Od jutra będę w szpitalu. Z tego względu nie będzie newsów książkowych przez kilka dni. Znając moje szczęście, to w tym czasie George R.R. Martin ukończy "Wichry zimy", Jacek Piekara zakończy Cykl Inkwizytorski, wydawnictwo MAG zapowie Path of Ascendancy, a mnie to wszystko ominie. Do przeczytania za jakiś czas. O ile przeżyję


#ksiazkiwhoresbane

4110a2fa-3e77-42cd-b570-548231c963e1

Zaloguj się aby komentować

783 + 1 = 784


Tytuł: Hobbit


Autor: J.R.R. Tolkien


Kategoria: fantasy, science fiction


Wydawnictwo: Zysk i S-ka


ISBN: 9788381162647


Liczba stron: 304


Ocena: 7/10


Miałem przyjemność poznać ten ponadczasowy tytuł wspólnie z moim 7- latkiem. Przez kilkanaście wieczorów wspólnie poznawaliśmy kolejne przygody Bilba (w które wplątał się trochę wbrew swojej naturze) i jego kompanii, dzięki czemu mogłem się cieszyć nie tylko kunsztem Tolkiena, ale także tym, jak Młody chował się pod kołdrę kiedy bohaterowie wpadali w tarapaty oraz jak skakał po łóżku kiedy z nich wychodzili - taka żywiołowa interakcja z treścią książki jeszcze bardziej zwiększa przyjemność z poznawania fabuły.


Na temat samej książki nie zamierzam za wiele pisać - ponieważ słyszał o niej w zasadzie każdy kto wie jak w ogóle jakakolwiek książka wygląda i nie jestem w stanie napisać na jej temat nic, co już by nie zostało napisane. Szokująco niska dla niektórych ocena wynika z tego, że jest to tylko wstęp do właściwej historii oraz ja osobiście akurat wolę mniej czarno-białe fantasy, co nie oznacza, że nie doceniam wpływu jaki wywarł ten tytuł na literaturę i że kwestionuję to, że na to zasłużył.


#bookmeter #ksiazki

8b7fbec6-47a5-47aa-a161-7ed069085321

@Kuba0788 u mnie podobnie reagowały dzieciaki ! Ale końcówkę już nie potrafili słuchać. Najbardziej irytowało ich świetne zobrazowanie krasnoludów, którzy po ujrzeniu złota, stali się mega nieprzyjemni i chamscy.

Film tego nie oddaje dobrze

Zaloguj się aby komentować

771 + 1 = 772


Tytuł: Oberki do końca świata

Autor: Wit Szostak

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Powergraph

Format: ebook

Liczba stron: 288

Ocena: 10/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5132016/oberki-do-konca-swiata


Nadrabiam bookmeterowe zaległości. Kwiecień upłynął mi pod znakiem fenomenalnych książek, a jedną z nich jest "Oberki do końca świata" Wita Szostaka. Książka, która przeleżała w pamięci mojego czytnika mnóstwo czasu, pobrana na etapie poszukiwania większej liczby chłopomańskich książek. Ot, ktoś polecił, bo fajne.


I jejku, jakaż to była uczta literacka. Książka napisana muzyką, oberkami. Rytm, powtarzające się frazy, klimat, a w tym wszystkim historia rodziny muzykantów, mistrzów oberka. Na pół realistyczna, na pół wyśniona.


Absolutna polecajka.

Prywatny licznik: 21/52


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto

a7f86ef9-cd11-439f-b074-ef7166a85ba9
Wrzoo userbar

Nigdy w życiu bym po tę książkę nie sięgnęła. Ani tytuł, ani okładka mnie by nie zachęciły. Ale taka mocna polecajka skłoniła mnie do tego i o rany! Z żalem się odrywam, gdy obowiązki wzywają. Dzięki, @Wrzoo

@Musztarda cieszę się, bo sama całkowicie przypadkiem i równie zniechęcona po nią sięgnęłam. 💛 przyjemnej lektury!

Zaloguj się aby komentować

767 + 1 = 768

Tytuł: Projekt Hail Mary

Autor: Andy Weir

Kategoria: science fiction

Wydawnictwo: Muza

Format: ebook

ISBN: 9788328728905

Liczba stron: 512

Ocena: 8/10


Prywatny licznik: 7/24


Nie będę pisał tu nic o fabule, bo ciężko napisać cokolwiek, żeby nie narobić spoilerów. Książkę czyta się dobrze i szybko. Podobała mi się dwutorowa narracja i stopniowe odkrywanie tajemnicy z przeszłości. Nie podobała mi się natomiast ta hollywoodzkość części historii. Fabuła w niektórych kwestiach była uproszczona i była to dla mnie przyjemna historia do szybkiego łyknięcia. Bez jakiegoś wielkiego efektu wow.

Zastanawiałem się między 7 a 8. Dałem 8 bo ostatnie 150 stron nieźle mnie wciągnęło i mam dziś dobry humor.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #dwanascieksiazek

03dbc3df-2e29-42b3-9719-cf9aa37120a1

@splash545 ciekawe czy tak duża popularność Projekt Hail Mary czy ostatnio Dungeon Crawler Carl to nie jakiś efekt tiktokizacji literatury, gdzie ma być ciągle dużo wszystkiego i szybko

@splash545 fajna książka, ale to pozycja przygodowa i młodzieżowa napisana niewyszukanym językiem i pełna odniesień do popkultury. Jak ktoś podejdzie z takim nastawieniem, to będzie się dobrze bawił.

Zaloguj się aby komentować

754 + 1 = 755


Tytuł: Koralina

Autor: Neil Gaiman

Kategoria: fantasy, science fiction

Format: ebook

Liczba stron: 114

Ocena: 6/10


Historia o młodej dziewczynce, która znajdują w domu tajemnicze drzwi, które jak wszyscy twierdzą do nikąd nie prowadzą. Pewnego dnia postanawia je zbadać i odnajnuje tajemniczy dom do złudzenia przypominający jej własny.


Fajna baśniowa opowieść, trochę w stylu alicji. Trochę przewidywalna tak od połowy.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

f2cb799e-ca65-423a-b0ad-fc1516144d38

Ten kto tłumaczył tytuł bankowo inspirował się historią Karolci. To tam były grane korale wokół których kręciła się akcja.

e0835b13-6fe7-43a3-ad81-6cebc4b46a82

Zaloguj się aby komentować

785 + 1 = 786


Tytuł: Rycerz Siedmiu Królestw

Autor: George R.R. Martin

Tłumacz: Michał Jakuszewski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788383357768

Liczba stron: 412

Ocena: 8/10


Bardzo lubię George'a R.R. Martina za umiejętność tworzenia wyróżniających i dających się lubić postaci. Dunk i Jajo także do nich należą. Ich relacja została świetnie napisana, mimo że opiera się na powtarzalnych „gagach”: Jajo nie potrafi się powstrzymać i pyskuje, Dunk grozi mu trzepnięciem w ucho.


Bawi też możliwość podsłuchania myśli wędrownego rycerza, który często krytykuje samego siebie, powtarzając słowa swego mistrza. To miła odmiana po różnych „badassowych” głównych bohaterach, mrukach i podobnych.


Do tego świetne ilustracje Gary'ego Gianni. Wielokrotnie przestawałem czytać, żeby móc dłużej nacieszyć się poszczególnymi rysunkami. Aż zazdroszczę, że sam tak nie potrafię. :' )


Jednakże jest kilka rzeczy, które mi przeszkadzały.


Opowiadania zostały napisane w różnych latach, przez co niektóre informacje dosyć często się powtarzają. To jest zrozumiałe - warto przypomnieć coś, o czym czytelnik poprzednim razem mógł przeczytać kilka lat temu. W zbiorze, kiedy teksty czyta się jeden po drugi, trochę psuły odbiór.


Ponadto każe opowiadanie ma ten sam schemat - Dunk bardzo mocno obrywa, ale i tak wygrywa walkę. Albo przegrywa najpierw walce na kopie, by potem odnieść zwycięstwo w walce w bliskim kontakcie. Odniosłem wrażenie, że autor kazał rycerzowi założyć fabularną zbroję, która chroni go przed śmiercią. Co też nie jest dziwne, skoro opowiada o przeszłości Duncana i Jaja. Mimo to nie spodziewałem się, że akurat Martin będzie oszczędzał swoich bohaterów. ; )


No i trzeba uważać na tylną okładkę, która zdradza różne zwroty fabularne. Mnie nie przeszkadzają spoilery, ale istnieją ludzie, którzy wolą sami odkryć niektóre rzeczy.


Dodam, że ekranizacja pierwszego opowiadania jest świetna i warto ją obejrzeć, nawet jeśli przeczytało się historię. Jajo został świetnie odegrany. W drugą stronę tak samo - warto przeczytać opowiadania po obejrzeniu serialu.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #fantasy #fantastyka

a347891d-17e5-41fe-a27d-889ea9131e05

Zaloguj się aby komentować

777 + 1 = 778


Tytuł: I nie było już nikogo

Autor: Agatha Christie

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie

Format: ebook

Liczba stron: 230

Ocena: 8/10


Fajnie się to czytało. Chociaż sam przebieg zdarzeń jest mało prawdopodobny. Ale podobał mi się styl narracji.


Na wyspę zostaje zaproszonych 10 osób, krótko po przybyciu dowiadują się, że na wyspie nie ma gospodarza a goście zaczynają po kolei ginąć. Pozostali muszą szybko rozwiązać zagadkę.


Ogólnie właśnie się dowiedziałem, że pierwszym tytułem tej książki było "Dziesięć małych murzynków" xD


#bookmeter

b9438713-b555-468b-bdd9-11e0709caeaf

@DonBorubar spróbuj po prostu innych książek Christie, ja nie jestem za bardzo oczytany, ale ten styl narracji kojarzę z filmów inspirowanych jej twórczością więc zakładam że inne będą podobne

Zaloguj się aby komentować

769 + 1 = 770


Tytuł: Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ - Południe

Autor: Robert M. Wegner

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Powergraph

Format: książka papierowa

ISBN: 9788361187448

Liczba stron: 571

Ocena: 9/10


Wreszcie książka która poszła w tydzień. Teraz wiem że muszę dokupić resztę bo muszę wiedzieć kim ona jest i co się dzieje z 6 kompanią.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #bookmeter #książki

Zaloguj się aby komentować

788 + 1 = 789


Tytuł: Rzeczpospolita Obojga Narodów. Dzieje agonii

Autor: Paweł Jasienica

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Wydawnictwo MG

Format: audiobook

ISBN: 9788377799987

Liczba stron: 528

Ocena: 8/10


Trzeci tom ostatniej części cyklu Jasienicy skupia się na panowaniu Augusta II Mocnego, Augusta III Sasa i Stanisława Augusta Poniatowskiego. Już za czasów pierwszego z ww. królów, po przegranej wojnie północnej (w którą RON została wplątana tylko dlatego, że chutliwy Saksończyk realizował przy pomocy Rzplitej interesy Saksonii),Rzeczpospolita de facto przestała być niezawisłym krajem, a jej polityką dynastyczną zaczęli sterować władcy Rosji i Prus. Nadciągającemu upadkowi państwa nie zdołało zapobiec nawet wstąpienie na tron Stanisława Augusta Poniatowskiego, inteligentnego i zdolnego monarchy, który w bardziej sprzyjających okolicznościach byłby może przeszedł do historii jako jeden z najwybitniejszych władców PL.

Eseje Jasienicy to lektury i przyjemne, i pouczające, pozbawione wciąż obecnej i u innych autorów, i w podręcznikach szkolnych, martyrologii wymieszanej z narodową megalomanią. Aż szkoda, że autor nie pociągnął cyklu do okresu II WŚ, jestem ciekawa, jakie refleksje zawarłby na temat wydarzeń okresu rozbiorów i polityki II RP.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

74e4908d-16da-4152-a612-a18d516b585b

Zaloguj się aby komentować

774 + 1 = 775


Tytuł: Tybetańska Księga Umarłych

Autor: Padmasambhava

Kategoria: Tekst rytualny

Wydawnictwo: Tłumaczył Ireneusz Kania

Liczba stron: 55

Ocena: 5/10


Oj xD


Nawet nie wiem jak to ocenić, dam 5, tak ze środka skali.


Ta książka to generalnie poradnik dla zmarłego, co ma teraz robić żeby nie trafić do piekła.


Albo nie tak... Ta książka to poradnik dla jego bliskich, co mają mu [denatowi] mówić i jak go instruować, żeby nie zaznał wspominanego utrapienia.


Naprawdę nie wiem jak to ocenić xD fabuły tu nie ma (no shit sherlock!) tekst jest typowo rytualny, ma więc ogrom powtórzeń ("O SZLACHETNIE URODZONY [IMIE DENATA] UJRZYSZ TERAZ BUDDE SRIDŹAJAWARDANAPIRAKOTTE I JEGO SIEDEMSET ŻON, NIE BÓJ SIĘ ICH") oraz nieco smieszne podsumowanie po każdym wywołaniu.


Nie powinienem naśmiewać się z książki religijnej, tym bardziej gdy jestem ignorantem bez kontekstu kulturowego, a tym bardziej-bardziej gdy dotyczy ona spraw pogrzebowych...


ALE


każdy instruktaż kończył się takim akapitem (oczywiście to parafraza na mój język):


"Noo, ufff, mamy to z głowy, po takim instruktażu to już każdy powinien zaznać spokojnego oświecenia. Także na pewno go już, zaznał, na pewno. NO CHYBA ŻEEEEEE" - i myk kolejny lvl spella po którym "NO TERAZ TO JUŻ NA STO PROCENT [...] NOOO CHYBAA ŻEEE" xd


Powtarzane praktycznie od początku do końca książki. Ogolnie te wszystkie modlitwy to takie bardzo abstrakcyjne dla mnie. Milion buddyjskich bóstw, potworów, duchowych kontynentów, symboliki, no poplątane z pomieszanym. I to wszystko językiem rytualnym i z celowymi masowymi powtórzeniami.


Ogólnie pytanie jest jedno: po co ja to czytałem?


Nie wiem.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #Ksiazki #czytanie #czytajzhejto #buddyzm

Też czytałem, z ciekawości. Cieszę się, że udało mi się to potem odsprzedać xd Ale nie żałuję, ciekawa rzecz taki przewodnik do reinkarnacji.

@RogerThat to prawda, ciekawe było poznać tak odmienne kulturowo spojrzenie na te kwestie. No i jaki to potężny lodołamacz na niezręczne momenty ciszy do portfolio ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@George_Stark znaczy ja miałem jakiś skan pdf z A4, stąd taka długość, normalna ksiazka ma chyba 150. Ale czyta się szybko jak zaczniesz pomijać powtórzenia i bezsensowne nazwy xd

@Barcol Też to czytałem niedawno, nie wiem skąd mi wpadło w łapy, chyba ktoś na YT coś o tym wspominał. No ciekawe, ale tak jak mówisz mocno niezrozumiałe.


Generalnie co z tego wyniosłem to że jak wybierzesz dobrą bramkę zaraz po przekręceniu się to od razu cyk oświecenie. A jak nie to i tak potem masz jeszcze z 20 innych etapów gdzie zawsze jest do wyboru przynajmniej jedna dobra bramka.

Ale jak byłeś c⁎⁎⁎em za życia to i tak wybierzesz źle, elo xD

Zaloguj się aby komentować

763 + 1 = 764


Tytuł: Lem. Życie nie z tej ziemi

Autor: Wojciech Orliński

Kategoria: biografia

Wydawnictwo: Wydawnictwo Czarne

Format: ebook

Liczba stron: 440

Ocena: 7/10


Moja ocena tej książki była dosyć trudna. Z jednej strony strasznie długo się z nią męczyłem. Ale chyba po prostu miałem kryzys czytelniczy. A z drugiej strony czytało mi się ją całkiem dobrze. Brzmi to dziwnie ale tak było xD

Jest to pierwsza biografia Lema jaką przeczytałem więc nie mogę porównać jej do innych. Autor bardzo często odnosi się do "Wysokiego zamku" i rozmów z Beresiem.

Książka teoretycznie jest bardzo dobra. Pisana bardzo przyjemnym językiem, przedstawia życie Lema od dzieciństwa do śmierci, no ale coś mi nie zagrało. Jakoś nie zaskoczyła mi i czułem że temat jest tylko liźnięty powierzchownie. Jak ktoś chce poznać życie Lema bez wchodzenia w większe szczegóły to jest świetna pozycja. No ale czuć lekki niedosyt.


Osobisty licznik: 7/30


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

f4c46f13-75f9-4953-bab2-b71f9d5c6aff

@Pstronk Orliński jest fanem Lema i bardzo dobrze zna jego twórczość, ale popełnił w książce trochę błędów, które wymienił Ebenezer Rojt na swoim blogu: https://kompromitacje.blogspot.com/2018/03/orlinski-znowu-o-lemie.html#przyp1 O ile rozumiem (słuszne!) zastrzeżenia Rojta, to nie ukrywam, że podobała mi się książka Orlińskiego. Biogram Orlińskiego ma tylko jedną poważną wadę - nierównomierny rozkład zagadnień. Pasje motoryzacyjne Lema nie są tak istotne jak ostatnie lata życia, gdzie Lem na bieżąco komentował sprawy polityczne i nowe trendy w nauce. Orliński zaś ostatnie lata życia Lema potraktował bardzo po łebkach.


Polecam z całego serca przeczytać jeszcze biografię "Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku. Biografia" Agnieszki Gajewskiej. Autorka zrobiła naprawdę dobrą robotę, docierając do nieznanych wcześniej źródeł, które zdemaskowały nieco lemowskich mitów.

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


– No dobrze. A teraz uciekamy.

– Dokąd?

Rincewind westchnął. Wiele już razy usiłował wyjaśnić ludziom podstawy swej filozofii, ale jakoś nic do nich nie docierało.

– Nie martw się o “dokąd” – powiedział. – z moich doświadczeń wynika, że ta kwestia zawsze się jakoś rozwiąże. Kluczowym słowem jest “stąd”


Terry Pratchett, ERYK


#uuk

Zaloguj się aby komentować

772 + 1 = 773


Tytuł: Chmara wróbli

Autor: Takashi Matsuoka

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Albatros

Format: ebook

Liczba stron: 448

Ocena: 9/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/65238/chmara-wrobli


Kolejna książka z odmętów czytnika, tym razem ściągnięta na fali zachwytu "Shogunem". I tu mamy dzielnych, honorowych samurajów, piękne gejsze, i... chrześcijańskich misjonarzy. Zarys fabuły mocno przypomina "Shoguna", ale jest tu o wiele więcej subtelności.

Naprawdę dobra pozycja, nie będę spoilerować. Kto polubił "Shoguna", polubi też i tę książkę.


Prywatny licznik: 22/52


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto

ec64b03a-48e2-4523-94cb-fa172a673b08
Wrzoo userbar

@Hoszin zawsze muszę poczytać sobie przed snem. 🙂 teraz podgoniłam, bo na urlopie w chwilach odpoczynku i w samolocie też mogłam poczytać.

Zaloguj się aby komentować

753 + 1 = 754


Tytuł: Rzeczpospolita Obojga Narodów. Calamitatis regnum

Autor: Paweł Jasienica

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Wydawnictwo MG

Format: audiobook

ISBN: 9788377799963

Liczba stron: 384

Ocena: 8/10


Drugi tom Rzeczpospolitej Obojga Narodów skupia się na panowaniu Jana II Kazimierza, Michała Korybuta Wiśniowieckiego i Jana III Sobieskiego oraz konfliktach zbrojnych, które w owym czasie przeorały RON. Autor nakreślił krytyczny, lecz zniuansowany portret wszystkich trzech władców oraz rzetelny obraz ich rządów, rozliczając się przy okazji z paroma sienkiewiczowskimi mitami (np. inaczej, niż w Potopie, przedstawił Janusza Radziwiłła i motywy jego postępowania podczas szwedzkiego najazdu). Imo trochę za mocno oberwało się Marysieńce, którą Jasienica przedstawił jako wredną megierę i intrygantkę skupioną przede wszystkim na swoim dobrobycie, gdy tymczasem nie brak dowodów zarówno jej miłości do małżonka, jak też działań mających zapewnić panowanie i hetmanowi, i najstarszemu synowi pary, Jakubowi.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

de95f795-9bd2-404d-9236-ecf7e623ab93

Zaloguj się aby komentować

784 + 1 = 785


Tytuł: Smok odrodzony

Autor: Robert Jordan

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788381168458

Liczba stron: 864

Ocena: 7/10


Dostrzegam już, że wstawianie wpisów do kolejnych tomów będzie się stawało coraz trudniejsze; nawet jeżeli wydarzą się w nich rzeczy istotne/ciekawe/niespodziewane (niepotrzebne skreślić), to tak czy siak utoną one w standardowej otoczce. Nie jest to dla mnie wada per se, bo dalej czyta się to niezgorzej - po prostu ciężko tutaj zawiesić na czymś umysł na dłużej, doświadczenia przychodzą i odchodzą bez większego poruszenia z mojej strony.


Zupełnie nie jestem fanem wybrańców, którzy po krótkim szkoleniu w jeden księżyc samym swoim potencjałem mogą bić na głowę profesjonalistów z wieloletnim doświadczeniem. Tutaj właśnie coś takiego się zapowiadało i w sumie po części nawet ziściło, ale, będąc szczerym, po tych 2000 stron - podczas których wewnętrznie minął na oko rok, bohaterowie, jakby nie patrzeć, faktycznie sporo przeżyli, szkolili się pod okiem prawdziwych fachowców, no a poza tym to wokół nich kręci się przecież - dosłownie i w przenośni - cała ta historia - nawet człowiek nie zwracał na to większej uwagi. Czytałem znacznie, znacznie gorzej zrealizowane tego typu motywy.


Fabuła ponownie rozdziela drużynę, obiera każdemu nowe cele, rzuca jednocześnie kłody pod nogi, a w trakcie tułaczki niektórym z nich ukazuje nowe rewelacje, by wreszcie mnogością zrządzeń losu sprowadzić całość do jednego punktu. Czy wszystkie fragmenty i epizody są porywające? Oczywiście nie, choć ponownie próby przyjętych - tym razem Elayne - wsadzają bohaterkę do emocjonalnej maszynki do mięsa i fundują czytelnikowi swój specjał: więcej pytań niż odpowiedzi.


Tak jak Nyaneve, Egwene i Elayne już po pierwszym przekroczeniu progów Tar Valon nie za bardzo wiedziały, komu powierzyć swoje zaufanie, tak wydarzenia tej książki spotęgowały to wielokrotnie i zmuszają dziewczyny do szukania oszustw w spiskach, półprawd w każdym zdaniu, dosłownego cienia w każdym kącie i po prostu trzymania języka na wodzy w każdym momencie. Takie uwypuklenie nowego wymiaru nieufności w społeczności, która domyślnie nie papla o wszystkim na prawo i lewo jest czymś intrygującym.


Lekkie zastrzeżenie mogę mieć wobec czasu spędzanego z konkretnymi bohaterami: niekiedy potrafi to być kilka rozdziałów z rzędu, by po stu stronach wrócić do wcześniej przerwanego - w może i dosyć sensownym punkcie, ale jednak - wątku.


Do tego zabrakło tu jeszcze jednej rundy korekty, gdyż kilka razy zdarzyło mi się zauważyć pomieszany szyk zdania albo w ogóle 2 przeplecione sensem sentencje. Zdarzył się też brak myślnika lub zamiana płci. Ponadto ktoś chyba bardzo lubi przecinki; sam zaliczam się do tych osób, no ale bez przesady. Tutaj przykład: "[...]zdawała się czekać. Czekać, aż coś, wybuchnie".


Obiecałem sobie, że przy lekturze będę wypisywał więcej notatek pomagających przy pisaniu tych wpisów, ale tutaj po prostu ciężko znaleźć coś dostatecznie charakterystycznego, by zapaliła mi się lampka każąca sięgnąć po notatnik.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #robertjordan #koloczasu #zyskiska #ksiazkicerbera

f04e0a65-da98-4d45-b744-ba6a6acfff98

Zaloguj się aby komentować

770 + 1 = 771


Tytuł: Ostatnie rozdanie

Autor: Wiesław Myśliwski

Kategoria: literatura piękna

Ocena: 10/10


#bookmeter


***


Tylko że według mnie fikcja prawdziwsza jest od rzeczywistości. Fikcja ustanawia wymiar naszych doświadczeń, naszą pospolitość podnosi właśnie do rangi losu.


Jeszcze nie zacząłem o tej książce pisać, a już pojawił się problem. Problemem było wybranie z Ostatniego rozdania cytatu otwierającego wpis, bo z pół książki sobie w czytniku przy lekturze tego dzieła pozaznaczałem. Kiedy już poradziłem sobie (raczej gorzej niż lepiej, przynajmniej w moim odczuciu) z wybraniem tego jednego, pojawił się zaraz kolejny problem. Chciałbym tutaj napisać coś ładnego albo może coś mądrego, a najbardziej to chciałbym napisać i ładnie i mądrze naraz. Tymczasem nie mam nawet pojęcia jak zacząć.


Ja lubię pisać o książkach. Lubię o nich pisać (i rozmawiać, choć – czy pisanie nie jest formą rozmowy?) prawie tak bardzo, jak lubię je czytać. A jednak, i jest to kolejny raz po lekturze którejś z książek pana Myśliwskiego, że nie bardzo wiem co mógłbym napisać. Chcąc być dokładnym, to właściwie nie bardzo wiem co wybrać z tego, co napisać chciałbym. I na dodatek nie bardzo wiem jak ubrać to w słowa. Bo ubieranie w słowa jest ważne, tak zresztą uważał sam autor Ostatniego rozdania twierdząc, że najważniejszą sprawą w całej powieści jest jej język (jako że w moim małym małym, prywatnym świecie moje zdanie jest dla mnie ważne, pozwalam się sobie z nim zgodzić i mnie ta moja zgoda interesuje). Więc tak, pan Myśliwski pięknie ubierał rzeczy w słowa i – wydaje mi się – pisząc o jego książkach warto byłoby się również posługiwać najpiękniejszym dostępnym mi językiem. Nie po to jednak żeby z autorowi próbować dorównywać, a już, nie daj Boże, próbować robić to lepiej od niego. Wydaje mi się (a w moim małym, prywatnym świecie moje zdanie jest dla mnie ważne), że tak po prostu wypada.


No tak. Pisać ładnie. Ale żeby pisać ładnie, to trzeba najpierw wiedzieć o czym. A o czym można napisać w przypadku dzieła, które jest kompletne? Które broni się samo i w którym – mam wrażenie (a w moim małym…) nie ma ani jednego słowa za mało i ani jednego słowa za dużo? Można napisać na przykład o swoich skojarzeniach. Literacko, wśród tych książek, które znam, w czasie lektury przychodziły mi do głowy takie pozycje jak Spis cudzołożnic pana Jerzego Pilcha (tam też cała opowieść osnuta jest wokół notesu) czy Septologia pana Jona Fosse (może dlatego, że Asle, bohater pana Fosse, również jest malarzem, tak jak bezimienny narrator pana Myśliwskiego; a może z powodu ogólnego klimatu obu tych utworów, dla mnie (a w moim małym…) tak bardzo zbliżonego?). Również literacko, choć już nie szukając śladów w twórczości, a raczej w ogólnym podejściu do literatury (a może i do życia?) prezentowanego w wywiadach i twórczości okołoliterackiej, Ostatnie rozdanie skojarzyło mi się z panem Szczepanem Twardochem. To zaskakujące jak – moim zdaniem – powieści pana Twardocha są literacko (narracyjnie?) odległe od powieści pana Myśliwskiego (choć obu autorów cenię ogromnie), a jednocześnie jak podobne wątki podnoszą. Jak choćby ten, który u pana Myśliwskiego (nie tylko w tej książce, dl mnie w Uchu Igielnym nawet bardziej) wybija się na pierwszy plan – to, że składamy się ze wspomnień i być może nie jesteśmy niemal niczym więcej niż tylko pamięcią.


Skoro już pojawiło się słowo o wątkach, to może krótko o czym jest Ostatnie rozdanie. A jest właśnie o pamięci. Bezimienny bohater-narrator powieści przeglądając swój stary notes, przeglądając znajdujące się w nim nazwiska, adresy i telefony próbuje przypominać sobie kim byli ci ludzie, którzy są w nim zapisani. Przy okazji (a może to jest jego celem) próbuje przypomnieć sobie również i siebie, bo przecież tych ludzi, których ma w swoim notesie, zapisał tam kiedyś z jakiegoś powodu. Coś kiedyś splotło jego los z ich losami. To przypominanie sobie nie idzie narratorowi dobrze: Pamięć czy niepamięć to tylko różne odmiany tej samej udręki – stwierdza w którymś momencie.


Oczywiście to nie jest tak, że cała książka skupia się wokół człowieka ślęczącego nad notesem. Narrator opowiada o tym, co wiąże się z tymi nazwiskami, które w swoim notesie znajduje. Przypomina sobie, że tego czy innego człowieka, którego nie jest pewien czy dobrze pamięta i czy nie pomylił go z kimś innym spotkał na przykład w pensjonacie prowadzonym przez jego matkę. Tę książkę skończyłem jakiś czas temu, ale zanim zabrał się o pisanie o niej musiałem ją trochę przetrawić. To, co w czasie tego trawienia uderzyło mnie, to fakt, że w notesie nie było nazwisk tych, o których w opowieści jest najwięcej: matki bohatera, krawca Radzikowskiego czy szewca Matei. Tak jakbyśmy tych, którzy w naszym życiu zajmują najwięcej miejsca, w ogóle nie mieli potrzeby zapisywać czy w jakikolwiek inny sposób utrwalać. Jakbyśmy zakładali, że oni po prostu są i będą. Że nie będziemy musieli ich szukać.


Ja bym tu jeszcze mógł dużo napisać, bo jest przy okazji Ostatniego rozdania pisać o czym. Mógłbym napisać o listach Marii albo mógłbym napisać o moim zachwycie nad dygresjami-rozważaniami we wspomnieniach bohatera, jak choćby ta dotycząca zmiany kolejności liter w alfabecie, która przecież, choć byłaby zmianą w czymś dla nas absolutnie fundamentalnym, w żaden sposób nie zmieniłaby naszego życia. Mógłbym pisać wiele, ale tylko, w nawiązaniu do ostatnich zdań poprzedniego akapitu, do tego co w Ostatnim rozdaniu uderzyło mnie najbardziej, sięgnę po cytat z zupełnie innej estetyki, można by wręcz rzec, że z całkowicie przeciwnego krańca estetyki niż ta reprezentowana przez pana Myśliwskiego. Bo równie zaskakujące (dla mnie) jest to, że choć forma skrajnie różna, treść wydaje mi się dokładnie taka sama:


Z każdym dniem łapię chwile

Ulotne jak motyle

Na stałe

Koduję we fragmentach bądź całe

Zapamiętałem już ich bez liku

Wszystkie mam w sobie

Żadnej w pamiętniku

Zaś w notatniku, bądź w kalendarzyku

Notuję zadania i termin wykonania *




* – Paktofonika, Chwile ulotne




EDIT: A, jeszcze teraz mi się przypomniało, że ten cytat, który wybrałem na sam początek, to niemal kropka w kropkę słowa, którymi pan Szczepan Twardoch tłumaczył to, że jego relacja z pobytu w okolicach frontu w wojnie Rosji z Ukrainą nie ukazała się, jak było zaplanowane, w formie eseju, ale w formie powieści (Null). No w książkach pana Myśliwskiego jest wszystko!

ed637d7f-1280-42b0-acda-8f0fa323d0ae

Zaloguj się aby komentować

764 + 1 = 765


Tytuł: Krocząc w strac

Autor: James Swallow

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 592

Ocena: 7/10


“Nie czyni nas wyjątkowymi staczanie się na dno ani nawet wznoszenie się ku światłu. Wielkość charakteru mieści się pomiędzy tymi dwoma ekstremami, w niekończącej się walce z nimi.” Sanguinius


XXI część cyklu Herezja Horusa


Jest trzydzieste pierwsze tysiąclecie, trwa Wielka Krucjata mająca na celu zjednoczenie ludzkości rozproszonej po całej galaktyce. Świat za światem jest przyłączany do Imperium Człowieka lub unicestwiany. Mistrz Wojny kieruje Sanguiniusa wraz z jego legionem Krwawych Aniołów ku położonej na krańcu galaktyki gromadzie Signus, w której ludzkim światom grozi agresja obcych.


Tym razem nie jest to bezpośrednia kontynuacja wydarzeń z innych książek serii tylko samodzielna powieść, której akcja dzieje się zarówno przed, w trakcie, jak i po wydarzeniach w systemie Isstvan.


James Swallow operuje odmiennym stylem literackim, w którym mniej jest dramatycznego zadęcia, a więcej szczegółowych opisów. Opowieść rozwija się powoli i płynnie zmienia ton poczynając od przygodowego, a następnie przekształca się w pełen tajemnic kosmiczny horror. Podobało mi się to, że większość akcji przedstawiona została z perspektywy nie kapitana kompanii, a szeregowego medyka. Mniej więcej w połowie książki autora poniosła jednak wyobraźnia: warstwa horroru stała się surrealistyczna by nie rzec niedorzeczna i niebezpiecznie zbliżyła się do fantazji Grahama Mastertona.


Nieco irytuje też postsowieckie polskie tłumaczenie, w którym legioniści zwracają się do przełożonych w liczbie mnogiej.


Samodzielna opowieść dziejąca się gdzieś na uboczu od głównego wątku oraz potwierdzająca twierdzenie, że Herezja Horusa jest jak pudełko czekoladek: po dwóch przepysznych smakołykach ta okazała się po prostu niezła, a w ostatecznym rozrachunku ocenę końcową ratuje satysfakcjonujące zakończenie.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k

33c10870-5aed-4863-a642-17a1bd45bc25

Zaloguj się aby komentować

782 + 1 = 783


Tytuł: www.1939.com.pl

Autor: Marcin Ciszewski

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska

Format: audiobook

ISBN: 9788383291215

Liczba stron: 336

Ocena: 6/10


Po pierwsze kategoria z LubimyCzytac, ja bym tutaj dał bardziej fantastykę jednak.

Po drugie jakoś nie moje klimaty, ale że mam na półce pierwsze trzy książki z serii to je zaliczę, a co.


Silnie uzbrojony batalion wojska polskiego wraz z Amerykanami przygotowuje się do wyjazdu na misję w Afganistanie w 2007. Niestety zrządzeniem losu przenosi się w czasie do pierwszego września 1939. No i mamy super nowoczesne uzbrojenie (przynajmniej jak na tamte czasy) vs wermacht. Dużo opisów technicznych co do uzbrojenia, amunicji czy innych pocisków. Do tego lekka zagadka jak i czemu się tam znaleźli, niektórzy bohaterowie bardzo charakterystyczni (głównie pozytywnie), także książka całkiem dobra.


Licznik prywatny: 29/52


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

ecfec8f8-3186-4b78-8bdd-1d3c87692fe6

Zaloguj się aby komentować

762 + 1 = 763


Tytuł: Jeden dzień w starożytnym Rzymie. Życie powszednie, sekrety, ciekawostki

Autor: Alberto Angela

Kategoria: literatura popularnonaukowa

Wydawnictwo: Czytelnik

Format: książka papierowa

Liczba stron: 344

Ocena: 7/10


Ciekawa książka o codzienności starożytnych rzymian, ciekawie napisana. Razem z autorem przemierzamy przez starożytny Rzym w roku 115 za panowania cesarza Trajana. Poznajemy codzienne nawyki tamtejszych ludzi począwszy od tego jak się załatwiają w kibelkach po spędzanie czasu w łaźniach. Podobało mi sie to, że jest to napisane w sposób jakbyśmy to my spacerowali z autorem. Co kilka "godzin" w trakcie dnia sa napisane też ciekawostki. Polecam jak ktoś lubi tematykę starożytności.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytanie #czytajzhejto

dc6da2c4-b105-43af-b6ea-09d8d846b809
kopytakonia userbar

Zaloguj się aby komentować

756 + 1 = 757

Tytuł: Nienawidzę ich! To Polacy mówią na terapiach. Reportaż z podzielonego kraju

Autor: Karolina Olejak

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Prześwity

Format: ebook

Liczba stron: 200

Ocena: 7/10

Pani Karolina podjęła się próby uproszczonego pogrupowania mocno zaangażowanych emocjonalnie w politykę Polaków o poglądach konserwatywnych i liberalnych. Na podstawie wywiadów (wydaje mi się, że podkoloryzowanych) przedstawia umiarkowanie skrajne przypadki, gdy nienawiść skierowana do jakichś grup społecznych wpływa dysfunkcyjnie na życie osobiste czy w gronie przyjaciół, w pracy. Nienawiść do prawicy, do uchodźców, do kobiet, do gejów, do Warszawy, do wsi i innych modnych w patopolityce spraw

Autorka ubarwia też treść w teorię jungowskiego cienia, gdzie próbuje nas przekonać, że za tym wszystkim stoi okłamywanie samego siebie i wypieranie swoich prawdziwych emocji. Plus zawarte są wypowiedzi Pani psycholog, która tłumaczy dlaczego jest jak jest.

Ciekawe, ale chyba mało odkrywcze.

#ksiazki

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter

048d2885-0aa9-49fe-9f04-01512995429f

Zaloguj się aby komentować