Zaloguj się aby komentować

To jest takie plastikowe do bólu, 3/4 ludzi się z niego śmieje, a on uważa się za króla świata. Dochodzimy do momentu, w którym trzeba zacząć współczuć.

Zaloguj się aby komentować

Nie uwierzycie co się właśnie odjebało xD


Pijana kobieta w ciąży próbowała mi wcisnąć dwa święte medaliki a po stanowczej odmowie przyjęcia zwyzywała mnie od kociuchów xD


Tak, jestem z Częstochowy xD


#gownowpis #patusy

entropy_ userbar

@entropy_ mi jakiś menel próbował sprzedać medalik św Krzysztofa, jak powiedziałem że mam całe 50 zlotyxh i mi przykro, to usłyszałem ze jemu przykro bo to jest warte 10 razy więcej xD

@entropy_ moje miasto takie piękne XD Wyprowadziłem się do 3miasta 22 lata temu, ale doskonale pamiętam jak cyganki pod Jasną wciskały ludziom medaliki w drodze do parku. Najlepsza akcja to jak typ podczas powrotu ze święcenia koszyczków na Wielkanoc tak się zagotował na natarczywą jędzę, że jej z tego koszyczka pełnego jajec, kiełbachy i ciast wykurwił podbródkowego Szkoda kiełbaski tylko było.

Zaloguj się aby komentować

@Yes_Man Nie wiem jak teraz, ale kiedyś również Katedra Metrologii Elektronicznej i Fotonicznej przynależąca do W4.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kubek piękny. Co do Lubartowa to przeczytałem kiedyś o nim że najlepszą jego częścią jest obwodnica - bo pozwala ominąć to wspaniałe miasto

Za Lublinem za Rzeszowem
w mieście zwanem Lubartowem
mej młodości przyszedł maj
w Lubartowie piękny kraj
w Lubartowie piękny kraj

Zaloguj się aby komentować

Doradca prezydenta myli ślub kościelny i cywilny. Załatwienie formalności to: ogłoszenie na minimum miesiąc wcześniej, uiszczenie opłaty i potem podpisy i dyplom uczestnictwa. Elo. W pewnych przypadkach może być mniej niż miesiąc.

Rok to wymysł kościelny.


Z prawicą nie da się dyskutować.


#polityka

b6645d77-f582-43d7-83d6-8aec1272babe

Zaloguj się aby komentować

Usnąłem przed moimi młodymi, to teraz nie mogę spać. A jak nie mogę spać, to się podzielę z Wami moją małą przygodą (nie, nie tą z osłem i słoikiem nutelli) Gotowi? DECYZJA Jakieś 2 miesiące temu, zaczęliśmy dostawać informacje z Tajlandii, że sprawy u mojego teścia nie idą tak, jakby można tego oczekiwać. Bez wdawania się w szczegóły: moja żona zapytała się mnie czy poradzę sobie z młodymi (2x lvl.2) przez tydzień, sam samiuteńki. Powiedziałem jej, żeby potrzymała mi piwo bo rezerwuje jej bilet na 2 tyg. Czemu 2 tyg? Żeby miała wystarczająco czasu wrazie jakichś problemów i nie bawiła się w zmianę rezerwacji lotu na ostatnią chwilę. Jak wszystko się uda załatwić w terminie, to dostanie kilka dni dla samej siebie i swoich przyjaciół w Bangkoku a ja jakoś dam radę. Tyle tytułem wstępu:) Ja wymyśliłem, że nie ma sensu siedzieć samemu w domu bo każdy dzień to będzie lalka z poprzedniego i trzeba się będzie wykazać sporą dozą kreatywności aby młodzi się nie zanudzili. Postanowiłem, że zabiorę młodych do Fatherlandu, do dziadków. Dziadki mieszkają na obrzeżach małej wioski, niedaleko małego miasteczka. Lasy, jeziora ale i do sklepów niedaleko a w góry to jakaś godzinka samochodem. Dzieciaki mogą z domu wyskoczyć na ogródki działkowe z daleka od samochodów i ulicy. Jest też kot u rodziców, a że młody nr.1 lubi zwierzaki a sierciuchowi przyda się trochę ruchu, to kupując bilet na samolot dla żony, kupiłem też bilet na prom dla nas trzech. Żona jak o tym usłyszała, mało nie zemdlała. Bo długa trasa (całe 3h na prom i potem jakieś 6h przez Holandię i Niemcy), bo jak ja dam radę, bo rodzice mi nie pomogą z młodymi (tutaj ma rację) bo coś tam jeszcze ale stwierdziłem, że jak pracować tutaj nie mogę (brak ludzi do zistawienia dzieci z nimi a przedszkole tylko 2 dni w tyg) to chociaż rodziców odwiedzę. Bilety kupione. Czas na …

PODRÓŻ Drogę do promu młodzi przespali. Na promie elegancko, plac zabaw, bieganie, prysznic, butla i sen. Wszyscy spaliśmy jak zabici. W tym miejscu muszę oddać cześć i chwałę mojej żonie, bo spakowała nas na podróż tak, że nie musiałem nawet specjalnie myśleć gdzie co jest, tylko otwierałem olecką a tam już wszystko czekało. Przy okazji Filipińska obsluga promu P&O jest za⁎⁎⁎⁎sta i pomagali mi z bagażami w drodze do kajuty, rozłożyli chłopcom łóżeczka i ogólnie byli za⁎⁎⁎⁎ście pomocni (za co wpadło im parę £ do kieszeni) Rano pakowanie, zabawa na placu zabaw i oglądanie jak wpływamy do portu. Młodzi siedzieli z misami przyklejonymi do szyby a ja mogłem w spokoju wypić kawę. Potem trasa, w połowie jeden postój gdzie zjedliśmy i trochę pobawiliśmy się na zjeżdżalni na terenie stacji benzynowej. W sumie niecale 7h wliczając przerwę. Nie było płaczu, nie było dramy, ot, my i trasa (w radiu kawałek Gutka i Basa #pdk ) POBYT Nie będę za dużo pisał o prywatnej części tej eskapady ale młodzi 2 razy dziennie mieli rozrywki w postaci pomagania w zakupach, pieszych wycieczek, placów zabaw, kąpieli w jeziorze, gonienia kota-w granicach rozsądku, zwiedzania zamków, “pracy” w ogrodzie itp Udało się też spotkać z rodziną i chyba dobudować kontkat (zobaczymy jak to wyjdzie) Ogólnie czas minął naprawdę fajnie, pogoda dopisała, ja coś zwiedziłem, wraz z rodzicami i rodziną spędziliśmy za⁎⁎⁎⁎sty czas, młodzi wyrwali się z UK i spędzili masę czasu między drzewami, przy śpiewie ptaków, w pobliżu wody ale też ucząc się dyscypliny przy ojcu, pomagania w drobnych codziennych czynnościach no i najważniejsze, mogli spędzić czas z dziadkami. POWRÓT Tutaj zasadniczo jak przy wyjeździe. Trasa>prom> trasa. Zaskakująco łatwo i przyjemnie. WNIOSKI Obawiałem się tej podróży, bałem się jak chłopcy zniosą drogę, jak ją zniosę 2 tygodnie z nimi i rodzicami, czy ojciec się nie przekręci od ich płaczu, śmiechu i krzyków. Zjemy, wszyscy:) Dzisiaj, spędzając tradycyjny dzień z chłopakami w domu, uświadomiłem sobie jak samotny tu jestem gdy nie ma żony. Jak wielkim darem jest sama obecność rodziców, nawet gdy nie pomagają w stricte fizyczny sposób (no ale obiadek mamusi to jednak za⁎⁎⁎⁎sta pomoc) Czy to była przygoda? Jeszcze jak! Czy zrobiłbym to ponownie? W każdej chwili!

#gownowpis #rodzicielstwo

35df36e3-7eca-4060-975b-9e912678cee1

Zaloguj się aby komentować

Aktualizacja do wpisu o pobiciu.
Pojechaliśmy z kolegą wczoraj rano do Wiązownicy na komendę złożyć zeznania (04.05). 3 maja praktycznie całego przeleżeliśmy.
Stamtąd nas odesłali i mamy sami sobie znaleźć biegłego sądowego medycyny, żeby zrobił obdukcję (oczywiście my za to płacimy).
Znaleźliśmy jakiegoś biegłego. Dzwonimy do niego i wysyła nas po papiery z sor-u. Dostajemy karty informacyjne.
Kolega na swojej ma tylko o zmierzonym ciśnieniu. Ja mam trochę więcej, bo się dobłagałem, żeby mi sprawdzili brzuch (miałem zrobione usg i rtg).
Mieliśmy się z powrotem kontaktować z biegłym, ale zadzwonili do nas z komendy Jarosławskiej.
Mamy wstawić się jak najszybciej na przesłuchanie. Przyjeżdżamy, czekamy długą chwilę i w końcu ktoś w końcu do nas przychodzi. Najpierw idę ja.

Zostajemy ostrzeżeni (nie wprost) z kolegą, jeszcze przed przesłuchaniami, że gra może nie być warta świeczki i wcale nic na tym nie zyskamy, a co gorsza, sytuacja może się tylko pogorszyć.
Dodatkowo trzeba dodać, że nie mamy żadnych widocznych poważnych lub trwałych obrażeń, to nie ma co w to brnąć. Tutaj tak naprawdę nie wiadomo na 100% czy nic nam nie jest. Kolega bez mocnych przeciwbulowych musi chodzić o lasce.
Rzeczy, które nam zniszczyli (np. moje okulary korekcyjne na 800 zł), nie miały zbyt dużej wartości, żeby coś dalej z tym robić.
Z kolegą ustaliliśmy wspólną wersję tego, co mamy mówić.

Finalnie zdecydowaliśmy, że nie będziemy o nic wnosić. Zbyt duże jest ryzyko, a szansa, że coś ugramy, jest bardzo mała. Rozprawy sądowe mogłyby się ciągnąć latami. Mielibyśmy nawet stawać twarzą w twarz z tymi bandytami do konfrontacji.
Kolega jeszcze idzie za kilka miesięcy do wojska i nigdy nie wiadomo, czy nie znalazłyby się rzeczy, które by mu to utrudniły.

Finalnie w tej sprawie będziemy tylko świadkami.

Badania, żeby się sprawdzić, będziemy sobie sami na własną rękę załatwiać. Innego wyjścia nie ma.
Policji, jak zwykle, nie chce się za dużo robić. Dodatkowo nie wiadomo, czy kibole nie mają jakichś kontaktów w policji.
Bardziej byli przejęci tym, że będą mieli grafik na nowo układany za jakiś czas (podczas przesłuchania przyszedł inny policjant i o tym przy mnie gadali).
Muszę sobie okulary załatwić. Bez nich praca przy komputerze jest bardzo męcząca.
Dobrze, że mam ewentualnie od kogo pożyczyć pieniądze. Bez tego byłbym w ciemnej d⁎⁎ie w tym miesiącu.
Brzuch już trochę mniej boli. Doszła jednak do tego głowa. Nie mogę robić gwałtownych ruchów. Zaczynają dopiero teraz pojawiać się mi siniaki. Jak podskakuję (wchodzę po schodach), to słyszę, że coś mi w głowie stuka od wczoraj…

Dziękuję też za komentarze po poprzednim wpisem. Na wysropie i innych można by liczyć co najwyżej na komentarze typu "jak we dwoje to pewnie geje", "trzeba było się nie trzymać za ręce".
#zalesie

@Garf Smutne i frustrujące to jest, że takim fiutkom ujdzie to na sucho i utwierdzi w przekonaniu, że są bezkarni. W ogóle w okolicy Jarosławia mam wrażenie, że policja c⁎⁎ja robi i jest bezużyteczna i co najwyżej to będą gnębić małolatów, którzy przy zerowym ruchu samochodowym przejdą na czerwonym przez przejście. W takich małych kurwidołkach to bankowo są dogadani z kibolami.

@garf zastanawiam sie czy nie powiniscie zlozyc sprawy gdzie indziej z racji mozliwego matactwa, przydalaby sie tez informacja do wydzialu wewnetrznego o mozliwosci krycia sprawcow, bo niestety tak to wyglada

@Garf panie, tak co do twojej szyi i bólu podczas skręcania. Miałem niewielką stłuczkę, inny samochód wjechał w tył mojego, szarpnęło mnie w pasach i głową uderzyłem o zagłówek, ale w sumie nic się nie stało. Rozjechaliśmy się nawet nie spisując oświadczenia. Po kilku dniach, może tygodniu, pojawiły się bóle szyi, problemy ze skręcaniem, ale do tego np. ból przy leżeniu, a z czasem również przy siedzeniu. Im dalej tym gorzej. Dawniejsza kontuzja kręgosłupa szyjnego odnowiła się i pogłębiła, d...pa zbita. Więc biegusiem do rodzinnego po skierowanie do neurologa, bo terminy są odległe, i badać kręgosłup szyjny, upieraj się na rezonans a nie tylko rentgen. Obojętnie, czy to wykorzystasz przeciwko patoli, ale zadbaj o samego siebie, bo nikt za ciebie tego nie zrobi.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jakie to pokolenie jest spierdolone i schematyczne. Mem nie mój ale ktoś idealnie trafił. Gdyby obcy człowiek przyszedł i powiedział do twojego rodzica - słuchaj skrzywdziłeś mnie tym i tym to jest bardzo duża szansa,że go wysłucha i nawet przeprosi. Jeśli zrobisz to samo jako dorosłe dziecko swoich rodziców to będzie dokładnie tak jak na tym obrazku i obraza majestatu. (Jeśli nie to znaczy,że jesteś w tych 3% wychowywanych przez ludzi z RIGCZEM).


#rodzinka

4976807c-d5fa-4aa0-b0b9-ad51a18c466a

@Belzebub Mam zupełnie odmienne podejście - zjebali to zjebali. To dobrzy ludzie i wiem, że robili co mogli i jak tylko umieli. Nie potrzebuję im płakać ani obciążać ich poczuciem winy. Nie pomoże to ani mi ani im. To całkowicie inne pokolenie, zbudowane w zupełnie odmiennych, trudniejszych czasach, posiadające inną wrażliwość i zmordowane pracą ponad siły. Sam ogarniam swój burdel a oni niech sobie spokojnie na starość żyją, nie będę im spokoju mącił ani odbierał radości, że kilkoro dzieci odchowali i wszystkie sobie radzą.

Chyba większość osób ma jakieś pretensje do swoich starych. Moje dzieci też będą pewnie miały do mnie i zdaję sobie sprawę, że na pewno je w jakiś sposób zepsuję. Trudno, robię co mogę, niech spierdalają ¯\_(ツ)_/¯

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować