Holter odbyty, zobaczymy co mi dolega. #zdrowie #hejto50plus
Holter odbyty, zobaczymy co mi dolega. #zdrowie #hejto50plus
Zaloguj się aby komentować

Brytyjski oddział publicznej służby zdrowia (NHS) poinformował, że 10,5 proc. dzieci w wieku czterech i pięciu lat zmaga się z otyłością, a kolejne 13 proc. ma nadwagę. To najgorszy wynik od momentu rozpoczęcia pomiarów w roku szkolnym 2006/2007. Eksperci ostrzegają, że podobny trend widać także w...
Zrobiłam dla was trochę researchu o cholesterolu. Żartuję, zrobiłam dla siebie, ale się z wami podzielę. Z jednej strony się słyszy, żeby unikać, bo powoduje choroby serca (jestem tak stara, że pamiętam, jak jajka uważano za niezdrowe, bo cholesterol i rekomendowano jedzenie ich maksymalnie dwóch tygodniowo), a z drugiej strony mamy różnych wizjonerów w internecie, którzy twierdzą, że cholesterolem nie należy się martwić i że to spisek Big Pharmy chcącej wciskać ludziom statyny. I komu tu wierzyć?
No dobra, jak ktoś używa haseł w stylu "Big Pharma" to generalnie już powinniście nabrać dystansu do jego słów.
To co z tym cholesterolem w takim razie?
"Cholesterolofobia" narodziła się, kiedy odkryto, że wszyscy pacjenci trafiający do szpitala z zawałami serca mają bardzo wysoki poziom cholesterolu, a złogi w żyłach, powodujące nadciśnienie, zmniejszony przepływ i w rezultacie zawały i udary, są zbudowane właśnie z cholesterolu. Trudno powiedzieć, czy to naukowcy i dietetycy zbyt pośpiesznie wyciągnęli kauzację z korelacji, czy całą sprawę uprościły i upowszechniły media, w każdym bądź razie gdzieś padło hasło "cholesterol to zło, zawał murowany, unikaj za wszelką cenę".
(Swoją drogą nie wiadomo dlaczego, jeżeli jest też analogiczna korelacja, że każdy chory na cukrzycę ma wysoki poziom glukozy w organizmie, nie padło nigdy hasło "na wszelki wypadek unikaj całkowicie glukozy w diecie". Offtop. Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać. Ale to podobny tok rozumowania.)
Ogólnie cholesterol jest potrzebnym organizmowi składnikiem. W przypadku, kiedy nie jest dostarczany z dietą, organizm wytwarza go sobie sam (wytwarzany jest przez wątrobę), żeby utrzymać w miarę stały poziom we krwi. Tak samo jak glukoza. Możecie jeść dosłownie zero węglowodanów, ale wtedy glukozę będzie syntezowała i wyrzucała do krwi wątroba, aby utrzymać fizjologiczny poziom. Tak samo cholesterol. Oba te składniki są niezbędne do funkcjonowania organizmu.
Krótko mówiąc, wasz poziom cholesterolu zbytnio nie zależy od normalnych dawek w normalnej diecie. 80% jest syntezowane przez wątrobę. Jeżeli poziom cholesterolu podniesie się po jedzeniu, to zostanie przyhamowane wydzielanie go w wątrobie. Nie zjecie nic z cholesterolem, to wątroba będzie nadrabiać. Jeżeli jesteście zdrowi, to specjalne unikanie cholesterolu w normalnej zbilansowanej diecie nie ma żadnego uzasadnienia zdrowotnego, a tym bardziej unikanie z jego powodu produktów, które mają inne zdrowotne właściwości, jak jajka. Wiadomo, nie ma co przesadzać w żadną stronę z niczym, ale to dotyczy dosłownie wszystkiego, nawet zwykłej wody. Podkreślam, chodzi o zbilansowaną kalorycznie dietę, zawierającą błonnik, białko, zdrowe tłuszcze z ryb, węgle z warzyw i pełnoziarnistych zbóż czy grubych kasz a nie błogosławieństwo na wpierdalanie wszystkiego jak leci.
Ok, czyli co, spisek Big Pharmy?
Też nie. W wyniku nie do końca jeszcze poznanych mechanizmów (podejrzewany jest stres, infekcje i stany zapalne z różnych przyczyn, takie jak np. palenie papierosów itp.) oraz czynniki genetyczne, u niektórych ludzi cholesterol zaczyna odkładać się w żyłach. U niektórych pływa sobie całe życie i nic nie robi (poza tym, co normalnie ma robić) a u innych niestety nie. W miejscach, gdzie toczy się jakiś stan zapalny i jest zniszczona wyściółka naczynia krwionośnego, cholesterol przykleja się jak plaster. Odkładanie cholesterolu wygląda jak jakaś forma "reperowania" uszkodzonych naczyń przez organizm, a podwyższony poziom (wzmożone wydzielanie przez wątrobę) może być odpowiedzią organizmu na większe zapotrzebowanie na materiał do łatania. Niestety jeżeli stan zapalny cały czas trwa, to ten cholesterol przykleja się i przykleja, tworząc z czasem zwapniałe złogi, zmniejszając przepływ w żyłach jak kamień w rurach wodociągowych. Mniejszy przepływ to wyższe ciśnienie, wyższe ciśnienie to kolejne uszkodzenia, które znowu są łatane cholesterolem i tak dalej.... Robi się efekt kuli śniegowej, który w rezultacie - w zależności gdzie przepływ nagle zostanie całkowicie zablokowany - doprowadzi do niedokrwienia, niedotlenienia tkanek i udaru albo zawału serca.
Niestety nauka, aktualnie nie znając dokładnie przyczyn, nie zna też sposobu ani żeby zapobiec odkładaniu cholesterolu w naczyniach krwionośnych, ani żadnych metod jego usuwania, nie ma na to środków farmakologicznych ani żadnej diety profilaktycznej. W przypadku zawału, czyli całkowitego zatkania naczynia, zakładane są tzw. stenty, które poszerzają przepływ naczyniach krwionośnych, albo bypassy (które omijają zatkane fragmenty), czasami jest to usuwane chirurgicznie. Ale nie ma żadnej znanej substancji, tabletki czy diety, która ci to rozpuści, nie usuniesz tego aktywnością fizyczną itp. Raz odłożone złogi zostają z tobą już na zawsze.
(Tutaj muszę od siebie dodać - zgodnie z tym, co czytam w różnych badaniach o prawdopodobnych czynnikach uruchamiających odkładnie płytki miażdżycowej - moim zdaniem jest dobrym kierunkiem profilaktycznym/opóźniającym rozwój miażdżycy jest unikanie stresu oraz przewlekłych stanów zapalnych - w tym wywołanych nieprawidłową dietą, szkodliwymi substancjami, alkoholem, papierosami, prawidłowe leczenie wszelkich infekcji, w tym dbanie o stan uzębienia - czyli generalnie zmniejszanie narażenia organizmu na rozmaite stany zapalne wywołane przez różne czynniki)
No dobra, ale co w końcu z tym cholesterolem?
Jako, że nie ma skutecznych metod leczenia - aby maksymalnie spowolnić rozbudowę płytki miażdżycowej, stosuje się metodę podobną do walczenia z samowolą budowlaną przez zablokowanie możliwości dowożenia tam cegieł. Jedynym aktualnie znanym sposobem, aby wydłużyć życie i opóźnić powikłania i ewentualne interwencje chirurgiczne jest obniżenie poziomu cholesterolu. A ponieważ - jeżeli nie dostarczysz cholesterolu z diety, to wytworzy go twoja wątroba, to konieczne jest przyjmowanie statyn - leków hamujących wytwarzanie cholesterolu przez wątrobę. Oczywiście, żeby to wszystko miało sens, należy eliminować go wtedy również z diety, bo co z tego, jak przyblokujesz go farmakologicznie, jak za chwilę dostarczysz go w jedzeniu.
Nie jest to może najmądrzejszy sposób, ale jedyny jaki aktualnie mamy.
Czy więc powinieneś się martwić cholesterolem w diecie i we krwi? Jeżeli jesteś pewny, że jesteś całkowicie zdrowy, to nie. Jeżeli jesteś w średnim wieku i nadal nie masz zmian miażdżycowych, to najprawdopodobniej jesteś w gronie szczęśliwców, którzy nigdy ich nie będą mieli, a nawet dosyć wysoki cholesterol w górnych granicach i nieco wyższy od zalecanych norm nie powinien być powodem do zmartwienia i przyjmowania leków (takie są zresztą ostatnie sugestie naukowców, żeby statyny na wysoki cholesterol przepisywać jedynie osobom wyłącznie ze zmianami miażdżycowymi oraz z grup ryzyka - palących albo z cukrzycą). Być może jesteś w gronie szczęśliwców, dla których stwierdzenie, że wysokim cholesterolem nie należy się martwić, jest prawdziwe. Tak czy siak konsultuj się z lekarzami, stękaj o badania, czytaj, pytaj, a jak masz wątpliwości czy jesteś należycie leczony to skonsultuj się z innym lekarzem.
Jeżeli natomiast jesteś w średnim wieku i masz już jakieś zmiany miażdżycowe, to wysoki cholesterol jest sygnałem alarmującym, że w naczyniach krwionośnych toczy się jakiś rozszalały stan zapalny na bogato łatany cholesterolem i dobrym pomysłem będzie słuchanie się lekarzy w tej kwestii a nie szamanów z internetu.
P.S. Nie jestem lekarzem. Nie wierzcie ludziom z internetów na słowo, zawsze weryfikujcie. Dokładam starań, żeby nie wypisywać wam tu bzdur nie popartych nauką, ale jak to mówią "nigdy nie wiesz, kto siedzi po drugiej stronie". Chciałam także podziękować za wszelkie dyskusje i kontrargumenty w różnych tego typu rozmowach, ponieważ mocno nie raz zmusiło mnie to do szukania informacji na różne tematy i poszerza cały czas moją wiedzę. Buziaczki.
#zdrowie #ciekawostki #dieta
Zaloguj się aby komentować
#sluzbazdrowia #zdrowie #zalesie Dzwonię do rodzinnego. Gość przejęty że coś się paprze po operacji ale tłumaczę że nie, że mam problemy ze smakiem
-To bardzo niedobrze, oprócz utraty smaku temperatura? Kaszel?
-Nieee, w drugą stronę! Mam nadwrażliwość na smak! Wszystko jest przesolone, intensywne, sfermentowane a ostre próbuje mnie zabić...
-Aaa, poczekaj, zerknę co Ci w tym szpitalu dawali... No jasne, dostałeś akurat takie combo że dziwne by było jakby normalnie Ci smakowało, do trzech tygodni wróci do normy. Coś jeszcze?
I qrła biednemu wiatr w oczy i uj w d⁎⁎ę, nie dość że ograniczenia wolności i dzwigania, to jeszcze co nie spróbuję to niedobre... Ehhh
Zaloguj się aby komentować
Ja to tylko tu zostawię. Problem na pewno jest, ale inna sprawa, że jak od 30 lat wydajemy najmniej PKB w EU, to nie dziwmy się, że od mieszania zupa nie zrobiła się bardziej słona.
https://oko.press/czy-lekarze-w-polsce-zarabiaja-za-duzo-rozmowa
Zaloguj się aby komentować
#pytanie #zdrowie troche #uk
No chyba trzeba w koncu naprawić to co sie zepsuło jakies 15 lat temu. Ale od początku.
Jak mialem ok 23 lata niefortunnie upadłem całym ciezarem ciała na lewy bark. Efekt tego byl taki, ze doszło do zwichnięcia (ku⁎⁎⁎⁎ki bol i niekomfortowe uczucie
Problem w tym, ze mam epilepsje. Na przestrzeni 4 lat z regularnym atakami grand mal raz na miesiac głowa kości całkowicie oddzielila sie od obrąbka stawowego. Poszedłem do lekarza ten mi powiedział ze no teraz to laparoskopia i trzeba przyklejać. I tutaj znowu wchodzi, ubrana cała na biało moja epilepsja. "Mozemy naprawić to bez problemu, ale ze względu na ataki w dość krótkim czasie to sie znowu odklei" . Pomyslalem c⁎⁎j - trzeba z tym jakos żyć i tyle. Poza tym bylem bardziej skupiony na walce z epi niz na tym. Traktowałem to troche jako collateral damage xp
Od 6 lat nie mam atakow, udalo mi sie zaleczyć epi. I tu popełniłem blad. Brak atakow=brak problemów z barkiem. Najzwyczajniej w swiecie olałem temat bo byłem do tego już tak przyzwyczajony ze mi to nie przeszkadzało i nic nie bolało.
Niestety Od czasu kiedy zacząłem byc bardziej aktywny fizycznie, cwiczyc na siłowni itp bark znowu zaczal sie odzywać. Ostatni tydzień dosc mocno. Myślę, ze najwyższy czas skorzystać z NHS i pozbyć sie problemu.
Moje pytania:
Czy ktos z Was mial tego typu operacje?
Jak dlugo mieliście unieruchomiona rękę?
Jak dlugo twa rekonwalescencja?
Staw jest w 100% ruchomy?
Jesli mieliście to w uk to jak dlugo czekaliście na operacje?
Te x lat temu lekarz mowil, ze wystarczy przykleić obrabek stawowy, teraz podejrzewam ze w moim przypadku to beda śruby czy cos, ale nie wiem, bo jeszcze nie bylem u ortopedy ani nawet u GP
@SignumTemporis idź do ortopedy asap, bo po laparoskopii i fizjo powinni być ok, jak wejdą śruby, to będzie już grubszy temat i będzie ciężej wrócić do pełnej sprawności.
Kumpela miała opcje sklejania barku śrubami i ponad rok zasuwała na fizjo, żeby wrócić do sprawności pełnej. Plus jest taki, że jesteś młody, więc powinno pójść lepiej
Zaloguj się aby komentować

Narasta kryzys w polskiej ochronie zdrowia — szpitale wstrzymują przyjęcia pacjentów i przesuwają zabiegi, tłumacząc to brakiem środków z NFZ. Prezes NRL, dr Łukasz Jankowski, w programie „Gość Wydarzeń” ocenił, że sytuacja jest dramatyczna, stwierdzając wprost: „NFZ w tym roku zbankrutował”....
Zaloguj się aby komentować
Po prostu bądź szczupły, ruszaj się, nie pal, nie pij alkoholu i wszystko będzie dobrze, mordo. Wszyscy to słyszymy od dekad. We współczesnym świecie otyłość to przyczyna wszelkich chorób, natomiast szczupła sylwetka i uprawianie jakiejś aktywności fizycznej gwarantuje ci zdrowie, no - może nie wszystkich chorób - ale przynajmniej unikniesz chorób układu krążenia, udarów, zawałów serca, cukrzycy i tak dalej. Prawda?
Cytując mistrza Tolkiena "but they were all of them deceived".
Jako osoba nie mająca w życiu nawet przez chwilę kilograma nadwagi (BMI>25), czuję się oszukana. Nie to, żeby utrzymanie szczupłej sylwetki sprawiało mi jakikolwiek specjalny wysiłek - aż tyle to nie. Ale teraz wiem, że dało mi to bardzo złudne poczucie bezpieczeństwa w pewnych kwestiach.
Gdybym mogła napisać list do samej siebie sprzed wielu lat, wiedząc to, co wiem teraz, to napisałabym sobie tak:
Jeżeli masz genetycznie wysoki poziom lipoproteiny(a), który jest niezmienny od urodzenia przez całe życie, to w tętnicach przy każdym uszkodzeniu wyściółki z powodu stanów zapalnych czy stresu, będą się robić złogi miażdżycowe, choćbyś była szczupła, aktywna i miała niski cholesterol. Idealny profil lipidowy i cholesterol w normie (jak na razie) nie gwarantuje ci niczego. Aktualnie nie ma żadnych znanych sposobów na obniżenie poziomu tej cząsteczki we krwi - ani trybu życia, ani diety, ani leków. Zmiany miażdżycowe w naczyniach krwionośnych są nieodwracalne, nie ma aktualnie żadnego sposobu żeby je cofnąć. Ani trybem życia, ani żadnym lekiem.
Jeżeli masz genetyczną skłonność do chorób autoimmunologicznych - jak wyżej. Każdy stan zapalny i stres będzie pobudzał twój układ odpornościowy do atakowania własnych narządów. Rozpierdolą ci tarczycę, rozpierdolą ci trzustkę. Dobiorą się nawet do twojego mózgu. Oprócz środków farmakologicznych hamujących działanie układu odpornościowego i spowalniających tym samym postępy choroby, nie ma na to dziś żadnego leku.
Badaj hsCRP. Nie lekceważ żadnych nawet lekkich, ale długo toczących się infekcji i stanów zapalnych. Nie, nie rozchodzisz tego, nie wybiegasz, samo nie przejdzie. Konsekwencje, początkowo przez lata niewidoczne, odbiją się na całym organizmie.
Redukuj stres. Ogranicz, wywal ze swojego życia wszystko, co cię wkurwia. Serio, to nie tylko kwestia twojego samopoczucia, dosłownie niszczy fizycznie zdrowie i zabiera ci lata życia.
Wszystko powyższe jest bardziej istotne niż parę kilogramów w tą czy w tamtą (parę, nie trzydzieści)
(Nadwaga, palenie papierosów czy alkohol oczywiście w niczym nie pomaga i tylko jeszcze bardziej pogarsza sytuację. Ale nie jest jedynym czynnikiem ryzyka, poza którym jesteś całkowicie bezpieczny).
#zdrowie #dieta #ciekawostki
Zaloguj się aby komentować
#sluzbazdrowia #zdrowie Ruda stwierdziła że rehabilitacja pooperacyjna w pl tak więc dzisiaj zacząłem sobie szukać opcji na ściągnięcie szwów za tydzień. Jako iż mam ubezpieczenie też w pl, dzwonię do rodzinnego. Informuję co mi trzeba i dostaję informację zwrotną że mam jechać tam gdzie mi zakładali... Wtf? Oni nie będą brali odpowiedzialności za kogoś... Dobra, pieprzyć, dzwonię do ambulatorium chirurgicznego umówić termin. No spoko ale wcześniej tłumaczenie dokumentacji ze szpitala... Jakie zwykłe? Przysięgłe! To dokumentacja medyczna! Olać, dzwonię gdzie indziej, mówię że prywatnie. Chirurg nie przyjmuje prywatnie. A na NFZ? Bo to w grudniu? W skrócie: dopiero 11 telefon skutkował umowieniem się prywatnie na prosty zabieg.

Zaloguj się aby komentować

Branża sokowa w ostrzega, że planowane zmiany w podatku cukrowym mogą poważnie zagrozić krajowemu sadownictwu. Według producentów nowe regulacje doprowadzą do wzrostu cen napojów, spadku konkurencyjności polskich firm na rynku oraz potencjalnych zwolnień w sektorze.
#podatki #zdrowie
Muszę z siebie wyrzucić bo się uduszę.
Pan poseł zachęca do badania się, bo u niego wykryli raka. Nie zapominajmy, że jest w grupie uprzywilejowanej korzystającej, ze specjalnej opieki medycznej MSWiA. Gdy chciał się badać to badania mu zrobiono nie to co u mojej mamy. No szlag mnie strzela.
Tak Hejtusie idźcie do rodzinego po badanie na markery. Na pewno Wam zleci.
Poranne zdjęcie chorego na raka, wersja poseł.
#zdrowie #jestemwkurwiony #upomidora

Zaloguj się aby komentować
Odpowiednia segmentacja to podstawa ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Uprzedzając mądralińskich. Żona dostała za darmo jak w ciąży była, rzuciła w kąt, ja ostatnio znalazłem i sobie łykam
#zdrowie #suplementy

Zaloguj się aby komentować
@bartek555 Znam tego pana - tego na dole który krytykuje. Znam go bardzo dobrze od wielu lat i mogę śmiało stwierdzić że to największy prze**** jakiego widziałem - ilość czasu, uwagi i pracy jaką poświęca na zgłębianie wiedzy w temacie jest dla mnie niepojęta. Może nie jestem do końca obiektywny bo go znam, ale to dla mnie największy dietetyczny autorytet. Warto go słuchać.
@bartek555 Z tą płytką miażdżycową to nie jest taka oczywista sprawa, że wynika ona z samego poziomu cholesterolu i tłuszczów w diecie i to, co sugerujesz, że dorobił się tego dietą keto, a nie miał wcześniej. Coraz więcej badań wskazuje, że być może dieta w ogóle tutaj nie ma nic do rzeczy, natomiast ma genetyka i stany zapalne o różnej etiologii. W płytkach miażdżycowych znaleziono na przykład bakterie tworzące płytkę nazębną.
Ja w życiu nie miałam nadwagi, nigdy za mięsem nie przepadałam, a za jakimś tłustym to w ogóle do dzisiaj, golonki, salcesony to w ogóle nie moje klimaty, przez parę lat za młodu nawet byłam wege, nigdy nie paliłam papierosów, alkohol piję bardzo sporadycznie, a już dziesięć lat temu na różnych badaniach USG czy prześwietleniach miałam widoczne ślady zwapnień w naczyniach krwionośnych.
Nikt tak naprawdę nie umie odpowiedzieć, dlaczego, oprócz "to normalne w pani wieku". Szukałam jakichś badań ale nie ma jednoznacznych odpowiedzi i konsensusu. Wysoki poziom cholesterolu nie bierze się od jedzenia cholesterolu, możesz go zbić do zera w diecie a wątroba będzie go i tak z jakiegoś, nieznanego nauce powodu wytwarzać.
EDIT: acha, ja nawet nie mam jakiegoś wysokiego poziomu cholesterolu jakby co

Zaloguj się aby komentować
Pomyśleć tylko co by było gdybyśmy mieli publiczną ochronę zdrowia, a nie wszystko sprywatyzowane.
A nie, czekajcie XDD
#wiadomoscipolska #zdrowie #nfz #choroby #lekarz #onkologia

Zaloguj się aby komentować
@bartek555 Nigdzie nie napisałam, że wymaga pilnej interwencji lekarskiej. To jest wczesna diagnostyka dla ciebie, że czas na jakieś zmiany, zdrowszy tryb życia, bo na tym etapie ogarniesz jeszcze to zdrową dietą i ruchem, wprowadzając zdrowe nawyki. Jak już glukoza zacznie na czczo bywać za wysoka, to bez stale przyjmowanych leków i regularnych wizyt diabetologa się nie obędzie.
Nikt chyba nie chce dojść do tego etapu.
Wpis ma na celu wczesną profilaktykę, a nie diagnozowanie chorób ani ich leczenie.
Poza tym jest trochę badań, które potwierdzają użyteczność badania poziomu insuliny jako wskaźnika ryzyka cukrzycy:
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19789156/
https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1530891X20403441
https://www.ijcmph.com/index.php/ijcmph/article/download/3031/1983/10979
https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1871402122000595
Present screening methods for Type 2 diabetes (T2DM) fall short of detecting prediabetes. This paper summarises the literature on the utility of insulin measurements (hyperinsulinemia) in detecting prediabetes in adolescents.
Elevated fasting insulin is both reflective of insulin resistance and predictive of beta-cell dysfunction.
Further research should evaluate combining fasting insulin with glucose to screen for prediabetes in at-risk adolescents.
Publikacja z 2021, więc w miarę świeżynka, zawierająca podsumowanie publikacji na ten temat.
https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1871402122000595
Oraz konkluzja
Elevated fasting insulin is a marker of impaired insulin resistance and pending beta-cell dysfunction in at-risk adolescents and can be an early indicator of prediabetes.
Pan Dietetyk Nie Na Żarty generalnie jest sensownym człowiekiem, ale obawiam się że w tym temacie prawdopodobnie nie zajrzał do najnowszej literatury.
Zaloguj się aby komentować
#sluzbazdrowia #zdrowie #niemcy Ehh, już dzisiaj mnie wykopują. Liczyłem na lenistwo przynajmniej do jutra a tu obchód i "Pana już żegnamy"

Zaloguj się aby komentować
#sluzbazdrowia #zdrowie #niemcy
Czy warto chorować w niemieckim szpitalu? Oczywiście w ogóle nie warto chorować ale jeśli się nam przydarzy to Zdecydowanie bardziej niż w polskim. Od początku. Po przyjeździe karetki do szpitala od razu zajmuje się Tobą zespół medyczny składający się z artz assistant (taki młodszy lekarz) i dwóch pielegniarek. Taki zespół może mieć maksymalnie 5 pacjentów i działa pod okiem pełnego lekarza. W ciągu niecałych dwóch godzin miałem zrobione badania krwi, rtg, usg, rezonans. Kwalifikacja do operacji i wyjazd na oddział. Przed operacją dostajesz dwie kartki A4 z informacją co będą Ci robić, jakie masz alternatywy, co może pójść nie tak. Przychodzi anestezjolog zrobić wywiad i przy okazji opowiada jak wygląda procedura uśpienia. Potem wjazd na salę operacyjną, chirurg mówi Ci co będzie robione, jak i ile to zajmie.
Lulu i budzisz się na oddziale. Ogólne warunki na oddziale: sale są tylko dwuosobowe, z łazienkami. Sporo udogodnień na każdym możliwym kroku: ID sterowania łóżkiem, poprzez światła zapalane z pilota czy tv/radio i telefon przy każdym łóżku (bez wrzuć monetę). Do dyspozycji szafa, sejf, stolik z dwoma krzesłami i stolik do łóżka (ten z tv, radiem itp). Na oddziale też jest świetlica, coś w rodzaju kawiarenki. Kawa, herbata, jakieś ciasto. Tv, gazety, planszowki i PlayStation.
Żywienie to bajka: Przed posiłkiem przychodzi miła pani z pytaniem co byś zjadł. Do wyboru masz kilkanaście jedzonek, bez limitu ilosciowego. Podwójna porcja? Proszę bardzo. Więcej serka? Oczywiście. A owoce jakie? Dwa banany czy więcej? Herbata zwykła, czarna, zielona czy miętowa? A może owocowa? Schemat standardowy. Śniadanie o 8.00, obiad 13.00, deser/kawa o 16.00 i kolacja o 19.00.
Komunikacja z personelem też bezproblemowa: Jako że średnio znam niemiecką terminologię medyczną to przechodzę na angielski i tylko dwie osoby nie operowały tym językiem. Reszta bez żadnego problemu. Na każdym kroku jesteś informowany o wszystkim. Nawet jak Ci kroplowki wieszają to dostajesz info co zawierają. Tabletki? Od razu info co to i na co to.





Zaloguj się aby komentować
Nawiązując do wpisu Gepcia:
Od ponad miesiąca (koniec września), biorę 5g #kreatyna dziennie, po 18 zwiększyłem do 10g (przy masie 78kg), do tego walę #omega3, w rybach i kapsułkach.
Nie jestem #hejtokoksy i aktualnie nie ćwiczę (tak wiem, rusz d⁎⁎ę leniwa buło).
Ale w pracy jestem kilkanaście godzin na nogach, często niewyspany.
Nie jest to praca ciężka fizycznie (zazwyczaj), ale jestem ciągle w ruchu.
Po jakimś czasie zaczynałem być przymulony, mieć problemy z koncentracją i pamięcią krótkotrwałą, co tego stopnia że zaczynało mnie to wkurwiać - co chwila wracasz się i sprawdzasz czy np. zamknąłeś drzwi itd., czułem się jak debil. Zdarzały się dni że pod koniec chodziłem jak naćpany, i nie można tego zrzucić wyłącznie na zmęczenie pracą / brak snu.
W tej chwili jest o wiele lepiej, nadal mam takie momenty, ale jest ich dużo mniej, i są słabsze, często czuję się rześki nawet pod koniec roboty, co wcześniej zdarzało się rzadko.
Z 90% pewnością mogę powiedzieć że to nie efekt placebo.
Także ten, no, IMHO kreatyna pomaga, Omega-3 też nie zaszkodzi, jeśli ktoś ma podobne problemy co ja i @Gepard_z_Libii to polecam.
https://www.hejto.pl/wpis/zauwazylem-ze-jak-nie-pospie-dobrze-i-na-drugi-dzien-mozg-nie-pracuje-jak-nalezy
#zdrowie #praca #sen #dieta


@Opornik biorę 7g monohydratu codziennie i również uważam, że jest różnica. Nie jest to pierdolnięcie, tylko raczej subtelna zmiana w zakresie lepszej koncentracji, kojarzenia faktów i ogólnie poprawy jakości funkcjonowania mózgownicy. Pomijam efekty w zakresie treningów bo i tutaj widzę różnicę, ale tak jak wyżej: nie dostałem siły supermana, a raczej trochę lepiej mi się ćwiczy.
Zaloguj się aby komentować
#sluzbazdrowia #zdrowie #niemcy W sumie za kawałek kiszki: -5 dni laby w komfortowych warunkach. Ponoć we wtorek mnie stąd wykopią. -Cisza, spokój, Młody ma sam sobie radzić z firmą. -<cebula_mode_on>Z prywatnego ubezpieczenia wyjdzie 1200 euro za operację, 180 euro za dzień w szpitalu, 130 euro za dzień na zwolnieniu. <cebula_mode_off> -Fajne pielęgniarki. -W końcu jebnę vape do czego się przymierzałem od jakiegoś czasu. -Dowiedziałem się kim są Aleksjanie, Joannici. A tak na marginesie to Krzyżacy też prowadzą szpitale. -Dowiedziałem się że sznycel wegetariański może być smaczny

@Opornik Jest laicyzm ale podoba mi się to co Ci zakonnicy robią. Tak widzę normalny, nowoczesny kościół. Bez prania mózgów, szumu, wpieprzania się w sprawy państwa, bez wyciągania kasy z budżetu. W zamian nowocześnie zarządzana organizacja non profit, ukierunkowana na pomoc. Dodatkowo protestanci przywożą klientów katolikom ;)
Zaloguj się aby komentować