Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

287 599 + 7 + 25 = 287 631

Króliczek Energizera któremu ktoś z d⁎⁎y wyjął bateryjkę - to być Mordi. Ale to było wczoraj, więc już tak jakby nie prawda.

A dzisiaj pojechaliśmy se z ukochaną (z @vvitch znaczy się) w lewo.

#mordinaszosie eciepecie glut w skarpecie

#rowerowyrownik #rower

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

337af98d-88a4-4114-a2b4-eed140560895

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

  1. ma ktoś tu może jakieś sprawdzone wypożyczalnie gruzów na Sycylii?

  2. serio trzeba mieć kartę kredytową z jakimiś dużymi limitami żeby w ogóle wypożyczyć auto? Nigdy nie potrzebowałem a teraz by się przydało xd

#podroze #samochody #wlochy

@Hilalum jak Palermo, to gorąco polecam Automania - 0 problemów i naciągactwa. Kartę kredytową raczej trzeba mieć, no chyba że chcesz płacić 2x tyle za wypożyczenie auta. Jeśli chodzi o limity, to teraz na discovercars coraz częściej jest opcja - wypożyczenie bez kosztów własnych i albo od razu się wyświetla, albo po wejściu w dany samochód jest opcja, żeby dopłacić ~100€ i nie masz wtedy blokady. Czyli wystarczy karta kredytowa z jakimkolwiek limitem.


A jeśli chcesz oszczędzić, to na karcie musisz mieć limit z 4k do tylu zazwyczaj wynosi blokada. Jakby wypożyczalnia naciągnęła, albo w przypadku stłuczki, to discovercars oddaje wszystko bez najmniejszego problemu. Koniecznie wykup od nich ubezpieczenie - koszt 30-40zł/dzień.

Zaloguj się aby komentować

Tak było. Ten czerwony skurwiel gonił mnie przez całe podwórko. Do tej pory sni mi się po nocach big red cock.

#heheszki #memy #koszmarydziecinstwa #dziecinstwo #gownowpis

9434a2ee-7d51-449a-a218-b5a4d73a1d60

@Kaligula_Minus co roku trafiało się kilka agresywnych, jak gonił to dostawał z kopa a jak nie odpuszczał to się wołało matkę/ojca (kto bliżej) na ratunek i następnego dnia był rosół a za dwa dni pomidorowa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#standup #heheszki


jezu, odkryłem na YT "Masz Minutę"... siedzę i płaczę ze śmiechu!
Dawno mnie żadne standupy tak nie bawiły jak chemia między Minkiewiczem, Rejentem, Kowalskim a Sobańcem xD

@tomwolf Ja z roku temu odkryłem "Litości", Kacparek, Machnicki i Wolski.
Na każdym mam bekę, jak słuchałem któregoś jadąc samochodem to aż musiałem zjechać na pobocze bo nie byłem wstanie jechać.
Nawet mam bilet na 3 urodziny w Wawie we wrześniu.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

735 + 1 = 736


Tytuł: Shogun

Autor: James Clavell

Kategoria: literatura piękna, powieść historyczna

Wydawnictwo: Vis-a-vis

Format: audiobook

Długość: 52h

Liczba stron: 1132

Ocena: 9/10



Ale to było dobre. Naprawdę się tego nie spodziewałem. Głównie dlatego, że miałem już jedno podejście do tej książki. Kupiłem ją chyba rok temu, zacząłem i średnio mi siadła. Zwłaszcza na początku autor dość mocno eksploatuje tematy związane z seksem. Wiadomo, w Japonii tamtego okresu i nawet teraz, to ważny element obyczajowości, ale skala uwagi poświęconej temu w pierwszych rozdziałach nie napawała optymizmem co do reszty książki. Bardziej interesowało mnie to, jak John Blackthorne poradzi sobie jako więzień w obcym, egzotycznym kraju, niż intrygi miejscowych dotyczące oceniania długości jego przyrodzenia we wzwodzie.


Z perspektywy czasu wydaje mi się jednak, że tego było dużo głównie dlatego, że sama książka jest ogromna. Z czasem ten wątek przestał też drażnić. Jakoś tak znormalniał dla Blackthorna, przez co nie był aż tak eksponowany. Wiecie, szok, szokiem, ale gdybym chciał oglądać igraszki Anglika z Japonkami, pewnie znalazłbym to na PornHubie i oszczędził sporo czasu.


Kiedy przebrnąłem przez mniej interesujące mnie fragmenty, Shōgun po prostu mnie pochłonął. Zanim wróciłem do tego tytułu, dodatkowo skończyłem jeden z kursów od The Great Courses o historii Japonii, żeby mieć ogólne rozeznanie, gdzie James Clavell pozwolił sobie na kreatywne naciąganie faktów. Chodziło mi głównie o to, żeby nie zbudować sobie mylnego obrazu schyłku okresu Sengoku wyłącznie na podstawie powieści.


Wniosek jest taki, że pod wieloma względami Clavell naprawdę się postarał. Obraz tego okresu jest zaskakująco bliski rzeczywistości, a odstępstwa dotyczą głównie intensywności pewnych zachowań, politycznych intryg, obyczajów czy fabularnych uproszczeń - choćby sposobu zawierania tajnych układów. Podobnie z handlem między Chinami a Japonią: nie był on aż tak sparaliżowany, jak sugeruje książka, bo obie strony miały interes w utrzymaniu wymiany i często robiły to pośrednio albo pod przykrywką. Na tym polu książka i tak jest naprawdę dobra.


To, co działa dodatkowo, to postacie. Historia nie pędzi w szaleńczym tempie, a mimo to praktycznie ani razu nie pomyślałem, że coś należało skrócić, pominąć albo streścić. Bohaterowie są wiarygodni i autentycznie interesujący. Często trafiam na książki, w których postaci zachowują się nielogicznie albo brakuje im konsekwencji. Tutaj tego nie ma. Wszyscy są nieprzewidywalni, ale jednocześnie przekonujący.


Najlepsze były momenty, gdy ujawniano ich prawdziwe motywacje i przemyślenia - często zupełnie inne od tego, co sam sobie wcześniej wyobraziłem. Przez większość książki nie wiedziałem, co myśleć np. o Toranadze. Dobry? Zły? Neutralny? Naprawdę chce zostać shōgunem, czy nie? Te same pytania zadawali sobie bohaterowie powieści, a ja, mimo że znałem ich perspektywę najbliżej, również nie znałem odpowiedzi. Kiedy ujawnił prawdziwy powód zatrzymania Blackthorna, byłem autentycznie zaskoczony. Powinienem był to przewidzieć, ale nie przewidziałem.


Dodatkowo działało na mnie to, że Clavell nie przesadza z opisami. Dostajemy dokładnie tyle szczegółów, ile potrzeba i ani trochę więcej, a całkiem sporo informacji poznajemy naturalnie, przez dialogi. Nie mam papierowego wydania, tylko audiobook, więc nie wiem, jak zapisano w nim język japoński, ale w wersji audio wypadało to świetnie. Wraz z nauką języka przez Blackthorna coraz częściej pojawiały się podstawowe zwroty po japońsku i pozostawały bez tłumaczenia. Nie chodziło tylko o proste dōmo ("dzięki", "bardzo", "witaj" lub "przepraszam" - zależnie od kontekstu), ale całe sekwencje, które człowiek zaczynał rozumieć, bo uczył się ich razem z bohaterem. No i te momenty, gdy słyszymy Johna z perspektywy Japończyka, który musi zrozumieć bełkot. Też fajne.


W zasadzie jedyne, co podobało mi się mniej, to momentami burzące immersję wewnętrzne monologi niektórych postaci. Zwłaszcza Kashigi Yabu trochę na tym tracił. Czasem dobrze było wiedzieć, że z zewnątrz jest uprzejmy, a wewnątrz knuje, ale szczególnie na początku ciekawiej byłoby, gdyby jego intencje pozostały dla nas tajemnicą - tak jak dla Blackthorna.


Mógłbym napisać więcej, ale chyba nie ma sensu. Wyobraźcie sobie po prostu więcej peanów o tym, jakie to fajne i trochę smutne. xD


A i też nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że Clavell opisał Japończyków, jako "prawdziwych", myjących się barbarzyńców, mimo że sami nazywali tak przybyszów z Europy. W pewnym sensie każda z nacji obecnych w książce jest ukazana tak, że ma coś za uszami. Chyba Rodrigues pokazuje to w jednym dialogu z Mariko, a John uczy się tego przez całą powieść.


Całość skończyłem w około tydzień, nie licząc weekendu. Ocena bardzo wysoka, także dlatego, że spokojnie mógłbym spędzić z tą historią jeszcze kolejny tydzień, gdyby Clavell pociągnął ją dalej.



Tak teraz patrzę na tę okładkę i mam wrażenie, że to chyba jedna z najgorzej dobranych okładek do historii, jakie widziałem. Trochę szkoda, że dodałem Dziweński ryjec zanim skończyłem książkę, bo gdybym wiedział, wybrałbym inną. Shogun kurna nie ma ani kszty walki na koniach, zwłaszcza w przypadku Blackthorna. Ktokolwiek z Vis-a-Vis Etiuda wybierał to w wydaniu z 2024 roku - brawo. Na przyszłość warto przeczytać książkę do której robi się okładkę. xD



> #dziwensieodchamia <

#bookmeter #ksiazki #audiobook #shogun #japonia

d9cfb7ed-be99-4cf9-a504-d336eae0cb69

@Dziwen świetna książka! Szkoda, że następna taka nie była. Króla szczurów jeszcze mogę polecić, co prawda, to nie taki rozmach i poziom historii, ale ciekawa i bardzo przyjemna.

@splash545 właśnie sprawdzałem inne jego książki i z opisów nie porywają. Kiedyś siądę do Króla szczurów, ale te pozostałe jakoś mnie nie zaciekawiły. xD

@Dziwen ja poleciałem w tego Gajdzina po Shogunie i meh. Chociaż zła nie jest i niektórym się podoba, no ale dla mnie to nie to.

Zaloguj się aby komentować

#stalker2 najnowsza aktualizacja to porażka.

z płynnej gry 60fps w 4K na detalach wysokich/średnich potrafi się zrobić pokaz slajdów albo totalna zawiecha.

Zaloguj się aby komentować

Ciąg dalszy poprzedniego wpisu:


https://www.hejto.pl/wpis/urlop-rozpoczety-i-juz-od-rana-pokusy-piwo-urlop


No i stało się, wylądowaliśmy w Korei.

Lecieliśmy trasą Wwa ->Zurich -> Seul.


Pierwszy raz leciałem samolotem długodystansowym, więc jestem mile zaskoczony. Miejsca nawet, nawet. Jedzonko i napoje spoko (jak na catering), tablet zapewniający rozrywkę również swoje zrobił.


Jedną z fajniejszych rzeczy był dostęp do kilku zewnętrznych kamer na samolocie oraz śledzenie trasy wraz z parametrami lotu.


W sekcji rozrywkowej sporo firmowych nowości.

Wybrałem niezobowiązujące kino "Running man".


Dokładam parę fotek z okna - skoro było obok, szkoda byłoby żadnej nie cyknąć.


To głównie przelot nad Alpami oraz brzeg morza czarnego.


#urlop #podroze #podrozujzhejto

a80c1556-e1c6-42f1-9081-e16b7dc5ba7b
c9c93d9d-85f3-42ba-bc1f-adbc73032c39
8e1a916f-3f2d-4848-bb37-668b8bc0d0b8
57eaa452-d275-4486-8b51-7a09ea61ded1
ac2ee2df-0409-4efc-9e79-0ade0a2e8697

Zaloguj się aby komentować