789 + 1 = 790


Tytuł: Ostateczny argument

Autor: Joe Abercrombie

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

ISBN: 9788374807470

Liczba stron: 840

Ocena: 6/10


To co w poprzednich częściach było zaledwie zarysem- jednowymiarowa i sztampowa konstrukcja świata- w tym tomie zajmuje połowę książki. Geopolityczna "intryga" jest nudna, bezsensowna a wykreowany świat papierowy (:D).

Za każdym razem jak pojawiał się rozdział "Jezal" wiedziałem, że będę miał dosyć. Dosyć płytkiej metamorfozy postaci i ten grzech tyczy się większości bohaterów. Przez trzy tomy zmagają się z tymi samymi rozterkami i nic z tego nie wynika: "chcę być lepszy" Logen, "szukam zemsty" Baba z Południa, "mogę wszystko" Bajaz. Trup ściele się tak gęsto, że przestaje to mieć jakiekolwiek znaczenie.

Dajcie spokój.

Gdy jednak zamkniemy oczy na debilizmy typu "niezauważony desant 50 tysięcznej armii" (kwituje to tylko krótkim lol, co nikt nie zauważył w Wielkiej Unii, że imperium buduje statki, zbiera armię, zapasy?) i pominiemy, że rzeczy- nieważne jak niedorzeczne- dzieją się tylko po to aby autor mógł zaprezentować konkretne wydarzenie. Brak pewnej organiczności w fabularnym związku przyczynowo-skutkowym, który nadawałby ryt autentyzmu. Gdy jednak przymknąć na to oko- to w skali mikro serduszko szybciej bije w czasie potyczek zarówno tych na miecze, jak i na słowa.

No i inkwizytorze- rozumiem problemy- ale może się trochę porozciągać?


#bookmeter #adelbertczyta

da7e8f63-07f5-4128-9eb6-856dc7211fd3

@AdelbertVonBimberstein mi tam się bardzo podobało jak chłop to pociągnął i jak się pobawił tymi wszystkimi bohaterami. Do jedynki miałem takie same zarzuty + brak fabuły i dałem jej chyba z 2/5, ale cieszę się że nie porzuciłem cyklu.

Zaloguj się aby komentować

790 + 1 = 791


Tytuł: Prawnik z Lincolna

Autor: Michael Connelly

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Sonia Draga

Format: audiobook

Liczba stron: 408

Ocena: 7/10


Mickey Haller to prawnik, któremu daleko do klasycznego rycerza sprawiedliwości. Pracuje głównie dla drobnych przestępców, gangsterów i ludzi, których większość społeczeństwa wolałaby omijać szerokim łukiem. Nie ma biura - jego miejscem pracy jest tylne siedzenie tytułowego Lincolna (a właściwie to 1 z 4), z którego prowadzi interesy i omawia kolejne batalie na salach rozpraw. Gdy trafia mu się bogaty klient oskarżony o brutalne pobicie prostytutki, sprawa wygląda jak życiowa okazja. Bardzo szybko okazuje się jednak, że pod powierzchnią kryje się coś znacznie bardziej niebezpiecznego.


Największą siłą książki jest sam Haller. To bohater bez kręgosłupa moralnego, człowiek, który bardziej wierzy w system i procedury niż w pojęcie dobra i zła. Bohater, który broniłby samego diabła, gdyby tylko odpowiednio dużo mu zapłacił. I właśnie to wypada świetnie. Connelly pokazuje prawnika, który nauczył się funkcjonować w świecie pełnym manipulacji, półprawd i układów, a jednocześnie sam stał się częścią tego mechanizmu. To jedna z tych postaci, które trudno jednoznacznie polubić, ale bardzo łatwo ogląda się ich działania. Mickey wypada świetnie również dlatego, że z tymi złymi ma świetne układy, a z tymi dobrymi zawsze na pieńku. Ale ostatecznie pod płaszczykiem bezdusznego prawnika, kryje się facet, który dla ludzi, których kocha, wskoczy w ogień, i kilkukrotnie to w tej książce udowania.


Bardzo podobało mi się też to, jak podobny klimat udało się później zachować w serialowej adaptacji o tym samym tytule (choć nie omawia ona 1 tomu, a tylko luźno do niego nawiązuje w kolejnych sezonach). Zarówno książka, jak i serial dobrze oddają ten świat ludzi żyjących gdzieś pomiędzy prawem a cynizmem, gdzie moralność często schodzi na dalszy plan, gdy w grę wchodzi skuteczności.


Sama intryga jest solidna i dobrze poprowadzona, choć momentami dość klasyczna dla thrillerów prawniczych. Jest kilka zwrotów akcji, których trudno się spodziewać. Connelly świetnie zna realia sali sądowej i potrafi budować napięcie nie akcją, ale rozmowami, negocjacjami i odkrywaniem kolejnych warstw sprawy. To bardzo dobry thriller prawniczy, którego największym atutem nie jest sama zagadka, ale główny bohater i jego mocno śliska moralność.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

8ddf8d7f-b2f6-401b-b121-eadade7847fd

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


Jest także jasne, że jako sposób konstrukcji wszechświatów stwórcy preferują czasem Wielki Wybuch, kiedy indziej zaś wybierają łagodniejszą metodę Ciągłej Kreacji. Zgodne jest to z badaniami kosmoterapeutów, którzy wykryli, że gwałtowny Wielki Wybuch może w starszym wieku wywołać u wszechświata poważne problemy psychiczne.


Terry Pratchett, ERYK


#uuk

Zaloguj się aby komentować

Walnąłem na pasach babę

Bez konsekwencji

Po czym wróciłem w chwale

By mecze reprezentencji

Komentować, gdzie narodowy zamek

Jam nie bawidamek, Jan Hajto - zabidamek

Jechał razu pewnego rycerz Gieńco na zamek

Pośrod boru noc przyszła, a z krzaków śmiech beztroski,

Złapał więc stwora za jaja, pyta: Ktoś ty chamie?

Darujcie Panie, jam Jasiek. Niemowa z sąsiedniej wioski.

Zaloguj się aby komentować