Lodowy olbrzym Wszyscy znają powiedzenie o wierzchołku góry lodowej, ale jak taka góra wygląda od spodu? Wydawałoby się, że wystarczy zanurkować i zrobić zdjęcie, jednak sprawa nie zawsze jest taka prosta – przykładem może tu być słynne zdjęcie dolnej części antarktycznej góry lodowej wykonane w 2015 roku.


Laurent Ballesta - biolog morski, fotograf i autor zdjęcia, dzięki któremu dwa lata później zdobył prestiżową nagrodę Wildlife Photographer of the Year - tak opisywał całe przedsięwzięcie:


Istnieją gigantyczne góry lodowe, których dolnej części po prostu nie da się uchwycić, ponieważ są długie na całe kilometry i się poruszają – nie ma więc możliwości zrobienia im zdjęcia panoramicznego. Znalazłem jednak tę jedną małą, której wierzchołek był uwięziony w krze unoszącej się na powierzchni, dzięki czemu się nie poruszała. Co więcej, jej spód nie sięgał dna, co oznaczało, że mogło pod nią przechodzić światło. (…) Chociaż była mała jak na rozmiary gór lodowych, była jednocześnie zdecydowanie za duża, by zmieścić się w kadrze zbliżenia aparatu, a z dalszej odległości nie mogłem uzyskać wyraźnego zdjęcia. Rozwiązałem to, zatapiając w odpowiedniej odległości przed nią bardzo długą linę z ciężarkami i tworząc w ten sposób gigantyczną sieć. Następnie płynąłem wzdłuż tej sieci, robiąc zdjęcia każdego kwadratu szerokokątnym obiektywem, aż uchwyciłem całą scenę.


Końcowe zdjęcie zostało ostatecznie komputerowo zmontowane ze stu czterdziestu siedmiu zdjęć: (...) po raz pierwszy zobaczyliśmy całą tę masę, która rozciągała się poza nasze pole widzenia, gdy płynęliśmy obok niej. To był wspaniały moment, kiedy pojawiła się w całości na ekranie.


Podczas tej samej ekspedycji w 2015 roku (ekspedycja Gombessa III) wykonano także inne niezwykłe zdjęcia ukazujące podwodny świat kryjący się pod pływającym lodem otaczającym Antarktydę. Na niektórych uchwycono słynne lodowe „palce śmierci”.


Galerię można obejrzeć tutaj, a więcej do poczytania o samej ekspedycji - tutaj.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #fotografia #morze #antarktyda

b754a63c-b0da-462b-8c0f-7c07ed76bff1

@Apaturia jestem pełen podziwu dla ludzi którzy jadą w tak ekstremalne warunki po to żeby pokazać je reszcie świata.

Panie Borzu, co to wuja ;_;

Ale też podziwiam ludzi, którzy w takich temperaturach pracują a jeszcze nurkują. Coś pieknego.

6a537c76-99f1-45fc-a35f-e4624150854c

Zaloguj się aby komentować

Blood Falls, czyli krwawe kaskady Antarktydy, i hipoteza „Ziemi śnieżki” Na Antarktydzie Wschodniej, w jednej z tak zwanych Suchych Dolin McMurdo, znajduje się miejsce, w którym lód wydaje się broczyć krwią. Z małych szczelin w lodowych kaskadach, które spływają z lodowca Taylora do położonej niżej doliny, sporadycznie wypływają strużki słonej wody w odcieniu rdzawej czerwieni.


Wypływy zdarzają się nieregularnie, a ich mechanizm wciąż nie został do końca poznany. Początkowo badacze uważali, że zabarwienie „krwawego wodospadu” wynika z obecności w wodzie czerwonych alg – po jakimś czasie okazało się jednak, że to tlenki żelaza nadają jej charakterystyczny, pomarańczowoczerwony kolor.


Źródłem przesączającej się na powierzchnię słonej, czerwonej wody jest znajdujący się kilka kilometrów od ujścia, ukryty głęboko pod lodowcem zbiornik, który przykrywa warstwa lodu o grubości około 400 metrów. Zbiornik ten to swego rodzaju kieszeń wodna będąca pozostałością po Oceanie Antarktycznym z czasów, gdy poziom morza był wyższy niż dzisiaj. Około 5 milionów lat temu jeden z fiordów został odizolowany przez lodowiec, przekształcając się w słone jezioro. W ciągu następnych kilku milionów lat jezioro to zostało zupełnie przykryte przez lód i w okresie późnego pliocenu lub plejstocenu zostało ostatecznie uwięzione pod lodowcem.


Według niektórych badaczy tego rodzaju zbiorniki podlodowcowe mają związek z hipotezą „Ziemi śnieżki”, zgodnie z którą nasza planeta pod koniec prekambru miała zostać całkowicie lub prawie całkowicie pokryta przez lądolód. Podobne zbiorniki mogły pełnić wówczas funkcję swego rodzaju kapsuł czasu, izolując populacje mikroorganizmów na wystarczająco długo, by mogły ewoluować niezależnie od innych, podobnych organizmów morskich. W ten właśnie sposób mikroorganizmy mogłyby przetrwać i ewoluować w odległych czasach, gdy Ziemia, zgodnie z hipotezą „Ziemi śnieżki”, była całkowicie zamarznięta.


Blood Falls daje naukowcom wyjątkową okazję do badania ukrytego głęboko pod powierzchnią lodowca, rozwijającego się w ekstremalnych warunkach życia mikrobiologicznego bez konieczności wiercenia głębokich odwiertów w pokrywie lodowej. Badania tego rodzaju są bardzo przydatne nie tylko dla zrozumienia przeszłości Ziemi, ale także dla zrozumienia zakresu warunków, do których ogólnie może się przystosować życie. Ma to znaczenie przy ocenie możliwości istnienia życia w środowiskach pozaziemskich, np. na Marsie czy na Europie, księżycu Jowisza.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #nauka #antarktyda #mars

7c745363-54bd-41ab-b04c-06ef9dc84be6
9f003855-89e3-4d8e-b35a-2870560b2aa5
360899e2-518e-4b70-a7c5-ad78aa14e240
895ea1b1-5f01-470c-b217-f59c699db00d
09ba7a2a-0a98-47a2-9e3f-16a0db1a6f26

Zaloguj się aby komentować

Bielejące zające i problem braku śniegu Niektóre gatunki zajęcy, między innymi zając polarny (Lepus arcticus), zając alaskański (Lepus othus), zając amerykański (Lepus americanus) czy rzadki w naszym kraju zając bielak (Lepus timidus), są znakomicie przystosowane do życia na pokrytych śniegiem terenach. Ich stopy są porośnięte gęstym futerkiem, a ich palce są mocno wydłużone i mogą rozcapierzać się na boki, pełniąc rolę naturalnych rakiet śnieżnych i ułatwiając zającom bieganie po miękkim śniegu bez zapadania się w nim. Ich sierść, latem brązowawa lub szarawa, zimą zmienia kolor na śnieżnobiały, dzięki czemu mniej rzucają się w oczy na tle zimowego krajobrazu.


Zmiana szaty na zimową zwykle zajmuje zającowi około dziesięciu tygodni i zaczyna się od kończyn i ogona. Cały proces rozpoczyna się w październiku, gdy dni ulegają coraz wyraźniejszemu skróceniu – zmniejszająca się ilość światła słonecznego docierającego do siatkówki oka uruchamia w organizmach zajęcy mechanizmy odpowiedzialne za linienie, tak by „kamuflaż” był już mniej więcej gotowy, gdy nadejdą przymrozki i spadnie pierwszy śnieg. Zdawałoby się, że to wygodne rozwiązanie, jednak nie do końca.


Zimy, podczas których opady śniegu pojawiają się później niż zwykle lub prawie zupełnie nie występują, stają się poważnym problemem dla bielejących zajęcy. W bezśnieżnym otoczeniu zwierzęta nie tylko nie mogą się maskować, ale na dodatek stają się bardziej widoczne i co za tym idzie, są bardziej narażone na ataki drapieżników. Zimowa szata, pierwotnie mająca ułatwić im przetrwanie, przynosi w takich warunkach więcej szkody niż pożytku.


Jak na razie chyba tylko jedna populacja bielejących zajęcy wydaje się reagować na te zmiany, choć zadziałał tu czysty przypadek. Zające amerykańskie, które zamieszkują Góry Kaskadowe, jakieś dwadzieścia tysięcy lat temu skrzyżowały się z zającem wielkouchym i otrzymały w wyniku tej krzyżówki geny umożliwiające niektórym osobnikom zachowanie szarobrązowej sierści także zimą. Zdaje się, że w miarę, jak bezśnieżne zimy stają się w tym regionie coraz częstsze, częściej przeżywają osobniki z tymi właśnie genami, ponieważ ich obecność w lokalnej populacji z roku na rok coraz bardziej się zaznacza.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #zwierzaczki #zajace #zima

0c844ce0-6e5e-4438-b969-2d282d79019b
3b4dfdfb-bc04-4940-8cd2-9a0cf9cd489e
e08672d1-5892-440b-b40d-c5cde8b62871

Zaloguj się aby komentować

Zapiera dech w piersiach. Masz może link do oryginału? Hejto stosuje zoom Schrodingera, tzn można przybliżać obrazki, ale nic to nie daje xd

Zaloguj się aby komentować

#ciekawostki #czolgi #suseuspamuje


Maszyna Boiraulta


Prace nad pierwszymi czołgami prowadzone były równolegle we Francji i Wielkiej Brytanii praktycznie od pierwszych dni Wielkiej Wojny. Krótko po rozpoczęciu działań wojennych, gdy kolejne pola bitew zaczęły zapełniać się okopami francuski inżynier Louis Boirault stworzył koncepcję pojazdu, który miał służyć do niszczenia drutu kolczastego i torowania drogi przez ziemię niczyją. Jego pomysł zyskał zainteresowanie władz, które 3 stycznia 1915 roku zleciły rozpoczęcie prac nad pojazdem.


Już pierwsze testy wykazały, że chociaż Maszyna Boiraulta potrafi rozjechać drut kolczasty, na tym jej zalety się kończą. Zbyt wolna, praktycznie nie mogąca skręcać, zwłaszcza w warunkach bojowych, pozbawiona jakiejkolwiek ochrony załogi konstrukcja była pozbawiona walorów bojowych. Projekt oficjalnie zamknięto 10 czerwca 1915 roku, ale Louis Boirault nalegał, aby dać mu drugą szansę.

4 listopada 1915 roku przeprowadzono kolejną próbę, a 13 listopada jeszcze jedną. Obie zakończyły się w praktyce podobnym rezultatem co pierwsze testy więc i tym razem projekt zamknięto, a pojazd rozebrano.

98126951-632d-46a8-92c5-c0b6d8032286
92b68ddc-1173-4a73-86be-8e24650ef154

@suseu projekt był dobry! To był proof of concept. Nikt nie znał takiego pojęcia jak "czołg". Tak na prawdę to co zbudował ten człowiek to pojedyńcza, prosta gąsienica z napędem. Tak na prawdę jest to prototyp napędu gąsienicowego. Do dzisiaj podobnie wyglądają konstrukcje gąsienicowe. Później po prostu ta koncepcja została rozwinięta do większej ilości sekcji(podejżewam że w tamtym czasie wykonanie czegoś takiego bez uzasadnienia było by bardzo drogie). Widać wyraźnie że w późniejszym czasie po prostu dopracowano te konwencję. Ja tutaj widzę bardzo dobre podejście inżynierskie - minimalizacja założeń do dostępnych środków i technologii. Dobra robota Panie Louis!

Zaloguj się aby komentować

@razALgul pamiętam, jak w CD Action przy zapowiedzi GTA Vice City było info, że "pojawi się nawet katana!" i my, jedenastoletni szczyle zastanawialiśmy się jak można kogoś zabić kurtką i ze to będzie przezajebiste xD


O jak ja byłem rozczarowany, jak nie znalazłem nigdzie kurtki do zabijania

Zaloguj się aby komentować

Najgłębszy lądowy kanion odkryto na Antarktydzie W 2019 roku ruszył międzynarodowy projekt badawczy BedMachine Antarctica, którego celem było stworzenie mapy powierzchni lądu ukrytego pod lodem Antarktydy w oparciu o zebrane przy użyciu różnych metod dane. W czasie trwania projektu odkryto, że pod zachodnią częścią antarktycznego lodowca Denmana znajduje się najgłębszy lądowy kanion na naszej planecie – został on uznany za najgłębsze naturalne miejsce na lądzie, a przynajmniej nie znajdujące się pod wodą w stanie ciekłym.


Wnętrze kanionu wypełnia lód lodowca, a jego podłoże skalne znajduje się na głębokości przeszło trzech i pół kilometra poniżej poziomu morza. To ponad osiem razy więcej niż najniżej położony odsłonięty fragment lądu na Ziemi, czyli brzegi Morza Martwego. Wykazano, że póki co, kanion jest w większości odcięty od cieplejszych wód oceanicznych przez nagromadzony w nim lód, jednak krawędź lodowca Denmana stopniowo się wycofuje. Jeśli wycofa się na tyle, by woda mogła przedostać się do wnętrza kanionu, mogłoby to spowodować ogólną destabilizację całego lodowca i mocno przyspieszyć jego topnienie.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #geografia #geologia #antarktyda

cb767ce4-2591-430c-b586-f74034f9050a
a88bb5d0-6616-420f-b299-4c351ca35e89

Zaloguj się aby komentować

Podwodne labirynty Antarktydy Przeprowadzone w ostatnich latach badania wykazały, że głęboko pod morzami Antarktydy kryje się sieć ponad trzystu podwodnych kanionów, z których niektóre schodzą na głębokość ponad czterech tysięcy metrów.


Kaniony podmorskie należą do najbardziej spektakularnych i fascynujących formacji geologicznych, jakie można spotkać na dnie oceanów. Odgrywają ważną rolę w kształtowaniu ekosystemów oceanicznych - niczym ogromne, podwodne szlaki transportowe umożliwiają przenoszenie osadów i substancji odżywczych z wybrzeża w głąb oceanów, łącząc płytkie i głębokie wody, a także tworzą siedliska dla wielu organizmów żywych. Ich obecność wywiera wpływ na cyrkulację prądów oceanicznych, a co za tym idzie, także na klimat naszej planety.


Naukowcy zidentyfikowali jak dotąd około dziesięć tysięcy kanionów podmorskich na całym świecie – ale ponieważ tylko nieco ponad jedna czwarta dna morskiego Ziemi została szczegółowo zmapowana, ich rzeczywista liczba jest prawdopodobnie wyższa. Pomimo ich wartości ekologicznej, oceanograficznej i geologicznej, tego rodzaju formacje pozostają jak na razie słabo zbadane, zwłaszcza w regionach polarnych.


Podwodne kaniony Antarktydy są z reguły większe i głębsze niż w innych regionach. Powstają głównie w wyniku działania silnych prądów, które z dużą prędkością niosą zawieszone w nich obfite osady lodowcowe w dół stromych, podwodnych stoków, powodując erozję dolin, przez które przepływają. Najbardziej spektakularne kaniony znajdują się pod wodami otaczającymi wschodnią Antarktydę – tworzą tam skomplikowane, rozgałęzione systemy, często złożone z wielu mniejszych kanionów na krawędzi szelfu kontynentalnego, które nieco dalej zbiegają się w jeden główny kanion schodzący w głąb oceanu. Natomiast kaniony zachodniej Antarktydy są z reguły krótsze i bardziej strome, mają też inny przekrój. Może to potwierdzać, że pokrywa lodowa we wschodniej części Antarktydy powstała wcześniej i rozwijała się dłużej.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #oceanografia #antarktyda

2042ac3c-ea6c-4d1d-9587-3b85fed28a27

Zaloguj się aby komentować

W niektórych regionach Norwegii tradycyjnym daniem jest głowa owcy, znana jako smalahove. Potrawa wywodzi się głównie z zachodniej części kraju i jest efektem dawnej zasady, że nic nie powinno się marnować.

Przygotowanie jest dość proste: głowę się opala, czasem usuwa mózg, następnie gotuje i podaje… w całości. Najczęściej serwuje się ją z ziemniakami i purée z brukwi. Na talerzu lądują oczy, język oraz policzki.

Za najlepsze uchodzą policzki i język — są najbardziej „mięsne” i najmniej kontrowersyjne. Psychicznie trudniejsze do przełknięcia są oczy. Podobno są smaczne, choć osobiście nie miałem odwagi ich spróbować.

Nie jest to danie codzienne. Raczej sezonowa tradycja, spotykana jesienią lub zimą, często przy okazji świąt albo towarzyskich spotkań. Dla wielu Norwegów to element kulturowej tożsamości.


Zdjęcie niestety ciemne, słabej jakości — robiłem „ziemniakiem” w zamierzchłych czasach.

#jedzenie #norwegia

bd5d9f61-a147-48ca-a649-5f3db0888e91
73c1bb90-312c-4337-8d8d-31c3fe76e47e

@Prytozord mi znajomi mówili, ze praktycznie nikt tego nie je poza turystami i paroma pojebami-tradycjonalistami. Nie wiem ile w tym prawdy ale to pewnie taki sam "rarytas" jak u nas czernina. Większość słyszała ale mało kto próbował.

@Prytozord za⁎⁎⁎⁎ste! Jadłbym jak szalony

Ciekawe jak smakuje mózg gotowany? Bo smażony z cebulką jest pyszny!

Kurde narobiłeś mi ochoty i teraz będę musiał załatwiać XD

Zaloguj się aby komentować

Brytyjski rysunek z 1956 r. - czas zimnej wojny przedstawiający pingwiny podczas ćwiczeń i czasu wolnego.


Oprócz bardzo mocnej krytyki radzieckiego modelu społeczeństwa, autor pokusił się na ciekawy komentarz niedofinansowania British Council jako flagowej instytucji soft power.


Pingwiny w (bardzo podstawowym-tylko to co niezbedne) obozie brytyjskim słuchają wykładu o czymś, co ich totalnie nie interesuje. Prawdopodobnie tematem jest wielka historia imperium brytyjskiego albo jednen z poematów Szekspira:) coś na zasadzie modnego hasła „Amerykanie świętują swoją kulturę, Brytyjczycy opłakują swoją” - uszczypliwość wobec brytyjskiej kultury wyższych sfer, która upiera się przy „ulepszaniu” mediów, zamiast skupiać się na naprawdę przyjemnych treściach.


Te w obozie amerykańskim są zabawiane – wręcz ogłupianie rozrywką - piją, tańczą, oglądają telewizję i grają w baseball (który w latach 50. był nadal najpopularniejszym sportem w USA). Pingwin upity Coca-Cola wymiata. Ale te pingwiny poza konsumpcją tak naprawdę niczego się nie uczą. W obozie amerykańskim mówi się o sprzedaniu im czegoś, czego (prawdopodobnie) nigdy nie będą potrzebować. Np lodu.


Obrazek jest komentarzem na temat amerykanizacji/miękkiej siły Stanów Zjednoczonych. Idea, że kultury są niszczone przez wpływ amerykańskiego imperializmu kulturowego (niekoniecznie celowo), byla ważnym tematem dyskusji w Wielkiej Brytanii w tamtym czasie. Pokazuje jak do Brytyjczyków powoli dociera zmiana w świecie, która pogłębia się wraz z postępującą dekolonizacją.


Wielka Brytania moze zaoferować zaledwie namiot, podczas gdy USA i ZSRR budują porządne domki. To oswajanie z myślą, że Wielka Brytania nie jest już tak potężną potęgą imperialną, jaką była kiedyś, że po wojnie jest kompletnie spłukana i że inni ją wyprzedzili. Szekspir i Rudyard Kipling nie podbiją świata.


#ciekawostki #plakatypropagandowe #ciekawostkihistoryczne

425b3410-155e-427f-b8ee-0215dcac2574

@alaMAkota czytałem niedawno biografie Churchilla w której pojawiają się wątki stosunków z Amerykanami. Oczywiście Królestwo i zapewne my wszyscy, przeżyliśmy wojnę dzięki USA, ale cena za to była wysoka, tak jak Amerykanie wyruchali Brytyjczyków i to bez mydła to aż żal patrzeć.

@alaMAkota tak po prawdzie to już w czasie I WŚ dostali takiego łupnia (zarówno jeśli chodzi o gospodarkę, jak i demografię - kiedyś czytałam o jakiejś wsi, w której jest pomnik upamiętniający fakt, że w czasie I WŚ nie zginął ani jeden żołnierz pochodzący z niej), że II WŚ i dekolonizacja to już był tylko pocałunek śmierci.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Puszyste buty na zimę i brudny kamuflaż Spokrewnione z bażantami pardwy (Lagopus) żyją częściowo na dalekiej północy i są znane z tego, że na zimę zmieniają upierzenie na całkowicie lub niemal całkowicie białe. Podczas tej zmiany zyskują też swego rodzaju puszyste zimowe buty – ich nogi i palce obrastają w gęste, miękkie, nitkowate pióra, co upodabnia je trochę do pokrytych białym futrem łapek ssaków. Pomaga to pardwom w poruszaniu się po śniegu bez zapadania się w nim, tworząc rodzaj naturalnych rakiet śnieżnych, a przy tym daje im dodatkową ochronę przed zimnem.


Pardwy posiadają też szereg innych przystosowań umożliwiających im przetrwanie zimy. Mają pióra w okolicach nozdrzy, dzięki czemu ich drogi oddechowe są chronione przed bezpośrednim dopływem zimnego, nieogrzanego powietrza. Potrafią nurkować w śniegu, by się w nim zagrzebać, a także są w stanie wykopywać w pokrywie śnieżnej tunele długie nawet na metr – są to tak zwane tunele noclegowe, w których pardwy spędzają noce i w których chronią się podczas zamieci.


Zimowe upierzenie pardwy jest gęstsze niż letnie, a jego śnieżnobiały kolor nie tylko umożliwia ptakom maskowanie się na tle śniegu, ale ma też znaczenie podczas dobierania się w pary. Samce zachowują białe pióra dłużej niż samice, żeby na wiosnę w okresie godowym przyciągnąć ich uwagę. Gdy śnieg stopnieje, stwarza to jednak problem, ponieważ są wtedy bardziej widoczne nie tylko dla samic, ale także dla drapieżników. Zdarza się więc, że zaraz po tym, jak pardwy połączą się w parę i samica złoży jaja, samiec wyszukuje sobie błotnistą kałużę i celowo brudzi się, żeby lepiej wtopić się w otoczenie (ostatnie zdjęcie).


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #zwierzaczki #ptaki #ornitologia #zima #stoopki

6e3a8112-d8eb-409f-b9bf-05a0460ac1c4
e6b65fc3-0443-4f80-aa64-ccdf06387fbf
15f13be9-0ac2-44db-b235-8633bb37dd1b

Zaloguj się aby komentować

#grzyby #dontputyourdickinthat #fungi


Aseroe rubra - z Australii to nawet grzyby grożnie wyglądają. Z rodziny Sromotnikowatych, jak nasz Sromotnik Smrodliwy czy inwazyjny Okratek. Tak jak on odznacza sie odrażającym zapachem, który zwabia muchy roznoszące zarodniki grzyba. Był pierwszym gatunkiem grzyba opisanego z Australii.

0857f28d-34a2-4d98-b637-5e9d4d338989
9faf321d-55d2-4803-894c-896de4a59ce6
a330ceb8-bafd-45b5-84d4-6a91a5118782
dbde19e1-353e-4c85-932b-dd2024d724e3
Ragnarokk userbar

Rośnie po drugiej stronie globu więc kierując się kapeluszem w polskie niebo musi niewiarygodnie się stresować. Zatem takie spektakularne shroomsai i inne mutacje w ogóle mnie nie dziwią.

Zaloguj się aby komentować

#ciekawostkistatystyczne || Dostępność opieki zdrowotnej i edukacji


Mapa UE pokazująca dostępność (mierzoną czasem dojazdu drogami) do kolejno opieki zdrowotnej i podstawowej edukacji na rok 2023. Można się też trochę pobawić opcjami dla ciekawych widków


https://ec.europa.eu/assets/estat/E/E4/gisco/accessibility_maps/healthcare_education/index.html


#mapy #uniaeuropejska #edukacja #opiekazdrowotna

#owcacontent

2e26ee6a-73e9-4525-9134-b084e786c805
14f2d632-e82d-45f0-96d5-01a52d332601

Zaloguj się aby komentować

Nie zawsze biały i nie zawsze puszysty Lis polarny (Vulpes lagopus) zamieszkujący mroźne, arktyczne obszary położone na północ od kręgu polarnego jest najczęściej kojarzony z charakterystycznym, śnieżnobiałym futrem, jednak tak naprawdę nie wszystkie lisy polarne są białe – a nawet te białe nie pozostają takie przez cały rok.


Odmiana niebieska lisa polarnego ma przez cały rok niebieskoszarą sierść, zimą jaśniejszą, a latem ciemniejszą. Odmiana biała, dużo częściej występująca, ma zimą śnieżnobiałą sierść, a latem brązowoszarą. U obu odmian futro zimowe porasta nawet poduszki na łapach lisów, jest bardzo miękkie i gęste, a obecny w nim wełnisty podszerstek zapewnia tak dobrą izolację termiczną, że lis może bezpiecznie spać nawet na śniegu i mrozie – zwija się wtedy w ciasny kłębek i dodatkowo owija swoim ogonem jak naturalnym, puszystym kocem, choć podczas wyjątkowo nieprzyjaznej pogody i zamieci woli schronić się w jamie niż odpoczywać na zewnątrz.


W czasie zmiany szaty na letnią lisy polarne często wyglądają trochę łyso i nieco mniej uroczo. Jest to spowodowane tym, że ich futro letnie jest wyraźnie cieńsze od zimowego i ta różnica bardzo się odznacza podczas linienia, szczególnie w przypadku odmiany białej. Po kilku tygodniach jednak ten etap przejściowy dobiega końca.


W ramach lepszego przystosowania do życia w zimnym klimacie lisy polarne są bardziej krępe w porównaniu do swoich krewniaków, mają krótsze kończyny, a także wyraźnie krótsze, zaokrąglone uszy i krótszy pysk – wszystko to przekłada się na mniejszą powierzchnię ciała i co za tym idzie, na mniejsze straty ciepła. Prowadzą aktywny tryb życia nawet gdy temperatura otoczenia spada do -70°C, choć podczas zimy niejednokrotnie całymi miesiącami żyją na skraju śmierci głodowej. Poza upolowaną zdobyczą, przetrwanie zapewniają im zasoby tłuszczu zgromadzone przed zimą oraz wykopywane w pokrywie śnieżnej płytkie „spiżarnie”, w których latem i jesienią lisy składują nadmiarową zdobycz, między innymi jaja dzikich gęsi, które mogą przetrwać w ten sposób nawet rok.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #zwierzaczki #lisy #zima

e62a216e-4c78-40d9-be44-4392571e9e2f
747699d6-f8d4-4fb2-970c-1138357fec87
3065d833-9a8c-4bb9-8fdc-8e7f03ada633
5cdb55d2-10d4-4160-8b3c-634e4be0a6b1
2702cdc4-0ce0-4355-9550-abfba14784d3

@Apaturia Ciekawostka: Willem Barents (ten od Morza Barentsa) przeżył jedną ze swoich wypraw właśnie dzięki jedzeniu lisów polarnych. Jego statek został zmiażdżony przez lód na jakimś wypizdowie i załoga przetrwała tylko i wyłącznie dzięki lisom. Polecam bardzo ciekawą książkę która powstała na podstawie dzienników marynarzy i innych źródeł historycznych: "W okowach lodu. Willem Barents na krańcu świata".

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Aby wylądować wielkim samolotem pasażerskim na łące trzeba mieć olbrzymie umiejętności oraz olbrzymie jaja. Takie cechy mieli piloci Ił-62, którzy wylądowali w Stölln w 23 października 1989 roku. Co prawda ta łąka jest lotniskiem Stölln/Rhinow, ale kompletnie nie przygotowana dla takich samolotów. Nie było idealnie równe, miało 840m długości i podłoże które było przygotowane na samoloty o maksymalnej masie 6 ton, z kolei ten Ił potrzebował 2500m utwardzonego pasa oraz ważył 75ton (specjalnie dla tego lotu odchudzono go o 10 ton). Aby zwiększyć szanse na udane lądowanie, wycięto kilka drzew przy lotnisku na ścieżce podejścia oraz czekano kilka dni na idealne warunki pogodowe do lądowania. Dodatkowo piloci włączyli odwrócony ciąg w samolocie na wysokości 50m, co jest zabronione w lotnictwie cywilnym.

A dlaczego wylądowali na tym lotnisku? Dla uczczenia Otto Lilienthala- pioniera lotnictwa, który w tym miejscu, 100 lat wcześniej, miał ostatni lot na jednym ze swoich maszyn latających, który zakończył się dla niego tragicznie. A Ił-62 po tym szalonym lądowaniu, przeszedł na emeryturę i stal się częścią muzeum Lilienthala.

Kapitan tego samolotu- Heinz-Dieter Kallbach- tym lądowaniem uzyskał wpis do księgi rekordów Guinnessa w lądowaniu odrzutowca dalekiego zasięgu na krótkim pasie startowym porośniętym trawą.

https://www.youtube.com/watch?v=rmV_txfJ66s

#lotnictwo #ciekawostki



ac0dc03e-93cd-4c2f-bdce-a60e54952e11

@tomilidzons Po-je-ba-ni XD Po opisie skojarzył mi się odcinek https://trakt.tv/shows/mayday/seasons/11/episodes/11

Streszczenie odcinaka wygenerowane przez AI:
Odcinek opisuje dramatyczny lot TACA 110 z maja 1988 roku, podczas którego fabrycznie nowy Boeing 737-300 lecący do Nowego Orleanu wleciał w potężną burzę, co doprowadziło do jednoczesnego zgaśnięcia obu silników z powodu zassania ogromnej ilości gradu i wody. Kapitan Carlos Dardano, mimo braku widzenia w jednym oku, musiał podjąć błyskawiczną decyzję o lądowaniu awaryjnym, gdy próby ponownego uruchomienia napędu zawiodły, a maszyna zaczęła gwałtownie tracić wysokość. Piloci początkowo celowali w kanał wodny, jednak w ostatniej chwili dostrzegli wąski, trawiasty wał przeciwpowodziowy należący do placówki NASA, na którym Dardano mistrzowsko posadził samolot, nie powodując żadnych ofiar wśród pasażerów. Po wylądowaniu okazało się, że maszyna jest w zaskakująco dobrym stanie, jednak podwozie zaczęło zapadać się w miękkim, błotnistym gruncie, co zmusiło inżynierów do przeprowadzenia bezprecedensowej operacji naprawczej bezpośrednio na polu. Mechanicy wymienili silniki pod gołym niebem, a po maksymalnym odciążeniu samolotu i utwardzeniu fragmentu trawy, piloci testowi zdołali wystartować tym samym odrzutowcem z łąki, co do dziś pozostaje jednym z najbardziej spektakularnych wyczynów w historii lotnictwa cywilnego. Śledztwo po tym incydencie doprowadziło do przeprojektowania silników odrzutowych tak, aby radziły sobie z ekstremalnymi opadami deszczu i gradu bez ryzyka zgaśnięcia.

Zaloguj się aby komentować

#ciekawostkistatystyczne || 9,2% populacji UE ma problemy z utrzymaniem ciepła w domu


W 2024 roku 9,2% populacji UE nie było w stanie odpowiednio ogrzać swoich domów. W porównaniu z 2023 rokiem oznacza to poprawę o 1,4 p.p. Najwyższy odsetek osób, które nie były w stanie odpowiednio ogrzać swoich domów, odnotowano w Bułgarii i Grecji (po 19,0%), a następnie na Litwie (18,0%)* i w Hiszpanii (17,5%). Z kolei najniższy odsetek odnotowano w Finlandii (2,7%), Polsce i Słowenii (po 3,3%) oraz Estonii i Luksemburgu (po 3,6%).


Źródełko: https://ec.europa.eu/eurostat/en/web/products-eurostat-news/w/ddn-20260202-2


*Dla Litwy są to dane wstępne, jednakże od początku zbierania danych odsetek ten był wysoki; jeszcze dekadę temu wynosił niemalże 30%. Na domiar złego od początku tego roku zdecydowano o zniesieniu preferencyjnej stawki VAT na ogrzewanie miejskie, dostarczanie ciepłej wody i drewno opałowe - z 9% do 21%.


#danestatystyczne #uniaeuropejska #ogrzewanie

#owcacontent

79030fef-6c25-4c6c-85d7-8989cc24e5f4

Zaloguj się aby komentować

3 lutego:


  • Międzynarodowy Dzień Kopania Rowów

  • Dzień Podlaskiej Muzyki

  • Dzień Ciasta Marchewkowego

  • Międzynarodowy Dzień Golden Retrievera


#nietypoweswieta #kalendarz #ciekawostki #podlasie #goldenretriever #psy

16f9859c-2906-464a-9e68-cc1a5edf58bc

Zaloguj się aby komentować