#zdrowie

18
2564

Gdzie nie czytam, to czytam, że lepiej spać na lewym boku, bo serce jest mniej uciskane i nie musi pompować krwi do góry. Ale kurna jak? Jak się położę na lewy bok to serce, które mam z lewej strony, właśnie jest niżej i pompuje do góry bardziej. Czy ja jestem jakiś inny?


#sen #zdrowie #kiciochpyta

@RogerThat tu nie chodzi jakiś ucisk na serce, a o ułożenie soków w żołądku. Ten obrazek przedstawi Ci to w najbardziej łopatologiczny sposób:

61e863e7-ef3d-4e24-829e-701b4dbd61b3

Zaloguj się aby komentować

Na hejtowym oddziale geriatrycznym już trochę dziadów się znajduje, myślę że warto się podzielić pewnymi doświadczeniami.


Wczoraj bliskiej mi osobie minęło blisko 10 lat na TRT oraz jakieś 9 lat bez ciężkiej (śmiertelnej bo to szło w tym kierunku) depresji.


Ale od początku:


Chcę zwrócić uwagę panów na kwestie gospodarki hormonalnej i konsekwencji jej zaburzeń i/lub zanikania produkcji hormonu androgennego zwanego testosteronem. Panie również zachęcam do lektury w imię dobra ich chłopów.

Większości zapewne kojarzy się z karczunami z siłowni oraz nielegalnym dopingiem… KOKSEM! Złem, zabójczą substancją.


I słusznie, bo od lat jest to najpopularniejszy środek używany przez koksiurów do polepszania przyrostów masy mięśniowej oraz siły.


Prawdopodobnie mniej niż 10% z nas tutaj zbadała kiedykolwiek jego poziom we krwi. Najpopularniejsze badanie – testosteron ogólny określany na podstawie pobranej z żyły krwi – kosztuje obecnie około 50 PLN.

I teraz po co ja to piszę. Najpierw zaznaczę, że nie jestem lekarzem, lecz mam już za sprawą zdrowia mojego przyjaciela prawie dekadę styczności z owym tematem – a konkretnie z Testosteronową Terapią Zastępczą – do czynienia.


Nie mam zamiaru pisać elaboratu co to jest TZT/HTZ (hormonalna terapia zastępcza) czy TRT (z ang.) bo jest tego w internecie zatrzęsienie, lecz chcę po prostu zwrócić na ten hormon waszą uwagę.


Od początku – wiem, że w necie wszyscy Kozacy, jebaki i muskularne bestie. Libido top, zero depresji, życie samca alfa. To nie dla nich. Ale jeśli przez przypadek ty lub twój mąż/tata/dziadek stał się po 40 (często nawet wcześniej i to znacznie – znak czasów) ospałym, nieruchawym klocem z depresją, być może powinien zainteresować się właśnie tym tematem.


Pierwsza rzecz: normy testosteronu są obliczane dla przekroju 18 lat wzwyż. Zatem jeśli masz 40 lat i „testosteron w normie”, tj. w dolnym zakresie norm w przedziale 300–1000 ng/dl (9,0–34,7 nmol/l) – np. 310 ng/dl – to gratulacje, masz testosteron 69-letniego faceta z cukrzycą (w miarę zdrowego poza tym).

UWAGA – są osoby, które mając takiego „teścia” czują się i funkcjonują normalnie – ja tutaj kieruję ten wpis do osób, które zwyczajnie cierpią.


Po wielu latach leczenia depresji kilkoma SSRI i innymi środkami, całkowicie przypadkowo, koło 35 lat mój bliski znajomy zrobił sobie badanie testosteronu, bo był w pakiecie „Dla mężczyzn” (co było wtedy jeszcze rzadkością…). Wyszedł mu wynik 180 ng/dl.

Badanie powtórzył – 110 ng/dl. Dramat.

Wtedy ruszyliśmy razem z tematem (w sensie pomagałem mu się z tym ogarnąć bo sam był wrakiem fizycznie i psychicznie) – androlog prywatnie, najpierw badania rezonans przysadki, usg i macanie jajec, itp. itd., wstępna weryfikacja terapii gonadotropiną kosmówkową (HCG – bez rezultatów). Lekarz w końcu przepisał mu „teścia”.


Zaczął od bardzo małych dawek rzędu 50 mg na 2 tygodnie, do tego systematycznie badania i notatki z samopoczucia.

W końcu ustawił leczenie na 100 mg na tydzień w 2 dawkach – tzw. protokół E3,5d (czyli iniekcja co 3 i pół dnia).


Efekty pojawiły się prawie natychmiast po ustabilizowaniu ostatecznego protokołu tj jakimś pół roku.

Depresja DOSŁOWNIE zniknęła. Jeszcze brał ssri i coś tam jeszcze ale po konsultacji z psychiatrą odstawił. Wręcz odstawienie zboostowało samopoczucie.

Zrzucił w kolejne pół roku jakieś 30 kg wróciła chęć do ruchu i w ogóle do życia.


Oczywiście to trzeba "umić" - znaleźć lekarza z otwartą głową (wielu dosłownie bała się tego testosteronu) co jest obecnie dużo łatwiejsze niż 10 lat temu.


Dużo badań robić, to kosztuje - hormony zwłaszcza na początku drogi trzeba badać kompleksowo.

To nie panaceum ale z tego co czytałem przez te lata i co mówili lekarze zatrważająco wielu dosłownie młodych ludzi doświadcza tego problemu.


no i trzeba brać pod uwagę że źle prowadzona terapia prawie wyklucza posiadanie potomstwa. ale są i na to odpowiednie metody i protokoły.


#faceci #zdrowie #medycyna


Edit: te 30 kg to przesadziłem bardziej chodziło mi że po tym pół roku zredukował znacznie wagę finalnie osiągając ten wynik w okolicach 30 kg

@Michumi Dodam tylko od siebie, że zanim się sięgnie po teścia i zacznie latać do lekarzy po receptę (w wielu miejscach prywatnie dostaniesz na wejściu), zmienić styl życia. Dojść do swoich naturalnych poziomów, które są obniżone przez ogólnie złą jakość życia, brak ruchu, snu, nadmierne stresy - często powiązane z poprzednimi.


Dopiero po ustabilizowaniu samego siebie na chociaż podstawowym poziomie - zrobić badania i wyrównać poziom jeśli jest taka konieczność.


Nie warto robić tego w odwrotnej kolejności i zaczynając od teścia liczyć, że świat się odmieni. Nie tyczy się to tylko tych, którzy mają już naprawdę wybitnie niski, albo podeszły wiek. Ci mogą zacząć od drugiej strony, bo tam gospodarka może już tak łatwo nie wstać jak u 40 latka.


Później już jak najbardziej. Dobić do poziomu młodzieńczego i cieszyć się życiem. Siebie badałem i mam jak najbardziej w normie, ale przerabiałem temat z ojcem. Samo ograniczenie alkoholu, rozpoczęcie drobnych ćwiczeń, jakiekolwiek zwracanie uwagi na michę - to i sen się poprawił i poziomy skoczyły do "znośnych" i zamiast walić kuńskie dawki jakie by musiał 3 lata temu, to tylko podbija. Od razu nabrał koloru Mięśnia też.

@Michumi a tak przy okazji jeszcze: jak pomyślę ile jebania jest aby dostać tę pierdoloną receptę, a teraz jeszcze muszę zgrać wizyty z wyjazdami (a prywatnie drogo w c⁎⁎j) to zaczynam nabierać ochoty na tego tescia z czarnego rynku za ułamek ceny.

Zaloguj się aby komentować

Trochę w nawiązaniu do ostatniego wpisu trzeba zrobić aktualizację. Minął miesiąc i w tym czasie wspomagam się cały czas aplikacją Fitatu, którą polecam z całego serduszka każdemu, kto uważa że potrzebuje monitorować swoje przyzwyczajenia żywieniowe. Podsumowanie:


  • bieżnia co dwa dni na zmianę z rowerem (w zależności od pogody)

  • ćwiczenia rozciągające i proste ćwiczenia domowe co drugi dzień - te dni bez roweru i bez bieżni

  • minimalna ilość kroków dziennie: 10k - często dobijam "siedząc" na telefonie i robiąc kółka wokół stołu w konferencyjnej xD

  • od trzech dni do pakietu dorzuciłem kontrolowanie snu, jestem na próbwie 7,5h snu + 15minut drzemki. Dążyć będę d 6,0h snu + 20 minut drzemki bo będzie więcej czasu na pracę


Wyniki mnie zaskoczyły. W czerwcu jest mnie -2,4 kg! Przy średniej miesięcznej od stycznia do Maja w granicach ~1,5kg to ten miesiąc jest zaskakująco dobry. Stuknęło -10kg


Samopoczucie dobre, a nawet bardzo dobre. Cel, czyli koszula z wesela jest już w zasięgu wzroku i chyba nie będzie trzeba czekać do wigilii aby ogłosić sukces.


Mały #apel do wszystkich, którzy się zmagają ze zbyt dużą ilością tkanki tłuszczowej: Trochę samozaparcia, zmiana przyzwyczajeń żywieniowych, trochę ruchu (nie musi być to jakiś ekstremalnie wycieńczający trening) i da się poprawić swoje samopoczucie i zdrowie niewielkim kosztem. Ja od stycznia niee jestem cały czas na ekstremalnym głodzie i nie odmawiam sobie kebabów ani pizzki, a do kawy często mam kawałek sernika. Wyniki i tak są bardzo dobre. Wystarczy się nie przejadać! Jakby ktoś chciał zacząć cykl redukcyjny, a nie ma pomysłu to chętnie podpowiem jak zacząć. Później serio idzie z górki, tylko trzeba się nastawić na zmianę trybu życia, a nie na "kilkumiesięczną dietę"!


#chwalesie #zdrowie #redukcja #sport

a2ee5fe9-bf96-4795-9eca-4e61dcaae72a

@Fen dla osób zdrowych jest tak jak mówisz. Żeby powolutku i sukcesywnie ubywało nadmiaru fatu, wystarczy w sumie tylko zmiana nawyków. Niekoniecznie ogromna. Zwracać uwagę co się wpieprza, a przede wszystkim chociaż na oko wiedzieć ile tych kalorii władowaliśmy. Nawet ruch nie musi być żadnym sportem, bo bardziej będzie chodziło o rozruszanie metabolizmu i nadanie chęci ciału, a nie o samo spalanie z wysiłku. Bo jak ktoś ma zaległości to i tak zbyt łatwo ma te skromne zyski zajeść (częsta pułapka, spalenie 200 kalorii lekkim treningiem i w nagrodę zjedzenie 300 w batonie).


Znam masę ludzi, którzy zrzucili wagę bez jakichś wielkich wyrzeczeń i "walki". Ot, sukcesywnie dzień po dniu, zaczęli bardziej zwracać uwagę co robią i co wkładają do ust.


Sam zrzucałem niewielką nadwyżkę, ale mogę powiedzieć co mi pomaga w ogarnianiu siebie. Rytuał. Wprowadzić jakąś bzdurę, którą robię codziennie. Kontrolować ją dopóki nie wejdzie w nawyk. Może to być niewielkie, ale musowo zrobić. W tym przypadku powiedzmy, że byłby to spacer. Bez narzuconych kilometrów, po prostu sam fakt wyjścia.

Zaloguj się aby komentować

Znajoma wrzuciła fotkę z klasy jej syna (2 klasa podstawówki, miasto powiatowe Polska B). Ponad 1/3 klasy otyła, ponad połowa z nadwagą. Tu gdzie mieszkam w Azji jest co prawda mieszanka narodowa w szkole, ale max. 5% jest otyła podobnie jak to było w Polsce w latach 90. jak ja byłem w szkole.

Czy to jest w Polsce teraz norma czy raczej odstępstwo i w skali kraju nie jest aż tak źle? Przecież od dobrych 2 dekach wszędzie się ludzi uświadamia o zdrowym odżywianiu, ludzie coraz więcej patrzą na składy, zawartość cukru itp., nie mówiąc już o tym że społeczeństwo się bardzo wzbogaciło więc zainteresowanie zdrowym trybem życia powinno być znacznie większe niż 20 lat temu!?


#zdrowie #dzieci #nadwaga #szkola #edukacja #zdroweodzywianie

Szkoła podstawowa, miasto 50k, 2 osoby na 26 z lekką nadwagą u obojga dzieci


W przedszkolu w mieście powiatowym w zeszłym roku na 125 dzieci tylko 1 z otyłością + 3-4 z zauważalna nadwagą

@mati3654 się uświadamia po czym idą do Biedronki po najtańsze parówki.

Jednak to konsument dyktuje co jest w sklepie, jak gówno schodzi to dalej będą pchać.

Tydzien na urlopie w pl i mam dość bo nie ma co jeść(przynajmniej w sklepach, restauracje spoko ale drogo mega) w sumie to ponad rok nie byłem już bo jak wolne to wolę do Włoch na tydzień bo zjem i odpocznę albo Hiszpanii czy coś

@mati3654 Polska się westernizuje. Śmialiśmy się z Amerykanów 10 lat temu, że tam same grubasy, no to dzień dobry.

Zaloguj się aby komentować

Mam sobie zespół ehlersa danlosa i niby fajnie, bo mogę szpanować wyginaniem ręki ponad 180°, albo elastyczną skórą, ale ma to też swoje wady. A chyba największą z nich obecnie jest fakt, że moje zęby kruszą się od samego patrzenia. Wkurza mnie to strasznie, więc sprawdziłem ile kosztuje wymiana wszystkich i tak lekko 20 kafli muszę odłożyć :v


Ech kill me pls


#zdrowie

Zaloguj się aby komentować

Typiara z HR wrzuciła mi w kalendarz pobieranie krwi, żeby sprawdzić poziomy kadmu i manganu. To w sumie rutynowe badanie, w c⁎⁎j nie lubię pobierania, ale jak trzeba to trzeba. Napisałem do niej z pyta jem gdzie w zasadzie będzie to badanie.


A ta do mnie, że w innej fabryce 400 km od mojej XD


No jak c⁎⁎j będę tyle jechał na pobieranie krwi xD


#pracbaza #zdrowie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Super robota #nestle, nie dosyć, że wciskacie dzieciom batonik pełen cukru na śniadanie, to jeszcze apelujecie do rodziców, by to śniadanie urozmaicić kolejnymi cukrami, tym razem z mleka i owoców. Nie ma to jak faszerować ludzi tonami cukru, ohyda.


#zdrowie #cukier

3cecb3dd-1be5-4bdd-b095-b0eb27664955

Zaloguj się aby komentować

#zdrowie #leczenie #uag #badania

Leczę sobie tak dwa tygodnie temu i śpię. Przewracam się na lewy bok i czuję jak coś mnie uwiera w pod żebrem. Pierwsza myśl: "znowu zostawiła telefon w łóżku", no i mówię, "możesz ten...". Patrzę, a telefon trzyma w rękach, z lekkim już zdenerwowaniem patrzy na mnie mówiąc "co!! Co znowu co!". Skulułem się i patrzę co tam jest pod tymi żebrami. Nie ma nic. Co jest do cholery, kładę się z powrotem na ten sam bok. No ewidentnie coś uwiera. Macam się pod żwbrem I czuje gulę. Pierwsza myśl: "rak, przepuklina, krwiak, tętniak, umieram generalnie, ile kosztue pogrzeb?".

Mimo tak szybkiego roku myśli, zauważam, że właściwie to nic nie widać w tym miejscu tylko czuć coś tam pod skórą. Szybka akcja umawiania USG. Tydzień czasu czekam. Oczywiście w tym czasie przestudiowałem wszystko, rozmasowywalem, sprawdzałem nawet jakie są szanse i na co w tym miejscu. Sprawdziłem wszystko co się da., oprócz widocznie jednej rzeczy.


Dziś poszedłem na USG.


Ja lekko spocony, no bo czuję się jak na sądzie ostatecznym.

"Owca, teraz idziesz do piekła, masz 4 dni na pożegnanie rodziny i tego kolegi co do niego dzwonisz raz na miesiąc."


Pani radiolog na mnie patrzy i się uśmiecha. Ja na nią i nie wiem co się dzieje, zobaczyła Jezusa w obrazie USG?


"Pan to teraz pewnie się odchudzać, prawda?"

"No tak, no dieta generalnie ruszam się, nie chce być kulką na starość."

"Ma Pan tłuszczaka."

Myślę tak jak nic, rak.


"Czy to operacyjne, taki duży? Ile mi zostało?"

"Hahahaha"


Konsternacja.


"Zostało panu statystycznie jeszcze 45 lat."

Kurtyna.

Uff....

@pokojowonastawionaowca tłuszczaki są spoko, najlepsze narośnięte gówno, jakie można mieć XD

Dobrze dla ciebie, mój pies z trzema łaził, aż nie umarł! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

#codziennepiciu podsumowanie:

- rano podczas treningu 700ml wody + dodatki

- do posilku (3x) 250ml wody z cytryna

- 200ml z NAC do popicia tabsow

- 4x 200ml kawa z mlekiem

- do kazdego posilku owoce


Powiedzmy, ze uzbieraloby sie z tego 3 litry napojow na dobe. Jak kurla ludzie moga pic po 6 litrow? W lato pracujac na zewnatrz czy ogolnie fizycznie to jeszcze zrozumiem.


@Wrzoo


#zdrowie

@bartek555 ez!

-kawa x5 po 300ml

-herbata jedna 300ml

-izotoniki 2-3 po 750ml

-woda mineralna 2l

-kranowianka 2-3 bidony po 500ml

Ale to w takie dni jak dzisiaj i raczej ostrym zapierdolu.

Za to leje się ze mnie jak ze świni XD Koszulkę to wykręcam po 3h pracy.

W normalniejsze dni to 2 bidony, jeden izotonik i jedna mineralna 1,5L. Kawa i herbata tak samo

@bartek555 a ja Ci powiem, że dumna z Ciebie jestem. 3 litry to superwynik. 💛

Do wyższego litrażu po prostu się dochodzi, to trochę kwestia treningu organizmu. Ale jeśli widzę, że organizm potrzebuje powyżej 4 litrów, to się niepokoję i zaczynam uzupełniać minerały i zapotrzebowanie kaloryczne.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Otręby owsiane - wartości odżywcze 

Otręby owsiane to produkt, który powstaje wskutek przemiału owsa. Składają się w głównej mierze z zewnętrznej warstwy ziarna, która zawiera mnóstwo błonnika, witamin i minerałów. Właśnie z tego względu otręby owsiane są polecane osobom ceniącym sobie zdrowe odżywianie. 

W 100 g otrębów owsianych znajduje się 17,3 g białka, około 7,03 g tłuszczu, 66,2 g węglowodanów i aż 15,4 g błonnika. Ponadto w produkcie kryje się mnóstwo witamin i minerałów. Są to między innymi: 


  • wapń; 

  • żelazo; 

  • magnez; 

  • fosfor; 

  • potas; 

  • sód; 

  • cynk; 

  • selen; 

  • mangan; 

  • witamina E; 

  • witamina K; 

  • witaminy z grupy B. 


A ile kalorii mają otręby owsiane? 100 g tego produktu z owsa zawiera 246 kcal. Wiele osób zastanawia się, co jest lepsze - płatki owsiane czy otręby owsiane. Te dwa produkty różnią się metodą obróbki. Okazuje się, że lepszym wyborem są otręby, ponieważ zawierają więcej prozdrowotnych składników odżywczych, a ponadto są mniej kaloryczne. 

Na co dobre są otręby owsiane? 

Z uwagi na wysoką zawartość błonnika pokarmowego, otręby są doskonałym składnikiem wielu dietetycznych posiłków. Wykorzystanie ich do przygotowania pożywnego śniadania sprawi, że można się nasycić na długi czas. Dzięki temu minimalizuje się ochotę podjadania pomiędzy posiłkami. Ponadto błonnik korzystnie wpływa na metabolizm oraz zapobiega zaparciom. Przyczynia się również do sprawniejszego usuwania zalegających w jelitach resztek pokarmu. 

Otręby owsiane to również doskonałe źródło witamin i minerałów. Regularne spożywanie tego produktu może przyczynić się do łatwiejszego pokrycia zapotrzebowania na związki niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Mowa tu przede wszystkim o fosforze (100 g otrębów owsianych zaspokaja około 70 proc. dziennego zapotrzebowania), magnezie (100 g produktu zaspokaja około 60 proc. dziennego zapotrzebowania) czy selenie (100 g otrębów zaspokaja około 80 proc. dziennego zapotrzebowania). 

W składzie otrębów owsianych znajdują się także nienasycone kwasy tłuszczowe. Mowa tu między innymi o kwasie oleinowym, który wspiera przemianę materii, a ponadto może przyczynić się do zredukowania ryzyka wystąpienia miażdżycy czy niektórych nowotworów. 

Czy otręby owsiane trzeba gotować? 

Wiele osób zastanawia się, w jaki sposób spożywać otręby owsiane. Okazuje się, że nie trzeba ich gotować - warto jednak zmieszać je z jogurtem bądź musem owocowym. Podczas konsumpcji otrębów owsianych nie można również zapomnieć o właściwym nawodnieniu. Otręby owsiane można również wykorzystać jako dodatek do sałatek. 

Warto pamiętać, że surowe otręby mogą spożywać osoby, które nie mają problemów z układem pokarmowym. W przypadku dolegliwości takich jak nieżyt jelit, wrzody czy zapalenie błony śluzowej żołądka otręby owsiane nie są zalecane, ponieważ mogą podrażniać przewód pokarmowy. 

Do czego dodawać otręby owsiane? 

Otręby owsiane to doskonały sposób na pyszne i zdrowe śniadanie. Można dodać je do porannej granoli z jogurtem i owocami lub przyrządzić z nich smakowite placuszki. 

Jedną z najpopularniejszych form śniadań jest owsianka. Zrobiona na bazie otrębów owsianych, jagód i mleka sprawi, że początek dnia stanie się zdecydowanie lepszy. Posiłek nie wymaga zbyt wielu składników i można go przygotować w mgnieniu oka. 

#zdrowie #zdroweodzywanie

ca17d212-1de0-4e84-a986-c87231f138dd

Zaloguj się aby komentować

@bartek555 zaproponował, żebym swoją odpowiedź na jwgo komwntarz wrzuciła jako post to wrzucam.

Moja historia #odchudzanie. Jakie były łatwe i trudne elementy tego procesu.

Na wstępie dość ważna rzecz. Każda historia redukcji będzie trochę inna, każdy z nas będzie napotykać inne trudności, a inne rzeczy będą dla nas łatwe i przyjemne. To jest moja historia, ale jeski twoja jest zupełnie inna to nic nie szkodzi! Dopowiem też, że mam wykształcenie psychologiczne i dietetyczne, wiec jak macie jakies pytania to też chetnie odpwiem jeśli tylko będę wiedzieć.


1. Choroby przewlekłe.

Dość ważna kwestia może być to, ze jestem osobą z ADHD, która miała tez depresję i ma lęki. Chodzi mi tutaj o to, ze ADHD utrudnia regulację organizmu, a w depresji brakuje napędu do starania się. Na przykładzie diety osoby z ADHD często nie czują głodu gdy jest on na niższym poziomie, bo inne bodźce z otoczenia są silniejsze i skupiają ich uwagę i zaczynają czuć głód jak już bardzo mocno jest ten sygnał odczuwalny. Z mojej perspektywy wygląda to czasami tak, że prosto z sytości przeskakuje do wilczego głodu, mylę czy jestem głodna czy spragniona. Czasami nie jestem w stanie określić, że chce mi się pić aż się nie napije i wtedy mam ochotę wypić litr wody na raz. Z innych elementów to też jedzenie pełni u mnie funkcje regulujące i dostarczające dopaminę do mózgu. Więc czasami mam takie jedzenie, które mogłabym jeść codziennie aż mi sie nie znudzi, wtedy nie mogę na to jedzenie patrzeć. Częściej takim jedzeniem dopaminowym staje się jedzenie niezbyt zdrowe.

Innym elementem jest też to, że choruje na RZS, czyli chorobę stawów i moje stawy sa uszkodzone, czasami mnie bolą, a jak byłam otyła to bolały częściej i bardziej. Teraz więcej się ruszam i choroba jest pod kontrolą.


2. Żywienie wcześniej

Moimi głównymi problemami było sięganie po losowe gotowe rzeczy, duże ilości słodyczy i przekąsek oraz częste jedzenie na dowóz lub w barach. Jak byłam na studiach to dojeżdżałam 100 km na uczelnie i nie miałam jak sobie podgrzać nawet takiego gotowego jedzenia ze sklepu. Poza tym dość mało sie ruszałam, bo bolały mnie stawy częściowo od obciążenia masą częściowo od tego, ze mam je uszkodzone przez RZS. Poza tym w liceum miałam historię zaburzeń odżywiania w stronę anoreksji, po prostu chciałam schudnąć pod wpływem mojego byłego, który uważał, że kobieta zaczyna się od 50 kg w dół. Ale zamiast zrobić to zdrowo to jadłam 2 jabłka dziennie i piłam 6 litrów wody. Przestałam jak sie wystraszyłam gdy zemdlałam za kierownicą samochodu jadąc na lekcje, ale wtedy wszystko odbiło w drugim kierunku i zamiast tego wcale nie patrzyłam na to co jem.

Podsumowując na codzień jadłam dość przypadkowo, z ogromnymi przerwami między posiłkami, wybierając byle co i często zajadając depresje. A jak próbowałam patrzeć na to co jem to wpadałam w niejedzenie niczego przez tą historię anoreksji. Trochę punkt bez wyjścia bo albo umiem tyć albo umiem się głodzić.


3. Co mi pomogło na mojej drodze

Mocno zmieniło temat pójście na terapię, chociaż poszłam na nią przez lęki, które mi nie pozwalały wyjść z domu, a nie przez zaburzenia odżywiania. Natomiast sama terapia pomogła mi znaleźć własną siłę i podejść do tego lepiej niz liść na wietrze.

Drugim takim elementem bylo mocne wsparcie Sławka @Sauronus , który pilnował, żebym jadła, a nie wyrzucała jedzenie jak już podjęłam się odchudzania, słuchał o tym jaka jestem beznadziejna i pomagał mi przejść przez trudne elementy i nie wpadać w myślenie wszystko albo nic. Szczerze bez niego by sie nie udało.

A trzecim było zdobycie wiedzy merytorycznej na temat odżywiania i odchudzania.


4. Co było dla mnie trudne a co łatwe

Najtrudniej bylo nauczyć się jeść i być na redukcji jednocześnie, czyli złamać te schematy typowe dla myśleniaanorektyczki. Ćwiczenia mi osobiście nie sprawiają trudności, bo ćwiczenia to też jedna z form kompensacji w anoreksji, wiec przez poprzednie doświadczeniabyłamjuz przygotowana do ich robienia. Wręcz przeciwnie, trzeba było mnie pilnować, żebym nie próbowała trenować aż za bardzo, czyli właśnie kompensować jedzenie a nie wspierać treningiem odchudzanie.

Żeby nauczyć moje ciało jeść regularnie miałam budziki, bez nich nie byłam w stanie ogarnąć regularności, bo ADHD utrudnia mi regulację sygnałów głodu i pragnienia. Musiałam tez zostawić w diecie miejsce na jedzenie dopaminowe bo okazywało sie, ze zaplanowanie pełni kcal przed danym dniem skutkuje tym, ze rośnie we mnie frustracja, bo nie moge zjeść tego dopaminowego cukierka czy 10 gram chipsów, którego potrzebuje moje ADHD. A jak frustracji jest za dużo to wpadam w objadanie się słodyczami. Więc każdego dnia mam te 200 kcal zostawione na zjedzenie tego, co będzie chciało ADHD do posiłku (ostatnio to są czereśnie na potęgę). Poznanie tego, że mój mózg działa inaczej i potrzebuje innego podejścia, które będzie pracować wokół jego innego działania, a nie na siłę próbować wcisnąć go w ramy typowego mózgu było jednym z największych elementów tej zmiany, który pozwolił się tej zmianie zadziać.

Najłatwiej było chyba nauczyć sie pić płyny, bo po prostu brałam ze sobą wszędzie butelkę. Jak zaczęłam pić regularnie to też się okazało, że jestem mniej głodna i zmęczona, bo przestałam mylić sygnał pragnienia z sygnałem głodu.


5. Plan

Początkowo ustaliłam jaki jest cel, jakie jest moje PPM i CPM, odjęłam troche kalorii tak, by być lekko powyżej mojego PPM i stworzyć deficyt kaloryczny oraz ustaliłam sobie dni z treningami. Najpierw korzystałam z nagrań na YouTube, później zainstalowałam sobie apke z ćwiczeniami w domu. Po roku takich ćwiczeń w domu mi sie znudziło i kupiłam sobie plan treningowy na siłownię i zaczęłam chodzić na siłownię.


Ze względu na wysokie obciążenie w życiu, w postaci pracy i studiowania dwóch kierunków zdecydowałam się na katering dietetyczny i tutaj znów brawa dla Sławka, który mi go kupował, bo jak kupowałam go sobie sama to nie chciałam go jeść, bo anoresja. Później odkryłam, ze katering jest fajny, ale nie zostawia mi miejsca na regulację adhd jedzeniem, i zaczęłam sobie zamawiać 7 posiłków dziennie, dzielić je między mnie i Sławka na taką bazę żywienia i z tego układać podstawę diety oraz dokładać posiłki przygotowane przeze mnie i dodatkowe adhd przekąski. Obecnie ze względu na zmniejszenie się obciążenia przez skończenie studiów będę przechodzić na preap meal domowy z przeliczeniem kalorii.


Jak macie jakieś pytania to zadawajcie, zawsze staram się coś odpisać każdemu komnetującemu.

#zdrowie #hejtokoksy #mojahistoria

@Cathelek rozumiem cię, zwłaszcza we fragmencie o tym, że można nie jeść cały dzień aby potem na raz pochłonąć zatrważające ilości. Też się bardzo muszę pilnować.

I u mnie też pomogło zainteresowanie się żywieniem od naukowej strony bo to chyba element tego hyperfokusa przy ADHD.


I też poprosiłem żonę o jedno- aby była moim rozsądkiem i powiedziała mi kiedy zacznę przesadzać w drugą stronę, bo w swojej drodze stoi schudnięcia miałem dwie sytuacje, że objadłem się i z wyrzutów sumienia zmusiłem się do wymiotów. Powiedziałem żonie i obiecałem jej, że to się już nie zdarzy a moje słowo jest święte. Do tego jest nam potrzebna ta druga zaufana osoba- aby być rozumem w chwili gdy rozumu brakuje.

Gratuluję, zasługujesz na oficjalne odznaczenie #galaretkanomore

@Cathelek No mówiąc krótko #zwiazki ratują życie bo z pewną pomocą się wzięłaś za siebie.Brawo.


Szacun wielki dla @Sauronus jak ten portalik będzie istniał rzućcie może w przyszłości wasze zdjęcie ślubne Pozdro i powodzenia.

Zaloguj się aby komentować