Komentarze (7)

Giął się nasz książ, by rozsunąć w spodniach zamek

Ten zaciął się, gdy zbałamucić chciał babę

I nie pierwszą dziś, taki z niego bawidamek

Na chorobę weneryczną on odejdzie w pełnej chwale

Był książkę Gieńcio, miał zamek na skale,

Swym urokiem i kasą wabił jedna babę

Chciał pokazać że z niego żaden bawidamek

I tak umarł niestety w dziewictwie i chwale

Walnąłem na pasach babę

Bez konsekwencji

Po czym wróciłem w chwale

By mecze reprezentencji

Komentować, gdzie narodowy zamek

Jam nie bawidamek, Jan Hajto - zabidamek

Jechał razu pewnego rycerz Gieńco na zamek

Pośrod boru noc przyszła, a z krzaków śmiech beztroski,

Złapał więc stwora za jaja, pyta: Ktoś ty chamie?

Darujcie Panie, jam Jasiek. Niemowa z sąsiedniej wioski.

Zaloguj się aby komentować