W weekend oczywiście poszły dwa papatony, bo jakżeby inaczej. Trochę sobie ostrzyłem zęby na jeszcze jeden w poniedziałek - ale zasiedziałem się przy robocie, zaspałem i skutek był taki, że nawet na dychę czasu nie starczyło 🙄 We wtorek jeszcze gorzej - ale tu przewidywałem problemy, bo to trudny dzień, dobrze że chociaż piąteczka wpadła 😅
W środę miało niby być lepiej, ale mnie straszliwa niechcica dorwała - ślamazarzyłem się, robiłem wszystko co niepotrzebne, kawkę z żoną wypiłem, ale w końcu się zmusiłem do minipapatonu czeskiego 😉
No i nadszedł czwartek. Wczoraj wieczorem uznałem, że dość tego lenistwa, kładę się wcześniej i startuję raniutko. I co? O północy się zorientowałem, że garmin ma 5% baterii xD więc siadłem przy kompie i czekałem aż staruszek Fenix cosik się podładuje. Skutek taki, że poszedłem spać o 1 rano 🤪
Ale... organizm był nastawiony na bieg 😃 i bez żadnego budzika wstałem o 4:07 😎 Po cichutku się pozbierałem, ciutkę zamarudziłem ale udało się wystartować o 4:28 😊
Biegło się fajnie, po drodze wizyta w aptece bo żona chciała jakieś leki (pan aptekarz chyba nie spodziewał się wizyty o 4:47 xD), a potem już wziuuum na Wały Wiślane. Bieg przeciętny, ni to szybki ni to wolny - ale tak celowałem, żeby się coś zmęczyć. Na Wałach pustki, ale czterech rowerzystów minąłem. W Lasku Mogilskim chyba zbudziłem dzika, bo usłyszałem głośne chrumknięcie i paniczny bieg przez krzaki xD aż mi się go żal zrobiło.
Potem już powrót na osiedle, po drodze obwarzanki pod Urzędem Pracy i myk do domu, świenty dystans zaliczony 🤩
Obejrzałem może 2 sezony potem do trzeciego już na przewijaniu bo było widać że tak naprawdę jest tam duzo bezsensownej gadaniny ktora nic nie wnosi. Oczywscie czasami rozmowa się klei w którymś wątku ale to wyjątki.
Tego ostatniego nawet nie chce mi się zaczynac. Cały serial to cos tam jest, co to, musimy tam iść, nic tam nie ma, wracamy
To chyba jeden z najbardziej piekielnych horrorów ever - dosłownie. Bowiem opowiada o ucieczce z piekła i tego, co z tego wynika.
Frank to zły człowiek pod przykrywką hedonisty. Uwielbia korzystać z uciech życia, ale i to dla niego za mało. Zdobywa tajemniczą kostkę, która ma otworzyć przed nim drzwi do nowych, kompletnie niepoznanych doznań. To są drzwi do piekła tak naprawdę, ale strażnicy kostki, czyli Cenobici nawet gdy odrywają kolejne kawałki ciała z ofiary tajemniczej kostki, dalej zachwalają swoją działalność - bo czyż ból nie jest przez niektórych pożądanym doznaniem? A w wymierzaniu bólu kto może być lepszy niż mieszkańcy piekieł?
Tak się składa, że dom, w którym bawił Frank, przejmuje jego brat wraz z żoną i swoją córką, Kirsty (która jednak bywa tam tylko gościem, nie przepadają ze sobą z Julie, i młoda woli mieszkać sama). Larry nie wie, że lata temu, jeszcze przed ich ślubem, Julia wpadła w romans z przystojnym i pewnym siebie Frankiem. Wtedy też przeżyła ruchańsko życia, i stary dom przywołuje te wspomnienia.
Przypadkowo przelana krew Larry'ego na strychu (rani się wystającym gwoździem) przywraca części Franka z piekieł. Ale wciąż jest niepełny i słaby, więc prosi Julie by mu pomogła - w końcu lata temu powiedziała mu, że zrobi dla niego WSZYSTKO. Tak też Julie wyrusza na łowy, przyprowadza randomowych facetów na strych, Frank ich pożera i zbiera więcej ciała i sił.
Jednak ich sekret odrywa pasierbica Julie - młoda Kirsty, która na pewno urody i sprytu nie odziedziczyła po swoim ojcu. Niby młoda dziewczyna, ale udaje jej się uciec z łap Franka. Mając w rękach kostkę, postanawia poszukać w niej tropu, który wyjaśni jej czego doświadczyła w domu ojca. Przywołani Cenobici za nic jednak mają jej tłumaczenia, ale sprytna Kirsty układa się z nimi, że w zamian za siebie wystawi im uciekiniera z piekieł.
Dalej już nie opowiadam, bo to i tak prawie połowa filmu. Filmu mocnego, krwawego, pełnego ludzkich niegodziwości (vide Frank i Julie), piekła od środka, do którego zaglądamy dzięki kostce, wypełnionego zdeformowanymi poczwarami i strażnikami kostki, którzy "świadczą" usługi pleasure+pain.
Na pewno był to i w pewnym sensie wciąż jest nietypowy horror - chyba niewiele rzeczy potrafi tak przerazić jak przekonująco pokazane piekło od wewnątrz, rzadko wygląda krindżowo (poza poczwarką goniącą Kirsty, ale można to zrzucić na bakier efektów z tamtych czasów). Sami Cenobici wyglądają silnie niepokojąco, a flaki i krew to rzeczywistość piekła i ludzi, którzy z nim igrają.
Na mnie ten film wpłynął bardzo mocno - widziałam go za dzieciaka, i potem kilka razy także i za każdym razem zaskakuje mnie, jak świetny to horror, który daje widzowi oberwać obrzydliwościami, gore i narastającą grozą, za którą w sumie stoi nadal ludzka psychika.
PS I: W tłumaczeniu (oglądaliśmy w odnowionej kopii ale z lektorem vhsowskim - czytał Marek Gajewski) ostatnia legendarna już fraza "Jesus wept" została przetłumaczona jako... "Chrystusa nie było".
PS. Za tydzień mamy seans drugiej części Hellraisera, którą już tu opisywałam, więc nie wiem jeszcze czy będzie sens dodawać kolejny opis w ciągu pół roku - ale umówmy się, że jeśli odkryję coś nowego lub współdzielony seans przyniesie nowe doznania - to opiszę to tutaj
Tym razem testowałem filament PET-G koloru żółtego.
Na początek musiałem wysuszyć filament w w suszarce do filamentu ( ͡o ͜ʖ ͡o), bo od stania nałykał się wilgoci (rozszczelniło się opakowanie próżniowe, bo pewnie gdzieś drapnąłem).
Wydruk za pierwszym razem poszedł bez większych problemów.
Trzymał się płyty, nie odklejał się oraz nie było za dużo nitek.
Model kręci się bardzo dobrze, nie ma oporów i zadziałał mechanizm za pierwszym razem.
Jak na PET-G, naprawdę super wydruk.
Wydrukowałem jeszcze foremki do wycinania ciastek w kształcie polaka i jakościowo jestem pozytywnie zaskoczony.
Problemem jest to, że podnieśli ceny, zamiast 50zł, rolka kosztuje 65zł w górę.
Pewnie jak będzie hajs się zgadać to przerzucę się na ten filament, albo podeślą rolkę jak wyślę im profil.
Drukowane na Creality K1C.
Warto mieć marzenia ( ͡ಥ ͜ʖ ͡ಥ).
Poniżej zdjęcia mych wypocin!
---------------------------------------------------------------------------------------------------
#beastland <-------------------- tag do obserwowania/blokowania moich wpisów
P. S. Profil mogę wysłać po 17 jak ktoś potrzebuje.
@Opornik ja pi⁎⁎⁎⁎le wy serio jakies papierki w mpk drukujecie? Jak zwierzeta jakieś? Telefon w łapie żeby zaraz ponarzekac i zdjecie zrobić to pierwszy, ale zeby sobie bilet kupic... ciężki temat xD
@Opornik samochodu nie masz? W strefach nie parkujesz? Przeciez to te same aplikacje, nic specjalnie do kupowania biletów się nie inataluje. Widzę dziadzia spod kamienia wypełzł;)
Z ustawami jest jak z położeniem nowej nawierzchni bez wcześniejszego sprawdzenia, że z całą pewnością można, a kiedy jest już położona, to mamy veto, czyli ponowne zrywanie nowej nawierzchni. Ehh, skąd my to znamy, w końcu... polskie drogi, nie?