8, może 10 temu fotel. Clutch Chairz. Niekoniecznie że "musi być gejmingowy" ale taki żeby był solidny i wygodny, bo do tamtej pory siedziałem na tych dość charakterystycznych szmaciakach z centymetrem gąbki pamiętających czasy szkolne (nie pytaj). Na początku- super i za⁎⁎⁎⁎ście. Solidny, stalowa podstawa i duże kółka, nie ma luzów, nic nie goni, siedzi się wygodnie, regulacje podłokietników, można się w całości odchylić do tyłu, zablokować pozycję, do tego skóra z domieszką sztucznej skóry, memory foam, regulowane ergo poduszki pod lędźwia i za kark- no słowem bajer, tym większy, że przechodziłem z czegoś, na czym się wysiedzieć wygodnie nawet godziny nie dało.


Co mogę po tych cca 10 latach powiedzieć. Jeśli chodzi o samą konstrukcje fotela- jedyne czego mi do pełni szczęścia brakuje, to takie odchylane na boki podłokietniki, żebym sobie mógł na tym krześle usiąść po turecku. No tylko że nawet gdyby to nie mogę, bo sam fotel ma podstawę też zbudowaną jak fotel kubełkowy z wygięciami do góry z boków, czego totalnie nie rozumiem poza bajerem.

A poza tym? No cóż- jak go kupowałem, to byłem absolutnie chory na wszelkie formy szmacianych krzesło-foteli z gąbką w środku, bo pamiętając te z czasów szkolnych, to szmata się w nich w końcu przecierała i ta ugnieciona i sparciała gąbka wysypywała. Raz z tatą 1 postanowiliśmy naprawić, jebaniny z tym było więcej, niż to było warte, mimo że efekt końcowy był "jak nówka" i to bez przesady. No ale do brzegu. Z racji tego jak już kupowałem fotel, to stwierdziłem "niee no, ino skóra, z tym się nic nie dzieje". No... i się nie działo. Przez pierwsze 2 lata. Potem ta sztuczna świnia zaczęła powolutku pękać. Rok później się łuszczyć malutkimi płatkami i tak się łuszczy do teraz, coraz bardziej odłażąc tymi płatkami, bo oczywiście ozdobniki musiały być. Normalna skóra przetrwała jakieś 4 lata, potem zaczęła twardnieć, pękać i się odłamywać kawałkami, nieważne że od początku kupiłem sobie środki do ochrony skóry. Pianka formowana na zimno co to miała być nie do zdarcia taka była też jakoś przez 4 lata, a potem siedzenie na fotelu zrobiło swoje. I to nie tak, że nie wiem, coś wystaje, w d⁎⁎ę się wbija czy uwiera, nieee, dalej jest wygodnie, ale no czuć, że już nie jest taka przyjemnie sprężysta jak na początku. Wszystkie mechanizmy, tłok, dźwignie i nawet podłokietniki nadal działają bez zarzutów i paradoksalnie najmniej zniszczony jest... zagłówek.


Czy bym go kupił ponownie? Szczerze.... nie. To nie jest zły fotel, dalej jest wygodny i dalej się trzyma, ale już od 2 lat trzymam na siedzisku jakąś szmatę, żeby te odstające twarde kawałki skóry mi nie rozerwały spodni, bo skóra po utwardzeniu i pęknięciu zrobiła się tak ostra. Te wstawki ze sztucznej świni ciągle się łuszczą, więc istnieje niezerowa szansa, że jak wstanę, to tył koszuli będę miał obrany w tym gównie i będę tym potem siał po domu. Z racji budowy nie ma c⁎⁎ja, że w domu to po prostu wymienię, tak jak to było z tym starym krzesłem, a wysłanie tego do tapicera, zakładając że w ogóle znalazłby się taki, który by się podjął rozprucia tego do gołej ramy, wymienienia pianki i całej skóry na nową (xD), mija się z celem i zapewne kosztami. No i szybko dochodzę do punktu, gdzie następny fotel- jak już go będę kupował- to możliwe, że będzie to jakiś szmaciak, albo siatka na ramie takiego "gejmingowego" tylko z płaskim siedziskiem, albo wydam górę siana i pójdę w full ergo, tylko problem z tymi ergo jest taki, że 90% z nich to są takie "j⁎⁎ak teoretyk"- są tak bardzo "ergo", że wyrzucają całkowicie poza nawias człowieka i luźną wygodę siedzenia i każą ci siedzieć w jednej nieruchomej pozie non stop, nie pozwalając na żadne faktycznie wygodne umoszczenie się. A ja tak wysiedzieć w życiu nie wysiedzę, bo jak robię coś dłużej przed komputerem, to lubię się wyciągnąć, albo poskręcać na tym fotelu, a nie siedzieć kilka godzin jak pierdolony manekin z tego obrazka, bo to z człowiekiem ma mało coś wspólnego.

f24edd54-7e0e-4f44-90eb-d64b77edf5ea

@fewtoast Chodzą słuchy ze te gamingowe zabawki to marketingowy szrot.

Idź do kilku sklepów fotelami, wysiedź wszystkie, może coś podpasuje. Sam tak zrobiłem, wziąłem ten najwygodniejszy. Poszło ponad 1000zł. Było warto? Nie jestem pewien, z czasem okazało się że wcale taki wygodny nie jest. Podejrzewam że efekt "wygodnego pierwszego siedzenia" nie oznacza wygody na długie godziny.

@Marchew No też usiąść sobie na chwilę w sklepie nie ma jakiegoś większego sensu, a opinia że mechanizmy są sprawdzone, nie skrzypią, nie telepią się i są stabilne, to cenna informacja o powtarzalności w produkcji danego modelu.

Zaloguj się aby komentować

@Gustawff w sumie komicznie wygląda, ale nie jest źle, najgorsze i tak są okrągłe stoły do pracy, albo fotele barowe. ;d

Zaloguj się aby komentować

Nie mam wyboru — z przykrością muszę potwierdzić zdobycie osiągnięcia

  • Nie mogę rozmawiać bo jadę! (3 000 km)



Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

2fcbd1d0-8d75-4d01-9e5e-bc5e646dae78

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Trudne rymy się wylosowały, niemniej dorzucam do zestawu sonet z suspensem.


Lęk


Gdzieś w kącie w ciemności coś nagle szeleści,

Za oknem mroczna ulica,

Strach z przerażeniem szaleje w tętnicach,

A w gardle z żołądka treści.


Zimna stal lufy już skroń moją pieści,

Lecz głucho szczęka iglica,

Powietrze gęstnieje niczym żywica,

Spazm mnie poraża boleści.


Za drzwiami już słyszę z piekła rodem jęki,

Potworny chłód mnie przenika,

Wwiercają się w duszę te nieludzkie dźwięki,

Oczy i uszy zatykam.


UKLĘKNIJ!

Tylko zegar tyka…


#nasonety #zafirewallem #diriposta

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry,
Dziś przychodzę do Was z promocją: "I przyszedł maj" -50% na książki w sklepie księgarni Insignis - LINK do promocji .


Promocja kończy się dzis o 23:59, a objętę są nią wszystkie książki (około 270 pozycji).

Darmowa dostawa od 99zł.


#ksiazki #promocjeksiazkowe #czytajzwujkiem #insignis

85ab012b-d784-44f5-bbe1-9d5249ccaa0d
c706ad56-d52d-4f1a-a2d0-0ca5750ed19a
da0ffc14-934d-4b22-a24d-68fa4edc109b
0fa3bd74-1890-49e4-bf97-55dd7650dd10
ab0f0d40-683d-4827-9d06-2a95ddc1303e

@WujekAlien jeżeli chodzi o Insignis, to zawsze czekam na ich sierpniową promkę w ŚK - wszystko po 25zł (kiedyś 20zł). Niezmiennie od 2022 czy nawet 2021 wtedy coś biorę.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

To jest bardzo ciekawe. Okazuje się że ewolucja może dokonać istotnych zmian w genome w ciągu dekady-dwóch.

A pamiętam, że w szkle błędnie (który to juz raz!) opowiadani mi, że ewolucja zachodzi bardzo powoli I trzeba dziesiątek tysięcy lat..

https://www.rp.pl/nauka/art44323191-epidemia-hiv-przyspieszyla-ewolucje-czlowieka


#nauka #ciekawostki

Tak ale nie. Czyli trzeba zrobić kolejny wpis prostujący ogólniki zapamiętane ze szkoły i zapewne zamieszczone w artykule 😁

Zaloguj się aby komentować

@aerthevist też gdzieś mam ten napęd, ale nie wiem gdzie, do tego jest na USB-B, a weź pan teraz znajdź taki kabel w pudełku z kablami xD

Dokładnie wczoraj popatrzyłem na gry które mam na płytach i pomyślałem że obecnie to jedynie bibeloty. Przez myśl nawet mi przeszło kupno napędu pod USB.

@Pstronk nawet gdybym odpalił coś z płyty, to i tak po uruchomieniu, gra ściągałaby kilkunastogigabajtową aktualizację, to bez sensu

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

581 + 1 = 582


Tytuł: Interstellar

Rok produkcji: 2014

Kategoria: Sci-Fi

Reżyseria: Christopher Nolan

Czas trwania: 2h 49m

Ocena: 9/10


Przeczytałem kiedyś w „Fantastyce” bądź „Nowej Fantastyce”, już nie pamiętam, opowiadanie o misji kolonizacyjnej wysłanej z Ziemi. Na statku znajdowała się określona liczba przyszłych kolonistów pogrążonych w hibernacji, a o ich bezpieczeństwo miało zadbać dwóch wyselekcjonowanych mężczyzn, dobranych tak, że uzupełniali się doświadczeniem i umiejętnościami. Wszystko zostało doskonale zaplanowane... oprócz jednej rzeczy. Nikt nie wziął pod uwagę tego, że załoganci mogli najzwyczajniej w świecie się nie polubić.


Przypomniało mi się to, gdy akcja „Interstellar” przeniosła się na drugą z trzech obiecujących planet. Zastanawiałem się, dlaczego obecny tam doktor Mann wysyłał informacje o tym, że da się tam założyć kolonię, skoro wszystko na pierwszy rzut oka wskazywało, że wcale tak nie jest. Do misji samobójczej wybrano najlepszych z najlepszych, mimo to chyba nie przewidziano, jak ewentualne fiasko może wpłynąć na ich psychikę.


Nie będę wypowiadał się o zgodności z ówczesnym stanem wiedzy, ponieważ nie jestem na tyle mądry. Jednakże chciałem docenić to, że sceny w przestrzeni kosmicznej były... ciche. Nie słychać było wybuchów, co dobrze podkreślało ciszę panującą w kosmosie.


Niestety, nie jestem fanem podróży w czasie czy międzywymiarowych, dlatego wyjaśnienie głównego wątku nie przypadło mi do gustu. Tworzy się swego rodzaju pętla, która nie ma najmniejszego sensu. Naoglądałem się tego wystarczająco dużo w różnych „Star Trekach” i zawsze uważałem takie odcinki za jedne z gorszych.


Mimo to „Interstellar” to świetne widowisko.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #sciencefiction #ogladajzhejto

7b781761-4c48-4d4a-94e4-25ad599c4faa

Film dobry, muzyka epicka, dobrze się ogląda z słuchawkami na uszach.


Abstrahując od poprowadzenia fabuły to poszczególne wątki są dające do myślenia.


Początek mnie przygniótł, perspektywa (która dla pokolenia naszych dzieci może być realna), kiedy wiadomo, że klimat Ziemi został już tak zachwiany, że nie ma odwrotu i trzeba szukać planety B - przerażające, bo możliwe.

@cyberpunkowy_neuromantyk @boogie w sumie po projekcie hail mary mam ssanie na jakieś lekkie w odbiorze scifi.


Ten film o sadzeniu kartofli już obejrzałem. Na szczęście zacząłem od książki xD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

295 888 + 77 = 295 965


Mam to ! Drugi rowerowy cel na ten rok zrealizowany :) Max powiększony o 2 :)


Chyba dwa lata minęły od ostatniego powiększenia. Niestety mieszkanie nad morzem mocno utrudnia szybki przyrost :P


#kwadraty

Max square: 28x28 (+2)

Max cluster: 2183 (+49)

Total tiles: 4577 (+49)


#rowerowyrownik #rower


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

e51e37c6-3e40-4c0d-85f6-59d8ecb1a9f3

@jakibytulogin zależy w jakim miejscu Polski mieszkasz bo możesz mieć przeszkody terenowe (woda) wojskowe (poligony, jednostki), czasem brak sensownych dróg ale to akurat najmniejszy problem


No i też zależy jak masz okolice zjeżdżoną nim pierwszy raz odpalisz stronę z kwadratami, łatwiej załatać luki niż wszystko zdobywać po kolei.


W każdym razie mwidzę u siebie w aktywnościach, pierwszy wpis z kwadratami z lipca 2021, także mogę powiedzieć, że rozszerzenie go do rozmiarów 28x28 zajęło mi 5 lat

@Gilgamesh widać dlugą i ciężką pracę Na razie przeszkód terenowych nie było, raczej tylko odpowiednie kombinowanie i w 2 lata wpadło 17x17. Pozostaje mi gonić i trzymać kciuki za Twoje kolejne

Zaloguj się aby komentować

804 + 1 = 805


Tytuł: Odległe życie

Autor: M.L. Stedman

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Albatros

Format: audiobook

Liczba stron: 480

Ocena: 8/10


Po "Świetle między oceanami" spodziewałem się po M.L. Stedman przede wszystkim emocjonalnej historii i bardzo "ludzkiego" dramatu. "Odległe życie" daje nam to wszystko, a nawet więcej, ale mam wrażenie, że robi to w znacznie mroczniejszy sposób. Już scena otwarcia ustawia ton całej książki - wypadek samochodowy, śmierć ludzi i zwierząt (owiec) w ogniu, chaos i poczucie, że życie może rozpaść się dosłownie w jednej chwili. A później jest tylko ciężej.


To książka mocno zanurzona w stracie, żałobie i konsekwencjach decyzji podejmowanych pod wpływem emocji. Śmierć przewija się tu praktycznie cały czas i zdecydowanie nie jest związana jedynie z naturalnym biegiem życia. Stedman bardzo dobrze pokazuje, jak tragedie rozchodzą się po rodzinach i społecznościach niczym fale - nawet jeśli ktoś nie był bezpośrednio ich częścią, i tak zostają nimi naznaczone.


Bardzo ciekawie działa też motyw owiec, który wraca przez całą książkę. Z jednej strony to element mocno wpisany w realia świata przedstawionego - bohaterowie zajmują się ich wypasem, na ogromnych pastwiskach, z drugiej staje się symbolem kruchości życia i pewnej bezbronności bohaterów wobec losu. Razem z nimi obserwujemy pełny krąg życia zwierząt, od narodzin, po śmierć. Już sam początek z martwymi zwierzętami pokazuje, że autorka nie będzie budować ładnej opowieści, tylko historię, w której natura i śmierć są czymś bardzo namacalnym. Jak dołożymy do tego Australijskie odludzie, to mamy już pełny obraz kruchości życia w obliczu ogromu świata.


Największą siłą książki pozostają jednak emocje i relacje między bohaterami. Stedman świetnie pisze o poczuciu winy, przemilczeniach i o tym, jak ludzie próbują żyć dalej mimo rodzinnych tragedii. Nie ma tu wielkich zwrotów akcji - bardziej powolne osuwanie się bohaterów pod ciężarem wydarzeń. I właśnie to działa najmocniej. Piękna jest też przyjaźń małego chłopca i geolożki, która pokazuje, że wiek i pochodzenie nie ma znaczenia, gdy łączy Was wspólna pasja.


To co moim zdaniem było tu niepotrzebne, to wątek queerowy, który zabrał może 3-4 strony, a jednocześnie nie miał jakiegoś wielkiego wpływu na całość historii, po za 2 wyjazdami jednego z bohaterów.


Mam wrażenie, że "Odległe życie" stoi bardzo blisko "Światła między oceanami" pod względem jakości, choć jest od niego bardziej przygnębiające i mniej "romantyczne" w emocjonalnym odbiorze. To książka ciężka, melancholijna, ale bardzo dobrze napisana i zostawiająca po sobie sporo refleksji.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

99b9cc21-51c5-4e39-9904-a7ca50c1c3ff

Zaloguj się aby komentować

#emilcin #podroze #ufo

Zostałam poproszona o relacje z Emilcińskiego Pikniku Ufologicznego przez @Ten_typ_sie_patrzy , tak też więc jak Kolonko-powiem jak jest! Podkreślę od razu, że pojechałam tam trochę ironicznie, a trochę z chęci doświadczenia czegoś nie standardowego jak na Polskie poletko. Moje kumpele są bardziej zajarane tematem, a ja tylko z tym popłynełam.

Dzień 1 - sobota.

Od razu jak zawitalaliśmy na ziemi Emilcińskiej zadziwiła nas ilość zaparkowanych samochodów. Pomyślałyśmy wow, będzie grubo. Jakiś gostek z Pomorza obdarował nas po drodze na teren pocztówkami i breloczkami z upamietnieniem wydarzenia, za frajer! XD Po co nie wiem, ale miło. Może właśnie tym sposobem oddałam duszę istotom pozaziemskim? Wokół lokalski, młodzież (XD) taka jak my i masa fikuśnych strojów. Fajno.

Teren pikniku no był... wiejski. Bele siana owinięte czarnym streczem z  zielonym ryjkiem ufoka, a pod Jan Wolski - główny bohater całego zamieszania, wyluzowany, uradowany i cały wypchany. Jakby nic się nigdy nie stało. Wizualnie to wyglądało mega chaotycznie, ale zarazem adekwatnie do koncepcji: papierowe miseczki zawinięte w folię spozywczą jako spodki, flagi i plakaty z ufokami z AI, namiot do zdjęć z podpisem "Pułapka na UFO" i mój ulubiony blaszak- już bez podpisu strzeżony przez ufoki zrobione (chyba) z pianki montażowej. XDD Oczywiście znalazła się również scena, parę stoisk z merchem kosmicznym, dmuchańce, trampoliny, pole namiotowe o dziwo i gastro ze słynną "kosmiczną kiełbasą", która wyglądała na zwyczajną kiełbasę, ale nie jadłam więc nie będę oceniać. W centrum dumnie stoi pomnik upamietniający incydent Emilciński. Ludzie stali w kolejce do zdjęć, w tym ja ofc. XDDD

Na otwarcie po drodze ruszyła procesja za wozem konnym na którym siedziały dzieciaki w czarnym dresie i buziami pomalowanymi na zielono. Z tyłu przygrywał gostek na lirze korbowej dzieląc się śpiewanie historią Wolskiego i jego kosmiecznej konfrontacji. Bardzo, bardzo fajna inicjatywa. Ludzi była masaaa serio, długo się ciągął tłum za wozem. W tamtym momencie już czułam że siedzę w sekcie po uszy i było mi z tym bardzo dobrze.

Same prelekcje mało mnie interesowały, ale poziom merytoryczny z tego co zasłyszałam z tła powiedzmy że był okołonałkowy. W tle kręcił się oblegany przez młode fanki naczelny szurostwa Pan Bernatowicz (nie wiem czy dobrze pamiętam nazwisko, ale to ten od Nautilusa), w którym zobaczyłam prawdziwą pasję/manię w opowiadaniu o tym w co wierzy. Trochę imponujące, trochę martwiące. Potem nuda więc kupuje szybciutko magnes na lodówkę i wracamy do hotelu. Wrócimy tutaj później.

Pragnąc kosmicznej integracji wieczorem wybraliśmy się na koncert wieczoru Oliviera Fiodora, który poetycko rapował o tym, że ziemię powinna rozdupcyć bomba, tkwimy w cierpieniu i ten co ma kamienie w ręku rzuca kamieniami. Przetańczyłam cały koncert i to nie sardonicznie. Czasem dołączyło do mnie więcej osób, a ziomeczek tak mi zrobił dzionek, że aż zdjęcie sobie z nim pierdolnełam. XD Po nim wszedł mocno reklamowany na plakacie DJ NOISE, który chyba był w formie nie materialnej, bo konsoleta stała, disco-pop leciał w tle, ale człowieka na scenie brak. Nie przemówiło to do nas. Kolejny powrót do stacji matki. Było fajnie idziemy pić w Poniatowie.

Dzisiejszy dzień (na którym nadal jestem :p) opiszę jutro, bo kurde jak to u mnie, wyszło dużo. Staram się jak najbardziej obrazowo opisywać zdarzenia i tak to się kończy. Mea culpa.

1fe686f8-5c2a-4711-9bd8-21fe96f920b5
1bca7869-1895-4e59-b4f1-abd99f9e2315
b3ef5a51-2c9c-46d3-ab9b-2fc0c6d794e3
6c63cd3d-9a28-4bca-9d88-b15edeedf592
76dac872-0fe9-4d33-93f7-1451587d7424

Zaloguj się aby komentować